Profil użytkownika

Z wykształcenia jestem politologiem, ale nigdy nie pracowałem w zawodzie. Studia dobitnie mi pokazały, że jestem zbytnio uczulony na ściemę, żeby słowa polityków brać na poważnie. Jednocześnie bywam bardzo bezpośredni, więc dopiero byłyby jaja i święte oburzenie na całą Polskę, gdybym wyszedł na mównicę sejmową i powiedział, co myślę. Musze jednak przyznać, że studia dały mi też bardzo szeroki zakres wiedzy, umiejętność jej zdobywania oraz weryfikacji faktów. Studiowałem również reżyserię i montaż filmowy.

Zawodowo jestem kwantowy. W zależności od tego, w jakim stanie zostanę zaobserwowany, to tym się właśnie zajmuję. Najczęściej będą to prace związane z produkcją audiowizualną. Część z tych prac na pewno oglądaliście ;) W literaturze moim ulubionym gatunkiem jest s-f, ale dobrym fantasy nie pogardzę również. Marzy mi się umiejętność podróżowania w czasie.

Listę moich publikacji możecie sprawdzić tu:

https://opowiescizywiolaka.com/publikacje/


komentarze: 350, w dziale opowiadań: 246, opowiadania: 108

Ostatnie sto komentarzy

Bardzo dobry tekst, bardzo mi się podobał. Jest tylko jedna rzecz, która lekko mi zgrzytnęła. W dalszej części opowiadania odniosłem wrażenie, że narrator się nieco zgubił i nie potrafił zdecydować, czy chce być stylizowany, czy nie. Gdzie mi tam mignęły sformułowania zupełnie współczesne, które plątały się z tymi stylizowanymi. Jeśli znajdę czas, to przeczytam tekst ponownie i wskażę konkretne miejsca, które spowodowały te zamieszanie. Oczywiście to kwestia zupełnie subiektywnego odbioru i dla innych czytelników to wcale nie musi stanowić problemu. Mnie to jednak lekko zakuło. Co nie zmienia faktu, że opowieść mnie wciągnęła.

Nieokreślony dokładnie świat – czy to fantasy, czy jakaś prowincja z przeszłości – w zasadzie mogło to być wiele różnych uniwersów, ale zagrało to bardzo zgrabnie. Dzięki temu elementy świata wyłaniały się z jak cienie w teatrze, by pokazać tylko tyle, ile trzeba. Postacie również nakreśliłeś, autorze, wystarczająco. Na tyle, żeby prześledzić ich losy w cieniach ;) Wątek fantastyczny też jest tu schowany w cieniu, a odwrócenie kolejności pozwala zbudować ciekawość, zachęcić czytelnika, by dowiedzieć się, jak to się wszystko zaczęło.

Dzięki za świetną lekturę. Klikam z przyjemnością.

XXI century is a fucking failure!

Akurat ja również zdążyłem przeczytać tekst cezary_cezary i skomentować. Trochę zaskoczyła mnie ostra ocena, bo moim zdaniem tekst wcale nie był aż tak zły, żeby go kasować. Rozumiem jednak, że czasem praca po prostu nie spełnia oczekiwań w oczach autora. I mi się zdarzało wyrzucić tekst do kosza, bo nawet mimo poprawek, coś mi nie grało. Czasem trzeba sobie po prostu powiedzieć this is NOT the way wink

XXI century is a fucking failure!

Jestem świeżo po lekturze. Wpierw kilka detali:

Nikogo tam jednak nie było.

Może “nie znalazł”? Zawsze jedna “byłka” mniej wink I tu od razu uwaga do całości – tych nadprogramowych “byłek” trochę w tekście jest. Czasem za blisko siebie, więc warto by było pod tym kątem przejrzeć całe opowiadanie.

Ciemniało w zatrważającym tempie, a asfalt zdawał się chwytać mężczyznę za stopy, jakby usiłował nie dopuścić, by ten umknął.

To bardzo subiektywna uwaga, ale ten “ten” jakoś mnie gryzie. Może po prostu […]jakby usiłował nie dopuścić, by umknął. Albo (…) jakby usiłował zatrzymać go na zawsze, (…) jakby próbował wciągnąć go w głąb ciemności.

Budynek sprawiał wrażenie surowego, był zupełnie odarty z jakichkolwiek ozdób, zupełnie jakby wstydził się własnego istnienia.

Kolejna subiektywna uwaga. Mam wrażenie, że “ozdoby” w kontekście budynku średnio pasują. Może (…) był całkowicie pozbawiony ornamentów, jakby wstydził się własnego istnienia albo (…) stał surowy i bez wyrazu, jakby wstydził się własnego istnienia.

Całkowita ciemność nie wzbudzała niepokoju, gdy człowiek znajdował się wewnątrz murów, więc Robert pozwolił sobie wreszcie porządnie złapać oddech.

W tym zdaniu coś jest nie tak. Po pierwsze – jest jakaś dodatkowa spacja na początku zdania. Po drugie – człowiek/Robert – trochę się zgubiłem, kogo dotyczy opis. Czy bohatera? Czy jakiegoś innego człowieka wewnątrz murów? Bo już mamy ich dwóch – jest Robert i zakonnik.

– Zaczekaj! O co tutaj chodzi…?

Tutaj 3kropek jest raczej nieuzasadniony.

Nadludzkim wysiłkiem zmusił się by wstać (…)

Gdzieś przed chwilą było już nadludzkim i teraz zabrzmiało jak powtórzenie.

Poza pryczą, na której siedział, znajdowało się w nim jedynie stare (…)

Tu mi się poplątał podmiot. Wiem, że przed chwilą było pomieszczenie, ale w zdaniu jest domyślny on, który siedział i teraz wyszło na to, że to w nim znajdowało się stare biurko.

zaczął iść w kierunku „swojej” celi

Tu dwie rzeczy. Zaczął iść wydało mi się bardzo niezgrabne. Może po prostu ruszył? A druga rzecz – nie jestem pewien, czy cudzysłów jest tu potrzebny. Raczej wiemy, że to jest jego cela.

Słysząc to, nadludzkim wysiłkiem (…)

Znowu nadludzki wysiłek.

 

Kilka słów ogólnie na temat opowiadania.

Jest kilka momentów, kiedy nieco się gubiłem w sytuacji, ale tłumaczę sobie to tym, że jeśli sam poczułem się zdezorientowany, to lepiej odbieram emocje bohatera. Najważniejsze jednak było dla mnie to, że całość ma fajny klimat. Niedopowiedzenia wpisują się w tajemniczość i choć z chęcią dowiedziałbym się, co w tym świecie zjadło światło, kim był przeor i facet na końcu, to nie znając detali, bardziej skupiam się na poczuciu zagrożenia i zaszczuciu bohatera. A to jest duży plus.

Język, który stosujesz czasem brzmi jak relacja, jak raport ze zdarzeń, który należało złożyć przełożonemu. Czasem jest zaskakująco precyzyjny w opisie kolejnych czynności bohatera, właśnie jakby z raportu wzięte. Trochę to suche i dokumentalistyczne, ale jak dla mnie wpisuje się w gatunek, buduje ten horror.

Ogólnie opowiadanie poczułem, więc klikam z przyjemnością. Dziękuję za fajną lekturę!

XXI century is a fucking failure!

Cześć OldGuard!

Będziemy pisać ten sam obraz, więc umieram z ciekawości, co Ci z tego wyjdzie.

A w ogóle to moim zdaniem to jest spora zaleta forum, że czas płynie w nim trochę wolniej niż w reszcie internetów wink

XXI century is a fucking failure!

Lekka i w sumie pozytywna opowieść. Podobała mi się i z przyjemnością przeczytałem całość.

Jest tu klarowny i dynamiczny styl, który płynnie prowadzi przez kolejne sceny i angażuje czytelnika od pierwszych akapitów. A przynajmniej mnie zaangażował. Narracja tonie w sugestywnych detalach, dzięki czemu świat przedstawiony staje się żywy i sugestywny – odnosi się to zarówno do otoczenia, jak i emocjonalnych reakcji bohaterki.

Główna bohaterka jest ciekawie zarysowana: jej motywacje są wiarygodne, a sposób myślenia i podejmowane decyzje sprawiają, że łatwo z nią sympatyzować i z ciekawością śledzić jej rozwój. Zgadzam się z wcześniejszymi opiniami, e niektóre sprawy poszły zbyt łatwo, a zbiegi okoliczności wydały mi się parokrotnie naciągane, ale w wypadku tego typu tekstu mogłem to zignorować. Szczerze mówiąc, całość skojarzyła mi się z “Projektem Hail Mary” Weira, w której mamy do czynienia z podobnym uproszczeniem nawiązania kontaktu. Dla mnie jest to bardzo pozytywne skojarzenie.

Dziękuję za miłą lekturę i klikam do biblio smiley

XXI century is a fucking failure!

Ciekawy klimat, który natychmiast skojarzył mi się z “Anihilacją” VanderMeera. Jakaś przestrzeń nawiedzona niezrozumiałą anty-fizyką, która częstuje ludzi niepojętymi oddziaływaniami – to nie jest nowy pomysł, ale w ujęciu tego opowiadania okazał się ciekawy. Być może to strona językowa nadała całości tego ciekawego wymiaru. Znajdują się tu sformułowania, które przekładają wrażenia zmysłowe na zupełnie absurdalne wyniki i skojarzenia, np. to:

Moje dłonie drżały nie ze strachu, lecz z nadmiaru istnienia.

Jest dla mnie zrozumiałe, skąd ten “nadmiar istnienia”, który pasuje do fabuły i efektu powielenia. Jednak te złożenie w jednym zdaniu jest dla mnie bardzo obce i nienaturalne, co w zasadzie pasuje do reszty. I gdyby nie to, to powiedziałbym, że niektóre akapity pisał model językowy, ponieważ te złożenia, te skojarzenia są zbyt abstrakcyjne jak na świadomego autora. Ale tutaj pasują, budują klimat niesamowitości i obcości.

Widzę w tekście ten sam problem, o którym wspomniała bruce. Masz dużo fajnych i zgrabnych porównań, ale jest z nimi jeden problem. Zauważalnie często poprzedzasz je “jakami”, czyli “jak” i “jakby”. Z tego robią się powtórzenia, które mocno rzuciły mi się w oczy. Dodatkowo konstrukcja zdania, w którym podmiot zrobił coś, jak coś też bardzo często się powtarza. Czasem jest to zdanie po zdaniu. Sądzę, że część tych sformułowań można nieco przerobić i będzie lżej, np:

Panel zapiszczał, jakby protestował

Tutaj można było pokusić się o inną konstrukcję, np. Panel zapiszczał w głośnym proteście. I już jednego “jak” się pozbyliśmy.

Brakuje właściwego zapisu dialogów.

słabo. – Operator – tu na Operator powinien być nowy akapit, bo to kwestia dialogowa.

o żebra. – Stabilnie – tutaj to samo.

Dziękuję za lekturę.

XXI century is a fucking failure!

Jim, Anet

No to żeście mi pojechali wink No pressure surprise

Naprawdę serdecznie Wam dziękuję za uznanie. Postaram się następną pracą nie przynieść Wam zawodu.

 

MichaelBullfinch, HollyHell91

Dziękuję za wyjaśnienia. Wszystko dla mnie zrozumiałe, doceniam skrupulatność jury i cieszę się, że tak stawiacie sprawę smiley

Czy w takim razie, skoro Jim się zaoferował, mogę poprosić o wpisanie mnie na jego miejsce z obrazem Tam, gdzie zaczyna się piekło”? Jim – to będzie ok?

XXI century is a fucking failure!

Piękne są te prace heart

A nie znajdzie się może jakaś jedna dodatkowa? Bo wszystkie już zajęte, a dopiero się zorientowałem, że miałbym czas coś napisać.

XXI century is a fucking failure!

Dobrze mi się to czytało. Opowiadanie ma fajny, mroczny mroczny klimat fantasy, ale fantasy nadal klasycznego.

Faren to postać pamiętna. Nie jest jednym z wielu bezdusznych wojowników, lecz człowiekiem rozdarty pomiędzy świętym obowiązkiem a trudną prawdą o naturze ludzkiej. Jego relacja z Anskarem wprowadza do historii nie tylko emocjonalny kontrapunkt, ale też przypomnienie, że nawet w brutalnym świecie fantastycznym nadzieja i niewinność mogą istnieć.

Narracja trzyma w napięciu od początku. Tropy dobrze prowadzą czytelnika przez historię zbrodni. Nie natknąłem się tu na proste rozwiązania, za co bardzo dziękuję aurotowi. To, co początkowo wygląda na śledztwo przeciwko „bestii”, okazuje się być skomplikowaną siecią ludzkich błędów, grzechów i pragnień zemsty. Fajne. Szczególnie poruszający jest moment, gdy wychodzą na jaw czyny Veriego, Kalinora i Sadida, a prawdziwe motywacje Brana ujawniają mroczny bieg wydarzeń – to zwrot akcji wart zapamiętania.

Uniwersum jest sugestywne i realistyczne, pełne szarości, zmusza do refleksji nad granicami dobra i zła. Konstrukcja bohaterów, miejsca akcji i kult Letesa są przekonujące i spójne, a finał przesycony ciężarem podjętych decyzji pozostawia czytelnika z autentycznym poczuciem, iż zwycięstwo nie zawsze oznacza triumf.

Styl jest oszczędny, ale jednocześnie sugestywny. Uniknąłeś autorze zbędnych ozdobników, stawiając na konkret i rytm zdań. Dzięki temu brutalność wydarzeń wybrzmiewa mocniej, a dialogi brzmią naturalnie i wiarygodnie. Lubię taki styl.

Całość przypadła mi do gustu. Dziękuję za super lekturę i lecę klikać smiley

XXI century is a fucking failure!

Faktycznie, zupełnie o tym zapomniałem. To dlatego, że przez dłuższy czas nie bywałem na portalu i wyszedłem z wprawy. Już załatwione smiley

XXI century is a fucking failure!

Tekst zaczyna się jak klasyczna katastrofa morska i przez pierwsze akapity sprawnie buduje napięcie i klaustrofobiczną grozę. Narracja przypomina realistyczny thriller survivalowy. Jest mocny moment otwarcia, który daje nadzieję na dalszą, wciągającą fabułę.

Niestety, im dalej w tekst, tym bardziej rozwidla się on w kierunkach, które nie zawsze współgrają. Druga połowa opowiadania szybko traci tempo i spójność, wprowadzenie wątków relacyjnych (np. Monika i Diego) oraz dramatów osobistych „na pokładzie Wonder” zmienia ton bardziej w banalną sensację niż konsekwentny thriller. Fragmenty romantyczne („– Jesteś miłością mojego życia”) pojawiają się nagłe i niepotrzebnie rozmywają główny wątek kryzysu.

Narracja jest miejscami zbyt chaotyczna i przegadana. Tekst momentami nie trzyma rytmu i klarowności. Choć klimat katastrofy i walka o przetrwanie mają mocne momenty, to konsekwencja w budowaniu postaci bywają nierówne. Niektóre opisy są sugestywne, ale inne – jak przypadkowe wstawki dialogowe – wydają się zakłócać rytm lektury.

Muszę też zwrócić uwagę na fakt, że tekst wydał mi się po prostu niedopracowany. Jakbyś go napisał, autorze, w pośpiechu a potem już do tekstu nie wrócił, nie przemyślał i nie poprawił. To taki pierwszy surowy tekst od razu wrzucony na portal. Jest dużo potknięć, które częściowo już wyłapała bruce, warto by było więc do opowiadania wrócić i nad nim popracować, a na pewno na tym skorzysta, bo potencjał jest.

Ogólnie – powiadanie z ciekawym początkiem i potencjałem thrillera katastroficznego, jednak jego rozwój fabularny nie zawsze go realizuje, a miejscami traci klarowność i napięcie.

XXI century is a fucking failure!

Odebrałem ten tekst jako opowiadanie, które przede wszystkim stawia na atmosferę i doświadczenie czytania, a dopiero w drugiej kolejności na klarowną fabułę. Od początku wciągnął mnie klimat niepokoju i poczucie obcości. Świat jest umiejętnie zbudowany, trudno w nim uchwycić granicę między tym, co realne, a tym, co jest projekcją lub zaburzeniem percepcji. Szczególnie dobrze wypadają fragmenty oparte na obrazie i zmysłach; są sugestywne i zapadają w pamięć.

Największą zaletą tekstu jest dla mnie jego konsekwencja. Motyw normy, kontroli i „oswojonego” szaleństwa przewija się przez całe opowiadanie i nadaje mu spójność. Doceniam też to, że jest to science fiction bardziej psychologiczne niż technologiczne. Nie dostaję tłumaczenia wszystkiego wprost i mam przestrzeń na interpretację.

Z drugiej strony, miejscami odczuwałem zmęczenie narracją. Tempo bywa nierówne, a długie fragmenty introspekcyjne potrafią rozmyć napięcie. W pewnych momentach brakowało mi wyraźniejszego zakotwiczenia w działaniach bohaterów, przez co emocjonalna więź z postaciami nie zawsze była tak silna, jak mogłaby być. Finał wydaje mi się logiczny i spójny z całością, ale raczej chłodny niż poruszający.

Ogólnie jest to, moim zdaniem, tekst ambitny i świadomy swoich środków. Nie jest to opowiadanie dla każdego, ale jeśli ktoś lubi nastrojowe, niejednoznaczne SF skupione na psychice i percepcji, znajdzie tu sporo dla siebie.

Dzięki za fajną lekturę!

XXI century is a fucking failure!

O, rety! Kompletnie mnie ten wątek ominął. I to już dawno temu. Dzięki Ślimak Zagłady za podrzucenie tematu. Właśnie czytam i rozkminiam.

XXI century is a fucking failure!

A dzisiaj wydawnictwo Planeta Czytelnika ogłosiło kolejną publikację: “Exterra. Antologia Science Fiction” Znajdzie się tam moje opowiadanie “Inni Ludzie”, które kiedyś w portalowym konkursie “Planety” zdobyło 3 miejsce.

Kto jeszcze z portalowiczów tam będzie mi towarzyszył? (Bo na pewno ktoś wink )

XXI century is a fucking failure!

Wielkie gratulacje Marcin_Maksymilian!!!

XXI century is a fucking failure!

Ok, dzięki. Przyznam, że o kursywie nawet nie pomyślałem. Może to było zbyt oczywiste. Racja, że wtedy będzie to się wyróżniało, będzie czytelnie.

XXI century is a fucking failure!

Ok, kochani. To ja natknąłem się na zagwozdkę. Sytuacja pt. “dialog dwupoziomowy” wink Poszukałem trochę podpowiedzi w książkach i internetach, ale nie znalazłem niczego, co by mi jednoznacznie wyjaśniło sprawę. A zatem poproszę o pomoc grono zacne portalowe.

Sytuacja jest taka – dwójka bohaterów rozmawia ze sobą. Jednocześnie słuchają dialogu z nagrania, który na bieżąco komentują. Żeby było trudniej, nagranie to te same postacie, które odgrywają innych ludzi. Czyli – bohaterowie A i B, w nagraniu odgrywają postacie 1 i 2. Przykładowo:

– Dobra, włączam nagranie – powiedział A.

– Super – odparła B.

– 2, przestań się bawić z tym dildosem – poinstruował 1 głosem A.

– To zapis naszego ostatniego przedstawienia – szepnął A.

– Dobrze się wtedy grało – przyznała B.

– Dildos to moja ulubiona zabawka – mruknął 2.

Itd.

W zasadzie wypowiedzi 1 i 2 to cytaty, a nie na żywo tworzony dialog. Czy w takim razie nie powinno się tych kwestii jakoś rozróżnić? Może cudzysłów? Ale czy wtedy również pauza/półpauza? Oczywiście, można zrobić to opisowo, czyli “z głośnika usłyszeli swoje głosy, kiedy sprzeczali się o użycie dildosa”, ale w tym wypadku chciałbym zapisać to maksymalnie dialogowo.

 

XXI century is a fucking failure!

Wreszcie czytanie opowiadania na portalu w wolnej chwili, którą wreszcie mam laugh I od razu na główne danie bruce – sama przyjemność.

Drobiazgi:

trzymaliśmy się w czwórkę, razem odrabiali lekcje, chodzili do bibliotek, wymieniali notatkami czy streszczeniami lektur

Sądzę, że skoro wpierw jest “trzymaliśmy”, to dalsze czasowniki powinny utrzymać odmianę, czyli “odrabialiśmy” itd.

Odczuwalnie jest gdzieś w okolicach zera.

Jak pamiętam z lat 80tych z podstawówki (tak, wtedy chodziłem i się tego nie wstydzę, chyba że w CV, gdzie już mam ten wiek, że muszę go ukrywać ;) ) to pojęcie “odczuwalna temperatura” chyba jeszcze nie funkcjonowało. To nic istotnego, ale tak sobie pomyślałem.

tu jakiś film, albo organizują

Tu chyba bez przecinka.

klatki schodowej, pierwszy dotarł

Ja bym tu dał kropkę. Czyli “…klatki schodowej. Pierwszy dotarł…”

Nasłuchiwała rozbawiona Alicja, relacjonując konspiracyjnie.

Spróbowałbym podmiotu na początku zdania, czyli “Rozbawiona Alicja nasłuchiwała, relacjonując konspiracyjnie.”

Wiem, i pogodziłem się z tym.

Bez przecinka.

Powoli odzyskiwał on naturalne barwy.

“On” chyba jest tu zbędne.

demona swoją szablą

“swoją” zbędne

Dobrze mi się czytało, więc przyznam, że nie przyglądałem się specjalnie błędom. Całość zabrała mnie w fajną, wielopoziomową wycieczkę nostalgiczną. Wyprawa i szukanie kłopotów w klasowej paczce w latach 80tych to coś, za czym będę tęsknił aż do grobu ;) Natomiast wyprawa do pałacu, do czasów napoleońskich, taniec z duchami, tajemnicami i magicznymi ziołami – sama przyjemność,

Masz tu fajnie zarysowaną intrygę, która opiera się na wspomnieniach, dawnych czasach i silnych emocjach. Wrzucone w to wszystko dzieciaki wydają się całkiem trafnie pogubione, choć przyznam, że mogłaś czasem dać im nieco więcej strachu przed zjawami. To raczej moja osobista preferencja, ponieważ natężenie emocji, które wykorzystałaś kojarzy mi się trochę z kinem familijnym/przygodowym w stylu “Wakacji z duchami” (ok, to produkcja z lat 70tych, ale w 80tych też się oglądało). Dlatego wszystko mi tu do siebie pasowało.

Klikałbym, gdyby już nie siedziało w biblio :)

Bruce – jak zwykle dziękuję za przemiłą lekturę!

XXI century is a fucking failure!

Gratulacje Krokus i JolkaK! Teksty zdecydowanie trafiają na listę do przeczytania.

Sam jestem niezwykle zawiedziony, ale pisanie to też nauka pokory.

XXI century is a fucking failure!

zygfryd89

Cieszę się, że tekst Ci się podoba. Co do drugoplanowych postaci, to spełniają one bardzo konkretne funkcje i wydaje mi się, że nie jest tak, że niczego nie wnoszą. Faktycznie, nie są rozbudowane i nie powinny, ponieważ chciałem, aby tekst skupił się na relacji Ankeli i Johna. Ale bez obecności postaci drugiego planu niektóre z sytuacji po prostu nie miałoby miejsca albo wymagałyby jakiejś boskiej (?) ingerencji. Poza ich rolą fabularną są też elementem obrazu społeczeństwa przyszłości. Dzięki interakcji z nimi można dowiedzieć się więcej o sposobie funkcjonowania ludzi i ich relacji.

cezary_cezary

Dziękuję za dobre słowo i fakt, że doceniłeś warsztat. Natomiast przykro mi, że w efekcie zostałeś zmuszony do postawienia NIE. Mimo wszystko nie chciałbym zostawić Twojego komentarza bez odpowiedzi.

Inspiracje, które wymieniłeś nie były stricte zamierzone, ale cały klimat i pewnego rodzaju elementy, którymi posłużyłem się do budowy uniwersum faktycznie przewijają się w literaturze i popkulturze i to akurat jest efekt zamierzony. Może nawet nie efekt a raczej zabieg. Chodziło mi o zbudowanie świata przyszłości, który mimo wszystko opiera się na pewnej przeszłości, który rozwinął się ze świata, który znamy obecnie. A wszystkie inspiracje, o których pisałeś, wywodzą się wprost z pewnego sposobu myślenia, który – przynajmniej moim zdaniem – dominuje w fantastyce i przekłada się na kulturę. A opowiadanie miało właśnie opierać się min. na przeciwstawieniu starego z nowym. Ankela jest bohaterką, która próbuje zgłębić to, co stare i właśnie te skojarzenia, niebezpieśrednie nawiązania miały dać jej tło, na bazie którego miała tworzyć swoją “współczesną” sztukę. Dlatego wszelkie skojarzenia są jak najbardziej na miejscu.

To, że odniosłeś wrażenie “ja to już gdzieś widziałem” to oczywiście sprawa zupełnie subiektywna, co doskonale rozumiem i nie mam zamiaru z tym dyskutować. Piszę bardziej po to, aby wyjaśnić swoje motywacje i wybory, na jakie zdecydowałem się w pisaniu.

XXI century is a fucking failure!

Dziękuję wszystkim serdecznie za ocenę tekstu oraz za kliki. To naprawdę dla mnie wielkie wyróżnienie.

XXI century is a fucking failure!

A ja tylko wtrącę, że chciałbym podziękować nominującym za docenienie mojego tekstu heart

XXI century is a fucking failure!

Wreszcie znalazłem chwilę, żeby popracować nad babolami. Dziękuję wszystkim za wytknięcie potknięć.

Jeszcze tylko potrzebuję czasu, żeby przysiąść do paru kwestii merytorycznych (Jim wink ). Może jeszcze w tym miesiącu?

 

Bardjaskier

Ten brak zachwytu nad chłopakiem z XXI wieku (oczywiście z wyjątkiem Ankeli, która jest zafascynowana) to w pewnym sensie również inspiracja. Zainspirowało mnie parę filmów, min. “Misja” Ronalda Joffe. Jest tam scena (chyba nawet niejedna, jeśli dobrze pamiętam), w której plemienne dzieci śpiewają pięknymi głosami katolicką pieśń religijną (oczywiście w łacińskim), a papieski wysłannik wsłuchuje się w wysokie tony i piękne głosy. W rzeczywistości jednak gardzi dziećmi, bo uważa je za dzikusów, których można czegoś nauczyć, ale nigdy nie wyjdą z etapu “małpy”. I takie trochę miałem skojarzenie z Johnem – dla ludzi przyszłości jest on czymś dziwnym, może nawet niebezpiecznym (czego dowód później sam daje), ale zachwyt może być jedynie zachwytem ludzi, którzy obserwują dzikie zwierzę w klatce.

Dziękuję za dobre słowo na temat mojego tekstu. Cieszę się, że Ci się podobał smiley

XXI century is a fucking failure!

Z tego co sam testowałem GPT, Claude’a i Gemini to na razie żaden silnik nie radzi sobie z rymami.

XXI century is a fucking failure!

Życie pisze swoje scenariusze i nadal nie mam czasu przysiąść do opowiadania, żeby popatrzeć na Wasze uwagi i popracować dalej.

To jest taki moment, który jest nieco irytujący. W głowie brzęczą Ci zdania, konstrukcje, pomysły, ale czasu ni ma. Pół biedy, jak się da chociaż zanotować w notesie.

XXI century is a fucking failure!

Kirczę, Jim, nie jestem pewien, czy będę w stanie odpowiedzieć CI w sposób równie wyczerpujący, jak Twój komentarz. Bardzo Ci dziękuję za wszystko, co napisałeś oraz za pochwałę na końcu. Bardzo to doceniam. Postaram się usiąść w miarę możliwości niedługo i odnieść się do spraw, które poruszyłeś.

XXI century is a fucking failure!

M.G.Zanadra

Owszem, również myślę, że to dość pesymistyczna wizja i również wolałbym, aby się nie spełniła. Niestety muszę przyznać, że moim zdaniem powoli podążamy w podobnym kierunku.

 

Koala75

Tak, dokładnie tak samo myślę. Ludzie mają tam wolną wolę tylko pozornie, a de facto są zarządzani przez skomplikowany system. Obawiam się jednak, że to nie jest sytuacja aż tak bardzo odległa od tej, w którą powoli sami się pakujemy.

John nie zna słowa premiery w tym sensie, że z czasów jemu współczesnych premierę rozumiał tak, jak my, czyli jako pierwszy pokaz nowego dzieła. A tu założyłem sobie, że przez wieku pojęcie nabrało nowego znaczenia.

 

regulatorzy

Owszem, nie jest to budująca wizja i przyznam, że wynika ona trochę z moich własnych obaw o kierunek, w jakim podążamy. Co do trudności w czytaniu, to zdaję sobie z tego sprawę. Język bohaterów jest dla nas na tyle kanciasty, że utrudnia nam spokojny odbiór opowieści. Częściowo o to mi właśnie chodziło, aby zasiać w ten sposób niepokój u czytelnika. Natomiast fakt, że i tak złagodziłem te przyszłościowe konstrukcje zdań. W pierwszej wersji było jeszcze bardziej “memicznie” i hasłowo.

Dziękuję też za wskazanie potknięć. Zajmę się nimi w wolnej chwili.

 

Galahad

Faktycznie moim zamiarem było odrobinę namieszanie czytelnikowi w głowie, ale jednocześnie – jak napisałeś – prezentacja bohaterki i jej profesji właśnie miała ten zamęt wprowadzić. Mimo wszystko Twoja uwaga dała mi do myślenia i rzeczywiście, być może przydałoby mi się tutaj nieco więcej “znaków”. Muszę dać sobie na to chwilę.

Zabawa z formą językową faktycznie miała się wpisać w konstrukcję całego świata i tej jego “obcości”. Ale muszę przyznać, że pianie tego nie było łatwe i cały czas się zastanawiałem, czy ta obcość językowa nie będzie zbyt odpychająca dla czytelnika. Cieszę się, że dla Ciebie było to jednak wciągające.

A wrażenie deja vu idealnie wpasuje się w sposób funkcjonowanie premier wink więc trafiło się idealnie w punkt.

 

Finkla

Cieszę się, że tekst przypadł Ci do gustu, no i że sfera językowa Cie nie odrzuciła. Co do konstrukcji Johna to faktycznie jako astronauta, który był wysyłany na trudne i odległe misje musiał mieć za sobą odpowiednie szkolenie i też wykazać się po prostu odpowiednimi cechami – niech to będzie szeroko pojęta “twardość”. Myślę jednak sobie, że fakt zniknięcia jego świata, wszystkiego co znał i wszystkich, których znał mógł go psychicznie pokonać. Wyobrażam sobie, że na coś takiego nie da się przygotować. Faktycznie u Lema podobna sytuacja obeszła bohatera łaskawiej. Tamten rzeczywiście był twardszy, nawet sobie chodził na siłownię. Ja jednak uznałem, że to jest zdecydowanie poważniejszy wstrząs dla ludzkiej psychiki.

Podobny syndrom obserwowałem w rozmowach z żołnierzami, którzy wracali z frontu. Prawdziwi twardziele, którym bomby i śmierć nie straszne, a po powrocie do “cywila” potrafili załamać się z powodu zepsutej zmywarki. I tym się też trochę inspirowałem.

XXI century is a fucking failure!

Dziękuję Wam serdecznie za uwagi. Po dłuższej przerwie mam nadzieję znowu być bardziej aktywny na portalu, więc chciałbym, aby opko “powrotne” okazało się warte Waszego czasu.

 

Oblatywacz

Tak, te niezręczności językowe są dokładnie zamierzone. Są one niezręcznościami z naszego punktu widzenia, bo dla ludzi przyszłości jest czymś naturalnym. A inspiracja Powrotem z gwiazd jest jak najbardziej trafna – to jedna z moich ulubionych pozycji Lema i chciałem się do niej w pewnym sensie odnieść.

 

pnzrdiv.117

Dzięki za zwrócenie uwagi. Siądę jutro na spokojnie i przemyślę konstrukcję tego zdania.

Zgadzam się, że stylizacja językowa może przyprawiać czytelnika o dyskomfort. To celowy zabieg, bo chciałem, aby z naszej perspektywy te “przyszłe” czasy wydawały się obce i niekomfortowe, tak jak wydały się astronaucie. Natomiast przyznam, że w tej wersji i tak jest już lajtowo. W pierwszej język przyszłości był jeszcze bardziej kanciasty i obcy.

 

AdamKB

Dzięki za dobre słowo. Na koncepcję języka poświęciłem sporo czasu, lecz zanim w ogóle napisałem pierwsze dialogi, zrobiłem sobie research na temat rozwoju języków. Doszedłem na własny użytek do wniosku, że idziemy raczej w kierunku uproszczenia konstrukcji językowych. Rozwój technologii pozwala przekazać więcej treści z pomocą mniejszej ilości komunikatów – co zresztą moim zdaniem obserwujemy już dzisiaj.

 

Bruce

Wpierw dzięki za wytknięcie detali – postaram szybko znaleźć chwilę, aby je uwzględnić.

No i cieszę się bardzo, że tekst przypadł Ci do gustu. Dziękuję za kliki heart

 

M.G.Zanadra

Ponieważ zwykle omijasz SF, to tym bardziej się cieszę, że nie uznałaś moich literek za stratę czasu.

Co do konstrukcji głównej bohaterki – te “rozdwojenie jaźni” jest celowe, a wzięło się z dwóch powodów. Pierwszym jest wizja przyszłości, gdzie sądzę, że ludzie będą bardziej niestabilni emocjonalnie, skrajni w reakcjach i opiniach, co, mam wrażenie, że już się dzieje. Drugi powód to chciałem, aby Ankela była trochę rozdarta między właśnie wspomnianą przez Ciebie ciepłą osobowością, a jednocześnie zimną profesjonałką. Rozmarzoną twórczynią a jednocześnie pragmatyczną producentką.

XXI century is a fucking failure!

Dajcie spokój. Zawsze przychodzi ten moment, kiedy po opublikowaniu opowiadania wbijają portalowicze, wyłapują babole, a ja potem siedzę, czytam to , klepię się w czoło i mówię “ja p%!@&#*, jak mogłem to przegapić” wink

XXI century is a fucking failure!

Cieszę się, że wprowadziłaś poprawki z bety, bo to naprawdę dało dużo i opowiadanie, które było dobre, stało się jeszcze lepsze.

Tekst bardzo przypadł mi do gustu. Czytało się płynnie i z zainteresowaniem. Jedyne, na co mógłbym narzekać, to że chętnie dowiedziałbym się więcej o świecie przedstawionym.

Świetny debiut! Czekam na więcej Twoich prac.

XXI century is a fucking failure!

Kiedy zacząłem czytać, to od razu miałem skojarzenie ze sceną filmową. Ale nie było to skojarzenie z konkretnym filmem. Raczej to była kwestia stylu i sposobu opisania sytuacji. A ten styl podobał mi się bardzo. Nie znalazłem tu żadnej pisarskiej ekwilibrystki, tylko jasne i proste komunikaty, opisy i dialogi skromne i nie rażące nadmierną zawiłością. Nie było tu tego uporczywego unikania wyjaśnienia czytelnikowi o co tak naprawdę chodzi, żeby przypadkiem nie napisać za dużo albo nie wpaść w infodumpa. Po prostu konkretne informacje, jedna za drugą, do przodu. I przyznam, że było to odświeżające.

Zagubienie bohatera a jednocześnie uporczywość zjawy stworzyły ciekawy tandem, choć nie będę oryginalny, kiedy napiszę, że chętnie bym się dowiedział, co Rachwol wybrał. Ale otwarte zakończenie ma też zalety, bo dzięki niemu, w pamięć bardziej zapada historia i jej klimat a nie jej konkluzja.

Całość czytało się szybko i wciągnęło mnie od razu.

Niezwykle przyjemnie było mi po długiej przerwie zobaczyć Twój tekst, bruce.

Dziękuję za super lekturę!

XXI century is a fucking failure!

ninedin

Kurde, o kilka miesięcy za późno ;)

XXI century is a fucking failure!

Oj, przydało się i to bardzo!

XXI century is a fucking failure!

Larpy w Polsce, a szczególnie bitewne, przeszły długą drogę. Dzisiaj nawet rekonstruktorzy patrzą na larpiaków z zazdrością. Czasy glanów i płaszczyka z prześcieradła odeszły w niepamięć.

Jeśli zaś chodzi o frakcję, to mój oddział staje na larpach po różnych stronach, czasem bywa neutralny, czasem daje się wynająć za monetę. Fabuła jest taka, że jesteśmy chorągwią inkwizycji morryckiej Zakonu Rycerzy Kruka, powołaną do walki z nieumarłymi i bluźnierstwami przeciwko regule Morra, boga umarłych. Za duchowego patrona przyjęliśmy dawnego zwierzchnika, inkwizytora Ingmara von Kiel herbu Axeflügel. Potocznie Ingmaryci.

Członkowie oddziału to ludzie odratowani od stosu lub stryczka, ale nie bierzemy zwykłych bandziorów, tylko takich, którzy zostali skazani za kontakty z Chaosem. Ale ponieważ brzmi to okrutnie mrocznie, dlatego wymyśliliśmy sobie taką, a nie inną dewizę, żeby nie było za ciężko. Dlatego zło ciachać – owszem, koniecznie, ale potem w te pędy karczma i zamtuz laugh

XXI century is a fucking failure!

I jeszcze w obozie smiley

A to w ogóle ja:

Sztandar zagrał we wrześniu na larpie Inwazja i było epicko. A sentencja, która powstała z Waszą pomocą, zagrała istotną rolę w fabule mojego oddziału devil

XXI century is a fucking failure!

Trochę czasu minęło, ale sztandar został wreszcie wykonany.

Uszyła go krawcowa, która specjalizuje się w sztandarach. Na co dzień wykonuje sztuki dla straży pożarnych, szkół itp, więc to zlecenie przyjęła z wypiekami na twarzy i potraktowała je, jak prawdziwe wyzwanie. Muszę przyznać, że zrobiła rzecz zawodowo.

Baner jest doskonale zrobiony, obustronny, z naturalnych tkanin i ma różne, profesjonalne patenty, które np. pozwalają naprawiać powierzchnię i wymieniać elementy bez prucia całości. Okazuje się, że są sposoby szycia sztandarów, o których filozofom się nie śniło.

Tu jeszcze w akcji:

XXI century is a fucking failure!

Gratulacje dla zwycięzców!

Przy okazji też wielkie podziękowania dla wszystkich autorów, którzy dali nam wiele świetnych tekstów.

XXI century is a fucking failure!

gravel

Dziękuję za komentarz i jurkowanie w konkursie.

XXI century is a fucking failure!

Moje opowiadanie ma tytuł “O mieście, które kocha swych ludzi”.

XXI century is a fucking failure!

Ja też wink Ale chciałem się pochwalić z gotowym egzemplarzem autorskim w ręku laugh Co zresztą pewnie uczynię.

XXI century is a fucking failure!

RogerRedeye

Super! Gratuluję! Bardzo jestem ciekaw tego wydania, jak to będzie wyglądało.

Oficjalna premiera 10 września br. podczas “Bachanalii Fantastycznych” w Zielonej Górze.

Bachanalia odbywają się w dniach 20-22.09.2024.

XXI century is a fucking failure!

O, kurczę! O nie! Chwilowo nie jestem na bieżąco z portalem i kompletnie mnie to głosowanie ominęło! Ale widzę, że wśród wybrańców są również moje typy, gdybym głosował.

Gratuluję wszystkim serdecznie! Te opowiadania to kawał świetnej literatury!

XXI century is a fucking failure!

Fantastycznie! Gratuluję!

XXI century is a fucking failure!

Pozwolę sobie blush

W zeszłym roku popełniłem opowiadanko “O mieście, które kocha swoich ludzi”. Takie trochę w stylu Bajek Robotów wiadomo kogo wink No i opowiadanko trafi na łamy Rocznika Fantastycznego’24.

XXI century is a fucking failure!

Ale fajna bajka! Dobrze się czytało, ale aż bym chciał poczytać dłuższą wersję tej opowiastki. Muszę tylko jeszcze dodać, że kiedyś podobną baję opowiadałem córce, tyle że akcja toczyła się na warmińskiej wsi. Ale wątek znikającego gospodarstwa był podobny.

Dzięki za miłą lekturę smiley

XXI century is a fucking failure!

Gratuluję całemu podium!

cezary_cezary – super opowiadanie, gratuluję w pełni zasłużonego zwycięstwa!

XXI century is a fucking failure!

Łał laugh Warunki konkursowe bardzo przyjazne. Obserwuję z przyjemnością.

XXI century is a fucking failure!

Dzięki SzyszkowyDziadku!

Fajnie, że spodobała Ci się ta forma oddzielenia retrospekcji od teraźniejszości :)

XXI century is a fucking failure!

Cieszę się bardzo :)

XXI century is a fucking failure!

No to pozamiatałeś JeRzy. Dałem się nabrać 1 kwietnia na prawdziwą informację laugh

XXI century is a fucking failure!

Bardjaskier

Gratuluję!

Moja pierwsza publikacja również odbyła się w Białym Kruku, więc łączę się w radości. No i dzięki naszym portalowiczom wydawnictwo trzyma wysoki poziom!

XXI century is a fucking failure!

Myślałem, że może wreszcie zlikwidujecie ten dział opowiadań. Ciągle tylko czytać i czytać… Ile można?!

XXI century is a fucking failure!

Dzięki za komentarze :)

Finkla

Do opowiadania zainspirowała mnie faktyczna historia paleontologa, który przez lata marzył, żeby zejść do jaskini, w której jego asystenci badali znaleziony kości innych gatunków homo, a on mógł tylko z sąsiedniej pieczary patrzeć na monitorze. A nie mógł zejść właśnie ze względu na tuszę. Ale nie zdradzę nic więcej, bo może to kiedyś obejrzysz, więc nie chcę spalić zakończenia ;)

Eldil

Cieszę się, że czytanka była przyjemna.

Z tym bieganiem, to założyłem, że chłopak w stresie i napompowany adrenaliną mógł uciec, dodatkowo znając las lepiej niż oprawcy.

Reinee

Celne spostrzeżenie. W tym wypadku akurat konkretnie o Kingu nie myślałem, ale gdzieś mi to w głowie siedzi na pewno :)

XXI century is a fucking failure!

Outta Sewer

A niech Cię ;) I teraz człowiek będzie czuł się jeszcze bardziej zobowiązany. Ale przede wszystkim ogromnie dziękuję za uznanie heart

 

AmonRa

Bardzo się cieszę, że opowiadanko Ci przypadło do gustu.

No, nie wiem, czy to takie lekkie.

Tu muszę złożyć słowo wyjaśnienia. Z tą “lekkością” miałem na myśli raczej sposób pisania i łatwość w odbiorze. Jest sporo takich opowieści, które można określić mianem “familijnych” – czyli dla młodszych i starszych czytelników, ale nie oznacza to, że muszą być płytkie. Mogą poruszać poważne problemy, jednocześnie będąc strawnymi dla szerokiego grona czytelników.

XXI century is a fucking failure!

Wrócę z komentarzem później, na razie powiem, że mi się podobało, choć parę mankamentów bym doszlifował. Polecam do Biblio :)

XXI century is a fucking failure!

Dzięki wszystkim za komentarze.

Przyznaję się bez bicia, że tekst nie spowodował, że się spociłem podczas pracy nad nim. Potraktowałem go lekko i z takim założeniem go stworzyłem. Że miał się pisać lekko i czytać lekko. Co ważne, to że również potrzebowałem odpoczynku od ciężkich klimatów, a jednocześnie chciałem potraktować zadanie związane z konkursem jako ćwiczenie.

Nie oznacza to jednak, że miało to być byle czytadło. Jak wspomniał Realuc, klimat miał być trochę baśniowy, a trochę obyczajowy, jak zauważył Bardjaskier. Postać Rafiego to dzieciak z problemami, jakich są tysiące, ale on znajduje w świecie sposób na siebie. Znajduje motywację, która służy nie tylko do schudnięcia, ale do głębszej, wewnętrznej zmiany. Do znalezienia pomysłu na siebie i celu w życiu. Dlatego kości kosmitów nie są jedynie rekwizytem, ale również przyczynkiem do tych zmian.

Nie mam nic na swoją obronę w kwestii wiarygodności świateł. Dlatego owszem, są niedopowiedzenia, jak np. dlaczego te światła tyle lat tam krążą? Albo dlaczego akurat Rafi a nie któryś z łobuzów? Postanowiłem, że w tak krótkiej formie nie będę wszystkiego łopatologicznie opowiadał, a skupię się bardziej na przemianie postaci.

XXI century is a fucking failure!

Ambush

Cieszę się, że tekst wydał Ci się sympatyczny. Z takim zamierzeniem pisałem, żeby to było lekkie i miłe dla czytelnika, a nie ciągle te dramaty patologiczne ;)

 

Fascynator

Super :) Dzięki za dobre słowo. I dzięki również za wyłapanie babola. Już poprawiony.

XXI century is a fucking failure!

Golodh

Nie podejrzewałem się o to, że zostanę marysuistą ;) A na serio– dziękuję za Twój komentarz. Rzeczywiście ten zmienny rytm czasami mógł się wydawać zbyt szarpany i niektóre ze skrótów spowodowały nadmierne dociśnięcie gazu do dechy.

dobrze ubrany motyw feministyczny – w stylu trochę starszym, to znaczy sprzed powiedzmy kilkunastu lat (lub dalej), gdy trochę w tym stylu konstruowano bohaterki.

O tym akurat nie pomyślałem, że można odczytać wątek jako feministyczny, ale jeśli tak, to się cieszę. Moimi bohaterkami z młodości były Ripley i Sarah Connor, więc konkretne babki lubię również w swoim pisaniu. I może też stąd mogło się wziąć wrażenie nieco archaicznego konstruowania profilu bohaterki (choć o tym również nie pomyślałem w tych kategoriach).

Ogólnie – cieszę się, że tekst w całości kupiłeś, a także dziękuję Ci serdecznie za TAKa. Zdecydowanie mam zamiar popracować nad tym opowiadaniem, uzupełnić luki i wyprostować kwestię tempa.

XXI century is a fucking failure!

Tarnina

To tam gadają po łacinie?

Tak, w zależności od edycji i gry. W WH40K łacina wręcz dominuje w stronnictwie Imperium. W WH Fantasy Roleplay jest gęsto przeplatana z niemieckim, również w ujęciu impreialnym.

XXI century is a fucking failure!

Ha! Nie pomyślałem o tatuażu, ale jeśli się zdecyduję, to pośpieszę z dokumentacją fotograficzną laugh

Tu chodzi o napis na wstędze, która ma ozdobić sztandar ekipy na bitewne larpy w uniwersum Warhammera.

XXI century is a fucking failure!

AdamKB

Bardzo się cieszę, że mimo konkursowej tożsamości tekst Cię przekonał.

Tekst, pod warunkiem zachowania obecnych charakterów postaci i obecnego biegu wydarzeń, wart jest rozbudowania

Będę to robił z przyjemnością!

 

vrchamps

Super, że dobrze się czytało. To w końcu dość długi tekst, jak na portalowe realia, więc cieszę się, że nie zmarnowałem Twojego czasu.

 

ninedin

Dzięki wielkie za uznanie!

 

Zanais

Dzięki za przeczytanie i komentarz.

Skojarzenie z “Ziemią Obiecaną” jest całkiem trafne. Wymyślając sposób wypowiadania się bohaterki i jej towarzystwa z półświatka inspirowałem się trochę takim przedwojennym stylem cwaniaków i kombinatorów. Dołożyłem też do tego kilka powiedzonek, które zapamiętałem z czasów, kiedy w bramach wystawali cinkciarze. Ci to mieli gadkę, naprawdę ;)

czasem skróty fabularne wymagały ode mnie cofnięcia się o akapit czy rozdział

To jest coś, nad czym będę miał okazję popracować dzięki Srebrnemu Opierzeniu.

XXI century is a fucking failure!

Łomatko! Kolejne opowiadanie, które tak boli, że aż człowiek pęka ze śmiechu laugh

W mojej subiektywnej ocenie na podium bzdur lądują:

Spirytus z lekarstwa mógłby zareagować z etanolem

punktach wytypowanych przez astrologów z NASA

na czubku najwyższej góry na Jowiszu

A poza tym to naprawdę się uśmiałem.

Dzięki serdeczne, Finkla, za kłujące w mózg opowiadanie!

Idę łyknąć roztworu cukru ze spisrytusem na etanolu i wodzie.

XXI century is a fucking failure!

Rybak3

Super :) Dziękuję Ci bardzo. Jeszcze na dodatek się rymuje!!! Lepiej bym sobie tego nie mógł wyobrazić.

Tarnina

NIGDY nie używaj translatorów do tekstów łacińskich.

Nie pomyślałem nawet o tym, dzięki za podpowiedź. Choć muszę przyznać, że od dawna mam świadomość, że sieciowe translatory nadają się tylko do tego, żeby w sklepie zagranicą wklepać pytanie i pokazać pani w sklepie ;) W pracy często potrzebuję tłumaczyć między polskim i angielskim, czasem hiszpańskim i za każdym razem gdy wpadnie mi do głowy pomysł, żeby przyspieszyć pracę translatorem, to potem tego żałuję.

XXI century is a fucking failure!

Łomatko, ale ciężko się to czyta ;) W sensie, że czyta się świetnie i opowiadanie prowadzi do przodu naprawdę fajnie, ale te absurdy naukowe aż mnie bolą. Ale przecież o to w konkursie chodzi!

Oddech w kosmosie i kalorie są super, ale mój zdecydowanie ulubiony fragment to:

Każdy człowiek ma swoją indywidualną aurę, indywidualną energię, którą zdołałem uchwycić w cząstki różniczkowe. To, co widzisz, to owe cząstki właśnie; nasienie życia; iskra stworzenia; nuty przyszłości. […] To nanoboty, które potrafią przechować matrycę duszy i namnażając się, odwzorowywać ją w niezliczonych ilościach kopii.

No, aż boli!!!

Dzięki za bolesną lekturę wink

XXI century is a fucking failure!

Fajnie zarysowana sytuacja. Akapit za akapitem powoli nastawiają czytelnika emocjonalnie i rysują dramat bohaterki. Zwrot akcji na końcu świetny.

Super lektura, dziękuję!

XXI century is a fucking failure!

Na takie coś trafiłem:

 

Narravia

Ruszyliśmy właśnie z Fantastycznym Naborem, do którego serdecznie zapraszamy wszystkie osoby piszące! ✨????

Historie dostępne w Narravii przyjęły postać walkbooków, czyli opowieści w formacie cyfrowym, gdzie kolejne rozdziały można odblokować tylko poprzez pokonywanie wyznaczonych odległość.

✨ Skupiamy się na publikacji tekstów fantastycznych – i jest to jedyne założenie, jeżeli chodzi o gatunek. Przyjmujemy fantasy, science-fiction, horror, a także ich podgatunki i różnorodne mieszanki; historie na wesoło, ale i na poważnie – mile widziana jest każda opowieść, która ma w sobie fantastyczny element.

✨ Fantastyczny Nabór trwa od 23.02.2024 r. do 19.05.2024 r. do końca dnia, w tym czasie każdy uczestnik może zgłosić jeden tekst o długości 60-100 tysięcy znaków (liczonych ze spacjami). Autorzy muszą być pełnoletni i dysponować pełnią praw majątkowych oraz osobistych do utworu.

 

Pełne ogłoszenie:

https://www.facebook.com/narravia/posts/pfbid036Nti3LTkyzt27d3t6e4vfSKqyG68Xjs67rVfMjQvjRTTTuAsTB7N4fTMEBuzc4DSl

XXI century is a fucking failure!

Łał! Powrót Srebrnych Piórek to świetna sprawa! to rzeczywiście poważny upgrade dla użytkowników i świetna forma, aby docenić najlepsze teksty.

Przyznam, że przegapiłem zmianę koloru Piórka swojego opowiadania i zorientowałem się dopiero, gdy dostałem wiadomość od ninedin ;)

Dziękuję wszystkim serdecznie za uznanie, a betującym za pomoc. To wyróżnienie naprawdę dało mi kopa i przy okazji podreperowało nieco podupadły nastrój. Cieszę się niezmiernie!

Zanais – Twój tekst jest świetny i nic dziwnego, że dostał wyróżnienie.

XXI century is a fucking failure!

adam_c4

Bardzo mi się podobało :) Fakt, że mniej więcej od momentu, gdy android zaczął naciskać na wykonanie roboty zacząłem podejrzewać, jak to się może skończyć, ale końcówka i tak była satysfakcjonująca.

Jedna scena, która fajnie, krok po kroku wprowadza w sytuację i wystarczy.

Bardzo dobra lektura. 

XXI century is a fucking failure!

Łał! Super sprawa! Zupełnie przegapiłem fejsową odsłonę Piórek, więc fajnie, Golodh, że założyłeś ten wątek.

Chętnie się zgłoszę do współpracy, ale dopiero od czerwca, bo mój aktualny harmonogram pracy jest zbyt napchany i nawet nie mogę za bardzo czytać kolejnych tekstów na portalu.

a także (nawet chętniej!) publicystyka i recenzje

Czy masz na myśli jakiś konkretny zakres tematyczny? Czy po prostu cokolwiek, co dotyczy szeroko pojętej fantastyki? Pytam o to, bo sobie pomyślałem, że jak zobaczę kolejną recenzję kinowej Diuny, to zastrzelę monitor ;)

XXI century is a fucking failure!

marcinw

Trochę rozumiem, a trochę nie rozumiem.

Zrozumiałem sens kolejnych rozdziałów, zrozumiałem elementy rzeczywistości, na które zwracasz, szczególnie że niektóre z nich mnie również uwierają.

Nie rozumiem natomiast, o co w tym tekście chodzi fabularnie. Nie widzę spójności między poszczególnymi rozdziałami, nie widzę bohatera lirycznego ani jakiejś konkretnej linii fabularnej. Mam wrażenie, że przeczytałem zapis kilku oddzielnych scen, a końcowy rozdział był po prostu zapisem przemyśleń autora na temat współczesności z punktu widzenia niedalekiej przyszłości. I mam wrażenie, że ostatni rozdział mógłby w zasadzie być oddzielnym tekstem, bo serio, nie widzę fabularnego związku z tymi wcześniejszymi dialogami.

Nie widzę również związku tego tekstu z tematyką konkursu. Czy chodzi o to, że bohater (jeśli jednak jakiś jest) odkrył, że ludzkość poszła technologicznie w złym – jego zdaniem – kierunku?

Przepraszam, że zadaję tyle pytań i stawiam aż tyle wątpliwości, ale tekst mną po prostu zakręcił i się pogubiłem.

XXI century is a fucking failure!

Zanais

Pierwsze co muszę od razu napisać, to że dla mnie te opowiadanie jest bardziej brutalną wersją Howardowej epoki hyborejskiej. Taki mi się klimat od razu skojarzył i potem trzymał przez całość lektury. Klimaty w rodzaju boga skorpiona, ofiarnych dziewic i bitych niewolników – wszystko tu jest, okraszone nazewnictwem, które kojarzy się ze stylistyką dawnej Mezopotamii itp. Może nie wszyscy lubią Conana i oryginalne opowiadania Howarda, ale ja je uwielbiam, zatem te skojarzenie jest dla mnie jak najbardziej pozytywne. Oczywiście w Twoim wydaniu wszystko tu jest podniesione do potęgi entej, bo kult Oskórowanego Boga jest niezwykle brutalny, ale moim zdaniem to jest absolutny atut Twojego opowiadani.

Na 100% cała ta cielesność uniwersum – erotyka pomieszana z krwią i żywym mięsem – odrzuciłaby mnie od razu, gdyby nie było to wszystko tak dobrze napisane. Nie wiem, jak takie wyznanie świadczy o mnie, ale lubię krew, flaki i seks w jednym miejscu ;) Ale tylko pod warunkiem, że jest to wyważone, dobrze skonstruowane i służy czemuś więcej, niż tylko epatowaniu obrzydlistwem i cyckami. U Ciebie konstrukcja świata, w którym żyją bohaterowie opiera się na takich elementach, więc są one konieczne, aby fabuła potoczyła się tak, a nie inaczej. Gdyby ich nie było, wtedy i bohaterowie, i akcja w obecnym kształcie nie miałyby sensu.

Moją zdecydowaną faworytką tekstu jest Selez, a ulubioną sceną ta, w której pognębiła Maquiza z pomocą skolopendr*. Czytałem to z przerażającą wręcz satysfakcją, tym bardziej, że sam bardzo lubię takie fabularne rozwiązania**. Konstrukcja tej postaci kupiła mnie od razu. Jej upór w dążeniu, chęć podejmowania ryzyka, a wszystko napędzane chęcią zemsty – miód.

Nad resztą elementów tekstu pastwił się nie będę, ponieważ inni napisali już wszystko, co ważne. Dodam tylko na koniec, że moim zdaniem ocena Piórkowa jest bardziej niż zasłużona i z przyjemnością czytałbym więcej o tym uniwersum i o tych bohaterach.

Dzięki wielkie za lekturę!

 

* tak się składa, że w zeszłym roku sam doświadczyłem ugryzienia skolopendry i wiem doskonale, jak te zwierzęta są groźne, a ich ugryzienia bolesne. Skończyłem z gorączką w koszarach na cały weekend. A tu jeszcze zmodyfikowane skolopendry… świetna masakra :)

** muszę przyznać, że znalazłem wiele podobieństw z moim tekstem konkursowych. Na pewno to wpłynęło na mój odbiór Twojego tekstu, bo ja po prostu uwielbiam tego typu historie.

 

XXI century is a fucking failure!

O, cholejro! Nie wiem, co tu się wydarzyło, ale miała być emotka, a nie pytajniki! Przepraszam, to nie miało być ponaglanie ani nic w tym rodzaju, bo Twojego komentarza się spodziewałem właśnie po ogłoszeniu wyników, czyli jak zwykle w konkursie.

Sorki, mógł to być pośpiech w pisaniu odpowiedzi.

EDIT:

Już wiem, o co chodzi. Jak się wstawi w edytorze strony emotkę spoza edytora (czyli skrót windos+.), to po kliknięciu “gotowe” pojawiają się pytajniki.

XXI century is a fucking failure!

krar85

Niedawno zacząłem próbować rozwijać swoje teksty i nie jest to takie łatwe, jak myślałem.

To jest niestety prawda. Nawet kiedy mam opinię czytelników z portalu, to podjęcie decyzji, które elementy warto rozbudować i jak to zrobić, żeby nie spaprać całości, jest trudne. Z drugiej strony to trochę jak z gorszą kontynuacją dobrego filmu. Nawet jeśli sequel jest słaby, to nikt nam nie zabierze oryginalnego filmu ;) Dlatego tak sobie myślę, że popróbować nie zaszkodzi, bo w końcu oryginalny tekst ujrzał światło dzienne i już tak zostanie w pamięci czytelników.

gravel

Dzięki za przeczytanie smiley

XXI century is a fucking failure!

Komentarz obserwacyjny, który zawiera w sobie szczyptę rozpaczy (bo niedużo czasu) w sosie z zaciekawienia.

XXI century is a fucking failure!

Łomatko!!!! Serdecznie dziękuję wszystkim za uznanie! Jestem zachwycony, ponieważ to moje pierwsze Pióro, które na dodatek przyfrunęło w tak niesamowitym składzie, w tak doborowym towarzystwie! Faktycznie poziom opowiadań z konkursu był niesamowity. (Aż wstyd przyznać, że nadal nie znalazłem czasu, żeby wszystkie przeczytać.)

Serdeczne podziękowania dla betujących: bruce, cezary_cezary, Duago_Derisme i Golodh, którzy naprawdę wycisnęli z mojego tekstu wszystkie soki.

I oczywiście piątka i szacunek dla pozostałych Piórek ❤️

Żongler

Też się dziwię, ale jednak są jeszcze czasy ;)

XXI century is a fucking failure!

BarbarianCataphract

mój umysł oscylował gdzieś w okolicy quasi-steampunkowych Niderlandów

Skojarzenie miałeś słuszne, bo gdybym miał malować obrazki z Riive, to zapewne w klimacie Niderlandów w połączeniu ze steam/deaselpunkiem.

no, może czasem musiałem upewnić się co do imion i nazwisk, bo te niderlandzkie to jednak mają swój bardzo ciekawy krój, ale ostatecznie wiedziałem co i jak, a to najważniejsze.

Tutaj zadecydowało jedno – brzmienie języka i imion. Zdarzyło mi się bywać w środowisku, w którym rozmawiano w językach niderlandzkich i ich brzmienie bardzo mi się spodobało. Niby europejskie i nam znane, ni to niemieckie, ni to angielskie, ale jednak inne.

Cieszę się, że Leena Cię przekonała do siebie. Lubię tę postać i chciałbym kiedyś jeszcze do niej wrócić.

I dzięki serdeczne za nominację!

GreasySmooth

Mam zastrzeżenia co do scen “wparowywania” – Vos nagle wpada i obezwładnia bohaterkę, mundurowi nagle się pojawiają pod rafinerią. Coś za szybko i za łatwo.

Tu nie opanowałem limitu i podjąłem takie, a nie inne decyzje podczas skracania. Niestety, ale chyba podszedłem do pojemności tej fabuły odrobinę zbyt ambitnie. Więc masz rację, pisząc, że:

Mam jednak poczucie, że jest nieco zbyt ambitna jak na długość tekstu.

Natomiast ogólnie bardzo dziękuję za pozytywny komentarz. Cieszę się bardzo, że fabułą tekstu Cię przekonała.

krar85

Zabrakło jakiegoś detalu, szczególnego zachowania, maniery lub charyzmy, przez co – na tle reszty – jest nieco nijaki. Ale może tacy ludzie właśnie tacy są?

Faktycznie ta postać prosi się o nieco więcej “troski”. W ramach limitu zdecydowałem się na tyle, żeby zrobić z niego prostaka i osiłka, który trochę udaje “ynteligenta”.

Co do świata, to również były decyzje, które wynikały z limitu. Choć z wielką przyjemnością odsłoniłbym nieco więcej z tego uniwersum. Jak już gdzieś wcześniej wspominałem, wrócę do niego na pewno i być może też pokuszę się o nieco dłuższą wersję tego konkretnego opowiadania.

Dzięki za czytanie i komentarz!

XXI century is a fucking failure!

Niestety, ale niezależnie od nośnika, w jakim publikacja miałaby się pojawić, nadal trzeba mieć budżet na redakcję, korektę, a także skład i formatowanie dokumentu wyjściowego (np. epub, mobi).  A jeszcze licencje za soft też nie są po 5 złotych na rynku.

Oczywiście mówimy o sytuacji, kiedy chcemy mieć coś profesjonalnego, a nie wyeksportowanego pfd’a z gdcos na komórce i wrzuconego na watt ;)

Choć muszę się całkowicie zgodzić z GreasySmooth – czytałbym te opowiadania na szeleszczącym papierze z ogromną przyjemnością.

XXI century is a fucking failure!

NaN

Bardzo fajne opowiadanie. Czytało się gładko, trzymało przy tekście, nawet mimo faktu, że mamy tu de facto trzy oddzielne historie i trzy zestawy bohaterów. Ale na tym właśnie polega urok tego tekstu, bo na końcu wszystko zostało świetnie spięte w klamrę. Urzekł mnie również filozoficzny upór bohaterów, który wynika z niecierpliwości ludzi i ich pragnienia wiedzy.

Jedyny “minus” to fakt, że po drugim rozdziale łatwo się domyślić, że w trzeci skończy się tym samym. Być może nieźle by zadziałała jakaś wolta w postaci nieudanej kradzieży, którą potem 100 lat później ktoś doprowadziłby do końca. Ale to tylko taka luźna uwaga, która nie wpływa na moją ocenę tekstu.

Podobała mi się też pewna zbieżność inscenizacji w każdej z 3ch części – w każdej z nich mamy coś w rodzaju pochodu, który prowadzi ludzi do czegoś wzniosłego, nieomal świętego. A potem następuje zaskoczenie, złamanie rytuału i można się tylko domyślać, jak te złamanie mogło odmienić rzeczywistość każdego z okresów historycznych.

A co do spójności z tematem konkursu – ok, może nie ma tu pogoni, akcji, złodziei skaczących po dachach i gangsterskich bossów, ale nadal są kradzieże, zaplanowane i przeprowadzone zgodnie z możliwościami i wiedzą bohaterów. Nie widzę tu problemu. Wręcz przeciwnie. Ujęcie tematu, moim zdaniem, jest odkrywcze. Ludzie – w pewnym sensie – kradną historię i naukę. Super!

Dzięki za świetną lekturę!

XXI century is a fucking failure!

Krokus

Cieszę się, że udało mi się Cię nawlec, przewlec i obrócić :)

Nie wszystkie mechanizmy świata zostały wyjaśnione, a dostaliśmy raczej ogólny zarys. Jest to wystarczające, żeby chwycić historię (a przecież o to chodzi), ale zbyt okrojone, żeby poczuć pełną satysfakcję. Mam wrażenie, że masz ten świat lepiej przemyślany, niż wybrzmiało to na kartach tego opowiadania.

Faktycznie te uniwersum w zaciszu domowym rozwija się od dłuższego czasu. Głównie jako tło dla systemu RPG, ale też i powoli wdrażam się w pisanie przygód bohaterów z tego świata. Inny tekst możesz przeczytać tutaj:

Kroczę Drogą Eanue

(Leży te opowiadanie trochę odłogiem i przydałoby się do niego wrócić i poprawić).

 

Irka_Luz

Jaki interes ma firma w ofiarowaniu swoim udziałowcom technologii, dzięki której zarabia kasę? Przecież każdy może ją po prostu wykorzystać do założenia własnego biznesu.

Niestety zabrakło mi limitu, żeby głębiej wejść w ten temat. Fakt jest taki, że pod względem ekonomii ta koncepcja mocno odbiega od naszej. Póki co wspomnę tylko, że technologie opisane w akcjach są zwykle bardzo skomplikowane i wymagają ogromnego kapitału, żeby je “zrealizować”, więc to nie jest tak, że każdy może.

Ogólnie, to prawda, że upchnąłem w tekście dużo bohaterów, dużo wydarzeń i przyznaję, że troche mi się to chyba wymknęło spod kontroli. W sensie, że rozplanowałem opowieść i w trakcie zorientowałem się, że może tego być za dużo jak na obowiązujący limit. Stąd czasami skróty i niedopowiedzenia. Cóż… Nauka i trening ;)

Najważniejsze jednak, że opko Ci się spodobało, co jest piękną nagrodą dla autora.

 

Perrux

tytuł mnie nie do końca przekonał. Masz tyle fajnych, charakterystycznych elementów, że osobiście wybrałbym coś bardziej intrygującego, co mogłoby przyciągnąć potencjalnych czytelników.

Dałeś mi do myślenia. Wcześniej w ogóle nie rozważałem innego tytułu, bo tak się przyzwyczaiłem do tego, że zupełnie nie myślałem o innych opcjach.

Choć przyznam, że o samym mieście i nieco dieselpunkowej rzeczywistości chciałbym dowiedzieć się czegoś jeszcze.

Wyżej wkleiłem link do starszego opowiadania z tego uniwersum. Jest dłuższe i mniej dopracowane, ale daje szerszy obraz uniwersum. I przy okazji – zacząłem sobie w wolnej chwili pracować nad “wersją reżyserską” opka o Leenie, więc na pewno pokażę tam więcej świata. I zastanowię się również na tym tytułem. Może coś mnie faktycznie natchnie :)

 

Verus

Bardzo ładny obrazek :)

XXI century is a fucking failure!

Hej!

Wybaczcie milczenie, ale jestem na wyjeździe :) Dzięki za czytanie i opinie, odpowiem więcej po powrocie.

XXI century is a fucking failure!

Golodh

Pomyślałem jednak, że jakiś punkt odniesienia (szczególnie czasowo) mimo wszystko to jest:P

Tak, to zdecydowanie ciekawy trop :)

Asylum

Faktycznie, zlecenie jest nietypowe, dlatego postanowiłem się poradzić portalowiczów. I jak zwykle się nie zawiodłem :)

W tym wypadku zleceniodawcę znam dobrze. Jest to wydawnictwo, z którym współpracuję od lat, znam się z założycielem i ekipą. Do tej pory pisałem dla nich krótkie rzeczy, a także wykonywałem prace głównie audiowizualne, ale nie pierwszy raz mnie zaskoczyli ciekawym pomysłem :)

Spróbuję ogarnąć to tak, jak mówisz. Ze względu na historię współpracy będzie mi łatwiej podejśc do tematu od strony zleceniodawcy.

Dzięki za pomoc!

XXI century is a fucking failure!

Golodh

A widzisz, to jest konkretna podpowiedź. W ogóle nie pomyślałem o wsparciu się systemem ghostów. Być może to będzie dobra opcja :)

Dodam tylko, że akurat w tym wypadku nie będzie to ghostowanie, bo będę wpisany w listę autorów gry.

Dzięki za pomysł!

XXI century is a fucking failure!

Bailout

Niestety, taka nasza dziwna przywara narodowa, że nie wszyscy czują się komfortowo z rozmową o kasie. A poza tym takie dziwne czasy nastały, że ciągle natykam się na płatki śniegu, które mają w głowię cały alfabet triggerów.

 

Dobra, nie o tym miało być ;)

Forsa, forsa, forsa!!!

XXI century is a fucking failure!

A może jakoś oszacować czas pracy i policzyć dniówkę? Tygodniówkę? Miesięcznicę?

XXI century is a fucking failure!

Ananke

zmiany tu:

– Panie Vos, przecież ja ten, głupia nie jestem. Tylko ktoś związany z tą, no, z polityką prowincji może się pochwalić taką akcją. Najpewniej ktoś z Ławy Elektorów.

 albo tu:

– Panie Ŝinrach, niech pan nie słucha tej wariatki! – Wzburzony Eugen wyglądał, jakby zaraz miał się zagotować. – To zwykła kurwa, nic innego. Zwiała z burdelu i jej się we łbie pomieszało.

I na razie tyle :)

 

Ambush

Jakoś obróbka metali kojarzy mi się z wiórkami, ścinkami, ale nie miałem.

Tu z własnego doświadczenia napisałem. Spędziłem mnóstwo czasu w warsztacie metaloplastycznym i płatnerskim, hobbystycznie klepiąc zbroje i elementy ozdobne. Wszędzie tam, gdzie jest polerowanie powierzchni metalowych, tam powstaje drobny miał, a czasem wręcz pył. Dlatego nosi się maski podczas polerki. A jak się przyczepi gdzieś na otwartej przestrzeni magnesy, to potem zbierają się na nich kupki drobniutkiego, czarnego miału, których nigdy do końca usunąć się nie da.

 

Bardzo się cieszę, że Ci się podobało. Starałem się, aby nie było nadmiernie plugawo i okrutnie, bo to nie chciałem, aby opowiadanie dało się zaliczyć do kategorii dramatu patologicznego.

XXI century is a fucking failure!

To ja się nie będę wymądrzał, bo najważniejsze rzeczy napisali już poprzednicy.

Od siebie dodam, że czasem lektura zdała mi się męcząca. Kiedy już zdążyłem oswoić się w miarę z pogańsko-folklorystycznym klimatem, nagle w tekście wyskoczyła mi “telepatia” i trochę mnie to zmyliło. Później zdarzało się jeszcze kilka takich ukłuć niespójności, ale – jak wspomniałem – pisali już o tym poprzednicy.

Ogólnie tekst jest ciekawy, ale moim zdaniem wymaga jeszcze przemyślenia, głównie pod kątem światotwórstwa i doboru języka w narracji.

Dzięki za lekturę.

XXI century is a fucking failure!

Tydzień spinelowy okazał się niezwykle udany. Zgodnie z umową odebrali od kupca kosze wypełnione kompletnymi kostiumami. Były to dziwaczne stroje składające się ze wspartych na fiszbinach długich, brązowych kożuchów.

Te pierwsze zdanie bardzo wyprzedza fakty. Być może warto by było z niego zrezygnować, żeby zostawić czytelnika w niepewności czy Sójce się uda. Z drugiej strony zdanie ustawia bardzo konkretne nastawienie, pozytywne nastawienie, że coś się udało. Byłoby fajnie, gdyby potem jednak ten dobry nastrój złamać.

Jeszcze mi tam kilka przecinków mignęło, ale przyznam, że już ignorowałem, bo się zaczytałem. Ale może warto, żebyś przejrzała tekst pod tym kątem.

Czytało mi się bardzo dobrze. Kreacja postaci ujęła mnie za serce. Opowieść o pyskatych dzieciakach rozrabiakach i podłym opiekunie naprawdę przypadła mi do gustu.

Sama kradzież z włamaniem do kopalni okazała się w sumie niewielką częścią tekstu, ale nadal podobało mi się, jak ją skonstruowałaś. Jest napięcie, zaszczucie, chwila beznadziei. Super. 

Pewnie można by się przyczepić do tego, o czym wspomniałem wyżej, czyli że wątek złodziejski, moim zdaniem, stanowił w sumie niewielką część opowiadania. Dla mnie to jednak nie jest problem, bo po prostu tak skonstruowana historia, takie dobranie proporcji elementów tekstu, mi osobiści bardzo się podobało. Dzięki temu mogłem poczytać więcej o postaciach i o świecie. A jedno i drugie było bardzo ciekawe.

Nie jestem pewien, dlaczego, ale mam wrażenie, że te opowiadanie oglądałoby się genialnie, gdyby zostało zekranizowane przez Studio Ghibli. No, nie wiem, całość miała dla mnie taki trochę mangowy… styl? Klimat? Może to przez nazewnictwo albo fakt, że bohaterami są dzieci? Bo, np. scena, kiedy chodzą po mieście przebrani za spinele jest jakby żywcem z anime wyjęta. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale z każdej strony jest to komplement :)

Gdybyś więc kiedyś chciała, tak jak obiecałaś w nagłówku, napisać coś o tych smarkach więcej, to ja z przyjemnością poczytam i chętnie pobetuję, aby dołożyć grosza do tego sukcesu!

Dzięki za świetną lekturę!

XXI century is a fucking failure!

Ananke

Bardzo lubię, kiedy komentarze czytelników dają do myślenia :)

Niewiele udało się w tym limicie pogrzebać, ale w paru miejscach zmieniłem z opisów na dialogi. I nawet się dało.

Dzięki Ci jeszcze raz.

XXI century is a fucking failure!

Nowa Fantastyka