Profil użytkownika

Bujam się po świe­cie i cza­sem piszę książ­ki.

 

IG: https://www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka

FB: https://www.facebook.com/mika.modrzynska

 

Wy­bra­ne z CV:

“Sie­dem dni stwo­rze­nia Ewy” – II miej­sce w kon­kur­sie Kawka z Kafką

“Ar­tyst­ka pla­stycz­ka” – II miej­sce w kon­kur­sie Krysz­ta­ło­we smoki (2020)

“Lady Ła­zarz” - Nowa Fan­ta­sty­ka 02/21

“Głod­ny Coco czai się tuż” - Nowa Fan­ta­sty­ka 08/22

“Bies kwan­to­wy” – Nowa Fan­ta­sty­ka 1/24

“Kon­se­kwen­cje pod­ry­wa­nia lasek spoza swo­jej ligi na przy­kła­dzie pro­ce­su le­cze­nia wil­koż­wac­twa” – an­to­lo­gia Wszy­scy razem SQN dla WOŚP

“Prze­stwo­rze” w Pulp Ma­ga­zyn #4

“We­le­sów­na i przy­słu­gi wy­świad­cza­ne strzy­gom” – no­wel­ka do­stęp­na w apli­ka­cji Nar­ra­via

 

Książ­ki:

“Stycz­nio­wa let­nia noc” (Media Ro­dzi­na 2022)

“Cypek” (Zysk 2023)

“We­le­sów­na” (SQN 2024)

“Po­rad­nik grze­ba­nia kotów” (Zysk 2024)

“Welesówna. Sekrety nieumarłych” (SQN 2025)

“W magii (po)chowana” (SQN 2025)


komentarze: 2979, w dziale opowiadań: 1649, opowiadania: 618

Ostatnie sto komentarzy

Wiesz co, Staruchu, i tak i nie – owszem, komunizm w Korei istnieje, ale raczej nikt nie spodziewa się, że Koreańczycy przyjdą, zrzucą na nas bombę i nagle zostaniemy krajem okupowanym przez nich, więc w tym sensie nie jawi się nam jako realne zagrożenie. Na pewno nie tak, jak komunizm kilkadziesiąt lat temu, a także niewystarczająco, żeby prowokować pisarzy do twórczości polityczno-społecznej, a o tym przecież był mój post (przynajmniej tych amerykańskich i europejskich, bo co piszą pisarze koreańscy? bardzo chętnie bym się dowiedziała!)

 

Poza tym chciałabym podkreślić, bo widzę, że zagubiło się to w przekazie, że w mojej wyliczance mówiłam o tych problemach, które widzę przełożone na literaturę, a nie o moich poglądach politycznych czy wszystkim co złe na świecie. 

 

Oblatywacz – zerknij jeszcze na bardzo dobrą antologię opowiadań “Niezwyciężone” (i to mam nadzieję rozwieje też wątpliwości, jaki dokładnie problem praw kobiet jest obecnie na tyle powszechny, że budzi odzew wśród pisarzy).

 

Zerknij także na stronę grupy wydawniczej Alpaka, która wydała co najmniej dwie antologie fantastyki zaangażowanej społecznie – “Dzieje się” (tu po trochu wszystkiego) oraz “Tęczowe i fantastyczne” (fantastyka queerowa). Być może właśnie tam znajdziesz coś dla siebie.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Orwell nie latał na smokach, bo Orwell nie pisał fantastyki – mimo że obecnie niektóre z jego utworów są kwalifikowane do jej podgatunków. Orwell był pisarzem politycznym i społecznym i te nurty są jak najbardziej kontynuowane w literaturze światowej, choć z biegiem czasu zmieniły one formę.

 

Pisarze polityczni i społeczni piszą o tym, czego się boimy i tych grupach, których prawa wciąż są łamane. Oczywiście dziś nikt nie będzie już pisał o strasznym komunizmie, bo to nie jawi się nam jako realne zagrożenie.

 

No to czego boimy się obecnie?

 

“Opowieść podręcznej” Margaret Atwood (1985) to co prawda pozycja już trochę starsza, ale w świetle obecnych problemów z prawami kobiet w USA wróciła do topek sprzedaży. Podobnie rzecz się ma z “Przypowieścią o siewcy” Octavii Butler (1993) – tu znów mamy postapo poruszające problemy rasizmu, nierówności społecznych, a także zmian klimatycznych. Przeskakując za ocean, w UK niesłabnącą popularnością cieszy się Zadie Smith, której powieść “Białe zęby” (2002) czy twórczość Lintona Kwesi Johnsona poruszają problemy imigrantów. 

 

Być może trudno białemu mężczyźnie odnaleźć się w rzeczywistości, w której mówi się głównie o problemach praw kobiet, rasizmie i emigracji?

 

Na polskim podwórku jest tego mniej, natomiast te nurty dalej są w polskiej fantastyce widoczne. Warto zwrócić uwagę na pozycje wydawnictwa Powergraph, które bardzo lubi ten typ literatury (ambitną fantastykę z przesłaniem). Salik, Cetnarowski, Zbierzchowski czy Kosik – to wszystko autorzy, którzy używają gatunku jako medium to mówienia o ważnych problemach.

 

Podsumowując, wystarczy się rozejrzeć i można z łatwością znaleźć następców tego wielkiego Orwella, którego tak podziwiasz – ale Tolkien i jego fantasy nigdy nimi nie byli.

 

To mógł być naprawdę fajny temat felietonu, ale przez brak researchu, kompletny brak znajomości literatury młodszej niż trzydziestoletnia oraz podejście “kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów”, uważam jego lekturę za stratę czasu. Jesteś jak ten chłop, co chciał psa, wziął sobie kota i teraz narzeka, że ten kot nie szczeka. 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Cześć, Darcon!

 

Miło mi cię spotkać po latach :) Cieszę się, że wpadłeś i bardzo dziękuję za miły komentarz.

 

Gwoli ścisłości – tekst nie jest pierwszym rozdziałem niczego :) Witek pojawia się w książce jako bohater drugoplanowy, więc pozwoliłam sobie w finale na wzmiankę o wyjeździe do Brzózki jako maleńki smaczek. Mam nadzieję, że poza tym jednym fragmentem tekst czyta się jako zamkniętą całość, bo jako taki był pisany.

 

Jeśli chodzi o książki to trzy z moich pięciu wydanych książek nie są w gatunku fantastyki :) A warstwa obyczajowa może wybrzmiewać u mnie mocniej, bo sama jestem wielką fanką gatunku urban fantasy, który jest przecież fantastyką bardzo bliskiego zasięgu.

 

Jeszcze raz bardzo dziękuję za miłe słowa i wizytę :)

 

Pozdrawiam!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Już drugi raz moje opowiadanie ukazało się w antologii charytatywnej, z której cały dochód jest przeznaczony na WOŚP. Znajdziecie w niej również teksty paru trochę bardziej znanych pisarzy, np. Chmielarza, Małeckiego, Orbitowskiego.

 

Jest także opowiadanie od naszej portalowej Teyami :)

 

Jeśli jesteście zainteresowani wsparciem tej inicjatywy, to ebook można kupić jedynie dzisiaj, do końca dnia.

 

https://bit.ly/MikaModrzyńska_WOŚP2025

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Cześć, kochani! Wpadam tu z krótką, ale jakże miłą informacją, że niedawno miał premierę drugi tom Welesówny heart W “Sekretach nieumarłych” Tosia, już osiemnastoletnia i znacznie bardziej zaangażowana w pracę dla boga śmierci, dostanie świeżutką zagadkę kryminalną – którą tym razem będzie musiała rozwiązać samodzielnie.

 

Książka jest dostępna we wszystkich większych księgarniach, a także jako ebook i audiobook we wszystkich abonamentach.

 

A trzeci i ostatni tom… niedawno skończył się pisać :)

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Nic tylko brać przykład i czerpać motywację.

No ja mam nadzieję, że jeszcze wielu portalowiczów spotkam na salonach :)

 

Ale z ciekawości podpytam.

Daj znać!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, krar, dziękuję ci bardzo za lekturę i za tyle wartościowych uwag heart to dla mnie wiele znaczy! cieszę się, że ci się mimo wszystko podobało i nawet sceny w salonie kosmetycznym przeżyłeś :D

 

Nie ufać (za bardzo) bogom śmierci i innym chłopakom, to wszystko (zazwyczaj) ich wina

XDDD piękne!

 

ale ostatecznie kupuje wybrany moment jako przystanek.

drugi tom w styczniu :) i tam już będzie dużo porządniej i z intrygą, i z bohaterką, która robi co do niej należy bez marudzenia, że się o to nie prosiła ;)

 

uwaga o pracach domowych mnie zaskoczyła – wiedziałam o podstawówce, ale w liceum też już nie ma? surprise

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Chciałabym się pochwalić, że przyszła i prezentuje się pięknie heart A i półeczka portalowa się rozrasta (w tle książki morteciousa, cobolda, dogsdumpling, grav i cienia), aż miło patrzeć heart

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Bardjaskier, śniąca, Tarnina, Anet, bruce – dziękuję wam bardzo heartheart

 

Realuc – i tak i nie. Cel jest zawsze, konkretnych liczb nie ma. Gdy mam na warsztacie projekt, pracuję nad nim w miarę możliwości i na ten czas wprowadzam żelazną dyscyplinę, by pisać regularnie i wbrew lenistwu. Konkretnych liczb sobie nie wyznaczam, bo to zależy od zbyt wielu czynników i nie ma sensu się na siebie frustrować. Robię tyle, ile jestem w stanie. (Kalendarzyk przeżył jakiś tydzień i nigdy do niego nie wróciłam, książkę skończyłam niedawno po trzech miesiącach).

 

Ale na portalowym discordzie mamy pisarskie wyzwania miesięczne, choć stopień ich doprecyzowania zależy od osobistych preferencji – czasem wpisuję tam pierwszy draft projektu, czasem tylko poprawki czy przygotowanie propozycji wydawniczej. Najważniejsze, by zawsze mieć plan co robić, a ile się zrobi, to wiecie najlepiej sami, że różnie bywa.

 

Wiesz, to nie u każdego się sprawdza. Na mnie np. wywiera skutek odwrotny. Ale jeśli celem pytania jest podziwianie Kam, to serdecznie popieram :D

Dokładnie. I dzięki heartheart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

No to i ja po­chwa­lę się nową książ­ką :)

 

Kilka dni temu pre­mie­rę miała moja czwar­ta po­wieść i pierw­szy kry­mi­nał – Po­rad­nik grze­ba­nia kotów (wy­daw­nic­two Zysk i S-ka). To hi­sto­ria mi­ło­śnicz­ki True Crime, która po la­tach wraca na ma­zur­ską wieś, by od­na­leźć mor­der­cę swo­jej przy­ja­ciół­ki z dzie­ciń­stwa.

 

Książ­ka jest w abo­na­men­cie Le­gi­mi, pa­pier można za­mó­wić w Em­pi­ku lub w wer­sji z au­to­gra­fem ode mnie po­przez wia­do­mość pry­wat­ną heart

 

Pełen opis

 

ŚMIERĆ, KTÓ­REJ NIKT NIE ZA­UWA­ŻYŁ

 

Gdy trzy­na­sto­lat­ka z bied­ne­go domu znika, miesz­kań­cy Brzóz­ki, małej ma­zur­skiej wio­ski, uzna­ją to za uciecz­kę. Swój błąd od­kry­wa­ją do­pie­ro pięt­na­ście lat póź­niej, gdy przy­pad­ko­wy tu­ry­sta znaj­du­je ciało dziew­czy­ny w oko­licz­nym ba­gnie.

 

KO­BIE­TA, KTÓRA SZUKA PRAW­DY

 

Ste­fa­nia po­wra­ca do ro­dzin­nej wio­ski wkrót­ce po tym, jak zna­le­zio­no ciało Mar­ty­ny, jej szkol­nej przy­ja­ciół­ki. Nigdy się nie przy­zna­ła, że tam­tej fe­ral­nej nocy obie­ca­ła Mar­ty­nie, że uciek­ną razem. Teraz, sfru­stro­wa­na bra­kiem sku­tecz­no­ści po­li­cji, za­gu­bio­na w życiu, po­sta­na­wia wsz­cząć wła­sne śledz­two. Wieś huczy od plo­tek i do­my­słów. By włą­czyć się w tę spo­łecz­ność, do któ­rej nigdy tak na­praw­dę nie na­le­ża­ła, Ste­fa­nia po­sta­na­wia sko­rzy­stać z po­mo­cy są­sia­da, nie­speł­nio­ne­go ar­ty­sty. Nie­ty­po­wa para wpada na pe­wien trop…

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Jak ten tekst mnie zachwycił. Moją opinię już znasz, a że nie bardzo chce mi się ją przeklejać (ciutkę się wtedy rozpisałam), to zostawiam komentarz z informacją, że chciałabym tak pisać, bo to piękne pisanie, i że polecam każdemu ten tekst bardzo mocno.

 

I że miałam ogromną satysfakcję z lektury :)

 

Klikam biblio.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

To jeszcze raz ja, z niewielkim zagięciem czasoprzestrzeni, bo wczorajszy wieczór wziął mnie z zaskoczenia i skończył się, zanim zdążyłam zaprotestować. Emocje opadły, dziś wracamy z drugą częścią imprezy, czyli wyróżnieniem dla użytkowników, którzy poprawnie odgadli tożsamość naszych wojowniczych koleżanek.

 

Byli to:

 

BARDJASKIER

 

KROKUS

 

KOALA75

 

GOLODH

 

FINKLA

 

KRAR85

 

ELDIL

 

TEYAMI

 

heart Ogromne brawa! heart

 

Pomyliła się tylko jedna osoba, co uważam za szczególnie fascynujące, bo nasze koleżanki uczyniły świadomą (a może nie?) złośliwość i nie ułatwiały nam zadania – znana z ponuractw i weirdu Żongler udawała przez pięć minut że jest radosnym człowiekiem, znana z pratchettowskiego humoru Verus ukryła go głęboko i wykazała się rzadko spotykaną u niej powagą.

 

I mimo tych niecnych zabiegów nie mieliście wątpliwości, kto co napisał!

 

Bardzo wam wszystkim dziękuję za wzięcie udziału w pojedynku. Było mi bardzo miło wrócić na portal w nieco aktywniejszej roli heart A na koniec zachęcam was jeszcze do nominowania opowiadań do piórka – oczywiście, jeśli któreś z nich bardzo wam się spodobało :) 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Gło­so­wa­nie za­mknię­to, jury zgro­ma­dzi­ło się… A nie, chwil­ka. Prze­cież my już wszyst­ko wiemy!

 

(No, pra­wie).

 

By pro­to­ko­ło­wi stało się za­dość: oby­dwa opo­wia­da­nia speł­ni­ły wa­run­ki wy­zwa­nia, dłu­gość, ga­tu­nek, miej­sce i hasła do tek­stu. Oby­dwa opo­wia­da­nia były też na bli­skim sobie po­zio­mie, co uczy­ni­ło gło­so­wa­nie wy­jąt­ko­wo trud­nym – aż mi miło, że jako ar­bi­ter­ka tego spo­tka­nia nie mu­sia­łam po­dej­mo­wać żad­nych de­cy­zji. Ale do rze­czy.

 

Zwy­cięz­cą po­je­dyn­ku zo­sta­je ANO­NIM A, czyli au­tor­ka Krót­kie­go po­rad­ni­ka bu­do­wa­nia przy­sta­ni!

 

 

Pro­to­kół z gło­so­wa­nia:

Ano­nim A: 12 (Bar­dja­skier, Tar­ni­na, Mar­cin­Mak­sy­mi­lian, Kro­kus, Go­lodh, SNDWLKR, re­gu­la­to­rzy, Fin­kla, kra­r85, Anan­ke, Koala, Irka)

Ano­nim B: 2 (Eldil, Tey­ami)

 

No to teraz po­cze­ka­my sobie grzecz­nie, aż nasze ano­ni­mo­we au­tor­ki się ujaw­nią, ślicz­nie wszyst­kim po­gra­tu­lu­je­my… A wie­czo­rem do­nio­sę, kto słusz­nie ob­sta­wił ich toż­sa­mość angel

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Jak to jest, że niby tekst humorystyczny, przygodowy, taki cozy w sumie, bo stawka niższa niż poziom wody w rzece w środku lata, a jakimś cudem autorka przemyciła tu zapętlenie, egzystencjalny niepokój, syzyfową frustrację i… dobra, powiem to – weird fiction? Naprawdę dziwne zjawisko. Myślę, że to pierwszy cozy weird fiction jaki miałam przyjemność przeczytać i być może jedyny, jaki kiedykolwiek zostanie napisany, bo dziwniejsze połączenie gatunków trudno będzie wymyślić.

 

Humor z klasą – podkreślający prostotę goblinów ("ja myślałem o przystani…") a nie ich prostactwo. Stylizacja językowa świetnie dobrana pod narratora i pod tekst, umiejętnie, świadomie niepoprawna i wyrazista. Bohaterowie, którym nie sposób nie współczuć, bo choć nikt nie chce jeść rzepy całą zimę, to nie jeść nic jest jeszcze gorzej.

 

Przeczytałam z przyjemnością. Dziękuję ci za udział w pojedynku.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Podobało mi się – spokojna historia, fascynujące stadium rodzinnych zażyłości, a to wszystko posypane wstawkami z egzotycznych wierzeń. Podobały mi się przebłyski zawadiackiej narracji i charakterne wstawki, które sugerują, że autorka ma rękę do humoru i że bardzo szkoda, że zdecydowała się tę rękę ukryć na rzecz melodramatu. Nie żeby w melodramacie było coś złego.

 

Główny problem z tekstem jest moim zdaniem taki, że ta historia wymagała więcej niż 27k zzs, co szczególnie czuć w końcówce. Czytelnikowi jednak dobrze jest sprzedać plaskacza na do widzenia, co by się nie mógł tak od razu pozbierać po lekturze. Tu zabrakło na to znaków. Poza tym być może autorce warto byłoby dokonać przed publikacją tzw. "clarity read", czyli dodatkowej lektury tekstu nakierunkowanej na jasność każdego zdania oddzielnie jak i całości.

 

Ale historia fajna, dobrze się bawiłam, klimacik magiczny, warunki wyzwania spełnione. Dzięki za wzięcie udziału w pojedynku!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dziękuję, Anet i Bardjaskier! heart

 

Tarnino heart Chciałabym! Pilnuję, żeby te więzi z portalem pozostały, choć obecnie przyjmują one formę współpracy przy Fantastycznych Piórach i robieniem za nadwornego grafika dla naszego fanpejdża. No i na discordzie NF już od prawie roku prowadzę miesięczne wyzwania pisarskie angel

 

Ale na forum też zaglądam i m. in. sędziowanie pojedynku między Żongler i Verus (totalnie bezczelna reklama, sześć dni do końca głosowania!) jest efektem tych starań, by całkiem nie zniknąć :D

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

No to i ja skorzystam z tego wątku, bo mam iście fantastyczny tydzień – mam nadzieję, że się nie pogniewacie, że tylko na chwilę powstaję z martwych laugh

 

W zeszłym tygodniu miał premierę Pulp Magazyn #4 z moim opowiadaniem science-fiction Przestworze na pokładzie (magazyn dostępny wyłącznie w aplikacji na telefon PulpUp)

 

 

 

A dziś premierę ma nowelka “Welesówna i przysługi wyświadczane strzygom” – czyli kolejna historia z Tosią, nastoletnią opiekunką demonów, którą możecie już troszkę kojarzyć. Nowelka jest dostępna wyłącznie jako walkbook w aplikacji na telefon Narravia – i wiem, że niektórzy z was już wkrótce do mnie dołączą laughlaugh

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

MichałBronisław, bardzo dziękuję! Miło mi, że historia ci się spodobała heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dzień dobry!

 

Obie za­wod­nicz­ki za­mel­do­wa­ły się na linii star­to­wej, a więc czy­nię ho­no­ry i otwie­ram tę ry­wa­li­za­cję!

 

Za­wod­nicz­ki to:

 

ANO­NIM A: Krót­ki po­rad­nik bu­do­wa­nia przy­sta­ni

 

ANO­NIM B: Perły przed ryby

 

(Bę­dzie mi miło, jeśli dla uła­twie­nia li­cze­nia gło­sów zaczniecie komentarz od deklaracji – opcja A czy B)

 

GŁO­SU­JE­CIE W TYM WĄTKU, A NA­STĘP­NIE WY­SY­ŁA­CIE MI PMKĘ Z TY­PO­WA­NIEM, KTÓRA AU­TOR­KA UKRY­WA SIĘ POD KTÓ­RYM TEK­STEM

 

Gło­su­je­my do końca mie­sią­ca!

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Warto wspomnieć, że w Roczniku jest silna reprezentacja portalowa (a może już bardziej discordowa?), bo poza Rogerem znaleźli się w niej także wilk zimowy, Gruszel i mortecius heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej Maras! Cieszę się, że się nie gniewasz za moje uwagi. Rozumiem twój punkt widzenia co do wattpada i tego cytatu – podczas lektury odebrałam to po prostu inaczej i cieszę się, że dostałam wyjaśnienie.

 

Ale jeśli chodzi o Kinga… King miał 13 lat i po prostu wydrukował stronę tytułową, na której widniała nazwa “Triad Publishing”. To nie jest zakładanie wydawnictwa :P A jeśli jest, to chyba każdy autor urodzony po 1990 roku debiutował jako selfpublisher. Więc nawet jako anegdotka się to nie spina, a jako anegdotka podana w artykule bez kontekstu wygląda jak upiększanie rzeczywistości – powoływanie się na wielkie nazwisko w celu przedstawienia selfpublishingu w korzystniejszym świetle. Co jest niepotrzebne, bo przecież przykładów odnoszących sukcesy selfpublisherów nie brakuje.

 

Dzięki za odpowiedź!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Właśnie skończyłam czytać artykuł "Fantastycznie niezależni" o selfpublishingu i mam do niego parę zastrzeżeń. Już we wstępie czytamy że:

 

Obraz

 

 

Jeśli chodzi o Stephena Kinga to autor chyba odniósł się do faktu, że kiedy King był dzieckiem, wydrukował w domu kilka egzemplarzy własnoręcznie napisanej gazetki i sprzedał je kolegom z klasy (a potem musiał zwrócić im hajsy) – nie znalazłam nic innego na ten temat. Ale przecież nie można czegoś takiego nazywać zaczynaniem kariery od selfpublishingu?

 

Drugi problem to kwestia wattpada, do którego autor wraca w artykule kilkukrotnie jako przykładu selfpublishingu z sukcesem. Nie wiem, jaką definicją kierował się autor artykułu, ale w tej najprostszej (wydawanie bez wydawcy) trudno jest zakwalifikować samo wrzucanie treści na wattpad jako selfpublishing. Jest to tym dziwniejsze, że podane w tekście autorki z sukcesem są autorkami wydającymi tradycyjnie (Marczak w Muzie, Pizgacz w Editio Red/BeYa), a autor tekstu musiał o tym wiedzieć, skoro wspomniał niedawny skok Prószyńskiego na wattpadziary (no, ten akapit zestarzał się jak mleko XD).

 

I moje ostatnie zastrzeżenie, czyli fragment wywiadu z samowydawcą:

 

“tę samą pracę” - poza milionem dodatkowych działań, jakich wymaga selfpublishing, m. in. szukaniem redaktora/korekty/składacza, załatwianiem okładki, drukarni, organizowaniem sobie dystrybucji (która z uwagi na liczne kanały w PL jest procesem skomplikowanym) i przede wszystkim tym co przy każdej książce zajmuje najwięcej czasu, czyli jej promocją – szukaniem recenzentów do współpracy, tworzeniem grafik, prowadzeniem SM, jeżdżeniem na targi, wysyłaniem propozycji wywiadów do prasy/radia… Oczywiście nie wspominając o trzymaniu ręki na pulsie rynku wydawniczego i orientowaniu się w tym, jak obecnie najskuteczniej dociera się do czytelnika.

 

Chcę przez to powiedzieć, że jeśli selfpublisher mówi, że wykonuje tę samą pracę co przy wydawaniu tradycyjnym, to mija się z prawdą.

 

W mojej opinii jeśli zdanie w tak oczywisty sposób nieprawdziwe znajduje się w tekście, to powinno być ono opatrzone komentarzem autora, weryfikującym taką informację dla nieobeznanego w temacie czytelnika.

 

Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie zostanie uznana za atak na cokolwiek/kogokolwiek. Żywo interesuję się tematem selfpublishingu (i publishingu w ogóle ;), staram się trzymać rękę na pulsie i właśnie powyższy artykuł skłonił mnie do tego, żeby odpalić najnowszy numer na legimi. Dobra robota z doborem tematów, redakcjo heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Wszyst­kie­go naj­lep­sze­go z oka­zji okrą­głej rocz­ni­cy, Wicked! Zbiór opo­wia­dań to uro­czy po­mysł na pod­su­mo­wa­nie tego czasu heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Uroczyście informuję, że nasze wdzięczne zawodniczki zostały pokonane przez lato – i co im się dziwić, gdy pogoda w lipcu tak nas rozpieszczała.

 

W związku z tym deadline pojedynku zostaje przesunięty na 8 SIERPNIA

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dziękuję, Anet! Bardzo się cieszę, że ci się podobało heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Ojej, dziękuję za zdjęcie, misiu! Wygląda fantastycznie. Miłej lektury, mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawił na Mazurach heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Poniżej znajdziecie hasła konkursowe. Raz jeszcze przypominam, że dziewczyny wybierają dwa z trzech poniższych, a ich interpretacja jest dowolna: natomiast im więcej danego hasła w tekście, tym bardziej będę zadowolona (i nie mówię tu o powtórzeniach).

 

 

Piszemy w gatunku rural fantasy, czyli teleportujemy się na wieś, a hasła dla dziewczyn to:

 

1. PRZYSTAŃ

 

2. BŁAGANIE

 

3. WSTECZ

 

 

Powodzenia! heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Edward, Adam, Radek – bardzo dziękuję, chłopaki heart

 

Krokus – to moje absolutnie ulubione zdjęcie Welesówny ever :D

 

Rybaku – to młodzieżówka, żadnych “tych” scen tam nie ma ;) Dziękuję za gratki!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

A to zacne miejsce na taką włócznię elegancką, propsuję tę decyzję :3

 

Outta Sewer – dziękuję! :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Tarnina, Rossa – dziękuję!

 

Arnubis – dzięki! miło mi przecierać szlaki dla kolejnych zdolnych użytkowników stąd :> włócznia to tamto na ścianie?

 

beryl – dziękuję, dziękuję :) 

 

Koala – ojej, bardzo mi miło! mam nadzieję, że ci się spodoba :) dziękuję heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Bruce – dziękuję heart

 

Realuc – dziękuję! Prawda, czytałeś Cypka – powieść napisaną całe lata po Welesównie, a mimo to wydaną już prawie rok temu, zabawnie to się czasem układa :)

 

Dogs – dziękuję i zgadzam się, że SQN jest doskonałym miejscem na debiut :)

 

varg – potwierdzam :D

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dziękuję, krar! heart

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli wypróbujesz Welesównę, ale jeśli nie dasz rady to też zrozumiem – ach, te młodzieżówki :D Na wszelki wypadek jednak – miłej lektury!

 

Pozdrawiam cię serdecznie :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

A teraz sprawy praktyczne!

 

Książka jest w gatunku Young Adult, główna bohaterka ma 17 lat i zachowuje się zgodnie ze swoim wiekiem. Spodoba się fanom słowiańskich klimatów i rural fantasy. OPIS ZNAJDZIECIE TUTAJ.

 

Dostać ją można od dziś już wszędzie, jest w abonamencie na Legimi także jako audiobook. Czyta Zuzanna Galia i robi to doskonale.

 

Jeśli chcielibyście wesprzeć mnie kupnem egzemplarza z autografem, to zapraszam na priv.

 

I na koniec prośba do was – wiem, że wielu z was ma już swoje egzemplarze Welesówny. Będę wam bardzo wdzięczna za zrobienie im zdjęć i wstawienie tutaj na pamiątkę :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Bardzo się cieszę, pusiu! Dziękuję za zostawienie mi tak miłych słów :) 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, Irko!

 

Myślę, że zgodnie z teorią nieśmiertelności, dwa Filipy łączą się w jednego, więc gdy nasz Filip wraca, następuje ponowne rozszczepienie i tamtemu Filipowi nic się nie dzieje. Co prawda bies to już fantastyka, a sama teoria jest i pewnie już zawsze pozostanie tylko teorią, ale nie znalazłam nic konkretniejszego w tym temacie – będziemy więc musiały uznać, że jak sobie postanowimy, tak będzie.

 

Bo to tak trochę nieładnie bawić cię cudzym życiem, a nawet dwoma różnymi życiami.

Ciekawe wnioski wyciągasz, pociągnę je o krok dalej – czy twoje życie w innym wymiarze jest nadal twoje, czy już cudze? Czy Filip miał prawo podejmować decyzje, które w tym opowiadaniu podjął? Wychodzi nam niezły problem etyczny!

 

Bardzo się cieszę, że spodobał ci się efekt motyla i końcowe wnioski Witka. To nie jest zły chłopak, jak już mu się przemówi do rozumu – tylko czasem trzeba wysiłku, żeby to zrobić ;) 

 

Dziękuję ci bardzo za lekturę i tak miły komentarz heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Przeczytałam ten tekst dzięki inicjatywie Fantastycznych Piór (subtelna reklama) i chciałam zostawić po sobie ślad.

Bardzo mi się podobało i mimo pokaźnej objętości, lektura była dla mnie przyjemnością. Główny bohater to jest totalnie Flynn z Zaplątanych i mówię to jako komplement – dobrze się bawiłam, śledząc jego działania i konsekwencje jego niewyparzonego języka.

Czytałabym taką książkę, jakbyś napisał.

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, Sagitt! Dziękuję za wizytę i komentarz – bardzo mi miło, że znalazłeś w tekście tyle pozytywów! Te tabletki to totalnie moje przeoczenie, dziękuję i już poprawiam.

 

A z tą strukturą to masz rację, nie wiem skąd mi się to wzięło, że czasem rozbijam sceny w połowie (chęć wzięcia oddechu?), ale mam tę przywarę od lat i od lat wszyscy mi ją wycinają, a ja wciąż nie mogę się przestawić.

 

Cieszę się, że mimo to spędziłeś z historią Witka parę miłych chwil heart

 

Hej, Cesarzowo Mordoru! Bardzo mi miło, że czytało się przyjemnie heart Dziękuję za odwiedziny i komentarz!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Och! Teraz to się wzruszyłam :3 Miłej lektury heartheart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej Żongler!

 

Jejku, wielką przyjemność mi sprawiła lektura twojego komentarza, który od wczoraj przeczytałam chyba z dziesięć razy. Bardzo mi się podoba to, że zwróciłaś uwagę na szczegóły, które normalnie się konsumuje bez większej refleksji. Z tymi oczami to rzeczywiście zagadkowa sprawa, ale trzeba przyznać, że zarówno lekarka, jak i Sara oczyska miały konkretne (horni zamierzone).

 

Dodam jeszcze, że forma poszatkowanego tekstu nie jest dla mnie – w końcu każdy fragment ma zaledwie parę akapitów

 

TOSŁUCHAJTOSIĘDOBRZESKŁADABODŁUGAFORMA JUŻ 26 CZERWCA

 

Dobra, już się nie wygłupiam. Bardzo ci dziękuję za wizytę, za piękny komentarz i za czas poświęcony na naskrobanie tych paru zdań. Było mi bardzo miło heart

 

Hej krarze!

 

Dziękuję ci ślicznie za wizytę. Ja również żądam sprawiedliwości dla Olsztyna, które jest bardzo fajnym i niedocenianym w literaturze miastem. Do rypania południc na przykład nadaje się jak znalazł.

 

Totalnie rozumiem, że YA motyw przemiany i dramatycznego school bullying (wspomniany przez Żongler efekt motyla) jest nie na każde zęby.

Niemniej bardzo, bardzo mi miło, że znalazłeś czas, by zapoznać się z tekstem i że koniec końców przyzwoicie się bawiłeś. Dziękuję ci za przesympatyczny komentarz heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Nova, posłałam ci pmkę!

 

Hej, Atreju!

 

Chciałabym ci bardzo podziękować za poświęcony czas na lekturę, wnikliwą analizę oraz zostawienie tak długiego komentarza. Musiało to ci zająć kawał wieczoru!

 

Przykro mi, że opowiadanie ci się nie spodobało. Obawiam się, że na większość twoich pytań odpowiedziałabym prostym – bo postanowiłam, że tak będzie. Fulguryty zabijają demony, strzygi mają w kryptach telefony, a południce i Weles zaliczają rozjazd z naszą szczątkową wiedzą o nich tak samo, jak dwudziestopierwszowieczne demony w popkulturze zaliczyły rozjazd ze średniowiecznymi wierzeniami. Jestem dziewczyną wychowaną na Buffy Postrach Wampirów i na Zmierzchu, więc mam świadomość tego, że konwencja urban fantasy pozwala na takie zabawy z materiałem źródłowym. Na tym polega urok literatury – mity i legendy są stale poddawane reinterpretacji, retellingom i opowiadane na nowo. Wszak najbardziej lubimy historie, które już trochę znamy ;)

 

Pozostałe twoje uwagi wzięłam pod rozwagę i jestem pewna, że będę jeszcze długo o nich myśleć. Mam nadzieję, że uniknę powtórzenia tych błędów w kolejnych tekstach :)

 

Jeszcze raz bardzo ci dziękuję za poświęcony mi czas!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Cześć kochani!

 

26 kwietnia (piątek) robimy nowofantastyczne piwo we Wrocławiu. Można meldować zainteresowanie, żebyśmy wiedziały na ile osób zrobić rezerwację :)

 

Zapraszamy heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Aww, cezary, staph it heart

 

(Żartowałam, nie przestawaj).

 

Szalenie mi miło, że trafiłam w twój gust humorem! I że ci się podobało. I że polubiłeś przekomarzanki z Welesem i Lucynką, przyjemnie dopuszczać do głosu takich charakternych bohaterów :D

 

Dziękuję za wizytę i miłe słowa heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, Nova! Dzięki za miłe słowa :) Na przygodach Welesówny szlifowałam warsztat całe lata temu, więc tych starszych opowiadań nie polecę ci z czystym sumieniem, bo są po prostu słabiutkie :D Dwa z nich ukazały się w e-zinach Esensja i Silmaris i google cię do nich pokieruje, ale to na twoją własną odpowiedzialność. Daj znać na maila i może coś ci podrzucę :)

Natomiast chętnie polecę ci opowiadanie z tytułową Welesówną, które wyszło w antologii charytatywnej SQN dla WOŚP. Tam poznajemy główną bohaterkę (obdarzoną tym samym darem co Witek) i jej sposób rozwiązywania problemów z demonami w Brzózce :) Tę antologię można kupić wyłącznie co roku w styczniu.

 

Dziękuję za odwiedziny i sympatyczny komentarz heart

 

Hej, Kulosław! Aww, dziękuję ślicznie, strasznie mi miło :D Nie znałam wcześniej określenia samiec sigma ale masz rację, cudownie pasuje do Witka. Dziękuję za wizytę i zostawienie paru miłych słów heart

 

Hej, Milis! Szalenie mi miło, że opowiadanie ci się spodobało :) Każdemu bohaterowi dobrze robi parę wad na urzeczywistnienie, prawda? :D Dziękuję za wizytę i komentarz heart

 

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Gravel i Shanti, raz jeszcze dziękuję za pomoc przy tekście, miłe komentarze i teraz jeszcze kliki. Kochane z was ludzie heart

 

Koala, dziękuję za komentarz! Ten bies różni się od innych biesów tym, że uczy się właśnie podstaw mechaniki kwantowej i poszerza nieco swoje horyzonty. O równoległe rzeczywistości.

Każdemu się może zdarzyć ;)

Dzięki, że wpadłeś heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Pochwalę się, że udało mi się odgadnąć na parę minut przed publikacją;)

Mamy na to świadków!

 

Ninedin, cudownie, że wróciłaś do tradycji srebrnych piórek heart

 

Zanais i Caern – gratulacje!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Jakże bym śmiała narzekać na tak sensowne uwagi, no weź :D

 

Dopytywałam o te wczorajsze spodnie, bo zdarzało mi się już wcześniej używać fraz, które uważałam za normalne, po czym odkrywałam, że nikt poza mną ich nie zna i tak się zastanawiałam, czy nie odstawiłam podobnego cyrku ze spodniami.

I rzeczywiście, problematyczny przesiąkło już chyba do języka tak raczej porządnie.

 

To ja jeszcze raz podziękuję za miłe słowa, szalenie się cieszę <3

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Barbi, raz jeszcze dziękuję <3

 

 

Staruszku, ani mi się waż przepraszać! Bardzo słusznie, że się czepiasz i to tak ładnie z sensem. Jak zwykle za błędy mi strasznie głupio i mogę tylko obiecać, że przy wrzucaniu Biesa na portal wszystko będzie już poprawione.

 

Ale jeszcze dopytam, czy wczorajsze spodnie to nie jest powszechny wszędzie kolokwializm na nieświeże ubrania? Kolokwializmy dopuszczam w pierwszoosobówkach, bo lubię trochę życia w literkach.

 

Bardzo ci dziękuję za recenzję w wątku i nazwanie Biesa tekstem bardzo dobrym! Nawet nie wiesz, jak mi miło heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dziękuję, grav <3

 

Żongler – ja wam nie ufam, już pewnie trzymacie w lodówce nowy szczep covida na mój przyjazd :x

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

To się okaże, na razie jest tylko wytorturowana poprawnością językową, co wyszło jej wyłącznie na zdrowie :D

 

Dziękuję :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Morały podane bardzo łopatologicznie, trochę jak w bajkach dla dzieci, podteksty seksualne zdecydowanie dla dorosłych.

Zarzucę takim fun factem, który gdzieś wyczytałam: Shrek zrewolucjonizował formę bajki właśnie tworząc po raz pierwszy historię dla podwójnego odbiorcy, dorosłego i dziecka, i z czasem taki format bajek stał się standardem. Nic dziwnego, że Krokus napisał to w podobny sposób, bo jako ojciec dzieciom jest z pewnością do takiej formy przyzwyczajony.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dobrze, że ostrzegłeś, że momentami bywa przesłodko. Nie posłodziłam herbaty i bardzo słusznie, bo przy takim tekście nie musiałam. Co ja ci mogę powiedzieć? Było uroczo. Większość żartów była milutka i zabawna, podobał mi się Kapciuszek, właściwie każdy komentarz dotyczący Rybusa, żart z zapachem mandarynek i cynamonu. Najbardziej spodobał mi się ten o kręglach na mrozie. Nie jestem wielką fanką jednego typu żartów, który się tu pojawił (myślę, że domyślasz się którego) ale tu wyszło w sumie całkiem znośnie? Całkiem błyskotliwie rozwiązałeś to od strony językowej, opisując sprawę bez używania pewnych słów – to złagodziło mój odbiór.

Atmosfera świąteczna też wyszła tak jak należy. I renifery. I wyścigi. I zaskakujący finał zauroczenia Żwirka.

 

Szalenie fajny tekst!

 

PS. Ale w przyszłym roku domagam się Mikam w co najmniej drugiej parze w zaprzęgu, bo na kajaczkach płatki powyrywam!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Nie wiem, co odpisze Kam_mod, ale według mnie to raczej oczywiste, komu wypada: osobom aktywnie uczestniczącym w życiu portalu

Dokładnie :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Postaram się być, ale jest to uzależnione od siły opiekuńczej :)

Mam nadzieję, że z małżonką? :)

 

I ja melduję, że będę :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Ojej, dziewczyny, przepraszam że z takim poślizgiem – ale dziękuję wam obu za wizytę!

 

Finklo – jeśli trzeba iść w nocy do lodówki, to trzeba, nie można z tym walczyć ;)

 

regulatorzy – cieszę się bardzo, że mimo nielubianego gatunku czytało ci się dobrze :)

 

Bardzo wam dziękuję za lekturę i zostawienie paru słów <3

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Ajzan, nie jestem pewna, o co dokładnie pytasz?

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Ciekawe pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi. Przede wszystkim – różnymi drogami i jak najszerszymi działaniami. Tu spotkanie autorskie, tam wywiad, gdzie indziej patronaty, recenzje barterowe – grosz do grosza i się uzbiera. Jak to zrobić bez gotowego produktu, przed debiutem – na pewno bardzo trudno. Ja bym chyba szła w jakiś temat przewodni kanału – czyli np. rozkminy o pisaniu od strony technicznej, może recenzje książek, może konto z ładnymi krajobrazami – cokolwiek ciebie kręci. Trudno skłonić ludzi do zainteresowania historiami, które dopiero są w trakcie pisania, choć z pewnością jest to możliwe.

 

Powiem, jak to wyglądało z mojego doświadczenia. Przy publikacji pierwszej książki miałam zero pojęcia o tym, jak wygląda bookstagram i jak olbrzymią rolę odgrywają obecnie social media w promocji książek, szczególnie skierowanych do młodszego czytelnika (<25). I to właśnie mojemu wydawcy zawdzięczam zwiększony ruch na moich socjalach – urządzili mi przejęcie konta, podczas którego zalogowałam się na oficjalny IG wydawnictwa i cały dzień opowiadałam o książce; to oni znaleźli bookstagramerki na współprace recenzenckie i tak dalej. Dzięki temu miałam w okresie premiery spory napływ obserwatorów. A więc znalezienie dobrego wydawcy jest nieocenione. 

 

Za miesiąc mam premierę w innym wydawnictwie, które – choć większe, wydaje się mieć trochę mniejszy dział promocji – i staram się sama coś w miarę regularnie wrzucać w temacie nowej książki. Wychodzi mi z różnym skutkiem, nadal się uczę :) Ale z pewnością mam dużo łatwiej, wiedząc dokładnie, o czym pisać i przechodząc z regularnymi nowinkami z pola bitwy. Nawet trochę się przełamałam i zaczęłam opowiadać o nieskończonych projektach, nad którymi obecnie pracuję :) Myślę, że obecnie szczególnie na instagramie przekłada się jakość ponad ilość i lepiej wrzucić jeden post tygodniowo z konkretnymi informacjami niż siedem zapchajdziur.

 

W przyszłym roku mam premierę w trzecim wydawnictwie (zbieram je jak pokemony, naprawdę) i na start z działu marketingu dostałam pokaz slajdów na temat prowadzenia socjali przez autorów, jak i kilka kont do obserwowania – na zasadzie: oni robią to dobrze, patrz i się ucz. Ale bez żadnej presji.

 

Co mogę poradzić? Najważniejsze to oczywiście znaleźć dobrego wydawcę ;) Nikt ode mnie nie oczekiwał turbo odjechanych socjali i tysięcy obserwatorów na start, natomiast jak dotąd otrzymałam mnóstwo wsparcia i porad. I tak to się jakoś kręci :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dziękuję, Anet :))

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Wielkie uszanowanko dla Golodha, że zorganizował wyniki i skrzyknął parę osób, tworząc jedno z większych jury konkursowych na forum :D

 

Gratulacje dla zwycięzców!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

A może po prostu bezwiednie realizuje imprint, sama odrzucona, buduje nową i kto wie, czy dzieciaka nie odrzuci? ,-) Myślę, że interpretacja zależy od nastroju czytelnika XD 

To prawda, można to rozumieć po swojemu. A nastrój czytelnika, po przeczytaniu tak pozytywnego i optymistycznego opowiadania, może być tylko jeden, prawda? :>

 

Nastolatek: żeby pokazać, że ktokolwiek poza bohaterką i dzieciakiem przeżył. No ale generalnie niestety masz rację, mogłam go spokojnie wykopać bez szkody na historii. Ech, następnym razem ;)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dwa tygodnie bez komputera, a tu tyle komentarzy do nadrobienia! Przepraszam za zwłokę i dziękuję wszystkim, którzy mieli czas i chęci zajrzeć.

 

grav – dzięki za leniwca, teraz już trochę mniej smutno :>

 

Tyranotytan, Kazik, JPolsky – dzięki, panowie, ukłony ;)

 

Saro – szalenie mi miło, że zwróciłaś uwagę na te zdania. Miałam wielką frajdę z ich układania :D

 

Ambush – z pustką proszę ostrożnie, podobno straszne rzeczy się dzieją, gdy się w nią zagląda ;) Cieszę się, że opowiadanie oddziałało na twoje emocje.

 

Staruszku – no szkoda, mam nadzieję, że następnym razem wyjdzie jaśniej. Bohaterka miała pod czterdziestkę, czego oczywiście dzieciak nie wiedział.

 

fmsduval – słuszne uwagi, zaraz poprawię. Rzeczywiście zrobiło się zamieszanie. Cieszę się, że mimo tego reszta wyszła przyzwoicie ;)

 

NaNa – fajnie, że odebrałaś tekst podobnie do mnie. I znów mi się obrywa za brak fantastyki? Chyba nie ma opka na tym forum, pod którym bym czegoś na ten temat nie usłyszała :D Cieszę się, że czytało się fajnie!

 

Ermirie – dziękuję za tyle miłych słów, bardzo mi miło <3

 

Sonatko – wiem, limit był kłopotliwy :D Dzięki za tak miły komentarz <3

 

Michale – ech, takie słowa to ja bym mogła słyszeć codziennie <3 Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Coś wspaniałego :)

 

Rybo – bardzo się cieszę, że ci się spodobało i że doceniłeś zakończenie. Bałam się, że wyjdzie zbyt urywane. A czy nie uzmysławia? Myślę, że uzmysławia, i próbuje zmienić historię poprzez stworzenie jej na nowo z dzieciakiem. Tylko czy jej się uda…

Bardzo słuszna uwaga z tymi zasięgami. Może działały trochę tak, trochę nie, a bohaterka akurat wstrzeliła się w dobry moment? Ja nie mam nerwów do tych technologii, wszelkie wymówki w tekście zabrzmiałyby średnio.

I kolejny głos na wyrzucenie nastolatka. Co on wam zrobił, to ja nie wiem :c Dzięki za wizytę!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

A jakiego słowa ty byś użyła, drakaino? Bohaterka pochodzi z północy, okolice Le Havre. Mieszkała na wsi, ale nie była biedna.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

To równie fatalnie :D

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Dziękuję, w_baskerville! Research odwaliłam własny, ale obrazy i angielskie słowa nie są mi potrzebne. Mam jeden przeklęty kapelusik, absolutnie nieistotny, w jednym zdaniu, w jednej scenie, i bałam się, że trzasnęłam anachronizmem.  Skoro mówisz, że czepiec, to daję czepiec i mogę ruszać dalej, dziękuję :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

O rety, człowiek pójdzie spać, wstaje, a tu ruch jak na targu w sobotę :D

Po kolei.

 

Misiu, dziękuję za miłe słowa i wizytę – cieszę się, że opowiadanie ci się spodobało :)

 

HollyHell91, czemu ludzie umierali? A czemu umierają w jakiejkolwiek apokalipsie? To wszystko wina tych podłych tfurców… Czemu się rozłączyła – to idealnie wyjaśniła bruce, lepiej sama bym tego nie zrobiła. Szkoda, że niedosyt, ale cieszę się, że mimo wszystko wyszło całkiem smacznie. Dzięki!

 

Gruszalamczo – cieszę się, że ci się podobało. Jeszcze raz dziękuję za betę <3

 

Bardjaskier – przykro mi, że opowiadanie pozostawiło niedosyt. Możemy to wspólnie zwalić na wilka i jego limity, dobra? ;) Dzięki za wizytę!

 

Bruce,

Co do samozapłonów, nie jestem pewna, czy to nie metaforyczne ujęcie kataklizmów tak w ogóle.

O, co za śliczna interpretacja! Podoba mi się bardzo <3

 

Gravel,

Wyciskacz łez niezamierzony, przyjrzenie się z bliska dysfunkcyjnej relacji – jak najbardziej.

Ale że obcość pretekstowa? Całą historię pisałam w oparciu o tę linijkę o oswajaniu tego, co obce, słowami :c Bardzo mi przykro, że tak to odebrałaś.

Bardzo dziękuję za szczery komentarz – naprawdę to doceniam :)

 

Hej dogs!

Dziecko było potraktowane zdawkowo nie w ramach haczyka emocjonalnego, a perspektywy bohaterki, która ma na nie przez większość historii wywalone – przyszło, to się nim zajmie, ale jakikolwiek związek emocjonalny pojawia się dopiero w ostatniej scenie, gdy bohaterka postanawia wykorzystać młodego do zmiany swojego życia. Tam nie miało być emocji, więc słusznie, że ich nie widzisz ;)

Tak samo dramatyczny koniec świata był katalizatorem dla bohaterki i analizy własnego życia, nie czułam więc potrzeby, by się w niego zagłębiać. Ale jak widać po komentarzach, czytelnicy mają taką potrzebę – moja wina.

Bardzo mi przykro, że opowiadanie nie przypadło ci do gustu, ale cieszę się, że zostawiłaś pod nim tyle szczerych słów. Następnym razem będzie lepiej, obiecuję!

 

Ninedin, dziękuję za tak miły komentarz. Cieszę się, że ci się spodobało!

 

sy, dziękuję ślicznie! Tak, my chyba mamy jakąś traumę poweirdową, ja też nie lubię wyjaśnień :D Dla mnie tło może być rozmyte, o ile tylko pierwszy plan jest konkretny. Cieszę się, że ci się spodobało <3

 

Barbarisko! Cieszę się, że tiruriru wyszło, a z tekstu własną analizą wyciągnąłeś więcej niż ja :D Dziękuję za miłe słowa <3

 

Geroaind,

Bardzo się cieszę z twojego komentarza – odebrałeś tekst dokładnie tak, jak ja go widziałam (dopóki nie starłam się z brutalną rzeczywistością komentarzy) – i to wręcz dosłownie, szczególnie w tym zdaniu, że katastrofa jest tłem, które wobec emocji traci na znaczeniu. Nie powiem, zrobiło mi się dobrze na serduszku :D

Pod koniec miałem trochę nadzieję, że punktem kulminacyjnym będzie zabicie młodego, ale cóż, nie wszystkie marzenia muszą się spełniać.

Boże kochany, cóż ci to niewinne dziecko zrobiło XDDD

Agent CIA przesłał mi twoje notatki, więc pozwoliłam sobie gwizdnąć Pogrom, ale nic się nie martw – mówił, że możemy się nim podzielić ;)

Dziękuję za wizytę i komentarz!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

To trochę jak z wieloletnią kochaną żoną – uwiera, gniecie, ale jakby jej zabrakło, to…

:D :D :D

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Jakie piękne ostatnie zdanie!

 

Słodki, mały tekst, który dla mnie jest o pięknie wewnętrznym, akceptowaniu siebie, w całości – z całym bagażem wad, przywar i wewnętrznej szpetoty. Idealnie skrojony pod skromny limit – dostajemy krótki wycinek z życia, wystarczający, by zapoznać się z cierpieniem głównego bohatera i posmakować jego akceptacji w finale. I mimo skromnego formatu sprawiłaś, że ta akceptacja czuje się zasłużona.

 

Śliczność no. Klikam.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej Jimie!

Dzięki za tyle miłych słów – cieszę się, że relację córki z matką uznałeś za realistyczną. Jak widać po oszczędnym światotwórstwie, musiałam dokonać wyboru, co wyjaśniać i co pokazywać. Niestety ;)

Dzięki za komentarz i wizytę!

 

Hej bruce!

Och nie, znowu cię doprowadzam do płaczu :< Jeszcze trochę i zaczniesz omijać kamcine opka szerokim łukiem!

Ja też bym panikowała na twoim miejscu. W ogóle właśnie stąd się wzięło opko, że zaczęłam sobie wyobrażać katastrofy i jakbym na nie zareagowała. Myśl o powrocie do rodziców była pierwsza.

Błąd zaraz poprawię!

Dziękuję, że wpadłaś :)

 

Hej Fascynatorze,

Różne media mogły działać sporadycznie, ale bohaterka nie była nimi zainteresowana wystarczająco długo, by się o tym przekonać. A mnie oczywiście nie starczyło miejsca, by rozbudować ich wątek. Cieszę się, że było OK. Dzięki za wizytę!

 

Hej Krokusie,

Ach, szalenie mi miło. Ja też mam nadzieję zostać pisarką, jak dorosnę ;) Pięknie odczytałeś moje intencje przy pisaniu tego opowiadanie – katastrofy jako katalizatora do zmian w życiu.

Dziękuję ci ślicznie za tak miły komentarz i wizytę :)

 

Hej kronos.maximus!

Dziękuję za piękne słowa i wnikliwą analizę opowiadania. Jak miło, gdy czytelnicy ubierają w słowa to, co mnie tylko kołacze się z tyłu głowy :) Cieszę się, że wpadłeś i zostawiłeś komentarz :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Francja w latach 1799-1801.

 

 

Czy bohaterka mieszkająca na wsi będzie nosiła kapelusz na głowie, żeby uchronić się przed słońcem, czy powinnam użyć innego słowa?

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Osvaldzie,

Na podstawie znalezionych informacji, także tych wyszczególnionych przez ciebie, uważam, że zwrot nie jest błędny – i mam nadzieję, że możemy zamknąć ten temat. Dziękuję za wyczerpujący komentarz.

 

HollyHell91,

A dziękuję za miłe słowa o opisach jedzenia! Ja również lubię jeść :D

Cieszę się, że podobało ci się tyle elementów, zawsze miło witać zadowolonego czytelnika :)

Dziękuję za wizytę i komentarz heart

 

Shanti,

Dzięki stokrotne :) Ja też zgłębiałam swego czasu teorie spiskowe o tej sprawie, w ogóle chyba za dużo życia spędzam na czytaniu o tajemniczych zaginięciach ;)

Narrację w Coco ktoś kiedyś określił jako “eklektyczną”, co uważam za bardzo uprzejmy synonim na to, że przez tekst nie płynie się gładko :D Totalnie rozumiem.

Zakończenie – myślę, że masz pełne prawo postanowić sobie, w co wierzysz. Nie chciałabym narzucać swojej wersji wydarzeń, ja tylko mówię, co widziałam tamtej nocy w Kadyksie… ;)

Dziękuję za odwiedziny i tyle miłych słów heart

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Jest taka zasada: „Zaimek który […] może być poprzedzony tylko przyimkiem lub wyrażeniem przyimkowym: za pomocą, na podstawie, na mocy, w braku, w razie”.

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zlozony-przyimek-na-poczatku-zdan-wzglednych;14269.html

A przeczytałeś odpowiedź Bańki na pytanie w linku? Lista w słowniku PWN nie jest zamknięta, a w praktyce moja wersja występuje częściej :)

 

Dzięki raz jeszcze za wizytę i wyczerpujący komentarz!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, Osvaldzie!

 

Oczywiście, że nie mam nic przeciwko przeklejeniu komentarza.

 

Wiem, że twoja uwaga co do pierwszego zdania dotyczyła czegoś innego, ale będę z tobą szczera: po przestawieniu “którego” zdanie podobało mi się mniej, a nie znalazłam żadnej zasady językowej, która by mnie przekonała do przestawienia tego słowa wbrew własnemu uchu. Kombinowałam z nim bez skutku i będę kombinować dalej.

 

Natomiast większość twoich uwag z radością wprowadziłam i cieszę się, że dzięki nim opowiadanie zyskało.

 

Hej, kronos.maximus!

 

Cieszę się, że opowiadanie się podobało i nieszczęsny Jorge też dostał trochę miłości :)

 

“Stworzenie potwora” przez znachorkę jest wyjaśnione w tym fragmencie:

– Bo to ja powiedziałam mu, by leczył swoją gruźlicę krwią, idiotka – opowiadałam dalej. – Skąd mogłam wiedzieć?

I jest zakorzenione w prawdziwej historii mężczyzny, któremu znachorka poradziła leczyć gruźlicę dziecięcą krwią. Nie chciałam walić czytelnika ekspozycją po łbie, zwłaszcza że to nie ich historia, a Maisie, więc postanowiłam ograniczyć wyjaśnienia postaci w tle do minimum.

Czy była to dobra decyzja, to już nie mnie oceniać.

 

Bardzo ślicznie dziękuję za wizytę i przemiły komentarz!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, fmsduval!

Bardzo się cieszę, że tekst ci się spodobał. Ja też lubię zahaczanie fantastyki w rzeczywistości. Jakoś bardziej do mnie przemawia zakrzywianie tego, co znam, od magicznych światów ;)

Och, to początkowe zdanie doprowadza mnie do białej gorączki! Na papierze jest "po", ale Osvald zwrócił na nie uwagę w swojej recenzji, więc spędziłam kwadrans przepisując je od nowa. I nie wiem. Gryzie tak czy inaczej.

Bardzo ci dziękuję za wizytę i komentarz!

 

Hej, LabinnaH!

To od początku – dziękuję za wnikliwy komentarz. Nad uwagami przysiądę w wolnej chwili, natomiast przyznam szczerze, że mam nieortodoksyjne podejście do powtórzeń jak na forumowe standardy. Uważam, że powtórzenia nie zawsze są grzechem i czasem stosuję je celowo do budowania zamierzonej melodii narracji. Ale w szczegóły wejdę, gdy zobaczę cały tekst.

Fajnie, że fragment z narratorką ci się podobał. Widzę, że ma tu już spore kółko fanów ;)

Bardzo ci dziękuję za miły komentarz i serdecznie pozdrawiam!

 

Hej, Młody pisarzu!

Bardzo się cieszę, że opowiadanie ci się spodobało i znalazłeś aż tyle pozytywów. Coco też na pewno byłby zadowolony z twoich słów, on lubi taką atencję ;)

Dziękuję ci za wizytę i komentarz!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej, Ambush!

 

A mnie się wydawało, że zakończenie takie oczywiste, że nie pozostawia miejsca na wątpliwości :o 

 

Bardzo się cieszę, że tyle rzeczy ci się spodobało. Dziękuję za wizytę! :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Moje opowiadanie już leżakuje w oczekiwaniu na szóstego lutego :3

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

fmsduval – dzięki za klika, będę wypatrywać komentarza :D

 

Barbi – dzięki za miłe słowa, fajnie, że zabieg z narratorką się spodobał. Pozdrawiam również :D

 

Saro – bardzo się cieszę, że opowiadanie ci się spodobało. Sztuka pisania na faktach – być może polega na tym, że nie piszę na faktach, a traktuję drobny element rzeczywistości jako punkt wyjścia do własnej bajki. Fajnie, że zamiast do łez, doprowadziłam cię do lodówki :D Dziękuję za wizytę i komentarz!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Cześć, Krokusie! Ach, jak miło, że opowiadanie przywołuje u ciebie miłe wspomnienia. U mnie dziś +20 stopni, więc przesyłam Ci moc ciepełka. Jeszcze będziemy leżeć w hamaku z piwem ;) Dziękuję za komentarz i klika i również pozdrawiam!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Same miłe słowa – czysta przyjemność czytać tak uroczą opinię. Bardzo Ci dziękuję, Sonato, za wizytę i pozostawiony ślad :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Ogromnie mi miło, że ciekawość została zaspokojona i to w satysfakcjonujący sposób. Bardzo Ci dziękuję, misiu :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Mnie też to utknęło w głowie i zostało na lata. Dla mnie to był pierwszy raz, jak odkryłam, że ludzie mogą tak po prostu zniknąć i już nigdy się nie odnaleźć.

Dziękuję raz jeszcze, bruce, za tyle miłych słów.

Pozdrawiam serdecznie :)

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Bruce,

 

Dziękuję ci bardzo za tyle kochanych słów. Cały miesiąc dywagowałam, czy mam wstawiać to opowiadanie na forum, bo nie byłam pewna, czy jest dobre – twój komentarz rozwiał wszystkie moje wątpliwości. Nawet jeśli będzie tylko jeden tak pozytywny, to mnie to absolutnie wystarczy. Dziękuję, bruce.

 

Ogromnie się cieszę, że coś mi w życiu wychodzi, choć najwyraźniej jest to doprowadzanie ludzi do łez :D

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej hej, Finklo!

Ogromnie przepraszam, że odpisuję dopiero teraz. Opowiadanie jest fragmentem skończonej powieści, choć wydawało mi się, że broni się jako skończona całość. Może jakiś szósty zmysł tu zadziałał ;)

Bardzo się cieszę, że uznałaś styl za sympatyczny – to wielkie wyzwanie, żeby napisać narrację z punktu widzenia nastolatki tak, żeby nie była wkurzająca :D

Dziękuję za wizytę i miły komentarz <3

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Czytałam dawno temu, więc teraz odświeżam na szybko. Opowiadanie lepsze niż zapamiętałam :D Wrażenie robi przede wszystkim solidny research, dzięki czemu wydarzenia nabierają koloru, kształtu i smaku poprzez wplatanie osadzonych w tej rzeczywistości detalach. Streszczanie w pierwszej części nadal mnie denerwuje, ale teraz mogę już przyznać, że pasuje do opowiadania. I choć to nie moja bajka – nominuję za solidną historię, pierwszej klasy research, oryginalny pomysł i konsekwentne wykonanie. Kawał dobrej roboty.

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

I jeszcze jedna kolejka cudownych czytelników, z zapałem wskrzeszających trupy. Przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz.

 

Anet – cieszę się i bardzo dziękuję :)

 

Osvald – ogromnie mi miło, że Lady bardziej ci przypadła do gustu! I fajnie, że dałeś mi jeszcze jedną szansę (i jeszcze fajniej, że jej nie spartaczyłam). Chciałbyś zobaczyć psychikę Sylvii od środka? Ja chyba nie :> Dziękuję za wizytę!

 

avei – bardzo się cieszę, że opowiadanie zaciekawiło. A brak odpowiedzi – rozumiem. Wciąż uczę się, ile kawy wyłożyć na ławę, a ile zachować dla siebie, ku własnej uciesze i torturze czytelnika. Trudno mi znależć złoty środek – ale mam nadzieję, że w kolejnym opowiadaniu będzie lepiej. Dzięki, że wpadłaś!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Hej Osvaldzie!

 

Dziękuję za odwiedziny i tak wyczerpującą analizę tekstu. Cieszę się, że ostatecznie było przyzwoicie – a że niczym nie urzekło, to mówi się trudno. Może następnym razem.

 

Wybrałam konwencję bajkową, by właśnie ta rzeczywistość, widziana oczami dziecka, niekoniecznie trzymała się kupy (np. precyzyjność klątwy znachorki i możliwości trawienne Coco) – i oczywiście żałuję, że ten zabieg nie przypadł ci do gustu. Mnie taka narracja wydała się logicznym rozwiązaniem, choć prawdopodobnie zabrakło umiejętności, by wyegzekwować to skutecznie.

Za błędy szalenie mi przykro. Też sama kilka wyłapałam po ostatniej lekturze – pozwolenie tekstowi odleżakować trzy lata, jak się okazuje, szalenie poprawia umiejętności wyłapywania literówek. Niestety, niewdzięczny papier nie pozwoli na poprawki.

 

Jeszcze raz dziekuję za lekturę i komentarz, Osvaldzie!

www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/

Nowa Fantastyka