O rety, człowiek pójdzie spać, wstaje, a tu ruch jak na targu w sobotę :D
Po kolei.
Misiu, dziękuję za miłe słowa i wizytę – cieszę się, że opowiadanie ci się spodobało :)
HollyHell91, czemu ludzie umierali? A czemu umierają w jakiejkolwiek apokalipsie? To wszystko wina tych podłych tfurców… Czemu się rozłączyła – to idealnie wyjaśniła bruce, lepiej sama bym tego nie zrobiła. Szkoda, że niedosyt, ale cieszę się, że mimo wszystko wyszło całkiem smacznie. Dzięki!
Gruszalamczo – cieszę się, że ci się podobało. Jeszcze raz dziękuję za betę <3
Bardjaskier – przykro mi, że opowiadanie pozostawiło niedosyt. Możemy to wspólnie zwalić na wilka i jego limity, dobra? ;) Dzięki za wizytę!
Bruce,
Co do samozapłonów, nie jestem pewna, czy to nie metaforyczne ujęcie kataklizmów tak w ogóle.
O, co za śliczna interpretacja! Podoba mi się bardzo <3
Gravel,
Wyciskacz łez niezamierzony, przyjrzenie się z bliska dysfunkcyjnej relacji – jak najbardziej.
Ale że obcość pretekstowa? Całą historię pisałam w oparciu o tę linijkę o oswajaniu tego, co obce, słowami :c Bardzo mi przykro, że tak to odebrałaś.
Bardzo dziękuję za szczery komentarz – naprawdę to doceniam :)
Hej dogs!
Dziecko było potraktowane zdawkowo nie w ramach haczyka emocjonalnego, a perspektywy bohaterki, która ma na nie przez większość historii wywalone – przyszło, to się nim zajmie, ale jakikolwiek związek emocjonalny pojawia się dopiero w ostatniej scenie, gdy bohaterka postanawia wykorzystać młodego do zmiany swojego życia. Tam nie miało być emocji, więc słusznie, że ich nie widzisz ;)
Tak samo dramatyczny koniec świata był katalizatorem dla bohaterki i analizy własnego życia, nie czułam więc potrzeby, by się w niego zagłębiać. Ale jak widać po komentarzach, czytelnicy mają taką potrzebę – moja wina.
Bardzo mi przykro, że opowiadanie nie przypadło ci do gustu, ale cieszę się, że zostawiłaś pod nim tyle szczerych słów. Następnym razem będzie lepiej, obiecuję!
Ninedin, dziękuję za tak miły komentarz. Cieszę się, że ci się spodobało!
sy, dziękuję ślicznie! Tak, my chyba mamy jakąś traumę poweirdową, ja też nie lubię wyjaśnień :D Dla mnie tło może być rozmyte, o ile tylko pierwszy plan jest konkretny. Cieszę się, że ci się spodobało <3
Barbarisko! Cieszę się, że tiruriru wyszło, a z tekstu własną analizą wyciągnąłeś więcej niż ja :D Dziękuję za miłe słowa <3
Geroaind,
Bardzo się cieszę z twojego komentarza – odebrałeś tekst dokładnie tak, jak ja go widziałam (dopóki nie starłam się z brutalną rzeczywistością komentarzy) – i to wręcz dosłownie, szczególnie w tym zdaniu, że katastrofa jest tłem, które wobec emocji traci na znaczeniu. Nie powiem, zrobiło mi się dobrze na serduszku :D
Pod koniec miałem trochę nadzieję, że punktem kulminacyjnym będzie zabicie młodego, ale cóż, nie wszystkie marzenia muszą się spełniać.
Boże kochany, cóż ci to niewinne dziecko zrobiło XDDD
Agent CIA przesłał mi twoje notatki, więc pozwoliłam sobie gwizdnąć Pogrom, ale nic się nie martw – mówił, że możemy się nim podzielić ;)
Dziękuję za wizytę i komentarz!
www.instagram.com/mika.modrzynska.pisarka/