komentarze: 4, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 3
komentarze: 4, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 3
Ha, właśnie natknąłem się na ten całkiem udany przekład. Tak się składa, że parę lat temu dokładnie to samo zadanie sobie postawiłem (a towarzyszył mi mój nieodżałowany biały kot), więc postanowiłem pochwalić się moim rezultatem, też uznałem, że po polsku tetrametr trocheiczny to dobry odpowiednik dla irlandzkiego deibhidhe.
Oto ja i Pangur Biały –
Każdy ma swe rytuały:
On uwielbia polowania,
Mój czas inna rzecz pochłania.
Do zaszczytów ja nie dążę,
Milsze mi czytanie książek;
Rad jest również Pangur Biały:
Bawi się jak dzieciak mały.
Czas upływa bez mozołu
W tym zaciszu nam pospołu;
Rozwijanie swych zdolności
Wiele sprawia nam radości.
Nieraz mysz po wielu trudach
W końcu zagryźć mu się uda,
Mi zaś – myśląc niestrudzenie –
Rozgryźć trudne zagadnienie.
On, szukając mysiej dziury,
Bystrym wzrokiem bada mury,
Ja zaś księgi swe studiuję,
Chociaż wzrok mój już się psuje.
Chodzi dumny niesłychanie,
Gdy się uda polowanie;
Gdy ogarnę coś rozumem,
Również wielką czuję dumę.
Takie nasze są zwyczaje,
Nie wadzimy sobie wzajem;
Każdy z nas ma swe zajęcie
I uprawia je zawzięcie.
W łowach mistrz to nad mistrzami
I całymi ćwiczy dniami,
Zaś spraw trudnych wyjaśnianie –
Oto moje jest zadanie.
Pozdrawiam!
To mój pierwszy komentarz na portalu, a zdecydowałem się na niego, bo akurat zgłębiam celtycką mitologię i jest to fantastyczny, przebogaty materiał, z którego można garściami czerpać. Myślę, że to Ci się udało. Dosyć prosta historia, ale solidnie skonstruowana i dobrze się czyta. Scena rozmowy z głową druida Cathbada to rewelacja! To jest właśnie ten specyficzny klimat staroirlandzkich mitów.
Jeden drobiazg: Cathbad i Manannán mówią, że kochankami byli Cú Chulainn i Fand. Wcześniej Tristan z Ysellą rozmawiają o historii, w której kochankami byli Cúchulainn i Emer. To niedopatrzenie, czy objaw tego, że opowieść „coraz bardziej się zniekształca”? W każdym razie jest to niejasne, podobnie jak brak konsekwencji w pisowni Cú Chulainn/Cúchulainn.
W „Serglige Con Culainn” kochanką Cú Chulainna była rzeczywiście Fand z Innego Świata (w dodatku żona Manannána), ale napój wypili Cú Chulainn i jego żona Emer, żeby zapomnieć o tym wybryku i pozostać zgodnym małżeństwem. Tak tylko wspominam, bo to niezła historia jest.
A w ocenie Tristana zgadzam się z bruce i Ysellą. Zresztą Cathbad i Manannán też mi nie wyglądają na zachwyconych jego historią. Powinien wypić ten napój w całości! Wtedy będzie jakaś szansa, że się w końcu ogarnie, zamiast ciągle wkurzać opata… 
Tytuł: Święty czas, święta ziemia
Znaki: 28k
Gatunek: dark fantasy / folk horror / coming-of-age
Tagi: dark fantasy, dramat, groza, 1-os, praca, śmierć, wieś
Dark fantasy o synu grabarza żyjącym na uboczu zamkniętej, wiejskiej społeczności. Pierwszoosobowa, sensoryczna narracja o rytuałach, pracy z ziemią i traumie.
Nie mam absolutnie żadnego doświadczenia, ale dużo serca włożyłem w ten tekst – każda beta będzie dla mnie na wagę złota. Chciałbym zobaczyć, co działa, a co kompletnie nie – bez litości!
Z góry dziękuję!