Profil użytkownika

Zlecenia na betareading powieści obecnie zamknięte, chwilowo przyjmuje tylko krótkie opowiadania (dla znajomych mogę zrobić wyjątek).

 

“Prawdziwy bóg jest bogiem, który zapomniał o bogu i który nawet przestał być bogiem.”

Roshi Kodo Sawaki

 

“Może będę śmieszny jak dinozaury rocka

Ale warto mieć coś pełnego prawdy na pokaz

Mieć coś, co nie leżało obok kompromisu

Bo sam wiesz, ile jest kompromisów w życiu”

Smarki smark – Coś na sumieniu

 

“The wolves have come, not as enemies of the sheep, but to free the sheep from the tyranny of the shepherd.”

Morgue

 

I've watched this ghost so long
It feels like home to me
We've seen him wail
He keeps his tail tucked in between

~Lorn – Ghosst(s)

 

“If there is a God, it’s a painkiller”

Raul Endymion

 

"In my experience, everyone will say they want to discover the Truth, right up until they realize that the Truth will rob them of their deepest held ideas, beliefs, hopes, and dreams. The freedom of enlightenment means much more than the experience of love and peace. It means discovering a Truth that will turn your view of self and life upside-down. For one who is truly ready, this will be unimaginably liberating. But for one who is still clinging in any way, this will be extremely challenging indeed. How does one know if they are ready? One is ready when they are willing to be absolutely consumed, when they are willing to be fuel for a fire without end."

~Adyashanti


komentarze: 1780, w dziale opowiadań: 1423, opowiadania: 498

Ostatnie sto komentarzy

@Psychofish

 

Wyrocznie Dorde, jak Dorde – Amit oraz Dorde – Tembremer

Mogę się mylić, ale czy tu nie powinny występować łączniki? Dorde-Amit, Dorde-Tembremer?

“W funkcjach edytorskich półpauzę stosuje się – bez spacji z obu stron – […] także w wyrażeniach słownych ukazujących pewne relacje między osobami, instytucjami, państwami itp.” 

Cytat z: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Myslnik-pauza-minus;16280.html

Sądzę, że te wyrażenie można podciągnąć by pod ten przypadek, bo ukazuje relację Dorde z konkretnymi bóstwami, ale wtedy należy pozbyć się spacji. Nie jestem jednak tego w 100% pewny.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Rosso, dodaj jeszcze oświadczenie o zostawieniu komentarzy pod tekstami.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Forma “nimbocumulus” pojawia się także w słowniku enacademic:

http://polish.enacademic.com/15483/fractostratus

meteor. «niska, porozrywana chmura warstwowa występująca najczęściej pod chmurami typu nimbocumulus»”

 

Aczkolwiek również przychyliłbym się do zamiany na “cumulonimbusa”.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

SJPWiktionary przytaczają formę “nimbocumulus”, aczkolwiek zaznaczają, że występuje ona rzadko.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Tak, ogólnie jestem zadowolony z lektury :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przypomina sobie stopy[+,] o które[-,] opierała spocone czoło.

Przecinek w złym miejscu.

 

Jej rydwan, unoszący się parę centymetrów nad ziemią[+,] opadł, zatrzymany nieopatrznie przez sterownika.

Albo: “Jej unoszący się parę centymetrów nad ziemią rydwan opadł, zatrzymany nieopatrznie przez sterownika.”

 

Istota o obwisłym pysku zaczęła się niebezpiecznie zbliżać do konarów[+,] za którymi[-,] stała kobieta.

Przecinek w złym miejscu.

 

Zwierzę musiało zrozumieć, ponieważ zatrzymało się.

Nie podoba mi się to zdanie, jest napisane strasznie “szkolnym” stylem.

 

Nie przestawało węszyć, a pod cienką skórą było widać napięte mięśnie. Lede instynktownie wiedziała, że wyczuwa niebezpieczeństwo. Ale czemu ona właśnie miałaby być niebezpieczna?

Była przerażona.

Powtórzenie.

 

Lede żegnała młodzieńca z ledwo przyprószonym wąsem, który wyznał ściszonym, że zrobiła z niego mężczyznę.

Zabrakło “głosem”.

 

Szynkarz[+,] u którego wynajęli pokoje gapił się z otwartymi ustami na kapłankę bogini.

Przecinek.

 

Bardzo dobre opowiadanie. Ciekawie wykreowany świat, w którym quasi-antyczna mitologia miesza się z przyszłością. Kapłanka, którą bogowie i los miotają po całej czasoprzestrzeni, a na końcu staje się drapieżnikiem – tylko jakim? Wilkiem, wilkołakiem? Zostawiasz dość spore pole do domysłów, snujesz atmosferę tajemnicy. Klimatem wyróżnia się od innych dzieł. Stylistycznie mogłoby być trochę lepiej.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo, jakie stanowi mobilizująca siły III Rzesza[+,] i potwierdził zakończenie przemarszu karnej kompanii.

Przecinek. Część “i potwierdził zakończenie przemarszu karnej kompanii”  jest równorzędna w stosunku do “zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo”.

 

Głos tego głupiego Fina rozbrzmiewał w jej głowie, a uśmiech roztapiał serce. Swym jednym głupim obrazkiem przekreślił wszystko, czego pragnęła, odebrał szanse na godną śmierć.

To powtórzenie jest celowe?

 

Nagle na jej kark spadło ciężkie uderzenie, Nina padła bezsilnie.

Powtórzenie. Zamiast tego przecinka postawiłbym kropkę.

 

Mknąc w przestworzach do niewielkiej wsi, w której z pewnością znów trwają walki,

Nie podoba mi się użycie tutaj czasu teraźniejszego, wg mnie to się trochę kłóci z przyjętą konwencja narracji.

 

Spodobał mi się realizm magiczny w tym tekście. Ciekawie zarysowałeś postać głównej bohaterki, jej traumę z dzieciństwa, która wynikła z dość losowych i prozaicznych, a jednocześnie okrutnie zimnych okoliczności. Plus za tygrysa (lubię te zwierzęta) i Wojnę Zimową, która jest bardzo ciekawym okresem II WŚ.

Zakończenie dość enigmatyczne – odbieram je jako ekspozycję niespełnionej miłości Fina do radzieckiej wojskowej, płomień osamotnionego uczucia podsycany przez sztukę, która stała się rzeczywistością.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Parę jajek do tego, resztka mąki wymieszanej z żołędziową, co mi z łońskiego roku się ostała[+,] i obiad jak się patrzy.

Wg mnie zabrakło przecinka kończącego wtrącenie.

 

Najpierw dopadł bestię i zabił jednym strzałem. Ale później opamiętanie przyszło; zrozumiał, że stwór tej masakry nie jest winien, a ten, co go stworzył. I dopiero wtedy polowanie na prawdziwe potwory rozpoczął.

***

Odeszli goście przed świtem, nie budząc panny.

Sugeruje wydzielenie gwiazdek enterami i wyśrodkowanie ich dla estetyki układu tekstu.

 

Na podwórku zasypała tlące się resztką sił ognisko, zebrała pozostałe gałęzie, by niewykorzystany opał zanieść do kuchni[+,] i wtedy zobaczyła nieduży mieszek.

Przecinek. Fragment “by niewykorzystany opał zanieść do kuchni” jest podrzędny w stosunku do “zebrała pozostałe gałęzie”, natomiast “i wtedy zobaczyła nieduży mieszek” jest równorzędny, stąd przecinek, aby wyróżnić, ze te fragmenty zdania nie znajdują się na tych samych poziomach.

 

Też miałem delikatne problemy z odszyfrowaniem zakończenia, ale komentarze wszystko wyjaśniły. Ciekawy klimat i fajna stylizacja, spodobała mi się postać Katii, zrobiło mi się jej trochę żal, że zginęła przez pomyłkę.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Jednak to[+,] co zastałem na miejscu, przeszło moje wszelkie oczekiwania. Jednak to co zastałem na miejscu, przeszło moje wszelkie oczekiwania. 

Przecinek.

 

Tubylcy byli mrukliwi i najczęściej[-,] na widok zbliżających się rycerzy, odwracali wzrok, kryli się w lepiankach i szałasach lub po prostu uciekali.

Zbędny przecinek.

 

Sięgnąłem pod kołnierz i chwyciłem za złoty krzyż, podarowany mi przez Ojca Świętego, Grzegorza Dwunastego[+,] podczas mojej wizyty w Stolicy Apostolskiej.

Albo dodaj przecinek po “Dwunastego”, albo wytnij sprzed “Grzegorza”, w zależności od tego, czy chcesz traktować to jako wtrącenie, czy nie.

 

Zauważyłem[+,] jak jedno z monstrów rzuciło się na młodego Gotfryda Plattena,

Przecinek.

 

Odskoczyłem od wymachującego szponami w konwulsjach monstrum i rozejrzałem dookoła

Zabrakło “się”.

 

Mężczyźni, którzy opisywali miejsca, w których znajdowano zwłoki zabitych zakonników[+,] zgodnie twierdzili

Przecinek kończący wtrącenie.

 

Wyśrodkuj gwiazdki.

 

Klimatyczne opowiadanie, fajne nawiązania historyczne, ładnie oddany zimowy klimat. Zabrakło mi trochę jednak jakiegoś powiewu świeżości, czegoś oryginalnego, łamiącego schemat chrześcijan walczących z pogańskimi stworami.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Z doświadczeń sołtysowej wynikało, że ani Polacy, ani bolszewicy nie mieli w zwyczaju bujać się po okolicy, paląc wioski. Wojna trwała, ale trochę "obok". Lewacze zostały zniszczone, bo Ortwein zdecydował, że użyje wnioski jako pola bitwy. Nie dopuszczając do dostarczenia Niezmiernie Ważnego Ładunku, sołtysowa zamierzała oddalić widmo pełnoskalowego starcia zbrojnego od własnej okolicy. Kontrofensywa, równorzędne armie, wyposażone w ogromniaste mechy, pchające linię frontu w tę i wewtę… Niech się biją, ale daleko. Niech bolszewicy zdobywają Europę, a co jej tam, zwykłej wiejskiej babie, kto rządzi, oby tylko zostawili ją w spokoju. Czy słusznie, to już inna kwestia. Być może, "miałeś chamie złoty rog…" 

Rzeczywiście, dość intrygująca postawa głównej bohaterki.

 

Może ze zmianami poczekaj do ogłoszenia wyników konkursu, z tego co się orientuje, to większość konkursowiczów przyjęła to jako niepisane prawo :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

kły nie wgryzą się w metal. Oczekuje, że zaklinaczka na wzór nekromantów zaraz otworzy sobie żyły i obdarzy wilki niezwykłą mocą, a najlepiej w pojedynkę obali wroga.

Tymczasem intruz bada ją z bolesnym, poplątanym namysłem. Zagłębia się zbyt mocno w Latikę i zaczyna być brzemieniem. Jakby próbował się w niej ukryć.

Zaklinaczce przypomina się syn, którego oddała Hjalmarowi, gdy dziecko skończyło sześć lat. Nie chciał iść z ojcem, chował się za nią i pytał, czy może wrócić do jej brzucha.

Powtórzenia.

 

Obcy ożywa gwałtownie; przypomina górę, która zatrzęsła się tuż przed erupcją. Kieruje puste ślepia ku jeźdźcom. Latika wraca do sokoła, który zatacza krąg wokół błyszczącego olbrzyma.

Powt.

 

która jak wszystko, co obce, pojawiło się w jej świecie z powodu zderzeń naruszanych przez przyszłe pokolenia wymiarów.

Zły rodzaj. Wg mnie powinno być “pojawiła”, żeby zgadzało się z “która”.

 

Ten tekst jest świetny. Plastyczne, powiedziałbym też, że dość oniryczne wizje. Bardzo ładnie wyeksponowany motyw mieszania się wszechświatów, jak również niezłe połączenie znanych z fantastyki motywów – nekromancji, wilkołaków, vargów, kamiennych kolosów. Spodobała mi się postać Latiki-matki, która usilnie próbuje zapanować nad stworami i zapobiec ostatecznej katastrofie.

Tekst odbieram jako alegorię do procesu twórczego, pisania. Latika to autorka, która w głowie wysnuła wiele światów, odebrała wiele twórczych wizji, których przybycia pragnęła, i teraz stara się to wszystko uporządkować, każdemu z tych dzieł poświęcić należytą uwagę, niczym matka dziecku.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Potrafił za to z wielką wprawą zszywać najgroźniejsze rany, działać cuda nawet w sytuacjach, w których najlepsi chirurdzy uniwersytetów w Wiedniu, Paryżu, czy Londynie mogliby co najwyżej eksperymentować albo podać morfinę i opium

Jednoczesne podanie tych dwóch środków brzmi jak przepis na depresję oddechową. Opium zawiera m.in. morfinę oraz kodeinę metabolizowaną w ludzkim organizmie do morfiny, więc łączenie tych medykamentów nasiliłoby wywoływane efekty, możliwie narażając życie pacjenta. Zamień “i” na “lub” albo jakiś inny spójnik rozłączny.

 

Tych, których nie można było ruszać[-,] do czasu udzielenia im pierwszej pomocy[+,] nieustannie łatał.

Przesuń przecinek z za “ruszać” za “pomocy”. W tym punkcie jest kończone wtrącenie, nie wcześniej.

 

Opancerzone, a mimo to precyzyjne[-,] palce zawiązały ostatnie szwy.

 

Ten przecinek jest raczej zbędny, ale nie dam sobie za to ręki uciąć. Chociaż skoro mamy tak wprawnego robota-chirurga… :)

 

To jednak musiałaby być tylko gra wyobraźni, błądzenie umysłu zmęczonego trwającą od miesięcy wojną.

Chwilę później ów ktoś pognałby na spotkanie z kulami lub bagnetami.

Takich spostrzeżeń nigdy nie przekazuje się dalej.

Mocny fragment, spodobało mi się.

 

na których rozstawione były różne mechanizmy. Proste, chociażby tłoki, ale i te zaskakujące precyzją wykonania, jak zębatki zegarowe.

Technicznie rzecz ujmując, wymienione obiekty same w sobie nie są mechanizmami, a jedynie ich elementami. Do mechanizmów możemy zakwalifikować np. serwomechanizm, przekładnie.

 

Choć może to zbyt słabe określenie.

Wziąłbym to w cudzysłów.

 

żołnierze, którzy ich osłaniali[+,] zastrzeleni co do jednego

Przecinek kończący wtrącenie.

 

Siedział na starym, drewnianym krześle, w tle słysząc wybuchłą ledwo co kanonadę.

Nie podoba mi się szyk, wrzuciłbym “ledwo co” przed “wybuchłą”.

 

były zapomniane, wygrzebane w jednym z antykwariatów[-,] pisma żyjącej w dziewiętnastym wieku Angielki, doktor Shelley.

Raczej zbędny przecinek.

 

Jak mówił, by sprawdzić[+,] jak mózg działa z maszyną.

Przecinek, powtarza ci się “jak”.

 

– Czuję pustkę. Czy będę kiedyś jak człowiek? – Zapytał pewnego dnia sanitariusz.

Małą literą.

 

Trochę strach pomyśleć[+,] skąd miałby je wziąć

Przecinek.

 

Zbędny enter na końcu opowiadania.

 

Ciekawa historia robota, który okazuje się być cyborgiem. Ładnie opisałeś jego przemianę i zwrócenie się przeciwko ludziom.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Odsunęła głowę do tyłu, ostatni raz na niego spoglądając spod przymkniętych powiek, by doznać spełnienia. Krzyk młodej kobiety przebił się przez koronę leśnych drzew, by za moment ucichnąć.

Powtórzenie.

 

Dziewczyna opadła na Rema[+,] ciężko dysząc.

Przecinek.

 

Nachyliła się[+,] by go pocałować.

Przecinek.

 

***

Późną porą, gdy wszyscy spali, Rem i Arnika przedzierali się między drzewami.

Wyśrodkuj gwiazdki.

 

Drzewa przerzedziły się i mogli już dostrzec między gałęziami, .

Nie podoba mi się szyk. Wolałbym: “Drzewa przerzedziły się i między gałęziami mogli już dostrzec zarys majaczącej  w oddali wioski”

 

Puściła go i[+,] nie oglądając się, ruszyła w kierunku domu.

Zabrakło przecinka otwierającego wtrącenie.

 

Od śmierci Helmana o niczym innym nie gadano,  dlaczego młody i zdrowy chłopak, który miał całe życie przed sobą, zabił się.

Sugeruję: “Od śmierci Helmana o niczym innym nie gadano. Dlaczego zabił się młody i zdrowy chłopak, który miał całe życie przed sobą?”

 

W sercu Rema ziała nadal ogromna dziura po stracie przyjaciela.

Szyk, zamień te dwa słowa miejscami.

 

Wśród nich dwoje dzieci[+,] ledwie kilkuletnich[+,] zawieszonych na najwyższych gałęziach

Przecinki do wydzielenia wtrącenia.

 

Gdy znaleziono dziewczynę, była ledwie podlotkiem, a przybyła do wioski nie wiadomo skąd[+,] w łachmanach, brudna i zakrwawiona.

Przecinek (aczkolwiek nie jestem całkowicie pewny).

 

Przez wiele miesięcy nic nie mówiła, ale zaprowadziła ludzi w miejsce, w którym znaleziono martwe ciała innych dzieci w podobnym do niej wieku.

Zaimek na mój gust zbędny.

 

Mówiłam ja wam, powtarzałam, że gdy dziewczyna podrośnie[+,] problem będziecie mieli.

Przecinek.

 

Zrobiłby wszystko[+,] by ją ochronić.

Przecinek.

 

Już nie kochali się tak namiętnie[-,] jak na początku, choć nadal była jego.

Zbędny przecinek.

 

Zaczęli  nawet uważać, że jeśli będą ich dotykać, sami skończą w taki sposób.

Dwie spacje pomiędzy tymi słowami.

 

Nikt nie wiedział[+,] skąd wzięło się to pasmo śmierci w ich wiosce.

Przecinek.

 

Dziewczyna[+,] widząc go[+,] nie przestała ronić krwawych łez, które teraz nieustannie płynęły całymi strumieniami.

Przecinki.

 

Patrzył na nią[+,] nic nie rozumiejąc.

Przecinek.

 

Gdyby nie twoja chuć[+,] nadal byście żyli, a tak wystarczyło poczekać kilka lat…

Przecinek.

 

Pamiętał[+,] jak jej śmiech dźwięczał mu w uszach, gdy przebijał jej ciało nożem, na którym przed chwilą była tylko krew Arniki.

Przecinek.

 

Dobry tekst. Atmosfera grozy i zagadki wisi w powietrzu. Ciekawy plot-twist w końcówce. Niestety, jeżeli chodzi o wykonanie techniczne, to muszę podzielić zdanie Darcona.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

– Święty Michale Archaniele[+,] wspomagaj nas w walce

W większości źródeł, które widziałem, początkowy człon jest oddzielony przecinkiem, lub też zakończony wykrzyknikiem jako osobne zdanie. Np.: http://sanctus.pl/index.php?grupa=44&podgrupa=285&doc=217 

 

Obraz zrobił się taki trochę[-,] jakby przezroczysty

Przecinek zbędny wg mnie.

 

Walki trwały jeszcze, mm, dokładnie nie wiedziałem.

Lepiej wg mnie byłoby “hmm”.

 

Starałem się liczyć dni, ale pamięć nieboszczyka, podobnie jak ludzka[+,] była zawodna.

Przecinek kończący wtrącenie.

 

Gdybym wiedział, że tak wygląda śmierć…Zamrożony na zawsze moment, utrwalona niczym na zdjęciu bądź obrazie chwila, w której ulatuje z nas życie… Wziąłbym Zośkę, rozebrał, przylgnął do miękkiego ciała. A potem bez wahania przebiłbym nas bagnetem, byśmy się sobą cieszyli na wieki.

Kurwa. Naprawdę mocny fragment, świetnie napisany.

 

Niedługo po wojnie, według moich kalkulacji w tysiąc dziewięćset czterdziestym ósmym, lata było łatwiej liczyć niż dni, gdzieś w pobliżu chyba otworzyli szkołę, bo rano, a potem po południu przemykali koło mnie uczniowie z teczkami.

Jak na mój gust to zdanie jest za bardzo “złożone”. Zamieniłbym to np. na: “Niedługo po wojnie gdzieś w pobliżu chyba otworzyli szkołę, bo rano, a potem po południu przemykali koło mnie uczniowie z teczkami. Według moich kalkulacji działo się to w tysiąc dziewięćset czterdziestym ósmym, lata było łatwiej liczyć niż dni.”

 

Bardzo, bardzo rzadko zdarzało się, że za tym światem za czerwoną zasłoną[-,] dostrzegałem coś jeszcze.

Zbędny przecinek “dostrzegałem” jest orzeczeniem zdania podrzędnego wprowadzanego przez “że”.

 

Mm, w sumie powinna wyrzucić mnie z pamięci, wyjść za mąż, mieć dzieci, ba, teraz pewnie i wnuki.

Znowu wolałbym “hmm”. “Mm” też w sumie mogłoby służyć jako onomatopeja, ale raczej te dwie litery obok siebie kojarzą się ze skróconym zapisem “milimetra”.

 

Mm, w sumie powinna wyrzucić mnie z pamięci, wyjść za mąż, mieć dzieci, ba, teraz pewnie i wnuki. Ciekawe, czy przychodziła na mój grób, tylko czy ja w ogóle miałem grób, taki z imieniem i nazwiskiem, datą urodzenia i śmierci, krzyżem? Czy ktokolwiek palił na nim znicze lub przynosił kwiaty?

Moje posępne rozmyślania przerwał sygnał karetki. Maszerujący rozstąpili się na boki, ujrzałem pędzący ambulans. I… samochód zniknął, ale zostało ciało.

Powtórzenie.

 

Martwy powstaniec też rozpuścił się w powietrzu, a moja staruszka…

Raczej: “rozpłynął się”. To związek frazeologiczny, ma raczej niezmienną postać.

 

Mocny tekst. Jeden z najlepszych konkursowych, jakie do tej pory czytałem. Wizja życia po drugiej stronie jako zamrożonej chwili śmierci bardzo mnie urzekła. Skojarzyło mi się z koncepcją, jakoby właśnie życie wiecznie nie miało być ciągiem wydarzeń, tylko niezmiennym stanem szczęścia lub udręki w zależności od osądu moralnego.

Końcówka doprawdy wzruszająca. I tekst wyróżnia się na tle innych przez umiejscowienie go w okresie IIWŚ – większość do tej pory zdecydowała się albo na schyłek XIX wieku, albo na pierwsze dekady XX.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Wydawało się, że obecność gospodyni uzasadniona jest tylko dbaniem o to, by na oficerskich talerzach znajdowały się pierogi, a kubki były pełne mleka. Córka wraz z dzieciakami została przepędzona do chałupy sąsiadów, jedynie wiekowa babka nie dała się zgonić z zapiecka i głośnym chrapaniem demonstrowała starczą obojętność.

 – Taaak. Ciemno się robi. O czym to ja… 

Powtarzane “się”.

 

z gardłem zaciśniętym mocniej[-,] niż oficerski kułak

Zbędny przecinek, “niż” nie wprowadza tutaj zdania podrzędnego.

 

Chyba, że…

Zawiesił głos, a sołtysowa zaczęła się zastanawiać, kto był adresatem tej przemowy. Chyba nie oficerowie, którzy musieli ją słyszeć wielokrotnie.

Powtórzenie.

 

Od zwykłej bańki na mleko[-,] czy wojskową grochówkę[-,] odróżniał go tylko bursztynowo błyszczący symbol na pokrywie.

Wg mnie te przecinki są tutaj zbędne. Fragment “czy wojskową grochówkę” niezbyt pasuje mi na wtrącenie, to raczej element współrzędny, aczkolwiek mogę się mylić.

 

Dlatego nikt, powtarzam – nikt nie może pobiec do Lewaczów[+,] by wszcząć alarm i tym samym ostrzec bolszewików.

Przecinek.

 

Słychać było tylko szarość, pełznącą po ścianach.

Sugeruję zmianę szyku: “Słychać było tylko pełznącą po ścianach szarość.”. W ten sposób moim zdaniem zdanie będzie płynniejsze w odbiorze dla czytelnika.

 

Kolejne opowiadanie z dość “scythe’owym” klimatem. Napisane świetnie, jedno z najlepszych pod względem stylu w konkursie z tych, które do tej pory czytałem. Malowanie literackich obrazów szarością wyszła pierwsza klasa. Podobnie jak nawiązania do “Wesela” – to jedna z moich ulubionych lektur szkolnych. Silny ładunek emocjonalny.

 

Dość enigmatyczny tekst… Zinterpretowałem go w ten sposób, że Janina otruła żołnierzy bieluniem, by ci nie osiągnęli swego celu, co w konsekwencji sprowadziłoby gniew bolszewików na wioskę i doprowadziło do śmierci kolejnych bliskich. Podoba mi się skontrastowanie patriotycznych ideałów z prozą życia i osobistym pragnieniem spokoju.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

To krótka seria, osadzona w średniowiecznych realiach, gatunkowo zahaczająca o dark fantasy. Ciekawe w niej jest to, że głównymi protagonistkami-wojowniczkami są kobiety, a nie mężczyźni. Ma świetne sceny walki i zmagania się ze słabościami własnego ciała i psychiki. Gorąco polecam.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

gdy pośród trzasków z radioodbiornika padł komunikat o kolejnej wielkiej wojnie. Nie miał pojęcia, jak to robiła, ale podejrzewał, że tylekroć zaglądała wprost w jego duszę, że ta nie potrafiła już mieć przed nią tajemnic.

 

Czuł jej wzrok na plecach, gdy przyglądał się pancernej skorupie

Powtórzone “gdy”.

 

Pozwolę ci powieść mnie[+,] gdzie tylko zechcesz.

Przecinek.

 

Zbędny enter po posłowiu na końcu.

 

Trochę niefortunna ta zdrobniała forma imienia Teofili moim skromnym zdaniem. Mi od razu skojarzyła się z “herbatą” w mowie Szekspira.

 

Ogólnie rzecz biorąc ciekawy i dość przejmujący tekst. Spodobał mi się motyw świerszcza i transferu świadomości do mecha. No i ten chłopiec zamykający klapę swego ojca-mecha na końcu, bardzo wymowna scena.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Teraz dokąd? zdawały się pytać jego oczy.

Półpauza po pytajniku.

 

wślizgując się przez szparę do sieni niczym cień. Stąd już wiodła prosta droga na dwór.

Burek nawet nie szczeknął – merdając ogonem, zaczął pałętać się Adasiowi pod nogami, świadom ich kolejnej misji. Teraz dokąd? zdawały się pytać jego oczy. Adaś pogłaskał go po grzbiecie i skierował się do szopy, w której mieścił się warsztat.

Powtórzenie.

 

Nie wyglądało olśniewające. Ot, kilka drucików i parę płytek opakowanych w metal. Niemniej kiedy nacisnął przełącznik, zawirował świat.

***

Adaś widział wojnę, choć babcia wciąż miała go za naiwnego trzynastolatka.

Wstaw entery pomiędzy gwiazdkami.

 

Dostatecznie dobre, by zrozumieć, że wygrywa nie najsilniejszy, ale ten, co ma szczęśnie.

To literówka czy celowo użyty archaizm?

 

Wynik pasował to ustaleń konwencji londyńskiej, podpisanej na tle Wieży Zegarowej.

Literówka. “do”.

 

pięć sekund, tyle najdłużej trwało, zanim któryś z walczących wracał na pole bitwy (o ile wcześniej nie pojawił się i nie zniknął w ciągu tego czasu). Wynik pasował to ustaleń konwencji londyńskiej, podpisanej na tle Wieży Zegarowej. Pięć sekund, nie na dłużej żołnierz mógł przenieść się w przeszłość podczas bitwy.

Powtórzenie.

 

Adaś wyskoczył z tanka i[+,] ukucnąwszy, przyjrzał się urządzeniu.

Przecinek.

 

Miał do tego smykałkę, chyba błysk geniuszu, dlatego nie dziwiło, że wystarczyło kilka godzin, gdy babcia nie patrzyła, by pokazać, że pięć sekund to doprawdy okres bardzo arbitralny.

***

Najpierw, gdy się pojawił, panował chaos, a potem nic się nie zmieniło.

Entery pomiędzy gwiazdkami.

 

żołnierze musieli ćwiczyć „skakanie po czasie”, jak czasem nazywało się tę strategię walki, długie godziny

Trochę nie pasuje mi tutaj szyk. Lepiej wg mnie wygląda np.: “żołnierze musieli ćwiczyć przez długie godziny „skakanie po czasie”, jak czasem nazywało się tę strategię walki”

 

 

Świat zawirował na dłużej.

***

– Przyszły, poszły i zostawiły! Idźcie do diabła!

Entery pomiędzy gwiazdkami.

 

Jednak zdjął go i ujrzał, gdzie się znajduje: przy prowizorycznym grobie taty. Zobaczył też swoją babcię, siostrę i – tatę. Obejmowali się w trójkę, popłakując. Ojciec spojrzał w jego stronę, uśmiechnął się i wyciągnął zachęcająco rękę. Adaś, ociężale, podniósł się i dołączył do wianuszka. Najmocniej ściskał go tata.

Powtórzenie.

 

Nie licząc kilku potknięć, czytało się całkiem OK. Spodobał mi się pomysł z cofaniem w czasie o niedługi okres jako usprawnieniem walki, podobny motyw występuje w Elder Scrolls Online. Ostatni akapit bardzo ładnie podsumowuje tekst.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przecież jak wróg przyjdzie[+,] i tak trzeba będzie uciekać.

Tutaj postawiłbym przecinek, ale nie jestem w 100% pewny.

 

– Idiota nie patriota! Trójkę dzieci osierocił! – Janina wstała i gwałtownym ruchem zgarnęła pod stół okruchy chleba.

Troszkę marnotrawne zachowanie jak na realia szalejącej nieopodal wojny.

 

– A dlaczego nazywają się Światogory? – zapytała nieśmiało Basia. Wojak tylko wzruszył ramionami.

– To ze starej ruskiej byliny – odezwała się milcząca dotąd matka. – Światogor to tytan o ogromnej mocy i dumie. Pan Bóg ukarał go za pychę i podsunął mu sakwę z ciężarem całego świata. Olbrzym próbował ją podnieść i skonał.

Hmm, przypuszczam, że bolszewicy zrobiliby wiele, aby utrwalić mniej “zabobonną” nazwę, ale przyjmuję, że to jest pierwotna nazwa nadana przez armię carską, która już zdążyła rozpowszechnić po Europie.

 

Dobrze widziała[+,] jak córka wodzi wzrokiem za Adamem.

Przecinek.

 

– Lancę przyniosłem. Ma moc! Moje chłopaki całą noc pedałowali.

– Trzymaj to diabelstwo z dala od chałupy.

– Bez obaw, dałem Bronkowi. Powiedział, że odniesie do szopy. Wojak już wstał? Bo jak wyszedł od nas to ledwo chodził. – Mężczyzna zmarszczył czoło.

– To znaczy dzieciaki tak mówiły, bo ja sam zaniemogłem i niewiele pamiętam. Ten samogon od młynarza to dopiero ma moc. To jak, wstał już? – dopytywał, rozglądając się po izbie.

Przydałyby się precyzyjniejsze didaskalia. Ja się pogubiłem, kto co mówi. Po “mężczyzna zmarszczył czoło” nie ma przypadkiem zbędnego entera?

 

Intrygujący tekst. Ładnie zarysowałeś profil psychologiczny matki/gospodyni martwiącej się o własną rodzinę w trakcie wojny, a także młodego husarza. Sprawnie napisane, choć czasem trochę musiałem się zastanowić nad podmiotem domyślnym w zdaniu.

 

Trochę zdziwiło mnie ładowanie elektrolancy dynamem, ale po szybkich obliczeniach stwierdziłem, że to nie całkiem bezpodstawne. Na angielskiej wiki przeczytałem że przeciętny człowiek w trakcie 8-godzinnej pracy jest w stanie dawać z siebie 75 watów. Uznałem, że samogon i wiejska krzepa pozwala podkręcić tę wartość do setki, a chłopów było 8. To daje nam 6400 Wh czyli 23040 kJ. Tymczasem do stopienia 1 kg stali potrzeba ok. 900 kJ energii (podgrzanie od temperatury pokojowej do temp. topnienia 0,45 kJ/(kg*st) * 1400 st = 630 kJ/kg, ciepło topnienia 270 kJ/kg). Czyli przy założeniu braku strat energii i dużych uproszczeniach wystarczyłoby na przepalenie się przez pancerz w kilku miejscach. Z drugiej strony, w końcu ten tekst nie jest hard SF ;) 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Po co mieszać w nasze sprawy obcych.

Tutaj widziałbym na końcu raczej pytajnik niż kropkę.

 

I tylko ten coraz głośniejszy szum wody… rzeka.

Tu raczej dużą. To nie wygląda na bezpośrednią kontynuację poprzedniego zdania.

 

Odzyskasz życie, jeśli sprzymierzysz się ze mną i zemścisz za krzywdy.

Już miałam się zgodzić, przepełniona goryczą, lecz coś mówiło mi nie. Przecież nie krzywdzę innych.

A czy oni mieli prawo skrzywdzić ciebie? Co, jeśli jutro twój los podzieli inna, niewinna istota?

Racja. Nie mogłam pozwolić, by te bestie jeszcze kiedyś kogoś skrzywdziły.

Hmm, trochę dużo tych różnych odmian “krzywdy”.

 

Zbędny enter na końcu opowiadania.

 

Przy dzieleniu tekstu osobiście wolę stosować gwiazdki, a nie tylko same entery – tak wg mnie jest czytelniej.

 

Mimo, iż nie przepadam za uniwersum “Wiedźmina”, to tekst całkiem mi się spodobał. Dobrze oddałaś wewnętrzne rozterki wiedźmy, zarówno przed, jak i po opętaniu przez złowieszcze istoty. Doceniam motyw zachowania resztek ludzkiej godności i poddanie się bez walki mężczyźnie z wilczym amuletem – podobny motyw był w “Claymore”, jednym z moich ulubionych anime.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Schody wykute w zboczu góry Þokjotunǫr były tak stare, że kruszyły się pod stopami wspinającej się młodej kobiety.

– Pytaj o sztormy – powtarzał niespokojnie jarl, kiedy zbierała gliniane runy rozsypane w przepowiedni drogi. – Dowiedz się, kiedy ustąpią, i kiedy wypłynąć na rajd.

Powt.

 

– Ljot, proszę, zatrzymaj się! – przez tłum żebraków przebijał się samotny płacz, znajomy dla uszu kroczącej, lecz jednocześnie zupełnie dla niej obcy.

Dużą literą.

 

zmoknięci ludzie poszli za wieszczką, przekrzykując się wzajemnie. Nie ustępowali, póki kobieta nie dotarła do granicy ich małej wioski. Wtedy zatrzymali się nagle, jakby niewidzialna brama zatrzasnęła przed nimi swoje wrota. Okutana futrem wiedząca ruszyła dalej sama, wspierając się na krzywej lasce.

Wspinając się, mijała cieniste postacie, zniekształcone przez wicher, przycupnięte na tle skał. Zaczynały mówić, kiedy się do nich zbliżyła, i cichły, gdy się oddalała.

Powt.

 

Wtedy zatrzymali się nagle, jakby niewidzialna brama zatrzasnęła przed nimi swoje wrota.

Zaimek raczej zbędny.

 

Samotny jesion skrzył się na bladym tle, rozpościerając swe gałęzie wśród obłoków nieba

jw.

 

Była niesłyszalna dla uszu człowieka, gdyż szkielet dawno przestał nim być.

Lecz seiðkone była tylko trochę człowiekiem. Jej ciało należało do bogów. Kości były runami, na których rzeźbiła, krew kolorem jej magii, a mięso karmą dla kruków, strażników niebios.

Powt.

 

– To jest uczucie, którego nie da się porównać – ostrzegała ją stara wieszczka. – Będzie trwało tylko chwilę, ale będzie najwspanialszym, jakiego doznasz.

Kładąc misę między kamieniami, wiedząca patrzyła, jak czerwona kipiel miota się i rzuca w swych okowach

Powt.

 

Poznawały tę, która go obudziła[+,] i przychodziły, żeby posłuchać jej kojącego śpiewu

Zabrakło przecinka kończącego zdanie podrzędne.

 

To tyle z usterek. Spodobały mi się opisy rytuałów, mroczne i sugestywne. Ciekawy plot-twist w końcówce, dobrze wyjaśnia zasadniczy przekaz tekstu.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Cześć, Tymoteusz ;)

 

Przemieść grafikę z końca na początek opowiadania.

 

Para wołów stąpała lekko, bez wysiłku ciągnąc rozklekotaną, drewnianą konstrukcję, chłop nawet nie trudził się poganianiem zwierząt, poprawił jedynie kosę opartą o zydel.

Rozbiłbym to na dwa zdania po “konstrukcję”.

 

Po chwili wstrząs powtórzył się jak zawsze w równych odstępach, jeden krok, drugi krok, dłuższa przerwa.

Skoro odstępów było więcej, to i wstrząs powinien występować w liczbie mnogiej.

 

Nic, jak makiem zasiał.

Zgubiłeś “ciszę”.

 

Kompulsywna ochota upewnienia się, czy wszystko spakowała, pomagała, chociaż na chwilę zabić buzujące emocję.

Zbędny przecinek przed “chociaż”.

 

Deska przy drzwiach niepokojąco skrzypnęła, nie czekając, nakryła plecak pościelą i usiadła na skraju łóżka, zwieszając nos na kwintę.

Anakolut. W tym zdaniu domyślnym podmiotem jest “deska”. Rozbij to na 2 zdania po “skrzypnęła” i w drugim dodaj określony podmiot, np. “niewiasta”.

 

Nadstawiła uszu, jedyne[+,] co usłyszała[+,] to kolejne tąpnięcie.

Przecinki wydzielające wtrącenie.

 

ukochany karabin, zarówno ojca, jak i Ani.

Przecinek przed zarówno chyba zbędny.

 

nie będzie ryzykować całego planu, dla jednej rzeczy.

Zbędny przecinek przed “dla”.

 

Dziś w nocy na pewno się uda.

***

Nie mogła zasnąć.

Wyśrodkuj gwiazdki, dodaj entery pomiędzy nimi.

 

Ciekawe[+,] jak nasi radzą sobie tam, na granicy.

Przecinek.

 

schyliła się po wysokie skórzane kozaki na znikomym, płaskim obcasie.

Odrobinę nie pasuje mi określenie “znikomy obcas”.

 

Wiedziała, że musi skoczyć, a jednocześnie ciężka kula strachu wypełniała żołądek przykuwając do podłogi.

Przecinek przed “przykuwając”.

 

Zebrała siły i odważnie chwyciła za  krawędź.

Przed “krawędzią” masz 2 spacje.

 

Przykucnęła po zewnętrznej stronie ściany, czekając na pierwsze uderzenie  maszyny kroczącej.

jw. przed “maszyny”.

 

ale poza nieprzyjemnym mrowieniem, nie czuła bólu.

Zbędny przecinek przed “nie” (aczkolwiek nie jestem pewny na 100%)

 

Nie mogę, to zbyt ryzykowne – pomyślała.

Dwie spacje przed “pomyślała”.

 

Dobrze pamiętała jak z bratem, trzy lata temu męczyli się z mozolnym bieleniem każdej literki.

Zbędny przecinek przed “trzy”.

 

Wielkie brązowe cielsko misia od razu przecisnęło się przez szparę.

Przecinek po “wielkie”.

 

Poczuła jak włosy na karku stają dęba,

Przecinek po “poczuła”.

 

– Dokąd to młoda panno?

Przecinek po “to”.

 

Zatrzymała się, serca waliło

Literówka, “serce”.

 

–To znaczy, że mogę iść?

Zabrakło spacji po półpauzie.

 

Papo, jak mam to pokazać skoro mnie zamknąłeś.

Znak zapytania na końcu, przecinek po “pokazać”.

 

na maszerujące w oddali machiny i odszedł nieśpiesznie w kierunku małego dworku.

***

Nie daj się zabić.

Wyśrodkować gwiazdki, entery.

 

Jednak przede wszystkim pamiętaj dziecko, nieważne co by się działo, zachowaj zimną głowę.

Przecinek po “pamiętaj”.

 

– Dobrze papo – powiedziała do siebie i spojrzała na kolosalne maszyny.

Przecinek po “dobrze”, oddzielasz wołacz.

 

Zabrakło mi w tym opowiadaniu czegoś świeżego, innowacyjnego. Mamy mechy, mamy wojnę gdzieś w tle, ale nadmiernie troskliwy rodzic, który broni swe latorośle przed przygodą, to niestety dość wyeksploatowany motyw… Nie rozumiem też, dlaczego córka i ojciec do siebie strzelali, skoro mimo wszystko łączyła ich pozytywna więź – wykorzystywanie odgłosu wystrzału jako straszaka jest nierozsądne, bo wystarczy niewielka omyłka, a można uśmiercić ukochaną osobę. Na plus dość plastyczne opisy scenerii na początku tekstu.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, Pietrku!

Fajnie, że opowiadanie się spodobało i okazało dość “filmowe” – wygląda na to, że udało mi się precyzyjnie odwzorować te sceny, które miałem w głowie przy tworzeniu tekstu.

Podobieństwo do dzieła Tarantino przypadkowe. Nie oglądałem “Od zmierzchu do świtu”.

Jeżeli zaś chodzi o tę nogę… Niektóre demony nie wymagają ogromnych ofiar ;) Na kolokwializmy zwracał mi już uwagę Wilk Zimowy. Cóż, o “bełtach” rozumianych jako wymioty czasem słyszę w rozmowach. Z drugiej strony nie chciałem też przesadzać ze zbytnią kolokwializacją, żeby tekst nie miał całkowicie osiedlowo-luźnego klimatu, ale też trochę okultystycznej wzniosłości.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Właściwie to przeklejam opinię z bety:

 

Rzeczywiście, inspiracja graficzna dość zaskakująca :D Opowiadanie fajnie mówi o odwadze i tchórzostwie, ruralny klimat mocno podkreślony.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ciekawy i dość klimatyczny wiersz. Plus, że odważyłeś się wyłamać z prozatorskiego szeregu w konkursie :)

 

Troszkę nie spodobał mi się rym “kadra-eskadra”, pozostałe są OK. No i nie wiem, czy te dwukropki na końcach wersów są konieczne, trochę zaburzają mi estetykę, a i bez nich dałoby się właściwie odczytać dynamikę i intonację wiersza. I’m not an expert tho. 

 

Fajnie też, że w przeciwieństwie do większości retrofuturystycznych opowiadań, umieściłeś swój wiersz w przyszłości (200 lat po bitwie o Okinawę).

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

– Dlaczego ja?! – oburzył się Wadim. On też marzył o znalezieniu się pod dachem, o zacisznym cieple. – Teraz kolej Stiopy!

Jeszcze miesiąc temu Lew Maksymowicz, ten lubiący wyżywać się na krasnoarmiejcach łajdak z marnymi dwoma trójkącikami na kołnierzu, nie odważyłby się wydać żadnego polecenia politrukowi. Nie śmiałby zwrócić się do oficera politycznego, nie używając pełnej szacunku formy „wy” lub pomijając otczestwo.

Ale od tego czasu wiele się zmieniło.

Trochę dużo “się” blisko siebie.

 

Kupiłaś mnie pomysłem z cerkwią-mechem, spodobało mi się. Czuć klimat grozy dzięki potworom i duchowym rozterkom komunistów. Plus za oddanie realiów historycznych i wstawki z rosyjskiego. Napisane jak zwykle bardzo sprawnie, plastyczne porównania.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

W ogóle w Silmarsie dziś kompletny overtake portalowiczów :) Bo są jeszcze opowiadania Skonecznego (”Nic nadzwyczajnego”) i Belhaja (”Most wśród drzew”), oprócz tego recenzje książek Bemik i Jacka_L, no i Fantazmatów, które nie dość, że zawierają w sobie opowiadania od Ceterari, Tenszy, Cobolda i paru innych naszych znajomych, to jeszcze spora część ekipy pracującej przy tworzeniu antologii udziela się na tym portalu. Gratulacje dla wszystkich opublikowanych :)

 

Od siebie powiem o kolejnej premierze, która miała dziś miejsce – mianowicie nowego numeru czasopisma “Abyssos” (do pobrania tutaj: http://abyssos.eu/2018/06/13/numer-8/). Znalazło się tam moje opowiadanie SF pt. “Prawdziwa turija”. Turija to koncept wywodzący się z filozofii indyjskiej, który oznacza mniej więcej “stan czystej świadomości”, w mistyczny sposób powiązany z trzema pozostałymi – jawą, marzeniami sennymi i głębokim, pozbawionym wizji snem. 

 

Czyli znowu popełniłem kolejne mistic/metaphysical fiction :D Ale nie martwcie się, bo oprócz filozofowania są też odległe cywilizacje i kosmiczne podróże.

 

Polecam także dwa inne zawarte w nowym numerze teksty, które miałem okazję betować – “Automatę” Michała Podłubnego i “Dwóch braci” Michała Gralaka. Pierwsze to eklektyczna opowieść z wątkiem kryminalnym w tle. Orkowie, krasnoludzi, gremlini i nowoczesna technologia w czymś, co sam autor określa jako technofantasy, a często dzieje się w miastach znanych nam z prawdziwego życia – w tym wypadku w “adaptacji” Łodzi. Dodam jeszcze, że kolejne opowieści z tego uniwersum pewnie jeszcze gdzieś się pojawią w przyszłości. Drugi tytuł zaś to propozycja dla fanów horrorów – to klimatyczny szort o polowaniu na upiora będącego ciekawą interpretacją jednej z dobrze znanych fanom grozy istot.

 

Gorąco zachęcam do dzielenia się wrażeniami z lektury, jeśli ktoś znajdzie chwilę na przeczytanie :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

w którym każdy przedmiot, każda belka i drewniana łyżka przypomina mi ciebie

Uwaga, czepialska uwaga: łyżkę też można zakwalifikować jako przedmiot. Belka zaś raczej jest elementem konstrukcji domu niż “przedmiotem” w rozumieniu rzeczy, którą można np. wziąć do ręki. Stąd to wymienianie obiektów brzmi odrobinę dziwnie.

 

Dlaczego wtedy sama poszłam do lasu, choć prosiłeś, żebym nigdy nie oddalała się od domu? Mówiłeś, że tam, głęboko w gęstwinie, coś złego może mnie spotkać, i żebym nigdy nie zbliżała się do kurhanu. Zawsze cię słuchałam, a jednak wzięłam koszyk i poszłam nazbierać grzybów; tu niedaleko. Jednak im dalej zapuszczałam się w las, tym grzybów było więcej i więcej.

Nawet nie wiem, kiedy znalazłam się obok tego zakazanego miejsca.

Trochę dużo “się”.

 

Słyszysz[+,] jak szumią drzewa?

Przecinek.

 

Na końcu opowiadania są dwa zbędne entery.

 

Ciekawy tekst, spodobało mi się powiązanie krwi z malinami. Intrygująca była również perspektywa wampirzyca, łamiąca zwyczajowe przedstawienie tych istot jako złych stworów.

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

"Tak jest od… sam już nawet nie bardzo pamięta, od kiedy."

"Sam" zapisałbym dużą literą, gdyż raczej wprowadza ono nowe zdanie, niż jest kontynuacją tego przed wielokropkiem.

 

"Nie – cesarz odsuwa od siebie tę myśl."

Niemal identyczna konstrukcja pojawia się w następnym fragmencie tekstu. Niby dzieli je dość spory "dystans", ale mi to zestawienie słów zapadło w pamięć i zauważyłem, że się powtarza.

 

"która zmarła nieszczęśliwie podczas przejażdżki po jeziorze"

Jeżdziła po tafli jeziora? ;)

 

"Cesarz patrzy w lewo, ku swojemu synowi i coś na chwilę przykuwa jego wzrok, a potem rozlega się to nieznośne bzyczenie."

Wg mnie po "ku swojemu synowi" powinien być przecinek, to wtrącenie (zdanie bez niego zachowuje sens).

 

Z perspektywy osoby praktycznie nieznającej historii Austrii/Niemiec z okresu tuż przed I Wojną Światową odebrałem tekst jako historię o władcy powoli popadającym w obłęd. Nie spodziewałem się, że to wywoływana mechanicznie tortura dźwiękowa, raczej upatrywałem w tym udziału jakichś ciemnych sił. Zaintrygowała mnie historia arcyksięcia Rudolfa – zastanawiam się, czy jego nagłe "przywrócenie do żywych" i usunięcie nekrologu z gazet polegało na zwykłym podstawieniu sobowtóra, czy może też "wskrzeszeniu", wydarciu ciała księcia ze szpon śmierci za pomocą technologii i medycyny. Spodobał mi się deliryczno-paranoidalny klimat.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ty musisz być Doppelganger, trucicielka z Pomorza Przedniego!

Tu chyba lepiej brzmiałaby forma odmieniona: “Doppelgangerem, trucicielką” lub “Doppelganger, trucicielką” jeśli Doppelganger to pseudonim, a nie określenie typu istoty.

 

Doppelganger wyciągnęła stalowy sztylet, lecz[+,] stając przed staruchą, zawahała się.

Po “lecz” dalbym przecinek, fragment z imiesłowem jest raczej wtrąceniem. Ewentualnie: “lecz zawahała się, stając przed staruchą.”

 

Dziewczyna nie zabrała ze sobą narzędzia zbrodni, tylko płytko i szybko oddychając, w pośpiechu opuściła chatę.

Troszkę nie podoba mi się tutaj szyk, zastanowiłbym się nad przerzuceniem przyslówków za imiesłów.

 

Bardzo fajne opowiadanie. Spodobał mi się retelling historii o Czerwonym Kapturku, jak również refleksje na temat współistnienia magicznego i zwykłego społeczeństwa. Ciekawy świat przedstawiony, wykonanie także porządne.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

jak zawiązało się między nimi coś w rodzaju frontowej przyjaźni, i jak Leon umarł mu na rękach, trafiony angielską kulą. I jak obiecał umierającemu, że po powrocie na Śląsk zaopiekuje się jego żoną i synem. Wspominając żonę, Pfister spojrzał przepraszająco na Ewalda, ale że ten się nawet nie poruszył, więc Niemiec ciągnął dalej:

I dlatego, młody człowieku, zgłosisz się jutro do Georga Tomalli, markszejdera na kopalni „Giesche” zaczniesz z nim robić. Czytać umiesz? I rachować?

Trochę dużo tych “i”.

 

Koniec dzieciństwa, od jutra – stajesz się dorosłym mężczyzną!

Ta półpauza jest moim zdaniem zbędna, niepotrzebnie dzieli zdanie. W normalnej, ustnej wypowiedzi człon “od jutra stajesz się dorosłym mężczyzną” raczej byłby wyartykułowany jednym ciagiem. Poza tym, jak głosi fantazmatowy poradnik, półpauz jako separatorów poszczególnych fragmentów zdania powinno się raczej wystrzegać, żeby nie myliły się z tymi, które wprowadzają wypowiedź i didaskalia.

 

Ślonzok bydzie móg zostać sztajgrem, abo i nawet – derechtorem gruby.

 

j.w.

 

Będzie plebiscyt – niech większość zadecyduje. Pamiętaj o jednym – raz rozpalona nienawiść płonie jak hałda. Tli się pod powierzchnią, ale wystarczy ruszyć łopatą, i nagle gorzeje wielki pożar. Ja mam całkiem odmienne zdanie niż ten twój Bywalec. Ale nie będę ci mówił jak głosować – to sprawa twojego sumienia. Tylko proszę cię – ze wszystkich sił unikaj wplątania się w awantury[-,] mogące skutkować rozlewem krwi!

Półpauza wydziela fragmenty zdania mocniej niż przecinek i to jest zauważalne w tekście. Już abstrahując od jej użycia w dialogach, tutaj mamy ich całkiem spory natłok. Zamieniłbym niektóre z nich na przecinki, choćby pierwszą i trzecią, tu moim zdaniem wydzielenie jest za mocne. Pozbyłbym się też przecinka po “awantury”, bo imiesłów “mogące” raczej je definiuje, niż o nich dopowiada.

 

Jestem – Ślązakiem! I nie chcę, żeby rządzili mną obcy. Nawet, jeśli mówią podobną mową. A Pfister – obcy nie jest!

Tutaj półpauzy jest już wg mnie najzupełniej zbędne. Znaki interpunkcyjne przynajmniej w pewnym stopniu odzwierciedlają dynamikę i robienie przerw w wypowiedzi. Wstaw sobie zamiast tych półpauz przecinki i zobacz, jak wyglądałyby te zdania. Lepiej tutaj sprawdziłyby się chyba wielokropki, bo one podkreśliłyby zawahanie bohatera: “Jestem… Ślązakiem!”; “A Pfister… obcy nie jest!”

 

Ogólnie rzecz biorąc, duże plusy za wierne oddanie realiów międzywojennego Śląska i ciekawą motywację głównego bohatera do opowiedzenia się po niemieckiej stronie. Wrzuciłeś tutaj tyle ilustracji, że właściwie to już chyba opowieść graficzna, ale dzięki temu mogłem fajnie się wczuć w klimat.

 

Tylko te mechy jakoś mało widoczne… Przez większą część lektury odnosiłem wrażenie, że czytałem realistyczne opowiadanie historyczne, a nie fantastykę. Mech do przenoszenia drewna równie dobrze mógłby być jakąś ładowarką/suwnicą, a mech bojowy opancerzonym wozem. Ten tekst mógłby nie wyjść cało w starciu z brzytwą Lema… Dodam tyle, że sam za nią nie przepadam :)

 

PS. No i mały plus do nawiązanie do Hymnu Lutra, David Weber zrobił to samo w “Schronieniu”, jednym z moich ulubionych cykli SF :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za przeczytanie i słowa pochwały, Mr.Marasie! Cieszę się, że tekst się spodobał. Błąd poprawiłem.

 

Generalnie uwielbiam łączyć imiona różnych postaci, podobny motyw wykorzystałem też w cyklu opowiadań ‘Euijin”. Generalnie zaczerpnąłem ten zabieg z “Dragon Balla”, gdzie właśnie postacie po fuzji ciał łączyły też swoje imiona, ale tutaj zdecydowałem się wpleść jedną nazwę wewnątrz drugiej, zamiast łączyć pierwszy człon jednego imienia z drugim członem tego innego.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Rozlegające się tony brzmiały jakoś sucho, jakby odebrano im całą wesołość.

 

“Jakoś” można wyciąć.

 

„Wesoły nam dziś dzień nastał” − zaintonował młody ksiądz.

Bez cudzysłowu, zapis jak w zwykłym dialogu. Ewentualnie, jeżeli podajesz to jako tytuł pieśni, zmień szyk.

 

Unieruchomi ceremonią, zapatrzeni w kapelana ukrywającego się za złotą monstrancją

“Unieruchomieni”

 

„Któż to śmiał zaatakować ich w taki dzień”.

Pytajnik na końcu cytatu.

 

„Głupcy” − wydął wargi Berg.

Odwróć szyk, to opis mimiki twarzy, a nie aktu mowy.

 

Salwa strzałów z pistoletów roztrzaskała monstrancję

Monstrancję zazwyczaj wykonuje się z jakiegoś metalu/stopu, które raczej nie ulegają kruchemu pękaniu. Chyba, że chodzi ci o samo szkiełko, za którym skryta jest hostia, ale ono pękłoby już po jednym strzale, a nie całej salwie.

 

Reszty dopełnił Moskal, który[+,] podniósłszy pałasz[+,] wykonał cięcie z góry na dół.

Imiesłów przysłówkowy wydzielamy przecinkami.

 

Myśl o wymyślnych torturach dodawała im animuszu. 

Powt.

 

pokonywał wartkie strumienie[+,] nie mocząc butów.

Przecinek.

 

Czuli już smak swojej ofiary.

Zbędny zaimek.

 

Chłopak zawadiacko zarzucił grzywką i nałożył swoje niebieskie okulary

Zbędny zaimek. W tamtych czasach produkowano takie o barwionych szkłach, czy chodzi o kolor oprawek?

 

Fajny tekst. Spodobało mi się osadzenie go w świętokrzyskich lasach jako tło do wyjaśnienia obecności nadnaturalnych istot. Ładnie zawoalowałeś te stwory w początkowej części tekstu. Trochę usterek było, ale z drugiej strony masz ciekawe, dość plastyczne opisy. Na minus trochę niezręczne używanie cudzysłowów, dużo ich było i nie zawsze byłem pewien, co chciałeś przekazać przez ich użycie – czy myśl bohatera, czy może jakiś komentarz narratora.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dzięki! :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za przeczytanie i bibliotekę, Reg :) Cieszę się, że lektura okazała się satysfakcjonująca. Pleonazm wyciąłem.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Gratuluje laureatom konkursu. BTW, Żongler, my przypadkiem nie poznaliśmy się IRL kiedyś? Jedno z nazwisk na liście kojarzę, a i wiek się zgadza… Napiszę na PW, co by tutaj nie spamować :)

 

Ja się pochwalę sukcesem z trochę innego poletka niż proza. Na stronie internetowej magazynu “Fantom” opublikowano mój krótki artykuł o opioidach (dla niewtajemniczonych – do tej grupy substancji należą m.in. morfina i heroina) w fantastyce:

http://www.magazynfantom.pl/aktualnosci/obosieczny-miecz-morfeusza-opioidy-w-dzielach-xnie-tylkox-fantastycznych,63.html

 

Jestem też autorem zdjęcia, które posłużyło za ilustrację do tego artykułu:

 

Jest ono nieco inspirowane stylistyką ekranizacji powieści “Przez ciemne zwierciadło” z Keanu Reevesem.

 

Serdecznie zapraszam do lektury i komentowania :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję ogromnie za przeczytanie i kliknięcie do biblioteki, Morgiano! Fajnie, że się spodobało. Zobaczymy, nie mówię, że ten pomysł definitywnie odkładamy do szuflady… W zanadrzu mam natomiast coś zupełnie swojego, znacznie dłuższego. Jeśli się postaram, to może być naprawdę grube.

 

Również dzięki za przeczytanie, Cieniu, czekam na opinię :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Miałem na myśli raczej optymalizację działań. Racja, abstrakcyjne myślenie, jest cechą, która wyróżnia człowieka od maszyn, przynajmniej od tych dotychczas nam znanych… Ale w tym uniwersum w kreację osobowości wchodziły jeszcze czynniki nadnaturalne, mianowicie kontakt z zittgaistem.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

ciekawe zagadnienie – czy przed ludzkie i po ludzkie da ludzką wypadkową

O, właśnie, czy zwierzęcy instynkt i mechaniczne wyrachowanie oraz zdolność do matematycznego myślenia to wszystko, co wystarczy do stworzenia ludzkiej osobowości?

 

Kurczę, w tym uniwersum rzeczywiście trzeba byłoby napisać jakieś długie opko, a jeszcze lepiej powieść…

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Cześć, wybranietz! Dzięki, ze wpadłaś i przeczytałaś :)

 

Jak dorwę gdzieś tę książkę, to przeczytam, choć kolejka czytelniczą mam już okropnie długą ;)

 

Fuzja postaci to dość powszechny motyw, który występuje choćby w The Elder Scrolls i Dragon Ballu. Ja postanowiłem dodać do niego jeszcze motyw z rozpiętością czasową. Postanowiłem, że mój bohater będzie miał homogeniczną osobowość, lecz będzie mógł dowolnie formować swe ciało pomiędzy jedną a drugą składową.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Chociaż w sumie Issanderowi wyszedł całkiem zgrabny humorystyczny szort w tym konkursie ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Humorystycznie też piszę – wrzucałem tu i parodie Metra, i cyberpunku, i Harry’ego Pottera – po prostu dzieła JR jakoś bardziej mi pasowały pod poważne klimaty :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, zrywosławie!

 

Swego czasu byłem chyba tu królem patosu, bo co coś wrzucałem, to zaraz czytelnicy pisali, że uderzam w wysokie tony :D No nic, to pewnie przez to, że prozy życia mam dosyć na co dzień.

Dziękuję za docenienie kreacji świata i fabuły.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję Wam za przeczytanie i komentarze, cieszę się, że się podobało :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przeskanowałem tekst jeszcze raz, poprawiłem kilka błędów i powtórzeń.

 

Bez jakichkolwiek wydarzeń, chronologia przyjęłaby miano pojęcia abstrakcyjnego.

Ten przecinek jest tutaj potrzebny? Wstawiłem go, ale zastanawiam się, czy słusznie. Wygląda mi to na zdanie podrzędnie złożone okolicznikowe warunku, z tym, ze w zdaniu podrzędnym “Bez jakichkolwiek wydarzeń” zachodzi elipsa orzeczenia.

 

Deirdriu

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, cieszę się, ze się spodobało :)

 

stn

Dzięki za linka, przeczytam w wolnej chwili.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za kolejne komentarze :)

 

stn

Będę musiał poczytać coś więcej o temperaturze Plancka, bo prawdę mówiąc słyszałem o stałej Plancka, długości Plancka i czasie Plancka, ale o temperaturze jeszcze nie. Tak samo nie spoglądałem na zjawisko emisji fal elektromagnetycznych z punktu widzenia ograniczenia długości fali przez skwantowanie wymiarów przestrzennych. Intrygująca koncepcja.

 

Co do “inności” nieludzkich bohaterów – człowiek zazwyczaj lubi to, co jest do niego podobne, i pewnie stąd tyle zantropomorfizowanych charakterów. Stworzenie postaci cechującej się innym algorytmem postępowania niż człowiek jest wbrew pozorom trudne, gdyż wymaga wyjścia poza ramy własnej percepcji.

 

Darcon

Dzięki za klika do biblioteki :) Zacytowany przez ciebie akapit jest rzeczywiście mało płynny, bardziej “techniczny” niż prozatorski, ale to dlatego, ze chciałem używać dość precyzyjnych określeń. Te sześciokątne gwiazdy to trochę “skrzywienie zawodowe”, próbowałem jakoś poetycko wyrazić zachwyt krystalografią. Indywidua chemiczne z kolei określają atomy, cząsteczki, jony, rodniki itd. Mało znane określenie, ale zawężenie określenia sieci tylko do atomów (z tego co wiem) byłoby błędem merytorycznym, bo sieć krystaliczną mogą tworzyć też cząsteczki i jony. Przy “wszelkiej formie istnienia” użyłem złej liczby, powinna być mnoga, wtedy będzie jaśniej. Zaraz to poprawię.

 

Finkla

Również dzięki za klika. Poprawiłem na “której”, rozjechały mi się rodzaje. Konsekwentnie trzymałem się biernika właściwego dla “znaleźć”, mimo iż przy “szukać” powinien być już dopełniacz. Literówek poszukam, jak się wyśpię :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

stn

Dziękuję za przeczytanie i komentarz :)

 

To mi przypomniało, że nikt nigdy nie napisał (chyba) o cieple absolutnym. Hmm. Trzeba będzie to kiedyś naprawić.

Ciepło absolutne to stan, w którym wszystkie cząstki w gazie poruszają się z prędkością światła, więc nie mogą mieć już większej energii kinetycznej, dobrze rozumuje? Rzeczywiście, to byłby ciekawy koncept.

 

Takie wstawki mi zawsze narracyjnie zgrzytają. Czymkolwiek Guantam jest, nie można powiedzieć o nim: człowiek. Taka narracja jest zbyt tożsama ludzkiej (i to jakiegoś poety). Nie uznaję tego za konkretną wadę tekstu, ale zwracam uwagę, by nie dawać się zwieść percepcji i przywyczajeniom, co prowadzi do zbytniej antropomorfizacji zachowań i procesów logicznych maszyn/obcych. Nawet jeśli to android, a więc ludzki mózg zamknięty w metalowej puszcze, to lepszym zabiegiem byłoby go w jakiś sposób "odczłowieczyć".

Zależało mi na przedstawieniu bohatera w taki sposób. Poza tym, czy empatia musi być cechą przypisywaną wyłącznie ludziom? Co więcej, w tekście wspomniane jest, że bohater, a właściwie dwie osoby, które na tego bohatera się złożyły, w wyniku kontaktu z nadnaturalnym, quasi-boskim bytem przeszły przemianę osobowości, więc to może stanowić usprawiedliwienie zachowania teoretycznie niepasującego do fizycznej formy postaci.

 

Krótka forma musi być dosadna, jak strzał w czaszkę, czy plomba na dziąsło (usłyszałem to kiedyś z ust jakiegoś gimbazjaka, idącego ulicą – fajny zwrot, swoja drogą).

Tu też się nie zgodzę. Krótka forma według mnie nie musi posiadać plot-twistu czy dosadnego zakończenia. Ja postawiłem na dwie inne funkcje tekstu. Po pierwsze na “cynglowanie” wyobraźni przez krótkie zarysowanie pewnego świata i historii, ale jednocześnie pozostawienie wielu kwestii otwartych, by odbiorca mógł wysnuć własną kontynuację, żeby poczuł właśnie taki niedosyt i potem zaspokoił go samodzielnymi rozważaniami. Po drugie na refleksje filozoficzne – bohater i narrator stawiają pewne pytania, które przechodzą do głowy czytelnika. Podają też pewne wskazówki, lecz nie jednoznaczną odpowiedź, by czytelnik sam mógł zdecydować, która wersja jego zdaniem jest słuszna.

 

wisielec

 

Przedstawienie bohatera w trakcie poszukiwań Ducha Czasu wg mnie nie kwalifikuje się backstory (akcja z uratowaniem chłopca wynika z niego bezpośrednio). Co prawda stanowi też ekspozycje ze względu na refleksje bohatera, lecz opisy jego percepcji to także akcja, bo na podstawie obserwacji otoczenia, zaznawanych emocji, podejmuje decyzje, które mają dalsze wpływy na losy historii. Pierwszą decyzją jest decyzja o uratowaniu ludzi przed rakietą, drugą jest opuszczenie niebezpiecznego pola bitwy, choć wiąże się to z oddaleniem od pierwotnego celu.

 

Tak czy inaczej doceniam, że masz swój punkt widzenia i go bronisz. Tak jak i belhajowi nie dziękuje za życzenia powodzenia :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Syn Czasu mówi o tym, że wilkołak ratuje chłopca z wybuchu. Reszta tekstu to przemyślenia bohatera, opisy otoczenia oraz obszerny ustęp dotyczący wcześniejszej historii protagonisty.

Wydarzenia nie ograniczają się tylko do tych przedstawianych bezpośrednio w ciągu narracyjnym. W retrospekcji, którą Gantaum przedstawia Melkymowi mamy opisane zdarzenie – pomieszanie ścieżek czasu, które doprowadziło do pojawienia się zaawansowanych machin we wcześniejszej epoce. Mamy opisane interakcje lupisomy i androida z Kanvestrą – zdawkowo, bo zdawkowo, ale przedstawione są wydarzenia pod postacią przemiany osobowości bohaterów.

 

Ratunek chłopca z wybuchu to zbyt duża redukcja. Początkowo mamy opis zdarzeń składający się na historię poszukiwania Ducha Czasu przez Gantauma. Syn Czasu wędruje przez krainę, następnie rozeznaje się w sytuacji, obserwuje walkę maszyn dziejącą się w tle, rozeznaje się w sytuacji, poznaje zapach ukochanej, który może go do niej naprowadzić. To jest konkretna ścieżka, która doprowadziła Gantauma do znalezienia się w sytuacji stanowiącej punkt zwrotny tekstu.

 

Edit:

Dzięki za przeczytanie, NWM, czekam na opinię :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Fabuła to ciąg wydarzeń, które posiadają jakieś rozstrzygnięcie.

Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Dzieło literatury może posiadać kompozycję otwartą. Fabuła z definicji to “układ zdarzeń, wątków przedstawionych w utworze literackim lub w filmie” (cyt. za SJP PWN). Definitywne rozstrzygnięcie i arbitralny osąd przedstawionych wydarzeń nie jest wymogiem określającym fabułę.

 

Owszem, w moim tekście nie dzieje się dużo, ale mamy przedstawiony ciąg wydarzeń powiązanych ze sobą. Nie uważam też, by moje dzieło było pozbawione kontekstu – rzecz jasna nie jest on zbyt szeroki, jednakże mamy jasno określonego głównego bohatera, którego przybliżone pochodzenie znamy i którego jawnie określony cel został przedstawiony. W wyniku splot okoliczności został on chwilowo od tego celu odwiedziony, jednak dzięki temu przypadkowi nadaje sobie nowy cel. Przedstawiłem wydarzenia, które doprowadziły do uformowania świata w taki a nie inny sposób. O braku kontekstu moim zdaniem można byłoby mówić, gdybyśmy nie znali zamierzeń bohatera, realiów świata przedstawionego, gdyby postaci były całkowicie nieosadzone w tymże świecie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za kolejne komentarze :)

 

MrBrightside

Dziękuję za docenienie światotwórstwa i wizji wilkołaka.

Argument fabularny odeprę w ten sposób – akcja z chłopcem celowo jest zarysowana jako losowa, gdyż tekst miał być właśnie refleksją na temat determinizmu, przeznaczenia, zbiegów okoliczności, splotów czasowych. To wycinek większej historii, owszem, ale otwarte zakończenie zostało właśnie pozostawione po to, by skontrastować ten mechaniczny fatalizm i clockwork universe z niepewną przyszłością.

 

wisielec

Skojarzenia z Dukajem jak najbardziej mile widzianie, chociaż samego “Lodu” nie czytałem. Tylko “Perfekcyjną Niedoskonałość”, która dość mocno wpłynęła na mnie literacko. Fajnie, że lektura okazała się miła.

Co do zachowania chłopca:

a) Za słowami Gantuama o wyjątkowości kryło się coś więcej, to nie było do końca zwyczajne dziecko.

b) Rozpiętość czasowa pomiędzy dwoma scenami jest niedookreślona. To mogło być kilka godzin, mogła być doba albo dwie. Pozostawiam to wyobraźni czytelnika. W tym czasie dziecko już mogło trochę oswoić się z wilkołakiem-robotem.

Nie zgodzę się, że w tekście nic się nie wydarzyło. Opisałem splecenie ścieżek losu dwóch istot, coś, co mogło być punktem przełomowym w życiu głównego bohatera. Mamy zarysowane tło bohatera, wiemy, skąd pochodzi i dokąd może zmierzać w przyszłości.

 

belhaj

Tradycyjnym polskim zwyczajem nie dziękuję za życzenia powodzenia :) Cóż, limit rzeczywiście trochę mnie ograniczył, musiałem nieco ciąć pierwotną wersję. 

 

Żongler

Zgodzę się, dziecko ma w sobie coś z wybrańca. Zima to chyba moja ulubiona pora roku na setting do opowiadań :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Podzielilbym jeszcze SF i Fantasy na podkategorie, bo są dość obszerne. SF może na hard/soft a Fantasy na high/low albo heroic/dark/mystic

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Cześć, El Lobo! Dzięki, że wpadłeś i zostawiłeś komentarz.

 

Limit był dość bezlitosny, więc aby dobrze przedstawić koncept, postanowiłem postawić na “otwartość” historii, dać czytelnikowi wycinek z rzeczywistości, który pozwoli czytelnikowi wysnuć w głowie potencjalny życiorys Gantauma. Myślałem nad jakimś definitywnym zakończeniem z puentą, lecz stwierdziłem, że dzięki niedopowiedzeniom i niepewnej przyszłości bohatera tekst zyska na tajemniczości.

 

Rozważania na temat natury rzeczywistości na początku wrzuciłem jako intro delikatnie zarysowujące “backstory” bohatera, a także celem stworzenia klamry kompozycyjnej – szort zaczyna się i kończy refleksjami Syna Czasu na temat natury wszechświata.

 

 

Dzięki za docenienie światotwórstwa, choć właściwie to zasługi przypadają Jakubowi Różalskiemu, bo na jego dziełach się wzorowałem. Przemyciłem tutaj też trochę innych nawiązań, ciekawe, czy ktoś je dostrzerze :) Choć koncept antropomorficznego wilka jest nie nowy, to nazwę wymyśliłem sam – od łacińskiego “lupus”, czyli wilka, i starogreckiej “somy”, czyli ciała.

 

Powtórzenie poprawiłem. Te “kopce sześcioramiennych gwiazd” na razie zostawiłem, bo wprowadzają wewnętrzny zachwyt bohatera nad symetrią w sieci krystalicznej. “Zittgaist” to celowe zniekształcenie niemieckiego słowa, przedstawiony świat jest niejako lustrzanym odbiciem Europy Centralnej i Północnej.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję, Śniąco, czekam cierpliwie na opinię :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

– Dziękujemy za skorzystanie z naszych usług i życzymy miłego dnia. Ku chwale Cara! –  wyrecytował tym samym

Masz o jedną spację za dużo przed “wyrecytował”.

 

Wyśrodkuj gwiazdki.

 

Dlaczego czołg miał namalowaną na sobie czerwoną gwiazdę, skoro należał do Armii Carskiej? Czerwona Gwiazda jest symbolem komunistycznej Armii Radzieckiej.

 

Spodobała mi się udana animizacja czołgu i przywiązanie głównego bohatera do maszyny. Dość gruntownie przełożyłeś obraz na kanwę prozy, nie wykorzystałeś go jako luźnego motywu, lecz oddałeś wiernie detale ze szczegółami. Trochę mało fantastyki, ale ujdzie jako alt-hist.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Brat zakrył dłońmi twarz, po czym zaczął się szamotać, bezskutecznie próbując uciec z ojcowskiego uścisku.

To zdanie mi nie pasuje do stylizacji, jest w całości zapisane literacką polszczyzną. Zamień choćby “ojcowskiego” na “ojcowego”.

 

Nagle dzwyirze[+,] głośno skrzypiąc, otwarły się na rozcież.

Przecinek.

 

Usuń entery z końca opowiadania.

 

Przede wszystkim – propsy za odwagę i za napisanie całego opowiadania w gwarze góralskiej. To było dość trudne zadanie. Całej powieści napisanej gwarą bym chyba jednak nie przeczytał, to zbyt męczące 0_0 Z tych opek, które przeczytałem do tej pory, to miały klimat najbliższy Scythe’owi i dziełom Różalskiego. Opowieść trochę w stylu “okruchów życia”, nawet fajna. Zdziwiły mnie natomiast te dziury w głowie, nie domyśliłem się, czym były naprawdę. To jakieś stygmaty? Chipy wszczepiane ludziom?

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Mi trochę pierwszy fragment i porwanie skojarzyło się z lądowaniem kosmitów. Pewnie przez zboże i opis maszyn do koszenia, który trochę przypomina mi UFO.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

– W jaki dokładnie sposób twoje mechaniczne szczudła będą lepsze w byciu szczudłami od zwykłych, drewnianych? – zapytał Zenek, który wykazał się bardziej stonowaną reakcją. – Nie sądzisz, że będą zbyt ciężkie, by nimi poruszać?

– No więc będą mechaniczne, nie? Więc same będą się poruszać. Co więcej, dzięki temu staną się szybsze!

Będą, będą i będą… Na usprawiedliwienie masz fakt, że to dialog, a w sumie nikt normalny w luźnej rozmowie nie zwraca uwagi na powtórzenia :)

 

z prędkością większą[-,] niż w trakcie zwykłego chodu

Zbędny przecinek, po “niż” nie ma orzeczenia. Patrz: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Przecinek-przed-niz;17490.html 

 

– Nie sądzę, żeby to zadziałało… – pojednawczo spróbował Zenek.

Jeżeli “spróbował” odnosi się do sposobu wypowiedzi, to powinno stać na początku didaskaliów.

 

Dość intrygujący szort, jego głównym mocnym punktem jest puenta. W sumie można zinterpretować go jako krytykę tzw. “reguły fajności” w fantastycznych uniwersach, czyli pomijania aspektów merytorycznych przy kładzeniu nacisku na estetykę i efektowność. Ciekawa pomysł na konkursowy tekst, uśmiechnąłem się przy końcu :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Tracę równowagę i próbuję ukryć w niedokończonym snopku.

Zabrakło mi “się” po “ukryć”. Co prawda w poprzednim zdaniu występuje zaimek zwrotny, ale z tego, co kojarzę, to jest pomijany zazwyczaj w przypadkach, w których występuje w tym samym zdaniu np. “Umyłem się, a potem ubrałem”. Nie znam jednak dokładnej reguły, więc mogę się mylić.

 

Odwzajemniam uśmiech, ale trochę brzydszy. Boli mnie brzuch, który bardzo urósł.

 

Minęło kilka dni i nikt nie chciał powiedzieć, co się wtedy wydarzyło. Dlaczego wujek i dziadek mnie nie odwiedzają?

Nie naciskałam. Nie dlatego, że bałam się przyszłości, ale przeszłości.

Masz dwa “ale” dość blisko siebie. Generalnie ten spójnik jest dość powszechny w tekście, może nawet za bardzo. Ostatnie zdanie z cytowanego fragmentu mi się niezbyt podoba, zrobiłeś tutaj przepotężną elipsę: “Nie dlatego, ze bałam się przyszłości, ale (dlatego, że bałam się) przeszłości.” Nie jestem pewien, czy to aby czasem nie błąd.

 

To tyle czepiania się technicznych rzeczy ;)

 

Generalnie tekścik spoko, choć rzeczywiście jest enigmatyczny. Sprawnie napisany Fajnie ująłeś cykl życia i śmierci w metaforę siania i żniw. Symbolika ziarna wykorzystana zgrabnie. Przewinął się też motyw o sporym ładunku emocjonalnym: gwałt, niechciana ciąża, stygmatyzacja w zwartym społeczeństwie wsi.

Najbardziej spodobał mi się ten fragment:

 

Większość ludzi nie pamięta chwili, w której się urodziła, ani tej, w której umarła. Mnie zdarzyło się pamiętać obie i wiem, że to jedna i ta sama.

No klasa, New Age w czystej postaci, tak jak lubię.

 

Powiedzmy, że kod z Enigmy nie zhakował mojego mózgu na tyle, żeby zgłosić do piórka, ale do biblioteki klepnę :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

NoWhereManie, a co konkretnie potrzebujesz wiedzieć?

Co rozumiesz przez “nagłą zmianę protonów”? Jeżeli chodziło ci o zmianę liczby protonów w jądrze, to jest kilka procesów, które posiadają taki efekt.

Przede wszystkim rozpady promieniotwórczy – alfa i beta. W rozpadzie alfa od “startowego” jądra odłącza się jądro helu i liczna protonów w jądrze jest zmniejszana o 2. Rozpad beta ma dwa główne typy – beta minus (w którym emitowany jest elektron i antyneutrino elektronowe, a neutron ulega przemianie w proton, toteż ich liczba zwiększa się o 1) i beta plus (proton zmienia się w neutron, emitowane pozyton i neutrino elektronowe). Rozpady alfa i beta plus są częścią cyklu węglowo-azotowo-tlenowego zachodzącego w gwiazdach.

Może też zachodzić emisja protonu lub emisja dwuprotonowa, ale to dość rzadkie procesy. Emisja protonowa zachodzi dla lutetu-151 i tulu-147, a dwuprotonowa np. dla żelaza-45.

Są też procesy szybkiego wychwytu protonu, które prowadzą do powstawania pierwiastków cięższych od żelaza. Proces rp wymaga bardzo wysokich temperatury i gęstości protonów w środowisku. W procesie pn dodatkowo biorą udział wolne neutrony, a proces vp opiera się na wychwytywaniu protonów przez antyneutrina elektronowe.

Tyle z mojej wiedzy i z researchu z anglo– i polskojęzycznej Wikipedii, jakbyś potrzebował czegoś więcej, to uderzaj na pw.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Gratulacje, wybranietz!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Gratulacje dla zwycięzców i wyróżnionych! Również dziękuję za wyróżnienie, szkoda, że nie będzie następnych edycji :(

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuje za przeczytanie i komentarz, Reg :)

 

Błąd poprawię po ogłoszeniu wyników przez Gary’ego.

 

Edit: Błędy poprawione.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za komentarz, Gary!

Hmm, czyli wyszło mi coś w stylu jazzowego scatu – niby ładnie zaśpiewałem, ale w sumie o niczym.

Zarzuty braku oryginalności przyjmuję, bo chciałem trochę odwrócić motyw obecnie powszechny tekstach kultury – krytykę izolowania się od społeczeństwa w wirtualnym świecie. Tu przedstawiłem to trochę inaczej. Zredukowałem życie wirtualnym życiem do chłodnej analizy zachowań i rozpatrywania szczęścia w prostych kategoriach, bez odwoływania się do etosu prawdziwości i autentyczności doznań. Szerzej opisałem to w odpowiedzi do komentarza NoWhereMana.

W sumie to ciekawie, że Tobie trzeci fragment spodobał się najbardziej, po raz kolejny spotykam się z ambiwalentnym podejściem do różnych elementów moich tekstów :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dużą.

Małą, ponieważ to jest określenie czasownika de iure otwierającego didaskalium i odnoszącego się do typu wypowiedzi (wykrzyczał). Wielką by było, gdyby odwrócić szyk: “Ubrany… klecha niemalże wykrzyczał te słowa do mikrofonu.” Analogicznie w sytuacjach takich jak “wybrała odpowiedź, co do której miała najmniejsze wątpliwości”, “migoczące światła, od patrzenia na które kręciło się w głowie” nie stawiasz przecinka przed samym zaimkiem, ale całą związaną z nim grupą.

Dziękuję za wyjaśnienie i przepraszam autora za wprowadzenie w błąd. Myślałem, że samo wyrzucenie partykuły przed czasownik już należy traktować jako zamianę szyku, i stąd sugestia napisania dużą literą.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ja dzięki tej rozmowie uświadomiłem sobie, że jest już po terminie konkursu, i cofnąłem 2 poprawione błędy :D

 

Ciekawe, kiedy wpadną na pomysł, żeby sprawdzać siki nastolatków na narkotyki

Wyobraziłem sobie kibel z wbudowanym spektrometrem mas. To byłoby coś :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nie ma za co, Corneliusie :) Sam sporo nauczyłem się o pisaniu i poprawnej polszczyźnie dzięki uwagom portalowiczów. Teraz zwracam karmiczne długi ;)

 

Odnośnie tych zaimków dzierżawczych – zazwyczaj, jeżeli jest jawnie wskazane, do kogo należy jakiś obiekt, to celem ekonomii językowej się je pomija. Polecam też poradnik Fantazmatów:

http://fantazmaty.pl/2018/02/15/ekonomia-jezykowa/

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

UPDATE: Cofnąłem zmiany zaproponowane przez Starucha do pierwotnej wersji, bo zorientowałem się, że zrobiłem to już po upływie terminu konkursu. Nie zwróciłem na to uwagi, przepraszam za zamieszanie. Zmienię to z powrotem po ogłoszeniu wyników.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Wiem, że Gary jest jedynym jurorem-imperatorem, ja tylko zrobiłem taki mały, nieoficjalny ranking :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Okej, przeczytałem wszystkie teksty konkursowe. Moje Top 5 (właściwie to 6):

 

  1. katia72 – Zbrodniarze przeciw ludzkości
  2. wybranietz – Pierwsze prawo robotyki
  3.  Finkla – Al Junx
  4. Łukasz Kuliński – Ciebie pragnę, Miyuki
  5. ex aequo Drakaina – DUAT i Staruch – Łamiąc zasady

Wyróżnienie dla “Olejku” Borowika, które choć cyberpunkiem nie jest, to jest dość dosadną, smutną wizją przyszłości, trochę w stylu vintage s-f.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nadal jest trochę błędów.

 

Bożej osiągnęliśmy wszystko, co mamy i tylko Bóg może nam wskazać drogę! – niemalże wykrzyczał do mikrofonu klecha, ubrany w piękny, przyozdobiony błyszczącymi klejnotami ornat.

Dużą.

 

@adrzej.markowski.com

Literówka w imieniu.

 

Obywatele zaczęli domagać się dostępu do cudownej substancji

Literówka.

 

Usuń enter z końca opowiadania, jest zbędny.

 

Tekst o mocnym, smutnym przekazie. Spodobało mi się nawiązanie do wielu problemów trapiących współczesne polskie społeczeństwo. Dobre refleksje na temat długowieczności i dylematów z nią związanych. Szort wręcz zieje egzystencjalną, konsumpcjonistyczną pustką. Scena z odczytaniem wiadomości od Andrzeja jest dość poruszająca, podobnie jak końcowe zawahanie przy samobójstwie i ostatnie zdanie. Za to klikam do biblioteki…

Ale… to nie jest cyberpunk. Raczej klasyczne socjo s-f z motywami futurologicznymi. Za mało tutaj informatyki i cybernetyki, za mało brudu.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ano mogło być i tak, że napraw dokonywał u jakiegoś serwisanta, co to się nawet z urzędem skarbowym nie rozliczał :)

 

Myślę, że normalnie możesz poprawić usterki, regulamin Gary’ego zabrania tylko betowania, a nie poprawiania błędów wskazanych już po publikacji:

 

Uprzejmie zabrania się betowania zgłaszanych tekstów ( bo betowanie to zło, i w dodatku zło dla mięczaków), zachęca się za to do poprawiania i modyfikowania standardowo opublikowanych utworów (do zamknięcia konkursu).

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Klimacik naprawdę oryginalny, to w sumie najmocniejsza część tekstu, obcojęzyczne wstawki też ładnie współgrają. Spodobały mi się nawiązania do współczesnych dzieł i “kulturowy analfabetyzm” niektórych postaci. Fabuła mogłaby być nieco lepsza, jest troszkę zbyt schematyczna.

Wykonanie – no, błędów jest sporo. Literówki, przecinki zgubione lub w złych miejscach, źle spolszczone wyrazy, czasem też brakujące spacje. Przykładowo:

 

dzielnicy miast Unio(dawny Lublin).

“miasta”

 

– Zamknij mordę[+,] złomie – wycedził przez zęby glina.

Przecinek przed wołaczem.

 

– Dość…– Nie wytrzymał Olo.

Brakuje spacji po wielokropku, w didaskaliach powinien być inny szyk (”Olo nie wytrzymał.”).

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Najlepsza przyjaciółka jego siostrzenicy tylko raz spróbowała nowego drugu opracowanego przez chemików Junxa.

W języku polskim funkcjonuje spolszczona wymowa, czyli powinno być “dragu”. 

https://pl.wiktionary.org/wiki/drag 

 

Jaka szkoda, że Alkatraz już zamknęli…

Tu z kolei powinno być “Alcatraz”, przy tej nazwie własnej zachowano oryginalną pisownię.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Alcatraz

 

16.20.

Choć oba zapisy są słownikowo poprawne, to wg mnie bardziej estetycznie wyglądałby tutaj ten z dwukropkiem (16:20), choćby dla rozróżnienia.

 

Najwidoczniej Junx konferował na priwie

Raczej “privie”. Polski odpowiednik “private” to “prywatny”, więc jeżeli chcielibyśmy dokonać spolszczenia, to konsekwentnie należałoby pisać “prywie”, jednak osobiście nie spotkałem się jeszcze z takową formą.

 

Fajny pomysł. Wykorzystanie postaci Ala Capone nadało cyberpunkowi sznytu retro. Jak zwykle u Ciebie przednie wstawki humorystyczne. Spodobało mi się przeniesienie niektórych współczesnych problemów na futurystyczną kanwę. Spodziewałem się jakiejś większej bomby w zakończeniu, ale nawiązanie do wiecznie gubionych rachunków i faktur też kupuję ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nie ma pojęcia, czy ludzie, którzy powierzyli jej to zadanie[+,] nadal są bezpieczni.

Przecinek.

 

– Nie mogę – wyszeptała[+,] ledwo powstrzymując płacz.

jw.

 

– Wybacz mi[+.]po tych słowa

“Po” dużą, wcześniej kropka, zjadłeś “ch”.

 

Wyjęła z torby niewielki, czarny walce

Literówka

 

Przeżuwając kolejne kawałki[+,] spoglądała na swoją bladą, niemalże białą dłoń.

Przecinek.

 

czy sztuczna inteligencja[+,] tworząc swe ciała i umieszczając w nich cząstkę siebie[+,] czuła coś podobnego.

Przecinki.

 

WPROWADŹ ODPOWIEDNI KLUCZ, ABY ODBLOKOWAĆ DALSZE FUNKCJĘ

FUNKCJE, liczba mnoga.

 

– Kto… – głos jej drżał.

Dużą.

 

Technicznie mogło być znacznie lepiej, sporo usterek. Spodobał mi się natomiast pomysł na “Trzeci Protokół” i SI wykorzystującą ludzkie ciała. Miałem mocna skojarzenia z trzecim Matrixem, ze sceną, w której Neo spotyka się z Deus Ex Machiną i z “Programem” z Animatrixu – konflikt wizji życia ukochanych. Całkiem fajny opis uczuć przy procesie transhumanizacji.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dawno[+,] dawno temu

Przecinek. Błąd powtarza się w tekście.

 

Wyśrodkuj gwiazdki.

 

Ciekawa wizja. Dla mnie trochę jak hybryda Fortnite’a (budowanie przeszkód i pułapek, rywalizacja pomiędzy projektantami) i Portalu (te głosy przypominały mi GLaDOS). Fajny jest również pomysł na wykorzystanie mózgów jako źródła mocy obliczeniowej, trochę jak z Kantosu Hyperionu. Początek czytało się mało płynnie przez specyficzną stylizację, później było już lepiej. Otwarte zakończenie jest OK jak dla mnie. No i dzięki tekstowi dowiedziałem się czegoś o egipskiej mitologii :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Odłączam się od życiodajnej arterii miasta i dzwonię po taxę.

“taksę”

 

Ok, niech ci będzie. Zadzwonię do Mecenasa.

“OK” lub “Okej”

 

Po efedrynie zawsze jestem podniecony, czuję, że w jeansach robi się ciaśniej.

Efedryna powoduje zwężenie naczyń krwionośnych i nadciśnienie, co w konsekwencji może skutkować problemami z erekcją. Jednak jak to zwykle bywa z substancjami działającymi na organizm człowieka, nie wszystkich ten efekt dotyczy, przynajmniej tak utrzymują niektórzy ludzie dzielący się swoimi historiami na internecie. Sprawdź:

https://www.ehealthme.com/ds/ephedrine/erectile-dysfunction/

https://www.longecity.org/forum/topic/53383-what-are-the-longterm-benefits-and-disadvantages-of-ephedrine-and-caffeine/

https://forum.bodybuilding.com/showthread.php?t=277907&pagenumber=1

https://www.steroidology.com/forum/supplement-forum/102857-ephedrine-sexual-side-effects.html

Z tego co kojarzę, efedryna może wywołać efekt typu “chcę, ale nie mogę” – uwalnianie dopaminy zwiększa ochotę, ale możliwości blokuje właśnie wazokonstrykcja. U kobiet wygląda to inaczej, patrz artykuł: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9672057 

 

Ogólnie rzecz biorąc – podobało mi się. Fajny plot-twist, choć motyw wirtualnego romansu jest już dość znany. Typ był tak zajebany, że zapomniał, ze zakochał się w symulacji z endokomputera – nieźle. Dobrze wyszło ci ukazanie cyberpunkowego syfu. Dobry jest też końcowy akapit, w którym bohater stawia wszystko na jedną kartę, choć uprawia nieco inny rodzaj hazardu niż poker ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

0000000100000000000011100000000000000001000000000000100000000000110000

0001000000010000100000010000000000001000010000001000000001000000010000

0000100000000000000000000000000000000001000000010001100000001000000100

0000001000000000000000000000000000000000000010000000000000010001000000

Po co aż siedem zer wiodących? ;)

 

Spójrz ponownie na tę macierz.

Z punktu widzenia zapisu to nie macierz, tylko ciąg cyfr. On jest losowy, czy niesie ze sobą jakieś konkretne znaczenie? Widzę tylko, że w jego środkowym obszarze są same zera, zaś w dolnym ciągu na samym środku pojawia się jedynka.

 

Hmm, raczej nie przemówiło do mnie, choć plus za poruszenie tematu determinizmu. Czy superkomputer może być demonem Laplace’a? Nie wiem, i choć czasem zdarza mi się wierzyć w przeznaczenie, to raczej nie sądzę, żeby wszystko dało się przewidzieć.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Paznokcie zastąpiono laserowymi nożami.

Postanowiłem ją wyminąć.

Dziewczyna była jednak szybsza. Laserowe tipsy przeorały mi twarz i wbiły się głęboko w uszy. Promień lasera przesunął się w stronę kamerek ukrytych

Powtórzenie. Promienie lasera możesz zamienić na wiązkę światła.

 

Dwóch strażników, ukrytych w zawalonej portierni unieszkodliwiłem polem elektromagnetycznym. Nie spodziewali się odwiedzin.

Literówka. Dostaw przecinek po “portierni” albo wywal ten pierwszy, w zależności, czy uważasz, że ta informacja jest dopowiedziana, czy też nie.

 

W tekście 2 razy pojawia ci się słowo “shakować”. To błędny zapis, powinno być “zhakować”. Patrz: https://sjp.pwn.pl/zasady/;629346 

 

Automaty, bez żadnego prawdziwego mięśnia i żadnego nerwowego włókna[+,] obchodziły wieżowiec

Tu przecinek już konieczny.

 

− Cześć[+,] Arni − starałem się mówić jak do starego znajomego.

jw.

 

Kamery ukryte pod szklistą powieką jego oczu wycelowały we mnie swoje obiektywy

Zbędny zaimek.

 

Przebrany w mundur Arniego, wyposażony w jego karty identyfikacyjne i z przełożoną do mojego oka jego siatkówką pokonywałem kolejne bramki kontrolne.

Nie brzmi to najlepiej. Może po prostu “transplantowaną siatkówką”?

 

Jeśli to był substytut magistrali mózgowo-rdzeniowej

Albo “magistrala mózgowo-rdzeniowa” albo “substytut rdzenia kręgowego”. Ludzkie ciało nie posiada “magistrali”.

 

z odłamkami jego głowy nałożonymi na moją własną twarz patrzyłem{+,] jak otwierają się drzwi.

− O{+,] tu jest!

Przecinki.

 

‘Moim przodkiem, moim oryginalnym DNA było MOS 6502. Czterobitowy procesor wykorzystywany w komputerach Atari.

 

Wg Wiki MOS 6502 był 8-bitowy: https://pl.wikipedia.org/wiki/MOS_Technology_6502 

 

Kolejny tekst, który trochę stracił przez limit. Było dynamicznie, szybko, ale momentami aż za szybko. Masz wyjątkowo krótkie akapity. Spodobało mi się zaskoczenie, choć trochę dziwi mnie to, dlaczego jako przodka wymieniono procesor, którego główną funkcją jest przecież przetwarza informacji, a nie jej przechowywanie. Fajny motyw z replikowaniem.

 

Mogłoby być lepiej stylistycznie. Nie spodobała mi się też trochę warstwa technologiczno-naukowa, nie wyobrażam sobie “laserowych noży” na paznokciach, to miałoby być coś w stylu mieczy świetlnych? Podobnie chodzenie z otwartym mózgiem. Bardziej niż “pole elektromagnetyczne” do unieszkodliwienia cyborgów nadałby się “impuls elektromagnetyczny”.

Plus za cyberpunkowy klimat.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Tym razem udało mi się trafić do muszli.

***

Nałożyłam jajecznicę na dwa talerze.

Wstaw entery między gwiazdki, będzie czytelniej.

 

a mój nadgarstek zdobiła piękna[+,] złota bransoleta wysadzana szmaragdami.

Przecinek. “Złota” nie jest przymiotnikiem ściśle definiującym bransoletę.

 

że moją brodę i piersi pokryła dziwna[+,] błękitna substancja

jw.

 

– W takim razie może powinienem stać się tak odrażający i paskudny jak oni? – podniósł się z krzesła w błyskawicznym tempie. – Co ty na to?

Dużą literą.

 

Odwzajemniam je w przerwach pomiędzy oglądaniem serialu na ogromnej[+,] naściennej plazmie.

Przecinek. Poza tym plazma nie pasuje do cyberpunku, już obecnie wyświetlacze plazmowe zostały niemal całkowicie wyparte przez technologie LCD i OLED.

Sprawdź: https://www.spidersweb.pl/2014/09/lg-telewizory-plazmowe.html 

 

Oglądałeś Blade Runnera 2049? Twój tekst mocno skojarzył mi się z motywem romansu głównego bohatera z holograficzną bohaterką i sceną, kiedy wynajmuje prostytutkę, żeby ten hologram na nią nałożyć. Jeszcze wspomniałeś Ryana Goslinga, co dodatkowo nasiliło poczucie koneksji :)

 

Pomysł na polepszenie jakości życia poprzez maskowanie go AR mi się spodobał. Tekst trochę ucierpiał przez limit, zabrakło nieco rozbudowania detali, jak choćby wyjaśnienia, dlaczego Ala uprawia z klientami seks bez zabezpieczeń. Ludzie w czerni stworzyli klimat tajemnicy, fabuła jak dla mnie była OK. Mimo klnięcia głównej bohaterki i szczegółowych opisów erotyki tekst wydawał mi się jakiś “czysto-suchy” pod względem stylu.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Gratulacje dla nominowanych do Zajdli! I dla ciebie też, Coboldzie. Miałem okazję czytać opowiadanie jeszcze przed premierą, również polecam zapoznanie się z tą pozycją.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za przeczytanie i wepchnięcie tekstu do biblioteki, Szanowny Hrabio :)

 

Myślę, że jeżeli ludzkości uda się osiągnąć pułap ekonomii post-rzadkościowej, to zamykanie się w wirtualnych światach będzie kierunkiem, w którym zdryfuje cywilizacja. Już teraz sporo osób spędza całe dnie w wirtualu, bo często jest kolorowszy i przyjaźnieszy niż bezpośrednio otaczająca nas rzeczywistość. Co będzie, jeżeli nie będziemy musieli nawet wychodzić z domu do pracy, bo wszystko będą robić za nas roboty? (W tym momencie wpadł mi do głowy pomysł na kolejne opowiadanie, ale nie będę na razie zdradzał :D) Wybranietz w swoim opowiadaniu konkursowym też fajnie poruszyła motyw izolacji ludzi w wirtualu, polecam jej szorta.

 

Poprawiłem błędy wskazane przez Starucha, "obracające się w podążaniu" Fototropy zamieniłem na "podążające ruchem obrotowym". Pomyślę nad zamiennikiem tego "niezaznawanego", może po prostu "nieznanego mieszkańcom skażonej powierzchni Ziemi"?

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

"W ciałach trzeźwym i naćpanym zmysły grają mi stereo." – Zdanie jest skonstruowane w dość mylący czytelnika sposób jak na mój gust. Może lepiej: "W mych ciałach, zarówno trzeźwym, jak i naćpanym, zmysły grają stereo."

 

W niektórych miejscach brakuje ci przecinków np.: "Klaszczcie koledzy, klaszczcie przyjaciele, komedia w której gracie jest skończona." – przecinek przed "w" i po "gracie".

Pomysł na celowe wyłączanie sobie poszczególnych zdolności jest intrygujący, skojarzył mi się z niedawnym konceptem transableizmu. Ciekawe wykorzystanie krajobrazu Krakowa i fajne imiona.

 

Dużym minusem tekstu są natomiast błędy merytoryczne z zakresu farmakologii.

Zacznijmy od "tryptyku". Niekonsekwencja w nazewnictwie, podajesz dwie nazwy związków (Fluo i imipramina) oraz jedną nazwę handlową leku. Imipramina i pramolan to dość "przedpotopowe" antydepresanty trójcykliczne, które obecnie w dużym stopniu ustąpiły pola SSRI i SNRI, więc wątpię, żeby w przyszłości powróciły do łask, kiedy być może będą opracowane jeszcze lepsze leki.

"Depresant" to nie określenie osoby chorej na depresję, tylko klasa środków psychoaktywnych wykazujących działanie hamujące na ośrodkowy układ nerwowy, do której zalicza się m.in. opiaty, benzodiazepiny, alkohol etylowy.

Toloksaton i karbamazepina w żołądku – wcześniej użyłeś określenia "antydepresanty w żołądku* – O ile to określenie pasuje do toloksatonu, to karbamazepina raczej nie jest klasyfikowana w ten sposób. To lek przeciwdrgawkowy, czasem stosowany też jako lek stabilizujący nastrój (nomotymiczny).

Końcowa kombinacja – wilo, nomi i moklo – też nie bardzo mi pasuje. Moklo to iMAO, pozostałe dwa to NDRI, ale wiloksazyna oddziaływuje też na układ serotonergiczny, więc zażycie tego potencjalnie mogłby skutkować zespołem serotoninowym. Poza tym nomifenzynie cofnięto akceptację FDA w Stanach w '92 i raczej się jej już nie stosuje. Poza tym, większość z tych leków ma niezbyt przyjemne skutki uboczne i potrzebuje czasu i regularnego zażywania, żeby zaczęły działać. W opowiadaniu nie widać tego aspektu.

TL;DR – twój bohater musiałby być wielbicielem retro-leków, a po drodze i tak przekręciłby się z trzy razy od tych prochów.

 

No i ten pępek. Dlaczego bohater miałby go nie mieć? Czy istnieje jakiś lepszy sposób na odżywianie płodu niż naturalny, zaprogramowany genetycznie kanał pod postacią pępowiny? Nawet jeżeli rozwój chirurgi pozwalałby ją usunięcie jej bez blizny, to dlaczego część osób ją ma, a inne nie? Chyba, że w ten sposób rozróżniasz osoby urodzone przed/po pewnej epoce.

 

Sorry za lipne formatowanie komentarza, portal nie lubi telefonów :(

 

Edit: Poprawione formatowanie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

POV to z angielskiego “Point Of View”, czyli punkt widzenia. Mówi się z reguły o POV postaci, której poczynania i refleksje przedstawia narrator.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Z punktami widzenia w powieści bywa różnie. Dobrze porównać to sobie na przykładzie Metra Glukhovsky’ego – W 2033 cały czas mamy jeden POV, Artema, zaś w 2034 narrator przeskakuje pomiędzy postaciami.

 

Ja lubię w ramach eksperymentu czasem lubię robić naprawdę mocne przeskoki. Choćby w moim ostatnim szorcie na konkurs cyberpunkowy. Raz napisałem też opko, które jest kompletną “jumping story” – to opowieść o próbie rozwiązania pewnej zagadki kryminalnej, w której kolejne etapy dochodzenia są opisywane z punktu widzenia innych osób.

 

Czasem też “scalam” wszechwiedzącego narratora z bohaterem, rozmywając granicę pomiędzy nimi. Wrzucam do narracji pytania, które mógłby postawić bohater, przerzucam też jego emocje na narratora, na przykład w “Bardzo Celnej Introspekcji”:

 

Nie będzie już więcej kauteryzował sobie mózgu tym świństwem, choćby znowu miał cierpieć i wariować. Tylko czym wypełnić wolny czas, przerażającą otchłań pomiędzy pracą a wymuszonym snem, gdy nieobciążony umysł wynajduje sobie strachy i zmartwienia? Pusto, pusto, pusto, jak w tym betonowym prostopadłościanie prawie pozbawionym mebli.

Ciekawe jest też bezpośrednie zwracanie się narratora do czytelnika, łamanie czwartej ściany. Świetnie zrobił to Ahsan Ridha Hassan w “Dni Walpurgii” w pierwszym tomie Fantazmatów. Ja też to czasem stosuje, bo ten zabieg pasuje i do narracji pierwszoosobowej, i do trzecioosobowej. W “Sutrze Smutku” nawet bezpośrednio “dyskutowałem” z czytelnikiem o świecie przedstawionym w tekście;

 

Ten moment to funkcja główna w literackim kodzie, rozpoczęcie wykonywania programu w twojej głowie.

int main()

{

Zacznijmy od awatara. Domyślnie mam dziewiętnaście lat, bladą cerę, metr siedemdziesiąt wzrostu. Jestem chudy jak szkapa. Noszę T-shirta Zoo York, spodnie moro, neonowo-niebieskie Jordany i rybacki kapelusz z symbolem yin i yang. Możesz trochę zmodyfikować mój wygląd, ale bez przesady. Nie będę przecież chodził w sandałach albo wełnianym swetrze.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ja się pochwalę swoją pracą z poletka translatorycznego.

Razem z ekipą z grupy “Jak będzie w Tamriel” przetłumaczyliśmy najbardziej znany utwór fan-fiction osadzony w świecie z gier The Elder Scrolls – “C0DA”. Jej autorem jest Michael Kirkbride, jeden z twórców tejże serii, który udzielał się m.in. przy powstaniu TES III: Morrowind i TESA: Redguard.

 

Sam utwór to 64-stronnicowy skrypt komiksu, umieszczony w odległej przyszłości po wydarzeniach z TES V: Skyrim. Uniwersum przeszło w nim ewolucję gatunkową, “C0DA” reprezentuje bowiem klimaty science-fantasy, przedstawia obraz świata TES po znacznym rozwoju technologicznym. Dodatkowo jest swojego rodzaju manifestem “otwartoźródłowości” uniwersum – tworząc C0DĘ, Kirkbride chciał zachęcić fanów do porzucenia sztywno ustalonego kanonu i spojrzenie na TES jako żywe uniwersum, do którego każdy może coś dorzucić w postaci własnego fan-fiction lub osobistej interpretacji wydarzeń z gier.

 

Tłumaczenie nie jest oficjalne i nie było weryfikowane z zewnątrz, aczkolwiek napisaliśmy krótką wiadomość do Michaela Kirkbride’a i przyjął pozytywnie fakt, że jego dzieło zostało przetłumaczone na nasz język.

 

Plik w formacie PDF lub EPUB można znaleźć tutaj. Tekst jest także wrzucany partiami na polskojęzyczną The Elder Scrolls Wiki:

 http://pl.elderscrolls.wikia.com/wiki/C0DA#T%C5%82umaczenie%20(nieoficjalne) 

 

Również na TES Wiki można znaleźć inne tłumaczenie mojego autorstwa (nad nim pracowałem samodzielnie, ale tekst jest znacznie krótszy), fanfic et'Ada, Osiem Aedr, Zjedz Śniącego, również autorstwa Kirkbride’a:

http://pl.elderscrolls.wikia.com/wiki/Et%27Ada,_Eight_Aedra,_Eat_the_Dreamer#T%C5%82umaczenie%20(nieoficjalne) 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, Staruchu! Po co przedramiona, po co mowa? Ano, androidy tworzono w różnych celach, między innymi dla towarzystwa ludzi, z którego to zadania potem mogli zostać zwolnieni, by zacząć nowe, samodzielne życie. Ale w sumie mogłem doprecyzować to w tekście, a nie tylko liczyć na zawieszenie niewiary :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dziękuję za kolejne komentarze!

Deidriu, fajnie, że przekaz okazał się dla ciebie mocny.

Gary, czekam z niecierpliwością :) Tymczasem cieszę się, że spodobał się motyw słońca.

Edit: Dziękuję za bibliotekę, Łukaszu! Twój komentarz pojawił mi się dopiero, jak dodałem ten, bo nie odświeżałem strony.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Bardzo dziękuję za przeczytanie i obszerny komentarz, Mirabell!

 

Fajnie, że eksperyment z przeplataną narracją okazał się dla ciebie udany. Cieszy mnie również fakt, że dobrze skonstruowałem warstwę filozoficzno-religijną :)

 

No chyba, że przyjmiemy, że od tańczenia miała dobrą kondycję ;)

Można uznać to za oficjalną wersję ;)

 

Anna jest oczywiście niegłupia, ma jakieś przemyślenia egzystencjalne no i tendencję do patrzenia na siebie z dystansu (zmiana narracji), ale nie wiem, dlaczego staremu demonowi wydawało się to tak wyjątkowe.

Powiedzmy, że miłość jest ślepa tak samo u demonów, jak i u ludzi. Marchosjasowi u Anny spodobała się też trochę właśnie jej zwyczajność, jej poczucie osamotnienia i zagubienia w świecie: 

“– Powiedz, dlaczego mi pomagasz? Przecież jestem dla ciebie niczym. Przeciętną kobietą bez wybitnych zdolności.

– Wiesz, co? – Marchosjas na chwilę zawiesił głos. – Zgubiłem się w świecie tak jak i ty. Chyba to nas połączyło.”

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nowa Fantastyka