Jolka
Jeszcze nie skubał trawy, czekał, co zrobi Czejen. Indianin znieruchomiał w siodle, wtedy koń zacząć jeść.Jeździec nasłuchiwał – wiatr ostrzegał, nie wiedział tylko przed czym.
A wcześniej się ruszał? Trochę mi to zgrzyta, może lepiej by było napisać, że gdy nie wyczuł żadnego ruchu dopiero zaczął jeść. No i w ostatnim zdaniu – brzmi, jakby wiatr nie wiedział przed czym ostrzega. Tak miało być?
Zapytam tak. Czy trzeba każdą czynność opisywać by zaistniała w scenie. Może gdyby napisał, że wcześniej drapał się w głowę, to wtedy byłoby jasne, że się ruszał? Skoro znieruchomiał to znaczy, że się ruszał. Gdybym napisał to tak jak proponujesz zdanie byłoby rozwleczone, a na tym mi nie zależało. I tak miało być ale to co jest po myślniku w całości odnosi się do Indianina, wydaje mi się, że to nie błąd.
Pierwszy wystrzał obudził Czejena.
To on spał? Bo było, że nasłuchiwał…
Jest od nowego akapitu, to sygnał, że jest przeskok.
Wrzaski zastąpiły okrzyki. Kanonadę strzelb – pojedyncze wystrzały z rewolwerów.
Co zastąpiło co? Wrzaski okrzyki czy na odwrót. W następnym zdaniu już jest ok, ale w pierwszym można odczytać dwojako.
No jest wymienione co było pierwsze i co je zastąpiło. Nie wydaje mi się.
Przebiegł na drugą stronę ulicy, obok kowala wszedł na werandę sklepu z narzędziami.
Obok osoby czy pracowni kowala? Niejasne. Jest też zbyt wiele informacji na jednym tchu. Może pomogłoby rozbicie tego przecinkiem lub spójnikiem – że przebiegł obok kowala i wszedł….
Co jest niejasne. Ufam logice czytelników – mam nadzieję, że słusznie. Wiele informacji ma przyśpieszyć temp akcji.
Jeśli popełniono zbrodnię, muszę to zgłosić do Cheyenne.
Wcześniej pisałeś spolszczone „Czejen”. Dobrze by było ujednolicić.
Tak, by odróżnić w tekście miejscowość i Indianina
– Obawiam się, że burmistrz ma rację – Bill uprzedził gotowego do riposty doktora. – Czy dziecko coś powiedziało?
Kropka po „rację”.
Zgadza się, brakuje kropki.
– Kolano? – zapytał doktor
– Tak, będzie mnie rwać aż do śmierci.
– Miałeś szczęście, że jej nie straciłeś. Nim wyjedziesz, dam ci coś na nią.
Mowa o kolanie – więc rodzaj nijaki, czy też męskoosobowy.
Nie mowa o nodze. O kolanie mówił szeryf, a lekarz mówi o nodze. Znowu chcesz bym wszystko opisywał. To nie jest czytanka dla dzieci by każdy szczegół znalazł się w tekście.
Jednoczęściowa bielizna – kalesony z rękawami
Eee. Wyobraziłam to sobie – śmieszne! Nie da rady jakoś inaczej tego opisać?
Ale tak to wyglądało kiedyś. Tak jak pipa to przyrząd do robienia piany w piwie – też śmieszne ale nie jesteśmy w podstawówce by nas takie drobnostki śmieszyły.
Kary wałach wyczuł obecność mormona. Szarpnął łbem. Bill dopiero usłyszał.
Konie wyczuwają obecność mormonów? Czy po prostu czują człowieka. Ostatnie zdanie niezgrabne. Wywaliłabym.
Wyczuł mormona bo to obóz mormonów. To bardzo subiektywne.
– Witaj, gdziekolwiek jesteś. Ciemno tu jak w dupie
Przecież było ognisko… On go nie widział?
Ognisko jest za wozami on rozmawia przed obozem.
– „Choćby mnie zabił, przecież Mu ufać będę”(9) – powiedział Celeb i przyłożył dłoń. – Przyjdź do mnie.
Brakuje informacji, gdzie przyłożył dłoń.
Tu można by dodać “również” – pomyślę nad tym
Mężczyzna wierzchem dłoni pogłaskał policzek Celeba. Uniósł głowę. Pod cylindrem były gwiazdy, planety i komety przecinające nieboskłon.
– Piękne – powiedział.
Kto to powiedział?
Tylko Celeb zaczyna wypowiedź od myślnika. Są dwie postacie, jedna mówi kursywą, a druga od dialogu. Więc zgadnij.
W nocy źle spał. Nie z powodu nogi, ale migreny. Tak długo cierpiał na bóle głowy, że gdy ustały, obudził się nagle.
Źle spał z powodu migreny, ale potem piszesz, że cierpiał na te bóle przewlekle, więc od migren (które miał wciąż) ważniejszy staje się tu jej brak, który go budzi… Trochę miesza się tu czas teraźniejszy snu z czymś, co trwa w czasie długo…
Te dwa zdania są naprawdę proste. Nawet nie chce mi się tego tłumaczyć.
– Nie interesują nas święte miejsca Lakotów, białe kobiety i ich dzieci. Wkrótce ruszam dalej w stronę gór.
Czy nie miało być „ruszamy”?
Tak miało być ruszamy
Hej, wracam jeszcze tylko na chwilę, bo skomentowałam już wcześniej i mam nadzieję, że z komentarza jasno wynika, że tym razem nie. Co absolutnie nie umniejsza wartości samego tekstu. :)
Pozdrawiam wiosennie! :)
Hej, wracam jeszcze tylko na chwilę, bo skomentowałam już wcześniej i mam nadzieję, że z komentarza jasno wynika, że tym razem nie. Co absolutnie nie umniejsza wartości samego tekstu. :)
Nie, z Twojego komentarza to nie wynika. Większość spraw które wymieniłaś moim zdaniem są nieuzasadnione
Pozdrawiam.
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."