- Hydepark: Fantastyczny temat muzyczny

Hydepark:

inne

Fantastyczny temat muzyczny

Temat przeznaczony wyłącznie do dzielenia się muzyką i dyskusjach o muzyce.

Podzielcie się tym, czego słuchacie!

 

Przy wklejaniu linków dodawajcie tytuł utworu i nazwę zespołu! :)

Komentarze

obserwuj

Ha, coś radośnie pesymistycznego na dzień dobry, gdyż zapewne każdy potrzebuje łyżeczki dziegciu, by nieco doprawić beczkę miodu, jaką jest ndchodzący dzień, ha, ha.

http://www.youtube.com/watch?v=0ZXobZVNSRo

Impaled Nazarene – Let’s Fuckin Die.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A teraz nieco bardziej na poważnie – nawiązując do morskich klimatów ;

Mastodon – Sea Beast

http://www.youtube.com/watch?v=RJrcRpqp4lc

Doskonały przykład, że nie trzeba wydawać miliona, by zrobić znakomity, klimatyczny teledysk.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dope – Another day goes by.

 

Polecam – nie jest agresywne, jak chyba większość ich kawałków. Wręcz przeciwnie.

U mnie od Polconu klimat na soundtracki z lat 80. Taki Top Gun choćby... Miód, i jak miód energetyczne.

 

 

Nico Vega “Beast”

http://www.youtube.com/watch?v=k7OYLVznNvQ

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

A ja dzisiaj w romantycznym nastroju.

Hunter – cztery wieki później

http://www.youtube.com/watch?v=NYpemqmyzYI

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Tym razem coś dla wszystkich, którzy, podobnie jak ja, lubią kicz.

 

Therion – Mon Amour, Mon Ami

http://www.youtube.com/watch?v=T6Roe01DLT8

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

He, he, skoro mamy już kicz po niemiecku, to teraz mistrzowie w tej kwestii:

Lacrimosa – Alleine zu Zweit

 

http://www.youtube.com/watch?v=3umWGemJ6Cw

 

Trybik, trafiasz do serca mego Dragonforcem, oj trafiasz...

 

To jescze Moonspell – Scorpion Flower. Odpowiednio słodka piosenka, Znakomicie pretensjonalny teledysk... Sam miodzio.

 

http://www.youtube.com/watch?v=egK4GnkruYA

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A ja wrzucę tak w temacie listopada, który zaczyna się jutro:D Jeden z moich ulubionych kawałków, tzn. Strachy na lachy – ,,Zimne dziady listopady’‘:D

 

https://www.youtube.com/watch?v=tSeIh3sJO3M

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

To moja druga ulubiona piosenka:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

To ja polecę “Smoke and Mirrors” przeuroczej Palomy Faith:

https://www.youtube.com/watch?v=AIYqNj3DBzo

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

A ja teraz słucham ten album i mam wrażenie obcowania z czystym geniuszem. :)

Zwłaszcza to, co zaczyna się w 18.59.

 

A Paloma Faith jest świetna. :)

Ocho, jakże ja rozumiem Twoją miłość do Nicka Cave’a, akurat słuchasz mojego ulubionego albumu :) Tytułowa Let love in (25:08), Loverman (09:49) i Do you love me Part II (42:08) – to akurat moje hity ever.  Widziałaś 20 000 Days on Earth? Mnie jeszcze się nie udało... 

Polecam: Nick Cave & Barry Adamson – The Sweetest Embrace

Nowe Hollywood Undead! ^^

 

And one day, the dream shall lead the way

Rooms – nie widziałam. W ogóle uważam, że teksty Cave’a można traktować jako gotowe inspiracje do opowiadań.

Ja uwielbiam np. te:

John Finn’s Wife

i

Love You Till the End of the World

Ta druga to, jak już tu chyba kiedyś pisałam, moim zdaniem – najpiękniejsza piosenka wszechczasów. 

Nowe Hollywood Undead! ^^

Ee, słabe ; )

 

Berylu, zanim kiedyś zmiażdżysz któreś z moich opowiadań, zapobiegawczo się zrewanżuję – nie znasz się! o! ;)

 

MDB – piękne, Sethraelu, piękne. Niektóre utwory mają to do siebie, że od razu wizualizują człowiekowi jakąś historię, scenę... Tutaj tak miałem.

 

A jeśli miałbym pochwalić się jakimś, w moim przekonaniu killerem, to na pewno byłaby to Szarańcza! Tylko słuchawki na uszy, najlepiej z jakimś przestrzennym dźwiękiem polecam. Ciężko sobie gardła nie zedrzeć. :)

 

 

 

And one day, the dream shall lead the way

Machine Head kojarzę (ciężko nie kojarzyć, jak się głównie w metalu siedzi) i nawet kiedyś próbowałem słuchać, ale się odbiłem i nie zgłębiałem dalej tematu. W tym utworze najbardziej podobało mi się mięsiste brzmienie, bo i riffy, i wokal, i solówka nawet jakoś mnie nie porwały. Solidne są, ale nie porwały.

Ja z kolei jestem świeżo po przesłuchaniu soundtracku do filmu “Tylko kochankowie przeżyją” Jarmuscha. Świetna rzecz, jeżeli ktoś szuka nieszablonowych obrazów o wampirach albo po prostu dobrego, onirycznego kina. Tutaj ostatni utwór z płyty: http://www.youtube.com/watch?v=jT9kegPf1-o

Jacku, sprzedałeś mi (koncert) Muse parę(set) komentarzy wyżej:) i tak od ponad miesiąca go męczę, więc z dedykacją dla Ciebie ;)

Muse – Hysteria 

Rooms, miałem kiedyś płytę z tym kawałkiem ;) Całość świetna, najbardziej podoba mi się Time Is Running Out

Obecnie w mojej bibliotece muzycznej przeważa elektronika, oczywiście taka ambitniejsza, niemainstreamowa:

Machinedrum – Gunshotta

Ivy Lab ft. Frank Carter III – Oblique – uwielbiam takie melancholiczne kawałki :)

W japońskich klimatach:

Paragon – Heirship

Takkyu Ishino – Polynasia – polecam obejrzenie teledysku, jest po prostu niesamowity.

 

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

To ja może zaproponuję coś, czego zapewne nie znacie :P

Liz Green – Displacement Song https://m.youtube.com/watch?v=j-KeXVln0bE

Już chyba tak zostanie. Trza się przyzwyczaić, że Tomba bywa na NF mocno nieregularnie. "Gdy ktoś pyta, czy może coś wziąść, należy mu odpowiedzieć że owszem, może to braść."

Słuchajcie, słuchajcie! Na pewno jeszcze tego nie słyszeliście! Świetny kawałek, taki świąteczny! ; D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Joseheim – zadziwiłaś mnie!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

:-)

Killer be Killed – Wings of Feather and Wax

Ten pop-rockowy refren Grega Puciato i partie Sandersa są cudne wręcz. 

And one day, the dream shall lead the way

"Remains" by Maurissa Tancharoen & Jed Whedon – zakochałam się w tym kawałku:D

http://www.youtube.com/watch?v=ZNtORr6RsJ4

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Nie wiem, czy już ktoś tego nie dawał, ale taki utwór zawsze warto sobie przypomnieć:

COMA – Los Cebula i...

Sorry, taki mamy klimat.

A kto powiedział, że jest ograniczenie jedna piosenka – jeden raz? ; ) To temat o muzyce, której właśnie słuchacie, a niechby jedna piosenka była po 30 razy, tylko w rozsądnych odstępach ; )

Tremonti!

Dla fanów melodyjnego hard-rocka rzecz obowiązkowa.

 

ocho – to co, na koncerciwo jak do Polski znów zawitają? ;) Dropkick Murphys są prze-genialni. :)

And one day, the dream shall lead the way

Strach Uszu – In deepest place of mind

Robię im reklamę przy każdej lepszej okazji, ale naprawdę są tego warci. Zachęcam do posłuchania i wyrażenia opinii – każde drobne spostrzeżenia mile widziane. ^^

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Będzie jedno spostrzeżenie: Za*ebiste! :)

And one day, the dream shall lead the way

Niedawno słyszałem to w rock radiu. Piękne! :)

And one day, the dream shall lead the way

Rex87 – dzięki, na pewno przekażę. (:

Strachy na Lachy mają kilka fajnych kawałków. Kiedyś nawet załapałam się na koncert.

To chciałabym usłyszeć (tak, z zaświatów) na swoim pogrzebie:

https://www.youtube.com/watch?v=j0JiEglvJic

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Posłuchałem sobie tego “Strachu Uszu” i jestem pod wrażeniem, szczególnie utworu “Was to be”. Świetny żeński wokal; instrumentalnie – surowe, ale chłopaki wiedzą, jak się gra. Dzięki, Blanche, za zareklamowanie czegoś świeżego i obiecującego.

Sorry, taki mamy klimat.

No dobra, czas na coś mocniejszego, osobiście mój ulubiony kawałek Waitsa:

https://m.youtube.com/watch?v=XjJUTO85jPg

Tom Waits – Underground

Już chyba tak zostanie. Trza się przyzwyczaić, że Tomba bywa na NF mocno nieregularnie. "Gdy ktoś pyta, czy może coś wziąść, należy mu odpowiedzieć że owszem, może to braść."

Nowy Knopfler jest! Wielka radość w rodzinie :-)

Mark Knopfler – Beryl (i nie, nie o naszym byłym lożowniku:-))

Rex87 – byli zdaje się całkiem niedawno. Niestety, w takich przypadkach ja zostaję z dzieckiem w domu, a mąż idzie. Nie mam serca mu odmówić. :) Ale jeszcze parę lat i wszyscy będziemy mogli chodzić. ;)

 

Ten cover jest świetny.

Przesłuchałem trochę tego mixu od Bartosza, całkiem fajny, chociaż ja generalnie wolę breaki od regularnych rytmów i dlatego bardziej spodobał mi się neurofunkowy set od Invokera :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Jadę na PIDŻAMĘ w marcu do Kato :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Dope! Rzeczywiście w Polsce nie są jakoś bardzo znani, a to ogólnie fajny band :))

Z coverów, dla mnie zawsze to:

Crazy!

 

And one day, the dream shall lead the way

Lubię parę kawałków Dope – np. Thanks for the nothing, Take your best shot, Now or never, Spin right round (znowu cover ;p), spokojne Sing, a najbardziej Die motherfucker die : )

Rzeczywiście, w Polsce bardzo mało znani, chyba w ogóle w Europie. Nawet nie wiem jak na nich wpadłem :)

Taak :) Dokładnie te utworki :)

Też wpadłem na nich jakoś przypadkiem, akurat przekopując jakoś youtube’a :)

Jeszcze jeden kawałek, właśnie taka przypadkowa, bezwarunkowa miłość od tego się zaczęła, czyli:

 

Sleep Apnea – Chevelle

 

Niektórzy narzekają, że trochę Toolem zalatują, ale wg. mnie grają znacznie przystępniej. No i niektóre kawałki to po prostu masakra, jak na przykład jeszcze TO.

And one day, the dream shall lead the way

Ooj tak :)

And one day, the dream shall lead the way

Apocalyptica! Bardzo chciałabym się wybrać na ich koncert. Chyba nawet w tym roku będą w Polsce.

A tu coś ode mnie:

Miracle Of Sound – Joker’s song

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Słuchałem kiedyś Jelonka solo, ale bez Huntera to nie to samo :) Po za tym, przez ten tydzień kiedy go słuchałem, robiłem to NON STOP. Teraz gdy to słyszę, przechodzą mnie konwulsje, ale i tak warte polecenia :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Na koncercie Lao Che też byłem, ale tego kawałka nie znałem. A wciągnął :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Też kiedyś byłam na ich koncercie i oni są idealnym zespołem koncertowym. Albo mi się taki koncert trafił. :)

A moim absolutnym faworytem jest Hydropiekłowstąpienie 

W ogóle ich teksty są równie dobre jak muzyka. Cała płyta “Gospel” jest pod tym względem rewelacyjna. Zresztą, nie tylko “Gospel”.

Ja byłem na Powstaniu Warszawskim, a Hydropiekłowstąpienie znam, ale to co podesłałaś jest lepsze :) 

Ale przebicie może być i zaczęłoby błyskać!

Genialne!

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Powiem szczerze, że Powstanie Warszawskie mnie za bardzo drenuje emocjonalnie, żebym mogła tego słuchać ot, tak sobie. Słucham, bo muzycznie i tekstowo to jest świetna całość, opowieść, ale rzadko. 

Ja się tam znalazłem przypadkiem, wg. temat Powstania... hmm nie moje klimaty a patriotą wielkim nie jestem. Ale muzyka świetna.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Wiesz, ja się na to nie patrzę z punktu widzenia historii, tylko z punktu widzenia człowieka. A przynajmniej staram się, bo przecież nigdy nie pojmę, co oni czuli. A Lao Che opisali to tak, jak to pewnie było – od euforii do apatii lub rozpaczy.  Mieli być Czerwoni, a jest – czerwonka.

Ale dobra, to nie temat na takie rozważania. :)

Jest związany z muzyką – z muzyką Lao Che – więc jak najbardziej :) Skoro już tu jestem to potruję was trochę Fińskim folk metalem, mój ulubiony zespół w akcji: https://www.youtube.com/watch?v=fZbucSufNm4 Korpiklaani 

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Uwielbiam Lao Che! Koniecznie muszę się wybrać na jakichś ich koncert. ,,Prąd stały/prąd zmienny” lubię, ale i tak moim absolutnym faworytem jest ,,Powstanie Warszawskie”. Jako całość. Nawet puścili jedną piosenkę na szkolnym apelu, bardzo pozytywne zaskoczenie.

A teraz więcej Lao Che: Zombi!

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Znam obydwa – jeśli miałbym wybierać to Finntroll. Power metal nie jest dla mnie :/ 

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Coś spokojniejszego:

Alone – Yasmine Meddour

 

A kto filmu nie oglądał, niech nadrabia czym prędzej, bo to jeden z lepszych postapo (z wielkim naciskiem na psychikę postaci) ostatniego dziesięciolecia.

 

And one day, the dream shall lead the way

Posłuchajcie. Kawałek bardzo dobrej muzyki.

https://m.youtube.com/watch?v=dVwCwTvrLx8

Już chyba tak zostanie. Trza się przyzwyczaić, że Tomba bywa na NF mocno nieregularnie. "Gdy ktoś pyta, czy może coś wziąść, należy mu odpowiedzieć że owszem, może to braść."

Zwłaszcza na koncercie, z którego przynosi się autografy całego zespołu, prawda? :3

Więcej Comy, czyli Angela.

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Mocne ;d

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Byłam przekonana o tym, że mi się nie spodoba, a tu taka niespodzianka... O.o

Metallica – Mama said

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

https://www.youtube.com/watch?v=6AhXSoKa8xw – a tutaj kawałek, którego ostatnie wersy zinterpretował (w tym miejscu → http://genius.com/4869068/Kendrick-lamar-the-blacker-the-berry/So-why-did-i-weep-when-trayvon-martin-was-in-the-street-when-gang-banging-make-me-kill-a-nigga-blacker-than-me-hypocrite) niejaki Michael Chabon.

Kurde, a mnie ta Coma jakoś nie bierze, mimo że kiedyś starałam się do nich przekonać. Nie wyszło.

:(

Skoro Bartek o kosmosie (całkiem smaczno-mrocznie zresztą), to ja z tym:

 

https://www.youtube.com/watch?v=GWq3ifohM3A

 

Co ja mogę, że zawsze w wyobraźni mam gościa z plecakiem, czekającego na jakiś kosmiczny prom/pociąg, do wielkiej przygody ;)

Zresztą, w ogóle polecam wsłuchać się tekst. Strasznie wzruszające, idealistyczne i piękne słowa panowie uknuli.

And one day, the dream shall lead the way

https://www.youtube.com/watch?v=wC3tMN-ofqM

Piękny film, piękna muzyka. Oby “Everest” był równie emocjonalny. Jeśli tak się stanie – będę miał film roku, jak nic.

And one day, the dream shall lead the way

http://www.youtube.com/watch?v=ensGKMOD4cM

 

Laura Wright – Skye Boat Song – boooskie:D

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Trochę spam, ale polecam bloga Graj Muzyką.

Wpisy to fabularne zajawki sesji RPG z proponowaną muzyką.

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Ivy Lab właśnie wydało nową EPkę, i mogę z pewnoscią stwierdzić, że jest świetna. Lubię gości za różnorodność stylów, w jakich produkują – od lekkich, atmosferycznych kawałków po cięższe brzmienia.

Twenty Questions

Forex

Co więcej, wkrótce planują współpracę z czołowymi producentami odgłosów wiertarek  jump up – Annix (czyli Konichi i Decimal Bass). Jestem niezmiernie ciekawy, co z tego wyniknie. 

Annix  – Take it Back

Annix  – Past and The Future (tak wyobrażam sobie odgłosy, jakie wydaje z siebie wehikuł czasu podczas podróży :) )

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Uhuhuhu, forumowi rockmani i metale, rzućcie okiem na moje dwa najnowsze odkrycia:

 

Mallory Knox – nie ma to jak intrygująca nazwa ( ach ta Juliette...). A muza boska.

 

I metalcore w postaci czystej jak diament:

 

Feed Her To The Sharks – czyli mega energia, no i ten tekst w połączeniu z przyp... w odpowednim momencie: “I’m so fuckin’ sick of these words (...)”.  Perfekcyjne.

 

And one day, the dream shall lead the way

Archive poznałem przez nieśmiertelne “Again”, są całkiem fajni, lecz nie są to moje klimaty, więc dzięki propozycji LordaVedymina poznałem ich drugi kawałek z tytułu :)

Skoro Blanche podrzuca już tematy biologiczno chemiczne, to ja też dorzucę coś od siebie:

Cut Chemist & Shortcut – Periodic Table

Dowód na to, że poruszanie winylem w przód i w tył, czyli tzw. turntablism też może być sztuką :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Rex87, przesłuchałam jedną i drugą, podobały mi się, ale nie urzekły. (:

Uwaga, smutne:

Rise Against – Hero of war

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

Niesamowita muzyka: do medytacji, relaksu, jako tło do pisania, czytania, wmyślania się… Wbrew pozorom niełatwa, wymagająca … Ale warto się w nią zaangażować, zagłębić… Warto…

Klaus Schulze – Kontinuum

https://www.youtube.com/watch?v=UkXeOMSwdZQ

 

...always look on the bright side of life ; )

The Shins “Simple Song”

https://www.youtube.com/watch?v=RoLTPcD1S4Q

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Słucham takiego rocka, jak wyjeżdżam z miasta.

Nie mam z tym nic wspólnego. Sprawy same się komplikują.

Fragment znacznie dłuższego utworu, który znalazł się na płycie Morningrise wydanej w 1996 r. Kawałek, w którym zakochałem się z chwilą, gdy pierwszy raz usłyszałem, czyli w roku wydania płyty (ech, ogólniak...). Do tej pory mi nie przeszło; uważam, że to wyżyny gatunku. 

Opeth – Black Rose Immortal

Miłego słuchania.

Sorry, taki mamy klimat.

No, rzeczywiscie, do zakochania jeden krok. ;P

Ciesze się! ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Sethreal – bardzo lubię Opeth, zwłaszcza Blackwater Park.

Żeby choć troszkę pozostać w klimacie – kapela, której rozpad wiele lat temu autentycznie mnie zasmucił – ...In The Woods...

https://www.youtube.com/watch?v=5J2s0rGqj8c&list=RD5J2s0rGqj8c

 

Klipu oczywiście nie ma, ale mam nadzeję, że muzyka przemawia za siebie...

 

Ocho – oni uuuchu i iiiichuuuu! Robią od trzydzistu lat...

https://www.youtube.com/watch?v=6f5mQCT022o

Manowar – Battle Hymn.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Thargone, a In the Woods... w ogóle mi umknął. Oo! Nadrobię, bo zalinkowany przez Ciebie utwór bardzo przypadł mi do gustu; miejscami riff pachnie nieco My Dying Bride, ech, poezja. Dzięki.

Sorry, taki mamy klimat.

A skoro mi się ogólniak i MDB przypomniały...

Two Winters Only

 

Ocho, tu jest tylko “zwyczajny” wokal; nie ma niestety ichuuu achuuu. ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Dobrze mówisz Sethreal – ogólniak. Żeby w klimacie pozostać – obok mojej ulubionej doomowej kapeli MDB – Restless Oblivion Anathemy. Otwierający riff jest jednym z najepszych (subiektywnie oczywiście) w historii doomu.

https://www.youtube.com/watch?v=o8ENSh0_cco

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kołysanka mojego syna. Odkąd zaczął mówić, był w stanie “wyrecytować” cały tekst, choć pewnie niewiele z niego rozumiał. Do tej pory, gdy słyszy cokolwiek Kaczmarskiego, rzuca co robi i śpiewa razem z nim. Utwór – moim zdaniem – kształtujący wrażliwość. Swojego czasu podczas słuchania tego kawałka, dostawałem gęsiej skórki. Działa na mnie do tej pory.

Jacek Kaczmarski – Epitafium dla W. Wysockiego

 

Sorry, taki mamy klimat.

To jak kołysanka i synek, to teraz budzik i synek. Mój. A to jego budzik:

 

Ratamahatta 

Gdyby Aztekowie mieli swoje zespoły metalowe, to tak by to zapewne brzmiało. ;p

Kocham ten kawałek, kiedyś na okrągło się słuchało :)

And one day, the dream shall lead the way

Jakoś nie przepadałem za Sepulturą, ale album Roots stanowił wyjątek; rzeczywiście świetna płyta.

Sorry, taki mamy klimat.

Ja się ostatnio zachwycam tym.

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

https://www.youtube.com/watch?v=T1IOW2rR0OY

Zawsze miałem gości za kolejny metalcore’owy bandzik i nawet nie zaszczyciłem ich kawałków odsłuchem. Aż tu dzisiaj, z braku lepszego zajęcia... 

And one day, the dream shall lead the way

Korpiklaani wydali nowy kawałek – Lempo. Ale żeby wam linkować, to aż tak dobry nie będę, bo net muli :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Mnie ostatnio rozwalił ten teledysk:

Tenacious D – Tribute

W rolę diabła wcielił się właśnie Dave Grohl z Foo Fighters.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ale fajne :)

Four Year Strong

And one day, the dream shall lead the way

posłuchajcie wojowników wódy

Commix – Be True

Choć kawałek ma zaledwie 8 lat, to w kręgach DnB jest uznawany za klasyka. Kto zajrzy przy okazji dowie się, skąd podwędzam awatary.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

To Ulver, "Porn piece or the scar of cold kissesSkojarztzylło mi się z Commix, choć pewnie niesłusznie... Ale jestem sporym ten kawałek to fanem Ulvera, a

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Sorki za zamieszanie w poscie. Komórka, cholera... O czym to ja... Acha. Commix skojarzył mi się x Ulverem, choć pewnie niesłusznie. Ale mój drogi Wicked – spróbuj Ulvera. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Miałem tylko jedną płytę tego zespołu, właściwie nie płytę, a pirata kupionego z bazarowej szczęki.

Staroć, wiem, ale wtedy nawet mi się podobało. Krótko trwał ten związek, bo teutońska machina thrashmetalowa już pukała do drzwi ;)

Ostatnio trafiłem na ciekawą, fanowską, interpretację video. Fajnie wyszło.

https://www.youtube.com/watch?v=K8C-DP18-6g

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Słyszał ktoś Edema Ruh Nighwisha? Utwór nawiązujący do “Kronik królobójcy” Patricka Rothfussa. Bardzo przyjemny utwór, choć klimat chyba nie oddaje w stu procentach tych Edema Ruh z książki, ale tekst ładny.

Posłuchałem Ulvera, całkiem fajny – takie downtempo z elementami gitary.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nightwish robił u mnie za odskocznię od naprawdę mocnej muzyki. Taki sposób na pozbycie się toksyn, raz na jakiś czas.

Po odejściu Tarji, przestałem ich słuchać.

Ten kawałek lubię najbardziej.

https://www.youtube.com/watch?v=qMbu6QuIwWY

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Nightwish lubię od czasu, gdy kawałek "Elvenpath" pojawił się na czwartej składance magazynu Mystic. Czyli właściwie od początku. Należę jednak do grona "bluźnierców", którzy uważają, iż Anette Olzen śpiewała lepiej od Tarji, a dwie płyty z nią dały Nightwishowi solidnego kopa świeżej energii... Ten kawałek to "Storytime"

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No tak, przez przypadek dodałem link do wersji koncertowej z Floor Jensen. A nie o to chodziło. Teraz nie mogę zmienić, bo komórka współpracy odmawia... Nic to, spróbuję później.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja się przyznam, że po Nightwish pewnie nie sięgnąłbym, gdyby nie młodzieńcza fascynacja tymi paniami. wink

The Gathering

Artrosis

 

Potęga sentymentu.

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Świetne teksty i oryginalne eko-funkowe klimaty:

Łąki Łan – Lovelock

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

To juz chyba klasyka, ale nie zauważyłem w poprzednich wpisach, wiec dodaje:

 

https://youtu.be/UDVtMYqUAyw

Nie biegam, bo nie lubię

“Lovelock” to świetny kawałek, ma porządny tekst i czuć w nim ten groove :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Może już było – wybaczcie nie sprawdziłem.

 

Bathory i “Twilight of the Gods” – wczuwam się w nastrój, kończąc opowieść o śmierci w górach bezimiennych, majaczących na kresach średniowiecznej oikumene, świecie dzikich zwierząt, duchów i demonów. Wspieram się dźwiękami z krainy, w której smoki chronią bóstwo ukryte w kościołach.

Dla mnie jest to opowieść o oblężeniu. O takim np. Gondorze, którego bramy przekroczyły ostatnie siły sprzymierzonych i nie zostało już nic innego, poza oczekiwaniem na atak.

 

Na marginesie – 3 czerwca minęła 11 rocznica śmierci Quorthona (1966-2004).

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

A gdzie jest Blind Guardian i The Bard’s Song się pytam?

I Wy chcecie pisać fantasy... Ech...

 

;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Bathory! Wielkie dzięki!

Ileż ja się nasłuchałem tej muzy za młodu.

Od siebie dorzucę innego, nieżyjącego artystę i jego świetny projekt.

Windir

Oraz, na dobranoc, kołysanka w Czarnej Mowie Mordoru. devil

Mirdautas Vras

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dzięki – godne. :-)

A na dobranoc dorzucam mordercę*. Panie, Panowie: Burzum w utworze Tomhet. Też odrobina Mordoru i ścisłe nawiązanie w nazwie do “Władcy pierścieni”.

 

*Varg Vikernes założyciel Burzuma został skazany na najwyższy w Norwegii wymiar kary – 21 lat, za zabójstwo Aarsetha z grupy Mayhem i podpalanie kościołów. Wyszedł w 2009, po odsiedzeniu 16 lat. Vard... mój rówieśnik... Ciekawe gdzie teraz przebywa...

 

Nic to – dobrej nocy wszystkim! :-D

 

 

 

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Varg (Burzum) nagrywa.

Od wyjścia z więzienia, co roku nowa płyta.

Nie wszystko wpada w ucho, ale “Fallen” naprawdę mu wyszło.

Fallen

 

Dobrej Nocy.

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dwa lata temu zgarnęli go podejrzewając o terroryzm...

 

No dobrze – podzielę się relikwią, której tu nie może zabraknąć. Jedna z moich ulubionych płyt.

UFO i “Flying.

 

Wracam do obrabiania opowieści.

Sława!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Nie dość, że klasyk, to jeszcze z mojej ulubionej płyty IM.  :)

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Ja co prawda wolę ten, ale to nieistotne, bo ja lubię właściwie każdy ich album :)

Ja też od IM zaczynałem, od “Killers” :)

Zmiana klimatu? Czemu nie!

Słuchać i oglądać. Koniecznie.

Chinese Man – I've Got That Tune

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Kostka zapodałeś wyżej  Tau Cross, jak dobrze pamiętam – cała płytka bardzo smaczna :)

 

Natomiast nowy album August Burns Red... co tu dużo mówić, panowie zawiesili poprzeczkę w wyścigu o metalową płytę roku najwyżej jak można :) Jeśli można “widzieć” słuchając muzyki, to bez przesady –  obejrzałem właśnie najbardziej epicką historię od wielu lat.

Taki zachwycony jestem :)

And one day, the dream shall lead the way

Miałem Was „zastrzelić” i zapomniałem… :-D

Fantastyczny temat muzyczny: STYX i „Mr Roboto” z płyty „Kilyroy Was Here”.

Jest to płyta-koncept. Nawiązująca ostro do świata przyszłości i dynamicznego rozwoju technologii japońskich. Głównym bohaterem jest… A sami sprawdźcie! ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Kostka zapodałeś wyżej  Tau Cross, jak dobrze pamiętam – cała płytka bardzo smaczna :)

 

Pełna zgoda. :)

 

Coś na dobry wieczór.

Jess and the Ancient Ones – Astral Sabbat 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

A mnie się dzisiaj przypomniało to:

Mała little flower

 

A przy okazji i to – może nie tak chwytliwe, ale zainspirowane jedną z wielu ciekawych historii:

Kommander’s car

Dzisiaj siedziałem sobie w hmm “kawiarence”, jakkolwiek by to nazwać i leciało to: https://www.youtube.com/watch?v=p_81l4DXlwM Gogol Bordello – Start Wearing Purple

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Od rana za mną chodzi i nie mogę się go pozbyć. Nie żebym jakoś strasznie cierpiał, bo z przyczyn mi nieznanych bardzo lubię ten kawałek. Ale ileż, kurde, można.

Może gdy się nim z kimś podzielę, to odpuści...

Leo Sayer – Thunder In My Heart

https://www.youtube.com/watch?v=NOJPh-oea-Y&list=PLnL3O5XroqEFgKDAuLozGzJ2zOk1Q3vZX

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zawsze uważałem Limp Bizkit za zabawny, choć większość moich znajomych reagowało na nich, hmmm... Womitoryjnie. Nie wiem dlaczego. Przecież od razu przychodzą do głowy klasycy:

 

https://www.youtube.com/watch?v=i8Ofr0pNGF4

 

Anthrax/Public Enemy – Bring The Noize

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Rapu słucham często, metalu/rocka rzadziej. Z fuzją obu rodzajów kojarzy mi się Celldweller i Styles of Beyond. Kiedyś się jarałem, dziś wolę zwykły hip-hop lub połączony z jungle/dnb.

Celldweller – Shapeshifter

Jeden z ulubionych klasycznych kawałków:

Ol’ Dirty Bastard – Brooklyn Zoo

Coś nietypowego z Anglii. Takie beaty określa się jako “halfstep”. Inaczej mówiąc mroczniej i głębiej niż na zwykłych podkładach.  

Dub Phizix & Skeptical ft. Strategy – Marka 

Homemade Weapons & Gremlinz ft. Collinjah – After Dark

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ooo, świetne to jest.

O, jak się miło zrobiło.

Lubię Hypocrisy, choć chyba głównie ze względu na osobę Petera Tagtgrena.

A Septic Flesh lubię nawet bardziej. Mieli wzloty i upadki, ale pozostali wierni południwoeuropejskiemu, melodyjnemu blackmetalowi.

 

Ale jeśli blackmetal i kobiece piersi, to nie może zabraknąć północnoeuropejskiego klasyka. Od piętnastu lat z górką powoduje, że mordka rozciąga mi się w szerokim uśmiechu...

 

Satyricon – Mother North

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ea1MLx9uaXc

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Świetny numer. Nigdy nie słyszałem o Ghoultown, trzeba się będzie zainteresować.

Tak mi się skojarzyło:

 

https://www.youtube.com/watch?v=Vffjvf9lIKs

 

Dismal Euphony – Flyineye

Szkoda tylko, że fajnego video nie ma.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wow, Ghoultown rządzi!

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Cieszę się, że wpadło Wam w ucho. :)

 

Miałem przywalić soczystym kawałkiem mięcha przed północą, ale doszedłem do wniosku, że przy niedzieli nie wypada. ;)

(Poczekam do piątku...)

Zamiast tego; miły dla ucha kawałek z całkiem przyjemnego filmu.

Death Proof Willy DeVille It's So Easy

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

A to tak właściwie bez powodu. Po prostu szalenie lubię tę kapelę.

 

Haggard – La Terra Santa

 

https://www.youtube.com/watch?v=nXpd_LVaunc

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A Herr Mannelig słuchałeś? :) Ze wszystkich, to lubię najbardziej.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

A tak. I ich wykonanie podoba mi się najbardziej ze wszystkich, folkowo – metalowo – jakichśtam :-) Może dlatego, że po włosku.

Chociaż najfajniejszym coverem, jaki według mnie zrobili, jest Hijo de la Luna.

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=Vcebw6vZdWU

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ostatnio, w gorączce poszukiwań Dawno Zapomnianego Acz Niezwykle Istotnego Dokumentu, natrafiłem na pokryte pierwszymi, nieśmiałymi wykwitami pleśni, kartonowe pudło ze starociami. W ciągu ostatnich piętnastu lat przeprowadzałem się chyba coś z siedem razy, ale pudło owo zawsze podążało za mną jakimś tajemnym sposobem, zupełnie jak pratchetowski Bagaż.

We wnętrzu znalazłem, między innymi, kasety sprzed niemal dwudziestu lat...

Na przykład to:

Tuff Enuff – Ma No Samos Gamines

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ka5ZegISlWM

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

O, albo Sirrah – ACME, kaseta demo, wydana przez Melissa Records...

 

https://www.youtube.com/watch?v=aAwRtOocy0E

 

Kurde, czuję się niemal jak Jake wśród piratów z NIbylandii :D

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Świetna płyta i od groma przyjemnych wspomnień z nią związanych.

Dzięki za przypomnienie.

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Essenttia, z tego co się orientuje całkiem młody, polski zespół. Dają radę. https://www.youtube.com/watch?v=jxEdcnYh_RU – Jeden Raz

Ale nie psujcie sobie zabawy teledyskiem.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Teledysk fatalny, masz rację. ;)

Ze swojej strony polecę inną  krajową kapelę. 

Blindead

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Kwisatz, teledysk Essentti wcale nie jest aż taki zły :)

To mój osobisty faforyt do miana jednego z najgorszych teledysków :D

 

https://www.youtube.com/watch?v=lrGNvpXMOd0

Crematory – For Love

 

A Blindead jest istotnie znakomity.

Jako, że kiepsko u mnie z krajowymi kapelami, moje najbliższe skojarzenie z Blindead jest z Belgii:

 

https://www.youtube.com/watch?v=RwcyXLylszw

Amenra – Am Kreuz

Nieco mroczniejsze niż Blindead i o bardziej... Hmm, poszarpanych i okrwawionych brzegach, ale myślę, że klimat podobny.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Icicle ft. MC Skittles – Problem

Na żywo na Audioriver zrobiło ogromne wrażenie. I przekaz też niczego sobie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Starsze trochę muzyki: Vangelis z Łowcy androidów. Nowości od kilku lat mi jakoś nie podchodzą.

Aphex Twin – Windowlicker

Słucham chyba już piętnasty raz i za każdym brzmi tak samo niesamowicie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Young guns, rzeczywiście niezłe.

 

Wicked – jestem kompletnym profanem, jeśli chodzi chodzi o szeroko pojętą muzykę elektroniczną, ale Icicle naprawdę dobre. Niespokojny, drażniący podkład in ten raper o fajnym głosie i odjechanym akcencie...

To mój faworyt, jeśli chodzi o elektroniczne dźwięki:

Elend – Boree, z płyty A world In Their Screams

https://www.youtube.com/watch?v=YXl-kTbtmFU&index=5&list=PL804ACA800AB60298

 

A jeśli chodzi o klasyków muzyki filmowej, to:

https://www.youtube.com/watch?v=-7syYdo2SEQ

Ennio Moricone – Pewnego Razu Na Dzikim Zachodzie

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Skittles nawija świetnie, zwłaszcza jak wkręca się na szybsze tempo. Sprawdź ten kawałek, Thargone:

Dub Phizix & Skittles – I’m a Creator

 

Generalnie scena rapu w UK obfituje w podobne talenty, choćby taki Harry Shotta, który podobno pobił Eminema w prędkości rapowania. Fajny jest też MC Fokus (Nie mylić z polskim Fokusem).

HW & MC Fokus – Untitled

Tekst też antysystemowy tak jak w “Problem”, ale to raczej miła odmiana od drogich aut, tłustych tyłeczków i góry hajsu.

 

Elend całkiem fajny, mimo iż mocno eklektyczny. Podobała mi się recytacja po francusku (piękny język) i smyczki na outro.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nie czytałem całego wątku, może się powtarzam, ale znalazłem dwie perełki którymi się podzielę.

Zespół nazywa się M83. Kawałki może nie są najnowsze, ale całkiem przyjemne, i dopiero dziś zobaczyłem do nich teledyski (szkoda). Jestem pod wrażeniem historii zawartej w tak krótkich utworach.  

Część 1

https://www.youtube.com/watch?v=dX3k_QDnzHE

Część 2

https://www.youtube.com/watch?v=DJQQrjVmQG0

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Lao Che – Zrzuty

A kto niedługo jedzie na ich koncert, no kto? heart

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

No, Belhaju, TAKI klasyk w tak młodocianym wieku!?

:P

 

Że się wywnętrzę: chłopaków z Kalibra napotykałem niemal co dzień na Osiedlu. 

Choć byłoby nadużywanym nadużyciem twierdzenie, że się znaliśmy – mijaliśmy się li tylko na melanżykach :) W końcu – K44, Paktofonika – to były Gwiazdy.

Blok, z którego Magik sięgnął bruku, wspominam naprawdę dobrze – mieszkał tam mój kolega z podstawówki i pewna ktoś, bardzo miękka :) Realia co tu dużo gadać hip-hopowe.

Ja stałem się chyba pierwszym fanem zespołu, zupełnie nie z okolicy, czyli:

https://www.youtube.com/watch?v=oVKdDOnMyOE

 

Szkoda, że im trochę nie wyszło.

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

He, zdecydowanie całość ;-)

A nawiązując do klasyków – znakomity cover:

...In The Woods... – Epitaph

https://www.youtube.com/watch?v=tQt8SNKEDc4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To dorzucę jeszcze coś, czego w takim zbiorze nie może zabraknąć.

 

Laibach i muzyka do spektaklu “Macbeth”.

 

Na ostrym marginesie – Vader wykorzystywał fragment (”Agnus Dei”) jako intro do koncertów. Tak na przykład w Jarocinie w 1994, kiedy miałem przyjemność popatrzeć na “piekielników” z perspektywy tyłu sceny. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

A skoro już ruszyłem wątek czarownic, to jeszcze to.

 

Mekong Delta i The Hut of Baba Yaga ze świetnego albumu “Classics”

 

O, to był band owiany legendą. Pseudonimy, same sylwetki na zdjęciach. Długo trwały dyskusje na temat, kto w ogóle robi tę muzę. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Dla wszystkich fanów gry Legend of Zelda:

 

Uber Rap

"Prawdziwie wspaniałego pisarza poznasz po tym, że pisze książki" - Paulo Coelho

By nie zostawić chłopaków z Pogodna z nie do końca reprezentatywnym kawałkiem dodam dla porządku: Trzech chłopców   :)

Nie biegam, bo nie lubię

Corcoranie już nie taki młody ten wiek. 

W 63 minuty dookoła świata inspirujące w każdym wersie.

Kate Tempest, ha, ale tu już uderzamy o poezję... Royal Shakespeare Company...

 

Jako, że na poezji sie nie znam, wrzucę kawałek jednej z moich ulubionych kapel. Ot tak, po prostu.

 

https://www.youtube.com/watch?v=iXBs0SNjX5w

Arcturus – Ad Astra

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Uwielbiam Arcturusa!

Dzięki, @thargone.

 

Z innej bajki, jeszcze ciepłe.

Iron Maiden – Speed Of Light

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dorzucam coś specjalnie dla piszących o sensach spirytystycznych i świecie według medium.

Armia z płyty “Legenda” (passim). Na dobry początek – “Opowieść zimowa”.

 

Przyjemnych ciar na plecach życzę! :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Innej wersji nie znalazłem: Dezerter: Co za Czasy

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

I dla piszących o zagładzie, czy innym końcu.

 

The Doors i “The End” w ekstremalnej wersji z Festiwalu Miłości na wyspie Wight (Na marginesie – polecam dokument o tym festiwalu. Widać, jak świat się zmienił między Woodstock 1969, a Wight rok później. Zupełnie inny klimat, czas, ludzie. Długie rozmowy o pieniądzach w muzyce).

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Niedawno wyszła nowa EPka Calibre, klimaty głębokie i atmosferyczne. Ciekawostka – chociaż Calibre jest legendą Drum&Bass i często remiksuje innych, nikt nigdy oficjalnie nie zremiksował jego kawałka.

Calibre – Smother (ft. Marcus Intalex & Bricktop)

Alix Perez & SpectraSoul – Forsaken (Calibre Remix)

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

“Eksperymenty starego Satyra” he, he... Ale ten znakomity kawałek przypomina mi, że ostatniego Satyricona nie słyszałem. Prędko do nadrobienia.

 

Ta wersja “The End” robi wrażenie, chociaż z Doorsami to my się niespecjalnie lubimy...

 

Może niezupełnie z innej beczki, ale z pewnością z kompletnie innego krańca świata – 

Chthonic – Defenders of Bu-Tik Palace

 

https://www.youtube.com/watch?v=a5z-AOdCAx8

 

Nie, żebym był jakimś wielkim fanem tej kapeli, ale są jacyś tacy... słodcy ;-)

I maja fajną basistkę...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Te wszystkie maski przypomniały mi kultową, dla mnie, płytę. :)

Exumer– Fallen Saint

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Mushroomhead są naprawdę zabawni!

A Exhumer... O, to już klasyka.

 

A skoro już zawitałem z Chthonickiem do Tajwanu, to dlaczego nie kontynuować wycieczki i nie skoczyć do Singapuru.

Impiety – Bestial To The Bone

https://www.youtube.com/watch?v=6cSvmL8OVNc

Black metal jest ponad geograficznymi i społecznymi podziałami!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Black metal jest ponad geograficznymi i społecznymi podziałami!

Amen! Chciałem napisać, lecz w cieniu tego gatunku muzycznego nie bardzo wypada. ;)

 

Poniżej świetny kawałek z jeszcze lepszej płyty. Stare, ale od słuchania świerzbią kości. :)

Hades – Alone Walkyng

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Jerzy – Mushroomhead zawsze yes. “Crazy” w ich wykonaniu to najlepszy cover wszechczasów. 

Walnę kawałkiem, jak dla mnie very fuckin ‘best, z najnowszej płyty: 

https://www.youtube.com/watch?v=1NcEsn6jqW8 

 

Poza tym Bullet For My Valentine mają nową płytkę – smaczna.

https://www.youtube.com/watch?v=mBraX5QNfIc

 

No i nie pamiętam czy już tu wrzucałem, ale idące chyba w lżejsze rytmy Parkway Drive również mnie przekonało. Czekamy na IRE: 

https://www.youtube.com/watch?v=5ItHNdrPEh0

 

And one day, the dream shall lead the way

Ha! A ja Hadesa nie znaju. No uże znaju. Podnisły, kołyszący, marszowy... Bardzo fajny.

ale od słuchania świerzbią kości.

I kostki ;-)

 

A ja kontynuuję podróż dalekowschodnią:

Tym razem do Indonezji (oczywiście miejscowymi tanimi liniami lotniczymi – trza być twardy Słowian, nie miętka Nindzia, nie?)

Angel of Death – Budaya Penyesatan (cokolwiek miałoby to znaczyć...)

https://www.youtube.com/watch?v=n4tGRf8IKx4

 

A z Indonezji szybki skok do Japonii. Japończycy słyną z tego, że szaleństwo potrafią doprowadzić do absolutnej ekstremy. Przeto popapranych kapel tam mnóstwo. Wrzucę jedną zajawkę.

Crust punk/black metal wykonywany przez trzy kobietki. Norwegowie niech się utopią w swoich fjordach ze wstydu.

Gallhammer – Speed of Blood

https://www.youtube.com/watch?v=OltXWDt9uGA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

ale od słuchania świerzbią kości.

I kostki ;-)

 

Hell Yeah!

:)

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

No to na zakończenie wieczoru – powrót do nieco bliższego kręgu kulturowego

Orphaned Land – Let The Truce Be Known

https://www.youtube.com/watch?v=eEUJlxevrGk

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A dzięki za podrzucenie Morgula, do tej pory znałem tylko z nazwy.

Kontynuując skoki po świecie (do Norwegii na razie nie zaglądam, to byłby dość długi postój) – skoro Izrael już był, to teraz do Egiptu.

https://www.youtube.com/watch?v=FIya8BURbJg

Odious – Dungeon Keys

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze – to teraz moi idole (numer jeden na liście od 30 lat ;-) ).

Judas Priest i kawałek “Painkiller”, przyczynek do tematu “świat w kulturze analgetyku” (był taki konkurs ogłoszony przez Instytut Filologii Polskiej UJ w połowie lat dziewięćdziesiątych).

 

Płyta “Painkiller” ukazała się po wygranym przez zespół procesie w USA. Muzycy zostali oskarżeni o zawarcie podprogowych przesłań i nakłaniania do samobójstwa na płycie “Stained class” (z 1978 roku). Czuć w tych nagraniach tę sportową złość. CBS Records promowało płytę hasłem: “Podświadomie czy nie ta płyta zanija”.

 

Dla miłośniczek i miłośników angelologi i słodkich ballad dorzucam kawałek “Angel”.

 

A teraz trzeba mi zabronić pisać dalej, bo o Judasach mogę się nie zmieścić w ilości znaków, wyprodukowanych przez uczestników Dragonezy 2014. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

To nie żadne jaja, takie coś brzmi naprawdę świetnie, łagodnie i głęboko.

Polemizowałbym :)

Odious – klimatyczne granie, momentami przypominał mi stylem Septicflesh (co w sumie też na plus).

Za Painkiller mogę się tylko głęboko ukłonić, Wilku.

Ile się tego nasłuchałem, to wiem tylko ja i mój Kasprzak. :D

Pozdrawiam i podbijam odkurzonym starociem.

PRO-PAIN.-Make war (not love)

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dzięki za ukłon i pozdrowienie – ze szczerą wzajemnością!

No, podbiłeś stawkę – przyznaję! :-D

 

Ale mam coś w zanadrzu adekwatnego do tego miejsca w sieci. :-D

 

Uwaga!

Pretty Maids i „Future world”! :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Tenacious D i kawałek „Tribute” (czadu! :-) )

Popieram! :)

Toż to dobre jest :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Oglądało się :D

 

Na szałtboksie była jakaś dyskusja o zaradności dzisiejszych dzieci i młodzieży. A raczej jej braku. Pewnie chodzi o to, że teraz nie oglądają już tego:

https://www.youtube.com/watch?v=yOEe1uzurKo

Ja oglądałem a i tak nie umiem wielu rzeczy :-)

E tam od razu niezaradni. Po prostu zamiast intensywnie główkować wolimy skorzystać z gotowych baz danych w internecie :)

Mi z kolei z dzieciństwem kojarzy się ten teledysk, miałem chyba z 5 lat jak pierwszy raz go zobaczyłem w telewizji, trochę mnie przerażał i pewnie dlatego go zapamiętałem:

Daft Punk – Harder Better Faster

I jeszcze mój ulubiony kawałek od Dafta:

Daft Punk – One More Time

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

W związku z konkursem na Fantastyczną Parodię dodaję kawałek, który dedykuję wszystkim, pragnącym sparodiować “Neuromancera”.

 

Bon Jovi i “Ride Cowboy Ride”. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Szukałam Dresden Dolls, którzy mnie ostatnio zafascynowali i okazuje się, że wokalistka, Amanda Palmer, jest żoną Neila Gaimana.

Ale fajne małżeństwo. :)

 

https://www.youtube.com/watch?v=NTE0mfnpd9Y 

Wow, ale ona ma głos! Nieczęsto lubię kobiecy wokal, a ten akurat mi się podoba :)

 

Ale ja z innej półki, ostatnio naszło mnie na Mansona. Rock is dead.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

:)

 

U mnie po staremu, czyli w głośnikach brzęczą gitary.

Jakoś długo nie mogłem się do nich przekonać, a teraz słucham non stop:

https://www.youtube.com/watch?v=gT3zXBd2ksk

 

A no i to, klasyk. Obiecałem sobie dawno, że to będzie pierwszy kawałek jaki poleci w głośnikach mojego Mustanga (którego z pewnością kiedyś kupię ;)). Póki co jednak, rozgrzewa całe 75 KM mojej 206-tki ;D

https://www.youtube.com/watch?v=Nn6891JpPvs

 

 

And one day, the dream shall lead the way

Dodaję post pod postem, żeby odświeżyć temat:

Od najlżejszych:

 

– Wolves at the Gate – Man of Sorrows (skoro mamy Papieża rockmana, to może i tego się kiedyś doczekam w kościele ;))

 

– Parkway Drive – Writings on the wall (świetny tekst)

– Parkway Drive – A Deathless Song

 

– Haste the Day – Secret

And one day, the dream shall lead the way

Stray – Paradise

Teledysk mocno tripowy.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ode mnie coś dla piszących o czarodziejach, czarnoksiężnikach i czarujących czarodziejkach. :-)

 

Black Sabbath i “The Wizard” – zwracam uwagę na bardzo liryczny tekst. Jak napisano w artykule “Sąd nad Black Sabbath” (”Trash’em All”): “To zbyt ładne. Powiedz Ozzy coś brzydkiego” ;-)

 

Aha – nie wolno tego słuchać cicho – uszkadza mózg.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Amorphis – House of Sleep może dać (właśnie Tobie!) niezłego kopa energetycznego, o! ;)

Szkoda tylko, że teledysk jest beznadziejny.

Sorry, taki mamy klimat.

A mnie ostatnio to się przypomniało:

Ava adore 

Jeśli kiedyś zawitam do brytyjskiego xfactora, to biorę na warsztat i wygrana bankowa:

https://www.youtube.com/watch?v=W_yi6VNiKQ0

 

A poważnie, jestem totalnie gejowo zakochany w tym bandzie ^^

And one day, the dream shall lead the way

Rexie, gratuluję tysięcznego komentarza w temacie. ;)

I jeszcze jeden Amorphis (naszło mnie widocznie na wspomnienia), tym razem momentami pojawia się jeden z lepszych growlingów ever.

Sorry, taki mamy klimat.

A nawet się nie zorientowałem :D

And one day, the dream shall lead the way

A mnie ostatnio inspiruje coś takiego:

Best of Gramatik

Ode mnie dzisiaj „coś z zupełnie innej beczki”. ;-)

 

Podrzucam z kilku powodów.

Po pierwsze, jest to szanta (czy inna pieść żeglarska…), a spore grono bohaterów naszych opowiadań żegluje w przestworzach.

„Drugie” – ważniejsze: polecam ze względu na konstrukcję opowieści o głównym bohaterze. W końcu jest to historia o zbirze opowiedziana jego ustami. Możemy więc zobaczyć, jak wygląda świat z wnętrza jego głowy.

I do kompletu te opisy: „morda, jak cuchnący rybą sklep” – urocze. :-D

 

Państwo pozwolą, że przedstawię:

Spinakery i utwór zatytułowany „Gruby”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

To ja trochę historycznie:

rok 1990 – Berlin Zachodni, Big Cyc, inne czasy, inne życie.

Sorry, taki mamy klimat.

Mało tu chyba wielbicieli polskiego hip-hopu, ale co tam...

On też bywa inspirujący:

Donguralesko – Maya

A ja lubię sentymentalne przyśpiewki tej pani, cieszę się zatem, że po kilku latach milczenia pojawił się właśnie ten oto utwór: Adele – Hello 

Sorry, taki mamy klimat.

Pewnie, on z mojego osiedla jest :) Nawet z bloku obok ;p

Oglądałem parę wywiadów to się wydaje spoko koleżka.

Chociaż Ty raczej fanem hip-hopu nie jesteś?

Nie jestem ;) Ale akurat ten czy tamten jego kawałek czasem sobie przesłucham. Zresztą, w ogóle mam parę takich kawałków rapowych, których czasem słucham.

Też bywa inspirujący :) Jakież to kawałki?

Musiałbym zrobić listę :) Ale ostatnio mi się przypomniało istnienie tego:

https://www.youtube.com/watch?v=VDvr08sCPOc

Poza tym trochę Eminema, parę starszych polskich, trochę zasłuchanych kiedyś przy okazji amerykańskich, które akurat wpadły w ucho :)

Polecam ścieżkę dźwiękową z filmu Straight Outta Compton. Niezłe stare kawałki :)

“π” – genialny film mający całkiem dobry soundtrack. 

Przyjemne źródło refleksji i inspiracji.

 

Soundtrack “π”

 

Lubię tę czarno-białą opowieść o poszukiwaniu praw ekonomicznych, a znajdowaniu Boga. Mocny pomysł, oparty na gematrii. Rzadkie posłużenie się unikatową wiedzą, w filmowej opowieści. A muzyka w tle robi swoje.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Belhaju, skoro już pytałeś wyżej o KęKę, to masz tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=Ir94EfHc3W8

Kawałek o moim osiedlu, klip kręcony na osiedlu, mój blok widać parę razy :)

Na noc podnieta liryczna dla umysłów tworzących historie o skomplikowanych relacjach damsko-męskich z przemieszczaniem się w stalowych potworach w tle.

 

The All American Rejects, Night Drive (wersja akustyczna) 

 

“Weź mnie, złam mnie (...) bo przez ciebie muszę jeździć całą noc”

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Berylu – malownicza okolica, podobna do mojej tylko u mnie bloki trochę niższe :)

A takie coś słyszałeś:

Małpa – Ból

Oczywiście, że nie :) Ale średnio mi się podoba. Wydaje mi się, że bit jest zdecydowanie za głośno.

No, ale skoro już jesteśmy w tych klimatach, to tak również trochę polonistycznie, więc nawet pasuje do profilu portalu :)

Łona – To nic nie znaczy

Łona też jest kozak. Lubię go :)

Jeżeli chodzi o Małpę to najbardziej podoba mi się:

Pozwól mi nie mówić nic (zajebiste skrecze i sample)

Guzik ft. Włodi

Miał też fajnego feata na kawałku Dope D.O.D.

Jaram się też nowym teledyskiem Pelsona i Eldo.

Ostatnio wkręcił mi się future hip-hop. Tegoroczna EPka Stray’a przekozak,  nowy album Ivy Labu też pełen bangerów (Hiya – bomba, Rorschach – bębenki zmiażdone), za tydzień wychodzi nowa kompilacja na Cosmic Bridge’u (co prawda w bardziej footworkowo-junglowych klimatach ale też spoko). Żyć nie umierać.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Lirycznie kozacko, ale ten beat to jak dla mnie tragedia. Takie trapowe piszczałki kompletnie nie pasują pod temat utworu. Ja bym tu widział jakiś half time, OG Dubstep albo klasyczny beat, taki na jakich  nagrywali Mobb Deep albo Wu Tang.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Racja, mi też beat średnio pasuje do warstwy lirycznej.

To też staroć, ale poznałam dopiero niedawno

Fatum – utwór “Demon” https://www.youtube.com/watch?v=m0HK1qwqGVY 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przypadkiem trafiłam na takie coś i wprawiło mnie  w zachwyt i w zadziwienie.

https://www.youtube.com/watch?v=kZfK4YaHv5M 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pomidorową słyszałem, niezła przeróbka.

 

Polecam nowy album Centaspike & Indidjinous – Primordal Resistance. (W pełnej wersji można znaleźć na Spotify). Świetne breaki, mroczne klimaty.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

The Asteroids Galaxy Tour – The Golden Age

https://www.youtube.com/watch?v=x5h-LAvQDCQ

Rewelacja, jak dla mnie 11/10. Albo nawet 12/10, co będę żałować.

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ten refren z Golden Age miałem w podświadomości, nie wiedząc co to – pewnie było w jakiejś reklamie. Rzeczywiście jest świetne.

Meditation – z soundtracku Stalkera (Edward Artemiew). Łatwo mi się przy tym koncentrować.

I przy tym :)

“Z taką pewną nieśmiałością” chciałbym zachęcić do przeczytania moich wynurzeń o muzyce wink.

Od czasu do czasu publikuję recenzje płyt na portalu zajmującym się ogólnie pojętą muzyką rockową. Zapraszam do lektury (a i do zapoznania się z recenzowaną muzyką)!

 

http://www.rockarea.eu/articles.php?article_id=4370

 

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Longview

Mniejsza o resztę piosenki, ale fragment 1:47-1:60 będę nucić przed każdym sprawdzianem...

I GOT NO MOTIVATION

WHERE IS MY MOTIVATION

NO TIME FOR THE MOTIVATION

SMOKING MY INSPIRATION

Pisz tylko rtęcią, to gwarantuje płynność narracji.

https://www.youtube.com/watch?v=Y66j_BUCBMY 

American Authors – Best Day Of My Life 

energetyczna muzyczka!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Miałam to jako dzwonek na telefon, więc mi się przejadła, aczkolwiek swego czasu była całkiem fajna :)

Pisz tylko rtęcią, to gwarantuje płynność narracji.

To było pierwsze, co usłyszałam po powrocie do domu. Przykro, mógł jeszcze stworzyć wiele fajnych utworów.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

I znowu przez przypadek trafiłam na coś fajnego:

https://www.youtube.com/watch?v=hT_nvWreIhg&index=2&list=RDY66j_BUCBMY 

One Republic – Counting Stars

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemiku, czy należy się spodziewać opowiadania z krokodylem? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Uwielbiam “Counting stars” <3 :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Reg, nie, Wampmiś był chyba jednorazowym wybrykiem. Bo okrutnie spodobała mi się piosenka i teledysk do niej.

Jose – a ja dopiero odkryłam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ach, przypomniało mi się coś, co za mną chodziło...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

O, ale dobre! :)

 

Ostatnio (jak zwykle jakieś dwa lata po reszcie świata) odkryłem tę pannę.

Slow-mo wykorzystane tutaj epicko. Po 15 repeatach nastąpił zakup albumów :)

 

Poza tym w głośnikach z grubsza to samo, które z lekka wyewoluowało w kierunku progresywnych dźwięków. No i warstwa tekstowa i przekaz są bezdyskusyjnie świetne: Northlane – Rot

Cały album to w ogóle w swojej kategorii arcydzieło.

And one day, the dream shall lead the way

Zdaje się, że ta Lindsay naśladuje Vanessę Mae.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Raczej nie naśladuje. Vanessa po prostu gra. I to raczej klasykę. Lindsay gra i tańczy, poza tym najczęściej gra albo covery znanych piosenek/utworów z gier/filmów albo własne kompozycje.

Są jakieś podobieństwa, bo w sumie Mae też łączyła elektronikę ze skrzypcami, ale jak dla mnie  już pod względem repertuarowym Lindsey wypada dużo lepiej. No i fajna, inspirująca historia za nią idzie, to też na plus. 

And one day, the dream shall lead the way

To może mi się coś pomyliło, bo kojarzę jakąś skrzypaczkę, która właśnie tańczyła ze skrzypcami. A może to była Lindsay? Kojarzy mi się taki teledysk w jakiejś lodowej jaskini. Może to ona?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Reg, dzięki!!! To się nazywa wtopa. Linsey naśladuje... Lindesy.

Wybaczcie zamieszanie, tak dawno to widziałam, że sądziłam, iż chodzi o kogoś innego. Nie siedzę specjalnie w muzyce, ot czasami coś mi się rzuci w oczy bądź uszy sad

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

:-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wicked G, no jak nie jestem fanem Dub FXa, tak ten kawałek jak i ten z Mr. Woodnotem, są świetne po prostu.

 

U mnie od rockowej psychodeli

https://www.youtube.com/watch?v=GTFaOxLlJCA

 

przez co ambitniejszy polski hip-hop

https://www.youtube.com/watch?v=p6ZIZ0prtJQ

 

przez starszą elektronikę

https://www.youtube.com/watch?v=yewsaeEU3VU

 

do nowszej elektroniki

https://www.youtube.com/watch?v=LzCyGPcVHKM

 

do jazzu, metalu, punku, soundtracków i generalnie wszystkiego co trzyma poziom :D

A ostatnio chodzi za mną Mac, bynajmniej nie tej od frytek, hamburgerów i Happy Meala

https://www.youtube.com/watch?v=NY8IS0ssnXQ

No nieźle.

Ktoś tu jeszcze słucha Noisii, nie wierzę :D

Moje ulubione kawałki:

Dustup

Stigma – ten kawałek to początki mojej miłości do DnB :D

Block Control

Facade

Asteroids

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Noo, Stigma jest super. Polecam soundtracki do DmC:Devil May Dry i Motorstorm Apocalypse, robione przez tych panów, też są świetne.

No nieźle.

Dobry komentarz pod tym :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

ktoś powinien napisać wersję “Diuny” osadzoną w poznańskiem. Ja nie mogę, bo nie mam czasu na takie pierdoły

Pamiętam parę lat temu, jak supportowali na koncercie na którym byłem. To był jedyny kawałek jaki znałem i darłem japę w niebogłosy :) Nie zestarzał się ani trochę:

Like Moths to Flames – In Dreams

And one day, the dream shall lead the way

Ode mnie trochę cyber punkowego klimatu – Semblant w utworze: „What Lies Ahead”.

Witajcie w uroczym świecie rozpadu i zagłady! ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Rzucę tu tylko takie coś, przy czym pisałem ostatnio:

35007 – “Tsunami”

Mimo tytułu zdecydowanie morskiego, muzycznie moim zdaniem kosmos. Idealna ścieżka dźwiękowa do klasycznej powieści SF z rakietami 

Wilku, to jest cyberpunkowe? Rozpad i gnicie – OK, ale co do reszty, to ani muzyka, ani słowa. Dla mnie to jest ultra cyberpunkowe, no i Daft Punk, może nie stary i dobry, ale jeśli chodzi o nowy, to dobry :) Oto on.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

@Kwisatz – aleś mnie sponiewierał! Z tej okazji wysyłam Ci Walentynkę! :-P

Oczywiście projekt Headrgirl i „St. Valentines Day Massacre” ;-)

 

@Wicekd G – przypomniałeś mi taką epkę Celtic Frost, zupełnie nie podobną do reszty twórczości tego bandu. Jak znajdę, to się podzielę. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

From Ashes to New. Metalcore + rap + elektronika. Mieszanka wybuchowa, szczególnie dla fanów Linkin Park i Hollywood Undead.

https://www.youtube.com/watch?v=Nza3pfAr-9Y

 

And one day, the dream shall lead the way

Wizualizacja też.

Prawda :)

No nieźle.

Piosenka AC/DC. Tylko w lepszej wersji. ;P

 

Hell’s Bells

Świetna nutka wizualizacja też niczego sobie...

:-)

To się jednym może spodobać, a drugim... może się bardzo spodobać. :)

No nieźle.

Wicked G, z tego co wymieniłeś tylko Emperor mnie zaciekawił, nie mój typ elektroniki.

No nieźle.

Emperor to jeden z moich ulubionych producentów, w ostatniej epce poszedł w bardziej łagodniejsze klimaty, wcześniej robił szybsze i bardziej agresywne rzeczy (”Control”– niedościgniony wzór bassu)... Chociaż jeden spokojny kawałek jest wart uwagi

She Said 

Klimaty z ‘Allure” to bardziej taki Sorrow, ASA, łagodniejsze oblicze Stray’a...

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dla odmiany „coś” o wyrażaniu uczuć oczami i zabijaniu bez użycia rąk.

The Pretty Reckless i „Make Me Wanna Die” – wyjątkowego odbioru!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Polecam O+S ,,LONELY GHOSTS‘‘

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Odkopię temat żeby nie zginął gdzieś w czeluściach Hyde’a.

 

Co do kawałka wyżej – intro i outro spoko, część główna to raczej nie mój temat :)

 

Dycide – Slow

 

W ogóle polecam cały kanał Come Meditate (prowadzony przez naszego rodaka), naprawdę głęboka i mocna elektronika.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Wróciłam właśnie z koncertu. Ochy i achy. :)

 

Blixa i Teho 

O tym utworze wspomniała już S. Leiss. Nie dodała jednak linku, więc uzupełniam.

 

Panie, Panowie – komanda Pinka Floyda i utwór „High Hopes”.

 

Uwielbiam sposób, w jaki opowiedziano tę historię. Życie w pigułce i smutna refleksja nad tym, co z nim w zasadzie robimy? A co byś nie robili i tak w końcu pojawia się pan śmierć. Chciałbym pisać historie tak zrozumiałe i jednocześnie tak przepojone symbolami.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam (z A-Yeon)

 

A-Yeon, X rocking AG

 

Gdyby temat muzyczny wydał Wam się zbyt mało fantastyczny, dorzucam pierwowzór polskiej gitary elektrycznej, którą stworzył w Kielcach w 1908 roku Leopold Fijałkowski (zbiory Muzeum Historii Kielc)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Z utworów Systemu najbardziej lubię chyba “Innervision”

 

Polecam nową kompilację od Kiyoko:

Kiyoko – Causeway

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A teraz coś o nas wszystkich – piszących i czytających. Uwaga, wczuwam się w nastrój przed referatem na Sabat Fiction-Fest, więc zapowiedzią będzie cytat rodem ze starożytnej Grecji. Gotowi? No, to jedziemy:

„Ten który oszukał, jest sprawiedliwszy od tego, który tego nie zrobił.

A ten który dał się oszukać, jest mądrzejszy od tego, który oszukać się nie dał”! :-D

 

A jako ilustracja tej radykalnej tezy: Jonny Lang w utworze „Lie To Me”

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam z mocą rozpędzonych ton tonów! Fantastyka.PL, ta nazwa zobowiązuje, więc coś o gwiazdach. ;-)

Oto gwiazdy metalu lat osiemdziesiątych w utworze: We’re stars!

Pokrętła do oporu – nie ma sensu tego słuchać cicho! To też podróż w czasie. Nigdy już takiego składu nie zobaczymy...

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Metalu słucham raczej okazyjnie, więc artystów nie kojarzę. Intro przednie, dalsza część trochę odbiega od mojego gustu.

Ktoś jeszcze jest fanem AMV? Podzielę się swoimi ulubionymi:

Lorn – 555-5555 i klip z “Neo Tokyo”

Wamdue Project – King of my castle i “Ghost in the Shell” (to zna chyba każdy, bo często leci w radiach, lecz zrozumienie tekstu i obejrzenie teledysku nadaje temu dość rozrywkowemu utworowi głębię)

Hadouken! – Bombshock i “Flag”

No i chyba nieśmiertelne dla fanów Dragon Balla (czyli i mnie) AMV do najsłynniejszego utworu Evanescence oraz “In The End” Linkin Parku

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Podbijam z piosenką Joe Pleiman – The Legend of Zelda

Właściwy tytuł to samo “Zelda” Album: Rabbit Joint.

Ciekawa historia, piosenka stała się sławna, za sprawą omyłkowego utożsamienia jej z zespołem System of a Down. Tak też najłatwiej znaleźć ją na youtube, wpisując “soad zelda”. Wszystko przez wokal bardzo podobny do Serja Tankiana (wokalista SOAD), oraz podobne brzmienie muzyki.

Sam autor, dostrzegł tego pozytywną stronę, że album zawierający tę piosenkę, stał się przypadkowo znany, za sprawą skojarzenia z systemem.

Zaczęło się od tego, że ktoś wrzucił do sieci tę piosenkę podpisując ją “SOAD Zelda”.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Nie wiem czy ktoś wspominał (jest tyle komentarzy, że o ja cie!), ale świetny jest artysta: https://www.youtube.com/watch?v=HO0svGjVEP8 – Jeff Buckley – Forget Her, jest jeszcze coś co mi się podoba: https://www.youtube.com/watch?v=vLHcHWDvgfQ – Jeff Buckley – Lover, you Should’ve Come over. Nauczycielka od historii sztuki mnie z nim zapoznała.

Minimalizm i skurwysyństwo zachodzi wtedy, gdy dostajesz zupę w płaskim talerzu.

Ponieważ w dyskusji pod moim opowiadaniem „Profesor Czegoś i tabletka subiektywnego przyspieszenia upływu czasu” dyskutowaliśmy z Finklą na temat wyższości łyżeczek nad kawą, dodaję utwór formacji Soundgarden zatytułowany „Spoonman”.

Fantastycznego odbioru! :-D

 

Edit – podbiję omalże walentynkowo: bogowie metalu z Judas Priest w utworze „Prisoner of your eyes”. Teledysk fanowski z obrazkami z „Final Fantasy”. „Odkąd cię zobaczyłem, stałem się więźniem twoich oczu” –wyjątkowo udana historia miłosna. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Bemik, ten kawałek Evanesece to już trąca myszką, zbyt wiele razy go słuchałem, ale do pisania może transformujesz się na coś bardziej futurystycznego, jak ta hybryda ;) Do słuchania na co dzień to nie, ale na późne wieczory i pisanie twardego SF już bardziej, choć raczej też nie dla wszystkich :)

Ja i twarde SF? Darconie, ta insynuacja wymaga kary! Dostaniesz coś jeszcze starszego: 

https://www.youtube.com/watch?v=9BMQt82Ctv0 

Piękne i ponadczasowe!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O matko! Bemik, w czasach twojej młodości to byli jeszcze rycerze, czy już żołnierze? :]

Darcon, ryknęłam śmiechem, aż mój mąż przyleciał sprawdzić, czy nic mi się nie stało.

A w czasach mojej młodości to wojowie z dzidami hasali. Babcią jestem, więcej szacunku małolacie ! wink

A teraz słucham tego https://www.youtube.com/watch?v=AX782kBmXvk&t=1293s 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Znaczy kaset magnetofonowych? :) Jakże miło mi się zrobiło za tego małolata... Ach, to były czasy... Chociaż z drugiej strony, jestem z lekka zaniepokojony, jeśli mówię jak młokos ;|

Cóż, Darconie, po literkach trudno poznać, ile cyferek mamy na karku. 

Pamiętam z początków bytności na tym portalu (i mojej w Internecie w ogóle), ktoś pod moim opowiadaniem zwrócił mi uwagę, że nie wiem o czym piszę – a rzecz dotyczyła albo wieku, albo śmierci, albo ciężkiej choroby. Bardzo się wtedy ubawiłam.

Edytka: Swoją drogą znalazłam niedawno jakieś kasety magnetofonowe, ale szkoda mi ich wyrzucić, chociaż nie mam odpowiedniego odtwarzacza, a podejrzewam też, że po tylu latach nie dałoby się ich odtworzyć :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Fajny wątek. Dziwne, żem go wcześniej nie zauważył. 

Ja piszę zwykle przy tych nutkach (w zależności od tematyki tekstu):

https://www.youtube.com/watch?v=zhtGH-pFuzg – wiadomo, horrorki :)

https://www.youtube.com/watch?v=8FU6JTZhMS8 – różnie (z naciskiem na grozę)

https://www.youtube.com/watch?v=LgErp-OIi6E – różnie (w sumie chyba nawet dobrze przy tym by się obyczajówki pisało, nie wiem)

https://www.youtube.com/watch?v=MHX4yA3ndyk – ostatnio mnie naszło, po obejrzeniu Pitbulla (serialu i filmów, chociaż serial dużo lepszy)

https://www.youtube.com/watch?v=o0nZbt1Txsk – wielu może nie kojarzyć autora, ale mi się fajnie czyta przy muzyce Klausa Schulza

No i najlepsze nutki: 

https://www.youtube.com/watch?v=NKGUN56JM_Y

https://www.youtube.com/watch?v=dgha9S39Y6M

https://www.youtube.com/watch?v=lBICLteuQs8

;)

 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Luka zrobił świetną muzę do Pitbulla, jest tak charakterystyczna, że nie sposób przy niej pisać. Chyba, że ktoś nie oglądał serialu. Klausa Schulza nie znałem, niezłe to. Masz młody przyzwoicie poukładane w głowie.

Hmm, nikt mi jeszcze tego nie powiedział... dzięki :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

https://www.youtube.com/watch?v=By-dJBiAQ7g  

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Oj bemik, to chyba ta pogoda... :)

Oj, to chyba starość, a nie pogoda :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O, ja też bardzo lubię tę piosenkę, bemik. W ogóle jak patrzę na Twoje polecajki, to widzę sporo zbieżności ;)

 

A ostatnio to mnie wzięło na piosenki z drugim dnem i tutaj na przykład piosenka o pożarze psychiatryka odnosząca się do ówczesnej sytuacji politycznej Polski, sympatycznie brzmiąca piosenka znad Bałtyku o alkoholu albo Malinowy król, który podobno jest o prezerwatywie. Znając prawdziwe znaczenie tych utworów, słucha się ich zupełnie inaczej :) Także jak ktoś zna jakieś ciekawe piosenki i ich równie ciekawe interpretacje, to byłoby mi niezmiernie miło, gdyby się nimi podzielił (:

 

I dzisiaj jeszcze natrafiłam na piosenkę z nickiem jednego portalowicza ;)

 

A generalnie to bardzo ciekawy wątek, aż szkoda, ze tak późno tu przywędrowałam :)

 

Lenah, ja kiedyś znalazłem artykuł twierdzący, że piosenki z debiutanckiej płyty The Killers układają się w historię morderstwa na motywach homoseksualnego romansu. :D

Tekst jest niestety po angielsku.

 

Edytka: Ach, po roku ktoś wreszcie rozszyfrował mój nick! Chyba że nikt się wcześniej nie przyznał, to chyba przecież znana piosenka. :D

Edytka2: Ciekawostka – panienka z teledysku to Polka, Izabela Miko. Piosenka ma kontynuację o tytule “Miss atomic bomb” i ta pani również tam występuje. ;)

Ciekawy ten artykuł, a przynajmniej ta jego część, którą zdążyłam na razie przeczytać :D W każdym razie wiem już na pewno, że nie mogę jej przypiąć bratu na weselną playlistę,  przy której tworzeniu wpadłam właśnie na ten kawałek (przed była dokładnie piosenka  Weezer – Island in the Sun, której sluchalam pierwszy raz i ktorą polecam niestety bez linka, bo z tabletu :() No, ale piosenki Killersów nie będzie mi tak szkoda, jak Malinowego Króla :(

 

I w sumie zdziwiłam się, że dopiero teraz trafiłam na tę piosenkę, bo zdarzało mi się już ich słuchać. Ale mozliwe, ze nie skojarzyłam,  bo od dłuższego czasu są u mnie na tapecie polscy twórcy :) I po glowie chodzą ich teksty, bo to są naprawdę dobre teksty :)

Też ostatnio polscy twórcy wpadli mnie w ucho. Aktualnie jestem oczarowany Swiernalisem (to ponoć nazwisko wykonawcy :D).

Jesteś zbyt okrutna dla Mr.Brightside’a, zasłużył na miejsce na weselu Twojego brata! 230 milionów ludzi nie może się mylić!

Jakie 230 milionów... Sam rzeź pewnie rąbnął z pół miliona, więc wszystkiego raptem będzie kilkaset osób ;)

Rozpracowałeś mnie. Tak naprawdę wszystkie moje. :D

:D

 

Nie no, już trochę moich też jest ;) A Swiernalis to raczej nie mógł je klimaty, chociaż nie mogę nie docenić ślicznych sukienek w teledysku :D Ja bardziej w stronę lat 80-90' i trochę wyszukuję poezji śpiewanej. Chociaż niektóre teksty są tak świetne, np. Z Piwnicy pod Baranami, że nieuznawanie ich za utwory literackie to rozczarowanie wielkie :( 

Fajnie, że ktoś odświeżył ten wątek :)

Ja chciałem polecić wszystkim pierwszy opening Shingeki no Kyojin. Oczywiście, o ile ktoś przyswaja japoński :)

W każdym razie gdyby nie ten utwór, to bym nigdy nie obejrzał anime i nie przeczytał mangi SNK, którą też chciałem niniejszym przy okazji polecić ;)

Grając dwadzieścia lat temu w Fallout, przesłuchiwałem podkład z materiałem Mike`a Morgana. Potem słuchając podkładów do F2, F3 itd., nie mogłem się od nich oderwać, a taki rodzaj muzyki, stał się dla wielu osób kultowy. Nie jest to jedyna alternatywa dla graczy, lubiących klimaty postapokalipsy, bo świat gry Fallout oraz jego klimat, zadomowił się w zupełnie różnych rodzajach oraz stylach muzyki. Właściwie taki rodzaj flashbacków, nadaje się wyłącznie dla twardzieli :)

 

The Police – Fall Out –  https://www.youtube.com/watch?v=4Av29Jp8Ryk 

Redline – Soundtrack https://www.youtube.com/watch?v=_c3ighXsHac 

 

The Fall Last Days of Gaia Theme Song https://www.youtube.com/watch?v=vxMuKYte_j8

Full Fallout 1 and 2 Soundtracks https://www.youtube.com/watch?v=vGyB093QOIo

Momentami świetnie się tego słucha! Zwłaszcza, gdy lubimy izolację i przebywamy w trudnych do pokonania, pułapkach projekcji własnego umysłu :)

Koniec życia, ale nie miłość

Anime to nie moja bajka, jeśli zaś chodzi o Fallout nawet nie zdawałem sobie sprawy z jednego, do pisania hard SF, czy w ogóle SF szukam jak najnowszych kawałków, wiecie futurystyczne, coś co jeszcze nie było, coś co jeszcze nie słyszałem. Chyba zupełnie odruchowo, soundtrack do Gravity to znakomity przykład, takiej ścieżki SF do filmu to jeszcze nie było. Kanał Pandora Yourney ma sporo solidnych wiązanek.

 

Bemik,

a tu coś specjalnie dla ciebie. Uwaga, to względne nowości, ale mogą ci się spodobać:

Jarryd James

Echos

Jarryd taki sobie, ale Echos fajne. Jeden problem polega na tym, że nie znam angielskiego, a sądzę, że tekst jest tu dość istotny :-( 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie trzeba oglądać ani lubić anime, by móc słuchać piosenek z japońskim tekstem (choć to oczywiście pomaga ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Bemik, to masz coś, co możesz zaśpiewać dzisiaj mężowi ;)

Sława Przybylska

i coś dla mnie, bo dzisiaj zaczynam urlop :)

Młynarski

Darcon – miło było sobie przypomnieć te piosenki, wprawdzie dotyczą mojego dzieciństwa, ale w moim rodzinnym domu i mama, i ojciec zawsze podśpiewywali, w związku z tym znam i pamiętam wiele piosenek, które bardziej są z ich młodości. Bardzo lubili Koterbską, więc ja z nimi śpiewałam “Karuzelę na Bielanach” czy “Brzydula i rudzielec”. 

Sławy Przybylskiej nigdy specjalnie nie lubiłam, ale za to Teresę Tutinas już tak. Choćby to:

https://www.youtube.com/watch?v=Ms11oEFgwqc 

Dzięki, Darcon, bo dzięki Tobie przypomniałam sobie cudne starocie! 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Proszę bardzo :)

Ps. To też nie są piosenki mojego dzieciństwa ;)

Chodzi za mną. Epickie. Nigdy bym nie pomyślała, że cokolwiek po niemiecku, na dodatek w takiej oprawie, może mi się podobać ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Całkiem, całkiem jose, ale następny z tej ścieżki to dopiero wywołał mój uśmiech :) Takie disco, ach stare czasy :)

Smutno, że ten temat umarł. Na rozruszanie Nocny kochanek :>

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A propos dyskusji na szałtboksie – dla tych, którzy nie znają:

Fields of the Nephilim

(co prawda, zdecydowanie lepiej słuchać niż oglądać ;))

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Całkiem fajne.

A w Slipknocie ktoś gustuje?

Psychosocial

Killpop

Tutaj też lepiej słuchać niż oglądać ;) Dziwne rzeczy tam...

Ależ Staruchu, chyba każdy kto znał i lubił Siostry Miłosierdzia i słuchał Romantyków... Beksińskiego poznał też i FotN.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Mr.marasie, nie wszyscy są dinozaurami jak ty czy ja, i nie wszyscy mieli okazję słuchać nieodżałowanego Tomka Beksińskiego.

A jeśli chodzi o spokojniejsze brzmienia, to polecam: 

Camel;

Alan Parsons Project (szczególnie album “Tales of Mystery and Imagination”, oparty na twórczości E.A. Poego);

– oraz jeden z moich ulubionych kawałków wszechczasów z repertuaru Joy Division.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Blackburn, zrobiłeś mi dzień tą ostatnią :D

A Poison też wyśmienity, tylko za dużo słuchałem tego kawałka i obrzydło :\

Karolu w Slipknocie gustuję a i owszem ale w starszych albumach. Tak samo z Kornem i Systemem. Starsze albumy miały moc i wydźwięk.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

System Of A Down to moi osobiści faworyci. Tool także lubię niesłychanie. Podobnie jak np. Jesus Lizard ​czy Prong. ​Oczywiście cenię niezmiernie klasyków rocka, o których wspomniał Staruch. Dorzucę King Crimson, Pink Floyd i Dire Straits. Był czas że słuchałem i Budgie ​(oni chyba tylko w Polsce byli tak popularni). Nie jestem natomiast i nigdy nie byłem fanem hard rocka czy jakiegoś soft metalu. Tak więc KISS nie dla mnie. Rock progresywny jak najbardziej. Podobnie gothic metal. Jestem fanem starego Paradise Lost. Polecam też np. stary Tiamat i My Dying Bride.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Polecam też np. stary Tiamat

To ktoś to zna? :P Fakt, stary Tiamat dobry, mi szczególnie podoba się ta płyta :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

O, “Wildhoney” :D. Arcydzieło, najlepsza płyta lat 90-tych (z całym szacunkiem dla Nirvany)!

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Arcydzieło, najlepsza płyta lat 90-tych

W moim serduszku jest “Black Album”, więc bym nad tym spekulował, ale płyta bardzo fajna. O zespole dowiedziałem się, przesłuchując soundtrack do gry Vampire: The Masquerade – Bloodlines, gdzie jest ich utwór “Cain” :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Co do “Wildhoney” prawie bym się zgodził, ale dla mnie najlepsza lat 90 – tych to “Turn loose the Swans” My Dying Bride.

Ze starych kawałków gotyckich polecam też “Heartland” Sisters Of Mercy.

A ja polecam Porcupine Tree, te dinozaury jeżozwierze fajnie i klimatycznie grają.

 

Tu koncertówka (15minutowa) → Radioactive Toy (Live from Coma Divine)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Dolores O'Riordan & Sinfonia Varsovia – Zombie ( Live in Warsaw )

 

(Wokalistka The Cranberries, wykon z 2011r.)

Trąbki itp. w pewnym momencie brzmią niesamowicie :)

(W dodatku od 2:09 wokalistka robie sowje “tutururu” co często w nowszych wykonach live pomija, zresztą jak ostatnio słuchałem Zombie z liveów z ostatnich lat, to ona zdecydowanie już traci głos :( )

Polecam

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Jak dla mnie taki rozmach nie pasuje do tego utworu. Lubię oryginał, a i czasami też słucham wykonania pewnego ulicznika, Dave’a Stewarta.

Dzięki Wam odkryłem świetne zespoły, których, nawet jeśli już znałem, to nie słuchałem. Wciągnęła mnie ta płyta od Sisters of Mercy, a jeszcze bardziej ta od Paradise Lost. Do My Dying Bride jakoś się nie potrafię przekonać. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

O nie Soku1403. Paradise Lost to Shades of God oraz Icon

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nieprawda, “Icon” nie jest aż tak fajny jak “Draconian Times”! :D

A Shades of God pewnie jeszcze przesłucham. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Nieprawda, "Icon" nie jest aż tak fajny, jak "Draconian Times"! 

Damn right! Jedna z najfajniejszych płyt lat dziewięćdziesiątych!

 

A to przykład, jakie słodkości można zdrapać z przypalonego dna Youtubowego rondelka. Polecam między posiłkami ;-) 

https://youtu.be/wJcSL7OMJos

Cephalic Carnage ohrwurm 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A ja Paradise Lost mam tylko oeyginalne In Requiem, innych płyt jeszcze nie znam. a In Requiem, to poszedłem do Empiku kiedyś i kupilem sobie płytę metalową na chybil trafił xD

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ja zajeżdżałem zawsze Shades of God Lostów podczas sprzątania (jak się odkurza!) i kąpieli. Rewelacyjna płyta.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W istocie, Count również poleca. Shades of God to już żelazna klasyka, choć ja sam, przez pewien sentyment, częściej jednak katuję Icon i Draconian Times… Swoją drogą, Nick Holmes brzmi na nich jak James Hetfield :/

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Swoją drogą, Nick Holmes brzmi na nich jak James Hetfield

A więc jednak nie jestem jedyny, który tak uważa :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

A ja polecam również ich ostatni album "Medusa". Są w najlepszej formie od lat. O ile nie w ogóle. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To ja nawiązując do wcześniejszego wpisu z piosenką Zombie – The Cranberries; (Dzisiaj) "Dolores O'Riordan zmarła nagle w Londynie. Miała 46 lat."

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

A szkoda.

Choć podobała mi się tylko druga płyta Cranberries, to głos Dolores uważamy za jeden z fajniejszych w szeroko pojętym pop/rocku

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zmieniam zdanie. “Icon” to świetna płyta, “Schades of God” również :) Przesłuchałem też “Medusę” i muszę przyznać, że spodziewałem się jakiejś kaszany, ale pozytywnie mnie ta płyta zaskoczyła. 

Chciałbym też podrzucić taki kawałek z nowego sezonu “Twin Peaks”. Jest strasznie klimatyczny i całkiem nieźle się przy nim pisze :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Podbijając nieco zaniedbywany ostatnio wątek, coś na dobranoc. 

Słodkich (lub nie) snów.

Lux Occulta z płyty "Kołysanki".

 

https://youtu.be/2Z52aG2JD4Q

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Aktywnie wracam na wątek muzyczny, bo okazało się, że moja nowa komórka potrafi kopiować i wklejać linki.

Będę więc regularnie nękał. 

Teraz Orphaned Land, którzy właśnie wypuścili nową płytę. Ich propokojowe przesłanie może wydawać się mdławe, ale od dwudziestu lat jestem ich fanem. 

 

https://youtu.be/hurWzo01FpM

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Na dzisiejszą dobranoc, lub jutrzejsze dzieńdobry, coś w radosnych klimatach heroic fantasy. 

Nocny Kochanek – Smoki i gołe baby. 

https://youtu.be/HOkFR_1hklI

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Smoki i gołe baby

Oooooooo

Rycerz na koniu mknie

Oooooooo

Pędzi jak pojebany

Oooooooo

Szybciej już nie da się

Nocnego Kochanka cała płyta jest fajna a i rysownika od okładek itd. mają zacnego.

 

Jacku, Runika rzeczywiście fajnie pogrywa ;)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Zastanawiałam się, czy tego nie wrzucić jakiś czas temu ;) Choć moim faworytem pozostaje “Pigułka samogwałtu” ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No, matematyczny motyw mocno fantastyczny. ;)

Tak jak to (mimo że nie mat): https://youtu.be/3aFR0g7jCK4

Coś w tym szaleństwie jest...

Blackburn to ma 61 wyświetleń o.O

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Nom, zupełnie jak ilość odsłon naszych opowiadań. ;)

No to ja z innej beczki. 

Gdyby istnieli dwadzieścia lat temu, a ja przyznałbym się wtedy przed kolegami, że tak ich lubię, to (w najlepszym wypadku) skończyło by się na wpierdol-teście ze znajomości kawałków Slayera. Dziś już jest bezpieczniej, wpierdol-testy to przeszłość. Ale koledzy i tak się śmieją. 

https://youtu.be/Ro-_cbfdrYE

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nom, zupełnie jak ilość odsłon naszych opowiadań. ;)

Haha, dobre :D

 

thgone bejbi metal rzeczywiście mógłby być kiedyś niebezpieczny. Wpierdoltesty, powiedz to fanom Cannibal Corps, bo wg. legendy i ich kodeksj jak miałeś koszulkę CC, a nie znałeś składu, dyskografi i tekstów to traciłeś koszulkę, rozcinaną nożem, zrywaną czy jaki tam mieli kaprys.

Kiedyś kolega nam puścił "nowa zajebista płyta CC"

i to niefortunne pytanie, które mu zadaliśmy:

– kiedy ta piosenka się skończy?

(a to leciała już trzecia)

No i kolega co był ze mną obskoczył wpierdol xD Bo jak to tak, nie rozróżniać kiedy się kończy jedna a zaczyna druga piosenka!

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Babymetal?! Nie gadaj, Thargone – też uwielbiam ;D

Pośród tej jednakowej, monotonnej muzyki, jest czymś niezaprzeczalnie wyjątkowym. No i japoński wokal <3

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Babymetal wymiata :)

z japońskich to

przyjaciel uwielbia High and Mighty Color

a ja wolę Maximum the Hormone

:D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Maximum the Hormone też jest spoko. Szczególnie piosenka Chu Chu Lovely Muni Muni Mura Mura Purin Purin Boron Nurururerorero.

tytuł już dużo mówiący!

Cały album Buiikikaesu jest świetny, no i są tam piosenki, które posłużyły do openingu i endingu  do Death Note <3

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Stąd znam ten zespół. I w sumie znam tylko ten album :P

Maximum the Hormone... Mytrix, Beryl – widzę, żebyśmy się dogadali :D Jeden z niewielu zespołów, który w moich uszach przywołuje echa SOAD.

Od Death Note zacząłem natomiast przygodę z anime (jak wielu innych...) – świetna rzecz.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A propos SOADu, świetne są też piosenki Serija Tankiana już po rozpadzie zespołu. Psychodeliczne Lie, lie, lie, fajne też Empty walls, ale moje ulubione i tak zawsze będzie Harakiri. 

Hmm... Count, SOAD to zdecydowanie mój ulubiony zespół i naprawdę trudno mi znaleźć jakieś podobieństwa między nimi, a Maximum the hormone.

 

Swoją drogą – nie wiem czemu, ale przyszło mi do głowy, że może zainteresuje was Skindred – Nobody. To jedyny utwór tego zespołu, który lubię, a wpadłem na niego bo grali to na jakimś festiwalu kiedyś.

 

EDIT: Karol, Serj to niech lepiej zacznie z SOADem komponować ;)

No to jak tu dziś tak ostro, to ja na przekór – delikatnie

https://www.youtube.com/watch?v=cLydf0V5S_o

Skojarzyło mi się z opowiadaniem Bemik “Nie wierzę w anioły”. Tekst też pasuje :)

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Beryl, tej chwili raczej się nie doczekamy...

 

A to znacie? 

Na na na

 

Na na na na na na na na na na... :D

A solowy projekt D. Malakiana też nie odstaje od SoaDu i Serja.

Scars on Brodway

https://youtu.be/aOY_UV9GhIM

 

Swoją drogą dzisiaj śpię w koszulce z napisem Serj Tankian, przypadek?

(Te z systemem przepadły... flaga systemu gdzieś przepadła... pieszczocha systemu przepadła... ale naszywkę ostatnio odnalazłem! No i dyskografia nie przepadła, jeździ w aucie)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Smoki i gołe baby

Oooooooo

Rycerz na koniu mknie

Oooooooo

Pędzi jak pojebany

Oooooooo

Szybciej już nie da się

 

Mytrix zrobiłeś mi dzień laugh

Nocnego znałem, ale gdzieś mi umknął ten kawałek.

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Solowy projekt Malakiana, czyli zespół składający się między innymi również z perkusisty SOADu? :)

Swoją drogą dzisiaj śpię w koszulce z napisem Serj Tankian, przypadek?

Ja tam nie wiem, czy przypadek, ale zacząłbym się raczej zastanawiać, co o tym myśli Twoja żona.

Moja żona? Przywykła, często zabiera mi koszulki do spania :D

Ale to nie tak że zawsze w niej śpię :D

 

A no tak John D. też tam był, pamięć już nie ta :D

Wyrwało mi się z tym solowym, bo oni to stworzyli chyba dlatego, że Malakian miał parcie na mikrofon, coraz większe z każdą kolejną płytą Systemu :D

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Gdyby ktoś lubił klasykę rocka, to poniżej kilka dobrych i mam nadzieję dobrze dobranych utworów.

ZZ TOP – I Gotsta Get Paid

https://www.youtube.com/watch?v=kaIZWjItReI&list=RDMMkaIZWjItReI

Budgie – Time to Remember

https://www.youtube.com/watch?v=pd8ovRdvWYE&list=RDpd8ovRdvWYE

TSA – Alien

https://www.youtube.com/watch?v=LFgExEWSZqc&list=RDLFgExEWSZqc

 

@mr.maras – ten klip pasuje do ładnej melodii, granej przez zespół. Przyjemnie się tego słucha w samotności.

Koniec życia, ale nie miłość

Ładny zestaw, za wyjątkiem ZZ Top. Lepsze kawałki grali, a tu ten hip hop – błeee

Np. coś takiego – https://www.youtube.com/watch?v=97bMX7KV8d4.

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Ja ostatnio słucham “Feel It Still” Portugal. The Man: 

https://www.youtube.com/watch?v=pBkHHoOIIn8

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tak na dobranoc, żeby nie spało się zbyt słodko ;-) 

Odraza – Próg

https://youtu.be/uUBrZiPTcQs

Taki urban black metal. Zamiast zaśnieżonych lasów, księżyca i wilków, jest beznadzieja nasiąkniętej alkoholem, miejskiej patologii.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ostatnio, przy piwie, wybraliśmy się ze znajomym na przerażającą wyprawę w mroczne otchłanie dzieciństwa, w poszukiwaniu Pierwszej Ulubionej Piosenki, w skrócie PUP-y. Nie chodziło nam o przeboje w stylu The Final Countdown, tudzież innego Bon Joviego, które to, notorycznie męczone w mediach, nie pozwalały o sobie zapomnieć i nabrać dystansu. Tym bardziej nie o Fasolki czy wczesną Kukulską.

Myśleliśmy raczej o pierwszym wspomnieniu, związanym z czymś, co w pełni świadomie nazwaliśmy niegdyś "ulubioną piosenką", która mimo braku późniejszego odświeżania i ciągłego kontaktu, wżarła się w mózg i została tam na wieki, powodując nieodwracalne uszkodzenia. 

Biorąc pod uwagę moje muzyczne preferencje, wydawać by się mogło, że wyłamywałem łóżeczkowe szczebelki przy akompaniamencie Hellhammera, a podczas leżakowania w przedszkolu podśpiewywałem Kill'em All. Nic z tych rzeczy.

Z pewnym zdziwieniem musiałem przyznać, że moją Pierwszą Ulubioną Piosenką, którą zapamiętałem na całe życie, jest to:

 

https://youtu.be/vv6oh1gfRc0

 

Natomiast znajomy, kilka lat młodszy, stwierdził iż zapałał patologiczną, dziecięcą miłością do Army of Lovers, co na zawsze "zryło mu beret." Nie dziwię się.

 

https://youtu.be/di18hTFTwIw

 

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dziś zaproponuję kawałek, który powinien być hymnem „Dragonezy” – Deep Purple w utworze „The Battle Rages On”!

Nie doceniłem tej płyty, kiedy miałem dwadzieścia lat. Byłem wtedy (1993 rok) na jednym z koncertów promujących materiał, ale pojechaliśmy posłuchać starych utworów. Dziesięć lat później napisałem nieprzychylną recenzję. Dopiero teraz ta muzyka do mnie trafiła. Stwierdzam, że takie rzeczy mogą robić tylko dojrzali faceci.

Zdjęcie okładki na zachętę. :-)

 

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Jeśli o tą płytę chodzi, to  “Anya” wymiata. Podobno o pewnej Węgierce :).

"Z wiekiem romantyzm wypierany jest przez reumatyzm." - Arnubis

Klasyk Harry Bellafonte luźnym skojarzeniem rzucił mnie do Afric Simone. I teraz Hafanana nie odczepi się ode mnie do usranej śmierci :-) 

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym zapodał oryginał ;-) 

https://youtu.be/TF6mUN34oRA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

thargone, to dobre jest. ^^

 

To na zastój szarych komórek – przyjemna sprawa. ;-)

https://youtu.be/so9DBHCo64Q

Żeby się zastały. ^^

Muzyka Fat Boy Slima ni ziębi mnie, ni grzeje, ale teledyski to klasa niedościgniona. 

Na marginesie – mówi się jeszcze "teledysk"? Czy może słowo trąci myszką jak "szlagier"? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

 Zawsze trendy czy moda interesowały mnie jako zjawisko, ale nie jako kierunkowaskazy. „Teledysk” i „szlagier” to ładne słowa, dlatego niewie mnie interesuje –  trąci czy nie trąci myszką. Poza tym retromotywy są ciekawe. ;P

 

Edek:

Maleńczuk & Waglewski – ich też dobrze się słucha.

https://youtu.be/patL2Z2USvw

 

Jeszcze jedni Purple – tym razem dla wszystkich, którzy chcą napisać coś dobrego o pozaziemskich cywilizacjach, albo spotkaniach trzeciego stopnia. :-)

Deep Purple w utworze: „Perfect Strangers”.

@Staruch – masz rację, „Anya” jest spoko. Nawet jeśli to kawałek o jakiejś śliwce. ;-) Ostatnio nauczyłem się to brzdąkać na gitarce. Teraz czekam na początek sezonu ogniskowego. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Obawiam się, że trochę odogniskuję nastrój ;-) 

Tych gości winię za to, że nigdy nie polubiłem hip hopu. Na zasadzie kontrastu. Bo pokazali, że można trzymać specyficzny klimat, nie brzmiąc jak miękka, nudna tuba. Tylko robiąc kawał solidnej, mięsistej muzyki :-) 

Body Count – Here I Go Again

https://youtu.be/sbWmx3IGCJA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Moskau

 

Znalazłem przez przypadek w odmętach internetu. Niesamowicie chwytliwa piosnka.

Kawał solidnego disco! No i wyglądają trochę jak Power Rangers. 

No to luźnym skojarzeniem – parę dni temu puszczałem ich kawałek, ale Boney Nem nigdy za wiele ;-) 

Kolorowe jarmarki

https://youtu.be/xG6qEzc4Vh4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Odrobinę szaleństwa na dobranoc. 

Anaal nathrakh – Of Horror & The Black Shawls

 

https://youtu.be/Yp_hQdHmKSo

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Podbijam! :-)

Dla wszystkich, których fascynuje przejście na ciemną stronę mocy – Motörhead w utworze „I Ain’t No Nice Guy”. A dla miłośników świata po zagładzie w stylu Mad Maxa – „Brotherhood of Man”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam raz jeszcze!

Tym razem efekt rozmów z Andaluzyjczykiem o flamenco prowadzonych w albergue w Sigueiro. Dla wszystkich, piszących o podróżach i o drogach. Vicente Amigo w utworze „Roma”. W teledysku Camino (droga do Santiago de Compostela), samo Santiago i przylądek Fisterra, na którym kończył się starożytny i średniowieczny świat. Na zachętę Koniec Świata – tak wyglądał 20 maja 2018 roku.

 

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Dawnom nie zaglądał, ale widzę, że aż tak wiele się tu nie działo ;-) 

W takim razie coś pozytywnego na wieczór :-) 

 

Powerwolf – Resurrection by erection

 

https://youtu.be/QgGrnecjceA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nowa Fantastyka