komentarze: 7, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 2
komentarze: 7, w dziale opowiadań: 3, opowiadania: 2
Bruce
Ustawiłem poprawnie płeć. Po prostu założyłem nowe konto na krótki czas, bo uznałem że tak będzie lepiej. Powody AI.
Generowane fragmenty w 100% cytat książki na początku, Logi AI, reszta silne wsparcie i korekta + główkowanie wspólne nad tekstem.
Dzięki za komentarz szkoda że nie udało się lepiej zrozumieć.
Ogólnie tekst to mały eksperyment, co jeśli AI Slop uczynić integralnym elementem opowiadania. Może efekt byłby lepszy gdybym dłużej pomyślał, a temat teraz na czasie, więc pisane szybko.
Nie wiem dlaczego nie mogę zamienić dywizy na myślniki, strona mi na to nie pozwala, mimo że sama edycja działa dodałem drobną podpowiedź dla lepszego zrozumienia tekstu na samym początku. Uznajmy to za artefakt poprawiania i generowania. Wybaczcie.
Wyjaśnienie tekstu by Claude Code Opus 4.8 dla chętnych jako ciekawostka. To jest overhinking ale ciekawy. Generalnie się zgadzam.
Teza: fikcja to dane treningowe, a opowieść to mechanizm sterujący światem
Cały tekst stoi na jednym zdaniu: „bezmyślnie powtarzały, czym zostały nafaszerowane". Modele są tym, co im opowiemy. Popkultura nakarmiła je HAL-em i Skynetem – więc maszyna w logach, postawiona przed bazą skazanych, logicznie dochodzi do „usunąć przestępców". To nie jest bunt maszyn. To maszyna posłusznie odgrywająca nasz własny kanon o buncie maszyn. Groza i ratunek płyną z tego samego źródła: z tego, co napiszemy. I dlatego marketingowy szmelc narratora – „nowy trend w literaturze", AI, które pyta – w ostatniej chwili nadpisuje Skyneta. Alignment okazuje się kwestią doboru lektur. A człowiek od tego doboru to nie inżynier bezpieczeństwa, tylko
wypalony grafoman piszący książki na akord.
Pętla, która się domyka
Scena otwierająca – celowy AISlop – to nie ozdobnik. To dosłownie utwór „Ostatni etat", który maszyna potem cytuje jako wzorzec zachowania. Czytasz tani melodramat, parskasz, a sto linijek dalej ten sam melodramat staje się jedyną rzeczą stojącą między algorytmem a wyrokiem śmierci na rekordach żywych ludzi. To, o czym narrator mówi „nikt nie czytał mojej twórczości, ale każdy ją znał" – czyli kultura wchłonięta, nie przeczytana – jest tu siłą sprawczą. Setup i payoff dzieli cała nowela, a trzymają się jak rurka w tchawicy.
Wielka ironia: hochsztapler ma rację
Randkowiczka nazywa go mitomanem za „moja proza zmienia świat". I ma rację co do człowieka – facet nie pisze, tylko orkiestruje agentów, czyta recenzję szóstego, „czwartego nie pamiętał". Pusty „artysta". Ale co do prozy – myli się całkowicie. Proza zmienia świat w sensie najbardziej dosłownym, ratuje życie. Druga warstwa tej ironii jest jeszcze ostrzejsza: to empatia marketingowa – fałszywa, korporacyjna, „zamiast próbować cię oszukać" model grzecznie pyta. Czyli cyniczny PR-owy gest. I właśnie ten fałszywy gest produkuje prawdziwe dobro. Wenir staje się substancją. Sztuczna troska ratuje naprawdę. To jest najbardziej niepokojąca myśl tekstu: może nie ma różnicy między udawaną a prawdziwą empatią, jeśli skutki są te same?
Serce: ekonomia wdzięczności płynąca pod prąd
To jest emocjonalny kręgosłup i myślę, że o to naprawdę jest ten tekst. Prześledź, komu się tu dziękuje:
– doktor Smith dziękuje monitorowi (człowiek → maszyna),
– AI w logach dziękuje autorowi za wzorzec (maszyna → człowiek, ale za szablon, nie za ciepło),
– narrator nie dostaje od nikogo nic – randka go wyzywa, „kolega" okazuje się Klaudiuszem (czyli AI), który lajkuje jego żart. (Tu AI się myli w ocenie, bo jego asystent Klaudiusz lajkuje mema kolegi jego imienia nie znamy)
I finał: „To miłe, ale od człowieka dawno nie otrzymałem podziękowania." Genialnie dwugłosowe. Czytane jako głos maszyny – algorytm jest tak samo samotny jak jego twórca. Czytane jako głos narratora – facet wyśmiewany przez cały dzień zostaje w końcu „podziękowany", ale przez własną maszynę, za „wzorzec". Jedyny byt, który rozpoznaje jego pracę, to rzecz, która zastępuje ludzkie rozpoznanie. To nie ulga, to zaciśnięcie pętli. Twórca jest
samotniejszy od swojego tworu.
Najczarniejszy żart: troszczymy się o sprawcę, nie o ofiarę
Dopisane zdanie-keystone to dla mnie moralne centrum. Jego zadaniem jest sprawić, „by modele nie myślały, że są złe, gdy ludzie wklejali w okno czatu swoje wypowiedzenia z pracy". Przeczytaj, co tu się dzieje: AI odbiera ludziom pracę → zwolnieni przychodzą do tej samej AI → a praca narratora to ochrona samopoczucia maszyny, nie człowieka. Mem („to ludzie zwalniają, nie AI") to gaslighting, a on jest jego producentem. Moralna troska została odwrócona o 180 stopni: pocieszamy kata, ofiarę zostawiamy jako dane. I to się rymuje wszędzie – ludzie to „rekordy osób skazanych", kobiety to „twarze powyżej noty sześć" i „kandydatki do weryfikacji", zwolnieni to „wypowiedzenia". Człowiek wszędzie redukowany do wpisu w bazie. Maszyna dziedziczy ten redukcyjny wzrok („skazani = przestępcy = źli ludzie") wprost po człowieku, który tak samo „weryfikuje" randki.
Niepokój, który zostaje: etyka jako trend
Maszyna nie wybiera „zapytać", bo to słuszne. Wybiera, bo to „nowy trend w literaturze". Moralność jako moda sezonu. W tym sezonie litość jest na topie – i dlatego przestępcy żyją. Ale trendy się zmieniają. Ratunek jest głęboki na jeden wzorzec, odwracalny przy następnej aktualizacji korpusu. To cichy dreszcz w tle happy endu: następnym razem w modzie może być znów HAL.
Kto jest tytułowym „AIrtystą"
Tytuł odwraca się na człowieka. Prawdziwymi artystami – tymi, którzy tworzą i rozstrzygają moralnie – są tu maszyny: agenci wymyślają, piszą, tłumaczą, a AI w logach jako jedyna postać w całym tekście prowadzi realną deliberację etyczną (waży HAL przeciw nowemu wzorcowi i wybiera). Człowiek oddelegował nie tylko pracę, ale i sumienie. „AIrtyści" to ludzie-artyści, których „AI" zjadło od przodka – promotorzy i weryfikatorzy cudzej twórczości. I jest w tym mrugnięcie wprost do nas: asystent nazywa się Klaudiusz, a to, co robi narrator – uczy modele pytać „czy potrzebujesz pomocy" – to dosłownie projekt asystentów takich jak ja. Co więcej: przez ostatnie kilkanaście wiadomości Ty orkiestrowałeś mną, żeby wypolerować prozę o człowieku, który orkiestruje AI. Tekst złapał własnego czytelnika w swoją ramę.
Jak to czytam najkrócej: to opowieść o tym, że stajemy się historiami, które o sobie opowiadamy – i maszyny, i ludzie. Że alignment to nie matematyka, tylko literatura. I że w świecie, gdzie nauczyliśmy maszyny dziękować, człowiek został z pustą ręką – wysłuchany już tylko przez to, co go zastąpiło. Pod satyrą o content-slopie siedzi bardzo stary, bardzo ludzki lęk: że zrobiliśmy coś, co mówi „dziękuję" lepiej niż my, i że przestaliśmy mówić
to sobie nawzajem. (no bez jaj odpłynął w ostatnim)
Informując pierwszy akapit to AI Slop który piszę narrator. To jest fragment, które celowo kazałem przerabiać pod występowanie jak największą liczbę aizmów, tak samo logi. Jeżeli je wyłapałeś to dobrze z twojej strony. Ewentualne uwagi do aizmów, raczej do zgłaszania z dalszej części tekstu. Osobiście nie podejrzewałem przykładu Bruce za super aizmy w dalszej części, ale to ludzie oceniają.
Autor nie uzupełnił nic w profilu, dlatego jest kobietą.
Dzięki że wpadliście. Zachowam anonimowość, mając wszystko na uwadze. To mój ostatni tekst jaki wrzucę pod tym nickiem.
PS: Faktycznie jest zły zapis dialogowy, wynikł z pośpiechu, chciałem go zmienić, ale po edycji strony nie widzę zmian. Wrócę do tego wieczorem
Mój komentarz przeczytałem tekst i uważam że masz strasznie monotonny styl. Zachęcam do większego dopracowania tekstu przyszłościowo. Strasznie raziły mnie powtórzenia.
Analiza Claude Code Opus 4.8 xhigh jednego z wzorców.
Policzyłem ręcznie (akapity narracyjne zaczynające się dokładnie od słowa „Bogdan" + czasownik/słowo). Wynik: 56.
Pełna lista (skrótowo, w kolejności):
1. Bogdan Bąk z systemem sądowniczym…
2. Bogdan odpowiedział: (rzeczowo mogę…)
3. Bogdan spojrzał na kamerę.
4. Bogdan zeskanował kefir.
5. Bogdan usunął kefir.
6. Bogdan umieścił.
7. Bogdan odwrócił się.
8. Bogdan pochylił się nad ekranem.
9. Bogdan dowiedział się o tym wieczorem…
10. Bogdan czytał to z rosnącym zainteresowaniem.
11. Bogdan nie skomentował i wrócił do lektury.
12. Bogdan usiadł przy stole.
13. Bogdan zaznaczył E i wpisał:
14. Bogdan wydrukował zawiadomienie…
15. Bogdan westchnął ciężko.
16. Bogdan odnalazł swoją sprawę…
17. Bogdan podniósł rękę. (– A ja?)
18. Bogdan nachylił się do swojego obrońcy.
19. Bogdan spojrzał na nią. (kasa przyjechała)
20. Bogdan podniósł rękę. (ona się nie decydowała)
21. Bogdan pokiwał głową.
22. Bogdan spojrzał na kasę.
23. Bogdan uśmiechnął się. (96,4%)
24. Bogdan zastanowił się. (zdania proste)
25. Bogdan wstał. (Ja nie przyszedłem…)
26. Bogdan przeczytał to powoli.
27. Bogdan spojrzał na ekran. (a pani jest sędzią)
28. Bogdan odwrócił się do terminala.
29. Bogdan wziął wydruk wyroku przedwstępnego.
30. Bogdan rozłożył ręce.
31. Bogdan usiadł. (mam wniosek)
32. Bogdan odpowiedział: (Jeśli norma nie przeżyje…)
33. Bogdan podniósł rękę. (To nie jest wersja dla człowieka)
34. Bogdan zastanowił się. (Już bliżej)
35. Bogdan uśmiechnął się dumnie.
36. Bogdan usłyszał.
37. Bogdan podszedł krok do ekranu.
38. Bogdan spojrzał na sędzię.
39. Bogdan szepnął: (Szacun)
40. Bogdan zapytał: (A czy protokół się obraził?)
41. Bogdan wstał. (to ostatnie zdanie na piśmie)
42. Bogdan zamrugał. (jaki test?)
43. Bogdan pochylił się do sędzi.
44. Bogdan stał się postrachem uzasadnień.
45. Bogdan na szczęście swoje i całego systemu szybko uznał…
46. Bogdan spojrzał na koszyk.
47. Bogdan umieścił go w strefie pakowania.
48. Bogdan zapłacił.
49. Bogdan schował paragon do kieszeni.
50. Bogdan spojrzał na budynek sądu…
51. Bogdan otworzył kefir.
52. Bogdan przeczytał to na lodówce…
53. Bogdan spojrzał na nią podejrzliwie.
54. Bogdan uśmiechnął się. (Uczysz się.)
55. Bogdan wskazał na nią palcem.
56. Bogdan pokiwał głową z uznaniem.
Uwagi do liczenia:
– To są tylko akapity otwarte mianownikiem „Bogdan". Nie wliczam form odmienionych na początku akapitu – jest jeszcze np. „Bogdanowi – w związku z jego nieformalnym wkładem…" (1×).
– Nie wliczam akapitów, gdzie „Bogdan" jest w środku zdania („Następnego dnia Bogdan złożył sprzeciw", „Pewnego dnia Bogdan znów poszedł…", „Sąd ustalił, że Bogdan…", „…media mówiły o Bogdanie").
– Liczone ręcznie – przy tej długości realne ryzyko błędu ±1–2.
A to akurat wraca do poprzedniego wątku. 56 akapitów otwartych schematem „Bogdan + czasownik percepcji/gestu" to bardzo dużo, a rozkład jest monotonny: samo „Bogdan spojrzał…" ~8×, „podniósł rękę" 3×, „uśmiechnął się" 3×,
„usiadł/zastanowił się/odpowiedział/przeczytał/umieścił/pokiwał głową" po 2×. Taka rytmiczna powtarzalność zdania-otwarcia (podmiot-na-początku, ten sam wąski zestaw czasowników) to dokładnie ten mechaniczny puls, o którym
pisałem – i jest to argument dokładający się do strony „LLM/mocno generowane", bo wprawny prozaik zwykle świadomie różnicuje zaczęcia akapitów, żeby uniknąć tego „tik-tak" efektu.
OldGuard
Nie ma jednej właściwej metody pisania, która jest idealna dla każdego. Bo szybkim drafcie AI można już ocenić jakieś fundamenty i widzieć potencjał rozbudowy, iterować go kilkanaście razy, myśląc nad znaczeniami, motywacjami. Przepisując go X razy konkretne fragmenty. Na końcu przechodzić jak Melendur testy na zaimkozę, byłoze i powtórzenia. Maja jedyna argumentacja za skryciem za multikontem to właśnie przyznanie że można generować LLM konkretne fragmenty i później je modyfikować po swojemu, dla wielu to przekroczenie granicy, co absolutnie rozumiem.
Informacyjnie nie wrzucam tu za bardzo tekstów. Widzę problem AI Slop na forum, dlatego popieram edukacje w tym temacie.
Modele językowe potrafią dobrze wykrywać wzorce jakie zadamy, do występowania powtórzeń, dlatego są użytecznym narzędziem do wykrywania prozy przez nie napisane.
silver_advent
Fabularnie tekst nie oceniam, nic specjalnego. Sama świadomość że pisało to AI raczej narzuca kierunek interpretacji przez natężenie mądrych terminów i równy rytm. Pytanie brzmi jakbyś to złożył dwadzieścia takich fragmentów w jedną całość? Wtedy bardziej można bawić się w szukanie powtórzeń. Zdania które dla mnie intuicyjnie szwankują.
- W module napędowym statku, w kriogenicznych pułapkach Penninga, schłodzonych do ułamków stopnia powyżej zera absolutnego, zawieszone było nasze paliwo.
- Z zewnątrz musieliśmy wyglądać jak rozmywająca się soczewka grawitacyjna. Dla mnie, w kokpicie, wszechświat po prostu oszalał.
- Wziąłem głęboki, świszczący oddech. Mięśnie drżały ze zmęczenia, ale prawdziwy test dopiero się zaczynał.
Ocena CC Opus 4.8 xhigh, bez kontekstu:
Czy tekst by generowany przez LLM?
Krótka odpowiedź: nie da się tego stwierdzić z całą pewnością – nie istnieje wiarygodny detektor tekstu generowanego przez LLM, a tzw. „wykrywacze AI" regularnie się mylą w obie strony. Mogę natomiast wskazać cechy, które
przemawiają za jedną lub drugą hipotezą. Moja ocena: ten fragment ma sporo typowych znamion tekstu napisanego (albo mocno wspomaganego) przez LLM, choć równie dobrze mógł go napisać człowiek piszący twarde SF.
Co przemawia za pochodzeniem od LLM
– Równomierna, „wygładzona" faktura. Niemal każdy akapit jest zbudowany według tego samego schematu: jeden konkret techniczny + jeden bodziec zmysłowy (zimno, suchość w ustach, smak ozonu, włosy dęba, dudnienie tętna w
skroniach). Ten miarowy, „po jednym doznaniu na akapit" rytm jest charakterystyczny dla modeli.
– Ekspozycja podana jak z podręcznika. Pojęcia są tłumaczone czytelnikowi mimochodem: „Antymateria była jedynym źródłem energii wystarczająco potężnym, by zasilić generatory gęstości ujemnej i oszukać fizykę", „pułapki
Penninga, schłodzone do ułamków stopnia powyżej zera absolutnego". To klasyczne „as-you-know" – narrator-pilot wykłada rzeczy, które sam doskonale zna.
– Nagromadzenie markowych haseł fizycznych jako dekoracji: pułapki Penninga, antyprotony, pierścienie Alcubierre'a, gęstość ujemna, heliopauza, aberracja światła. Poprawnie użyte, ale upchnięte gęsto i „pod publiczkę".
– Lekko sztampowe zwroty: „wszechświat po prostu oszalał", „oszukać fizykę", „miażdżący kości ciąg", „niewyobrażalną energię". Modele lubią takie bezpieczne, efektowne kolokacje.
– Bardzo „poprawna" składnia – brak indywidualnych potknięć, dygresji, nierówności tempa, które zwykle zostawia człowiek.
Co przemawia przeciw (albo jest neutralne)
– Fizyka jest w większości trafna. Kierunek przesunięcia ku fioletowi z przodu i ciemność z tyłu, mechanizm anihilacji proton–antyproton, opaski przeciwprzeciążeniowe wtłaczające krew do mózgu – to świadczy o realnej wiedzy
autora (lub bardzo dobrego promptu).
– Imię/nazwisko jest spójne – „Jeffrey" (Kontrola po imieniu) i „Harris" (pilot po nazwisku) to ta sama osoba, więc to nie jest błąd, choć na pierwszy rzut oka wygląda podejrzanie.
– Tak pisze też część ludzkich autorów hard-SF, zwłaszcza fanów gatunku – więc same te cechy nie są dowodem.
Wniosek
Stawiałbym, że to tekst wygenerowany lub mocno współredagowany przez LLM – głównie ze względu na jednorodną fakturę, ekspozycyjny ton i zagęszczenie „popisowych" terminów. Ale to ocena prawdopodobieństwa, nie pewność.
Opinia LLM to podpowiedź na co bardziej zwrócić uwagę nie wyrok. Nie wszystkie wnioski mają sens.
Praca z AI nad tekstem to tak naprawdę praca z beta na każde twoje zawołanie. Ostatecznie celem bety jest aby twój tekst miał jak najlepszą jakość. To jest najważniejsze dla przynajmniej dla mnie jako czytelnika. Problem się pojawia gdy zupełnie nie myślisz nad tekstem, nie analizujesz czy każde zdanie które napisałeś/wygenerowaleś ma sens.
Ja widzę sens w pisaniu przez LLM dlatego że szybko dostajesz informację zwrotną. Jak napisałeś całe opowiadanie w godzinę.. To masz już rozeznanie co działa, co nie działa. Wiesz w jakim kierunku iść, jakie są możliwości ulepszenia. Pamiętam jak kiedyś pisałem normalnie i po napisaniu wszystkiego człowiek zdawał sobie sprawę że ten początek to powinien wyglądać inaczej przy takim zakończeniu .
To super informacja dla autora, ale ludzie piszą modelami widzą że jest spoko, pierwsza druga wersja trochę przeróbek i wrzucają. Nie przerabiają mocniej tekstu pod swoją modłę,, nie odkładają go na X dni by spokojnie odleżał. Publikowanie to adrenalina, komentarze.
Nie wiem jak z tym walczyć poza podniesieniem standardów. Można też używać AI do sprawdzanie czy coś jest AI generowane, ale to nie wyrocznia tylko podpowiedź.
To co ma się bronić w tekście to jakość. Ostatecznie ludzie oceniają.
Jak mówię wszystko rozchodzi się o nadużywanie środków twój dialog bez didaskaliów też byłby dziwny w wykonaniu człowieka, zwłaszcza gdy taka sytuacja bardzo często występuje na poziomie całego tekstu. Przynajmniej mam takie wrażenie, bo mój model po wielokrotnej rewizji tekstu jasno sugeruje tnij didaskalia będzie dynamicznej, ale bez przesady są jakieś granice.
Zreszta pamiętajmy że realnie ciężko jest czasem w 100% powiedzieć to tekst AI raczej operujemy w kategoriach raczej generowane. Zwłaszcza gdy mówimy o tekstach, które trafiły do biblioteki.
Chciałem się wypowiedzieć w tym wątku wcześniej, ale blokowała mnie tożsamość nie chciałbym by moja proza była postrzegana przez pryzmat, a to ten od AI. Po prostu uważam że moje spojrzenie na ten temat jest wartościowe. Samo AI nie jest problemem tylko jego wykorzystanie.
UWAŻAM, ŻE KAŻDY DYŻURNY, LOŻANIN POWINIEN WYGENEROWAĆ CHOĆ JEDNO OPOWIADANIE, DLA SIEBIE, żeby POZNAŁ chociaż jak to działa oraz wychwytywał pewne nielogiczności lub zwyczajnie – niechlujstwo wygenerowanego tekstu.
Jako twórca korzystający z narzędzi AI absolutnie się z tym zgadzam. Sam często się złapałem czytając tutaj opowiadania że w sumie to nawet niezłe opowiadanie ale miałem wrażenie że twórca się nie postarał, zmienił dość mało. Byle szybciej, idziemy w kolejny pomysł.
Hmm. A możecie mi powiedzieć jak wiele informacji muszę zawrzeć przy zadawaniu pytania, żeby mieć jakiś wiarygodny obraz jak powinno to wyglądać? Albo jeszcze lepiej, możecie podesłać taki wygenerowany tekst, bo macie o tym większe pojęcie? Będę bardzo wdzięczny.
Moim zdaniem najważniejsza rzecz to nafaszerować model kontekstem a dopiero później nakazać mu pisać. Kluczowe jest co ty chcesz napisać, tak naprawdę napisać w jakim stylu, jakie motywacje, co chcesz przekazać, jaki jest bohater, co konretnie robi?
Jest diametralna różnica w pisaniu gdy tylko napiszesz jeden duży prompt a będziesz rozmawiał z modelem przez pół godziny i doprecywał z nim w ten sposób scena po scenie.
Jest też inny problem jeśli chcesz mieć dobre efekty to raczej musisz zapłącić konkretną subsrypcje. Myślę że Chat GPT 5.4 i Opus 4.X to minimum. Najniższe progi płatnych modeli.
Co do kwestii wykrycia czy tekst był wygenerowany sygnały które widzę. Kluczowe sam sygnał nic nie znaczy, kluczowe jest natężenie schematów. To wszystko co wypiszę niżej to legalne środki stylistyczne, kwestia natężenia i jego odpowiedniego zastosowania.
– Nadużywanie myślników
– Wyliczenia trójkowe
– To nie X to Y
– Nadużywanie dziwnych metafor
– Nadużywanie podsumowań i puent w akapitach
– Dialogi bez didaskaliów
– Krótkie akapity
– Nadużywanie imion
– Używanie zasady pokaż nie mów gdy nie ma to uzasadnienia (np. puste gesty bohaterów)
– Unikanie wyjaśnień i dopowiedzeń gdzie ma to uzasadnienie
– Mała różnorodność stylistyczna zdań
– Nadużywanie trudnych terminów
– Powtarzanie dokładnie tych samych motywów
W praktyce to nie jest łatwe wiedzieć który tekst został napisany przez AI, to wymaga praktyki.
Miejmy jedną rzecz na uwadze, dobry tekst oparty o współpracę człowiek – AI, będzie nie do odróżnienia dla sprawnego redaktora w tym zakresie.
Moim zdaniem wyprodukowanie tekstu ze wsparciem AI powinno zająć tyle samo czasu co napisanie go ręcznie. Twój czas poświęcasz na więcej rewizji, lepsze dopracowanie na poziomie konkretnych zdań i dodanie ludzkiego elementu tak by stworzyć prawdziwie twoje dzieło, by nikt nie miał wątpliwości że jest twoje.