
komentarze: 34, w dziale opowiadań: 27, opowiadania: 14
komentarze: 34, w dziale opowiadań: 27, opowiadania: 14
Ja tak samo jak AP od razu wszedłem w rytm brzechwowego straganu. Niedziela wieczór i humor popsuty, ale nie do końca, bo trafiłem tutaj, dzięki ;)
@bruce – uspokoiłeś mnie, teraz to już poleci :))
Za bułkę z kabanosem dodatkowy punkcik. Styl narracji bardzo do mnie trafił. Sam w sobie tworzy fajny klimat, uwypukla pewne zabiegi, bizarrowość w rzeczy samej. Poza tym to dobrze napisane opowiadanie, więc wszystko klei się odpowiednio :)
@Bruce – dziękuję, wezmę na tapet sugestię z rozbudową, i bardzo mi miło, że pomysł się spodobał :)
@cezary_cezary – kurczę, no skoro tak, skoro nie tylko chęci, ale i domagania. Nie ma zmiłuj, będzie trzeba w tej glinie porzeźbić w te długie, senne wieczory. Dziękuję :)
Pierwsze zdanie zaprosiło mnie do lektury jak nic innego, choć oczywiście w realu ubóstwiam raczej czyste, zadbane ulice z nienagannymi rynsztokami :)
Bardzo fajne opowiadanie
Czarny charakter doprawdy obrzydliwy. Jakby mi nie szkoda było monitora komputera, to pewnie by poleciał.
Tekst na piątkę, dla lekkiego otrzeźwienia w przedświątecznym entuzjazmie, choć nicpoń karę dostał. Ale czy wystarczającą? Jak dla mnie istnienie w skórze takiego odpychającego typa, to już spora kara.
@Can – z tego co pamiętam, wtedy ci się podobał ;)
@Ambush – wieczna chwała, a jakby do tego jeszcze wieczną chałwę dodać :)
@Canulas – to nie był tekst pisany z założenia, że będzie długi. Był pisany na cod-a, więc też nie rozstał należycie rozwinięty.
@Can – można rozwinąć niby wątek po tamtej stronie, ale chyba lepiej zająć się czymś innym
@Ambush – dyżury w poniedziałek to pewnie świetna sprawa :) Tak czułem, że tekst będzie troszkę za mało zrozumiały, ale zaryzykowałem. Dziękuję za lekturę i tak.
@Hesket – no pewnie trzeba by było to mocniej rozwinąć, bo w tej wersji mamy taką scenkę rodzajową, bardziej oniryczną z gatunku dopowiedz sobie, co to może oznaczać :)
Sprawnie wykorzystane narzędzia popkultury, zabawy słowem. Kto zna więcej, będzie miał tym większą radochę. Objętość wystarczająca żeby nie nużyło, ale bawiło. Zgadzam się, że to jak najbardziej bizarro fiction. Absurdu nie brakuje :)
Przyjemność z czytania była obecna od początku do końca. Ja tak lubię, choć znajdą się masochiści, którzy pewnie woleliby trochę bólu. Generalnie podobało mi się :)
@czeke – no bizarro chyba dobrze działa na krótszym dystansie, ale jak się fajnie zabierze za temat to i boa dusiciele mogą zaciekawić :)
@Outta Serwer – dzięki, wezmę się za te babole, bo fakt, jak patrzę to mnie też bolą, a jak pisałem to nie bolały. Fajnie, że ci przypasowało i zapraszam :)
@Canulas, dziękuję, że nadstawiłeś oczy oba nad moim tekstem. Znam cię skądś chyba, nie pamiętam już, ale i tak dzięki
@regulatorzy – tekst ma jakieś 2 lata, co nie znaczy, że jestem przekonany, iż teraz piszę lepiej. To chyba zależy. Odszedłem od fantastyki na dłuższy spacer, wracam powoli, ślamazarnie i pewnie potknę się nie raz. Podobno sztuką jest podnieść się i iść dalej, a niektórzy mówią, że w skrajnych przypadkach warto również zawrócić i nie zdzierać pięt nadaremno. Akurat ten tekst to taka trochę senna migawka, bardziej rozwleczona, bo z całego sennego dnia. Ale mam nadzieję, że jeśli trafisz pod moją strzechę jeszcze kiedyś, zaskoczę Cię miło :)
Dzięki za lekturę.
Hejo!
Fajne opowiadanko, czytałem z zainteresowaniem, choć szczerze przyznam, że początek nie zapowiadał tego :)
@dawidiq150, witaj, to jest ten rodzaj opowiadania, gdzie rzeczy się po prostu dzieją, jak we śnie. Ja po czasie, odkąd napisałem ten tekst minęły 2 lata, też czasami przestaje łączyć kropki ;)
@Ambush, bardzo Ci dziękuję za pochylenie się nad moim potworkiem ;) Naniosę niezbędne poprawki jak tylko zasiądę przed kompem. Fajnie, że mimo wszystko zainteresowanie podtrzymałem
Cmentarze działają na mnie przyciągająco, ale bez lokowania się tam na dłużej ;)
Fajne, zabawne, na wieczorek po pracy dla oddechu w sam raz :)
Teraz przybyłem tutaj :)
Chyba się mocniej polubię z twoimi tekstami, bo bardzo mi leżą. Cała narracja tak fajnie brzmi w moich uszach :)
Ostoja przybytku bizarrowego w natarciu. Polecam!
@regulatorzy – wybacz, wydawało mi się, że od 5k, już zmieniłem :) @Ambush – bardzo dziękuję. Skoro potencjał jakiś widać, to nie pisze tekstu na straty. I tak po sugestiach, masz rację że beta jest dobrą drogą na przyszłość
Ciekawe
regulatorzy – witaj i od razu muszę zdementować zarzut braku poprawek. Owszem, nie naniosłem je na tekst, który widniał na portalu ( jeśli chodzi o ten poprzedni wstawiony) ale dlatego, ponieważ uznałem, że jest do generalnego remontu całkowicie. Nie więc sensu aby wisiał i straszył, skoro te poprawki mogą mi zająć sporo czasu :) To tyle z wyjaśnień takich, bo nie chce być odebrany za kogoś kto ma wszystkich w nosie i przychodzi z buciorami i tekstem, a potem nic nie robi z radami :)
Jeśli chodzi o ten twór, wszelkie uwagi biorę na warsztat :)
Absurd na pewno jest duży, a co do przekazu. Co do pytania – co chciałem opowiedzieć? Hmmm, na pewno trochę szaloną historię człowieka w szalonym świecie :)
Dziękuję za komentarz
Łosiot – według mnie bohater nie obcował z kotem wcześniej, jakkolwiek to brzmi. W opowiadaniu widzi go pierwszy raz i jest to jednocześnie pierwszy raz w życiu. Potem stara się nie zwariować i oswoić z tym, ale kot nie odchodzi. Bohater nie ma też łatwo, może stracić robotę, dlatego trochę przestaje na moment rozważać widywanie kota w kategoriach choroby psychicznej, albo czegoś w ten deseń. Chce dobrze wypaść przed trenerem, żeby ten go nie wywalił na zbity pysk. Zakończenie – zapewne jest bardzo szalone, pewnie aż za, a ostatnie słowa bohatera kiedy mówi że pora na niego i na kota – ja w zamiarze miałem otworzyć furtkę dla domysłów czytającego. Co tak naprawdę się stało? Nikt do końca nie wie. Może kot go zdeptał, może zabrał ze sobą, może zmienił się z powrotem w mniejszą formę i razem poszli… dajmy na to na pizzę (oby nie hawajską!) :)
Ale dzięki za komentarz i obecność
cześć bruce, miło znowu widzieć :)
Tak myślę, że bohater jest kimś pokroju siewcy nieszczęść, naznaczonym, choć nieświadomym. Oglądamy wycinek działań, które są jego udziałem. Nie wykluczam też, że kiedy pisałem, miałem w głowie coś na zasadzie: to część jakiegoś większego snu, jakiejś silnej wizji.
A co do trenera – na yt na pewno by dobrze się dorobił, ale przy obecnych restrykcjach pewnie by go za ten filmik zbanowali ;)
Irka_LuzIrka_Luz – nie miałem w ogóle intencji na ten konkurs pisać, bo tekst powstał już ładnych kilka miesięcy temu. Potem zobaczyłem, że taki konkurs jest, ale tak sobie myślę, że tym razem chyba jednak odpuszczę start :) Będą jeszcze inne
Bruce – może coś się wykombinuje, zawsze warto spróbować :)
mindenamifaj – witaj, tekst pisany był w czasie wyzwania pisania jednego opowiadania dziennie. Co na pewno czuć, tak jak wspomniałaś chociażby z tym zakończeniem. Trochę pośpieszyłem :)
Łapankę prześledzę oczywiście ;)
Z tym konkursem Obcość to nawet nie myślałem, żeby dodać. Jak będzie jeszcze czas to postaram się dostosować tekst, dzięki :)
Bruce – witam, witam, dziękuję za komentarz, a co do konkursu to tak jak wyżej – zobaczę co da się skrócić, żeby limit nie był przekroczony. Pewnie trochę tego będzie, ale może się uda :)
Czerw mocy i droga…. a niechaj będzie droga prosta, bo może smaczna przy okazji :)
22. Piękna to była katastrofa
22. Rozejm bożonarodzeniowy
poproszę o taki, bardzo oryginalny numerycznie zestawik :)
Brzmi spoko, więc biorę w ciemno :)
68. Pewnie się nie przyznasz, ale każdy ma sekrety. Tomek uwielbia pisać o nieco starszej od siebie kobiecie i sprzedawać swoje prace na giełdzie, na rynku, gdziekolwiek. Co jednak, jeśli pewnego dnia kobieta z fantazji Tomka przyjdzie zakupić od niego zbiór z opowiadaniami?
Podziękuję
Wybieram: Polowanie na cyberrożca