- Opowiadanie: Anonimowy bajkoholik - W jeziorze śpi się najlepiej

W jeziorze śpi się najlepiej

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Biblioteka:

bemik, Użytkownicy II, Finkla

Oceny

W jeziorze śpi się najlepiej

Pfth-ta! Ocean Spokojny, jasne… Statki ciągle łomocą nad łbem, a głębinowe ryby, homoseksualne, podejrzewam, ocierają się o moją delikatną skórę. A ja przecież nie z tych…

No i co tu robić, pytam tego idioty – Posejdona – bo w końcu to on rządzi tą hałaśliwą kałużą i zapewne zaradziłby problemom. Znaczy się, te ryby mógłby jakoś ode mnie zabrać. Alee nie! Ciapowaty zwierzchnik wody z kibla, ciągle z widelcem w łapie, troszczy się tylko o rekiny i te, no, takie grube, wieloryby!, co to się rozbijają jak głupie, a o najbardziej spokojnych lokatorach zapomina.

Ale to nie wszystko! Pewnego razu, kiedy śniły mi się ładne panienki, wiecie, takie z łuskami na krągłościach i błoną na oczkach, nagle rąbnęło, jakby płetwal błękitny zesrał mi się tuż przed twarzą. Okazało się, że wojnę sobie uczynili. Ludzie. A niech się zabijają, byleby rakiety nie furczały nad głową i zostało coś do rozpirzenia dla mnie.

Puściłem w odmęty informację, że poszukuję nowego lokum: schludnego, spokojnego, gdzie jest mokro albo chociaż wilgotno. Znalazło się w trymiga! Jakiś pies, nie, to chyba był żółw, podpłynął do mnie i oznajmił, że zwolniło się miejsce na dnie uroczego jeziorka w południowej Polsce. Skombinowałem katalog i obejrzałem, przyznaję, bardzo kuszącą ofertę. Miejscówka pomiędzy górami, a więc spokojnie, w wodzie pływają pstrągi i lipienie, gwarancja, że heteroseksualne i bez żadnych zboczeń, dno wyłożone głazami i żwirem, a pośrodku – muł. Ładnie. Nawet nazwa pasuje; kiedy przyjdzie czas, nikt nie będzie się dziwował, że nie z morza wylazłem. Jak byk stoi w katalogu – Morskie Oko.

Spakowałem się i po raz ostatni skorzystałem z toalety. Wody w kiblu oczywiście nie spuściłem. Ha, Posejdon zabrudzi widelec, kiedy weźmie się do roboty… Hmm, co jeszcze…? Ach, tak! Mięśniak z płetwą nie zobaczy czynszu za styczeń. Pieniądze wydam na sól do kąpieli albo sfinansuję jakąś wojenkę na Bliskim Wschodzie.

Jakoś doturlałem się do nowego domu. Tu skorzystałem z portalu, tam pomogłem sobie macką, ówdzie zakląłem i zabiłem paru ludzi. No co, też mi się jakieś rozrywki od życia należą.

Kiedy oglądałem swe legowisko, podbiegł do mnie jakiś chłopaczyna. A, no tak, ten, którego opętałem, żeby mi bagaże podrzucił.

– Taak?

– Ekhm, panie Cthulhu, walizeczki na brzeg czy dno jeziora?

Koniec

Komentarze

Cthulhu wiecznie żywy. Także na portalu. Szkoda, że Anonim. Chociaż kilku miłośników Lovecrafta tutaj poznałem i mógłbym nawet zgadywać.

Szort bez twista, ale takie też bywają fajne. W sumie puentą jest wyjawienie tożsamości narratora. Napisane z werwą i ikrą (nomen omen). Jedyne co mi się rzuciło w oczy to przynajmniej dwa żarty ubikacyjne (nie mylić z sytuacyjnymi i w żadnym razie z Ubikiem), a takie zazwyczaj średnio mi się podobają (chociaż selfie z kupą w innym tekście konkursowym było akurat niezłe). Do tego te homoseksulane ryby.

Szort dobrze napisany. No ale jakoś taki ”rubaszny” humor nie do końca mi pasuje. 

Ale na pewno wielu innych czytelników rozbawi.

Dlaczego Anonim? 

 

Chociaż końcówka ujawniająca narratora lekko uśmiechnęła, to nie mogę tego powiedzieć o reszcie tekstu. Jak na mój gust humor jest zbyt wulgarny – zwłaszcza przywołane przez Mr.Marasa żarty i ryby. Gdyby nie to, mogłabym powiedzieć, że mi się podobało, ale za dużo tego dziegciu psującego całość.

Zgadzam się z przedpiścami. Prawie fajne. Ale skąd żółw ma wieści o miejscówce w Morskim Oku? Tylko żółwie do netu podpięte? I pytanko małe – jakiej płci jest Cthulhu, że tak gejów nie lubi? Bo zawsze mi się wydawało, że Przedwieczni płci nie mają…

Staruchu, teraz mamy czasy, że każdy sam sobie swoją płeć wybiera wedle uznania i kaprysu ;) 

 

Jeśli mogę (jak nie, to krzyczcie i usunę), to taki dowcip (mało śmieszny) mi się przypomniał: 

 

Na lekcji w-f.

– Jasiu, dlaczego nie ćwiczysz? 

– Okres mam.

– Okres to mają dziewczynki.

– Ale ja na dzisiaj postanowiłem właśnie zostać dziewczynką.  

Na czasie. Obracałem w głowie pomysł na antyfeministyczne opowiadanie – jednym z elementów scenografii były lodówki, pralki i kuchenki na parterach bloków. Bo przecież – samemu się nie da rady, a facetowi pozwolić – hańba :).

Ale koniec offtopu.

Dziękuję za komentarze.

 

Mr.maras, przynajmniej napisane z werwą i ikrą (żart ci się udał ;)

 

Śniąca, dlatego, bo też nie byłem zadowolony z efektu, a wrzutka była tylko dla upewnienia się.

 

Staruch, jak prawie fajnie to też dobrze :) Skoro Przedwieczny, a nie Przedwieczna, to chyba facet… ;)

To jak już wiesz co, Autorze, to popraw i podnieś przyłbicę. 

Fajnie, że Cthullu przeprowadził się do Polski. Pewnie dostanie też obywatelstwo :) Odkąd wypatrzyłam Posejdona, spodziewałam się jakiegoś morskiego potwora… Niekoniecznie samego Przedwiecznego, ale przyznam, super pomysł. Z kolei humor do mnie nie trafił.

 

zwolniło się miejsce na dnie uroczego jeziorka w południowej Polsce.

 

Aż nie chcę myśleć co tam wcześniej mieszkało i dlaczego się wyniosło, choć pewnie ma to jakiś związek z bliskim sąsiedztwem górali.

Śniąca, jeszcze się poukrywam :)

 

Żongler, dzięki za opinię i fajnie, że uważasz pomysł za super. 

Kiedy obok mieszkają górale z ciupagami to i potwory ciężko w życiu mają ;)

Szort dobrze napisany, ciekawy w treści, ale wskazówki trochę za dużo zdradziły co do osoby opowiadającego. Przez to jakoś szczególnie zaskoczony nie byłem.

Przeczytałem więc i w sumie tyle. Bywa.

A mi się bardzo podobało :D

 

Humor w sam raz dla mnie, w szczególności o tej toalecie i Posejdonie ^^

 

Wzorowego nie dam, bo tylko dla wybranych, ale 5+ jak najbardziej :)

Borowiku, dzięki za opinię, fajnie, że ci się spodobało :)

Ja w sumie też nie narzekam. Może trochę humor zbyt przaśny, ale bez przesady. A końcówka mi się spodobała bardzo.

Mnie się podobało.

Fajny pomysł z homoseksualnymi rybami, przeprowadzką do Morskiego Oka i Posejdonem z widelcem. Końcówka też mi pasuje.

Przeczytałam z przyjemnością :)

Bemik, Anet, bardzo fajnie, że wam się podobało i dzięki za kliki :)

No, nie porwało, niestety, a gówienkowe dowcipy wręcz zdegustowały. Uwagi o preferencjach ryb, takoż.

 

Zna­la­zło się w try miga! –> Zna­la­zło się w trymiga!

 

Spa­ko­wa­łem się i po raz ostat­ni raz sko­rzy­sta­łem z to­a­le­ty. –> Dwa grzybki w barszczyku.

Pomysł sympatyczny, nad humorem nie będę kręcić nosem. Tym bardziej, że Posejdon fajnie przedstawiony, a wodę nie ja będę spuszczać.

Końcówka zaskoczyła.

Zaiste, podły ten Twój bohater niemożebnie.

Regulatorzy, szkoda, że nie porwało. Dziękuję za wskazanie błędów.

 

Finkla, fajnie, że się spodobało i dzięki za klika. A po Cthulhu nikt wody nie chciałby spuszczać :D

Pomysł znakomity, ale właściwie czemu miała służyć ta nieszczęsna kupa?

Czyżby pod anonimową maską krył się Fasoletti? ;-)

Dzięki, rybaku, za opinię i fajnie, że spodobał ci się pomysł. A humor musiał pójść w którąś stronę, wybrałem trochę wulgarną.

 

Fasoletti? Niet ;)

Nie lubię Lovecrafta, nudny jest. Tekst miał być zabawny, nie rozbawił mnie, ani nawet nie uśmiechnął. Zakończenie zupełnie mnie nie ruszyło. Chociaż gdybym nie był takim ignorantem wobec klasyków literatury, to pewnie by mi się podobało :)

EDIT: Finklo, Fasoletti raczej by takiej grzecznej formy nie obrał :D

Może i tak. Zresztą, Autoro twierdzi, że nie. :-)

Po macce spodziewałem się krakena ale macka i portal, to już chyba tylko Cthulhu :-) Fajne, ale na moje to o jeden toaletowy żart za dużo, i może nieco (odrobinkę) zbyt luźne podejście narratora.

Jak na Fasolettiego, Thraina i spółkę bizarrolubnych, to za słabe jest :D

No tak, Ktulu. Można było się domyśleć.

Samo opowiadanie – takie toporne nieokrzesane. Nie jestem zachwycony.

3 na szynach.

Całkiem, całkiem… Humor ciut przesadzony i taki trochę nieuzasadniony, ale zwłaszcza postać Posejdona taka rozbudowana :D

Rubaszny humor mnie nie kręci, więc też i ten szort jakoś nie trafił w mój gust. Ale do przeczytania.

Boków nie zrywałem, też myślę, że niektóre żarty były zbyt grube. Ale ogólnie – fajne. Zwłaszcza to, że bohater nie śpi tylko na dnie oceanu, ale aktywnie uczestniczy w światowej polityce ;-) 

Dziękuję nowym komentującym. Miło, że chociaż niektórych rozbawiłem :)

Nowa Fantastyka