Cześć bobi_katarn,
Moje gratulacje, opowiadanie zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Świat przedstawiony ciekawy, narracja płynna, czytało się miło, dobrze napisane zarówno sceny walki jak i dialogi. Szczególnie doceniam dwa plot twisty – przemiana wioski i przemiana Thamusa na sam koniec, których w żadnym momencie czytania nie udało mi się przewidzieć. Bardzo miło mnie zaskoczyły i fajnie balansują na pograniczu fantasy i horroru.
Z drobnych uwag, jakie mogę wypisać, to sytuacja polityczna w tym świecie nie jest dla mnie w pełni jasna, ale być może to po mojej stronie jest niedopatrzenie czy jakieś niewystarczające skupienie w kluczowych momentach. Jest też takie zdanie:
Pamiętajcie, że reprezentujemy Sotthę, a w przeszłości między naszymi państwami doszło do kilku… niesnasek
Przyznam, że wprawiło mnie w pewne zdezorientowanie i wątpliwości, czy naszych pięciu rycerzy jest z różnych państw, pomiędzy którymi doszło do niesnasek, czy też między ich wspólnym państwem a innym do tych niesnasek doszło. Ostatecznie wydaje mi się, że to drugie ;-)
Moją mocną stroną nie są kwestie poprawności językowej i technikalia, ale pozwolę sobie wypisać takie dwa niedociągnięcia:
Z każdego kąta dużej sali dało się słyszeć gwarne rozmowy i stukanie się napełnionymi kuflami ale.
– to “ale” chyba jest do usunięcia
– Tylko barda tu brakuje! – wykrzyknął lekko podchmielony Thondal, wytrącając kapitana z ponurych myśli.
– Może sam coś zaśpiewasz? – zasugerował Antol.
– Litości… – podsumował propozycję kolegi Thamus, odsuwając ponure myśli na bok.
– trochę nieładne powtórzenie.
Podsumowując, opowiadanie czyta się naprawdę dobrze. bardzo ciekawy pomysł z nekromacją miejsca a nie konkretnej osoby i umiejętnie wplecione elementy grozy.
Do rozważenia na przyszłość: ja bardzo doceniam jakieś ostrzeżenie w tagach albo opisie, gdy w opowiadaniu są sceny niedelikatne, a tutaj kanibalizm moim zdaniem mógłby na takie ostrzeżenie zasługiwać.
I ostatnia rzecz – pytanie czysto z ciekawości: czy opowiadanie jest częścią jakiejś większej całości? Bo bogactwo świata mam wrażenie, że zdecydowanie sugeruje, jakby to nie był koniec. A z drugiej strony historia moim zdaniem jest w pełni kompletna w tej formie, stąd ciekawość.
Pozdrawiam :-)