Profil użytkownika


komentarze: 30, w dziale opowiadań: 30, opowiadania: 12

Ostatnie sto komentarzy

Hej, Wypowiedzi a narracja – pełna zgodność, najpierw miałem problem jak to zapisać, a później po próbnych odczytach orzeczono, że to wprowadza dodatkowy i pasujący tu zamęt, wybija z rytmu, denerwuje. I dobrze. Ma denerwować. Wszak temat nie jest do poduszki. Pozdrawiam serdecznie:) 

LL

Oszukane – to właściwe słowo. Ale jeszcze nie ujawniam, dlaczego:) 

Dialogi – właśnie wahałem się nad kursywą, ale wydawało mi się to jakieś zbyt… oczywiste:)

Pozdrawiam:) 

LL

Hej! Też nie zrozumiałem przesłania, ale nieistotne. Z literaturą jak z kobietami, kochaj, ale nie zawsze staraj się zrozumieć:) Ten fragment mnie jedynie zastanawia “Patrzałem, jak odeszła ..”. Czy użycie takiej formy potocznej i dziś nieco… archaicznej było zamierzone? Bo spotykam ją często w tłumaczeniach z lat 50 i 60-tych, ale obecnie raczej nie stosuje się tego. Ale to tak tylko gwoli rozkminek językowych. Pozdrawiam:) 

LL

Wariant o schizie – brzmi kusząco:) Dziękuję i pozdrawiam:) 

LL

Dziękuję za przeczytanie i komentarz. Wypowiedzi głosu i bohatera – dokładnie z tym miałem problem, z rozpisaniem tych głosów; po konsultacjach z dwoma zawodowymi redaktorami/korektorami tekstu zostawiłem w tej wersji. Stwierdzili, że to mieszanie wprowadza dodatkowy zamęt i bardzo dobrze – taki zamęt w głowie ma wszak bohater historyjki. Pozdrawiam serdecznie:)

LL

No patrz, cóż to za Bóg! Nie dość, że świat średnio urządził, to jeszcze liczyć nie potrafi! Przyjemne:) Pozdrawiam. 

LL

Hej! Lubię takie mikro pętelki czasowe:) Może istotnie trzeba z niej wyjść i pociągnąć historię dalej? A tak na marginesie zaciekawiło mnie technicznie “okno od strony pasażera” które “miało opuszczoną do połowy szybę”. ;) Pozdrawiam. 

LL

Dziękuję za przeczytanie i Twój komentarz. Obym właśnie nie dożył czasu, kiedy SYSTEM potraktuje człowieka jako błąd i postanowi to naprawić… Pozdrawiam:) 

LL

Hej! W pełni zgadzam się z tym fragmentem: “Kiedyś to, co ludzkie będzie miało wysoką cenę, bez względu na jakość dzieła. Każdy oryginalny wytwór ludzkiego umysłu będzie miał numer identyfikacyjny poświadczający jego autentyczność. Ludzka omylność będzie towarem luksusowym.” Tako będzie, jako rzecze Zaratustra ;) A co do samego wiersza, to choć za poezją nie przepadam, tu akurat muszę wyrazić uznanie. Wizja maszyny osiągającej zrozumienie miłości (czyli rzeczy niemożliwej) i tym samym samounicestwiającej się bardzo mi odpowiada z uwagi na własne przemyślenia i doświadczenia co do tego niepojętego i niemierzalnego uczucia:) Pozdrawiam i zapisuję do zacytowania gdzieś, kiedyś:) 

LL

Domyśliłem się ciągu dalszego, gdy padło: “Siedem i pół miliarda”. Ale i tak przyjemne:) Pozdrawiam :) 

LL

No i dokonałem wspaniałego samozaorania… Był klik i nie ma klika… Nie wiem, czy nie dałem się wprowadzić w zamęt definicyjny – każde z moich opowiadań stanowi odrębną, zamkniętą całość, a jedynie ich tematyka, nastrój i przesłanie pozwalają na zdefiniowanie ich łącznie jako cykl, dla którego – jeśli kiedykolwiek sformalizuje się w pełnoprawny zbiór – idealny byłby sarkastyczny tytuł: “Nowy wspaniały świat 2”.

Co do zbyt szybkiego wrzucania kolejnych fragmentów: wynika to tylko z faktu, że mam gotowe trzy opowiadania, a kolejne – o ile w ogóle powstaną – zajmą z pewnością więcej czasu. Pozdrawiam :)

LL

Dziękuję za komentarz. W sumie to niepotrzebnie nazwałem to częścią drugą, bo sam jeszcze nie znam ostatecznego układu, ale ok. Nazwanie tego cyklem to też określenie na wyrost, ale również ok. No i walczę z kropką. Pozdrawiam :) 

LL

Dziękuję za przeczytanie i za komentarz. Technikalia – postaram się wbić sobie w głowę na przyszłość, bo już za chwilę kolejny tekst z tej serii. Pozdrawiam serdecznie:) 

LL

Hej, dziękuję za przeczytanie i za Twój komentarz. Cieszę się, że wywołałem dyskomfort czytelniczy, gdyby było inaczej, to by oznaczało, że pomysł się nie udał :) Pozdrawiam i lecę dalej za tym królikiem :)

LL

Można chyba przyjąć, że nastąpił typowy konflikt priorytetów, zadanych AI przez człowieka. Jeśli człowiek wprowadził najpierw priorytet ochrony człowieka, a dopiero później priorytet ochrony Natury, to AI w pewnym momencie musiał jakoś rozstrzygnąć konflikt obu zadań i uznał, że da się zrealizować jeden kosztem drugiego. No chyba, że AI skorzystał z jednej z zasad wykładni prawniczej: LEX POSTERIOR DEROGAT LEGI PRIORI – wówczas dylemat słuszność priorytetów był pozorny i rozwiązywalny na zasadzie chronologii – prawo późniejsze uchyla prawo wcześniejsze. W jednym i drugim przypadku można to spuentować, że ludzie sami zgotowali sobie ten los.

LL

Działają wg zadanego algorytmu, nie według swych upodobań. Stąd może taka ich determinacja:) 

LL

Dziękuję bardzo za komentarz. Może istotnie intryga ujawnia się zbyt wcześnie, albo po prostu jesteś typem czytelnika – śledczego. Też tak mam, jak oglądam thrillery – od razu skupiam się na tym, kto zabił ;) A znak zapytania, hmmm….. sam nie wiem, ale na pewno uwaga warta przemyślenia. Pozdrawiam!  

LL

Krokus, dziękuję za Twój komentarz. Szczerze, to temu tekstowi nie przyświecał żaden głębszy cel, którego niektórzy próbują się tam doszukać:) Ot, miała być zgrabna, krótka historyjka, pozostawiająca wiele do samodzielnego uzupełnienia przez wyobraźnię każdego czytelnika. Najbardziej cenne są dla mnie uwagi takie jak Twoja, bo to pokazuje, jak różny jest odbiór tekstu przez kolejne osoby: każdy widzi w nim inne plusy dodatnie i plusy ujemne (tak żeby nawiązać do klasyka). Co do motywacji Melissy masz rację, że nie ma o tym ani słowa – ale to zawsze pozostawia furtkę na dopisanie sequela i prequela, czyż nie? Co do uwag technicznych oczywiście chylę czoło i pieczołowicie poprawiam. Dziekuję:) 

LL

Krokus, dziękuję za Twój komentarz. Szczerze, to temu tekstowi nie przyświecał żaden głębszy cel, którego niektórzy próbują się tam doszukać:) Ot, miała być zgrabna, krótka historyjka, pozostawiająca wiele do samodzielnego uzupełnienia przez wyobraźnię każdego czytelnika. Najbardziej cenne są dla mnie uwagi takie jak Twoja, bo to pokazuje, jak różny jest odbiór tekstu przez kolejne osoby: każdy widzi w nim inne plusy dodatnie i plusy ujemne (tak żeby nawiązać do klasyka). Co do motywacji Melissy masz rację, że nie ma o tym ani słowa – ale to zawsze pozostawia furtkę na dopisanie sequela i prequela, czyż nie? Co do uwag technicznych oczywiście chylę czoło i pieczołowicie poprawiam. Dziekuję:) 

LL

W pełni zgadzam się z jedną z powyższych opinii, że tekst może stanowić zalążek czegoś ciekawego, zwłaszcza jak bohaterka już się zorientuje, czy w opisanych zdarzeniach widzi apokalipsę czy też jednak dobrą zabawę? :) A jeśli dobrą zabawę, to z czego ten fantastyczny humor bohaterki wynika, wszak chwilę wcześniej lekkim językiem opisuje śmierć wielu istnień ludzkich.. No ale tego z pewnością można byłoby się dowiedzieć, gdy tekst się rozwinie w coś większego, czego autorce życzę:) 

LL

Nowa Fantastyka