Profil użytkownika


komentarze: 9, w dziale opowiadań: 9, opowiadania: 4

Ostatnie sto komentarzy

Rozumiem Cię w pełni. Każdy ma inne podejście. Nauka na przyszłość dla mnie, że nie każdy wyczuje moją ukrytą intencje.

Pozdrawiam, miłej niedzieli. smiley

regulatorzy.

Rozumiem zarzut o braku szerszego tła. Co do samego finału i wyobraźni – zamysł był taki, by po prostu zostawić czytelnika z jednym konkretnym pytaniem: co takiego musiała zrobić z nim tamtej nocy, żeby uznał, że ta kobieta absolutnie nie powinna uczyć dzieci? Pozdrawiam!

Cześć, ciekawe opowiadanie. Myślałem, że od bólu zęba dostał jakiejś sepsy i to wywołało halucynacje. Jednak nieprzespana noc też potrafi takie cuda.

 

Pozdrawiam! 

Hej, dzięki za komentarze.

 

Ambush, – ewidentna wtopa z tym brzuchem, dzięki za wyłapanie.

 

regulatorzy –Zamysł był taki, żeby pokazać wielokulturowe miasto z mojego świata. Bohaterem jest człowiek, a orkowe święto to tylko tło. Skoro odebrałaś go jako orka, to znaczy, że detal z okrągłymi uszami był zbyt subtelny. Sam finał urwałem z premedytacją, żeby zostawić niedopowiedzenie i pole dla wyobraźni. 

 

Jeszcze raz dzięki za merytoryczny kontrolę. Pozdrawiam!

Cześć bruce. Dziękuję za celne uwagi. Mea culpa – zgrzyty stylistyczne i interpunkcję poprawię w wolnej chwili.

​Co do samej formy: to celowy, krótki wycinek. Chciałem zarysować wielokulturowość mojego świata (do tej pory w tekstach skupiałem się głównie na samych orkach) i świadomie zostawić czytelnika z twardym niedopowiedzeniem w finale. Niech każdy sam dopowie sobie, do czego doszło tamtej nocy. Niewykluczone jednak, że w przyszłości rozbuduję ten motyw do pełnego opowiadania.

Cześć.

Fajny pomysł, podobał mi się oczywiście Burek. Wyprawa na księżyc przypomniała mi opowiadanie, które pisałem w podstawówce jako wypracowanie. Miło cofnąć się o tyle lat.

Dziękuję i pozdrawiam.

 

Nowa Fantastyka