komentarze: 845, w dziale opowiadań: 663, opowiadania: 231
komentarze: 845, w dziale opowiadań: 663, opowiadania: 231
We wcześniejszych komentarzach powiedziano już wszystko. Dodam tylko, że podniosłeś bardzo poprzeczkę.
Bardzo mi miło Koalo, że tak uważasz. Dziękuję.
Nie mogłeś poczekać z publikacją? Przecież piękne są teksty w konkursie.
Teksty w konkursie są piękn. Naprawdę zachwycam się, że tylu uczestników się zgłosiło, to dla mnie zaszczyt. Nie czekałem z publikacją, bo za niedługo wyjeżdżam i w najbliższym czasie nie będę miał czasu na pisanie.
Nie wiem jak odbierać Twój komentarz, uważasz, że nie powinienem wrzucać tego tekstu?
Chciałem w nim podziękować i wyrazić szacunek do wszystkich piszących, podziękować im za trud jaki wkładają. Mam nadzieję, że tak będzie też przez resztę zrozumiany.
Opowiadanie oczywiście nie bierze udziału w konkursie.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej Storm,
Bardzo dobry, poetycki tekst, świetnie pasujący do obrazu.
Dzięki, bardzo mi miło!
Rzeczywiście nieco podobny pod względem klimatu do „Stalowoszarego oceanu” JolkiK, lecz to nie wada. Im więcej artystycznych dusz na tym szarym świecie, tym lepiej ;>
Właśnie inspirację miałem zupełnie inną, a rzeczywiście szczególnie wstęp jest podobny. Dlatego zaznaczyłem w przedmowie, bo też odniosłem takie wrażenie jak juz przeczytałem.
No i najwyraźniej spełnił swą rolę, bo faktycznie skłania do refleksji oraz dumania.
Bardzo się cieszę!
Dziękuję za komentarz i miłe słowo!
Pozdrawiam.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej Robercie,
Napisałeś kolejny ładny kawałek. Gratuluję.
Dziękuję!
Mam wrażenie, że warsztatowo każde Twoje opowiadanie jest lepsze od poprzedniego.
Bardzo mi miło. Bardzo mi zależało, żeby na tym etapie głównie szkolić warsztat, cieszę się, że progres jest zauważalny!
Dzięki za klika i miły komentarz.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Oficjalnie przedłużamy termin konkursu o tydzień, czyli do 14 marca (włącznie).
Proszę o uszanowanie terminu ostatecznego, żadne kolejne prośby nie wpłyną na przedłużenie terminu o nawet jeden dzień dłużej.
Przypominamy też, że obraz Echo stali jest do wzięcia, zapraszamy chętnego, odważnego.
PS. Szacun OS, czekamy na Twoje opowiadanie!
You cannot petition the Lord with prayer!
Cóż, sam się niedawno przekonałem, pisząc bardzo ostrożnie, że pewien tekst ma znamiona mocnego wspierania się AI, że takie komentarze nie tylko nie mają sensu, ale też mogą być kontrproduktywne. Autorka napisała, że zrobiłem jej bardzo dużą przykrość tym podejrzeniem i że po prostu ma taki styl, a bardzo się starała pisząc ten tekst.
Zrobiło mi się conajmniej głupio, tym bardziej, że zaraz znalazło się też parę innych osób, które stwierdziły, że mój komentarz był co najmniej nieelegancki – po zastanowieniu przeedytowałem go i zostawiłem tylko tyle, że maniera językowa tekstu mi się nie podoba.
No właśnie dlatego reagowałem wtedy Jimie i mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Sporo ludzi w dzisiejszych czasach, przez swoją pracę, szczególnie na początku pisania, ma takie zaciągnięcia, bo żyjemy w czasach mediów społecznościowych. Dziewczyna napisała, że w pracy zawodowo między innymi odpisuje na komentarze, ja to kupuję, a betując jej kolejne opowiadanie tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że AI nie używa.
Jestem przeciwnikiem kopiuj wklej z AI i załamałbym się jakby ktoś mi zarzucił takie oszustwo, bo ciężej jest się bronić przed czymś czego się nie zrobiło, niż zrobiło.
Ja po prostu zacząłeś zauważać pewien paradoks. Ostatnio to częsty temat na naszym forum. Często jest to zarzucane. Ja nigdy nie korzystam z AI przy pisaniu, chyba, że czasem wyszukam synonim jakiegoś słowa, ale nawet nie można tego nazwać pomocą AI, bo najczęściej wpisuję w wyszukiwarkę i wychodzi słownik synonimów. Ale przez wzgląd na ilość zarzutów na forum, trzy razy czytałem mój nowych tekst przed wrzuceniem, czy przypadkiem ktoś mi nie zarzuci korzystania z AI, tak jak innym. I nagle tak usiadłem, zatrzymałem się i myślę “cholera, przecież ty chłopie z tego nie korzystałeś, czemu to sprawdzasz”. To naprawdę zaczyna się robić paranoja.
Sam widziałem kilka ewidentnie napisanych i bezmyślnie wklejonych tekstów przez AI. Ale nigdy nie mam 100% pewności, więc nie komentuję i tyle. Nie wracam też do takich autorów. Uważam, że najgorszą karą dla takich osób jest brak zainteresowania ich tekstami. Bo najczęściej są to ludzie, którzy sami nie potrafią ocenić czy to brzmi normalnie co udostępniają, więc niech siedzą i myślą czemu nikt nie komentuje.
You cannot petition the Lord with prayer!
W takim razie mamy obraz last minute do wzięcia. Ktoś chętny na „Echo stali”?
Co do przedłużenia damy znać.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej kronos,
Piękny, melancholijny, malarski tekst. Zmaganie się z łodzią odczytuję jako zmaganie się z ostatnimi dniami życia. Koniec ma być decyzją starca, a nie przypadkiem, ma być morzem, miejscem, które go definiowało.
Bardzo dziękuję. Tak, jest to główna interpretacja jaką miałem w głowie pisząc. Cieszę się, że udało mi się przelać na „papier” to o czym myślałem.
Nieco zabrało fantastyki (mgła to za mało moim zdaniem, albo nie zrozumiałem jej roli).
Fakt, nie ma jej za dużo. Mgła, cofnięcie się cywilizacji przez brak elektroniki, są jeszcze duchy i lewitująca łódź (chociaż tu nie wiemy czy jest to tylko wrażenie starca czy prawda).
Ale rozumiem, zgadzam się. Natomiast nie chciałem na siłę dodawać jej więcej, bo wtedy zawsze kończy się źle haha.
Dziękuję za miłe słowo, klika i propozycje poprawek (spojrzę na to jak będę miał dostęp do laptopa, z telefonu nienawidzę poprawiać).
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
SNDWLKR, czy oficjalnie się wycofujesz, czy jeszcze chcesz spróbować. Bo nie wiem, czy ogłaszać obraz last minute do wzięcia?
Co do przedłużenia – rozmowy trwają, postaramy się jutro dać znać oficjalnie.
Pozdrawiam.
You cannot petition the Lord with prayer!
Wszystkiego co najlepsze Koalo!
Ostatnio miałem przyjemność zobaczyć koale na żywo. Doprawdy miłe i przyjemne, od razu pomyślałem o Tobie!
You cannot petition the Lord with prayer!
Bardzo ciekawie pokazana historia z domieszką fantastyki. W końcu się doczekałem. Brawa Anonimie!
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej khomaniac,
Po przeczytaniu tego opowiadania Twoja rada z bety dla mnie – żeby czytać teksty na forum – nabrała większego ciężaru ;)
Cieszę się, że udało mi się Cię przekonać. Czytaj, komentuj, pisz – to naprawdę fajna społeczność, gdzie każdy uczy się wiele od siebie.
Piękne, wrażliwe, zmysłowe.
Dziękuję bardzo!
Wspaniale współgra z obrazem! To już chyba dzieła nierozłączne.
Dzięki, to bardzo miłe słowa!
Dodałeś świetne profilowe, chyba jedno z lepszych jakie widziałem, mega!
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
No witam beeeecki,
Z jednej strony fajne zdanie, z drugiej zastanawiam się, czy ma sens. Bo rutyna z założenia jest “zasiedziana”.
No właśnie. A człowiek nie.
“lecz” jest przeciwstawne, a zmęczenie nie jest przeciwnością obcości.
Twarz była zmęczona, więc się trochę zmieniła (w domyślę często w lustro nie patrzy, goli się na ten szczególny dzień), ale mimo to nie była obca.
Nie trafił do mnie jakoś szczególnie z przesłaniem, może dlatego, że niewiele się w nim dzieje, a tę melodię już znam i nie wiem, czy chcę do niej tańczyć :)
No miał to być tekst bardziej melancholijny, emocjonalny, nie z akcją.
Bardzo szczegółowe opisy służą klimatowi i to na pewno się sprawdza, ale zabrakło jakiejś ciekawej historii, takiej jaką opowiedziałeś w Utopii albo w Masce, gdzie do prostolinijności fabularnej miałem pewne zastrzeżenia, ale jednak intrygująca opowieść miała miejsce.
Rozumiem. Założenia tekstu po prostu były inne, chociaż myślałem, że ostatni dzień starca i jego starania są w miarę ciekawe. No nic, spokojnie, może uda mi się kolejnym tekstem za jakiś czas Cię zainteresować!
Trochę dla mnie za wiele sztuki dla sztuki (nie będzie, że się Jurorowi podlizuję
).
Oż Ty! No i cyk, spadasz na ostatnie miejsce w tabeli nawet przed wstawieniem tekstu! haha XD
Dobrze, że mówisz co myślisz, po co mi słodzenie, jeśli nie jest ono szczere.
Niemniej, sztuki na poziomie wysokim i zapewne korelującym z przełożeniem tego, co może nam opowiedzieć obraz na literki.
Dzięki!
Nie porwało przesadnie, ale zakładam, że wcale nie miałeś takiego zamysłu, by świat do góry nogami obrócić tym tekstem.
Bardziej chciałem się sprawdzić bez bety i po prostu stworzyć nastrojowy tekst, lubię takie. Czasem trzeba się wyciszyć, zresztą sam wiesz, Twój ostatni szort był chyba takim wyciszeniem, chociaż faktycznie pisałeś wtedy, że to nie Twoja bajka. :D
A lektura była kojąca, przyjemna. Może po prostu na konkurs obrazowy sporo jest tekstów o takim wydźwięku i już mi spowszedniał taki artyzm.
Cieszę się, że mimo wszystko lektura była kojąca i przyjemna. No fakt, ostatnio było trochę “spokojnych” tekstów, ale cóż poradzę, że w tym akurat wpasowuję się w modę. Przyszedł pomysł to trzeba kuć żelazo, bo jeszcze ucieknie!
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
To o taki weird chodziło w tamtym konkursie? To ja chyba nie zrozumiałem założeń…
Mam wrażenie, że nie rozumiałem założeń konkursu od początku, a teraz nie rozumiem ich jeszcze bardziej po czasie. Ale teksty mi się podobały :D
Tam chyba czerwone były :D
Tak, tak. Po prostu jakoś miałem to skojarzenie czytając.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hmm. No to wbiłeś kij w mrowisko. Albo chciałeś wbić, bo finalnie skaleczyłeś się w stopę.
Nie wiem, czy jest co dodać, bo Ślimak wyjaśnił genialnie dlaczego tekst się nie broni. A jednak w tak kontrowersyjnym temacie lepiej, żeby się bronił.
Bycie pedofilem nie oznacza bycia zoofilem.
Złoto! XD
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Dopiero gdy
jużleżałem w pierzynach
Namacałem ciśnięty w kąt T-Shirt
T-shirt.
Brzmiało to, jakby kobieta z parkingu chciała jedynie przypomnieć mi o swojej obecności
Chyba zbędny ten przecinek.
Szkoda, że nie opublikowałeś na konkurs “weirdzarro” – tekst wpasowałby się idealnie.
Powtórzyłeś luźny, gawędziarski styl narracji niczym na przesłuchaniu, z nutką ironii i humoru – tym razem wyszło jeszcze naturalniej. Już wcześniej podobał mi się ten zabieg, teraz tym bardziej.
Przez moment miałem wrażenie, że użyjesz motywu ze starej pasty, że bohater widzi zupełną ciemność przez judasza, bo bestia ma jednolicie czarne oczy i tak naprawdę patrzą w wizjer w tym samym momencie. Jak byłem dzieciakiem pamiętam, że ta historia mnie bardzo przestraszyła.
Doceniam, że nie poszedłeś w najbardziej nasuwające się zakończenie, ale nadal jestem ciekaw co by się stało, gdyby w końcu łaskawie otworzył.
Nie wiem czy podoba mi się finał, czy nie, widzę, że są zwolennicy i przeciwnicy. Ja stoję tak po środku. Nie dlatego, że odbiera fantastyki, po prostu nie zaspokoił mnie i mojego wielkiego zainteresowania podczas lektury.
Ogólnie ciekawe, dobrze, luźno napisane. Pomysł oryginalny, a “potwór” intrygujący, bardzo lubię, kiedy zjawa ma swój tekścik, który używa nagminnie.
Fantomowy klik, zastanowię się jeszcze nad nominacją, bo zrobiło na mnie może nie aż takie wrażenie jak “Czarna Haoma”, ale bardzo dobre. Z drugiej strony nie powinno się porównywać w ten sposób. No nic, przemyślę.
Pozdrawiam, dzięki za dobrą lekturę.
You cannot petition the Lord with prayer!
Dopiero gdy
jużleżałem w pierzynach
Namacałem ciśnięty w kąt T-Shirt
T-shirt.
Brzmiało to, jakby kobieta z parkingu chciała jedynie przypomnieć mi o swojej obecności
Chyba zbędny ten przecinek.
Szkoda, że nie opublikowałeś na konkurs “weirdzarro” – tekst wpasowałby się idealnie.
Powtórzyłeś luźny, gawędziarski styl narracji niczym na przesłuchaniu, z nutką ironii i humoru – tym razem wyszło jeszcze naturalniej. Już wcześniej podobał mi się ten zabieg, teraz tym bardziej.
Przez moment miałem wrażenie, że użyjesz motywu ze starej pasty, że bohater widzi zupełną ciemność przez judasza, bo bestia ma jednolicie czarne oczy i tak naprawdę patrzą w wizjer w tym samym momencie. Jak byłem dzieciakiem pamiętam, że ta historia mnie bardzo przestraszyła.
Doceniam, że nie poszedłeś w najbardziej nasuwające się zakończenie, ale nadal jestem ciekaw co by się stało, gdyby w końcu łaskawie otworzył.
Nie wiem czy podoba mi się finał, czy nie, widzę, że są zwolennicy i przeciwnicy. Ja stoję tak po środku. Nie dlatego, że odbiera fantastyki, po prostu nie zaspokoił mnie i mojego wielkiego zainteresowania podczas lektury.
Ogólnie ciekawe, dobrze, luźno napisane. Pomysł oryginalny, a “potwór” intrygujący, bardzo lubię, kiedy zjawa ma swój tekścik, który używa nagminnie.
Fantomowy klik, zastanowię się jeszcze nad nominacją, bo zrobiło na mnie może nie aż takie wrażenie jak “Czarna Haoma”, ale bardzo dobre. Z drugiej strony nie powinno się porównywać w ten sposób. No nic, przemyślę.
Pozdrawiam, dzięki za dobrą lekturę.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hmm. Mimo, że lubię otwarte zakończenie to tym razem znowu mam wrażenie, że gdzieś się spieszysz.
Troszkę nadużywasz słówka “odparł” i “powiedział/odpowiedział”. Spróbuj może pomyśleć nad synonimami, które będą ładniej wyglądać, szczególnie, że dialogów jest dużo. A dialogi masz fajne i naturalne, więc tym bardziej.
Humor na plus, anioły na plus. Napisane bardzo sprawnie, ładnie.
Każde opowiadanie, które od Ciebie czytam, jest lepsze od poprzedniego, trzymam kciuki, żeby ta tendencja się utrzymała.
Fantomowy klik, pozdrawiam.
You cannot petition the Lord with prayer!
bruce 
Hej betweenthelines,
Czytałam z zapartym tchem.
Bardzo się cieszę!
Bardzo poruszył mnie motyw drogi, jest uparta, bolesna, dla innych może niezrozumiała i absurdalna, ale dla bohatera zupełnie świadoma.
Ciesze się, że udało mi się Cię poruszyć, to miły komplement.
Sceny z pojawiającymi się bliskimi są głębokie w swojej prostocie. Nie ma tu przesadnej symboliki, wszystko jest subtelne i trafia prosto w emocje. Mam wrażenie, że pojawiają się, bo bohater przed tą ostatnią podróżą chciał jeszcze raz spotkać się z tymi, których kochał, może pożegnać się albo upewnić, że idzie we właściwą stronę, a może zasugerować, że wkrótce ich odwiedzi.
Dziękuję. Tak, masz rację, właśnie o to chodziło. Chyba Twój nick pasuje do Ciebie idealnie! 
Styl całego tekstu jest bardzo obrazowy, ale spokojny. Naprawdę można poczuć ciężar kroków starca i wysiłek, który wkłada w każdy ruch.
Zakończenie na morzu jest jednocześnie piękne i smutne. Nie ma w nim rozpaczy, jest zgoda, jakby w końcu dotarł tam, gdzie od dawna chciał być.
Taki był zamysł. Cieszę się, że wyszło! Dzięki!
Opowiadanie z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
To najlepszy komplement jaki można przeczytać! Dziękuję bardzo!
Pozdrawiam serdecznie!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej.
Ciekawe rozwiązanie konstrukcyjne. Podobało mi się. Ja też jestem team pierwsze zakończenie.
Chętnie dobijam do biblioteki.
Pozdrawiam.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej.
Ciekawe. Chyba nie tego się spodziewałem po tytule, ale to i dobrze. Mocne.
Podobało mi się. Chętnie dobiję do biblioteki.
You cannot petition the Lord with prayer!
To było jak odklejanie od siebie dwóch mokrych kartek.
Brzmi trochę jakby odklejał je od swojego “ciała”. Może → To było jak rozdzielanie dwóch mokrych kartek.
Krótki, zwarty, prawie jak plama pod czyimiś butami.
(…)
Patrzyłem na siebie, małego i zwartego pod ostrym światłem południa.
Nie wiem, czy przy tak krótkim tekście użycie dwa razy tego samego się nie gryzie. Oczywiście nie jest to błąd, do przemyślenia.
Mój człowiek nie nauczył mnie realizowania marzeń.
Hmm, troszkę sucho. Może → Mój człowiek nie nauczył mnie sięgać po marzenia.
Ale może przesadzam, jakoś tak mnie zatrzymało.
Podobało mi się, potrafisz z niczego stworzyć coś. Bardzo intrygujący pomysł, żeby ożywić cień. Dobrze napisane. Z przyjemnością polecę do biblioteki.
Pozdrawiam.
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej bruce,
Odbieram tekst jako przepiękny, nostalgiczny utwór poetycko-muzyczny. Jakbyś go komponował bądź malował. :)
O wow, jak pięknie to napisałaś. Jestem wręcz onieśmielony tym stwierdzeniem, bardzo Ci dziękuję!
Rozumiemy go doskonale, choć – jednocześnie – głęboko mu współczujemy. :)
Cieszę się, że udał mi się zamierzony efekt. Dzięki!
Podwójny klik, powodzenia, pozdrawiam serdecznie. ;)
Nie spodziewałem się, że tak krótka forma dostanie jakąś nominację, to bardzo miłe. Serdecznie Ci dziękuję za podwójnego klika i przepiękny komentarz!
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
tylko odrobinę :) Ja bym to widziała mniej więcej tak:
Zbyt wiele razy naprawiana, by nie wydawać się tylko wspomnieniem minionych dni.
NIby podobne, ale precyzyjniejsze w moim odczuciu
Tak, tak, tak! Jak najbardziej. O wiele lepiej brzmi, nie wiem czemu to zdanie sprawiło mi tyle problemów, nie wydaje się być najcięższą metaforą w tym tekście, a jednak. Pozwolę sobie użyć Twojej propozycji. Dziękuję.
Przy zamianie ciała na umysł wszystko gra :D
Cieszę się.
Jako że ja dziś jeszcze nie wyczerpałam zapasu serduszek to
!
You cannot petition the Lord with prayer!
Rozumiem, że chodzi o metaforę, ale dla mnie to zdanie jednak się rozjeżdża logicznie. Łódź jest opisana bardzo konkretnie: mała, połatana, wielokrotnie naprawiana. To materialny przedmiot, który stoi w półmroku. A potem nagle “wygląda na coś innego niż wspomnienie”. Metafora powinna coś dopowiadać, a tu mam wrażenie, że unieważnia wcześniejszy, bardzo fizyczny opis. Poza tym on ją widzi przed swoimi oczami ;)
A “by przypominać coś innego niż wspomnienie” lepiej? Chyba bardziej logicznie.
No właśnie – palce są częścią ciała, więc przeciwstawienie ich “ciału” jest sztuczne. Jeśli ciało porzuciło wiedzę, to palce jako jego część też powinny ją porzucić. To brzmi tak, jakby palce były jakimś niezależnym bytem z własną pamięcią :)
Miałem na myśli, że ktoś może nie grać w tenisa 10 lat, a ręka jednak pamięta. Może zamienić “ciało” na “umysł”?
No i wyczerpałam limit serduszek na dziś.
Hah! 
Czy to źle? W końcu autor we wstępie napisał “zachęcam do podumania nad tekstem”, zatem dumam. A jako że nie mam w zwyczaju czepiać się dla samego czepiania, to uzasadniłam, czemu w tych dwóch przypadkach mi zgrzytnęło.
Ależ oczywiście, że dobrze. O to w tym chodzi. Jestem wdzięczny za wskazanie tych miejsc i dyskusję!
Unosił się tuż nad nimi, płynąc w gęstym, szafranowym powietrzu niczym widmo.
Nad nimi? Myślałam, że tam jest tylko starzec.
A tu pozostałość po zmianie, chciałem w pewnym momencie dodać znowu ducha. Zmieniam!
Ej, czekaj. Ale podmiotem są kamienie, dlatego “nad nimi”. Fakt, wcześniej kombinowałem ze zmianą fabularną, ale w tym wypadku wydaje mi się to poprawne.
Niby tak, ale wiesz, to się może zadziać podświadomie. Miejmy jednak nadzieję, że tekst bardziej zmotywuje innych niż zniechęci ;)
Nie mów tak
Mój zamiar jest całkowicie odwrotny! To tekst z wyrazami szacunku do wszystkich uczestniczących!
You cannot petition the Lord with prayer!
Piszę z telefonu, więc poprawię wszystko jak wrócę do domu, odniosę się też do reszty. Dzięki!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej OldGuard,
Bardzo miło mi Cię gościć pierwszy raz pod swoim tekstem!
Dałabym “zauważalnego”, bo “uchwytnego” może wprowadzać w błąd, bo brzmi jakby chodziło o sposób trzymania brzytwy. W drugim zdaniu ta biała broda opadała też bym podmieniła na jakieś jej ścinki, bo na pierwszy rzut oka sugerowało mi to po prostu długość brody.
Hmm. Tak, racja.
Ok, rozumiem pewną poetyckość tego opisu, ale jednak zdanie nie ma sensu :) łódź fizycznie jest, więc nie jest żadnym wspomnieniem.
Tu zostanę jednak przy pierwszej wersji. Holly dobrze wyjaśniła.
Tyle, że palce przecież należą do ciała :)
Tu też Holly mnie ubiegła haha!
Skowyt to raczej wysoki dźwięk
A tutaj się zgodzę, faktycznie skowyt średnio pasuje. Może: rzężeniem? ;p
Tak, myślałem nad tym chyba z pięć minut. Rzężenie też mi przyszło do głowy, ale użyłem już przy oddechu i to z dwa razy. Przemyślę to jeszcze.
Bardziej “odepchnął się od brzegu wiosłem” bo teraz brzmi to jakby on pozostał w miejscu, a brzeg odpłynął
A tu chciałem tak napisać specjalnie, że odepchnął całe dotychczasowe życie, tak metaforycznie. Widzę, że chyba średnio się udało, więc zastanowię się nad tym jeszcze.
Podobało mi się, czuć ładunek emocjonalny, a to cenię sobie w tekstach :)
Bardzo dziękuję!
Hej Holly,
Dybry, czy mogę się rozgościć, organizatorze?
Witam szanowne jury! Zapraszam, zapraszam!
Hm. Jeszcze sama nie wiem, jak daleko można sięgnąć metaforą, ale coś mi zgrzyta w tym zdaniu, nie jestem pewna, czy można powiedzieć o kościach, że jęczą.
Hmm. Przemyślę.
Trochę dziwne to przejście. Może wspomnieć w międzyczasie, że starzec spojrzał w okno czy coś?
Tak, też o tym myślałem, ale zdecydowałem, że jest w nowym akapicie, więc okej. Może masz rację, zastanowię się.
Mm, trochę przesadzone, ale może się czepiam.
Przeczytałem podobne zdanie ostatnio w książce. Bardzo mi się spodobało. Tam chodziło o coś innego niż linę, ale jednak postanowiłem użyć. Zostawię.
Nad nimi? Myślałam, że tam jest tylko starzec.
A tu pozostałość po zmianie, chciałem w pewnym momencie dodać znowu ducha. Zmieniam!
No, nie wiem, czy to był dobry pomysł, żeby publikować to opowiadanie.
Bo uczestnicy konkursu mogą się zniechęcić. Konkurować z tak pięknym tekstem?
Dziękuję za tak piękne słowa, bardzo mi miło.
Chciałbym zaznaczyć, że z nikim nie konkuruję haha!
Ale fajnie, że możesz w końcu się wypowiedzieć, a nie wklejać smoka i milczeć, od razu lepiej, nie? 
Z powodzeniem pozbyłeś się jakozy i jakbyłozy, uczysz się na błędach błyskawicznie. Chore i niepokojące.
Twoje rady są głównym powodem tych zmian, nie masz pojęcia ile razy szukałem tych słów, czy nie ma ich za dużo haha!
Poetycko napisany tekst, z ledwie widocznymi plamami purpury. Zazdroszczę, bo mnie to raczej nigdy nie będzie dane, chyba będę musiała już zawsze się trzymać stylu prostego jak linijka.
Dziękuję!
A co do Twoich tekstów, proszę sobie nie odejmować. Ja lubię taki styl pisania, ale dobrze wiesz, że Twój również, masz świetne teksty!
Pozdrawiam Was!
You cannot petition the Lord with prayer!
Tu chyba chodzi o to, że nie pokazało się na stronie głównej, gdzie wyświetlaja się wszystkie teksty po trafieniu do biblioteki.
Sprawdź czy masz wstawiony fragment reprezentatywny w edycji tekstu, to zapewne przyczyna.
You cannot petition the Lord with prayer!
Ja też polecałem lekkie odchudzenie, ale z drugiej strony całkowicie rozumiem podejście Autorki. Widać, że jest to pisane z serca i zdania nie są przypadkowe. Zresztą bardzo szanuję jak Autor wie co chce przekazać i się przy tym trzyma. To tekst z rodzaju personalnych.
Więc z jednej strony zgadzam się z wieloma uwagami Barda, z drugiej strony cieszę się, że stawiasz na swoim, to dobra droga moim zdaniem. Jeszcze pewnie wiele tekstów napiszesz, gdzie będziesz mogła zastosować rady, a ten jest… Twój, mówiony emocjami, bez kompromisów. Podoba mi się to.
Zaskoczył światem, pokazał drogę i kuszenie pierwszego demona, pokazał upadek bohaterki w postaci utraty płomienia i przemianę gdy postanawia nieść kolejny. Ja bym to tak widział:)
Z tym jednym tylko zupełnie nie mogę się zgodzić. Tekst nie jest o stracie dziecka, tylko o pokonywaniu trudności między innymi dla dziecka. Taka wersja w moim odczuciu zupełnie zniszczyłaby przesłanie. Wiem, że piszesz horrory, ale nie uśmiercaj dzieci na lewo i prawo haha! Żartuję oczywiście.
Pozdrawiam wszystkich!
You cannot petition the Lord with prayer!
Nie, nie, nie zrozumieliśmy się. Może źle napisałem. Albo kursywa, albo cudzysłów. Nie dwa jednocześnie. Musisz się zdecydować na jedno.
Poza tym powtórzę z bety; nie jest to moja bajka, nie znam się na zagadnieniach, które dodajesz do tekstu, ale mimo to szort mnie zainteresował. Fajny plot twist na końcu. Całkiem ciekawa historyjka.
Moim zdaniem warta klika do biblioteki.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za kolejne teksty!
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!
O proszę, więcej osób zauważyło wartość Twojego tekstu, bardzo mnie to cieszy.
Powodzenia przy głosowaniu piórkowym! Trzymam kciuki!
Ej, w becie nie było żadnego obrazka do tekstu, czemu się nie chwaliłaś? Świetny jest! 
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!
Całkiem zabawne, chociaż problem aż tak wesoły nie jest. Dobrze się czytało!
bo jeśli ktoś określa się mianem „AI artist” to niestety artystą nie jest i nie będzie.
A to do tego doszło, że ludzie tak bezwstydnie się tym określają i myślą, że to spoko? XD
You cannot petition the Lord with prayer!
Pobetowo:
Może nie będę obiektywny, bo sam wychowuję Córkę, która nie jest moim biologicznym dzieckiem, mimo to nie wyobrażam już sobie życia bez niej 
Opowiadanie bardzo mnie wzruszyło, w niesamowity, metaforyczny sposób pokazałaś problem, który istnieje, a o którym się nie mówi za często. Więcej jest głupich memów o samotnych mamach, niż rzeczywistej treści i rzetelnych informacji na ten temat. Każdy ma inną historię i nikt na wstępie nie powinien być odrzucany, cieszę się, że znalazłaś kogoś kto to widzi.
Mam nadzieję, że moja kobieta też widzi we mnie takiego Mithara, staram się!
Świetnie pokazałaś demony, które są bardzo obrazową metaforą wielu problemów z jakimi musimy sobie jako ludzie radzić, często sami.
Poznanie tej właściwej osoby nie powoduje, że demony znikają, często łączą siły, ale o wiele łatwiej z nimi walczyć, kiedy ma się w kimś oparcie.
Podsumowując tekst bardzo do mnie trafił, jest dojrzały, widać, że wiesz o czym piszesz. Zamknęłaś to w oryginalnym i naprawdę pomysłowym świecie. Gratuluję.
Są jeszcze miejsca, które bym odchudził, pojedynczych zdań można się doczepić, ale to drobnostki. Nad czym musisz pracować, mam nadzieję, że udało nam się z bruce pokazać. To jest Twoje drugie opowiadanie, a stoi na naprawdę wysokim poziomie, oby tak dalej.
Być może subiektywnie, bo tak jak mówiłem tekst bardzo trafił do mnie prywatnie, ale chciałbym nie tylko dać klika, ale tez je nominować. Może zachęcę tym kilka osób do przeczytania i zapoznania się z tym, co chciałaś światu przekazać.
Pozdrawiam i dzięki za zaproszenie do bety!
You cannot petition the Lord with prayer!
Bardzo emocjonalne i nostalgiczne. Podobało mi się. Pięknie napisane.
Klikam i pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Ciepło, wgryzanie się, futro no i tag "tortury" sprawiły, że zagadka nie była zbyt trudna i udało mi się bez zerkania na komentarze :)
A jednak większość nie zgadła, też myślałem, że jest dość prosta. Ale jednak jak ktoś nigdy nie słyszał o takiej torturze to wiadomo, że trudniej.
Całkiem fajna, makabryczna miniaturka.
Dzięki!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej,
Pewnie przez imię i nierozgarnięcie Czesia miałem przez chwilę w głowie znaną postać z serialu “Włatcy móch”.
Szorcik fajny, super twist na końcu, zakończyłeś to najlepiej jak się dało.
Pozdrawiam, fantomowy klik, bo jest już w bibliotece!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej,
Ale fajna końcówka, mega trafione! Świetny drouble, wesoły.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Mnie niestety nie porwało, chociaż rzeczywiście puenta fajna. Szorcik krótki, więc też nie wiem co więcej napisać.
Powodzenia w kolejnych tekstach!
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!
Michaelu, jak tam, wiesz, o co chodzi?
Tak jest, szefowo! Będzie czytane, będzie klikane, a i mi będzie dane!
You cannot petition the Lord with prayer!
Wypijmy za to!
Zostało Ci jeszcze trochę szampana? Jak nie to skoczę 
Dziękuję za docenienie mojego tekstu, gratuluję współopierzonym i wszystkim nominowanym.
You cannot petition the Lord with prayer!
Póki co protest jeszcze nie powstał. 
You cannot petition the Lord with prayer!
Super, zapisuję! Powodzenia!
You cannot petition the Lord with prayer!
Przypomnę dla reszty uczestników. Jeden z punktów regulaminu:
– Opowiadanie nie może być nigdzie więcej publikowane (w całości i w częściach) do czasu wyników.
Wielki Brat czuwa 
You cannot petition the Lord with prayer!
Współczuję jury. Nie wyobrażam sobie, że miałbym wybierać i zazdroszczę, że nie umiem tak pisać.

Ogłoszenie oficjalne. Do zgarnięcia jest obraz “Szept Zimy” w związku z dyskwalifikacją uczestniczki. Zapraszam chętnego, jeśli ma ktoś jeszcze ochotę dołączyć i napisać opowiadanie do tego obrazu.
You cannot petition the Lord with prayer!
Oczywiście, zapraszamy na pokład i powodzenia!
You cannot petition the Lord with prayer!
Dokładnie, to scena ze szczurem* była kroplą, która przelała czarę. A tu proszę, niespodzianka…
A jednak zaczerpnięte z historii haha. Ale nie dziwię się reakcji, ja też tego typu filmów nie mogę oglądać.
You cannot petition the Lord with prayer!
beeeecki – Ostatni zjazd
You cannot petition the Lord with prayer!
Wokół mnie tylko góry, to ich świat, do którego wykupiłem czasowy wstęp.
To żaden błąd, ale zastanowiło mnie. W końcu nie płacimy górze, żeby móc z niej zjechać, tylko ludziom, którzy sobie roszczą do niej prawa. Podumałem chwileczkę.
Nie przed każdym świat się rozstępuje. Muszę przyhamować i ich ominąć. W końcu na jednego Mojżesza z sukcesem przypadają tysiące takich z porażką.
Fajne! Metaforyczne.
Bardzo mi się podobało. Wiem, że brak fantastyki to poważny zarzut tutaj, ale ja lubię czasem przeczytać coś bez niej.
Metaforyczny tekst, dobrze napisany. Troszkę jakby oniryczny. Emocjonalny. Trafiłeś w moje gusta idealnie, można się zatrzymać i chwilkę podumać.
Gratuluję tekstu.
Z radością doklikuję do biblioteki.
Pozdrawiam!
EDIT: Chyba klików masz już wystarczająco, nie spojrzałem dokładnie, ale cóż – co szkodzi jeden dodatkowy 
You cannot petition the Lord with prayer!
Ciekawi mnie to, że na notatkach przypiętych do ściany są słowa, ale księga jest pusta. Czyżby “glitch” na okularach był dodatkowym źródłem i filtrem UV do odczytywania ukrytych treści?
Możliwe, możliwe. Albo po prostu moje nieudolne starania generowania obrazków, bo nie jestem zbyt zaznajomiony z AI haha.
W dodatku jeszcze ten zwój z pieczęcią… mam nadzieję, że to nie jest królewski spis tortur dla nieudolnych twórców
Nic nie zdradzę! 
You cannot petition the Lord with prayer!
zygfryd89,
Kreacja świata, w którym sytuacja doprowadza Polskę do wojny z Meksykiem, bardzo mi się spodobała. Tekst jest bardzo dynamiczny i nieźle napisany, więc czytało się bardzo dobrze, mam natomiast z nim kilka problemów.
Dzięki wielkie!
Motyw z próbującą się połączyć rodziną jest dość częsty, choć to akurat nie jest wielki zarzut. Natomiast końcówka, gdzie bohater wie, że żona jest blisko, lecz nie zdejmuje maski, bardziej mnie zdenerwował, niż wzruszyła. Bardzo, bardzo bezmyślne z jego strony.
Rozumiem, zarzut się powiela. Będąc jednak w zgodzie z sobą samym nadal będę się trzymał mojej opinii, że zachowania nielogiczne i błędne w danej chwili, kiedy wokół panuje chaos i wona, są bardziej autentyczne, niż te idealne. Chciałem opisać zachowania prawdziwych ludzi, nie bohaterów z Marvela haha.
Do tego maska była scalona ze skórą, wtopiona w nią. To nie takie proste po prostu ją zdjąć, chciał to zrobić chwilę wcześniej, ale miał trudności ją oderwać. Myślę, że był to niewyobrażalny wręcz ból.
Do tego przecież wokół były patrole, nie mógł sobie biegać bez maski.
Rozumiem zarzut, przyjmuję go. Natomiast chcę być fair i przyznam, że gdybym mógł to zmienić – nie zrobiłbym tego.
Ostatni rozdział również mi się nie podobał, granie na emocjach zostało podkręcone wręcz kosmicznie.
Też rozumiem, również zarzut się powiela. Natomiast moim założeniem było, jak pisałem gdzieś wyżej; pozwolę sobie przekleić odpowiedź: Dla mnie ten rozdział jest czymś w rodzaju anty-puentу. Po całej wojnie, decyzjach dorosłych, ideologiach i technologiach chciałem oddać głos komuś, kto nie rozumie absolutnie nic z tego świata – i właśnie dlatego jego perspektywa jest najbardziej bolesna.
Oczywiście to jak czytelnik odczytuje treść jest ważniejsze, niż to co chciałem pokazać, więc tym bardziej przyjmuję.
Zastanawiam się też nad tymi kombinezonami – skoro polski żołnierz mógł ściągnąć i założyć taki z zabitego wroga (brak żadnych zabezpieczeń, weryfikacji), to czy nie powinno się to zdarzać nagminnie? Obrońcy mogliby to wykorzystać i załamać front.
Może i mogło, nawet łatwiej, niż za czasów prawdziwych wojen na świecie, bo mieli maski tłumaczące język, a w armii były różne narodowości, więc po twarzy żołnierza też ciężko oceniać, czy jest “swój”. Ale podobne zabiegi miały miejsce, nawet w moim mieście – Gliwicach, znana prowokacja SS na Radiostacji Gliwice – zresztą była to mała inspiracja, żeby odebrać mundur jednemu żołnierzy.
Natomiast atak był z zaskoczenia, żołnierze pojawiali się w różnych punktach, dzięki kieszeniom czasoprzestrzennym. Czasu na reakcję było mało, przynajmniej takie były moje założenia.
Dzięki za komentarz i ocenę, z pewnością wpłynie on na moje pisanie w przyszłości.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
SPW,
Fakt, w końcu mówi się, że ludzie najczęściej się nawracają na łożu śmierci. Ale też ogólnie w późniejszych latach życia.
Grzesiek12,
Dzięki za przeczytanie i komentarz, cieszę się, że Ci się spodobało.
Pozdrawiam.
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!
Może tak jak ja – kiedyś pozakonkursowo coś dodasz?
Serdecznie zachęcam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Duch ochoczy, ale ciało mdłe. Niestety mój stan zdrowia wyklucza udział w konkursie, i chyba będę musiał też ograniczyć obecność na forum. :(
Kurczę, mam nadzieję, że to nic poważnego silverze. Jasne, zrozumiałe. Dzięki za informację.
Zapraszam również chętnego do zajęcia obrazu „Tam, gdzie zaczyna się piekło”.
You cannot petition the Lord with prayer!
Dzięki bruce! 
You cannot petition the Lord with prayer!
Ambush,
Zazwyczaj kiedy Bruce się roztkliwia , ja wzruszam ramionami, ale to opowiadanie mnie poruszyło.
Cieszę się, że tym razem macie podobne opinie!
Od początku wiedziałam, że będzie źle. Czułam, że ta wielostronna relacja prowadzi mnie na strzał, no i dostałam między oczy.
Niestety, ja to chyba nigdy się nie nauczę szczęśliwych zakończeń.
Fajni ci Meksykanie, bo są tak oderwani od rzeczywistości, że aż można się wciągnąć.
Fakt. Dziękuję bardzo!
I mimo, że całe opowiadanie służy w zasadzie jedynie doprowadzeniu do rozdzierającej serce sceny finałowej, to i tak będę na TAK.
Dziękuję, bardzo mi miło, że przeczytałaś i tym bardziej, że spodobało Ci się na tyle, żeby dać TAK.
Pozdrawiam!
Nie potwierdzam, jesteś duuużo wrażliwsza niż ja.
Obie jesteście i to się ceni!
You cannot petition the Lord with prayer!
CZARNA2,
Dzięki za przeczytanie i pozytywny komentarz!
Maćku,
Dziękuję bardzo. To fakt, zakładając, że gdzieś na świecie do dzisiaj istnieją takie praktyki, a pewnie są, tym bardziej szalone. Takie widoki raczej zostają do końca życia w głowie. A Ci co tego doświadczyli, myślę, że długo nie żyli później. Myślę, że to bardziej drastyczna egzekucja, niż nawet tortura.
SNDWLKR,
A to ciekawe. Nie widziałem tego filmu. Zawsze myślałem, że to seria o ściganiu się samochodami, a że średnio mnie to interesuje to nigdy się za to nie zabrałem. Zaskoczyłeś mnie i moją ignorancję. Tego się nie spodziewałem :O
Pozdrawiam wszystkich!
You cannot petition the Lord with prayer!
Dziękuję bardzo!
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Michaelu, Ty masz nadzieję, ja pewność!

Skoro tylu czytelników wyraziło wielkie zadowolenie z lektury, nie powinieneś winić siebie – to raczej ja nie umiałam znaleźć się w tej historii.
Czytelnik zawsze ma rację, a że są różne opinie wśród czytelników, kto to wie haha!
I bardzo dobrze chciałeś, sekciarstwo należy często szczypać a nawet kąsać. ;)
Zgadzam się!
Bardzo się cieszę, że uznałeś uwagi za przydatne. :)
Jak zawsze!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej reg,
Wybacz, Michaelu, ale tym razem nie podzielę zachwytów większości czytelników, albowiem opowiadanie do mnie nie trafiło.
Jasne, mam nadzieję, że jeszcze uda mi się zachwycić Cię jakimś tekstem! Będę się starał!
Doceniam pomysł i przyznaje, że czytało się tę historię całkiem dobrze, jednak nijak nie potrafiłam zaangażować się w sytuację wędrowców, niespecjalnie przejęta desperacją księdza i towarzyszącej mu grupy.
Rozumiem, chyba za bardzo chciałem iść w symbolikę, kilka znaczeń tekstu i interpretacji historii, a za mało skupiłem się na obrazie jaki przedstawiam.
A ksiądz… Moim zdaniem ksiądz nie zachowuje się jak ksiądz, raczej jak osoba mocno nawiedzona, a nie pełna wiary.
Akurat chciałem troszkę też uszczypnąć sekciarstwo, ale rozumiem o co Ci chodzi.
Chyba za bardzo się skupiłem na tym plot twiście, że to ksiądz pisał pięć pierwszych rozdziałów i na moim przesłaniu i refleksji.
Z jednej strony jestem dumny z efektu i przedstawiłem to, co chciałem przedstawić, ale z drugiej rozumiem Twoje zarzuty, mają swoje uzasadnienie. Dobra lekcja na przyszłość.
Poprawki naturalnie wprowadzę, dziękuję Ci za nie.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Ja nie znalazłem, tylko mi niejasno majaczy, że czytałem gdzieś taką wzmiankę.
No właśnie mi też się nie udało, a szkoda, bardzo ciekawe. Wyszukiwało mi Kafkę po próbie szukania tylko po opisie ćwiczenia. Dotarłem też do informacji, że “narracjach z perspektywy zwierzęcia lub poza człowiekiem” jest częstym ćwiczeniem literackim i to rzeczywisty termin akademicki. Może poszperam troszkę głębiej w wolnej chwili, dzięki za interesujący komentarz.
Jakby to za krótko trwało – wyobrażam sobie, że najpierw wgryza się do środka, uciekając przed gorącem, a potem dopiero zaczyna szukać drogi wyjścia? Nie traktuj tego jako istotnego zarzutu, nie mam osobistych doświadczeń z tematem.
Hmm. Samo wgryzienie się opisałem w jednym zdaniu, dla potrzeb limitu słów, czyli:
Wgryzłem się.
Bez dodatkowych opisów, raczej jako szybki fakt. A potem:
Im dalej, tym ciaśniej, duszniej, ale nie mogłem się zatrzymać.
Instynkt pchał mnie dalej, ostro, bezlitośnie.
Więc w zamyśle szczur wgryzał się głębiej wewnątrz ciała, aż do “wyjścia”. Może rzeczywiście nie podałem tego wystarczająco logicznie, natomiast moim zamiarem było pokazać, że on instynktownie toruje sobie drogę do wyjścia z pułapki.
You cannot petition the Lord with prayer!
Otóż to!
You cannot petition the Lord with prayer!
betweenthelines,
W pierwszej chwili pomyślałam o jakiejś chorobie np. nowotworze, który wżera się w tkanki, rośnie w duszności i cieple, a jednocześnie sam jest skazany na śmierć razem ze swoją „pułapką”.
O, w sumie mega ciekawa interpretacja, jestem zaskoczony!
Bardzo ciekawy i zmuszający do szukania odpowiedzi tekst.
Dzięki!
SNDWLKR,
Fuj. Nie zgadłbym.
No trochę fuj, ale nie wiem czy to największy problem w tej torturze haha!
reg,
Przeczytałam i nie zrozumiałam, ale komentarze pomogły. Okrutne!
Ano, okrutne i to jeszcze jak!
Finklo,
Pomyślałam o szczurze (futro, przegryzanie się przez coś żywego), ale tego sposobu tortur nie znałam, więc szczegółów nie odgadnęłam.
Ech, gdybyśmy na przykład w wymyślaniu lekarstw byli równie kreatywni, jak w znęcaniu się nad innymi…
Nie wiem, czy chciałaś poznać, ale poznałaś! :D
Myślę, że w wymyślaniu lekarstw jesteśmy jeszcze bardziej kreatywni. Sto nazw tej samej witaminy, z innym obrazkiem z kreskówki, przepisywane połowie dzieci bez większego rozsądku – jest to jakaś kreatywność.
Ap,
Metoda znana jest od setek lat. W XX wieku tortury z użyciem szczurów wobec więźniów politycznych stosował reżim Pinocheta. Inne junty w Ameryce Południowej zresztą też.
Tak, z tego co wiem powstała w średniowieczu. Spodziewam się, że do dzisiaj stosują je jakieś kartele itp, bo jest naprawdę okropna.
Ślimaku,
Ano tak, połapałem się, że musi chodzić o szczura użytego do tortur. Zajrzałem w komentarze – trochę szkoda, że nie byłem pierwszy, ale z drugiej strony super, że mamy tylu domyślnych czytelników!
Samo odgadnięcie to już sukces! Chociaż dodając tekst myślałem, że zagadka jest dość prosta.
Chyba prof. Bralczyk wspominał gdzieś o ćwiczeniu literackim, w którym natknął się na historię Prometeusza opowiedzianą z punktu widzenia sępa.
A to bardzo ciekawe, nie słyszałem o tym. Z chęcią poszukam w internecie.
Lepiej “spływał mi po futrze” (chyba że umyślnie zaciemniasz, bo taka forma pasowałaby do futra noszonego jako ubranie, a nie własnego).
Tak, bardziej mi pasuje moja wersja, bo jest to troszkę nieoczywiste o jakie futro chodzi. Dlatego też napisałem “pod sobą wyczułem”, a nie pod łapami, czy pod brzuchem. Chociaż widzę, że praktycznie nikt nie wahał się jakie to futro.
Myśl musi przemknąć przez coś, lepiej “uderzyła mnie myśl”.
A to fakt, poprawiam.
Tu miałem drobne wątpliwości, bo raczej nie przegryzł się przez pacjenta na wylot, a gdyby dotarł do jamy brzusznej, to nie wiem, czy czułby, że się wydostał.
A dlaczego nie na wylot? Właśnie na wylot, szczur szuka drogi wyjścia, przegryzając się na zewnątrz i powodując poważne spustoszenie przy tym w ciele torturowanego.
Dzięki wszystkim za komentarze, serdecznie Was pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Cóż, mam nadzieję, że Twoja wizja Koalo jest trafna i tak pozytywnie nas AI zaskoczy!
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Czytałem o tym kiedyś, wczoraj z niewiadomych powodów sobie przypomniałem. Nie chciałbym być w skórze nieszczęśnika.
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
You cannot petition the Lord with prayer!
Otóż to Robercie, otóż to. Doprawdy szalone i brutalne. Gratuluję odgadnięcia zagadki!
You cannot petition the Lord with prayer!
Nie wiedziałem o tym Robercie, myslałem, że ma być do 100 słów. Na szczęście zabrakło niewielu, dopisałem brakujące zdanie. Dziękuję za pomoc.
dla mnie wygląda to jak tortury ze szczurem, który przegryza się przez ciało.
Niby racja, ale pytanie, czy wiesz dokładnie na czym polega tortura?
Dzięki! Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej bruce, dzięki za odwiedziny i komentarz. Niestety nie odgadłaś, chociaż muszę przyznać, że ciekawa interpretacja!
Witaj Hesket. Dzięki wielki za odwiedziny i komentarz.
Biedny kleszcz. Ktoś wypalił go papierosem.
No niestety, odpowiedź na zagadkę wciąż pozostaje tajemnicą.
Nie zdradzam narazie, może ktoś się zorientuje!
Pozdrawiam Was serdecznie!
You cannot petition the Lord with prayer!
Był nienagannie wychowany i uprzejmy, z tym jednak zastrzeżeniem, że nic nie mogło go powstrzymać przed wygrywaniem melodyjki na skrzypcach.
No jakbyś maciekzolnowski opisywał! Przynajmniej patrząc na jego awatar i czytając uprzejme wypowiedzi.
Wrotki odpięte na całego. I dobrze, potrafisz w lekkie teksty, a i czytelnika rozbawić Ci nie trudno. To sztuka, bo każdego bawi co innego, a patrząc po komentarzach trafiłeś w różne gusta. W mój też. Też miałem takie myśli, że robisz niezłą parodię Tolkiena.
Wyśmienicie mi się czytało, akurat na wieczór, żeby humor był jeszcze lepszy!
Błędów żadnych nie wyłapałem, ale też nie szukałem za specjalnie, dałem się porwać absurdowi.
Teraz będzie tylko dylemat przed następnym opkiem, czy trzymać tę konwencję, czy raczej tak jak w poprzednich tekstach hyhy. Chyba Michael mnie uratuje swoim konkursem, zmuszając do napisania po prostu na konkurs.
Ja całkowicie rozumiem, też czasem wracam do pisania tekstów komediowych, żeby odsapnąć i się pośmiać. A mimo, że z zamysłu chcę zawrzeć w nich jakąś refleksję to pod koniec dnia wychodzi, że po prostu tak dobrze się bawiłem, że zapomniałem o tym haha!
Nie widzę przeszkód, żeby postawić na komedię w konkursie, chociaż rzeczywiście, wybrałeś obraz, który ciężko zinterpretować w komediowy sposób. Do odważnych świat należy!
Gratuluję tekstu i pozdrawiam! Fantomowy klik!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej beeeecki,
dzięki wielkie! Rzeczywiście sporo tych komentarzy, a to mnie niesamowicie cieszy. O to między innymi chodziło, żeby dyskutować, interpretować.
Dziękuję za nominację, mam nadzieję, że jeszcze nie raz się zaskoczymy nawzajem dobrymi tekstami. Zresztą Twój ostatni mam w kolejce!
Finklo, postaram się podążać Twoimi śladami i zachęcać do dyskusji, doprawdy to coś wspaniałego.
You cannot petition the Lord with prayer!
Jimie,
Ja też bardzo szanuję twarde podejście do zasad, cieszę się, że udało się bez naginania ich problem rozwiązać :)
Ja również się cieszę, dzięki!
Nie obiecuję, bo różnie to bywa, ale po takiej zachęcie – postaram się, tym bardziej, że zacząłem już to pisać i gdyby nie czas – to bym dokończył.
Ale to raczej to dłuuuugo po 7 marca będzie, jak już wszyscy o konkursie zapomną.
Może nawet fajnie, przypomnimy sobie konkurs po konkursie!
a Caern i silver są gwarancją, że to będzie na pewno na wysokim poziomie.
Też tak uważam, chociaż na Twój tekst równie mocno czekam.
Koalo,
Gdyby dopuścić trzecią osobę do wybierania obrazu, mogłoby się okazać, że niektórzy zmieniliby wybór i powstałyby lepsze teksty, bo wybrali obraz nie mogąc już wziąć właściwego.
Tak, i powstałby chaos, bo nagle połowa chciałaby zamieniać obrazy, pod koniec dnia zostałyby znowu te, które były wybierane ostatnie, z jedną wersją historii, a najpopularniejsze szybko by się zapełniły, mając trzy zapełnione miejsca. Dwie wersje interpretacji jednego obrazu są dużo ciekawsze dla czytelników, bo mogą zobaczyć, jak piszący podchodzą z dwóch zupełnie różnych stron do malunku.
To ciężkie zadanie wymyślić opowiadanie na podstawie danego obrazu, ale jeśli ktoś się zdecydował i wybrał któryś, miał zasady postawione przed sobą i je zaakceptował.
Po dyskusjach z jury zdecydowaliśmy się nie zmieniać regulaminu, ze względu na uczciwość do reszty piszących.
Poza tym nie jest to fair wobec użytkowników wolniej reagujących/zastanawiających się, którzy zgłosiliby się, a nie mogą.
Koalo, ja naprawdę szanuję Twoje podejście, ale tak zadecydowaliśmy, uważamy, że słusznie i tyle. Ostatni obraz został zajęty dziewięć dni po ogłoszeniu konkursu. Uczestniczących jest więcej niż z reguły aktywnych członków na forum. Nie przesadzajmy.
Uważam, że zasada “kto pierwszy…” w przypadku konkursów jest… (wstawić dowolny pejoratywny).
No widzisz, a ja uważam, że to super i wiele osób też. Przecież konkursów jest masa, to tylko jeden z wielu. Poza tym robię to pierwszy raz i naprawdę się staram. Nie chcę nikogo zirytować, ale tez nie chcę się uginać przy każdej prośbie.
Nie przesadzajmy też, zasada “kto pierwszy ten lepszy” to nie jakiś pakt z diabłem :D
You cannot petition the Lord with prayer!
Hmm, no masz dużo racji Robercie, nie pomyślałem w ten sposób pisząc komentarz. Rzeczywiście, przynajmniej ja tak robię, jak mówisz.
You cannot petition the Lord with prayer!
Teraz naprawdę niestety nie mam czasu.
Jasne Jimie. Całkowicie rozumiem, nikt nie ma pretensji, wręcz dziękuję, że podchodzisz tak dojrzale do tego i zamiast po prostu olać, mówisz jak jest i oddajesz obraz osobie, która chciałaby dołączyć. Bardzo to szanuję. Serio.
Ja najwyżej, jak kiedykolkwiek dokończę swoją pracę zainspirowaną obrazem – to kiedyś-tam ją opublikuję pozakonkursowo. Ale najpewniej – jej nie dokończę, a szkoda by było, by taki świetny obraz się zmarnował.
Serdecznie Cię zachęcam, żebyś kiedyś dokończył i się tym z nami podzielił!
You cannot petition the Lord with prayer!

Tam, gdzie płótno spotyka słowo,
tekst poznałem rzetelnie, na nowo.
Ślad zostawiam, opinię wstrzymuję,
nim konkurs ciszę w werdykt przemaluje.
Trzymając się zasad w regulaminie, czy mogę Cię prosić, żebyś dodała imię i nazwisko autorki i tytuł obrazu w opowiadaniu, pod obrazem, a nie w przedmowie? Możesz w nawiasie. Będę zobowiązany! Dzięki.
You cannot petition the Lord with prayer!
Rozumiem Twoje podejście. Dla mnie to, czy jest to SF, fantasy czy „inne”, ma znaczenie żadne albo co najwyżej marginalne.
Tak, uważam tak samo. Ale rozumiem też drugą stronę, bo niektórzy sięgają tylko na półkę z sci-fi i to też jest okej. Następnym razem jeszcze dłużej się zastanowię nad gatunkiem, chociaż pozostając w zgodzie z sobą samym – to opowiadanie zostawię tak jak jest.
You cannot petition the Lord with prayer!
Nie mogę uczestniczyć w konkursie „Między płótnem a słowem”, bo mam alergię na konkursy. Namawiam jednak wszystkich do udziału, bo konkurs jest przeciekawy, a obrazy pani Anny Słoncz, stanowiące bazę są inspirujące i piękne. Będę czytał z ciekawością konkursowe teksty, ale nie będę komentował, by nic nie sugerować jury.
Dzięki Koalo! Zapraszamy w takim razie do czytania!
albo znieść ograniczenie regulaminowe (dlaczego nie?).
Tak jak tłumaczyliśmy wyżej. Ze względu na uczciwość do pozostałych uczestników. Tylko i wyłącznie.
Jako ciekawostkę dodam, że w dzieciństwie rysowałem ołówkiem, zwykłymi kredkami i woskowymi albo malowałem wodnymi farbkami ilustracje do czytanych książek. Gdy podrosłem, zaprzestałem. Obrazy pani Anny obudziły wspomnienia i chęć sprawdzenia, czy ręka byłaby posłuszna myśli, ale już za późno. Nie spróbuję.
Może warto spróbować? Twoje sympatyczne szorty, wzbogacone sympatycznymi ilustracjami, będą jeszcze bardziej sympatyczne!
Aha, gdy przeglądałem obrazy pani Anny, zjawiła się moja Wena. Kazała mi wrócić do pierwszego i następnie oglądaliśmy bazę konkursu razem. Kiedy skończyliśmy, spytała:
– Który byś wybrał?
Odpowiedziałem, że nie umiem odpowiedzieć, bo najchętniej kilka, a wtedy przyznała, że ona też i znikła. Dobrze, że nie muszę wybierać.
Aj, może jeszcze wróci! Trzymam kciuki!
Dziękuję za wyjaśnienia. Wszystko dla mnie zrozumiałe, doceniam skrupulatność jury i cieszę się, że tak stawiacie sprawę
Bardzo doceniamy Caernie!
Czy w takim razie, skoro Jim się zaoferował, mogę poprosić o wpisanie mnie na jego miejsce z obrazem „Tam, gdzie zaczyna się piekło”? Jim – to będzie ok?
Oczywiście, skoro Jim zgodził się odstąpić obraz to już Cię zapisuję!
You cannot petition the Lord with prayer!
Po prostu nie zrozumiałam, że tu bardziej chodzi o obrazy niż opowiadania.
?
Nie odzywam się już.
A może jednak będziesz łaskawa wyjaśnić, skoro coś zarzucasz?
You cannot petition the Lord with prayer!
Nie możesz po prostu dorzucić paru obrazów? Może jeszcze ktoś by coś napisał.
Nie. Z dwóch powodów. Po pierwsze wyczerpaliśmy obrazy, które mogą się znaleźć na wystawie, a jedną z nagród jest kod QR pod obrazem, kierujący do opowiadania Autora, jeśli się na to zgodzi.
Po drugie, regulamin i założenia konkursu były podane dawno temu. Od początku pisaliśmy, że „kto pierwszy ten lepszy”, więc jedyną opcją byłoby teraz pozwolić trzem użytkownikom, nie dwóm, na wybór pojedynczego obrazu. Ale to w naszym mniemaniu jest nie fair do reszty, która była zmuszona wybierać z resztki dostępnych obrazów. Ktoś miał do wyboru jeden z trzech, a teraz nagle osoby, które się wcześniej nie zapisały, miałyby wybór z pełnej puli. Uważamy, że to nieuczciwe.
Tak jak mówię, jeśli ktoś chciałby wziąć jeszcze udział, od tego jest wątek. Można się zapytać, czy ktoś nie odstąpi obrazu, bo może już teraz wie, że się nie wyrobi. A w każdym konkursie niektórzy się nie wyrabiają.
Caernie jestem przekonany, że ktoś odstąpi Ci obraz, jeśli poczekasz jeszcze chwilę. Przepraszam Cię bardzo, chcę, żebyś uczestniczył, ale chcę też być fair w stosunku do wszystkich uczestniczących, którzy pod presją czasu wybierali obrazy, niekoniecznie z pełne puli.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Robercie, Bardzie,
Rozumiem o co Wam chodzi. Jednak miałem z tym problem i chyba rozumiecie dlaczego. Ja podszedłem do tego w sposób, że skoro pod koniec dnia się okazało, że głos, który słyszał ksiądz, znaki które miały miejsce, bądź były zmanipulowane przez księdza (ale załóżmy że miały miejsce), to wpływały na całość, nawet jeśli nie wiemy o tym w pierwszych rozdziałach.
bruce,
No ja się zupełnie zgadzam, ja tak również robię. Ale każdy ma inny sposób, może to nawet dobrze, że każdy ocenia swoim sposobem. Nie wiem. Ja chciałem tylko to poruszyć, bo w sumie ciekawy temat.
Pozdrawiam wszystkich!
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej Bardzie, dzięki za przemyślenie i ocenę.
Cieszę się, że pochyliłeś się nad tekstem. Może następnym razem.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Niestety zasady były, jakie były. Chcemy być fair do reszty. Natomiast nie widzę nic na przeszkodzie Caernie, żeby się pytać, czy ktoś już teraz wie, że nie da rady się wyrobić i odstąpi obraz.
You cannot petition the Lord with prayer!
postanowiłem się przyłączyć do zabawy ;D. Tabelka Holly jest świetna i też zamierzam z niej korzystać. Ale dla mnie kategorie mają różne wagi. Oto moja ocena tekstu. I proszę nie oceniać czyja metoda jest lepszy – bo każdy ocenia tak jak czuje. Chcę tylko pokazać jak różnie podchodzą lożanie do danego tekstu.
No, ciekawy pomysł, ciekawy. Chciałbym zaznaczyć, że to świetne, że Loża współpracuje i razem działa nad nowymi pomysłami.
Jak widzicie po lewej wprowadziłem wagę danej kategorii. Można zdobyć 18 punktów. By tekst dostał Taka, trzeba zdobyć 10. Czyli ponad połowę. Tu mi wyszło 11. Więc jestem na Tak.
Dzięki. Bardzo mnie to cieszy i jest mi niezmiernie miło!
Czemu tabelka działa? Bo autor widzi jasno, co i jak ocenił lożanin oraz może odnieść to do tekstu :). To nie oznacza, że wszyscy lożanie będą korzystać z tabeli. Nie oznacza też, że jeśli będziemy korzystać to w formie 1 do 1. Ale uważam, że jest to duży krok w rzetelnej ocenie tekstów. Jeszcze raz dziękuję Holly za podzielenie się pomysłem :).
Fakt, nie opinia
Dzięki Bardzie, za przyjrzenie się opowiadaniu po raz kolejny.
Swoją drogą, jeśli mogę spytać, może Ty mi powiesz jaki gatunek powinienem zaznaczyć, skoro dajecie, że jest błędny. Bo ja serio nie wiem w takim razie, a może macie jakiś pomysł?
You cannot petition the Lord with prayer!
jeżeli stworzysz fabułę opartą na wątkach niemożliwych w naszym świecie, zamknięcie jej klamrą “to był tylko sen” nie kasuje fantastyki (choć może być kiepskie z innych względów), natomiast to, że komuś się zwidują mówiące do niego anioł z diabłem czy jajecznica, jest niestety wątkiem jak najbardziej realistycznym.
Dziwna sytuacja, bo zgadzam się i z Tobą i z bruce.
Pozwolę się wtrącić. Może właśnie dlatego odebrałem to zakończenie, jako rzeczywiste piekło, bo reszta jest troszkę pozbawiona fantastyki. Niby zgodzę się tutaj ze Ślimakiem. Ale z drugiej strony mi to osobiście nigdy nie przeszkadzało, szczególnie, że wizje osób chorych brzmią dość fantastycznie dla przeciętnego człowieka, więc to szczególny przypadek, gdzie ociera się to chyba o fantastykę. I moim zdaniem jest to jak najbardziej okej.
Zresztą wolę, żeby się tylko ocierało o fantastykę, a nadal było super szortem, niż żeby było to rzeczywiste piekło.
Pozdrawiam Was!
You cannot petition the Lord with prayer!
bruce,
Według mnie fantastyki jest tutaj mnóstwo i to od samego początku – ksiądz od pierwszych zdań czuje i przewiduje, niczym wizjoner, to wszystko, co ma nadejść, wydarzyć się i zadecydować o jego dalszych działaniach. I to się sprawdza. :) Krok po kroku, zjawisko po zjawisku. Mozolnie, powoli, tak – by wszyscy zwrócili na to uwagę i nie przeoczyli potopu, ale jednak. :)
No ja też to tak widzę, chociaż z racji, że nie jest to typowe sci-fi, to zdecydowałem się opisać w przedmowie.
A swoją drogą, to dla Ciebie Holly, jeśli jesteś ateistką, to to tym bardziej powinno od początku być sci-fi, takie wizje, słowa od Boga itd haha! Żart oczywiście, nie mogłem się powstrzymać! XD
Refleksja natomiast dotyczy postępowania wiernych według księdza, jak również – ich działania zgodnie z: własnym sumieniem, z logiką, z naśladowaniem innych, z poczuciem obowiązku, wreszcie – z nakazem. Czytelnik w moim odczuciu powinien postawić się w roli jednego z wiernych i odpowiedzieć sam sobie na pytanie, jak on by postąpił w opisywanej sytuacji oraz – dlaczego. I – rzecz jasna – każda odpowiedź, refleksja oraz odczytanie fantastyki byłoby tu inne. Jedni poprą sceptyków, inny – zagorzałych fanatyków, jeszcze inni – obojętnych. Będą zagorzali zwolennicy księdza, będą jego stuprocentowi przeciwnicy, będą poplecznicy tych, co zmienili zdanie na różnych etapach wędrówki.
Pięknie to opisałaś bruce. Może dlatego ten kafelek mnie najbardziej zabolał, bo nie chcecie wiedzieć jak rozpisane notatki miałem do tego opowiadania, trzy historie w jednej, jakieś szlaczki, rozpisane symbole jeden po drugim, jakbym szukał seryjnego mordercy hahaha. Do tego Biblia obok, jak poradnik pisania XD
Ja zawarłem w nim trzy interpretacje i całość ma przedstawiać trzy różne zrozumienia tekstu. Jednym z nich jest to o których piszesz. Drugim to o manipulacjach w słowie pisanym i historii ludzkości (tutaj też bawiłem się kompozycją ramową po raz pierwszy i jestem dumny z efektu mimo wszystko), a trzecie to interpretacja jaką podzieliła się Finkla.
Okazało się, że czytelnicy znaleźli kolejne interpretacje i nawet jak niektóre nie przypadły mi do gustu, to jestem za nie wdzięczny, bo to znaczy, że tekst skłonił ich do wysnucia jakiejś teorii i zastanowienia się nad nią. Dlatego mimo tego jak to wygląda, ja zupełnie się nie skupiam na tym, żeby ktoś koniecznie głosował na tak, to nie te głosy, a ta dyskusja mnie naprawdę satysfakcjonuje. Chciałem tylko wyjasnić kwestie z jakimi się nie zgadzam, mam nadzieję, że to nic złego.
A to długi marsz – oczekiwaniami podróżników łączy w sobie elementy potopu, wyprowadzenia z Egiptu, szukania Ziemi Obiecanej… :)
Tak, tak, tak! Dokładnie to chciałem pokazać!
Opowiadanie pokazuje w genialny sposób cały przekrój społeczeństwa, ludzkości. Nawet na podstawie wszystkich powyższych komentarzy to doskonale widać – co osoba, to inne nastawienie, inny odbiór tak specyficznego testu, inna refleksja, inne stanowisko i ocena. :) Michaelu, wywołałeś burzliwą dyskusję, która niejako dopowiada dalszy ciąg Twojej oryginalnej, nietuzinkowej opowieści. :) Ciekawe, dokąd nas zaprowadzi ów “opowieściowy, utopijny marsz”. :)
To bardzo ciekawe spostrzeżenie i fakt, chyba z tego jestem najbardziej dumny, bo każda dyskusja tutaj przynosi mi wiele radości. I też nie mogę się doczekać gdzie w końcu nas ten marsz zaprowadzi!
Dzięki za bardzo miłe słowa bruce! 
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Ale jednak jest to jakiś ustalony tu system, więc do tego się odnoszę.
Z tego, co wiem, nie ma żadnego systemu oceniania
Aj, źle się wyraziłem, chodziło mi, że odnoszę się do piórek, bo jest to ustalony system na stronie. Nie sposób oceniania, systemem nazwałem, że jest głosowanie i tak dalej. Źle się wyraziłem, więc nawet bez sensu żebym się odnosił do wszystkiego poniżej, bo nie uważam, że jest tu ustalony system oceniania i tak, masz prawo mieć swój. Z tym się zupełnie nie kłócę. Możemy sobie dyskutować, czy lepszy jest jeden system, czy drugi, ale ja w żadnym wypadku nie odbieram Ci prawa do oceniania w swój sposób. Nawet gdybym takie prawo miał, to bym tego nie zrobił. Chciałem tylko zmierzyć nasze poglądy w tej kwestii, bo się różnią i chciałem Cię lepiej zrozumieć.
. Ale to przecież zmienia wtedy Twoje stanowisko i odczucia co do tekstu, więc de facto zmieniasz swoją opinię pod wpływem komentarzy innych. Bo nie doszedłbyś do tych wniosków sam, tylko ktoś Ci pomógł.
No, ale to nie jest jakiś konkurs na inteligencję, czy spostrzegawczość ile jesteś w stanie znaleźć sama. Zmienienie opinii pod wpływem poznania faktów, które się pominęło przez różne czynniki to nie wada, tylko zrozumienie, że czasem występuje błąd ludzki i rzetelne przemyślenie sprawy. Wtedy dopiero wkracza Twój umysł w pełni, bo gdy znasz te wszytskie fakty nikt nie każe Ci sie z nimi zgadzać. Ale żeby się nie zgodzić, trzeba najpierw wiedzieć z czym się nie zgadza, a nie, że „nie wyłapałem tego w tekście, więc ocenie negatywnie, a dopiero potem się zastanowię, czy to słusznie odczytałem, czy może to mój błąd”.
Ale tak jak mówię, odnośnie tego, że oceniasz tak jak uważasz – masz do tego prawo, kolejny raz powtórzę, że przyjmuję Twoją ocenę w 100%. Chciałem tylko troszkę podyskutować o tym, bo poczułem, że może warto to poruszyć i tyle.
Wybacz jak będą literówki w komentarzu, ale pisze z telefonu i zaraz do głowy dostanę, jak jeszcze raz mi się coś usunie XD
You cannot petition the Lord with prayer!
Tak? Aha. A to przepraszam; niepotrzebnie skojarzyłem to, jak powiedzieli, że szukają odpowiedniego ,,proroka”, z tymi migawkami, które im pokazali.
Spoczko, dobrze, że wyjaśnione.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Robercie,
Racja, wybór gatunków nie jest duży, ale z drugiej strony to portal fantasy, więc science fiction, fantasy, horror i „inne” (zwłaszcza to ostatnie) w miarę wyczerpują temat – choć faktycznie wybór mógłby być szerszy. Gorzej wygląda kwestia doprecyzowania treści za pomocą tagów. Mimo że jest ich sporo, to jednak niektórych brakuje – choćby „fraszka” czy „komedia”
Tak, dlatego czułem się troszkę w postawiony pod ścianą i wybrałem sci-fi, zdecydowałem się na doprecyzowanie w przedmowie i chciałem też dodać trafne tagi, przynajmniej takie jakie udało mi się znaleźć. Fakt, wielu brakuje.
Czy da się je jakoś uzupełnić lub dopisać?
Pewnie tak, ale teraz trwają prace nad nową wersją portalu, więc spodziewam się, że dopiero tam je dostaniemy.
You cannot petition the Lord with prayer!
Jasne L.Keller, całkowicie rozumiem. Dzięki!
You cannot petition the Lord with prayer!
No właśnie mam z tym problem. W moich oczach to jest bardziej przypowieść religijno-filozoficzna z elementami sci-fi, ale nie stricte sci-fi.
No, dlatego też zaznaczyłem, że nie jest to stricte sci-fi haha!
Chcesz mi powiedzieć, że czytałeś całą Biblię dwa razy? :O
W sumie to prawie trzy, a konkretne przypowieści, bądź fragmenty Nowego Testamentu więcej. Po prostu, mimo, że nie do końca jestem w stanie uwierzyć, to jestem tym szczerze zainteresowany. Jest w tym wiele mądrości. No i przed tym opowiadaniem też czytałem przypowieść o Noe kilkukrotnie, kilka innych też. Ale to wydaje mi się logiczne.
No właśnie wydaje mi się, że takie opinie i recenzje są jeszcze bardziej krzywdzące niż tutejsze Piórka, bo mogą wpływać na popularność autora i jego dzieł, a co za tym idzie, na jego honoraria.
Tak, racja. Ale mi chodzi o to, że są to jakieś tam opinie od anonimów. A my tutaj mówimy o ocenie kogoś, kto ocenia w jakimś celu, którego ocena ma rzeczywisty wpływ i jest jedną z zaledwie dziewięciu. No nie wiem, ja tak na to patrzę. Ale chyba nie chciałabyś być przyrównywana do byle opinii z internetu. Przynajmniej ja tak Cię nie postrzegam.
Aha, chodzi Ci o to, że kupił Twoją odpowiedź, a nie opowiadanie, tak?
Że kupił to co chciałem przekazać opowiadaniem, ale dopiero jak pokazałem mu czego szukać. Jak sam pisał, przemyślał to potem, poszukał tego i stwierdził, że to rzeczywiście było jego przeoczenie, bo te rzeczy znalazł. Właśnie od tego są dyskusje i komentarze. Ja może po prostu uważam, że miałaś cały miesiąc, może warto się było jeszcze troszkę zastanowić, a nie od razu wrzucać ocenę? Nie mówię, że to by zmieniło na “tak”, jak mówię, przyjmuje “nie”. Po prostu dla samej siebie, może byś miała większy pogląd na to. Ale ja tylko mówię jak ja bym robił, nie słuchaj goscia, co dwa razy Biblie czytał, żeby zrozumieć XD Ja po prostu mam tak, że daje szansę tekstowi i staram się wyłapać wszystko choćbym miał czytać trzy razy, bo mi imponują ukryte fakty.
Może jest to błędne wrażenie, ale to brzmi trochę, jakbyś uważał, że Piórka mają większą wartość niż sukcesy wydawnicze :)
Aj, no coś Ty. Ja dlatego podkreslam, że szanuję Twoje “nie”, bo szczerze mnie bardziej cieszy dyskusja, a nie nominacje. Ale jednak jest to jakiś ustalony tu system, więc do tego się odnoszę.
Jest to widoczne chociażby w antologiach. Świetne opowiadanie, wiele pod nim dyskusji na forum. A na lubimy czytać ktoś pisze: “E, c*ujowe, nie pozdrawiam”. Ten ktoś nie był uczestnikiem dyskusji pod opowiadaniem na forum. Nie analizował tego tekstu. Takie było jego pierwsze wrażenie. Wydaje mi się, że jeśli chcemy zostać autorami, którzy coś niecoś zarobią w tym zawodzie, musimy jeszcze zacieklej walczyć o to pierwsze wrażenie, zwłaszcza w dobie tik toków, które powodują spadek koncentracji.
A Ty za to w drugą stronę. Ja nie myślę o tym jako o karierze pisarskiej. Chcę się doskonalić, chcę pisać. Kocham to. Ale to jest moja pasja i nie myślę o tym jak o przyszłej pracy. Jakby nagle się zgłosił Netflix i powiedział “Michael, Tomasz Kot zagra księdza w ekranizacji Twojego opowiadania” to bym sie mega ucieszył, ale jestem realistą. Zostańmy przy pasji.
Poza tym to jest świetny przykład czemu tu powinna być inna ocena niż od jakiś anonimów w internecie. Tu jesteśmy społecznością, mamy okazję podyskutować i zrozumieć tekst drugiej osoby. Ocenić go tak, jak oceniony być powinien, a nie jak często bywa na jakimś lubimyczytać.
Chyba że popełniam błąd, myśląc, że każdy chce tu zostać pisarzem osiągającym sukcesy. Pewnie niektórzy piszą dla siebie, bo to ich odpręża i nie mają parcia na szkło. Wtedy Twoje wątpliwości dotyczące mojego sposobu oceniania są faktycznie zasadne.
No właśnie o tym mówię. Ja przynajmniej podchodzę do tego czysto jak do hobby, myślę, że większość osób też, ale nie chcę się wypowiadać za resztę.
Aha, no to teraz trochę bardziej Cię rozumiem, ale tak jak wspomniałam wcześniej, większość zwykłych, szarych czytelników nie szkolących się w sztuce pisania, tego zwyczajnie nie robi.
No nie wiem, ja robie i widzę, że wiele osób też. Jak już poświęcam czas, żeby cos przeczytać, to chcę to w pełni zrozumieć, bo zakładam zawsze na korzyść Autora, że to ja coś nie zrozumiałem, mimo, ze było podane w tekście.
Tak miałem np. z ostatnim tekstem Ślimaka. Nie zrozumiałem w pełni, wstrzymałem się z napisaniem komentarza. Przeczytałem drugi raz i mnie olśniło, bo odpowiedzi rzeczywiście były. Potem popatrzyłem w komentarze, potwierdziłem, że zrozumiałem dobrze i dopiero wtedy skomentowałem i nawet nominowałem. Zawsze najpierw próbuję sam, potem patrzę w komentarze i albo się z nimi zgadzam, albo nie. Ale wykonuję ten ruch.
A tutaj sama wszystko wyłuszczyłam, sama się wystawiam na biczowanie :P Mam nadzieję, że wiesz, o co mi chodzi.
Wiem o co Ci chodzi, dlatego właśnie moim zdaniem, jesli chcesz tak dokładnie dokumentować poszczególne podpunkty oceny (co jest świetnym pomysłem), nie wystarczy tylko subiektywne podejście i już. Bo tabelka świadczy o dokładnej analizie tekstu, a jednak stoisz na stanowisku, że oceniasz po pierwszym wrażeniu, bez wejścia nawet w komentarze. To mi sie nie zgrywa i przykłady tego masz wyżej, ale to tylko moja opinia.
Moim zdaniem tekst nie skłania do refleksji, ale nie oznacza to, że innych nie skłoni.
Rozumiem, okej.
P.S. Mam nadzieję, że miałeś przyjemny lot :)
Na szczęście większość przespałem. Ale jak widać nie spadliśmy! Dzięki!
Pozdrawiam!
L.Keller,
Muszę się tutaj zgodzić, choć nie chciałam tego zawierać w swoim poprzednim komentarzu ze względu na to, jak wąski jest tutaj wybór co do gatunku. Właśnie przez oznaczenie jako sci-fi domyśliłam się zakończenia duże wcześniej, niż bym chciała.
No tak, tylko, że to już troszkę wina portalu. Dlatego dodałem w przedmowie co ja o tym sądzę. Niektórych rzeczy nie przeskoczymy. Jednak bliżej temu do sci-fi niż do “inne”. Tak mi sie wydaje.
You cannot petition the Lord with prayer!
HollyHell91 – Księżniczka zamknięta w wieży
You cannot petition the Lord with prayer!
Hej. Pobetowo.
Jak wiesz, najpierw zrozumiałem zakończenie w sposób, że kobieta trafia za swój czyn do piekła. To mi się bardzo nie podobało. Tak samo to, że psychoza w końcu się kończy, a chory żałuje – tu tego nie było.
Sprawnie odbiłaś piłeczkę, że nie jest to piekło, tylko ciąg dalszy psychozy bohaterki. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować świetnego szorta, bo przy takich założeniach, jest on naprawdę fajnie poprowadzony i ciekawy. Opisanie rozmowy z aniołem – według mojej najlepszej wiedzy – bardzo realne i świetnie obrazujące ostre przypadki schizofrenii. Pozostaje tylko współczuć takim ludziom z całego serca, nie zamykać ich w wieży i oferować wsparcie.
Powtórzę też, że dozgonny szacunek za sprawne pisanie w czasie teraźniejszym.
Klik.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Jesli jest taka potrzeba to chętnie wezmę czwartkowy dyżur za Cezarego i będę dyżurował dwa dni, czyli czwartek i piątek.
You cannot petition the Lord with prayer!
Holly,
Więc mam nadzieję, że mi wybaczysz to dyletanctwo, ale nie mogę też zaprzeczać własnym odczuciom.
Nie mam czego wybaczać, oceniłaś tekst wedle swoich kryteriów. I ja tę ocenę przyjmuję. Po prostu jeśli o ten punkt chodzi konkretnie, to jednak powinien być on bardziej obiektywny, niż subiektywny. Bo czy cos się mieści w danym gatunku, czy nie – to często po prostu fakt. Po prostu zastanawiam się jaki według Ciebie jest to gatunek, bo szczerze jestem ciekaw. A skoro mówisz, że poczułaś (nawet subiektywnie), że nie jest to socjologiczno-psychologiczne sci-fiction z symboliką religijną, to musiałaś chyba mieć jakiś pomysł co to bardziej jest, prawda?
Masz dużo racji. Może chciałam w ten sposób wytłumaczyć, dlaczego tekst mi nie przypadł do gustu? Bo jest napisany przecież zgrabnie i umiejętnie.
Rozumiem.
Hm, no to skoro wszystko w Biblii jest metaforyczne, tym bardziej niepokojące jest to, że wkłada się tę symbolikę co niedzielę prostym ludziom do głów, którzy przecież większość rzeczy odbierają wprost. Takich jak ja, na przykład, jak się okazuje ;p
Mam nawet cytat z tekstu, który wyszczególniłaś i Ci się spodobał: Takie metafory są wystarczająco pojemne, by każdy mógł włożyć w nie własny lęk.
To już jest zupełnie inny temat, ja sie wypowiadam na temat Biblii i wiary, bo ten temat mnie interesuje. Nie na temat kościoła. Może kiedyś będziemy mieli okazję podyskutować, bardzo chętnie!
A kto określa, jak błędnie a jak poprawnie się interpretuje Biblię i całą tę filozofię? Kto ma to rozstrzygnąć? Nie pytam złośliwie, po prostu się zastanawiam.
Jest wielu niezależnych teologów i historyków zajmujących się studiowaniem tego. Bardzo ciekawe materiały, nawet jeśli nie wierzysz.
Co do zagłębiania się w te tematy, to kiedyś zamierzam, mam nawet Biblię w domu, ale boję się, że moja niechęć do tych wszystkich założeń i instytucji jest tak wielka, że nigdy się za to nie zabiorę. Może Ty mi poradzisz, jak się za to zabrać? Od czego zacząć? Bo zaczynanie od samych Pism chyba nie jest dobrym pomysłem, skoro odbieram wszystko bezpośrednio. Może są jakieś poradniki, jak czytać Biblię?
No ale właśnie, to jest główny błąd. Mieszanie do tego instytucji KK. My tu mówimy o Biblii, jako o dziele, które ma praktycznie największe znaczenie dla wydarzeń historycznych. Nie o dzisiejszym Kościele. Trzeba sobie to troszkę przestawić w głowie, zresetować się na czas czytania. Są poradniki z tego, co wiem, ale ja czytałem na żywca. Za pierwszym razem prawie nic nie zrozumiałem. Ale za drugim, naprawdę zauważyłem wiele więcej. Nie wiem co Ci polecić, są najróżniejsze opracowania pojedyńczych części, może zobacz sobie takie opracowanie i będziesz wiedziała mniej więcej jak czytać resztę? Ciężko powiedzieć.
Hmm, a lubimy czytać albo goodreads?
No i jak się to ma do Piórek, gdzie realnie wpływasz na “nagrodę”, a nie tylko zamieszczasz wpis anonimowo? Ale szczerze nie znam się za bardzo na tych portalach, więc nie chcę wyjść na ignoranta.
No i widzisz, ja mam odmienne zdanie. Ty uważasz, że Bard mógł tego po prostu nie kupić, bo ma swój rozum. Ja tego nie kupiłam. Czy ja w takim razie nie mam swojego rozumu?
Eee.. ale Ty nie czytałaś podobno komentarzy, więc czego nie kupiłaś? XD
Ja uważam, że tekst powinien bronić się sam, czy to na papierze czy na Portalu. Nie chcę wchodzić na strony, fora, pytać, o co w tym chodzi i jakie to ma znaczenie. Mówisz tu o niewyspaniu. Ile książek zostało źle ocenionych przez niewyspanie, zmęczenie czy przez to, że dziecko zaczęło płakać? Przecież nie można mieć do czytelnika o to pretensji, że przeczytał książkę w takich warunkach a nie innych.
Spoko, masz do tego prawo. Ja uważam, że tekst musi mieć szansę się obronić, bo często odpowiedzi w nim są, natomiast dopiero po przeczytaniu komentarza mamy: “aj, no tak, o to chodziło, to zmienia postać rzeczy, nie wyłapałem tego” i dopiero wtedy mamy pełen obraz. Bo w Twojej wersji, tak naprawdę oceniasz swoją wersję tekstu, w zależności jak bardzo udało Ci się ją zrozumieć, a nie co on rzeczywiście mówi.
I o ile do czytelnika nie można mieć pretensji w jakich warunkach czytał, o tyle jak wystawiasz opowiadanie na konkurs, a Ty przychodzisz z oceną Piórkową, więc uznajmy, że to podobne – jednak Autor ma prawo oczekiwać, że jak czegoś nie wyłapiesz, to zastanawiasz się i sprawdzasz.
I z Twojej strony może to nie wyglądać na rzetelność – masz do tego prawo, oczywiście – ale dla kogoś innego może być nierzetelne właśnie podpieranie się opiniami innych. Nie mówię, że dla mnie, ja tak nie uważam. Po prostu każdy ma indywidualne podejście do oceny dzieł, nie tylko pisarskich.
Nie mówię o podpieraniu się opiniami innych tylko tym, żeby mieć przed sobą pełnię tekstu, a nie tylko pierwsze wrażenie, gdzie coś mogło umknąć. Nie chodzi mi o to, że komuś się mogło bardzo podobać, więc Tobie też powinno, tylko, że jeśli zadajesz pytanie odnośnie zakończenia na koniec swojej opinii i dajesz sygnał, że nie wyłapałaś założeń tekstu, to naturalnym jest przeczytać komentarze, żeby wiedzieć co się ocenia. Ale tak jak mówisz, każdy patrzy na to inaczej.
Możliwe, że nie tylko Tobie się nie podoba mój styl oceniania i w przyszłym roku już nie zostanę wybrana do Loży. Możesz na mnie nie głosować, ja się nie pogniewam :) Użytkownicy muszą mieć poczucie, że oceny są sprawiedliwe i rzetelne i jeśli ja się taką osobą nie okażę, będzie to moja jedyna kadencja w takim razie, będę musiała to jakoś przeżyć. Zależy mi na dobru Portalu i użytkowników i chcę, żeby stawał się coraz lepszym miejscem.
Ale Holly… Przecież ja nawet gdzieś na priv, czy w becie jakiejś Ci pisałem, że uważam, że idealnie się nadajesz do Loży. I tak dalej twierdzę. Jesteś aktywna, komentujesz, pomagasz. Sam na Ciebie głosowałem. Po co taki komentarz? Ja się odnoszę tylko do pewnego sposobu oceniania, który uważam, że nie jest do końca rzetelny, ale Ty możesz mieć odmienne zdanie i go kontynuować. Całkowicie przyjmuję Twoje “NIE” dla tego opowiadania, ale wiesz, że lubię sobie pogadać, więc to robię. Nie chciałem w żadnym wypadku podważyć Twojego uczestnictwa w Loży.
A co do kafelka… Cóż, może stworzenie tabelki nie było takim dobrym pomysłem. Może faktycznie powinnam zawrzeć ocenę w dwóch zdaniach i wtedy nikt by nie miał do mnie pretensji. Wychodzi na to, że nie ma sensu wprowadzać jakiekolwiek zmiany.
Stworzenie tabelki było dobrym pomysłem i też Ci o tym gdzieś już pisałem i pochwaliłem. Robisz dużo dla portalu. Ale proszę mi tu na emocjach nie grać, bo ja nigdzie nie napisałem, że nie warto wprowadzać zmian. Warto. Stwierdziłem jedynie, że uzupełnienie tego konkretnego kafelka mnie zabolało, bo jest moim zdaniem krzywdzące dla tekstu i – przede wszystkim – błędne. Ale to nie ujmuje jakkolwiek Twoim pomysłom, które są świetne.
Nie, nigdzie nie napisałam, że to jest rzetelne, tylko że może to być powód, dla którego tekst mi się nie spodobał. Zresztą, nigdy nie napisałam też o sobie, że jestem rzetelna. Staram się, ale czy mi się to udaje? Nie wiem, ale jedną opinię na ten temat już mam.
Oho, czyli jednak odebrałaś jak atak. Mamy dwie różne opinie. Tylko tyle. Nie uważam Cię za osobę nierzetelną, tylko konkretną część Twojej oceny i wybacz, przy tym zdaniu pozostaję. Ale to jest jedna ocena na wiele, których zamieściłaś i też nikt nie powiedział, że ja mam tu rację.
Ale nie miałem zamiaru Cię obrazić, dobrze wiesz, że szanuję Twoją opinię i szanuje też ocenę “NIE”.
Przeczytałam jeszcze raz te komentarze i nadal to nie zmienia mojej oceny.
Przyjmuję tym bardziej.
Być może dlatego, że to dla mnie nic odkrywczego, takie myśli wielokrotnie pojawiały się w mojej głowie. I, broń Odynie, nie chodzi tu o to, żeby się wywyższać, czy chełpić durnotą w stylu: Ja myślałam już o tym wcześniej! Ale tak, myślałam ;p Wielokrotnie. Po prostu dużo rozkminiam, analizuję, tak mój mózg działa, że patrzę na doniczkę i myślę o roślince, a po chwili łapię się na tym, że zastanawiam się, czemu na płytce Pioneera ludzie są nadzy (bo przecież nikt nie chodzi po ulicy nago, jak przyleci jakiś kosmita, to się może zdziwić). Może to moje ADHD, nie jestem pewna. W każdym razie miałam bardzo podobne wnioski do Waszych. I może to kolejny powód, dlaczego tekst mi nie siadł.
Hmm, okej. I teraz pytanie. Czy jak ja myślałem już o bezsensowności wojny, to znaczy, że tekst o tym nie skłania do refleksji? Myślę, że ma skłaniać ogół, a nie Ciebie personalnie. Cieszę się, że o tym juz myslałaś, ale tym bardziej nie rozumiem.
Przepraszam jak w którymś miejscu Cię uraziłem, ale chciałbym powtórzyć – ja się odnoszę tylko do części opinii i sposobu oceniania, który wcale nie musi byc po mojemu. I w żadnym wypadku nie chciałem podważyć Ciebie, jako Lożanki, bo szczerze uważam, że jesteś w odpowiednim miejscu.
Pozdrawiam!
Zakapiorze,
Tak, rozumiem co chcesz przekazać. Nawet po części się z tym zgadzam.
Ale gdybyś poczytał klasyków gatunku, co oczywiście polecam, to z pewnością zauważyłbyś, że przypowieści to zazwyczaj utwory drastycznie wręcz krótsze od tego.
Tak, to racja. Czytałem wiele, bo lubię te klimaty. Natomiast jest to coś pomiędzy. Nie wiem no, chciałem to odchudzić, ale z drugiej strony ta wersja przekazuje wszystko to, co chciałem, żeby było przekazane. Zaryzykowałem. Nie żałuję, jak mam być szczery. Jesteśmy tutaj, żeby testować między innymi.
Tutaj najsprawniejszym silnikiem była tajemnica, ale w moim odczuciu ten silnik całości nie uciągnął – może to wina tego, co sam czytam (nie spodziewałem się ufoka, ale od razu oczywistym wydało mi się, że do księdza mówi coś innego niż Bóg, więc nie była to dla mnie tajemnica szczególnie atrakcyjna), ale też tajemnica nie podparta jakąś stawką nie jest silnikiem bardzo mocnym – jeśli od rozwiązania tajemnicy zależy los ludzi, na których ani mi, ani narratorowi nie zależy, to czemu mam się tą tajemnicą przejąć jako czytelnik?
Rozumiem, serio. Ja inaczej na to patrze, może inne rzeczy są dla mnie istotniejsze. Ale nie wykluczam, że dlatego, że ja to pisałem i wiem, co chciałem przekazać. Może gdybym cos podobnego przeczytał to miałbym bliźniacze wnioski do Twoich.
Pozdrawiam serdecznie!
You cannot petition the Lord with prayer!
Robercie,
To nie ma znaczenia dla opowiadania. Tekst jest alegoryczny, balansuje między przypowieścią, mitem a „prawdziwą” historią. Droga jest tu raczej pretekstem do wykruszenia się „słabszych jednostek”, a miasto – mam wrażenie – potęguje samą powódź. Bardziej wymowna wydaje mi się ulica z wodą do pasa niż rozlewisko na polach i łąkach.
Dokładnie tak! W punkt.
Zakapiorze,
No mnie niestety nie urzekło. Głównie z takiej prozaicznej przyczyny, że jest to test raczej nudnawy.
Hah, spodziewałem się. Wiem, że lubisz jak więcej się dzieje, przyjmuję to całkowicie.
Podobnie gdy mamy scenę zwątpienia – czciciele Złotego Cielca to ludzie bezimienni, odchodzą to odeszli, ani narrator się tym nie przejmuje, ani czytelnik nie ma powodu. Wierni też są bezimienną masą, więc gdy ich wiara rośnie, też nie mam specjalnego powodu się tym jarać, że tak pozwolę sobie na młodzieżowe słowo.
Był to zabieg celowy, ale tak, rozumiem Twoje podejście. Ja po prostu chciałem przekazac coś innego.
Zakończenie jest jakby spoko, doceniam nagły i sprytnie wpleciony zwrot w stronę kompozycji ramowej, ale z drugiej strony ufok wyłuszcza nam interpretację całej historii, co chyba nie było potrzebne. Ogółem wydaje się, że pomysł był trafiony, tylko treść pierwszych pięciu rozdziałów (w sensie: scena po scenie, jakie wydarzenia powinny tam się pojawić, żeby pokazać co było do pokazania, a żeby lektura wciągała) trzeba było mocniej przemyśleć.
Hmm. Czy ja wiem czy to ufok wyłuszcza interpretację? Może dosłowną, ale z pewnością nie tę o której pisaliśmy w komentarzach, a która jest moim zdaniem ważniejsza.
Co do pierwszych rozdziałów widzę, że mamy podział wśród komentarzy, przyjmuję. Starałem się to podczas pisania ugryźć na kilka sposobów, ten wydał mi się w końcu najlepszy, ale może nie miałem racji, ciężko mi ocenić. Rozumiem zarzut.
Dzięki wielkie za poprawki i komentarz!
beeeecki,
Michaelu, ja może jeszcze podsumuję swoje stanowisko z bety. Tak mam lekki problem z tą wędrówką nie wiadomo przez co. Moim zdaniem dałoby się to ograć prostym konkretem, informacją. Rozumiem, dlaczego unikasz ich jak ognia (mi np. nie brakuje imion współpodróżników). Niemniej, widzisz, niepotrzebnie o tym rozmawiamy, bo tekst jest o czym innym.
Może masz rację. Zamysł miałem inny, zreszta wiesz, ale fakt, może brakuje jakiejś konkretnej informacji o tym. No trudno, pisałem zgodnie ze sobą.
(i przepraszam, że jeszcze dobitniej nie podkreśliłem tego przy becie!)
No coś Ty, dałeś znać i zupełnie nie ma za co przepraszać. W tek kwestii byłem troche uparty, żeby zrobić to bardziej metaforycznie, a widzę, że zdania sa podzielone. Jak mam być szczery to pewnie i tak bym tego nie zmienił, bo po prostu mi się podoba taka wersja, ale biorę na klatę uwagi, bo mają wiele sensu.
SNDWLKR,
Pierwsza część jeszcze w porządku, odczytałem ją jako studium narastającego obłędu – ksiądz się odkleił i wiedzie swoje owieczki na rzeź; próbuje nadać jakikolwiek sens kolejnym potknięciom
Dzięki wielkie. Macie zupełnie odwrotne komentarze z Zakapiorem haha!
Część druga z kolei… zostawiła mnie w stanie głębokiego oburzenia, jakie zwykle odczuwam w kontakcie z utworami mocno nieodpowiadającymi mi ideologicznie. Nie zagłębiając się w szczegóły – bardzo nie podoba mi się motyw ,,religia jako stworzone przez kosmitów narzędzie manipulacji”, bo po prostu nie mogę się zgodzić na sprowadzenie długotrwałego i skomplikowanego procesu, jakim jest ewolucja wierzeń religijnych, do ,,a, przyleciał se taki Cthulhu i postanowił poeksperymentować”. Nie, nie, nie. Sorry.
Hmm, ale zaraz. Przecież ten tekst nie o tym. To nie kosmici wymyślili religię w tym tekście, tylko ją testują, jak proces. Oni nawet mówią, że religia jest na Ziemi od wielu, wielu lat i działała najsprawniej z wszystkiego, co udało się ludziom osiągnąć. Więc oni wchodzą jakby w trakcie, a nie zrzucają religię. Używają jej jako narzędzia. Podszywają się pod Boga.
Największe przesłanie jakie chciałem tutaj wprowadzić to, żebyśmy się zastanowili nad słowem spisanym w wielu kategoriach. Religijnym też, ale i historycznym. Nad tym kiedy ktoś postawił kropkę w odpowiednim do manipulacji miejscu, a my w to do dzisiaj wierzymy. Zupełnie nie chcę uderzac w ludzi wierzących, bo szanuję wiarę, natomiast bardziej w wszelkiego rodzaju sekty, manipulacje kościelno-polityczne, kościelno-biznesowe, ale też tak jak mówię, historię ogólną.
Dzięki wielkie za odwiedziny i komentarz!
Pozdrawiam wszystkich!
You cannot petition the Lord with prayer!