- Opowiadanie: SonGokuPL - W epoce robotów, tuż tuż...

W epoce robotów, tuż tuż...

To moje pierwsze opowiadanie sf, rezultat pracy na lekcji polskiego w klasie 6. Zachęcam do przeczytania.

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

W epoce robotów, tuż tuż...

Rok 2030, Ziemia. Ludzie w starciu z robotami, które stworzyli, a które okazały się śmiertelną bronią dla nich samych. Maszyny powoli zaczynają się buntować. Nie ma już miast i wsi. Zdominowani wynalazkami techniki ludzie, zastraszeni i osamotnieni, rozpaczliwie szukają powrotu do przeszłości. Została już tylko mała grupa Polan zamieszkująca okolice Gopła.

Podczas kolejnej wędrówki w poszukiwaniu jedzenia zmęczeni ludzie usłyszeli dziwne dźwięki. Nadlatywało coś z góry, ale nie był to tak dobrze znany warkot samolotu, tylko coś nieznanego im dotąd, strasznego, tajemniczego. Zobaczyli skrzydlatego smoka. Było to tym bardziej dziwne, iż wiedzieli, że poza ludźmi i maszynami nie ma już na Ziemi żadnych innych istot. Wszyscy schronili się w jaskini, a przybyły smok stanął u wejścia i przemówił do nich w niezrozumiałym języku. Najwyraźniej jednak nie chciał ich atakować. Zwiedziony dobrocią Polan przemówił wreszcie ludzkim głosem:

– Witajcie, nie chcę wam zrobić krzywdy, możecie wyjść.

– Czego od nas chcesz? – zapytali zdumieni i ciągle jeszcze niespokojni.

– Chcę wam pomóc w walce z robotami – przekonywał smok.

– W jaki sposób? – dziwili się Polanie.

– Pomogę wam. Uzbroicie się do walki, a ja rozpoznam teren wroga.

Nieprawdopodobnie ufni, szukający ostatniej pomocy ludzie, zgodzili się i rozpoczęli przygotowania do walki. Smok powrócił po trzech dniach i powiedział, że już czas. Polecieli wspólnie. Na grzbiecie smoka zmieściła się reszta ocalonych. Dotarli do robotycznego centrum dowodzenia. I zaczęła się rozstrzygająca walka pomiędzy ludźmi a maszynami. Batalia trwała kilka dni. Pomimo wielu wygranych po stronie Polan, roboty dalej przybywały, a ludzie postanowili się wycofać. Razem ze smokiem wrócili nad Gopło. Chwile spokoju nie trwały jednak zbyt długo. Roboty wytropiły smoka i ludzi i pod osłoną nocy zaatakowały ich. Czuwający smok zwęszył niebezpieczeństwo, zbudził swoich przyjaciół i stanęli do walki. Polanie dzielnie walczyli w obronie skrawka ziemi, a smok ział przeogromnie żarzącym ogniem. Inaczej niż przed wiekami jego wawelski przodek, ten stanął w obronie ludzi, a nie przeciwko nim. Polecieli jeszcze do matecznika, gdzie rozbroili przygotowaną bombę. Chyba roboty postanowiły ją zrzucić na Ziemię, by unicestwić ludzi. Pragnęli totalnej władzy, własności i panowania nad Ziemią. Prawdopodobnie chcieli wytrzebić resztę populacji. Polanie mieli okazać się szybsi i potężniejsi dzięki przymierzu ze smokiem. Nieoczekiwanie jednak raniony żarem ognia ostatni robot resztkami swych sił  uruchomił przycisk i użył śmiercionośnej broni. Wtedy przyjacielski smok osłonił swym ciałem Polan. A gdy kilka minut po wybuchu ludzie ocknęli się, zobaczyli przeokropny widok. Wspaniały, wydawałoby się niezłomny smok, leżał teraz bez ruchu, konał. Lecz oni ocaleli. Szczęśliwi i wolni, żałowali swego przyjaciela. W ich pamięci żył jednak wiele lat jako bohater-legenda.

Niedługo potem ludzie odbudowali swoje miasta i wsie. Populacja zaczęła rosnąć, a świat przybrał zupełnie nowe formy. Ludzie nauczyli się żyć bez robotów. Wrócili do pierwotnych korzeni. Potrzeba było wojny, by zrozumieli, co w życiu jest najważniejsze i o co warto dbać. 

Koniec

Komentarze

SonGokuPL, czy byłeś uprzejmy przeczytać regulamin konkursu, do którego zgłosiłeś swój szort?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Autorze, bardzo ładnie napisany tekst :) Pod względem techniki jestem pod wrażeniem. Niestety jest za krótki, by brać udział w konkursie.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Rzeczywiście tuż, tuż… Odnoszę wrażenie, że rok 2030 właśnie się zaczyna.

 

O, jakaś japońska kreskówka też się trafiła :).

W każdym razie – jak na trzynastolatka – bardzo porządnie napisane. Aczkolwiek to raczej konspekt. Teraz, SonGoku, dodaj do tego: bohaterów, dialogi i opisy, i powstanie całkiem porządne opowiadanie :).

Pracuj dalej, bo początki masz obiecujące.

Miejsce na Twoją reklamę!

poza ludźmi i maszynami nie ma już na Ziemi żadnych innych istot.

Maszyny to nie istoty.

Pomimo wielu wygranych po stronie Polan, roboty dalej przybywały, a ludzie postanowili się wycofać.

“robotów dalej przybywało,”

Polecieli jeszcze do matecznika, gdzie rozbroili przygotowaną bombę. Chyba roboty postanowiły ją zrzucić na Ziemię,

Jeśli bomba była już na Ziemi, to roboty nie mogły planować zrzucenia jej na Ziemię.

Posłuchaj starszego, jak Ci dobrze radzi. Trening czyni mistrza.

Pozdrawiam.

Jak na konkurs – tekst o wiele za krótki.

Sympatycznie pożeniłeś SF ze starymi legendami. Trochę to wszystko jeszcze naiwne, ale jak przeczytasz ze dwa tysiące książek, to Ci się zmieni punkt widzenia.

Jak na ten wiek, to opowiadanie napisane bardzo przyzwoicie.

Było to tym bardziej dziwne, iż wiedzieli, że poza ludźmi i maszynami nie ma już na Ziemi żadnych innych istot.

Jak to, szczury i karaluchy jednak nie przetrwały? ;-)

Babska logika rządzi!

Science fantasy!

Szkoda, że nie dłuższe i bardziej szczegółowe, ale fajne (szczególnie, że autor młodziutki) :)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Całkiem zacny szkic, z którego mogłoby powstać coś naprawdę interesującego. SonGoku, jeśli postanowisz skorzystać z propozycji Starucha i popracujesz nad nową wersją pomysłu, jestem przekonana, że niebawem zaprezentujesz bardzo porządne opowiadanie, bo potencjał drzemie w Tobie całkiem spory. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zgadzam się z poprzednikami – to ledwo szkic, który trzeba obudować fabułą, postaciami. Ale wszystko przed Tobą. Pracuj wytrwale! :) I do pomocy – ciekawe linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Odważna próba zważywszy na wiek. Pisz dalej, z każdym następnym będzie coraz lepiej, może właśnie powstaje nowa legenda ;)

Ok. Przepraszamy za błąd, razem z Mike350 i misterkiko5, nie pisała tego jedna i ta sama osoba, zamiast “15000 znaków” przeczytaliśmy “1500”, z misterkiko i Mike jesteśmy grupą znajomych, a opowiadanie do napisania było pracą domową do napisania. Jeszcze raz przepraszamy.

o/

Nie macie za co przepraszać, każdy może się pomylić. Teraz albo rozwińcie teksty, albo usuńcie tag konkursowy. Czasu jeszcze trochę macie.

Babska logika rządzi!

SonGoku, a może – skoro tak dobrze zapowiadacie się literacko – rozwiniecie pomysły i zdecydujecie się na udział w konkursie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nadlatywało coś z góry, ale nie był to tak dobrze znany warkot samolotu, tylko coś nieznanego im dotąd, strasznego, tajemniczego.

Czytało mi się całkiem sprawnie, ale rzeczywiście to jest bardziej konspekt niż opowiadanie. Nie zrażajcie się, pracujcie, jest dobrze :)

Jak na szóstą klasę to jest bardzo ładnie. Oczywiście króciutko i prościutko, ale wyrobienie się przyjdzie z czasem. To co jest, wygląda obiecująco – pracuj dalej i dużo czytaj!

Jeżeli to rzeczywiście dzieło szóstoklasisty, to na miejscu pani od polskiego dałabym piątkę. Ale dzieło, nawet szóstoklasisty, poddane regularnej “dorosłej” krytyce, traci swój status dzieła szkolnego. “Eragon” nie robi się dobrą fantasy od tego, że napisał go piętnastolatek, tzn. dopóki stawałby w szranki z innymi powieściami piętnastolatków, miałby szanse, ale w poważnej konkurencji odpada.

 

Ale ponieważ warto inwestować w potencjalne młode talenty, drobna uwaga światotwórcza. Rok 2030 to raptem za dwanaście lat – zdaję sobie sprawę, że jak się ma dwanaście lat, to jest to wieczność, ale zapewniam: nie jest. Małe szanse, delikatnie mówiąc, na to, żeby w tak krótkim czasie ludzkość zdążyła nie tylko wyprodukować aż takie maszyny, ale na dodatek dać im się zdominować i pognębić tak, żeby wrócić do de facto epoki brązu, bo oni chyba nawet wczesnośredniowiecznych Polan nie przypominają ;) Oraz: odbudowa cywilizacji, jeśli ona upadła do tego stopnia, to kwestia kilku pokoleń, a nie “niedługo”. A jeśli istotnie na całym świecie została tylko ta grupa Polan (choć podejrzewam, że to raczej niezamierzony przez autora efekt), to trzymajmy kciuki, żeby w ogóle zdołała przetrwać, a co dopiero tak się rozmnożyć, żeby znów zaludnić ziemię i potrzebować miast.

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

Trzymam kciuki również. Ja pamiętam swoją pierwszą książkę napisaną w tym wieku lub podobnym, miała cztery strony, była zrobiona z arkusza bodajże bloku technicznego. Pracuj i zdobywaj!

Nowa Fantastyka