Profil użytkownika

Na co dzień pracuję jako lekarz na podkarpackiej wsi. Wieczorami zaś zagłębiam się w świat Aggemunthu, który rozwijam już od kilku lat, pisząc osadzoną w nim powieść.

Piszę fantastykę o rysie duchowym i symbolicznym, łącząc klasyczne motywy fantasy z elementami szamanizmu, wierzeń pierwotnych oraz refleksją nad granicami życia i śmierci.


komentarze: 21, w dziale opowiadań: 16, opowiadania: 9

Ostatnie sto komentarzy

@ TEO MAX 

Dzieki za poświecenie czasu. 

Hmmm… filmu nie kojarzę. Tytuł nadałem w związku z tematem rozważań nad którymi myślałem pisząc opowiadanie.

W kwestii mgły, poniekąd mój zamysł był taki, by pozostawić trochę tajemnicy i nie dopowiadać wszystkiego. Rozumiem, że to utrudniało czytanie? Czy może język, konstrukcja zdań?

@Grzesiek_W

Dziękuję za poświęcenie czasu na moje opowiadanie, cieszę się, że cię zaciekawiłem. Gwoli wyjaśnienia, Ojciec jest szamanem, nie duchem. zapraszam również do wcześniejszego opowiadania w podobnym klimacie pt “Nie śmierci się lękam”. 

Właśnie też się zastanawiałem jak inaczej rozwiązać te tłumaczenie – nie chcę likwidować haitańskich zapisów,  bez tłumaczenia ciężko by było zrozumieć. 

Chętnie wysłucham sugestii jak to wygodniej zawrzeć w tekście opowiadania.

W każdym razie tekst, który czytałam, bardzo niewiele mówi o samej Noemi, na pewno za mało, żeby cokolwiek wnosić o decyzji, którą mogłaby podjąć w tej sytuacji.

Mam nadzieję, że dodana scena rozwiązuje problem braku jasnego uzasadnienia woli Noemi.

 

Swoją drogą, zdecydowanie wolę mniej tłumaczyć, a więcej zostawić wyobraźni, choć być może, tak jak piszesz, droga do tego, by czytelnik odebrał to tak, jak to jawi się w mojej głowie, jest długa i wyboista. 

A zatem liczę, że doświadczenie autorzenia będzie się stawać moim udziałem z każdym opublikowanym tekstem. 

Bardzo przyjemne opowiadanie. Zanim doczytałem do końca, czułem się jakbym sam siedział na ławeczce w parku i bez presji czasu obserwował otaczający świat. Później rzeźba… ciekawie kończy opowiadanie. Gratulacje

Krótkie, ale w tym jego siła.

Na początku trudno jest zrozumieć kim jest kobieta, ale później wszystko się wyjaśnia.

Zakończenie mocne, ale wypowiedź ojca mogłaby być oszczędniejsza, ostrzejsza. To by dodało grozy.

Bardzo mi się podoba! Gratulacje ;)

@Tarnino,

 

Po pierwsze, bardzo dziękuję za przeczytanie i dogłębne przeanalizowanie tekstu. Oczywiście, jak to dobitnie nakreśliłaś, nie jestem zbytnio doświadczony jako autor. Rozumiem, że mój styl pisania nie przypadł Ci do gustu. Cóż, nie każdy musi lubić to samo… Chyba ;)

 

Przeanalizowałem Twoje sugestie i zdecydowaną większość poprawiłem. Nie wszystkie.

Najważniejsze, za co dziękuję, poza technikaliami, to kwestia woli Noemi i stu dusz.

Faktycznie zdecydowałem się dodać jeszcze jedną mikroretrospekcję, która ma lepiej uzasadnić dlaczego to właśnie Nekharon uszanował wolę Noemi, a nie tylko nie chciał jej pomóc. Wcześniej liczyłem na to, że czytelnik zrozumie to po tych słowach : “Nie… – odparła cicho, gładząc jego dłoń. – Lękam się bycia ciężarem. Lękam się cierpienia i kalectwa. Ale nie, śmierci się nie boję.” 

Kwestia stu dusz: Zdecydowałem nie zmieniać tego drastycznie, nad czym się zastanawiałem, ale spróbowałem wygładzić, żeby nie wyglądało jak targowanie się na bazarze.

 

Nie ukrywam, że ton niektórych uwag wydał mi się niepotrzebnie zaczepny, ale w wielu miejscach ich treść uznaję za przydatną.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za pomoc.

@Silimaure

Bardzo dziękuję za przeczytanie tekstu i przeanalizowanie go. Cieszę się, że przesłanie, które staram się zawrzeć wybrzmiewa z taką mocą, jak chciałem. 

Miło mi słyszeć, że tekst jest odbierany jako głębokie przemyślenie, a nie tylko fabułę o szamanie i zielarce.

W kwestii bagiennych wilków, mgły jak mleko i tańca nad jeziorem: Podobnie jak po uwagach GalicyjskiegoZakapiora, teraz dostrzegam, że opowiadanie powinno być bardziej czytelne dla osoby nieznającej świata, w którym toczy się historia. Tak – mój błąd. 

Jeszcze raz dziękuję za feedback ;)

@GalicyjskiZakapior

Bardzo dziękuję za poświęcenie czasu na moje opowiadanie. Twoje słowa są dla mnie bardzo ważne, bo od ok 2 lat piszę powieść i fakt, poświęciłem sporo czasu na wejście w temat, a jednocześnie dopiero teraz zagłębiłem się w portal Nowej Fantastyki i publikuję coś, by poznać reakcję ludzi. 

Nie da się ukryć, że warsztat mam jeszcze do dopracowania – mam tego świadomość i tym chętniej zbieram odzew i wytykanie błędów.

W kwestii zakończenia: I tu uderzyłeś w problem, który trochę zbagatelizowałem. Otóż, opowiadanie jest zagłębione w świecie, w którym ja siedzę od dawna i w nim zrozumiała jest ta cena. Nie dopilnowałem tego, by osoba nieznająca Aggemunthu zrozumiała to. 

W kwestii osobistego aspektu opowiadania: Twojej wypowiedzi nie traktowałbym jako coś, co miałoby mnie urazić, nawet gdyby dotyczyło to śmierci bliskiej mi osoby. Jednak w codziennym życiu stykam się często z chorobą, śmiercią i właśnie wyjątkowość postawy jednej osoby była motorem napędowym do napisania tego opowiadania.

Dziękuję z klik ;)

 

edit: Błędy poprawiłem.

@JolkaK, dzięki. Mam ciekawy pomysł, ale wydarzenia sprzed śmierci zbyt mocno zarysowują klimat, żeby je wyciąć.

Czy to, że akcja ma się dziać po spotkaniu z kostuchą lub ewentualnie w jej trakcie, wyklucza opowiadanie, które zaczyna się jeszcze przed śmiercią? Czy też początek, który doprowadził do śmierci wchodzi w grę?

@Finkla

O zaświatach? W jakimś konkretnym stylu? Ja uwielbiam pisać o zaświatach w takim kreolskim stylu… Vodou, szamanizm itp. Ciekaw jestem jak opiszesz ten mistycyzm zaświatów… Czekam zatem z niecierpliwością na kolejne twoje opowiadanie. ;)

Świetne opowiadanie. Na początku trochę ciężko wbić się w rytm tych długich zdań, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać, a buduje to świetny klimat. Przenosi w inny świat.

Nie rozumiem, dlaczego tekst jest podzielony na 2 części.

Ja bym pomyślał o zmianie ostatniego akapitu na coś w stylu humorystycznej puenty:

”Żyli później… jak to w małżeństwie, raz w radości a raz w smutku. Czasem tylko Zdobysław, siedząc na progu swego dworu, spoglądał ku Narwi i zastanawiał się: Dlaczego się kur*% nie dałem pożreć…?”

Cześć, przyjemnie się czyta. Myślę, że jak niemal każdy wyżej stwierdzę: Przydałby się taki duch. ;) Gdy czytam opowiadanie po raz drugi, rzuca mi się w oczy cień nadziei dla osób wierzących, że może kiedyś ktoś ten cały burdel wyprostuje. ;) 

Ciekawy tekst. Podoba mi się motyw sprzeciwu wobec walk zwierząt, które są wynaturzeniem (podczas gdy walki ludzi uchodzą za normę), ale wydaje mi się, że gdyby zostało więcej niedopowiedzeń i tekst skończyłby się na momencie, gdy ten sprzeciw wybrzmiewa… wtedy w głowie czytelnika powstałby mocniejszy obraz i przemyślenie w stylu: do jakich absurdów ten świat się zapędził.

Cześć. Tematyka nordycka zawsze brzmi intrygująco. Wydaje mi się jednak, że tekst jest znacznie przeciążony encyklopedycznie. Pierwsza połowa to długie opisy, gdzie nie ma żadnej akcji, co strasznie spowalnia czytanie.

 

Dziękuję. To mega miłe słyszeć takie słowa. :)  Szczególnie, po prawie dwóch latach pisania książki z przychodzącymi do głowy wątpliwościami czy to wszystko ma jakiś sens ;)

Dzięki ;)

Cześć, zarejestrowałem się chyba z 3 miesiące temu, ale dopiero kilka dni temu postanowiłem napisać i wrzucić tutaj opowiadanie. Jestem pozytywnie zaskoczony merytorycznymi komentarzami, które pomagają w pracy nad tekstem.

  Aż chce się pisać kolejne opowiadania ;) Traktuję to jednak jako oderwanie od głównego wątku drugiego już tomu powieści, którą piszę w tym samym świecie – Aggemunth. To dość ciężki,  melancholijny świat, łączący klasyczne fantasy z tematami religii, śmierci, szamanizmu i elementami vodou.

Od zawsze lubiłem fantastykę, która jest czymś więcej niż tylko przygodą. Dla mnie to sposób opowiadania o człowieku, jego wyborach i próba zmierzenia się z pytaniami, które stawia życie. Własne pisanie traktuję podobnie – jako sposób porządkowania myśli i obserwacji dotyczących świata.

Nie przedłużając, witam wszystkich serdecznie. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się wrzucić kolejne opowiadania.

@regulatorzy

Serdecznie dziękuję za zagłębienie się w moje opowiadanie, poświęcenie czasu i wskazanie uchybień. Poprawiłem je w tekście. Nie wszystkie ad litteram, ale mam nadzieję, że już nie razi w oczy ;)

Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się opis związku Noemi i Nekharona. Mam nadzieję, że nie wyszło zbyt ckliwie. Miło słyszeć, że tragedia, którą przeżywa Mbali brzmi wiarygodnie. Liczę na to, że wahanie Nekharona i jego zmiana decyzji również nie wydaje się sztuczna. 

Wątek Papy Legby, Barona Samedi i w ogóle Vodou, bardzo mnie ciekawi i często z niego korzystam.

 

Włączenie do opowieści postaci Papy Legby ubarwiło ją i przeniosło mnie w inny świat.

– zrobiłaś mi dzień tymi słowami.

Ciekawa interpretacja zaburzeń odbioru rzeczywistości spowodowanej bólem. Ostatnie 2 akapity zmieniają wszystko. ;)

@bruce 

Dziękuję serdecznie za pochylenie się nad tekstem.

Po przejrzeniu poradnika dialogowego, zmodyfikowałem zapis. Mam nadzieję, że teraz już jest poprawnie. ;)

W kwestii zaimków: Przejrzałem tekst i zmniejszyłem ich ilość. Nie jestem pewien czy w wystarczającym stopniu, ale nie chciałbym też za bardzo modyfikować konstrukcji całego tekstu.

Pozostałe, wskazane błędy poprawiłem.

Geneza opowieści jest dla mnie faktycznie wyjątkowa, ponieważ w mojej codziennej pracy wiejskiego lekarza, często mam do czynienia ze śmiercią. Rzadko jednak spotykam osoby, które potrafią w ostatnich chwilach zgodzić się na cierpienie i prosić o godną śmierć w domu, wśród bliskich. Czy geneza jest smutna? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, ale z pewnością dotyka głęboko.

Cieszę się, że świat Aggemunthu przypadł do gustu. Nie jest to świat, który jest prosty i przyjemny, a często wręcz duszny i przygnębiający, ale daje mi możliwość wylania z siebie tego, co leży na sercu. To połączenie elfów, krasnoludów i ludzi oraz magii klasycznej, z elementami Vodou i szamanizmu, okraszone intrygami politycznymi i religijnymi, z niewielkim dodatkiem klasycznych już smoków.

“klik do Biblioteki” – czy dobrze rozumiem, ze powinno mi się pokazać 1 pkt do biblioteki?

 

@ Teo Max Dziękuję za poświęcenie chwili na przeczytanie.

Nowa Fantastyka