Profil użytkownika


komentarze: 278, w dziale opowiadań: 236, opowiadania: 106

Ostatnie sto komentarzy

Miło mi. :) Też miałem przerwę i też się cieszę, że powoli wracam na ten zacny portal i mogę np. skomentować Twój tekst. :)

“Dzięki nim można podróżować daleko bez troski o utrzymanie kierunku”. Zgadzam się z Tobą, choć to zdanie zabrzmiało trochę… pijacko. ;) 

Pijacko, powiadasz. xD Może chodzi też o taki paradoksalny spokój, związany z brakiem kontroli. Trudno mi ująć w słowa to odczucie, dlatego napisałem to, co wydawało mi się najbliższe. Warsztatu mi brakuje, ot co. ;) 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Też myślę, że jest coś fascynującego w pociągach. Na mnie kojąco działa idea torów, bo dzięki nim można podróżować daleko bez troski o utrzymanie kierunku. Jadąc pociągiem można oglądać świat, być blisko niego, a jednocześnie obserwować go z “bezpiecznego” miejsca. Tak mi się na przemyślenia wzięło. ;)

A co do drabbla, to zgadzam się z poprzednimi komentującymi. Tytuł mógłby być krótszy i szkoda, że nie opisałeś Twoich propozycji odpowiedzi na pytania, które stawiasz. :)

 

marzy mi się podróż koleją trans-syberyjską *.*

Dokładnie, to mogłoby być piękne. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

I zwróć uwagę jak przybywa w bogatych krajach "myszy– pięknisiów", homoseksualnych i bezdzietnych plus zmaskulinizowanych kobiet, pozbywających się płodów jak te zwyrodniałe myszyce u Calhouna.

To jest już bardzo subiektywne, no chyba, że dysponujesz jakimiś danymi statystycznymi. Np. mi się wydaje, że wcale takich osób nie przybywa, tylko nie muszą ukrywać się tak jak dawniej. Poza tym, nawet jeśli się mylę i rzeczywiście przybywa, to właśnie w krajach bogatych.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Czytałem. Rozumiem teraz, co chciałeś przekazać, ale obawiam się, że mam inne zdanie. ;) Owszem, analogie widzę, ale, jeśli nawet założymy, że eksperyment przeprowadzony na myszach (i to w warunkach laboratoryjnych, bo jak inaczej) można odnieść do ludzi w środowisku naturalnym to:

Daleko jest nam od posiadania idealnego środowiska do rozwoju. Nawet jeśli na Zachodzie żyje nam się stosunkowo dobrze, to wciąż dużo brakuje do optymalnych warunków rozwoju, nie mówiąc już o innych częściach świata. Weź pod uwagę, że myszy nie miały ani wrogów, ani chorób, a wszystkie ich potrzeby były zaspokojone “odgórnie”. Nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek człowiek był w takiej sytuacji.

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale z tego co wiem, niż demograficzny obecny jest tylko w krajach wysoko rozwiniętych, co jest naturalną, ewolucyjną reakcją na dobrobyt i przeludnienie (co nie oznacza, że będzie trwał, aż populacja sięgnie zera). Ogólna liczba ludności na świecie rośnie.

Gdyby nawet pominąć powyższe argumenty i przyłożyć wyniki tego eksperymentu do naszej rzeczywistości, to powiedziałbym, że jesteśmy dopiero w Okresie gwałtownego rozwoju. 

EDIT: A tak odnośnie tekstu: szkoda, że nie napisałeś, że chodzi o eksperyment Calhouna, byłoby jaśniej. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Tak czytam raz, drugi, trzeci i zachodzę w głowę, co chciałeś przekazać. Czy to obawa przed ujemnym przyrostem naturalnym, czy może krytyka medytacji?

Koncepcja zagłady ludzkości ciekawa, choć IMO niewiarygodna, ale też chyba nie wiarygodność była celem tego drabbla.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

“Almurik” Roberta E. Howarda. Jest to raczej mniej znana pozycja, przynajmniej w porównaniu do “Conanów”, ale utrzymana w bardzo podobnym stylu. Mam słabość do książek tego autora, więc czytam wszystko co znajdę. Polecam, jeśli ktoś lubi fantasy, gdzie jest niezły klimat, dużo przygód, walki i zabijania potworów, a niekoniecznie wiele rozmyślania. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Mi też się spisek podobał. Sam alkohol byłby wyjaśnieniem może wystarczającym, ale jednak odrobinę naciąganym (żeby się zaraz na śmierć pchać ;)).

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Początek mi się podobał, historia wiedźmy mnie zaciekawiła, napisane też bardzo fajnie. Dalej miałem mieszane uczucia. Sam pomysł z SB zabawny (tak jak i wprowadzenie miotłocyklistki), ale zabrakło mi tam jakiejś fabuły, akcji, w zasadzie podajesz tylko informacje na temat Pudełka. Historia życia wiedźmy nie łączy się też w zasadzie z Pudełkiem (poza tym, że to ona go wynalazła, ale do tego nie trzeba znać całej jej historii). Przydałyby się też jakieś sceny, w których coś się dzieje, nie tylko opis, który, choć interesujący, na dłuższą metę nudzi.

Motyw z SB, jak pisałem, zabawny, ale chyba popsuł fabułę. Byłem wręcz rozczarowany, że nie poznam dalszej historii wiedźmy, bo zaczęła się naprawdę ciekawie.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Fajne! Zgadzam się, że gdyby potraktować ten tekst jako konspekt i rozwinąć go, mogłoby wyjść z tego niezłe opowiadanie. Podobał mi się klimat ludowych baśni.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Łukasz, zapomniałem jeszcze dodać – podobał mi się też klimat przywodzący na myśl ludowe legendy, a fabułę skonstruowałeś ciekawie i miałem takie fajne odczucie, że wszystkie jej elementy były przemyślane i do siebie pasują (mimo mojej uwagi odnośnie zakończenia :)).

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Fajny tekst, jak już napisano – lekki, zabawny, przyjemny. Błędów nie zauważyłem.

Puenta rzeczywiście mogłaby być lepsza. Trudno mi stwierdzić, co oznacza “lepsza”… Może gdyby nawiązywała do całej wcześniejszej historii Gilberta, a nie tylko zajścia z golemem? Nie ma w niej też niczego zaskakującego, takie ot, zwyczajne zakończenie. Ale to tylko takie moje spekulacje, w każdym razie pozostał mi pewien niedosyt.

Co do wspomnianego w komentarzach kabalisty – trochę zdziwiło mnie, że wrzuciłeś do świata fantasy postać o realnie istniejącej narodowości (nawet jeśli nie nazwałeś jej wprost ;)), zwłaszcza, że brak w tekście wzmianek o jakichkolwiek innych nacjach. Niby wiąże się z golemem, ale nie sądzę, żeby jakimkolwiek uchybieniem było wykorzystanie w opowiadaniu golema, nie odnosząc się do jego “pochodzenia”.

Tak czy inaczej – opowiadanie zasługuje na klika, którego właśnie zgłaszam.

 

Pewne nieścisłości (może trochę moje czepialstwo), bo napomknąłeś o cudownych właściwościach stroju błazna, a włamanie do Jonasza Goldstajna raczej żartem nie było.

Tutaj broniłbym autora, bo przecież:

A były one takie, że jeśli zaplanował coś złośliwego, śmiesznego lub zwyczajnie głupiego, kostium zapewniał mu pomyślność w przedsięwziętym działaniu.

Włamanie do Goldstajna spełnia co najmniej 2/3 warunki. ;)

 

Edit: miałem podobne niemiłe wrażenie jak Finkla, ale przyjmuję Twoje wyjaśnienia w komentarzach.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Przyznam, że nie dotarłem do końca. Jak dla mnie było za dużo – nazw, nazwisk, stanowisk, technologii, punktów widzenia, zależności przyczynowo-skutkowych… Z początku jeszcze za tym nadążałem, ale gdzieś w połowie stwierdziłem, że jednak tekst nie jest dla mnie. A może ja po prostu nie lubię polityki i SF, i stąd takie odczucia? :)

To rzekłszy, jestem pod wrażeniem dopracowania fabuły (przynajmniej do połowy, bo dalej nie wiem ;)) oraz uniwersum. Napisane też oczywiście jest IMO dobrze.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Proszę, ile zastosowań. Czyli dobre lustro nie jest złe. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Zgoda. Ale (teraz zabrzmię starzej, niż faktycznie jestem, co zamierzam zwalić na moją marudzącą o jedynym słusznym ustroju rodzinę) ja mam punkt odniesienia. Magiczne lustro jest przyrządem szpiegowskim – w jedynym słusznym ustroju za fotografowanie czegokolwiek państwowego groziło więzienie.

A widzisz, tylko nikt poza Tobą tego nie wie. :) Po pierwsze nie wiemy, że magiczne lustro służy do fotografowania (a nie np. do informowania, kto jest najpiękniejszy w świecie), a po drugie nie wiemy, że Dyktatura w Twoim uniwersum rządzi się zasadami analogicznymi do jedynego słusznego ustroju.

 

 “Młody człowieku” mówi czarodziej, ale już cofa się chłopak

Ale co w tym niejasnego? Czarodziej jest człowiekiem starszym i tak się zwraca do młodzieży.

Chodziło mi o to, że jeśli kwestia dialogowa należy do czarodzieja, to czynność wykonywana po pauzie powinna być wykonywana właśnie przez niego, a nie inną postać (w tym przypadku chłopaka), bo jest to nieco mylące. Jesli wykonuje chłopak, to powinna się zacząć w od nowego akapitu. Ale może się czepiam. ;)

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Obym nie okazał się tym orkiem, który desperackim rzutem detonuje bombę i robi wyrwę w murach.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Algir, memory 5 i wszystko jasne. 

Też zaczynam w końcu na poważnie pisać na konkurs, mam nadzieję, że zdążę.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Fajny tekst, bardzo malownicze opisy.

 

Petro zrobił dyplom za starych, dobrych czasów Dyktatury, kiedy można było oberwać zaklęciem za ustawienie magicznego lustra w promieniu pół mili od wieży rządowej, ale za to nikogo nie obchodziło, czy pomieszał resztki licza z przeterminowanymi eliksirami, czy nie.

Tu mam mieszane uczucia. Wg mnie taki zabieg jest fajny, jeśli czytelnik ma jakiś punkt odniesienia do zawartych elementów. Tymczasem ja nie mam pojęcia, jakiego kalibru czynem jest ustawienie magicznego lustra w promieniu pół mili od wieży rządowej, a jakiego pomieszanie resztek licza z eliksirami i czym te dwie sprawy różnią się w kontekście prawa czasów Dyktatury. To trochę jak tłumaczenie nieznanego przez nieznane. :)

 

– Ale nawet nie chlupie, jak tym potrząsnąć.

– Młody człowieku – chłopak cofnął się odruchowo o krok, przydepnął rąbek szaty i omal nie wleciał na łeb, na szyję do drewnianego pudła, pełniącego rolę pojemnika na „pergaminy, niemagiczne”.

– Czy chcesz mi powiedzieć, że badałeś nieznany przedmiot magiczny… potrząsając nim?

Tutaj niejakie zawirowania w formatowaniu. “Młody człowieku” mówi czarodziej, ale już cofa się chłopak i taki zapis jak w tej chwili trochę utrudnia czytanie. Poza tym od “chłopak” powinno być nowe zdanie, a nowa kwestia dialogowa czarodzieja powinna być kontynuacją akapitu.

 

– Mmm, tak – piegus wolną ręką zgarnął grzywkę z oczu, dramatycznie wzniósł różdżkę i rzekł głosem z brzucha – M-manifestum reddo!

Tutaj po kwestii dialogowej powinno być nowe zdanie.

 

– Jeeej… ile to potrwa, zanim taki urośnie?

Petro klepnął młodziana w plecy – No. Będą z ciebie ludzie – powiedział.

Tu nie rozumiem. Co takiego zrobił młodzian, że zyskał aprobatę czarodzieja? Że nie bał się smoka? Czy że potrząsnął jajem i obudził potwora, który wystraszył inspektora? Jakieś to mało jasne, albo za mało kawy wypiłem. ;) No i kwestia dialogowa “– No. Będą z ciebie ludzie” w nowym akapicie. 

 

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Haki zamiast rąk ma tylko Haakon.

Ja wiem o tym, nawet po pierwszym czytaniu, tylko tak mi się niegramatycznie napisało, że wyszło, jakbym myślał inaczej.

Kurczę, nie bardzo mam jak czytać niskim głosem, bo musiałbym zejść do piwnicy, a tam nie mam internetów. :(

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Oczywiście że tak. To znaczy – że nie. Nawet [tu wstaw nazwisko autora, którego uważasz za najlepszego na świecie] nie zawsze każdemu pasuje.

Same ksywki nie są złe, tylko dużo informacji do przyswojenia na dzień dobry.

Zdaje mi się, że nie tylko Haakon ma haki, ale też chciałeś ułatwić lekturę nazywając Gówniarza, podróżującego autostopem – Autostopowiczem. :)

Różne są wersje, owszem, można np. być zmęczonym, jak aligator po “Zwierzętach Świata”.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Bardzo ciekawy pomysł z tymi legendami i siatą. Błędów nie ma, a jak są, to nie zwróciłem uwagi, czyli to tak, jakby nie było. :)

Mimo fajnego pomysły niezbyt mnie wciągnęło. Brakło mi czegoś, co by pozwoliło wczuć się w sytuację bohaterów. Na początku też nie zawsze wiedziałem kto jest kto, bo nagle pojawiły się 4 postacie, z dodatkowymi ksywkami, a do tego zmieniające swój wygląd czy wręcz osobowość. 

Z postaci najfajniejsza była Suka, Wołodia kojarzy mi się z jednym wielkim przekleństwem, a Haakon i gówniarz czasem mi się mylili, który jest który. ;)

Ciekawy był wątek rodzącego się romansu i to chyba on sprawił, że zasadniczo druga część tekstu była dla mnie ciekawsza.

 

Koń i western – jest takie powiedzonko “zmęczony jak koń po westernie”.

Potwierdzam, jest jest, aczkolwiek jak to znam w formie mniej cenzuralnej. 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Szanowna Pani KatarzynaSikora,

jam świadom, że po 10 000 lat odpowiadam i o wybaczenie proszę, alem zabłądził był w odmętach i to dlatego tak.

Zadowoliła Pani, a jakże. Radem jest takowoż, że nie owija Pani w bawełnę, tak tekstów jak i takoż kotów, co to je jeno ogonem odwracać lza.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Pomysł miłości na zabój, choć nie nowy, to wg mnie wciąż może być ciekawy. Tutaj niestety wykonanie jest niespecjalne, np. przydałoby się więcej szczegółów, jak choćby gdzie te rany były i skąd się wzięły, jak już ktoś pisał. Brakuje też w tym opisie jakichś cech indywidualnych, unikalnych, wszystko, co robi bohater jest takie standardowe i ogólne (jak na stalkera psychopatę ;)).

Zakończenie zrozumiałem, pomysł jest całkiem całkiem, tylko że tekst wygląda na wyrwany z kontekstu, brakuje fabuły, czegoś, co odpowiadałoby na pytanie “No i co w związku z tym?” Mógłby to być niezły pomysł na wstęp do dłuższej opowieści.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Szanowna Pani KatarzynaSikora,

z owymiż przecinkami to taka historia, że chcąc zabłysnąć spędziłem byłem minut chyba ze dwadzieścia, żeby je odpowiednio przestawić. :) Niestety, jak widać, przedobrzyłem.

Radem jest jednakoż, że – jak Szanowna Pani Finkla zauważyć raczyła – odnalazłaś w opowiadaniu najważniejsze elementy. ;)

 

Szanowna Pani Rossa

niedawno w bólach byłem jedną taką pracę – za przeproszeniem – spłodziłem, to i mi takie nawyki zostały. ;)

Wielcem jest ukontenowan, że się Pani tak podobało, kłaniam się nisko, zamiatając podłogę piórkiem.

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dźwiękuję. Piski były, oj były!

Zaduszo zaduszo, przycisno do ziemi, przygnioto i zaduszo!

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

On jest modry, bo przez całą podstawówkę miał świadectwo z paskiem.

No to spox, bo właśnie cycków jak za mało to źle, ale jak za dużo, to też zgupieć idzie.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Noooo, to jak komputer, to ni mom pytań.

No kolo mówi, że zajefajne, a ja to jakiś ten, no, devil jestem, że nie zaczaiłem bazy.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Drodzy Państwo, 

ja również i anal logiczne miałem wątpliwości, czy aby lza się od dziecka czego uczyć, a tym więcej kilku rzeczy naraz. Prędkom jednak skonstatował, że skoro w takiej to dyrekcji mnie mój własny geniusz pociągł, tedy to i słuszność, i takoż prawda objawiona być musi.

Szanowni Regulatorzy, rad jestem niesłychanie, że znaczki krzywdy już nie czynią, zmartwion jestem jedynie z takiej to przyczyny, że biednemu Staśkowi nie dają one spokoju!

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

She had tits form neckline to navel. There were 5 pairs.

No, to jak mu powiedziałem, to się najpierw zaczerwienił, a potem wymamrotał, że przetłumaczone jest dobrze, więc pewnie ja ograniczony jestem i mi ciężko to było sobie wyobrazić, że co to, jak to, łolaboga, 5x2 cycków. A ja myślałem, że to coś nie halo.

Apropos, ten znajomy poprosił o link do opowiadania. A potem poszedł kupić chusteczki, heh, nie wiedziałem, że jest tak wrażliwy, że będzie płakał przy czytaniu.

 

Maćku, racja, a jeszcze lepiej, jeśli nie będę czytał tego, co piszę, to się i stresował nie będę, że nie tak wyszło, jak chciałem. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Ach, drogi Panie Skullowski, jakżeż się me serce a dusza raduje, żeś we mnie raczył był grafomana dostrzec!

Azaliż się do zmierania tak rychło nie szykuj!

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dwa razy????!!!!!!!!!???????!!!!111111 Niemożliwe, jakbyś tyle przeczytał, to byś chyba umar. Wiem, bo moja babcia raz przeczytała całą !!!!!!! książkę, choć ją dziadek pszeszczegał i umarła.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No, orgii anal by mógł pomóc, he, he, bo znajomy kumpla ma brata, co studiował i się podobno angielskiego uczył, to by mi powiedział o co cho.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No to spoczko, ziomalko Finkla. :)

 

Szanowni Regulatorzy,

 

wielcem ukontentowan z tej li przyczyny, że się Ci opowieść podobała, a że wielce to już w ogóle. Rad żem jest, że od początku do samego końca pociągnięta opowieść przez Ciebie została, a nie na ten przykład do środka jeno, czy – Boże uchowaj – początku.

Jegomość Fin pojawić się musiał, albowiem skoro i Lechita się w opowieści znalazł, i Niemiec, i Hiszpan, Włoch czy Angielczyk, to dlaczego Fina miałoby zabraknąć, przeca nie są gorsi jacyś czy co. A że fabuły dlań brakło, to się tak symbolicznie na końcu ukazał.

Biadam tera, że Ci przecinki czytelnictwo utrudniły, albowiem strawiłem minut chyba ze dwadzieścia, żeby je wszystek odpowiednio spacjami rozdzielić. ;)

 

Z poważaniem,

 

E . L . Loboś-Muymalewski

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Elóweczka, nie no, coś ja w tej dyńce jednak mam, więc tak ogólniacha to wiem, że chodziło o sexik itp (he,he), ale już np. 5 par piersi z dekoltem do pępka to już trochę za dużo jak na moje pojmowanie itp. kumasz o co kaman.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Ojojoj, się teraz wkręcam… 

Disklejmer (na wszelki wypadek): jeśli ktoś naprawdę poczuł się urażony, to proszę o wybaczenie, nie było to moim zamiarem. Celem przedmowy było śmianie się ze mnie samego (czy raczej ze stworzonego na potrzeby konkursu autora wyżej wymienionego utworu).

 

Droga Pani Finklo, jak pisałem, przeprowadziłem – za przeproszeniem – dogłębny resaerch, co oznacza, iż w dziedzinie fentezy za eksperta poczytan być mogę!

Raduje się ma dusza, że spoko. + Disklejmer dla Ciebie, jeśli dotyczy ;)

 

Szanowny Panie Pietrek – ach tak, na tym polega właśnie głębia mego geniuszu, że nawet w tym gatunku dzieło ponadczasowe dokonać zdolna moja osoba była!

 

 

 

 

 

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No to cieszę się, że chociaż pierwsza połowa wyszła dobrze. :)

 

Tytuł – próba pojedynczo ślepa to – w skrócie – badanie naukowe, w którym osoby badane nie wiedzą, na czym owo badanie polega. Miało to być nawiązanie do profesora, który sam jest obiektem badań, choć nie zdawał sobie z tego sprawy. Po drugie, już w znaczeniu dosłownym, odnosi do tego, co dzieje się z profesorem w zakończeniu.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

W porządku, jestem zatem pierwszym (chyba), który nabrał się na komentarz pod własnym Grafomaniowym tekstem. :)

 

Szanowny ( ? ) Panie Anonimie ,

 

otóż cała ta – rzekłbym – chmura rzucanych w stronę tekstu owegóż inwektyw , pretenduje jedynie do miana potwierdzenia , ażeli geniusz mojej osoby tylko przez wybrane persony pojęty być może . Jest to takoż przesłanka ,iż – jak mawiał Sokrates – quidquid latine dictum sit altum videtur – i niniejszym zakończam twórczość w tym “ gatunku “ , jakim jest fantastyka.

 

E . L . Loboś-Muymalewski

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Mytrix, Karol – No, bo zapomniałem jeszcze o przedmowie.

 

rybak – wykorzystywanie dżdżownic to już za dużo jak na mnie ;)

 

Unfall – ale Ty tak serio poczułeś się urażony?

Edit: dobra, załapałem. ;) E . L. Loboś-Muymalewski przygotowuje druzgocącą ripostę. 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Cóż, naprawdę nie złapałem tej historii. Naprawdę trudno było mi czytać. tak, czytanie to ciężka praca, zwłaszcza, że dopiero zaczynam się uczyć, jak to zrobić właściwie.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Niepokoi mnie, że nieco pomysłów podobnych do tych, co to je w tym opku umieściłeś, znalazło się i w moich tekstach, nawet takich całkiem niegrafomannych (czyt.: ich grafomania nie była celowa).

A w ogóle to podobał mi się plot twist, bo byłem pewien, że John Snow zabije wielkiego wilka, a tu proszę – kumple jak ta lala. A i motyw z dziewczynką troszki zaskakujący, że mu jej nie oddał Muchadżedinowi, tylko uratował bohater.

No i fajowo, że nie przesadzone błędy, tylko tak o, z wyczuciem.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki za odwiedziny. 

Iluzjo – cieszę się, że się podobało i że tekst wywołał emocje takie, jakie miałem nadzieję wywołać. Zdecydowanie chodziło o deser, ale przecież nieletni też czytają, więc mogłem tylko tak mrugać okiem. W końcu pojęcie głodu też można na różne sposoby interpretować. ;) A wiedźmin góralski zapewne miałby dwie ciupagi, jedną na potwory, a drugą na ceprów. :)

Skoneczny – do faktu, że szort można podsumować jednym zdaniem podchodzę ostrożnie, bo na upartego i Władcę Pierścieni można podsumować jednym zdaniem. Ktoś nawet już to zrobił całkiem trafnie, choć fakt, że tam były chyba dwa zdania. ;) Ale skoro emocji nie wywołał, to nie wywołał i nie ma co dyskutować. Cieszę się, że choć napisany dobrze. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki za odwiedziny. Cieszę się, że choć częściowo się podobało.

A ja właśnie miałem wątpliwości, czy wątek rozmowy nie jest zbyt długi i nudny, i czy nie lepiej byłoby szybciej przejść do akcji. Jak widać nie. :)

A co się wydarzyło – no, oczywiście bardzo dużo i to rzeczy niebanalnych. ;)

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki, fajne, że zwróciłeś uwagę na to, co szczególnie chciałem oddać. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Jestem pod wrażeniem, konkurs potężny. Teraz tylko coś wyprodukować.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Nie mam dość doświadczenia, żeby to potwierdzić albo zaprzeczyć

Ja tym bardziej, więc się nie wypowiem. :)

 

Mogłam, oczywiście, opisać to zamczysko stare i ponure, goblinów popychających bohatera na kolana przed fotel swej pani i tak dalej, i tym podobne – ale mnie właśnie wydałoby się to zbyt rozdęte. Przesadzam z minimalizmem?

Według mnie właśnie w taki sposób czytałoby się lepiej. Domyślanie się jest fajne, ale nie w nadmiernych ilościach. ;)

 

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Bardzo fajnie napisane opowiadanko. Wyjątkowo podobał mi się motyw z ukazującą się bohaterowi twarzą Ilony. Szkoda tylko, że fabuła mało rozbudowana, historia niezwykle prosta. Ale domyślam się, że miała to być raczej scenka/wprawka niż opowiadanie.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Jaka miła niespodzianka. :)

Dziękuję, Anet, za odwiedziny i za ostatecznego klika do Biblioteki (wykańczające uderzenie, jak w golfie ;)).

Cieszę się bardzo, że sprawiło przyjemność. Fabułę odczytałaś zgodnie z moim zamysłem, a co do pisania opowiadań, to Ty potrafisz robić to bardzo ładnie, sam widziałem. 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Napisane bardzo dobrze, zdania świetnie skonstruowane. Jednak, tak jak i przedpiśców, męczyła mnie forma. Jeśli chodzi o fabułę to mogłaby wzbudzać trochę więcej emocji, brakło mi w niej jakiegoś celu, konfliktu, dążenia… Sama zresztą, jak podejrzewam, wiesz najlepiej o co mi chodzi. W tej chwili wyszło to trochę jak wspomnienia, które nie intrygują specjalnie, bo cały czas mam z tyłu głowy, że to już było minęło, a mnie jako Czytelnika interesuje przede wszystkim to, co dzieje się teraz (i nie chodzi o narrację w czasie teraźniejszym. ;))

Podsumowując – chętnie przeczytam coś Twojego w bardziej “tradycyjnej” formie.

 

Nie rozumiem co jest złego w pisaniu w pierwszej osobie. Spotkałem się z opinią, że tak jest łatwiej (bo łatwiej zachować jednolitą perspektywę), ale czemu miałaby to być jakaś wada?

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Tak szczerze to najpierw chciałem was rozbawić, a później sprawić, żebyście żałowali z tego, że się śmialiście. Jeśli to miałeś na myśli to tak.

Dokładnie to miałem na myśli.

 

Motywy z My Little Pony i McDonaldem rzeczywiście nie załapałem i załapać szans nie miałem. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

To się nazywa mieć mieszane uczucia…

Pewnie nie napiszę niczego, czego by jeszcze nie było w komentarzach, ale cóż. :)

Mocne. Zaczyna się śmiesznie i cukierkowo, a kończy okropnie, żeby nie powiedzieć – obrzydliwie. Odczułem coś w rodzaju mieszaniny rozbawienia, obrzydzenia i lęku. Zapewne o to Ci chodziło. :)

Efekt zdecydowane osiągnąłeś, Autorze… Yyyyy, wróć, mała Autoreczko. Napisane też bardzo dobrze, klimat grafomański oddany wiernie. Owszem, może tekst trochę zbyt dorosły na kilkuletnią dziewczynkę, ale domyślam się, że niełatwo było pogodzić przekazanie poważnych treści ze stylem dziecka.

Dodatkowy plus za oryginalne podejście do tematu.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No siemanko, Mordeczko, przeczytałem w końcu to opko, tylko dugo mi zeszło, bo ja nie czytam tak szybko jak jakaś wykształcona p*** po technikóm (ómie się kreskuje, co nie).

No spoczko było, brechtaliśmy się z Łysym i Mati, a pszy tym historia była b. ciekawa i ja ogólnie lubię takie wojenne klimaty, że się zabijają, że flaki lecą, krew no i są gobliny itepe itede.

A no i tak jak wspomiasz w komętarzu masz zajefajny garaż pisarza. Ja jakbym miał taki garaż to bym go wynajmował, żeby dodatkowe hajsy zarabiać (hehe taki żarcik na poczekaniu, bo ja to trochę taki konik jestem).

 

Na czarnym jak noc nocnym niebie rozbłysł się z hukiem błysk niebieskiej błyskawicy, 

 Tu w tym zdaniu mi brakło infa czy to była noc czy jaka pora dnia i jak wyglądało niebo.

 

Kerv Czyste Ostrza – ja tego ziomka skądś kojarzę, tylko skąd?????????????? Czyżby bohater jakiegoś portalowego opka?

 

 

Skradał się jak ważka na przykucniętych kolanach.

A teraz serio. Powyższe zdanie to majstersztyk.

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Natenczas, jakem odczytał, że to “seks i przemoc” ma być, to już żem wiedział, że dalej mi czytać mus. Atoli, sam seks takoż by dla mię starczył.

Gryfomania zgoła zabawna, a ten arab (nie mylić z Arabem) w dywanie to hilaryczny motyw, a przy tym pomyślunku wymagający i się podobał mi. I oczywista nie tylko arab, bo mi się i insze motywy podobywały, jako na ten przykład sekxy króla Lachachitów i żony jegoż. Jeno jak na Gryfomanię to aż kurozalnie kraśne napisane.

 

Edyp: jam tego wcześniej nie obczytał, jeno żem se kliknął, że “Obczytane”, jakem chciał pokolejkowywać.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Gdym utwór ten obczytał promienisty

Przestał żem nawet steak mój smażyć (krwisty)

Tak mię ono dzieło wessało,

Że raz je przeczytać, to będzie za mało.

 

Chwała Ci, Dogsdumpling, także z tej przyczyny

Żeś stworzyła sequel do AQQ’owej dziedziny.

I jedna uwaga w te pochwały wszystkie,

Że stężenie grafomanii w grafomanii – niskie.

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No ja nie wiem, co to masz za generator, że Ci takie fantasatanistyczne imiona zdegenerował, jako na ten przykład Elethinarius i Bartek. Kurcze szkoda że masz takiego wujka i takom ciocie bo inaczej bym sobie też takie wziął do mojego opka.

Bardzo mię zaskoczyła nagła zmiana fabuły, kiedy to się okazało, że człowiek dusza Bartek tak naprawdę chamem i złoczyńcą jest okrutnym. Ale ulgi mię przybyło, że się wszystko dobrze skończyło.

 

ale że to nie jest erpeg to Elethinarius nie miał punktów tylko umięśnione ciało i postrach. heart

Tu musze się przyznać, że Elethinarius to taki dla mnie rolmodel. Tylko mam problem, bo umięśnione ciało to wiem skąd wziąc, ale nie wiem gdzie się kupuje postrach i jak się go nosi.

 

Edyt: a kiedy nastąpią późniejsze przygody Elethinariusa?

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Po dzisiejszym szale twórczym wygląda na to, że będzie jednak bliżej 20k. Ale może to i dobrze, szkoda zdrowia psychicznego Czytelników. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Mi wyjdzie w okolicach 20.000, chyba że mnie jeszcze wena sponiewiera i do 30k dociągnę. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Przyjąłem. Miałem właśnie co do tego wątpliwości.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Cześć Julka, bardzo mi się podoba Tfoja ksionszka gdyż uważam, że jest bardzo romantyczna i ciekawa i fajna. Pszykro mi się tylko zrobiło że Jessika i Brajak umarli i mi wtedy tak samo jak Jessikce popłynęła sama jedna diamentowa łza z oka.

 

Co chwilę parskałem śmiechem, a do tego grafomania wyszła Ci bardzo naturalnie. Urzekła mnie dbałość o szczegóły typu kropka i cudzysłów w tytule, a także smaczki, jak Jessica i Brajan. :)

 

Słońce już zachodziło gdy podniecona dochodziła, do szkoły. heart

Nie jestem pewien, czy teksty na Grafomanię można klikać, ale spróbuję. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Chyba, że jest rok przestępczy. Wtedy na 31 lutego.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No to jedziemy z koksem.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Muchas gracias, Amigo, por el kommentarz y por el klikko!

Bardzo mi miło, że tak Ci się podobała pierwsza część. Z drugiej strony odrobinkę się obawiam o moje wyczucie (czy też jego brak), bo szczerze przyznam, że wydawała mi się ta część przydługa i zastanawiałem się, czy jej nie skrócić, co by Czytelników nie zanudzić. A tymczasem Tobie, ale też innym komentującym, szczególnie przypadła do gustu. Anyway, skoro szalenie Ci się podobało, to cieszę się bardzo i kłaniam, zamiatając piórkiem podłogę. ;)

Co do drugiej, brzydszej córki (czyt. części opowiadania) to jak myślisz, Amigo, czy gdybym podał więcej informacji, zarysował jakiś background, więcej spraw wyjaśnił, to byłoby lepiej? Czy to może być to “coś”, czego brakuje? Pytam, bo takie uwagi zgłaszali poprzedni komentujący, a ja też bardzo ciekawy jestem co mogę poprawić.

 

I ja pozdrawiam! :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No właśnie, ale przecież było zakończenie, to z kubkiem właśnie, z którego wynika, że się bohaterowi wydaje, że idzie na przygodę życia, a tu figa, bo już herbatę wypił. A nieznajomy przestrzegał, żeby nie pić.

Można by to zinterpretować tak, że bohater tylko sam siebie oszukiwał, że chce zmienić swój obraz świata, a w rzeczywistości dobrze mu jest jak jest. Co odnosi się też do wstępu, gdzie przecież bohater postanawia coś w swoim życiu zmienić (a najlepiej wszystko), a jak przychodzi co do czego, to wcale tej zmiany nie chce.

Skoro interpretacja dowolna, to moja jest taka. ;)

Z drugiej strony rzeczywiście brzmi to jak ciekawy wstęp do dłuższej opowieści.

Napisane bardzo ładnie, przyjemnie się czytało i chętnie poznałbym ciąg dalszy.

Ode mnie zgłoszenie do Biblioteki.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Miło mi, Mytrix.

Cieszę się, że ratunek-srunek wywarł odpowiedni efekt. :)

Miało być tak ciutkę straszno, a wyszło też ciutkę śmieszno. Choć rzeczywiście nie liczyłem, że ktoś się naprawdę przestraszy. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Chyba wszystko, co miałem do przekazania zostało już napisane. Tak to jest, jak się wpada kiedy imprezka już skończona. ;)

Fajny szort, genialnie wyszło zakończenie. Prosta i śmieszna, a przy tym absurdalnie trafna (jeśli można to tak określić) odpowiedź na problem naukowy.

Podobnie jak Mytrix trochę mi żal, że nazwiska nie ułożyły się w jakiś ciekawy sposób (np. jak w owej piosence). 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki za nowe komentarze.

 

Rosebelle

dzięki jeszcze raz za betę i za klika. Wasza pomoc była dla mnie bardzo ważna.

Cieszę się, że się podoba. :) Też właśnie wychodziłem z założenia, że te informacje mogę pozostawić do dopowiedzenia sobie. Widzę jednak, że większości Czytelników tego brakuje, więc będę próbował teraz pisać trochę inaczej. 

 

Soku

Bardzo mi miło, że tyle aspektów Ci się podobało i że uważasz dialogi za świetnie skonstruowane. Dobrze też, że bardziej na plus. ;)

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

No to się idealnie składa, bo temat i ciemny i zimny, i woda w Morskim przejrzysta. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Reg,

dziękuję za łapankę, poprawione.

 

Mazur odpiął kaburę, położył dłoń na chwycie pistoletu. –> Nie znam się broni, dlatego muszę zapytać – co to jest chwyt pistoletu

To, za co się chwyta pistolet. ;) https://pl.wikipedia.org/wiki/Chwyt_pistoletowy

Ale zmieniłem, bo brzmiało tak sobie.

Diablo teraz żałuję, że poskąpiłem informacji, ale cóż, cieszę się, że chociaż potencjał był. :)

 

NoWhereMan

Dzięki jeszcze raz.

Wiem co poprawić, bo opinie Czytelników są dość jednoznaczne. :)

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Racja! Jak to się wszystko układa w całość…

BTW: ciekawe jak Wilk wytrzyma ponad dwie doby z tłumkiem górali patrzących mu w okna.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Skoro dane przeniósł do Excela to znaczy, że do sprawy podchodzi metodycznie. Obstawiam, że poczeka na wyniki konkursu i zacznie od tych z podium (najlepsze teksty, znaczy najbardziej sobie nagrabili).

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Buenas noches Amigo! :)

Nada się nie dzieje, wiadomo, że escuela czasem potrafi przycisnąć i jest un problemo. Ale importante, że jesteś. A ja jestem muy honrado, że ode mnie zacząłeś. :)

Cieszę się, że tak oceniasz opowiastkę. Właśnie miało być z dreszczykiem, ale koniec końców nie zdzierżyłem i trochę humoru też wpadło.

A powiedz, czy na Twój tekst na Morskie Oko są jakieś widoki?

Dzięki!

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Darcon, świetny pomysł, czytelnik nie nastawiały się wtedy na “modelową” postać, z jaką kojarzy się tytuł profesora. Odnotowuję. :)

 

Thargone, cieszę się, że tak to odebrałeś, bo tak właśnie chciałem to przedstawić. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Bardzo fajne, rozbawiło, zwłaszcza początek, m.in. to samo zdanie, które zacytowała Śniąca.

Druga część nie była zła, choć już nie tak fajna, jak pierwsza. Domyślam się, że musiałeś w niej domknąć fabułę i stąd tak wyszło.

 

Drzewiej całe plemiona przybywały tego dnia nad me wody, by prosić o radę.

Tutaj nie wiem, co to za “ten dzień”.

 

W drugiej części drobna nielogiczność, bo: Morskooki mówi, że gdzieś ma czystość wód i mówi tylko to, co wypada. A jednocześnie fakt, że bohater zajął się dbaniem o czystość wód ma zrobić na nim wrażenie. Ale to już trochę czepianie się z mojej strony. ;)

 

W dłoni dzierży trójząb, wygląda trochę jak Posejdon, ale… z jednym okiem.

Bo nie każdy facet z widłami to Zeus… Czy, kurczę, Neptun. ;)

 

Zgłaszam do Biblioteki, mam nadzieję, że mój komentarz jest wystarczająco merytoryczny. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

O góralu, że się przestraszył? A jak to go wkurzy jeszcze bardziej, to co? Kto nas wtedy uratuje? ;)

Temat na sequel. ;)

 

Pewnie mu się nie będzie chciało przewijać, przecież grunt, by dutki się zgadzały. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Wracam po doczytaniu poprzednich tekstów.

Podobały mi się odniesienia. :) Do tego szort napisany pięknie, czytało się przyjemnie i bardzo gładko. Aż żal, że tak szybko się skończył.

 

Góral co i rusz napotykał kolejne ujawniane sekrety mieszkańców Zakopanego i okolic. Aż się gotował z chęci zemsty.

Już się przeraziłem, że wilk(-zimowy) wywołał wilka (góralskiego) z lasu, ale na szczęście góral uznał nas za niegroźnych. 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki, Darconie, miło mi, że się podobało i dzięki za klik!

 

Jeśli chodzi o profesora to tak: z jednej strony zależało mi na tym, żeby – mówiąc wprost – nie był on zbyt dobrym terapeutą. Z tego powodu popełnia trochę błędów, jak choćby zignorowanie uczucia lęku (które przecież posiada znaczenie diagnostyczne i ignorowanie go w terapii to “a big no-no”). 

Z drugiej strony, nie ze wszystkim się zgodzę. :)

 

Profesor roześmiał się, zakrztusił, łzy napłynęły mu do oczu.

Chłopak nie powiedział nic śmiesznego. I profesor, który się śmieje z rozmówcy…

W moim zamyśle profesor śmiał się ze stwierdzenia “wredna”, jednak nie miał na celu wyśmiewania Kuby, tylko był rozbawiony tym sformułowaniem o dziewczynie, która się przecież chłopakowi podobała. Tutaj może ja zawaliłem bardziej niż profesor, skoro nie było w tym nic śmiesznego. ;)

 

Przecież nie umiesz czytać w myślach. Uważasz, że już cię zaszufladkowałem, a tak naprawdę tylko umieszczasz we mnie swoje własne przekonania.

Profesor/terapeuta nie tłumaczy się pacjentowi podczas sesji.

Wg mnie to nie jest tłumaczenie się, tylko zwracanie pacjentowi uwagi na sposób jego myślenia. W terapii jak najbardziej pożądane.

 

Tu już całkiem lipa, od strony psychologicznej. Zarzuty do pacjenta? Jaki psycholog/profesor tak robi?

To rzeczywiście było mało terapeutyczne, ale tu już właśnie chodzi o niezbyt wysoki profesjonalizm profesora i też o sytuację, która przecież terapią nie jest (teraz mogłem to pokazać, a na początku chciałem, żeby wyglądało właśnie na terapię).

 

Czy profesor może być tak nieprofesjonalny? Z doświadczenia stwierdzam, że tak, niestety. I tylko żal mi pacjentów, którzy myślą (i mają ku temu powody!), że jeśli ktoś ma “prof.” przed nazwiskiem to na pewno jest ekspertem w tym co robi. Można się mocno naciąć.

 

Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki!

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Mnie zaskoczyło. Najpierw przyszło mi do głowy dziecko, a później myślę sobie oho, pies. Ale szybko się domyśliłem, że pies to właśnie to, o czym Finkla chce, żebym w tym momencie myślał. Więc pewnie co innego. Ale do ostatniego zdania nie wpadłem na auto (ani pod auto, póki co).

 

A – jak powszechnie wiadomo – połówkę bardzo łatwo skończyć. ;-)

Byle nie pokusić się na współautorstwo i nie pisać w dwie osoby, bo – jak również wiadomo – połówka na dwoje to nic. ;)

 

Gratuluję, że Ci setka pękła! (choć mam niejasne poczucie, że nie brzmi to najlepiej ;))

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dziękuję za komentarze.

 

MrBrightside:

Cieszę się, że wiele elementów przypadło Ci do gustu. Opis dziewczyny, jak słusznie zauważyłeś, sam w sobie nie miał znaczenia dla fabuły. Jego zadaniem było stworzenie obrazu Kuby jako wrażliwego chłopaka, którego można polubić. Właśnie po to, żeby potem zniszczyć ten obraz z hukiem. ;) Bardzo trafna uwaga z konstrukcją zdań. Dzięki za konkretne rady i klika. 

Fabularnie – zrozumiałem, że tabletki nie leczyły Kuby, lecz wywoływały w nim jego stan.

Właściwie nie miały go leczyć, ale właśnie ten stan wywołać, natomiast nie aż tak intensywny, jak to miało miejsce. Chyba problem ten sam, na który wszyscy zwracają uwagę – zbyt wiele rzeczy pozostawiam “w domyśle”.

 

 

thargone:

Podobało mi się mniej więcej do połowy, gdy mogłem śledzić rozwój interesującej relacji profesor – Kuba.

A ja właśnie miałem wątpliwości, czy ta część nie była za bardzo rozbudowana. Cieszę się, że nie i że przeczytałeś z przyjemnością. Pozdrawiam. :)

 

Finkla:

I nie mieści mi się we łbie taki eksperyment, w wyniku którego dwa zabójcze osobniki zaczynają hasać sobie po świecie.

Eksperyment miał miejsce na wyspie odciętej od świata, a profesor dorobił się macki dlatego, że eksperymentatorzy źle przewidzieli zachowanie Kuby, sądząc, że on po prostu zabije profesora. Ale wiem, że tłumaczenie w komentarzu to musztarda po obiedzie, zapewne za słabo to pokazałem (patrz niżej).

W “Obcym” chyba nie było takiej macki, ale nie jestem pewien. ;)

 

Ojjj. Paskudny ortograf.

Dzięki za wyłapanie, poprawiony. Z ulgą stwierdzam, że inne przypadki charczenia zapisałem poprawnie. ;)

 

Wszyscy: Zwracacie uwagę, że zbyt wiele elementów fabuły pozostaje bez wyjaśnienia i opowiadaniu brakuje szerszego kontekstu. Zatem moje noworoczne postanowienie brzmi: więcej wyjaśniać. :)

 

 

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Bardzo ładnie napisane, klimatyczne. Brakło mi jedynie jakiegoś wyjaśnienia kim jest ów starzec i brama, dlaczego się pojawia i co oznacza. 

 

A za zimą nie tęsknię, wręcz przeciwnie. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki za komentarz.

Cieszę się, że ogólnie nie było źle. :)

Kuba poddał się eksperymentowi za kasę i skrócenie wyroku, a wypuszczony został celowo, żeby przetestować jak “poradzi” sobie z profesorem, a przy okazji dla pozbycia się świadka – czyli profesora właśnie. Może za słabo to pokazałem.

Bez savoir-vivre ani rusz, dlatego ja też ślę pozdrowienia, zamiast ordynarnie pozdrawiać. ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki, Soku. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dzięki za komentarz.

Moje założenie było takie, że baca jest z tym “zjawiskiem” już tak obyty, że nie robi na nim wrażenia, tym bardziej, że to twardy góral. Zostawiłem to jednak niejako w domyśle no i dlatego tak to wyszło. 

Co do skali – racja, z tym że ten szort miał być nie do końca poważny, a więc i niekoniecznie realistyczny. :)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

W sumie chyba też nie byłem nad Morskim, w Tatrach owszem, ale akurat nad tym jeziorem nie.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Nie no, Soooooku… :) Śniąca ma rację, a dodatkowo kwestionujesz całą istotę pisania fantastyki, bo niby co, twierdzisz, że Tolkien wyjeżdżał na wakacje do Śródziemia? ;)

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Dlatego pwiedz mi tylko, proszę, dlaczego górale schodzili z rodzinami i małymi dziećmi hurtem z gór, w dół, ku Morskiemu, skoro z ich miejsc zamieszkania idzie się ku Morskiemu od górę

 

chyba jednak zbyt serio traktujesz zamieszczone na portalu poświęconym fantastyce opowiastki humorystyczne.

I ja tak myślę, zresztą nie mogę pozbyć się wrażenia, że ten komentarz, Rybaku, to czepianie się na siłę, podyktowane czymś innym niż chęcią wyrażenia swojej opinii na temat tekstu.

Paper is dead without words; Ink idle without a poem; All the world dead without stories; /Nightwish/

Nowa Fantastyka