Profil użytkownika

Niedługo uzupełnię, obiecuję :) 


komentarze: 4, w dziale opowiadań: 4, opowiadania: 4

Ostatnie sto komentarzy

Ach, te nasze krakowskie dziki. Często je widuję na spacerach i mamy sztamę. Ja im nie przeszkadzam i ich nie straszę, one nie straszą mnie. Dobrze, że Twoje dziki mają jeszcze las – u nas to jednak cienko z tym. Las może i jest, ale betonowy. Dzikiego dnia!

Et in Arcadia ego.

Rezultatem był potwór, który zabił swoich stwórców w mniej niż dziesięć minut po wyjściu z inkubatora.

Bardzo mi się to spodobało. Ach, ironia. Wspaniale :) Krótko, konkretnie, mięsiście. Super wstęp do czegoś dłuższego. Short spokojnie mógłby pełnić funkcję prologu.

Et in Arcadia ego.

Czuję spokój. Nie boję się.

Jadę dalej.

By dokończyć ostatni zjazd.

A w głowie gra mi Into My Arms Nicka Cave’a.

Na końcu nieco mi zgrzytnął „ostatni zjazd” zaraz po „jadę dalej”. Zaburzyło rytm i wróciłam do rzeczywistości o sekundę za szybko. Nie wiem, czy nie usunęłabym całego przedostatniego zdania. Czytelnik i tak już wie, że to ostatni zjazd – zaznaczyłeś to bardzo wyraźnie wcześniej. W tej chwili refleksji może pozwolić nam na interpretację, czy to aby na pewno ostateczność? Może to ruch ku lepszemu? 

 

Całość zdecydowanie na plus. Przypomniały mi się ferie zimowe z moim Tatą (niestety zmarłym). Dawno nie byłam na nartach, a wyjazdy z nim wspominam najlepiej. Zakręciła mi się łezka w oku. Dziękuję. 

 

Et in Arcadia ego.

Przyjemny kąsek fantasy. Widać, że lubisz pokazywać świat przez dialogi, co zdecydowanie przemawia do mnie i do mojego ADHD. Spodobało mi się zakończenie. Tak coś czułam przez skórę, że kapitanowi raczej się nie upiecze. Odniosłam wrażenie, że to jedynie krótka historia ze świata pełnego tajemnic i barwnych postaci. Masz tego więcej? ;) 

Et in Arcadia ego.

Nowa Fantastyka