- Hydepark: Nieśmiertelność dla ludzi urodzonych w XX wieku

Hydepark:

inne

Nieśmiertelność dla ludzi urodzonych w XX wieku

Nie wiem czy mogę to tu umieścić, czy nie mogę. Ale że bywam tu i pisuję od 4 lat to sobie pozwolę. Jak hajdpark to hajdpark.  Najwyżej admin skasuje. Jak na s-f to za słabe, a jak na rzeczywistość zbyt odjechane. Choć z drugiej strony kandydat na gubernatora Kalifornii ( z ramienia libertarian)  kandyduje właśnie teraz z podobnymi ideami.

 

W skrócie: zaoferujemy nieśmiertelność ludziom urodzonym w XX wieku. Postęp w badaniach wskazuje że niestety czołowi gracze na rynku będą mogli zaoferować nieśmiertelność naszym wnukom, być może dzieciom. My możemy już nie zdążyć się załapać. W związku z tym proponuję rozwiązanie nieco obchodzące typowe rozwiązania. 

Idea jest prosta. Zbieramy tyle danych ile możemy o danym człowieku. Przechowujemy je. Potrzebne są do tego dość zaawansowane centra mojego projektu, na które mam zamiar znaleźć inwestorów. A po tzw. osobliwości technologicznej, gdy maszyny przewyższą nas we wszystkich zadaniach i zaczną rozwijać możliwości swojego gatunku wykładniczo, skorzystamy z ich umiejętności. Odtworzymy daną osobę. Skorzystamy z metody jaką obecnie stosuje się w konstruowaniu modeli przy uczeniu maszynowym / sztucznej inteligencji. Tyle że nasze modele mają mieć dokładność bliską 100%. To co obecnie nazywa się sztuczną inteligencją to wciąż mało rozwinięte zabawki. Ale jeśli zdamy sobie sprawę że jako ludzkość mamy jeszcze przed sobą tysiące lat rozwoju, możemy bezpiecznie założyć że ten moment, w którym maszyny znacznie nas przewyższą, kiedyś nadejdzie.

Żałuję, że jak na razie czas nie pozwolił na zrobienie polskiej wersji. Po angielsku szczegóły projektu są tutaj: http://welcomeback.website/

 

 

Komentarze

obserwuj

Myślą o zaawansowanych centrach projektu, a strona jak z wczesnych lat dziewięćdziesiątych... Lubię to wink

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Dzięki za komentarz. To projekt szukający starszych, czytających ludzi. Młodzi sobie doczekają nowoczesnych rozwiązań.

Niewątpliwie bardzo ciekawy motyw. Tylko pytanie – czy nie jest to swego rodzaju “statek Tezeusza”? Czy jeżeli nie ma ciągłości w utrzymywaniu samoświadomości bytu, to czy konstrukt odtworzony z informacji o tym bycie, nie będzie wyłącznie klonem, któremu tylko wydaje się, że jest tym konkretnym bytem?

Skojarzyło mi się to z Bazyliszkiem Roko – eksperymentem myślowym, wedle którego wszechpotężna AI z przyszłości mogłaby przywrócić do życia wszystkich ludzi, którzy nie przyczynili się lub zaszkodzili na drodze do jej powstania, i ich ukarać. Więcej o tym tutaj: https://rationalwiki.org/wiki/Roko's_basilisk 

Napisałem kiedyś dwa opka oparte na podobnych motywach: “Życie po życiu” – tu rozważam statek Tezeusza – i “Starcie pomników”, którego jednym z bohaterów jest właśnie były system archiwizacji ludzkiej świadomości.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

No i trzeba sobie zadać pytania. Czy osobliwość technologiczna, kiedykolwiek zajdzie? Czy nie będzie z nią, jak z komunizmem, istniejący pomysł tylko na papierze, nie przekładalny na rzeczywistość?

Uważam, że maszyna czy sztuczna inteligencja nigdy nie odtworzy człowieka w 100%. Dlaczego? Bo duszy nie da się odtworzyć. Zresztą uważam, że takie rozwiązania prowadziłyby do dystopii, gdzie wybrani mogliby robić, co im się podoba, a reszta i tak by umierała bez możliwości powrotu. Dla przykładu przytoczę “Altered Carbon”, gdzie właśnie coś podobnego wymyślono. Myślę, że właśnie tak by się to skończyło.

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

Czy osobliwość technologiczna, kiedykolwiek zajdzie?

Osobliwość, czyli dziw, tak? Ten już dawno zaszedł, zarówno technologiczno-naukowy oraz kulturowy – porównaj sobie styl życia mieszkańców lasów dorzecza Amazonki, a nasz. 

Nie jest kwestią kiedy i jak zajdzie zmiana, lub co ją zapoczątkuje, ale na jak wiele grup – jako luidzkość - się rozdzielimy. :)

Nasze wnuki będę nieśmiertelne...

 

Powiem tak... Kiedyś ludziom wydawało się, że w roku 2000 będziemy latać statkami kosmicznymi....

 

PYTANIE Kluczowe, które mi się nasuwa....

 

Ludzie będą bać się nieśmiertelności ? ..i wszystkiego co z sobą niesie......

Przepraszam, ale muszę zacytować klasyka.

 

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Fajnie napisany artykuł o projekcie. 

W ogóle to każdy taki projekt zasługuje na wsparcie, bo to kolejny krok do przodu. Pomijam oczywiście całą tą gornórnolotną nieśmiertelność, choćby dlatego, że za Wickedem, nie widzę w jaki sposób kopiowanie miałoby zapewnić oryginałowi nieśmiertelność.

Mimo to, z opisanej działalności może zdecydowanie wyniknąć coś dobrego. Powodzenia zatem! 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dzięki.

Altered carbon jest chyba o mind uploading, nie jestem pewien bo w pierwszym odcinku to przeszło w jakieś strzelaniny i nie zdołałem oglądać dalej. Ale konsekwencje rozwiązania chyba mniej więcej podobne.

Wicked G. – aż sobie w tygodniu przeczytam. 

Nieśmiertelność, a zwłaszcza ta odtwarzana niesie za sobą ciekawe następstwa. I dylematy etyczne. Zwłaszcza taka na którą wskrzeszany się nie zgadza. Gdzieś ten pomysł czasem się pojawia jako cyfrowe odtworzenie, ale nie wiem czy to da radę. Tak mentalnie przerobiłem próbę odtworzenia postaci z Czarodziejskiej Góry Manna, czy z Ulissesa Joyce'a ale jakoś to zgrzyta. Mało danych. Może coś by się dało wyrzeźbić z obecnych nolifeów żyjących głównie w necie.

Tak żyjąc mentalnie w nieskończonych wszechświatach ( tyle że na małej niebieskiej kulce z barierą szybkości światła) spokojnie możemy założyć sobie 10000 lat na sprawdzenie czy ten koncept z Osobliwością wypalił. To co jest ostatnio popularne – czyli osobliwość już około 2045 to faktycznie te helikoptery dla każdego, które rysowały nasze Mamy.

W zanadrzu, jako źródło kopii mamy to co wynika z założenia nieskończoności wszechświatów. Czyli nieskończoną ilość takich Ziemi jakie znamy i ich alternatyw w kosmosie (i wszystkiego innego). Gdzieś tam daleko. Czyli kiedyś da się bez problemu pozyskać doskonałą kopię każdego. To akurat już dość wyeksploatowany temat – ostatnio czytałem Czarne Bataliony Goćka i podobny wątek też tam był (postać brała z alternatywnych Ziemi informacje), więc na razie, jako niemożliwą opcję w perspektywie miliona? lat, trzeba to odłożyć.

Thargone – no cóż, nieśmiertelność byłaby trochę kombinowana, bez ciągłości. Ale zawsze można dorzucić to kompletu usług krionikę, zwłaszcza w wersji Nectome. Sam w tą opcję słabo wierzę ale kto wie. MIT się od Nectome odciął ale wydaje mi się że jednak krąży wokół tematu.

Chryste Panie! I w nieskończoność gapić się w mydlane opery albo mecze, bez grama refleksji?! Po co?Zresztą, już dawno ktoś powiedział, że mózg to narzędzie dla kwantowego nośnika, a więc więcej niż 4-wymiarowego, jeśli kumacie czaczę i jarzycie bazę...;). A w takim przypadku nieśmiertelni JUŻ jesteśmy.

 

że mózg to narzędzie dla kwantowego nośnika, a więc więcej niż 4-wymiarowego, jeśli kumacie czaczę i jarzycie bazę...;)

Złośliwie – a co ma być tymi wyższymi wymiarami? Czas i miłość, jak w Interstellar? ;)

Jeszcze złośliwiej– a co jest wyższymi wymiarami dla pary fotonów splątanych? O chińskch doświadczeniach orbitalnych jak mniemam czytałeś?

Ot, kolejne zmienne opisujące przestrzeń (i położenie w niej obiektu/punktu).

Dwa wymiary: X oraz Y.

Trzy: X, Y, Z.

Cztery: X, Y, Z, W. I tak dalej, zakładając, że każda ze zmiennych jest ze sobą związana i zmieniając jedną, jednocześnie zmieniasz wartość pozostałych.

 

Chińczycy – nope, jakoś mnie ominęło. Chińczycy prowadzą masę badań, część wyników nawet podprowadzają innym. ;)

Ostatnio to tylko coś o zabawach z ludzkim genomem czytałem.

Odnośnie liczby wymiarów, to polecam zapoznać się z tym paragrafem artykułu na wiki:

https://en.wikipedia.org/wiki/Anthropic_principle#Dimensions_of_spacetime

Wygląda na to, że nasz zestaw wymiarów jest “dobry”, a przy pozostałych coś się miesza. Wrzucę jeszcze grafikę z tegoż artykułu:

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Po co.

Niespełna 300 lajków człowieka na fejsie i wiemy o nim wszystko, co potrzeba.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Zgadzam się z Wickedem – nie ma ciągłości świadomości, ciężko więc mówić o nieśmiertelności jako takiej. Zwłaszcza, że wasz projekt zakłada odtwarzanie człowieka z symulacji na podstawie informacji o nim – w rezultacie nie ma szans na uzyskanie dokładnie takiego człowieka jak pierwowzór, nie ma szans obecnie zebrać takich informacji (w odróżnieniu od SF jak wspomniany Modyfikowany Węgiel czy inny Dukaj). Wynika więc z tego, że stworzony w przyszłości człowiek nie będzie mną, a jedynie będzie do mnie podobny – główna idea projektu więc dla mnie odpada, to nie ja będę nieśmiertelny, dla mnie nie ma żadnych korzyści, nie jestem zainteresowany.

Do tego pojawia się problem z danymi na podstawie których mieliby być odtwarzani ludzie. Jaką pewność będą mogli oni mieć, że dane z których ich stworzono były oryginalne? Nikt ich nie zmienił? Bo może wnuki będą chciały wskrzesić dziadka, ale w sumie dziadek był dość upiedliwy, może lepiej go poprawić? Ogromna przestrzeń do manipulacji. Musielibyście mieć najlepsze możliwe na świecie zabezpieczenia, a ciągle pozostawałaby kwestia tego, na ile można zaufać tym, którzy będą mieli dostęp do tych danych. Ja bym nie zaufał.

“Niespełna 300 lajków człowieka na fejsie i wiemy o nim wszystko, co potrzeba.” Też to wczoraj czytałem.  #CambridgeAnalytica  Więc jak widać ludzie urodzeni w XXI wieku sobie jakoś poradzą. Nawet z lajków ich odtworzą. ;-)

 

Co do urodzonych w XX. Faktycznie to będzie kopia i to nie w 100% doskonała. Jakieś drobne zapisy z umysłu ulecą. Nic z tym nie zrobię, tylko takie mamy teraz możliwości. Przy mind uploadingu, jak już to ogarną, też będzie zawsze drobny margines błędu, choć mniejszy niż w tym projekcie. 

 

Tak, największy problem to bezpieczne przechowanie danych przez bardzo długi czas i to mając nad tym pełną kontrolę. Tak żeby ją odzyskać w pełni od potomków. I to jest tutaj prawdziwe wyzwanie. Nie tylko najlepsze zabezpieczenia technicznie, ale cały system opracowany na setki czy tysiące lat, żeby nikt do tego się nie dobrał***. To dopiero łamigłówka, prawda? :-)  Reszta – kreatywne ściąganie danych, czy odtwarzanie klienta to mniej istotne kwestie. Techniczne, bo to tak czy owak zadziała. Będzie trzeba poczekać dłużej czy krócej, zrobić więcej modeli z uwagi na mniej danych, itp. , ale zadziała.

 

*** Stąd właśnie w projekcie jest że negocjujemy z maszynami, pomagamy im w rozwoju, hodujemy sztuczną inteligencję na Marsie (w ramach drobnego zabezpieczenia, bo na początku dzieciak może trochę broić, jak to dzieciak) i nasłuchujemy znaków jej powstania. A nie np. tworzymy SI w jakimś sandboksie w którym będzie myślała że jest wolna, a tymczasem my będziemy starali się zachować nad nią pełną kontrolę tak nad jakimś kokonem w Matrixie. Bo moim zdaniem z maszynami już nie wygramy, ale dogadać  się możemy. Taki deal. 

 

 

Deal z SI to tez temat na jeszcze inną dyskusję, która będzie się opierać o tym czy maszyny, po tym jaka rozwiną świadomość i sama siebie uznają na ‘formą życia’ rozwiną dyplomację i będą miały cel w przedłużaniu życia człowieka... jakkolwiek iluzoryczne. by to nie było w istocie.

Lem napisał to już dawno. Przepis na nieśmiertelność: 1) Bierzemy bystry (nanobociki takie, gdyby ktoś Lema nie czytał;) ….   ;P

Deal z SI, to proponuję już teraz kombinować. Bo inaczej to, jak Wicked G wspomniał, będzie “ Bazyliszek Roko” ;-) To my musimy wystąpić aktywnie z inicjatywą, bo jako rasa mocno podrzędna raczej SI potrzebni nie będziemy. I nie chodzi o to że nas wytłuką, tylko że nie będą miały interesu nam pomagać.

 

Te “bystry” jak zdołałem zobaczyć w streszczeniu, to jakiś kolejny koszmarny scenariusz przyszłości. Trochę optymizmu ! :-)  

Accelerando będzie, jak nic :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

O nieśmiertelności tak fajnie się mówi, niemniej fakty przedstawiają się następująco. W tym momencie, biorąc pod uwagę z jaką prędkością rozszerza się nasz Wszechświat, nie jesteśmy fizycznie w stanie kiedykolwiek w naszej historii zbudować pojazdów, które potrafiłyby osiągnąć prędkość wystarczającą do opuszczenia naszego Układu Słonecznego. Także kolonizacji Andromedy ani żadnych innych galaktyk nie będzie, a “nieśmiertelność” może co najwyżej zmienić się w wydłużenie naszych egzystencji o kilkanaście/kilkadziesiąt milionów (miliardów?) lat, zanim nasze kochane Słoneczko pochłonie naszą i wszystkie inne sąsiednie planety. Smutne, ale prawdziwe.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Wątek nieśmiertelności w takim kontekście został dobrze zobrazowany w serialu Westworld sezon 2.

Kopia cyfrowa nie jest kontynuacją świadomości człowieka, zaś pojęcie duszy jest związana z doktrynami teozofii, albo religii.  

W  jednym z odcinków black mirror jest przedstawiona alternatywa dla ciężko chorych i umierających ludzi.  Sztuczny świat, dla każdego coś miłego. Dowolna kreacja, ograniczeniem jest wyobraźnia.

Jest też inna wizja, w której kopie świadomości pełnią role pomocniczą w domu. Opiekują się stanem bezpieczeństwa, robią zakupy online, czy wykonują/nadzorują bardziej uciążliwe zajęcia. 

 

W sumie każdy system filozoficzny, religijny zakłada zakłada zycie wieczne, wiec po co ludziom materialne protezy? 

gnoom – Niegdyś wiedźmy najmędrsze mówiły że człek nigdy jako te ptaki latać nie będzie. I jakoś, w pewnym sensie,  daliśmy radę :-)

ZENon – to czy kopia jest kontynuacją to chyba zależy od własnej filozofii każdego.

Ja w każdym razie, gdyby ten projekt nie odpalił, złożyłem podanie (w staromowie – coś jak modlitwa ) do gatunków przyszłości, żeby wzięli moją kopię ze świata równoległego i odpaliły mnie ponownie tu w naszej części wszechświata. Nic nie kosztuje, a przynajmniej sobie po innych galaktykach kiedyś polatam. Rodzinę też może namówię.  :-) 

 

@kk_kk

Nieśmiertelność jest niebezpieczna. Ile procent populacji ma prawa do całej planety?  Stosowana w statystyce miara koncentracji (nierównomierności) jest po stronie silniejszych. 

Nieśmiertelność dla mas stanie się  iluzją, dla wybrańców będzie faktem dokonanym. 

 

@gnoom, patrzysz na świat przez pryzmat aktualnej wiedzy, skąd masz pewność że wszechświat się rozszerza? Dzisiejsza nauka nie potrafi odpowiedzieć na wiele pytań, jest zastawiona dogmatami, które nie pozwalają dostrzec szerszej perspektywy. 

 

edit

masowe wymieranie jest w biologii zjawiskiem destrukcyjnym, ale przeciez usuwa z przyrody olbrzymie ilości nieprzystosowanego materiału genetycznego, co może sprzyjać ewolucji i promować lepiej przystosowane gatunki. Podobnie ze świadomością,  im więcej iteracji, tym szybszy jej rozwój. Pytanie brzmi, czy indywidualny progres jest wazniejszy niz zbiorowy? 

ZENon

 

Dzisiejsza nauka odpowiada na zdecydowanie więcej pytań, niż jakakolwiek religia czy system filozoficzny odpowiadał kiedykolwiek na jakiekolwiek. Co więcej, w znakomitej większości przypadków odpowiada prawdziwie, co da się z resztą zweryfikować przy pomocy rzetelnie przeprowadzonych doświadczeń empirycznych, które za każdym razem dają w zasadzie identyczne efekty. Więc daruj, ale ta “szersza perspektywa” brzmi w najlepszym wypadku jak myślenie życzeniowe, w najgorszym – jak antynaukowy, pseudofilozoficzny, intelektualny śmieć, na który potrafiłby wpaść każdy z dostępem do w miarę wygodnego krzesła.

PS: Co do rozszerzania się Wszechświata, nie jestem ekspertem w dziedzinie fizyki ani astronomii. Jeżeli zależy Ci na faktycznym poszerzeniu swoich horyzontów, polecam udać się na spotkanie z jednym z setek ludzi, którzy poświęcili większość swoich żyć na badanie tego zjawiska. W ostateczności zostaje Google, o istnieniu którego zapewne wiesz i zakładam, że potrafisz z niego kompetentnie korzystać.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

@gnoom, tak grzmieli władcy świata w średniowieczu, tak spalono Galileusza na stosie. Jeszcze dawniej Ziemia była płaska, a bóg mieszkał na Słońcu – były tez dowody  naukowe na miarę ówczesnych  metodologii. 

Otwarty umysł jest wart więcej niz bezrefleksyjne rzucanie dzisiejszymi naukowymi tezami. 

ZENon -Twoja wizja wygląda jak świat z Altered Carbon. Ale zróbmy krok naprzód. Czym będzie bogactwo w świecie gdy będziemy jako wiązki ustrukturalizowanej energii przemierzać wszechświaty? Czy możliwe są byty bez głodu, pragnienia, pożądania? Bez biologicznej części nas? Poczytałbym. Ktoś, coś?

Gnooma nie pytam, bo jako wredny materialista stoi na gruncie obecnego stanu nauki i nie chce nawet na metr odlecieć w stronę gdybalistyki. ;-)

Może warto zauważyć, że choć nauka odpowiada na kolosalną liczbę pytań, to nauka i religia, wspólnie, bez sprzeczności, odpowiadają na ich jeszcze kolosalniejszą liczbę, z tym, że odpowiedzi religijne są właściwie nieweryfikowalne (chyba, że ktoś jeszcze trochę wierzy w ludzkość i jej dorobek piśmienniczy – tak, mówię tu między innymi o Piśmie Świętym), gdyż religia zdaje się zmierzać ku indywidualizacji (choćby we Francuzach, z pozoru zblazowanych, wydaje się drzemać ten wielki duch, zakorzeniony choćby przez panowanie królów arcychrześcijańskich – z tym, że często formułują oni swoją duchowość: “coś jest” – i wcale nie jest to zła odpowiedź*). Jakim prawem, jeśli nie z zazdrości, lub uzasadnionych podejrzeń o problemy psychiczne, możemy odmawiać mistykom ich doświadczenia Boga? Nie należy też bezrefleksyjnie odrzucać innych religii, niż rzymskokatolicka, ale to raczej, jeśli ktoś ma wystarczająco sił, by spokojnie szerzyć porozumienie.

 

*Przytaczam to za Krzysztofem Paczosem, filozofem, przedstawicielem współczesnej noetyki filozoficznej. Jest to prezbiter katolicki i bardzo otwarty człowiek. Polecam jego wykłady na YT, także po francusku, gdzie mówi m.in. o nietzscheańskiej “śmierci Boga”. Nie jest już może niesamowicie biegły analitycznie, jak sam przyznaje, ze względu na wiek, choć swego czasu był związany z akademicką matematyką.

A jeśli chodzi o rozwój, to raczej nie ma co się wahać. Nie przekonuje mnie hipoteza samounicestwienia, przynajmniej nie totalnego – sądzę, że rozwój choćby z garstki postludzi, przebiegałby elegancko, jak na dzisiejsze standardy. Kiedyś ludzie przypominali małpy... Wiadomo, większe możliwości, to większa odpowiedzialność, ale też większe barki, by ją udźwignąć, a w bonusie będą mieli nową jakość, wynikającą z tego, że obiekty w tym świecie nie skalują się w siermiężny sposób (ludzie nie będą tylko sto razy więksi, ale może przy okazji 16,8674 razy bardziej zajebiści, a może cierpienie urośnie tylko 7,6455 razy :)).

<cenzura> beryl usunął moje opowiadanie, co za <cenzura>

zaraz może usunąć konto xd

mam to w dupie, dziwie sie ze ktos taki jest adminem, Rzymowski go trzyma bo jest gratisowy, nie ma kosztow na pensje, dlatego taki poziom na nf

Cmentarz? Bo przez linka nic nie wyświetla. To bym prosił o przywrócenie opowiadania. 

Opowiadanie nie zostało usunięte, ale schowane do czasu przeanalizowania przeze mnie sytuacji, ponieważ zostało zgłoszone przez więcej niż jedną osobę jako plagiat. W tej chwili nie ma to jednak wielkiego znaczenia, ponieważ usunąłem konto ZENona z portalu.

Offtop w innym temacie usunę niebawem.

Nowa Fantastyka