komentarze: 125, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 3
komentarze: 125, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 3
W sumie to wszystko jest coraz bardziej nielogiczne:
1.poważne Wydawnictwo dopuszcza do roboty człowieka bez papieru z góry na prawa autorskie – przyszedł z ulicy i dopuszczono go ot tak? Komunikował się tylko przez GG, że nie można go znaleźć?
2.przez 10 lat firma, która robi Wydawnictwu główną stronę, jakoś nie wyczaiła, że jest druga strona do zrobienia (czytaj: umowa do podpisania)
3.przez 10 lat było zero firm, które chciały zrobić coś za mniejszą/symboliczną kasę po to, żeby mieć info w portfolio – myślę, że lista była długa
4.Wydawnictwo prawdopodobnie (tutaj mówię: prawdopodobnie) woli kolejny zamknięty kod zamiast czegoś na licencji GPL czy MIT, co na pewno ileś osób by zrobiło w czasie wolnym, a co mógłby potem rozwijać dowolny programista czy firma
5.Nowa firma nie ma klauzuli na robienie prac w sposób nieinwazyjny (np. na kopii bazy) i nie ma żadnej klauzuli na zrobienie info dla użytkowników, gdy coś trzeba zepsuć – ewentualnie wszystko jest, ale nie zostało wykonane zgodnie z umową (czerwona flaga)
6.Dane są fragmentatyczne, ale jeżeli to nowa firma robi coś dwa lata (tak można również zrozumieć słowa Pana Jerzego), to być może mamy umowę bez konkretnych terminów albo ich przekroczenie – kolejna czerwona flaga
7.no i najważniejsze – Wydawnictwo jakoś nie zauważyło, że można postawić równoległy serwer i zmigrować dane przez www (bez patrzenia w stary kod)
Możnaby dalej wymieniać, ale tu poprzestanę. Ze swojej strony nie zarzucam złej woli, ale ten zbieg okoliczności jest zastanawiający – może chodzi o przepracowanie albo brak niezbędnej wiedzy technicznej w temacie? No i na końcu sorry wielkie, ale czasami trzeba np. skutecznie oddelegować pewne rzeczy, żeby się zaczęły toczyć. Ale jak kto lubi – jedni oddają projekt, inni ściskają go w garści robiąc micromanagement.
PS. Szanuję (pracę i osobę) Pana Jerzego, natomiast być może też jest tak, że musi przedstawiać jedyną słuszną wersję i świecić oczami za innych. To też jest możliwe.
W sumie, jakby się zastanowić, to największym adwokatem w tym wątku mówiącym, że generalnie to się czepiam(y), okazał się Pan Maras. I to on wspomniał o kupowaniu (prenumerat). A teraz – gdyby być złośliwym, to możnaby zauważyć, że to Pan Maras właśnie opublikował w numerze 07/26 tekst o wymownym tytule “właściwy człowiek”.
I tak sobie też widzę, że człowiek tak pospieszył się w czytaniu moich odpowiedzi, że aż pomyślał, że komentarz dotyczący Sagitta jest o nim (zupełnie jakby cały świat kręcił się wokół niego).
Anyway, żeby mieć pełen obraz:
Tak na szybko (kilka minut dosłownie) rzuciłem okiem na oferty firm hostingowych i 100GB dysku (serwer bez limitu danych w lh.pl + domena PL) można spokojnie mieć za jakieś 850PLN brutto rocznie (czyli powiedzmy jakieś 71 PLN brutto na miesiąc) i to raczej jest górna granica. Wątpię, żeby całość zajmowała więcej miejsca (chociaż mogę się mylić i proszę mnie nie kamienować). Cloude Flare wychodzi pewnie mniej lub znacznie mniej (nigdy u nich nie hostowałem i nie wiem).
Przyjmijmy roboczo, że jest to 600 PLN brutto rocznie (nie liczę płac pracowników, tylko sam hosting i domenę) – niech każdy sobie odpowie na chłodno, czy to dużo czy mało i jak to się ma do różnych strat i korzyści (wizerunkowe, zdobywanie prenumeratorów, nerwy, itp.)
PS. Nie zamierzam obrażać tym komentarzem ani atakować personalnie, wskazuję tylko na zbiegi okoliczności. Myślę też, że wszystko tu już powiedzano – jeśli moje wypociny się komuś przydadzą w dobrym celu rozwijania Portalu, to tylko lepiej.
PEACE
https://www.facebook.com/NowaFantastyka – zobaczcie, że tam nie ma ani słowa o problemach, natomiast pojawiają się inne treści.
Tak w ogóle ciekawe kiedy ktoś zdecyduje, że to kolejna żenada pokazywać na dzień dobry info sprzed ponad 12 lat:

Po mojemu adres fantastyka.pl może być przeznaczony do odstrzału. Pewne rzeczy toczą się siłą rozpędu, ale…
“Kto potrzebował to wiedział (…) to nie była wiedza tajemna, a źródło (czy JeRzy czy admini) nie ma znaczenia”
W sumie drogi Sagittie (mam nadzieję, że dobrze odmieniłem) – ciekawe, że nawet 28 lipca dużo osób jakoś do końca nie wiedziało, a Pan Jerzy potrzebował aż dwa dni, żeby najwyraźniej się dowiedzieć, co w trawie piszczy. Ale OK, rozumiem, że chyba próbujesz powiedzieć, że są tu równi i równiejsi…
…a następnym razem pójdę Twoim tokiem rozumowania i jak np. zapsuje mi się auto, to zamiast mechanika czy producenta zapytam się o przyczynę pana żula spod Żabki (no bo przecież źródło informacji nie ma znaczenia i każde jest tak samo wiarygodne).
“z tego co wiem, nikt takiej przerwy nie planował.”
Myślę, że fajnie byłoby jakbyś temat rozwinął. Bo jak są równi i równiejsi… to mamy kolejny plaskacz w twarz dla tych, którzy się wkurzali od 13 lipca.
A tak swoją drogą:

Sam na własne oczy widziałem ten błąd (no, to nie AI). Jak odetnę stronę od bazy… no to cóż za zaskoczenie, że przestaje działać. To tak samo jakby wyłączyć komputer i dziwić się, że nie daje rezultatów.
Suprise!
I tak codziennie od 13 lipca do 7 sierpnia? Naprawdę?
Ty możesz nazywać to jak chcesz, ja nazywam developmentem na produkcji i zwykłym ordynarnym powtarzającym się partactwem (myślę, że w wielu przypadkach w normalnej zdrowej pracy mogłaby to być nawet podstawa do natychmiastowej dyscyplinarki).
PS. Przepraszam za ton, ale przy obecnych cudach techniki i w ogóle próba obrony takich rzeczy jakie się tu odwalają jest chyba mocno nie na miejscu. I zgodzę się z innymi, że userzy na tym portalu od dawna wydają się być największym złem dla włodarzy (albo równiejszych, jeżeli są)
PS2. Nikogo nie chciałem urazić.
A skoro więzi między portalem i NF są zerowe, to dlaczego portal nie może zostać przekazany społeczności?
Panie Marasie,
Od 13 lipca wysysane są połączenia do bazy (wszystko na to wskazuje). Jeżeli Pana nie dziwi development na produkcji i olanie użytkowników do 30 lipca (bo tak to trzeba nazwać), to naprawdę nie ma czego komentować, bo po prostu ręce i wszystko inne opada.
Co do Pana Jerzego: nikt nie kwestionuje jego dokonań, jednakże miarą prawdziwego lidera jest to, jak zachowuje się, gdy coś go przerasta – opcją właściwą powinno być delegowanie zadań albo przekazanie ukochanego projektu tym, którzy się znają w temacie (nie uważam za takich tych, którzy robią development na produkcji). W tym wypadku nie mieliśmy komunikacji i usłyszeliśmy tylko coś o wydarzeniach sprzed (ponad?) 12 lat – to świadczy m.in. o wypaleniu, a projekty dowożone w tym stanie zazwyczaj są słabe.
Racją jest, że właściciel może robić co chce. Tylko czy naprawdę tylko użytkownikom musi zależeć na marce i renomie tego portalu?
Brawa należą się wszystkim tym, którzy odezwali się 28 lipca. A było to tak:
Problemy zaczęły się 13 lipca, a 28 lipca Pan Jerzy jak gdyby nigdy nic wrzucił 2 posty reklamujące Wydawnictwo. Pod jednym z nich pojawiły się same pochwały (wygląda to mi na boty), a pod drugim info o problemach od użytkowników. Pan Jerzy nie odpowiedział i wysmarował swoją historyjkę o problemach dopiero dwa dni później.
I teraz pytanie: skoro ten portal nie jest monitorowany i jest to taki problem dla Wydawnictwa, to dlaczego Wydawnictwo nie odda go społeczności?
Inną sprawą jest niszczenie wizerunku Wydawnictwa przez takie akcje (nie wiemy tylko, kto w strukturze Wydawnictwa podejmuje podobne decyzje)
Panie Jimie,
Żebyśmy mieli jasność: obecnie jakoś nie przypominam sobie, żeby te wątpliwości “moralne” (administracji) zostały przedstawione w miejscu publicznym (albo na PW, która miałaby szansę dotrzeć do adresata) – są trzy możliwości: albo stało się to na jakimś forum/spotkaniu dostępnym tylko dla wybrańców albo było naprawdę mocno zakamuflowane albo moja pamięć już nie ta.
PS. Myślę, że ogólnie zgadzamy się w wielu kwestiach.
I naprawdę: można było zrobić zrzutkę na firmę profesjonalną, pociągnąć temat z 2020 (w ileś miesięcy mielibyśmy dobry efekt) albo zrobić obecne mityczne “prace” bez rozwalania strony. Obecnie nie widzę tego zbyt jasno – dostaniemy pewnie kolejny zakamuflowany kod i nowe problemy.
Peace.
Panie Jimie,
Bardzo proponowałbym zastanowić się nad tym, co Pan napisał – wspominanie o “nieuprawnionym wyciąganiu danych z portalu” delikatnie dryfuje w stronę odpowiednich paragrafów (według mojej wiedzy nic nigdy nie przekraczało prawem określonych ram).
Inną sprawą, że akcja z 2020 nie była zrobiona “w porozumieniu z nikim”, a kod w kolejnych iteracjach miał ogromną szansę na dojście do akceptowalnego poziomu (nigdy nie było to inaczej przedstawiane i nie powinien Pan robić osobistych wycieczek, szczególnie, że bardzo łatwo jest krytykować, a trudniej cokolwiek zrobić i Pan nie przedstawił ŻADNEJ alternatywy).
Co do Oracla – błąd 08004 w wielu wypadkach w wyszukiwarkach prowadzi do info o tej bazie, po zwróceniu przez Pana uwagi zarzuciłem temat jeszcze raz i obecnie widzę, że 1040 mówi też o MySQL. Jeżeli się pomyliłem, to przepraszam (tak w ogóle obecnie cała sprawa budzi we mnie niesmak i nie chce mi się grzebać w tym czymś co jest obecnie)
A co do tego, że się przyzwyczailiśmy – nie, to nie to. Po prostu istnieje pewna granica zażenowania i i dobrego smaku i kultury technicznej i ona została dawno temu przekroczona. Mętne “roboty” robione obecnie i łaskawy komunikat od adminów po 2 czy 3 tygodniach tylko potwierdzają tezy przedstawiane przeze mnie wcześniej – żałoba po utracie czegoś ma 5 etapów, a osoby władcze najwyraźniej okopały się w pierwszym.
PS. Zgadzam się z AI – sprawa jest zbyt prosta, żeby się bawić w modele.

Zgadzam się z przedpiścami – użytkownicy są od dawna tylko dodatkiem do portalu, a teraz naturalną koleją rzeczy będzie to, że dostaną jakąś zrobioną naprędce wersję, której nikt nie chciał i nie chce.
Wydawnictwo wolało przez lata płacić za Oracla (tak mi to wynika ze screena) zamiast zamienić to na darmowy kod na GitHubie i rozwiązania na licencji MIT/GPL. Użytkownicy są w tym wypadku grubo ponad 10 lat zakładnikami. Kolejna wersja pewnie spowoduje odpływ starych bywalców, potem całość zostanie sprzedana albo zlikwidowana.
A wystarczyło tylko przepracować traumy zamiast myśleć “każdy kolejny on/ona chce nas tylko oszukać”
W poniższym wątku zostały poruszone różne rzeczy, natomiast Pan Jerzy był łaskaw skomentować tylko informację o koledze brajcie.
Fakt ten, jak również sposób mówienia o tym koledze, wyraźnie wskazuje, że mamy tutaj do czynienia z nieprzepracowaną traumą i sytuacją podobną jak przy rozwodzie – brak pogodzenia się z sytuacją powoduje brak możliwości obiektywnego spojrzenia na całość i brak możliwości zauważenia możliwych opcji i ruszenia do przodu (są co najwyżej pozorowane ruchy i wmawianie wszystkim jakie to wszystko trudne).
Moją teorię potwierdza również fakt, że mieliśmy komunikat o problemach dopiero po 2 czy 3 tygodniach od ich wystąpienia (jak również zostało to podane na stronie głównej, a nie w hydeparku)
Założmy teraz, że Pan Jerzy jest osobą decyzyjną. Pielęgnowanie dawno minionej przeszłości i bólu powoduje, że portal nigdy nie ruszy do przodu. Możliwości były i są, i całość można było zrobić ZA DARMO bez naruszenia praw autorskich brajta (bez oglądania się na stary kod). Zostało to i jest zignorowane, bo mamy nieprzepracowaną traumę.
PS. Swoją drogą nie kupuję tego, że kontakt z kolegą brajtem został ucięty ot tak. Załóżmy, że relacje były dobre i mieliśmy jakąś umowę zlecenie czy dzieło. Nie życzę nikomu źle, ale jeżeli był jakiś wypadek czy podobna katastrofa, to nie wierzę, że Wydawnictwo nie miało możliwości, żeby się to tym nie dowiedzieć. Myślę raczej, że mieliśmy tu do czynienia z jakąś kłótnią o nierealne wymagania czy coś innego i dlatego kolega chciał się całkowicie odciąć. Ale tego się pewnie nie dowiemy obiektywnie, znając relację tylko jednej strony.
PS2. Jeżeli temat ten nie zostanie załatwiony, to możemy nadal mieć do czynienia ze świadomym/nieświadomym wybieraniem opcji gorszych dla portalu.
Z ogromnym zdumieniem przeczytałem komentarz Pana Jerzego o trudnościach, złożoności i o tym, że prace trwają już drugi rok. Mamy tutaj zwykłą stronę PHP + jakąś bazkę danych. Nic wielkiego, co pokazałem empirycznie:
W A.D. 2020 jakoś tak po kilku/chyba trzech miesiącach (gdzie miałem też inne zajęcia!) pokazałem jak zrobić cały engine obecnej strony z NodeJS + ściągnąć dane (teksty, obrazki, komentarze, itp.) przez www – screeny na https://mwiacek.com/www/?q=node/401, kod na https://github.com/marcinwiacek/SobieskiPlus
Rozumiem, że nikt nie był tym zainteresowany (a można było zrobić wspólnie coś nowoczesnego i naprawdę dobrze działającego) – OK, zdarza się.
Tak samo zdarza się, że nikt nie był zainteresowany kolejnym kodem – np. apką na Androida, która robiła EPUBy czy pozwalała wygodnie czytać teksty.
Tylko teraz jest jeden problem – nawet przez WWW wszystkie teksty z biblioteki ściągały mi się ze wszystkim jakieś max. 2-3h (o ile pamiętam).
I jest jeszcze druga kwestia – normalnie przygotowywuje się drugi serwer, robi kopię bazki, jakiś skrypt migrujący i tam działa (nie psuje się na tygodnie “głównej” strony).
Podtrzymuję moją obecna analizę obecnej sytuacji – https://mwiacek.com/www/?q=node/640
Naprawdę proszę pamietać, że niektórzy ludzie znają się trochę na komputerach. To nie te czasy, gdzie można im było wszystko napisać i powiedzieć.
Cześć,
Dziękuję wszystkim. Aż chciałoby się powiedzieć “witajcie w rzeczywistości, w której pizza, kebab i kilka innych rzeczy są na każdym rogu, byle buda to restauracja, a każda klatka to apartament”. Konkurs w sumie nazywa się “Na krawędzi pojmowania” i nie widzę powodu, dla którego wszystko ma być ładnie wyłożone. Pewne rzeczy bardzo dobrze wychwyciliście, pewnych nie (tak, tak, wszystkie się łączą) – pytanie tylko jak daleko chcecie się tu zgłębić i na której warstwie poprzestać.
Też pozdrawiam.
PS. W największe i najbardziej widoczne przekręty najtrudniej uwierzyć, co nie?
Wersja 2.1.1 – 29.8.2023
Obecnie czeka na akceptację w Google Play
Wersja 2.1 – 7.5.2023


Wersja 2.0.1 – 4.2023
Uwagi
Obecnie wymagane uprawnienia
1. POST_NOTIFICATIONS – powiadomienia (Android >= 13)
Pozwolę sobie jednorazowo skomentować kilka rzeczy:
Unikajcie amatorszczyzny
Przy dobieraniu konkretnego wykonawcy proponuję nie zdawać się na amatorów. Amator-entuzjasta może dostarczyć działające rozwiązanie – owszem. Niestety nie o to chodzi w programowaniu. Są grafomani, którzy potrafią napisać sagę liczącą kilkanaście tomów.
Przeglądałem rozwiązania programistyczne tego pana, którego cytował PsychoFish. Wierzę, że one działają. Z ciekawości popatrzyłem różne repozytoria tej osoby. Doceniam wysiłek i samozaparcie. Jednak tak jak ze wspomnianą sagą – jest to programistyczna grafomania*.
* programistyczna grafomania – (termin wymyślony przez Jima): to coś co działa, ale czego zmiana jest praktycznie niewykonalna… – czy to Wam czasem czegoś nie przypomina?
Amatorszczyzny trzeba unikać i tu się podpisuję rękami i nogami, jednakże też trzeba sobie jasno powiedzieć – doba ma 24h. Kilka rzeczy wrzuciłem na github i to jest fakt niezaprzeczalny, nie jest to jednak miejsce, gdzie umieszczam swoje główne zabawki, bo poniekąd przypomina mi to oddawanie się za free na Insta, Porhub czy w innych miejscach (aż łezka się kręci, jak sobie przypomnę, jak za młodu wiele rzeczy dawałem od razu na GPL2). Ten, kto programuje, od razu powinien takie rzeczy zauważyć. Inną rzeczą jest to, że starszego kodu często nie ma co ruszać (znów – doba ma 24h) i np. chyba do końca życia będę się wstydził, jak spojrzę w repo z pierwszym Sobieskim czy Przepisami Drogowymi..
Za darmo zwykle wychodzi najdrożej.
To łączy się z punktem trzecim. Jeśli ktoś Wam oferuje stworzenie nowej wersji portalu za darmo, to najczęściej znaczy, że będzie to bardzo kosztowny eksperyment. Stracicie czas, nerwy i okazję by zrobić rzecz porządnie. Nawet jeśli nowa wersja portalu jakimś cudem okaże się lepsza od istniejącej – to będzie zupełnie nierozwijalna.
Wystrzegajcie się jak ognia każdego, kto będzie twierdził, że zrobi wszystko od zera bez frameworków. Trudno tu o literackie porównanie, więc uczynię budowlane: to trochę tak, jakby ktoś do Was przyszedł i powiedział, że chce postawić wieżowiec bez używania żurawi i rusztowań. Niby się da (znam nawet budynki, które tak zostały wykonane) – ale szansa, że coś pójdzie nie tak jak powinno jest dużo większa.
Tu niestety pozwolę sobie zawodowo zaprotestować – doskonałe darmowe projekty bardzo często są najlepsze na rynku, zaś wciskanie wszędzie frameworków to najczęściej domena ludzi, którzy dane rozwiązanie najlepiej znają albo chcą je sprzedać (mają z tego korzyści) albo chcą być trendy.
Oczywistym samobójstwem jest budowanie totalnie wszystkiego do zera (poniekąd w dyskusjach z 2020 i wcześniej to było powtarzane), niemniej jednak czym innym jest np. postawienie ogromnej infrastruktury, a czym innym zbudowanie stosunkowo niewielkiej strony (w tym drugim przypadku można pokusić się o zrobienie głównych rzeczy w czystym HTML/CSS + podparcie się jakimiś lekkimi komponentami).
Żeby nie było wątpliwości – w ostatecznym rozrachunku ważna jest końcowa funkcjonalność i rozszerzalność, a polecałbym unikanie tego, co zrobiły takie strony jak dobreprogramy.pl czy wykop.pl (mialo być nowocześnie, itp., a strony ładują się po kilka / kilkaście sekund i mają podstawowe błędy)
Jeżeli już stosujemy porównania – programista starej daty często potrafi napisać kilka prostych linijek w czystym języku programowania, a nowoczesny użyje tego frameworka, który zna (a to potrafi generować tysiące linii kodu, który w ostatecznym rozrachunku to istne spagetti).
Pozwolę sobie się nie zgodzić. Nie zaglądałem do wnętrza, ale sądzę, że to nie jest kwestia technologii, a sposobu jej użycia.
Gdy ostatnio dzisiaj sprawdzałem, to był używany PHP 5 (już sama jego zmiana na obecny PHP da przyspieszenie co najmniej kilka razy).
Jak już rozmawiamy, to rozmawiajmy merytorycznie i naprawdę o konkretach, a nie o pięknych rzeczach, które “powinny być zrobione”.
Skoro nie zaglądałem do wnętrza, to nie wiem nic, a jak nie wiem nic, to nie się nie wypowiadam.
Kropka.
(bez urazy)
Aktualnie istniejąca strona jest wykonana w phpie we frameworku Symfony – to nie jest zły framework i wbrew pozorom – strona też nie jest napisana źle, mimo że zwykło się na niej psy wieszać. Jest to po prostu stary kod, ale nie zawsze stary = zły.
Widziałem w tych linkowanych dyskusjach opinie by przejść z php-a na js’a (node’a), jakby to samo w sobie rozwiązywało jakieś problemy. Nie, nie rozwiązuje. Ważniejsze jest jak się tego js-a użyje. Można dobrze (używając sprawdzonych frameworków node’owych – jeśli się zdecydujecie polecam Nest którego autorem jest Polak, Kamil Myśliwiec, lecz nie z patriotyzmu go polecam, ale dlatego, że jest rzeczywiście dobry, ewentualnie minimalistyczny framework o podobnej do Nesta nazwie – Next) – można też fatalnie, strugając coś od zera.
Jeśli pozostaniecie przy phpie – najnowsza wersja Symfony świetnie się sprawdzi, alternatywnie Laravel – który kiedyś wypączkował z ekosystemu Symfony.
Podobnie z frontendem. Są w sumie trzy najbardziej sprawdzone frameworki frontowe: Angular, React, Vue. Projekt tej wielkości można jeszcze ewentualnie spróbować pisać w kompilatorze Svelte – ale nie byłby on dla mnie pierwszym wyborem (oczywiście wybór backendu powinien być pierwszy – gdy wybierzecie Nest – macie najszersze pole manewru, ale polecałbym wtedy parę Nest/Angular, jeśli Next, React narzuci się sam przez się, gdy Laravel – narzucającym się wyborem będzie Vue itp.)
I tu znowu pozwolę sobie zawodowo skomentować – różnica między najbardziej klasycznym php i nodejs jest taka, że pierwszy pozwala generalnie na tworzenie stron statycznych (wpisujemy adres, serwer generuje stronę, koniec), a drugi pozwala na łatwe stworzenie stron dynamicznych (w ogromnym uproszczeniu: wpisujemy adres, serwer generuje stronę, a jak coś się na niej zmieni, to doładuje przeglądarce nowe dane; dodatkowo mamy takie zabawki jak HTTP/2).
Jimie, jako architekt powinieneś wiedzieć takie rzeczy (znów bez urazy)
Drugie rozwiązanie pozwoliłoby na łatwe stworzenie np. czatu czy zmianę opka w czyjejś przeglądarce, gdy autor je zmieni, co zresztą pokazałem w poc.
Co do reszty – cytujesz ileś nazw, i fajnie, zapominasz tylko o jednej podstawowej rzeczy, czyli o tym, że nie wszystko złoto, co się świeci. To, że na rynku jest masa programistów Angulara, nie oznacza, że jest on dobry do wszystkiego. To, że ktoś tam coś wspiera, to nie powinno z automatu oznaczać, że to jest super.
Poc z 2020 pokazał, że naprawdę wystarczą minimalne ilości kodu, przy dodatkowych frameworkach zaś trzeba programistów, którzy je znają (nie mówiąc już o narzucie z frameworka). Stosujesz podejście korporacyjne i poniekąd to zrozumiałe (ładnie to wygląda w wielu firmach, gdy szef nietechniczny), z drugiej strony jako architekt powinieneś dostosować rozwiązanie do skali – mówiliśmy tu wcześniej o czymś, co byłoby szybkie i łatwe do ogarnięcia dla przeciętnego programisty technologii webowych, co więcej PoC z 2020 do dzisiaj nie został przebity, chociaż jest taki “nieprofesjonalny”.
Powiem więcej – skoro dosłownie w 2 miesiące można to było ogarnąć, to do dnia dzisiejszego przy wykorzystaniu zapału osób tu obecnych dawno byłoby po herbacie (a kod by się świecił jak pewna część ciała psu).
Bo prawda jest taka – zostało to zrobione za free, ale nie w podstawowych godzinach pracy. Idea była, żeby spróbować kilku rozwiązań, wybrać najlepsze, a kod w kolejnych iteracjach szlifować.
Zostało to porzucone, bo nikt nie wyraził większego zainteresowania. I stąd taki stan repozytoriów na github.
Obecnie Prószyński zatrudni “profesjonalnych” programistów, wywali dużą kasę, oni wpiszą do CV, a rezultat może być jak przy wykopie.
Oby nie (chociaż kto wie, może już jest pozamiatane).
Narzedzia marcina przytoczylem tylko jako poc – żeby było jasne, że da się dla tych, co w kodzie nie grzebią i moga nie wiedzieć. Jest na portalu dośc silna reprezentacja ludzi z IT, ale jakoś tak nie jesteśmy wszyscy na bezrobociu parę miesięcy, żeby sobie zrobić dobrze sami w ramach hobby – ponadto pamiętajmy, że domena i mechanizmy reklamowe są zdecydowanie w zakresie decyzyjnym wydawnictwa.
Tu niestety trochę poleciałeś – od 2020 kilka miesięcy minęło i można było temat pchać i pchnąć do końca.
To nie o czas chodzi, tylko o brak chęci.
Nie ma co się oszukiwać.
To nie jest napisanie całego WIndowsa.
Ale OK – skoro nikt nie chciał “nieprofesjonalnych programistów” (czy grafomanów, jak to określił Jim), to dzisiaj jest lepiej.
Sążnista dyskusja, multum komentarzy, niejednokrotnie dość obszernych, a nawet bardzo obszernych, jednakowoż jedna sprawa stale umyka uwadze: a kiedyż to redakcja “NF” ma zamiar zacząć budować nowy portal? Gdzieś mi w tym wątku mignęła informacja, że najwcześniej za rok. To prawda? Jeżeli tak, wychodzi na to, że wątek został założony zdecydowanie za wcześnie i jest po prostu miejscem bicia piany. Medialnej.
Czyżby czas na to, żebym znowu napisał “a nie mówiłem?” (wskazywałem na początku, że ten wątek to “buzz”)
Bardzo chciałbym się mylić, ale widać tu pierwsze punkty pewnego scenariusza, który został przerobiony w wielu dobrych serwisach:
Żeby nie było wątpliwości – próbowałem coś zrobić w tym temacie i przebić beton i zaproponowałem gotową apkę do czytania mobilnego / generacji PDF i właściwie gotowy portal (projekt techniczny) ze skryptem konwertującym obecną treść – https://mwiacek.com/www/?q=taxonomy/term/Sobieski (kody za darmo również na GitHub)
Życzę powodzenia, mam też nadzieję, że wcześniejsze próby zostały zignorowane wyłącznie ze względu na osobę autora (i choć doświadczenie mówi inaczej, mam nadzieję, że obecne intencje są szczere, nadzieje ludzi nie są rozbudzone bez powodu, a wszystko nie wynika z jakichś decyzji biznesowych)
“Kłamstwo powtarzane tysiąc razy w końcu staje się prawdą” – jeżeli masz na uwadzę tę starą maksymę, to może i zmiana kodu nie jest możliwa (nie posądzam nikogo o kłamstwo, tylko przytaczam ogólnie znaną zasadę w jej oryginalnej wersji).
Nikt prowadzący działalności przy zdrowych zmysłach nie trzymałby u siebie kodu, do którego nie miałby praw autorskich ani dostępu… tak więc mówienie, że nie można, jest mydleniem oczu.
To nie jest też tak, że serwer fantastyka.pl zamknięty jest kłódką. Admini mają tam wstęp i mogą zmieniać pliki, a nawet to robią, co widać po dodaniu info o zbiorku “Fantastycznych piór 2019”. Kropka.
A jeżeli byłoby coś nie tak z prawami, to chyba należałoby to zmienić np. tworząc nową wersję strony (oh wait, wtedy też będzie można, a nawet trzeba…)
Podsumowając: zmiana kodu jest możliwa, tylko nikt tego nie chce zrobić.
w sumie masz rację, że interesowanie się tą sprawą jest niezdrowe. Brakuje jeszcze stwierdzenia, że jak pier…padnie, to widocznie siła wyższa tak chciała (staram się nie wzywać imienia Boga nadaremno)… albo taka pogoda/karma i nic nie można było zrobić… Albo że taki life… Albo że na innych stronach jest gorzej… Albo wreszcie że dzieci w Afryce w ogóle nie mają internetu, więc o co w ogóle kaman chodzi…
Powinieneś jeszcze dodać, że plemię ma wodza, który jeździ po całym świecie, ma szampana, niezłe jedzenie, itp., ale trzyma plemię w stanie “nie możemy nic zrobić” / “lepiej, niech to będzie skansen”, bo dokładnie na tym robi kapitał.
Bo nie oszukujmy się – strona to wartość dodana dla pewnej firmy (która poniekąd ma z tego profity), a nie działalność kilku kolegów.
Oczywiście możesz napisać jeszcze raz, że tubylcy są szczęśliwi… inna sprawa, że w końcu na każde takie plemię spada tzw. cywilizacja, a wtedy boli, oj boli.
Ale spoko – lepiej udawać, że świat się zatrzymał w 2014.
W sumie to dokładnie najlepsze podsumowanie tego wątku. Lepiej jest siedzieć na jednowątkowym PHP z 2014 (którego wsparcie skończyło się przynajmniej 5 lat temu) niż mieć coś nowocześniejszego i szybszego, co może wyglądać tak samo, ale pozwoli na znacznie więcej. Patyna jest lepsza, a co tam. Czekanie na załadowanie strony i HTTP 500 też są lepsze. A jak walnie do końca, to zaczniemy od nowa. To tylko przynosi smaczek 
Mój drogi Marasie, wiem, że chcesz mnie podpuścić, ale mimo to napiszę – nie zliczę nawet, ile razy narzekano tu na kalekość funkcjonalności.
Ale OK, jak ktoś chce siedzieć w krzywych brudnych ścianach i przy oknach, gdzie wiatr świszcze i hula, to jego sprawa. W sumie ludzie nawet przyzwyczajają się do gorszych rzeczy. To się nazywa chyba syndrom sztokholmski.
Verus, zmiana kodu jest możliwa, ale nikt nie ma chęci, żeby to zrobić. Bądź precyzyjna.
dla mnie najgorszy jest ten marazm – nie zrobię sam, nie dam zrobić drugiemu, a jak zacznie albo co gorsza poprowadzi od początku do końca, to zrobię wszystko, żeby to uwalić.
przykre to jest.
W sumie nie chcę już wchodzić w szczegóły, których było więcej niż w tym wątku (a i podane cytaty są jedne ze wcześniejszych).
Doskonale sobie zdaję sprawę z “wielkości” pewnych rzeczy, ale i z tego, że strona na mocno przestarzałym dziurawym PHP-ie jest po prostu niesmaczna.
Możliwe, że pewne rzeczy były zrobione w pewnym momencie w sposób kojarzący się z disco polo, niemniej jednak udowodniły, że nie ma absolutnie żadnej chęci do tego, żeby sytuację zmienić (mówię to z całą odpowiedzialnością i szacunkiem również do wyżej wymienionych). Albo… kto wie, może ktoś uważa, że zamiast zrobić własnymi siłami, to lepiej zapłacić “młodym wilkom” z jakiegoś zagranicznego korpo, którzy przyjdą w drogich garniturach, błysną zębami i profesjonalnie zainkasują odpowiednią sumę za wdrożenie i utrzymanie gotowca opartego na Open Source.
Typowe polskie piekiełko.
Szkoda.
Ale w sumie – co ma mnie to obchodzić?
Tylko tak dla potomnych piszę (bo widać, że nikogo to nie interesuje) – w międzyczasie dodałem m.in. generowanie tekstów dla anonimów. Kod jest kompletny.
Podsumowanie całej historii
https://www.dobreprogramy.pl/marcinw2/Jestesmy-debesciaki-opinia-moze-i-troche-polityki,112965.html
Czy można zasugerować, żeby w przypadku opowiadań publikowanych w NF pisać o tym w komentarzu wstępnym?
A ja dodam, że do numeru szesnastego dodano wersje EPUB i MOBI…
Nie od dziś prawda jest znana
Że kariera i władza jest tak ukochana
Jeszcze wczoraj był na tapecie temat strony
Dziś czasu brak, lecz moderator obtrąbiony
Co jeszcze wczoraj czas deklarował
Dziś zapomniał się i w kąciku się z tym pochował
Konwerter to też temat rzeka
I tryb mobilny z paywallem na nas nie czeka
A dni niezwykłe ostatnio mamy
Dziwnymi ruchami czas jest wypchany
Wczoraj nie było problemu niezależności
Dzisiaj numery są dla najgłośniejszej mniejszości
Własne apki dla subskrypcji
Zamiast normalnej strony bez ściemy i fikcji
Ktoś coś pisał o usuniętym forum
Temat zniknął niczym kamforum
Nie rozumiem całej tej polityki
Co urosła nam wśród fantastyki
Życzę wszystkim zaś powodzenia
Choć to tego nie zmienia
Że jak chorągiewka się zmienia sytuacja
Pogratulować, że rośnie nam tak demokryacja…
Szkoda, że potem wielkie zdziwienie
Że pośród potęg pióra takie wk…..nie
Dodałem generowanie indeksów dla konkursów + usuwanie plików zduplikowanych w bibliotece i poczekalni (generujemy bibliotekę, potem poczekalnię → pliki przeniesione do biblioteki będą usunięte z poczekalni)
Wilku-zimowy, nie chcę już wspominać projektu, który w praktyce został chyba już pogrzebany przez zainteresowanych. Jeżeli on nie pasował, to zostają CMSy albo kolejny customizowany projekt, ale napisany przez kogoś innego.
Możliwości od groma, trzeba tylko chcieć.
Powtórzę: trzeba chcieć, nie chodzi o kasę czy zasoby.
I nie chcę być złośliwy, ale… te same komentarze odnoszą się do konwertera EPUB. Napisany i pogrzebany.
Kiedyś: Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!
Jak dla mnie to szkoda, że poniekąd urodzaj jest w pewien sposób ograniczany (cóż, byty stojące w miejscu zawsze w końcu zaczynają przegrywać).
Technicznie ten temat możnaby rozwiazać automatycznie – np. po publikacji tekstu byłby on kolejkowany z datą publikacji widoczną dla użytkownika (nomen omen, jeśli mówimy o datach, to funkcja konkursu też mogłaby mieć limitowanie tagowania do konkretnego momentu w czasie).
Podsumowując: zamiast pisać i określać wystarczyłoby zaprząc do roboty idiotycznie prostą technologię… i tak skonstruować regulamin/stronę, żeby jeszcze bardziej zachęcała do publikacji.
Tyle od wujka Marcina… a CMSów też na pęczki na świecie.
Nic nie poradzę na to, że strona nie nadaje się do czytania. Nie chcę odbiegać od tematu wątku, ale… plików EPUB nie udostępniam (z wiadomych względów) i każdy musi sobie je generować. Działa to jak przeglądarka (powiedzmy) i nic dzięki temu nic nie łamię.
Jak proponowałem zrobienie strony m.in. z wersją mobilną, no to… nie chcę kończyć (a była już nawet migracja tekstów i komentarzy zrobiona). I m.in. dlatego wróciłem do tematu konwertera.
PS. np. Beryl mógłby je spokojnie generować i wrzucać na ftp tutaj.
i chyba jeszcze zaraz dodam, żeby każdy konkurs miał też własny oddzielny spis treści…

Może po herbacie, ale… do konwertera EPUB z https://github.com/marcinwiacek/fantastyka dodałem opcję tworzenia na podstawie konkretnego konkursu (set 5, podajemy też ID konkursu, czyli dla nieskończoności 165)
Dodałem generowanie pliku z tekstów konkretnego konkursu (set 5, dodatkowo podajemy ID konkursu)
A ja do konwertera dodałem generowanie indeksów po autorze: otwieramy opowiadanie jakiegoś autora i klikamy na jego nicku – pojawia się lista jego dzieł, z której możemy nawigować dalej.
PS. Myślałem, żeby to przepisać do JavaScript, ale…
JeRzy, dlaczego linkujecie do plików na GDrive, a nie do plików z folderu https://www.fantastyka.pl/media/ ?
wilk-zimowy@ →
Też są.
Ale tylko dla marud :D
“
A co wy byście zrobili bez ludzi ciekawych świata, którzy chcą wiedzieć więcej? 
Nie chcę wyjść na marudę, ale skoro są wersje drukowane, to co z wersjami elektronicznymi?

Szanowni wszyscy,
Nie śledziłem mocno tego wątku, ale po przeczytaniu kilku komentarzy mam swój:
1.strona wybitnie potrzebuje nowego layoutu – nie mówię tego dlatego, bo gdzieś coś tam spróbowałem robić w tym kierunku, tylko ogólnie. Layout powinien pozwalać na sortowanie względem odsłon, względem punktów loży i względem punktów nadawanych przez “zwykłych” userów. Kolejnym dobrym pomysłem byłoby posiadanie komentarzy z publikacją w przyszłości (np. w konkursie byłyby one pisane “na świeżo” i pojawiałyby się równocześnie zaraz po zakończeniu konkursu). Inną rzeczą są bety publiczne.
2.oceny prawdopodobnie powinny być nadawane w co najmniej dwóch czy trzech kategoriach – pomysł (w fantastyce najważniejszy), styl (tutaj chyba mocno subiektywna) i wykonanie (tutaj konieczne jest jakieś rozróżnienie, czy tekst jest z tych, które trzeba przepisać czy z tych, które można stosunkowo łatwo poprawić – szkoda byłoby odrzucić coś, co napisał dyslektyk, a co wystarczy dać do sprawdzenia komuś, kto np. powstawia przecinki i zmieni tekst z katastrofy na coś pięknego)
3.przy obecnym layoucie możnaby rozważyć nadawanie tagu “beta publiczna” – oszczędzi to czytania osobom zrażającym się szczegółami, gdy autor wie, że trzeba jeszcze popracować i z tych czy innych względów chce “już” pokazać tekst światu. Proponuję też rozważyć dodawanie komentarza z oceną w kategoriach opisanych w pkt 2 dla tekstów, które loża oceniała – jeśli tekst nie dostaje wyróżnienia/piórka tylko dlatego, bo używa źle akapitów, to da to sygnał “hey autorze, popraw to proszę i będzie dobrze”
4.przy moich pracach z treścią portalu zauważyłem, że teksty pewnych osób potencjalnie mogą być traktowane bardziej po koleżeńsku. Możecie mnie nie lubić za to, ale “świeżacy” lub “osoby spoza kręgu” potencjalnie mogą mieć problemy z przebiciem. Oczywiście życie jest brutalne i z g…. się bicza nie ukręci (stąd dobrze, że kryteria są wysokie), ale… sympatie i antypatie nie powinny być ważne. Stąd mój ponowny apel o to, żeby nie zawsze skreślać tekstów, bo ktoś się uczy poprawnego zapisu albo ktoś jest dyslektykiem, tylko żeby mieć zestaw subiektywnych i w miarę możliwości obiektywnych kryteriów (np. przy Kawce myślę, że idealnie byłoby zobaczyć tabelę z punktami w kategorii język/weird/itp. żebyśmy zobaczyli np. jak daleki jest rozrzut). Może można też poprosić naszego sponsora strony o jakąś pomoc korektorską dla niektórych tekstów?
5.tu i tam dało się zauważyć gorące lub nieprzyjemne dyskusje – komentarze są zawsze dobre; wróccie do nich po kilku dniach, podajcie sobie rękę i dopiero wtedy myślcie, co dalej.
6.czytanie na urządzeniach przenośnych to udręka – jak dla mnie szkoda, że do dziś nikt nie zdecydował się generować “oficjalnie” plików EPUB np. raz miesięcznie i dawać linki ze strony (do tego nic nie potrzeba; a skrypt już działa od kilku miesięcy)
Pozdrawiam,
M.
Rok 2020 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny szkodniki w niesłychanej ilości wyroiły się z dzikich pól wuhańskich i zniszczyły ekonomie, układy i układziki, co było przepowiednią napadów ostrych cień mgieł. W maju zdarzyło się wielkie zaćmienie rozumu, a wkrótce potem koty Szrodingera pojawiły się w postaci kart, które były, ale tak jakby w ogóle ich nie było. W Warszawie widywano też nad miastem trumienki i duchy przedsiębiorców w maskach; odprawiano więc msze bez ludu i zachęcano bezdomnych do większej jałmużny i oddawania aut wszelakich, gdyż niektórzy twierdzili, że zaraza spadnie na kraj i wygubi rodzaj szlachecki. Nareszcie zima nastała tak lekka, że najstarsi ludzie nie pamiętali podobnej. W południowych województwach lody nie popętały wcale wód, które, podsycane wzrastającymi każdego roku temperaturami, wyparowały i nie zatrzymały pożogi w dolinach. Nie padały częste deszcze. Rozum rozmókł i zmienił się w breję, słońce zaś w południe wzywało do pisania tak mocno, że – dziw nad dziwy! – w Rzeczypospolitej z papieru i dykty całej klęska kawek okryła stepy i rozłogi już w połowie kwietnia. Ludzie po kątach poczęły się burzyć i huczeć, wszystko ryczało po zagrodach, a Hujaweje zostały znów wykluczone z pospólstwa. Gdy więc tak porządek przyrodzenia zdawał się być wcale odwróconym, wszyscy u Lachów, oczekując zdarzeń podwójnie niezwykłych, zwracali niespokojny umysł i oczy szczególniej ku Loży bezkresnym zagrodom, od których łatwiej niźli skądinąd mogło się ukazać niebezpieczeństwo.
Tymczasem na lożynych połaciach nie działo się nic nadzwyczajnego i nie było innych walk i potyczek jak te, które się odprawiały tam zwykle, a o których wiedziały tylko orły, jastrzębie, kruki i zwierz polny i dowolny.
Wszyscy czekali i z nadzieją się nie rozstawali.
W sumie rozpracowałem co nieco, ale skoro jest już wersja czwarta…
to wiele wyjaśnia… 
“czwarta wersja portalu” – od tego proszę się ottutkać
Uprzejmie donoszę, że część techniczna została ogarnięta całkiem, całkiem, a że temat utknął wyżej, to…
Wielcy świata się zebrali
i kawkami obstalowali
które dziś się obrodziły
to zarazy efekt miły
oj co robią im, że aż się kurzy
rwie lud kłaki, że czas zbyt duży
O tym nie dyskutuj wcale
ruszaj w transy swe wytrwale
łykaj na wenę piguły
ostrz swe pióra i muskuły
wróć za rok, trzy, może za dwa
spokój też ci wiele da
wróć, jak nic się nie kurzy
i… fajami nikt nie durzy

Raport z postępu prac, czyli Sobieski+ MileStone 3: https://www.dobreprogramy.pl/marcinw2/Raport-z-postepu-prac-czyli-Sobieski-MileStone,107845.html
Chciałem tylko poinformować, że na GitHub można dostać nie tylko kod do mojej idei CMS (od MileStone 2 dodałem m.in. ocenianie tekstów, publiczne/prywatne bety i własne kolejki), ale również skrypt, który na chwilę obecną importuje większość elementów z obecnej strony (to przeróbka skryptu do generowania EPUB).
Działa, gra i buczy… i potwierdza słuszność założeń (da się to ogarnąć z użyciem nodeJS, zużycie RAM jest przeciętne, prędkość pokazywania list to jakieś marne pojedyncze ms, w przyszłości być może tylko trzeba będzie kompresować pliki docelowe – np. biblioteka, czyli teksty i komentarze, część bez obrazków, zajęły mi ok. 126MB na dysku)
Informacyjnie:




“Drobne pytanie, kwestia do rozpatrzenia, która mi się przyplątała po przeczytaniu powyższego – czy możemy wykorzystać istniejącą bazę danych? Albo po prostu budując system na podstawie dokładnie tego, co jest (nie ruszamy bazy, nie przenosimy danych, ustawiamy na niej nową aplikację), albo kopiując schemat bazy danych na inną instancję (np. z MS SQL na PostgreSQL czy inną).
Jeżeli baza danych nie jest tworzona metodą “code first” (a w sumie i wtedy), a przede wszystkim jeżeli dostęp do niej nie zaginął, to powinno to być możliwe. Później można schemat rozbudować czy dostosować. Pozostaje zawsze pytanie, czy licencja na oprogramowanie obejmuje też schemat bazy danych, bo zakładam, że same dane należą do NF.”
Nie miałem wglądu do schematu, na chwilę obecną ze skryptem do generacji EPUB mogę pobrać wszystkie publiczne teksty i komentarze i profile (profile bez PW, maili i rzecz jasna hasła)
Myślę, że nie ma co się bawić w reanimację – i tak wszystko jest pisane od zera
Koło trzeciego czy czwartego MileStone chciałbym już mieć middleware dla wszystkich obiektów i móc się łatwo przełączyć do baz, gdyby było trzeba.
PS. Napisałem krótki art o moim podejściu do pisania softu: https://www.dobreprogramy.pl/marcinw2/Hey-Joe-Potrzymaj-mi-piwo-dlaczego-w-Polsce-nie-ma-wlasnych-OS-ani-przegladarek-ani-wiekszych-pakietow,107517.html (dotyczy poniekąd również tego projektu)
Wilku dziękuję, dobrze prawisz, ja skomentuję tylko 1 fragment:
“– Ty chyba chcesz pojechać w góry.
– Nie, jadę nad morze.
– Ale ty nadal chcesz jechać w góry.
– Nie, jadę nad morze.
No to ile razy ma napisać, że chodzi o morze, a nie o góry?”
Tak, to jest dokladnie taka zabawa w głuchy telefon. Dziękuję.
PS. W terminologii wojskowej bym powiedział, że osoba A (1 linijka) chce zastosować małe chirurgiczne uderzenie (pokazanie osobie B, że powinno chodzic o morze), a przy okazji niszczy cały kraj, odstraszając od idei podróżowania. GRRRRR
Asylum,
znów masz u mnie plusa.
“My też… W kółko, w kilka osób, że nie chcemy zmieniać domeny i miejsca, a on w kółko o cenach domen i hostingu. Taki urok rozmów internetowych, a zobacz wyżej – parę osób już się wymiksowało z wątku właśnie z powodów komunikacyjnych… A szkoda, choć – sorry, powtórzę!!! – dyskusja o tym, jakie funkcjonalności itd. powinna być w osobnym wątku tak właśnie oznaczonym, żeby było jasne, o czym jest, no i nie byłoby założenia, że ma być fachowo informatycznie, bo zaczynam mieć wrażenie, że po części o to te fochy, że tu odzywają się ludzie, którzy w tym nie siedzą i fachowo nie wspomogą.
Niemniej taki wątek powinien założyć OP jako projektant.
Zasadniczo ja też się wymiksowuję…”
1.Odfokusuj się proszę ze stwierdzenia, że on w kółko o cenach domen i hostingu.
2.Nikt nie mówi o zmienianiu domen i miejsca → z jakiegoś powodu zacięłaś się na tym i robisz wrażenie, że to o chodzi, chociaż zostało napisane, że nie.
3.wprowadzasz buzz niepotrzebny i dziwisz się, że nie wszyscy się z Tobą zgadzają, robiąc przy tym fochy i zły PR
“marciniew, odnoszę wrażenie, że chciałbyś ogólnego AAAACH!!! i zachwytu, a my próbujemy Ci wytłumaczyć, jakie są ograniczenia – zarówno obiektywne, jak i subiektywne…Weź jednak pod uwagę, że swoją postawą zniechęcasz osoby, które potencjalnie mogłyby chcieć się jakoś w te zmiany włączyć – na miarę swoich możliwości.”
Przechodzenie do osobistych przytyków jest oznaką tego, że wyczerpały się argumenty rzeczowe. Nie podejrzewam że masz jakikolwiek cel w tym, żeby torpedować ten projekt, ale pisanie o tym, że ktoś chce zabrać tej społeczności to co już zostało wypracowane albo robić różne inne niecne czyny, zniechęca najbardziej.
Cele i ograniczenia zostały wyjaśnione w tym wątku, nikt nie musi wyjaśniać nic po raz setny, przeczytaj wcześniejsze wpisy zamiast pisać takie przytyki.
Dziękuję.
“Drakaino, ale jego postawa jak podejrzewam wynika z tego, że kilka razy musi powtarzać coś, co zostało już napisane.”
Dokładnie. Dziękuję za głos rozsądku.
Towarzyszko Drakaino. Ujmę to w krótkich żołnierskich słowach. Proszę nie mówić o rzeczach, które zostały wyjaśnione. Stop. Wiemy, co ewentualnie Sobieski+ może wnieść i nie piszmy o licencjach, rozłamach i innych rzeczach, które zostały omówione. Stop. Proszę nie wprowadzać chaosu i niepewności. Stop. Powtarzacie się i w ocenie p.o. dowódcy odcinka nie chcecie przyjąć do wiadomości, że inni być zmienią ten portal na lepsze. Stop. Proszę zmienić postawę. Stop. Dziękuję. Stop.
PS. Proszę potraktować ten post z humorem. Stop.
Śniąca:
“
“Redakcja i Beryl pracują z kim trzeba, żeby temat mógł być zaopiekowany i nie zostawiony sobie a muzom,” (Psychofish 23.03.20, g. 18:02)
I?
Z Twoich późniejszych wypowiedzi nie wynika, żebyś przyjął to do wiadomości, tylko kontynuujesz swoje wywody i namowy. I marudzisz, że “wymigujemy” się właścicielem. “
Ujmę to tak: szanuję Twoje zdanie, z drugiej strony: jeślim tak napisał, pokaż proszę, co konkretnie (o tym) napisałem. A jeśli nie możesz pokazać, to dlaczego tak mówisz?
Stwierdziłem, że utrata marzeń o nowej wersji strony bo ktoś opłaca (m.in.) domenę za 50-100 PLN to raczej kiepskie jest. Czy namawiam do czegoś? (no OK, do marzenia) Czy sugeruję schizmę albo coś? Nie ma ani słowa.
yantri:
“Marcinie, rzucę okiem na artykuły jak znajdę chwilę. Bardziej mi chodziło o to, że trzeba znać “bigger picture”, zaplanować system jak budynek znając wymagania (specs), a potem wybrać technologię i budować. W systemach na zamówienie bardzo często odchodzi się od typowych wzorców właśnie po to, by zyskać na specyficznej funkcjonalności czy wydajności.”
To wszystko prawda znana wszystkim ludziom zajmującym się programowaniem + architekturą.
“Ale, ale… przeczytam najpierw artykuły (a może i kod) i może podrzucę jakieś konstruktywne sugestie.”
Poproszę.
Psychofish:
“Śniąca, dobrze, że Marcin pisze tu. Dzięki temu może się wykształcić spójna wizja, omijająca ewentualne problemy i później tę wizję można przedstawić już gotową.”
True.
“Za to wychodzi na to, ze kiedyś tu będzie potrzebne FAQ i to wrzucone w post otwierający.”
Pozostawiam wam pole do popisu ;)
Śniąca:
marciniew, może powinieneś zwrócić się do właściciela portalu, a nie jego użytkowników? Tyle osób Ci już tłumaczyło, że bez zgody i chęci właściciela sami nic nie zrobimy, bez względu na chęci.
“Redakcja i Beryl pracują z kim trzeba, żeby temat mógł być zaopiekowany i nie zostawiony sobie a muzom,” (Psychofish 23.03.20, g. 18:02)
Było to już wyjasniane, ten punkt jest rozwiązany.
“Swoją drogą już dawno temu był tu gdzieś wątek, w którym beryl zbierał pomysły na nowe funkcjonalności nowego / poprawionego portalu. Zamiast tworzyć nowy, można odszukać i zaktualizować tamten. “
Był i się zmył. Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.
Wilku – zrobię więc małą sugestię: proszę pisać nicka (do kogo coś jest kierowane) albo od razu podawać linka do komentarza, gdzie coś zostało już wyjaśnione.
yantri, zanim kogoś się nazwie nadętym bufonem czy bufonką, trzeba tego kogoś poznać jak zły szeląg i poznać dobre i złe zachowania tej osoby.
Nie znam Ciebie i nie mam prawa do takiego określenia – mogę tylko powiedzieć, że zostały przedstawione pewne elementy architektury m.in. w artykułach o Milestone 1 i Milestone 2. Tego, o czym mówisz, uczyłem się przez wiele lat – teraz idę generalnie zgodnie z typowymi wzorcami. Na chwilę obecną te wszystkie rzeczy są zarysowane i kod do dyskusji jest przygotowany, wiele z Twoich uwag jest już dawno wdrożone. Mamy artefakty projektowe, z chęcią posłucham konkretnych pytań i pokażę, co i jak (jeśli jest niejasne).
Proszę o jedno – rozmawiajmy o konkretach, nie ogólnikach.
Nie mam o nic pretensji – zwracam tylko uwagę na pewne niefajne zachowania, które zatrzymują inicjatywę.
Co do obecnej strony – różne rozwiązania są sprzed kilku lat. To powoduje różne problemy.
To co dzisiaj, zaczęło się m.in. od słów “traktujemy nową wersję portalu jako coś, co nigdy nie nastąpi”
…
w półtora miesiąca odtworzyłem główne funkcjonalności portalu. To działa. Idę dalej i słyszę “traktujemy nową wersję portalu jako coś, co nigdy nie nastąpi”.
…
Szanujmy swój czas, proszę. Uważacie że należy coś dodać do wstępu – proszę bardzo, poproście Beryla o to (z jasnym info, że to Edit albo że dodał mr./lady x dnia tego i tego). Nie tylko jeden marcinw jest na tym portalu.
PS. Ja nie mam prywatnego interesu, żeby tu robić cokolwiek. Chcę, ale na dzień dzisiejszy widzę w większości opór. Zastanówcie się proszę bardzo nad tym, po której stronie stoicie – chcecie się bawić w wyjaśnianie sto razy rzeczy już wyjaśnionych i tolerować ciągłe wracanie do punktu zero czy przejść do konkretnych kroków? (powtórzę, nie jeden marcinw na tym portalu)
Temat był wałkowany i wyjaśniony, wystarczy przeczytać od początku wątku.
Osoby, którym nie chce się czytać, powinny dostać jasny sygnał – przeczytajcie i nie wracajcie.
Sorry wielkie, ale równajmy w górę, nie w dół.
Wilku, to wszystko wiemy. Po co do tego wracacie? Nie ja robię takie nawroty do tematów, które zostały wyjaśnione.
EDIT: właśnie pisanie “nie podoba mi się to i to, potrzebuję tego i tego” jest potrzebne. To jest mówienie o przyszłości. Nawiasem mówiąc, to te dwie rzeczy (przykrywanie i wersja mobilna) są rozwiązane/w trakcie.
… a ja nie rozumiem, dlaczego wy ciągle wracacie do tej kwestii. Zaczęła Drakaina (18.04.20, g. 23:35 i 19.04.20, g. 12:53). Dla mnie ten temat jest zamknięty. Poinformowałem jak kulturalny człowiek o postępie prac, i dostałem powrót do tego, co już zostało wyjaśnione. Zamiast rozmowy o przyszłości jest rozmowa o przeszłości.
PO CO?
“wszyscy pożądamy lepiej funkcjonującej strony, aczkolwiek mówimy o niej z przymrużeniem oka jako o czymś, co nigdy nie nastąpi. Chcesz to zmienić – super. Tylko ani od Ciebie, ani tak naprawdę od nas nie zależy, czy zmiana nastąpi, bo decydować będzie ostatecznie redakcja i właściciel domeny.”
Tak mówią ludzie, którzy stracili nadzieję i nie chcą zmian, a bardziej dosadniej myślą “niech robi – jak coś wyjdzie, to się dołączę (na gotowe?); a jak nie, to nikt nie będzie mi miał za złe i nie narażę się nikomu”.
Pomyśl o pięknym słoneczku, które masz w ostatnich dniach za oknem. Po zimie zawsze przychodzi lato. Myśl o tym, a nie kolejnej zimnej zimie.
Domena to tylko coś za 50-100 PLN.
Czy naprawdę wasze marzenia kosztują tylko tyle? :D Czy naprawdę straciliście nadzieję, że można coś zadziałać? :D
Fantastyka to coś, gdzie nadzieja nie umiera :D Gdzie ludzie śnią i marzą, a nie mówią “stara bida” :D
“Jesteś nieustająco niekonkretny…”
Nie mam ochoty wskazywać paluszkiem – Ty, Ty i Ty. Nie o to chodzi. Może kiedyś na PW. Natomiast defetyzm jest jedną z rzeczy, która mi się nie podoba. Szklanka nie jest pusta do połowy, szklanka jest pełna aż do połowy.
“możliwości wprowadzania nowych kategorii nagród czy “półek” bibliotecznych, oznaczania tekstów nominowanych do piórek i wygrywających konkursy, dodawania nowych tagów i klas tagów itd., czyli tego wszystkiego, co ułatwi nawigację wśród tysięcy tekstów. Mniej brakuje mi czatów czy takich tam, choć nie widzę powodu, żeby tego nie było. Im więcej możliwości, tym lepiej.”
Dajmy na to, że masz Wikipedię. Czy Wikipedia by Ciebie uszczęśliwiła?
A co rozumiesz przez półkę biblioteczną? Czym ma się różnić klasa tagów od tagów? O co chodzi z kategoriami nagród?
PS. Swoimi postami nie mam zamiaru obrażać.
Cześć Drakaino,
Dawno temu nauczyłem się, że warto informować o tym, co się dzieje. A dzieje się jedna rzecz – z różnych względów zdecydowałem się kontynuować pisanie czegoś, co jest mi potrzebne do własnych celów, ale również mogłoby się przysłużyć portalowi.
Mówiąc w Twoich (prawdopodobnie) słowach: to coś nie umarło, a jestem jak ten bzyczący komar, który o tym mówi.
Niczego nie oczekuję – tylko i wyłącznie informuję o postępie prac na tym froncie, zwracam też delikatnie uwagę, że mogę pomagać społeczności, gdzie widzę zachowania szlachetne (kilka detali tu i tam przez chwilę mi się nie spodobało).
Mówisz, że możesz napisać o funkcjonalnościach – zrób to, jest wątek, jest projekt, może warto zebrać takie uwagi w takim miejscu?
Ha? Dlaczegoż by nie?
Wsparcie, które może się przydać:
1.informatyczne (na upartego mogę kod napisać sam, natomiast niezależny audyt i krytyka by się przydały)
2.info, co by się przydało na portalu
3.jakieś rysunki, jakbyście widzieli wygląd strony – może pomoc graficzna? (w moich artach masz zrzuty ekrany na dzień dzisiejszy)
4.lobbowanie :D
5.testowanie
PS. Oczywiście nie trzeba nic robić – można uznać, że jest dobrze jak jest. Moj projekt i tak pewnie będzie pisany niezależnie od tego, nie wiem tylko, ile czasu będę miał w kolejnych tygodniach i miesiącach.
Jeden uparty kaleczy JavaScript czyli Sobieski+ MileStone2: https://www.dobreprogramy.pl/marcinw2/Jeden-uparty-kaleczy-JavaScript-czyli-Sobieski-MileStone,107488.html
Właściwie długo zastanawiałem się nad tym, co tu napisać.
Fantastyka.pl jest o tyle fajnym miejscem, że może przyjść tu każdy i próbować swoich sił. Ostatnio dosyć mocno monitoruję cały content i mam coraz mocniejsze wrażenie, że całość została zdominowana przez kilka (?) osób z silnym charakterem i wykształceniem głównie humanistycznym, które chcą dobrze, ale gdzieś tam się nie wyrabiają albo się z lekka pogubiły w swoim biegu, ewentualnie zasklepiły w swojej skorupce.
Do tego dochodzi sytuacja za oknem… i pojawiają się dosyć niefajne (a w każdym razie nieeleganckie) sytuacje. Nieważne, kto, co, jak i gdzie – wszyscy jesteśmy Polakami, a czasem wychodzi polskie piekiełko.
To dało się zauważyć i jestem zniesmaczony tym, jak niektórzy w dobrej wierze (to ważne) narzucają swoje zdanie albo nie chcą zauważyć, że inni mogą nie mieć tego samego zdania, talentu czy możliwości. To przykre.
Jeżeli chodzi o ten wątek – na dzień dzisiejszy każdy może sobie wziąć pobrać nodeJS (są paczki instalacyjne), pobrać źródła projektu Sobieski+ i odpalić swój własny serwer, a w nim dokonać przez www wszystkich podstawowych czynności, tzn. stworzyć konto użytkownika, zweryfikować jego mail, zmienić hasło, dodać tekst, zmienić jego treść, wyświelić listy tekstów, przejść od prywatnej kopii roboczej do wersji publicznej, podyskutować (dodać komentarze), dodać chat i pochatować z innym użytkownikiem.
To praktycznie wszystkie główne funkcje portalu fantastyka.pl (nie ma jeszcze zgłaszania do moderacji, deaktywacji kont i tekstów, kolejek per user, punktowania tekstów i pól z nazwą konkursów).
Dla mnie istotne jest, że jest inicjatywa, a odzew w praktyce zerowy – szkoda, że skończyło się na pustych deklaracjach (choć wciąż mam nadzieję, że to tylko wina wirusa).
PS. Przy moim research duży podziw wzbudziła we mnie Asylum (dowcipne i lekkie komentarze, widoczna dobroć i świeżość, traktowanie ludzi z naprawdę ogromnym szacunkiem) – inni też, ale ona najwięcej.
Kod jest coraz bardziej dojrzały (choć ciągle na etapie PoC):
Udział osób trzecich – zero
Anonimy klan założyli,
Wiewiórki zjedli, lecz się nie zmyli,
Teraz za nimi fama pomyka,
Że anonim miał pomocnika,
A ten kto wyniki nam ukazał,
RODO do bólu chcieć się wykazał,
I dlatego wiewiórki wygrali,
Anonim, anonim, nie pozostali…
I nie doszukujcie się w tej opowieści,
Puenty, bo ona się tu nie mieści,
Tylko napisać jakąś głupotę chciałem,
Ot tak dla jaj, i napisałem…
“Zapytać autorów? Wszystkich? Niewykonalne. Stracić zasoby biblioteki, poczekalni, piórek? Wykluczone. To musiałby być pełny transfer kontentu, w pełni legalny, uzgodniony z właścicielami strony. Pewnie oni muszą mieć to wszystko na legalu, na fakturze itd. Słabo to widzę.”
I dlatego opcja prawdopodobna jest taka – na fantastyka.pl na wszelki wypadek (przez jakiś czas?) pozostaje stary engine w trybie read-only (w jakimś podkatalogu) + nowy engine, gdzie jest przetransferowany stary content (już mój konwerter pokazał, że technicznie będzie to bardzo łatwe).
Technicznie fantastyka.pl to po prostu spora baza danych + coś do wyświetlania. To da się przenieść i przestań proszę szerzyć defetyzm.
“Ok. jeśli chodzi o samą aplikację – jedyna funkcjonalność, która jest mi potrzebna, to konwertowanie całości do mobi. W kwestiach graficznych nie potrzeba zbyt wielu wodotrysków, bo to nie jest program, którego będzie się dużo używać. Wystarczy czysty, intuicyjny interfejs w którym kliknę w odpowiednim miejscu i program utworzy mi plik mobi (epub) który wrzucę na czytnik. Niczego więcej mi nie potrzeba. ”
Na chwilę obecną – ściągasz PHP (dwa kliki), ściągasz skrypt, w pierwszych linijkach skryptu wybierasz czy chcesz bibliotekę czy coś innego (ewentualnie ustawiasz inne parametry, które tam wyjaśniono), potem “php nazwaskryptu.php” z linii komend, jesz popcorn i czekasz, aż się przemieli, a potem kopiujesz plik epub na czytnik.
“Ale tylko w przypadku rozmowy o konkretach. “
Masz konkret – CMS w wersji Milestone 1. Jaki flow tekstów byś widział? Jaki wygląd? Czy podobny do tego co obecnie czy “sterylnie” nowoczesny? Steampunk czy coś innego? Co jest ważne w funkcjach?
“Rzecz w tym, że problemy są trudne do ominięcia :-)”
Co innego, jak podajesz listę rzeczy do zrobienia (i co z nimi próbowano – ogólnie wszystkie detale), a co innego, jak piszesz, że jest trudno i w ogóle do d…
“A mógłbyś tak jeszcze raz w kilku prostych zdaniach napisać czym ten Sobieski+ miałby właściwie być? Czy Ty zamierzasz stworzyć alternatywny portal z tutejszym kontentem na odrębnej domenie?”
To może być engine, który docelowo mógłby być używany do udostępniania tutejszego kontentu na fantastyka.pl (to jest opcja A). Hostowanie obecnego kontentu na innej domenie wymagałoby zgody autorów na jego przeniesienie… bez niej możnaby ewentualnie uruchomić alternatywny portal, ale z własnym kontentem (coś, czego chcę uniknąć – wymagałoby opłacania domeny i hostingu).
Co do innych zastosowań – na podstawie tego kodu możnaby też zbudować produkcyjny CMS do innych zastosowań.
Up to you, Dear users.
“Ale kwestie prawne tego portalu są dużo bardziej skomplikowane, o czym zapewne pisał ci Beryl (albo napisze). “
SKupmy się na tym, co chcemy (pozytywach) i przestańmy pisać o problemach (negatywach)
“No i wiesz, domena już jest :p Siłą rzeczy hosting też. Chyba że to ja czegoś nie rozumiem.”
Jak dla mnie sprawa jest prosta – są ludzie i są potrzeby, a ja podaję, czego może brakować albo co może kosztować. Tyle. Warto wiedzieć, kto i ile do tego wkłada. Wiedza to potęga.
Dla osób nietechnicznych:
“Można tu pomóc na tysiąc sposobów – kodując, przekazując sugestie co do funkcjonalności czy wyglądu, pisząc do odpowiedzialnych osób, że chcielibyście zmiany, itp.”
Proszę zwrócić uwagę na elementy zaznaczone boldem.
“Ja osobiście pewnie byłabym zainteresowana konwersją tekstów, która umożliwiłaby mi lekturę na czytniku”
Skrypt został napisany i działa, komentarz jak wyżej (elementy zaznaczone boldem).
“Chętnie wzięłabym np. udział w dyskusji o przydatnych/potrzebnych funkcjonalnościach.”
I właśnie o tym jest ten wątek. Podałem zrzuty ekranu na https://www.dobreprogramy.pl/marcinw2/Jak-napisac-kompaktowego-CMS-runda-druga-czyli-Sobieski-z-Plusem-Milestone,106946.html z Milestone 1, zapraszam do dyskusji.
https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/24257 – trochę moich spostrzeżeń na temat tego konwertera i tego, jak został przyjęty przez społeczność (+ info o projekcie, który mógłby pomóc społeczności)
Mógłbyś napisać, że jest miodnie
A Ty, że nudzi mi się dosłownie
Rymu nijako w tym nie widzę
Czekam, a czekać trochę się wstydzę
I myślę sobie bezsłownie
Na dziwny czas trafiłem dosłownie
Wszyscy szaleją… rymu nie chcieją
Niebieski ptak rozpoczyna
I skromnie pisze coś chłopina
Ejże, dawać polska szlachta
Brightside kotka nam przytachta
I populizm i popłuczyny popłyną
Elo fajne od Anet nie miną
Stychy lichy poczytamy
Konkwistadzie się nie damy
I wpadnie i Drakaina
Kochana niczym nasza Tarnina
O północy z Asylum jakoś dołączę
Strach przewidzieć, w co się tu wplączę
Mietki, nosacze, młode Grażyny
Instagramy nie dają tego, co rymy
Teraz mamy aż dwa tygodnie
Ażeby pisać całkiem wygodnie
Niebieski kosmita ze mnie
I pełno sprzeczności we mnie
Empatia to moja mocna strona
Burdel w głowie robi mi ona
I chociaż inteligencja pomaga
Ewolucja po dupie wciąż smaga
Stawiając kurewsko wielkie bariery
Każąc pracować jak Kowalskie cztery
I dzień z nocą mnie nakręcając
Każąc mi działać, zasypiać nie dając
Okazując wcale nieważne detale
Stawiając każdy na piedestale
Mieszając w głowie jak w kurwolotku
I kręcąc całym jak kulki w totku
Takie to życie małego geniusza
Ach jak spokoju pragnie ma dusza
Nie miał nikogo bliskiego
I każdy chciał go wydymać do tego
Emanował pozytywną energią
Biedę klepał, choć żył z synergią
I nie miał rodziny, chociaż próbował
Efekt miłości, której żałował
Skazał go na dni wiecznej tułaczki
Korona i wirus zamknął go też do paczki
I siedzi biedny, i w głowę zachodzi
Kiedy świat jego się w końcu odrodzi
Odkrył, że czas na nowo zaczynać
Stare zakopać i nie wspominać
Miłować trunki, damy, ordery
I franki kupować za mniej niż cztery
Taka to zmiana w marcu przychodzi
A był umarły, i się odrodzi
Nie jestem chyba straszny cham
ino nie zawsze umiar znam
elokwencją też nie grzeszę
bez wchodzenia w dupę cieszę
informuję tera wszem i wobec
elo nara ja nie z owiec
spieprzam w ściany domu swego
kaj żarł będę coś dobrego
i pił wino po pięć zeta
karmić będzie mnie kobieta
odda hołd na dzień mężczyzny
straszne będą na plecach blizny
moim bardzo skromnym zdaniem
iść bez sensu w to z gadaniem
tak się sprawy dzisiaj mają
akrostychy układają
A ja w sumie mam pytanie – czy ktoś próbuje jakoś przekonać userów do pozostawiania tekstów na portalu? Zauważyłem dosyć masowe usuwanie tekstów z biblioteki…
A ja w sumie mam pytanie – czy ktoś próbuje jakoś przekonać userów do pozostawiania tekstów na portalu? Zauważyłem dosyć masowe usuwanie tekstów z biblioteki…
Ależ diabeł chce w świecie panować,
nawet wirusem zaczął szafować,
entliczek, pentliczek, mały stoliczek,
tak myśl niewoli, że grypa lub stryczek
Teraz nam kryzys również grozi,
a spekulant zaskórniak chyżo wywozi,
rzucili się ludzie na płyny i maski,
nawet konserwy kupują bez łaski,
i nie zważają na wielkie ceny,
no bo na życie nie ma wyceny,
a wszelkie gnidy mocno się cieszą
Ależ to smutek, że ich nie zawieszą,
smutek też wielki, kto tym kieruje,
yno don't panic ciągle skanduje,
lękając się o słupki i wszelkie wskaźniki,
usuwając do kosza prawdziwe wyniki,
mając nadzieję, że to się załatwi
Byle do lata, to wszystko ułatwi,
a dzieci kaszlą, bo elektrociepłownie,
i samoloty puste latają dosłownie,
lecz to nieważne, szczepionkę się zrobi,
od każdej głowy krocie zarobi,
usunie może starsze jednostki,
to ZUS nie będzie mieć więcej troski
Wysunie się kilka ustaw do tego,
yno by rząd dostał prawa większego,
by mógł więcej sprawdzać czynności,
robić szczepienia dla zdrowotności,
a wirus będzie jak grypa,
na świecie dotknie do emeryta,
i każdy się z nas z nim spotka,
entliczek, pentliczek, mała pysznotka,
co tu robić kolego? Gotuj się na złego.
Tarnino, nie bierz wprost tego
a ciesz się z czasu sobotniego
raduj proszę wiosenką miłą
nie przejmuj zarazą zgniłą
i nigdy nie dziw się niczemu
nawet Suzan Boyle dała wyraz temu
aż cud zrobiła… kobieta miła
Asylum z pomocą nam przychodzi
Szuka wymówki, trunek już chłodzi
Yno nie wie ta białogłowa
Lipa z cydrem jest przebojowa
Ulituj się więc nad wierszokletami
Miej dla nas ten trunek… wraz z nianiami
Tarnino, a cu żeś taka zdziwiona?
Ależ to prawda jest nieodgadniona
Rze piękne Polki i drodzy Polacy
Niesamowici są przy umysłu pracy
I trzeba im dać tylko zachętę
Nasłać wirusa, Karyny, Sebixy śnięte
A wtedy biorą się do pracy, bo to… Polacy.
CKM prowadził, nie protestował,
Miłość kochał, dobrze rokował,
Aż do piątku trzynastego,
Novembra niezwykle tak pogodnego,
Eksplorował meandry miłości,
Teraz ma baby i miłość inna odtąd już gości,
Czule obejmuje małego gówniaka,
Myśli, że inna to całkiem draka,
Ale jak kupuje pampersy i inne sprzęty,
Nawet jak auto kupuje przejęty,
Ehhh sobie mówi, warto to było,
To życie i dobrze, że życie mnie tak zmusiło.
Ależ żeś mnie teraz wstrzymała
Sprytny mój plan żeś tu przejrzała
Yno muszę go teraz zmienić
Ludkom rym w prozę chyżo przemienić
Umocnić efekt niespodziewany
Mogły mieć jurki Tadka rozdział nieznany
Asylum ma z nami niezłą zabawę
Luminuje komentarzem słuszną sprawę
Mister Jasny się wypowiedział
Rymem więc znów żem mu odpowiedział
Bardzo dziękuję za słowa pochwały
Robię się wtedy czerwony cały
I nie wiem co mam napisać
Gotowca jednak nie wypada wypisać
Habilitację może na tym se zrobie
Tu kropka, tam przecinek po słowie
Strzelę po tym poemat cały
I nabiorę odwiecznej chwały
Dukać go będą dziatki do końca świata
ehhh, jak odbija mi na stare lata
Miałem użyć poprzedniego nika
Robiłem wszystko, by dostać wynika
Brałem i składałem krnąbrne litery
Igrałem z rymami minuty cztery
Haftowałem tak sobie powoli
To naprawdę w ogóle nie boli
Siedem teraz nad ostatnim siedzę
Definitywnie mocniej teraz się biedzę
Mam zabawę całkiem nową
robię rym drogą akrostychową
ciągle myślę, jak to pogodzić
nowej modzie chcę tu dogodzić
Wtrącić, mącić, się rozpogodzić…
Asymptotyczne stworzenie
lumpa miłość i marzenie
A jak się już obudzi
nawet umarłego zbudzi
ehhh, podrap mnie człeku
to wykąpię się w mleku