Profil użytkownika


komentarze: 79, w dziale opowiadań: 76, opowiadania: 34

Ostatnie sto komentarzy

Dość prosty, ale pięknie zrealizowany pomysł. Przyjemnie się czytało, opisy są obrazowe, dialogi dobrze napisane. Zakończenie wydaje mi się mało satysfakcjonujące, ale ma pewien urok.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Bardzo przyjemnie się czytało. Myślę, że tak zgrabne i wnikliwe przedstawienie rodzinnej atmosfery było genialnym posunięciem, bo dzięki temu końcówka jeszcze bardziej szokuje.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Bardzo mi się podobało porównanie bohatera z demonem. Całość tekstu robi dość przyjemne wrażenie, zwłaszcza że jest coś pokrzepiającego w końcówce – czasem człowiek musi osiągnąć dno, żeby móc się od niego odbić.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Króciutki, ale bardzo treściwy utwór. W czytaniu jej coś z katharsis – da się poczuć ciężar spadających z barków głównej bohaterki.

Podobał mi się jej monolog, był prosty, ale bardzo skuteczny.

Mam bardzo mieszane odczucia, co do zakończenia. Niedopowiedzenia potrafią robić bardzo wiele, ale tu mam wrażenie, że poszły zbyt daleko. Chociaż dzięki nim można się zastanawiać, czy naprawdę wydarzyło się coś paranormalnego, czy główna bohaterka chce wierzyć, że ktoś/coś musiał/ło usłyszeć jej słowa i jakoś na nie zareagować.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Naprawdę świetny tekst. Doskonale zbudowany klimat i bardzo przejrzyście poprowadzona narracja. Jestem pod wrażeniem, jak wiele udało się zawrzeć w tak krótkiej formie.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Przepięknie napisane i bardzo klimatyczne. Wzbudza naprawdę silne emocje, jak na tak krótką formę. Jakoś szczególnie urzekł mnie opis wypadku, w którym zginęła kobieta.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Pięknie napisane, naprawdę przyjemnie się czytało. Tekst daje do myślenia, w dodatku perspektywa cienia nadaje charakteru.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Pomimo pewnych niedociągnięć całkiem przyjemnie się czytało. Fajny pomysł na fabułę i bardzo solidnie zapisane dialogi. Spodobało mi się przedstawienie aniołów, zarówno cechy wyglądu, jak i sposób w jaki się zachowują.

Całość może dawać do myślenia.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Do cech tekstów generowanych w całości przez AI mogę dorzucić coś, co zaobserwowałam, sięgając po nie z ciekawości – wiele z nich jest niesamowicie zapętlona. Nie mówię tutaj o powtórzeniach informacji, bo to zdarza się ludziom. Bywało, że jeden akapit (dotyczący np. przemyśleń) powtarzał się słowo w słowo nawet pięć razy w tekście.

Widziałam też masę podobnych sformułować powtarzających się, w co drugim "utworze", ale czytałam głównie takie po angielsku, więc tutaj przykłady by chyba mało wniosły.

Przybyłam Was nawiedzać

Jedną z największych zalet opowiadania jest moim zdaniem sposób narracji. Bardzo mi się podobało, że znalazło się w nim trochę humoru, daje to fajny kontrast z napięciem i grozą. Dystans i poczucie humoru głównego bohatera bardzo ciekawie łączą się z zakończeniem.

Samo zakończenie mnie po prostu urzekło. Czuć w nim i desperację i odwagę bohatera.

Jeśli musiałabym się czegoś doczepić, to mam wrażenie, że znalazło się kilka przesadnie rozbudowanych zdań, ale możliwe, że to tylko moje odczucia.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Witam, o ile o czymś nie zapominam – my się jeszcze nie znamy. Dlatego tym bardziej się cieszę, że przeczytałam “Ostatni oddech”.

Pięknie napisane i bardzo klimatyczne. 

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Trochę ciężko mi się wypowiedzieć, mam wrażanie, że fragment za mało się odnosi się do zapowiedzi w przedmowie.

Opisy są niezłe, bardzo obrazowe.

Główny bohater wywołuje sprzeczne emocje – na zmianę niechęć i współczucie. To zdecydowanie może być zaletą.

Ciężko mi się odnieść do sprzeczności w zachowaniu i przemyśleniach bohatera. Podejrzewam, że są początkiem jego przemiany lub innego zabiegu, a żeby to ocenić nie wystarczy krótki fragment.

Myślę, że bardzo solidne podłoże, warto nad nim pracować.

Przybyłam Was nawiedzać

Przyjemnie się czytało. Początek jest mocny, od razu wciąga. Sporo przyjemnych opisów i naprawdę solidny zwrot akcji. Niby spodziewałam się, że opowiadanie może pójść w podobną stronę, a i tak udało Ci się mnie zaskoczyć.

Jedyne moje zarzuty sprowadzają się do jednego – sądzę, że pomysł zasługiwał na dłuższą formę.

Bardzo solidne opowiadanie.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Jednak bliżej temu do sci-fi niż do “inne”. Tak mi sie wydaje.

Tak, zwłaszcza że sama bym wolała unikać oznaczenia “inne”, chyba że zostałabym pozbawiona wyboru. Po prostu uznałam, że skoro temat już został poruszony to dorzucę, jak to wpłynęło na mój (wciąż bardzo pozytywny) odbiór. 

Przybyłam Was nawiedzać

Jeśli się mogę na chwilę włączyć do dyskusji, bo śledzę ją z ogromnym zainteresowaniem:

No właśnie mam z tym problem. W moich oczach to jest bardziej przypowieść religijno-filozoficzna z elementami sci-fi, ale nie stricte sci-fi.

Muszę się tutaj zgodzić, choć nie chciałam tego zawierać w swoim poprzednim komentarzu ze względu na to, jak wąski jest tutaj wybór co do gatunku. Właśnie przez oznaczenie jako sci-fi domyśliłam się zakończenia duże wcześniej, niż bym chciała. 

Przybyłam Was nawiedzać

Witam,

Zaciekawił mnie tytuł, zwłaszcza w połączeniu z gatunkiem. Początek jest intrygujący, naprawdę byłam ciekawa, jak historia się rozwinie, niestety szybko zaczęła mnie “tracić”. Jak wspomniano w poprzednich komentarzach – zbędne są odstępy między akapitami. Nie ukrywam, że to w połączeniu z tym, jak krótkie były akapity bardzo mi utrudniało skupienie na treści ;’). 

Rzuciło mi się w oczy jeszcze kilka drobiazgów, postaram się nie powtarzać rzeczy już wspomnianych.

pewnym siebie głosem.

Czy "tonem" nie pasuje bardziej, jeśli mowa o sposobie mówienia?

Wyszeptałam sama do siebie cicho

Nie sądzę, żeby "cicho" było potrzebne, skoro już szepcze.

był to pierwszy taki przypadek, lecz było

Warto przeredagować, bez "był" i "było" w jednym zdaniu.

Wydaje mi się też, że trochę mało tych paranormalnych wydarzeń, jak początkowe przemyślenia bohaterki.

Pomimo tego całkiem przyjemna lektura. Ciekawy pomysł i mocne zakończenie.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Bardzo pięknie napisane opowiadanie. Wciąga bez reszty i daje domyślenia. 

Zdecydowanie warte przeczytania, tylko pogratulować.

Przybyłam Was nawiedzać

Przyjemnie się czytało, najbardziej podobał mi się prolog. W całości znalazło się kilka naprawdę ładnych opisów. Rzucił mi się w oczy jeden szczegół:

Dyszała niczym zwierzę, który

Raczej powinno być "zwierz" albo “które”.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Trochę ciężko byłoby ująć, jak bardzo mnie to opowiadanie zachwyciło. Urzeka od pierwszych zdań, ma niesamowity klimat i przepiękne opisy. Postacie dają się lubić, mimo że ich blisko nie poznajemy.

Końcówka mnie zaskoczyła, naprawdę spodziewałam się, że bohater rozmawia z diabłem.

Przybyłam Was nawiedzać

Niesamowicie przyjemne opowiadanie, urzeka już od pierwszych zdań. W szczególności podobały mi się opisy otoczenia i istot.

Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić

mi obce i nieznane

Czy to nie synonimy?

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

regulatorzy dziękuję za uwagi i trud włożony w łapankę.

Miałam nadzieję, że bardziej Ci się spodoba, ale może nie do trzech, a czterech razy sztuka. Która część wydarzeń w mieszkaniu najbardziej utrudniła odbiór? Przyda mi się na przyszłość.

Pozdrawiam <3

Przybyłam Was nawiedzać

Witam.

Pierwsze trzy linijki mnie urzekły, niestety opowiadanie szybko zaczęło tracić moją uwagę. Bardzo długo się rozkręca. Sądzę, że opis dnia głównego bohatera, przed rozpoczęciem pracy naprawdę mógł zostać skrócony. Natomiast podobał mi się motyw zapętlonych przemyśleń o nienawiści i zakończenie opowiadania.

z własnych łez tkająca

W szczególności mnie jakoś urzekło.

Ostatnio szukam tytułów, w których główny bohater nie jest pozytywną postacią, więc cieszę się, że trafiłam na to opowiadanie.

Co do bardziej technicznych uwag, rzuciło mi się w oczy kilka rzeczy.

Nie ma potrzeby powtarzać tytułu w treści opowiadania (nawet tak przyciągającego uwagę tytułu).

pozbawionego jakichkolwiek snów snu

Nie brzmi to najlepiej.

przez rekiny

Z tego co pamiętam, to orki są znane z polowań na wieloryby. Możliwe, że się czepiam.

Osobiście uwielbiam dynamikę, jaką językowi nadają wulgaryzmy, ale warto je oznaczyć w tagach. W szczególności tak hojną ilość.

Groteskę jak najbardziej widzę, ale niekoniecznie grozę. Napięcia też mi brakowało. Jednak warto, aby w tej kwestii wypowiedziały się ktoś inny.

Pozdrawiam.

 

Przybyłam Was nawiedzać

Witam, GalicyjskiZakapior i dziękuję za cenne uwagi. Chciałam stworzyć jakieś poczucie fałszywego bezpieczeństwa serią szczęśliwych zbiegów okoliczności, ale widocznie przedobrzyłam. Zapamiętam na przyszłość.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

betweenthelines bardzo dziękuję za komentarz i rady. Niestety mam paskudną tendencję do przesadnego rozpisywania się, obecnie próbuję ją zwalczać. Zdecydowanie postaram się bardziej pracować nad wartościowanie, kiedy się rozpisać.

Nie na temat, ale bardzo fajna sygnaturka – właśnie zauważyłam.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

bruce pięknie dziękuję za łapankę, aż straszne, ile się tego uchowało. Miło wiedzieć, że się podobało, bardzo czekałam na Twoją opinię heart

Hesket dziękuję za gorzką prawdę, zdecydowanie postaram się wziąć do serca. 

rzeźbienie w węglu sprawiałoby ogromną trudność, ponieważ jego struktura jest bardzo krucha :-)

Tak podejrzewałam, ale one nie są z węgla, tylko wydają się do niego podobne. Zdecydowanie rozważę zastąpienie.

Pozdrawiam 

Przybyłam Was nawiedzać

choć trochę się obawiałem, iż będzie nazbyt brutalnie. Cieszy mnie, że tak nie jest.

Myślę, że nie, ale jestem chyba najgorszą osobą do oceniania, czy utwór jest zbyt brutalny XD

Przybyłam Was nawiedzać

Całkiem przyjemnie się czytało. Bardzo ciekawie poprowadzone śledztwo. Makabryczna, ale wciągająca historia. Podobały mi się opisy zwłok i scen brutalny scen – bardzo obrazowe, potrafią wzbudzić dyskomfort. 

Jedna rzecz mi się rzuciła w oczy:

większa połowa mieszkańców

Połowa nie może być większa. Chyba że celowy zabieg w związku z budową postaci – wtedy nie było tematu.

Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Wieki od kiedy ostatnio grałam w tego typu gry, “Dziurawy dom” chyba mnie zainspiruje do powrotu, ale możliwe, że szybko nic mu nie dorówna wink

Bardzo trzyma w napięciu. W większości przypadków wybór między opcjami jest trudny, bo dostępne działania wydają się logiczne (a przynajmniej w tak abstrakcyjnych okolicznościach).

Pozwolę sobie zapytać (przepraszam, jeśli przegapiłam taką informację) – znasz może “The Town Without Streets” autorstwa Junji Ito?

Przybyłam Was nawiedzać

Opowiadanie momentami mi się trochę dłużyło, ale mam wrażenie, że ta lektura zostanie ze mną na naprawdę długo (oczywiście pozytywnie).

Opisy są pięknie wykonane, pozwalają niemal poczuć tragedię bohaterów.

Najbardziej urzekła mnie postać Elżbiety – jej przemyślenia, powstający konflikt wewnętrzny i późniejsza przemiana. 

Tylko pogratulować wykonania.

Przybyłam Was nawiedzać

Opowiadanie mnie zaciekawiło, choć muszę przyznać, że trochę się dłużyło.

Brakowało mi akcji, ale świat przedstawiony jest bardzo ciekawy – anioły niewolnicy i demony niechciani stróże prawa. Opisy stworów też były całkiem przyjemne.

Przybyłam Was nawiedzać

Cudnie napisane, w szczególności dialogi. Zdecydowanie nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale bardzo mi się podobało, jak zostało poprowadzone. 

Przybyłam Was nawiedzać

Tytuł: Kiedy spadło słońce

Znaki: 37k

Gatunek: Horror (chyba że zostanie zasugerowana zmiana)

 

Będę bardzo wdzięczna za łapankę i wszelkie sugestie/porady, sama już trochę siedziałam nad korektą, ale potrzebuję pomocy, aby mój potworek miał szansę osiągnąć pełen potencjał. 

Horror z elementami postapo, w którym koniec świata rozpoczął się od upadku słońca, a zagrożenie czai się nie w ciemnościach, a w promieniach światła.

Przybyłam Was nawiedzać

Przyznaję, że wciągnęło od pierwszego zdania.

Bardzo ciekawie zbudowany i cudnie makabryczny świat. Tylko pogratulować pomysłu i wykonania.

Przybyłam Was nawiedzać

Dziękuję za komentarz heart. Cieszę się, że jakieś elementy Ci się spodobały.

Przybyłam Was nawiedzać

Bardzo lekko napisane, naprawdę przyjemnie się czyta. Myślę, że przemyślenia głównego bohatera i przepychanki słowne między postaciami sporo dodają do klimatu.

Sama historia jest niestety bardzo przewidywalna, ale przyznaję, że i tak mnie urzekła. W szczególności zakończenie, z naciskiem na dwa ostatnie zdania.

Przybyłam Was nawiedzać

Hej Regulatorzy, czekałam na Twój komentarz smiley.

Rozumiem reakcję pisarza, choć wydaje mi się mocno przesadzona

No nerwowy chłopak, każdemu się czasem zdarzy (oczywiście żartuję).

Nie rozumiem natomiast kim/ czym byli żona Maksyma i jej brat, i pewnie dlatego finał opowiadania, miast wystraszyć, zdziwił i zwyczajnie rozczarował.

Przyznaję, że mam słabość do utworów, w których natura pewnych bytów wykracza poza ludzkie zrozumienie/ludzką wiedzę, ale zdecydowanie muszę popracować nad czynieniem historii bardziej satysfakcjonującymi, jeżeli zamierzam sięgać po ten motyw.

Mam nadzieję, L.Keller, że kiedy wypuścisz z szuflady inne opowiadania, okażą się znacznie ciekawsze i lepiej napisane

Też mam taką nadzieję, bo zamierzam dalej pracować nad warsztatem.

Pięknie dziękuję za wytknięcia, oczywiście wszystko naniosę, jak tylko będę mogła.

Przybyłam Was nawiedzać

Witam.

Myślę, że tekst by zyskał, gdyby był nieco dłuższy, ale i tak dobrze mi się czytało.

Pomysł i klimat bardzo na plus, ale na koniec miałam wrażenie, jakby jakiś spory fragment fabuły gdzieś się zgubił. W szczególności brakowało mi uzasadnienia zachowania i emocji głównego bohatera.

Przybyłam Was nawiedzać

Cześć Dovio,

Dziękuję za uwagę, na przyszłość zdecydowanie postaram się popracować nad ograniczaniem słowotoku XD.

Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Witam ponownie Bruce smiley.

Dziękuję pięknie za wytknięcie błędów, mam nadzieję, że naniosłam wszystkie poprawki.

Dobrze wiedzieć, że udało mi się zaskoczyć, oraz że komuś jeszcze spodobał się pomysł na upiorne rodzeństwo.

Zawsze wydawało mi się, że oznaczanie nawet pojedynczych wulgaryzmów to swego rodzaju powinność, przez szacunek do czytelników.

Przybyłam Was nawiedzać

Hej Hesket,

Dziękuję pięknie za opinię, postaram się wziąć ją sobie do serca i zastosować w następnym projekcie smiley

Również pozdrawiam

Przybyłam Was nawiedzać

Hej Hesket, dziękuję za dobre słowa i za krytykę. Pozdrawiam.

Przybyłam Was nawiedzać

Coś mnie urzekło we wprowadzeniu w postaci fragmentu lekcji. Opisy są ładne, przez większość czasu przyjemnie się czyta, zwrot akcji też jest bardzo ciekawy. Mogę co najwyżej zaproponować rozważanie kilku aspektów.

Kodeks karny jakoś mnie wybił z rytmu, może warto zastosować jakąś bardziej wymyślną nazwę własną? Chociaż to może być moje zboczenie.

Nie rozumiem też potrzeby różnicowania w zapisie części dialogów/wypowiedzi.

Bardzo przyjemne opowiadanie, ale możliwe, że komuś coś jeszcze się rzuci w oczy.

Przybyłam Was nawiedzać

Tytuł: Nierozerwalne więzi

Znaki: 34k

Gatunek: horror

Historia recenzenta mierzącego się z prześladowaniem oraz pisarza, który może właśnie popełnia największy błąd życia.

Bardzo proszę o pomoc.

Przybyłam Was nawiedzać

Tylko pozazdrościć ciekawego pomysłu na budowę świata przedstawionego. Zdecydowanie przeczytałabym coś więcej z tego uniwersum.

Przybyłam Was nawiedzać

Witaj Tomku :3

 

Z ewentualnych błędów, które nie zostały wspomniane, rzuciło mi się w oczy tylko jedno:

 

Chwycił jej nadgarstek, wykręcił z całej siły. Rozległ się trzask łamanej kości, a kobieta syknęła z bólu.

Wydaje mi się, że “syk bólu” to trochę za delikatna reakcja na złamanie kości.

 

Jeśli chodzi o zalety, to muszę przyznać, że urzekł mnie już intensywny początek, nie wspominając nawet o całości pomysłu. Dodatkowo część opisów jest całkiem porządna i ciekawie napisana. 

Przybyłam Was nawiedzać

Coś mnie urzekło w początku, opis myszy jakoś przykuwa uwagę. Poza tym bardzo doceniam przemyślenia głównego bohatera, zdecydowanie nadają klimatu.

Niestety rzuciło mi się w oczy kilka drobiazgów:

Urwał, widząc moje spojrzenie

Może zamiast spojrzenia bardziej by pasowało jakieś określenie wskazujące na mimikę?

Ich twarze mówiły wszystko. Starosta coś do mnie mówił…

Powtórzenie.

…żadnego w tych żyć…

Całkiem udane opowiadanie smiley

Przybyłam Was nawiedzać

Całkiem podobał mi się klimat opowiadania, zwłaszcza że pomysł był ciekawy. Mam tylko wrażenie, że to, jak krótkie były niektóre sceny dawało nieco chaotyczny efekt. 

Poza tym rzuciło mi się w oczy kilka drobiazgów:

moc charakterystyczna dla istot o silnym charakterze

Nie brzmi najlepiej.

Przez jakiś czas krasnoludy bronili się

A nie przypadkiem broniły?

– Oczywiście. – odparł król.

Chyba powinno być bez kropki po oczywiście.

Poza tym naprawdę dobra robota wink

Przybyłam Was nawiedzać

Ambush, ale wypraszam sobie – nie nazwałam nikogo głupim XD. Trudne, ale uważam to za swój obowiązek :’). Zostało mi bardziej się postarać następnym razem.

Przybyłam Was nawiedzać

Ambush poprawki już naniesione, dziękuję za wytknięcia. Bohater, tak samo jak Maria zostali ofiarami zmiennokształtnych istot, kradnących twarze pożartych przez siebie ludzi. Dlatego starałam się kłaść nacisk na to, że podmienione osoby jednocześnie zmieniały swoje zachowanie (Maria nagle wyrażająca zainteresowanie kimś, kogo nie lubiła, “zapominająca” o posiadaniu siostry oraz kota) i wygląd (zmieniające się kolory oczu, znikające znamiona). Już zauważyłam, że dla wielu odbiorców nie było to jasne, nad czym ubolewam i za co oczywiście przepraszam :<.

Przybyłam Was nawiedzać

I tak bym je zostawiła gdzieś zapisane, ale może racja. 

Dziękuję.

Przybyłam Was nawiedzać

regulatorzy W trakcie pisania przemawiał do mnie zamysł siły będącej źródłem plotek i legend, ale której natury nikt nie zna. Obecnie rozważam usunięcie opowiadania i napisanie go kiedyś od nowa, ale nie jestem jeszcze pewna takiej decyzji.

Przybyłam Was nawiedzać

regulatorzy Dziękuję, za wytknięcia. Poprawy już naniesione.

Wiadomości miały wyjaśniać skąd wzięły się zmiennokształtne istoty. Grupka nieszczęśników zwróciła ich uwagę imprezując w lesie i przyprowadziła je do miasta. Potwory powoli zajmują miejsce studentów, dlatego pojawiły się wiadomości o kimś, kto z dnia na dzień zaczął się dziwnie zachowywać, a jego oczy zmieniły kolor.

Przybyłam Was nawiedzać

bruce Niestety to mój debiut tylko tutaj, bo do szuflady piszę od dawna. Dopiero jakiś czas temu postanowiłam się zebrać w sobie i zacząć to traktować bardziej “poważnie”.

Przybyłam Was nawiedzać

bruce Bardzo dziękuję za wytknięcia i pozytywne słowa. Szkoda, że zawsze coś mi musi umknąć przy sprawdzaniu.

Przybyłam Was nawiedzać

dovio Cieszę się z przynajmniej częściowo pozytywnego odbioru, jest co zapamiętać na przyszłość ;)

Przybyłam Was nawiedzać

cezary_cezary Bardzo dziękuję, za opinię. Cieszę się, że pomimo niedociągnięć coś z tego potworka wyszło.

Przybyłam Was nawiedzać

Nowa Fantastyka