komentarze: 18, w dziale opowiadań: 18, opowiadania: 13
komentarze: 18, w dziale opowiadań: 18, opowiadania: 13
Bardzo przyjemny tekst. Spodobał mi się pomysł wykorzystania zjawiska reklamacji – zgrabnie to wyszło. Humor i lekkość bardzo mi odpowiadały. Szkoda Brajana, bo z dysleksją… lepiej nie brać się za zabawę w geny xD
@MichaelBullfinch bardzo dziękuję za komentarz, uwagi oraz klik!
Cenię sobie każdą obserwację, którą zostawili tu Czytelnicy i jestem im wszystkim niezmiernie wdzięczna, bo każdy z nich sprawia, że ten tekst staje się lepszy, bardziej czytelny; Jest drogą, która wiele uczy – a każda z tych lekcji okazuje się niezwykle cenna!
Pozdrawiam serdecznie!
jerry_gainer – bardzo dziękuję za szczery komentarz i lekturę. Zwłaszcza, za uwagę o tematyce – wezmę je sobie do serca i może uda się rozwinąć jeszcze tą umiejętność, pisząc dalej formy takie jak opowiadanie. W końcu, praktyka czyni mistrza ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Witaj!
Bardzo ciekawy i tajemniczy tekst. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale wyszło całkiem ciekawe! Mam kilka uwag (które oczywiście zostawiam tylko do przemyśleń):
Miał coś do zrobienia, ale nie czekał, aż przestanie padać – na wyspie padało zawsze.
Nie czekał, ale jednak początek opowiadania sugeruje, że wcale mu nie jest spieszno, bo stoi, patrzy i myśli – czynności z pośpiechem nie za bardzo związane. Taka mała sprzeczność ;)
w nieskończonej samotności, w towarzystwie wody, mchów, nielicznych krzewów oraz pisków mew
Zazwyczaj mewy krzyczą, ale rozumiem, że to twoje określenie ;)
płomieniach dobywających się z kominka w jego opuszczonej już chacie.
Tu mam zagwozdkę, bo słowo “chata” i “kominek” trochę mi nie współgrają. Nie wiem, jakie to czasy, czy bardziej stylizowane na dawne, czy te bardziej współczesne. Ale skoro chata to mi się skojarzyła z tą krytą, średniowieczną etc. – wtedy może lepiej użyć słowa “palenisko”? To tylko moja drobna sugestia ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Witaj!
Czyli nie tylko w realu ćwiczy się na przestarzałym sprzęcie. xD Absolutnie nie zazdroszczę warunków pracy na planecie! Tekst ciekawy dla takiego laika naukowego jak ja. Miło było znaleźć się nagle na innym ciele niebieskim niż Ziemia ;)
Drobne uwagi, które możesz zignorować ;):
Zaschnięty na plecach pot, mieszał się z chłodem, powodując dreszcze.
Jeśli jest zaschnięty, to nie może się mieszać. ;)
Poderwałem się z ziemi, pomagając sobie karabinem.
Tu trochę ryzykowne, bo jeśli pomaga sobie lufą do góry – naraża siebie na niebezpieczeństwo. Jeśli lufą ku dołowi – naraża sprzęt na szwank, a żaden żołnierz na to by nie pozwolił. Zasady są jasne – na sprzęt zawsze się uważa. No, chyba, że ta jednostka jest super-luźna i takich przepisów nie mają – to się nie czepiam ;)
Mój oddział został porozrzucany na przestrzeni kilkuset metrów. Kilka osób powoli wstawało.
Tu troszkę mi zgrzyta, bo wcześniej w tekście widnieje, że zostały mu tylko “ostatnie centymetry wizjera”. I nagle zaczął ich wszystkich widzieć po huraganie?
Pozdrawiam!
Bardzo ciekawy drabble i świetna puenta. Wcale mu się nie dziwię, że tak odpowiedział, bo, zgodnie z prawdą, był nigdzie xD. Dobrze, że wrócił – żonka powinna to docenić! ;)
Bardzo spodobał mi się klimat tego utworu. Niekonwencjonalna ta modlitwa, bo chociaż pierwsza strofa ma z niej coś “modlitewnego”, reszta bardziej już opisująca/emocjonalna niż “modlitewna”. Świetnie się czyta i zazdrość bierze, że ten bohater (podmiot liryczny) tak odważny, że “gdzie indziej nie będzie stał”.
Witam!
Bardzo ciekawie się czytało taki mocno naukowy tekst. Co prawda naukowcem w tej dziedzinie nie jestem, ale ten bio-technologiczny sposób komunikowania się nie wybijał mnie z opowiadania (chociaż nie byłam w stanie zrozumieć niektórych odniesień – brak specjalistycznego wykształcenia). Końcówka przypadła mi do gustu. Mam nadzieję, że projekt jednak nie tylko nie wyszedł poza etap badań wstępnych, ale i nie wyszedł poza dom po tragedii… Creepy…
Kilka uwag do ewentualnego przemyślenia:
Naukowiec wyszedł przez główne wyjście i trafił na parking. Była przyjemna letnia noc. Świerszcze cykały w nieskoszonym trawniku obok parkingu.
Powtórka słowa “parking” ;)
Spokojnie – teraz urlop, uspokoi się, będzie lepiej.
Powtórka: spokojnie, uspokoi się ;)
Trochę się ta bofanina powtarza – ale rozumiem, że ciężko użyć tu jakiegoś synonimu, oprócz słowa “alkaloid”?
Pozdrawiam serdecznie!
bruce – dziękuję za nominację i informację o HP – z pewnością się przyda! Pozdrawiam serdecznie!
kronos.maximus – bardzo dziękuję za wspaniały komentarz i uwagę! Również pozdrawiam!
bruce – bardzo dziękuję za wszystkie tak cenne dla mnie spostrzeżenia! Wszystko zostanie uwzględnione w poprawkach 
melendur88 – tak, owszem, panie Zagłoba, miał waćpan rację! xD Pan żeś to sprawił ;). Czy umiem w krótkie formy – tu jeszcze jestem ostrożna. To nie DOKK, gdzie ekspozycja wjeżdża czasem na plan pierwszy xD. Trzeba się tego nauczyć, zapamiętać i stosować – ale to bardzo ciekawa nauka, zwłaszcza dzięki tak wspaniałym, merytorycznym komentarzom!
Hahah, do czego to wstyd w rodzinie może doprowadzić ;) Ciekawa historia-drabble. Horroru tu niewiele, ale mi to nie przeszkodziło w odbiorze tekstu. Bardzo udane dialogi – szczypta humoru świetna (w moim odczuciu ;) ).
Pozdrawiam!
Witaj, Adexx
Bardzo kolorowy świat się tu pojawił. Dokładnie rozplanowałeś opisy tego, co chciałeś nam opowiedzieć o kulturze Luminerich. Nie było tu zbyt wiele akcji, ale za to sporo informacji o uniwersum, które stworzyłeś – plus za tak ciekawe przedstawienie.
Mam parę uwag do ewentualnego rozpatrzenia ;):
Nietrudno było sobie wyobrazić, co czuli członkowie ekspedycji handlowej podróżującej przez dolne warstwy mieszkalne. Czułam niemal ten sam zapach smoły i palonej soli, wulkanicznej gleby oraz bezkresnych pustyń solnych. To nie było miejsce przyjazne podróżnym. –> Powtarza się czasownik „czuć”.
– Otóż Astrum – bo tak nazywał się ten świat – składał się z koncentrycznych warstw otaczających wielką otchłań. Pomiędzy nimi rozciągał się ogromny labirynt i gęsta sieć tuneli. -
--> Wydaje mi się, że „ogromny labirynt” oraz „gęsta sieć tuneli” są bliskoznaczne, bo determinują w ten sam niemal sposób informację o przestrzeni. Jedno z nich zupełnie wystarczy, aby czytelnik sobie to wyobraził tak, jak Autor chce ????
Dźwigałam plecak, który wydawał się mnie przerastać – drobną, zakapturzoną postacią w ogromnym świecie.
–-> tutaj przerastać drobną, zakapturzoną postać w ogromnym świecie ????
Mam na imię Ariel i piszę ten dziennik, by nie zapomnieć.
–-> bardzo podoba mi się to zdanie <3
Dwukrotnie przewyższało wzrostem człowieka, a jego umaszczenie przypominało spękaną, wulkaniczną ziemię.
–-> niezamierzony rym umaszczenie/ziemię ????
Dotąd podróżni korzystali z run nawigacyjnych wyrytych w zboczach gór otaczających wielką otchłań, lecz stąd ich nie było widać.
–-> bardzo ciekawy pomysł na te runy!
Pozdrawiam!
GalicyjskiZakapior – bardzo dziękuję za tyle miłych słów i wspaniałych uwag, które z całą pewnością wezmę do serca i zawrę w tekście. Zwłaszcza te o ekspozycji – dopiero ćwiczę krótką formę i szczególnie spostrzeżenia na jej temat bardzo mi się przydadzą, by uczyć się takie formy tworzyć
Błędy oczywiście poprawię – zgodnie z sugestiami czytelników, za które jestem bardzo wdzięczna.
Bardzo dziękuję za ten komentarz – zwłaszcza za wyłapanie błędów i nieścisłości, na tym zdecydowanie najbardziej mi zależało!
Cieszę się, że klimat się spodobał! 
Wpadam i czytam, zgodnie z postanowieniem. Bardzo udana przygoda, trzeba przyznać. Dobrze czuć napięcie i klimat. Niby uniwersum mi znane, a jednak tekst działa na emocje, jakby się pierwszy raz w tym świecie obracało. Skrzyniarz tak mnie zaintrygował, że nie dało się nie czytać dalej. Zwłaszcza, że jego niemal humorystyczna zapowiedź mi się spodobała, haha. Bardzo opisowa i sama walka wyszła – całkiem sprawnie jak na krótką formę. Z resztą, wiadomo, że krótka forma rządzi się swoimi prawami i tylko pozostaje obserwować, jakie cuda robią ci, którym ta forma weszła już w krew. Brawo!
I brawo również za to, że siedzi w Bibliotece! Niech pióro będzie nadal z tobą! ;)
Bardzo ciekawe opowiadanie, Godzillo. Trzymałeś się cały czas tematu, żaden wątek nie wydawał się niepotrzebny. Nie przegadałeś tekstu i za to uznanie z mojej strony. Pomysł intrygujący, zwłaszcza, że pojawia się sporo szczegółów o opisywanym sporcie – to wielki plus. Zakończenie daje do myślenia! Pozdrawiam!
Tekst trzyma w napięciu. Zmiana perspektywy – dobry zabieg. Ostatnie dwa zdania zapadły w pamięci jako dobre zakończenie. Masz kilka powtórzeń – warto się przy nich pobawić ;) Lektura przyjemna (o ile można tak powiedzieć w tym gatunku ;)) Pozdrawiam!
Tekst przyjemny. Tworzysz całkiem przyjemne opisy. Ciekawy pomysł na przedstawienie sytuacji jako opowiadana przez starca historia. Powodzenia w pisaniu!