Hej
Rozmawiamy. I zaczynam od pytania, gdzie jest chłopak.
?
Arved ponownie sięgnął po kieliszek. Wypił i pogładził się ręką po szyi.
Może: ponownie uniósł kieliszek
Wtedy pozbywasz się jednego "po"
Stan Lucana jest… naprawdę zły. Nawet kiedy ma lepszy okres, trudno się z nim rozmawia. Opowiada brednie, ale robi to w tak przekonujący sposób, że gdybym go nie znał, uwierzyłbym.
Może: Opowiada takie rzeczy… ale robi to w tak przekonujący sposób.
Brednie, to brednie chyba trudno w nie uwierzyć
Sypialnia Lucana znajdowała się za drzwiami najbliżej schodów. Była większa od niejednego domu w Costinos.
A może: Sypialnia Lucana była większa…
Po co nam informacja, że za drzwiami i najbliższymi schodami
Sufit zdobił – dziś wyblakły – gwiazdozbiór Kupca.
Może: już wyblakły albo wyblakły – i bez "-"
Corin zbliżył się do śpiącego chłopca. Drobny Lucan zdawał się wręcz tonąć w ogromie łoża. Na prześcieradle pod jego głową odznaczały się stare, ciemne plamy.
Corin podszedł
Drobny Lucan tonął w ogromie łoża
Pod głową chłopca widniały
Możesz się pozbyć wszystkich "się" i jednego "jego"
– A ja sądzę, że marnujesz swój cenny czas, Arvedzie – przerwał mu Corin. – Jeżeli uważasz, że twoja małżonka nie ma nic ważnego do powiedzenia, możesz odejść, zająć się niecierpiącymi zwłoki sprawami.
Jest tam jeszcze jakiś kupiec, że Corin tak podkreśla czyj czas i czyja żona ;)
Corin Mettel, licencjonowany Schodzący w stopniu Mistrza – przedstawił się. – Proszę nie przejmować się obecnością mojego zbrojnego towarzysza. To Mykel Veis, sierżant straży miejskiej.
Wszyscy wiedzą czyj to zbrojny :P
Mąż ma rację. Jestem gotów. Proszę wyjść.
Usłyszał, jak za jego plecami Arved nabiera powietrza. Odwrócił się do niego.
– To niezbędne – powiedział, patrząc kupcowi w oczy. – Proszę zabrać małżonkę i nie wracać, dopóki Mykel was nie zawoła.
Te 2 zdania od Usłyszał możesz, a nawet powinieneś usunąć i zostawić tylko dialog Schodzacego. One nic nie wnoszą, a do tego tak dziwnie opisują sytuację, że nie wiadomo co kto robi i po co.
Mykel otworzył drzwi i gestem zachęcił gospodarzy do wyjścia. Zamknął za nimi drzwi.
2 zdanie zbędne
Gdy jego towarzysz przykrył srebrny znak dłonią i zesztywniał, Mykela przeszedł dreszcz.
***
– Nie znajdziesz mnie. – Lucan otworzył oczy i obnażył drobne zęby. – Nigdy mnie nie znajdziesz.
– Nie ciebie szukam – odpowiedział Corin.
Pokój zniknął.
Ja bym tego nie rozdzielał i można by dopisać dlaczego zbrojny tak zareagował– opisać coś więcej niż zesztywniał – to samo w sobie nie jest ani dziwne, ani straszne.
Lustra.
Ja bym usunął, za chwilę piszesz o lustrach.
Upewnił się, że ma na szyi medalion.
Hmm to chyba też jest zbędne, za chwilę znowu piszesz o medalionie – wiemy już, że jest ważny
Zanim Lucan zdążył odpowiedzieć, utonął w objęciach matki, która najwyraźniej czekała już pod drzwiami.
Strasznie skrótowo – Zanim Lucan odpowiedział matka wpadła do pokoju… – i bez tłumaczenia co może robiła ;)
Gdy byli tu poprzednio, na podwórzu tętniło życie. Rozładowywano towary do wtóru pokrzykiwań woźniców, próbujących doprowadzić wozy pod odpowiednie wrota. Dziś przed posiadłością Arveda Mornesa panował spokój.
Wiemy jak było. Może: Przed domem kupca nie było nikogo. Posiadość wyglądała na opuszczoną itp.
Sprawdź tekst po kątem– jej, jego, swego
Pomysł jest fajny, a profesja Schodzacego ciekawa – nie widzę tu kliszy z Wieśka
Opowiadanie, do odebrania zapłaty, jest bardzo interesujące. Jest klimat, bohaterowie interesujący ( bardziej zbrojny, bo Schodzący to taki trochę mruk ;). Walka czy raczej egzorcyzm jest przedstawiony dość oryginalnie:).
Ale po odebraniu zapłaty dzieje się coś dziwnego. Nagle streszczasz fabułę w dialogach, po co? No dobra pomysł jest zbyt zawiły by go zmieścić w 30 tys znakach przyznaję – ale streszczenie zabija historię. To lepiej jest napisać więcej albo uprościć zamysł.
No i nic nie wiemy o Schodzący i nawiedzeniu – wiemy, że było i jak Schodzący pozbył się intruza – ale na tym koniec.
Szkoda bo do połowy to był interesujący tekst – dam klika na zachętę ale następnym razem poproszę bez streszczeń :P
Pozdrawiam :)
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."