Profil użytkownika


komentarze: 9230, w dziale opowiadań: 8206, opowiadania: 4189

Ostatnie sto komentarzy

Dzięki pytaniu Finkli i odpowiedzi Reg dowiedziałem się ciekawych rzeczy o patronie. ;)

Chalbarczyk, nie są deską. Są żywi, krytyczni, ale życzliwi. :)

Finklo, “Święty Maciej zimę traci, albo ją bogaci”. :)

Myślę, że to jest kwestia etyki piszącego, czy poinformuje, że “współpracował” z AI. Jeżeli tego nie zrobił, nie zakładajmy, że był nieetyczny, bo analiza tekstu na to wskazuje. Wkrótce będziemy podejrzewać wszystkich, a może i samych siebie (żart, że siebie). Nie czytanie tekstów podejrzewanego autora może prowadzić do tego, że niewinny zacznie się zastanawiać, czy pisze tak źle, czy jest “podejrzewany” i przestanie pracować nad sobą/pisać. Możemy “wylać dziecko z kąpielą”. 

Oczywiście jestem za informowaniem przez autora o wkładzie AI w tekst, lub pracę nad tekstem. 

Michaelu, wiadomo, gile są super w kolorze. :)

Zawsze, formułując życzenia dobre/złe/obojętne, trzeba uważać na słowa. :D

Nie korzystam z AI przy tworzeniu tekstów. Trochę już ich napisałem i umieściłem na naszym forum. Nawet spotkałem się z uwagą, że mam swój styl. Czy mam się bać, że ktoś programem sprawdzającym “wykryje” zbieżność z jednym ze stylów AI? Jeżeli AI “zajrzy” na forum, to istnieje taka możliwość, skoro AI jest uczone na istniejących tekstach. Wprawdzie wybierane są najlepsze, ale mnogość… Czy powstrzymać się od publikowania i pisać tylko “na dysk”/”do szuflady”?

We wcześniejszych komentarzach powiedziano już wszystko. Dodam tylko, że podniosłeś bardzo poprzeczkę. Nie mogłeś poczekać z publikacją? Przecież piękne są teksty w konkursie.

Portale działają po swojemu, jak chcą, ale bardziej w fantasy niż sci-fi. :)

Od AI nie uciekniemy.

Tak! Przykładem mogą być też smartfuje. W tramwaju nos w smartfonie ma staruszka i czterolatek. Na wąskim szlaku w Tatrach 10 lat temu mijała mnie gęsiego wycieczka młodzieży. Każdy patrzył w smartfon zamiast na widok, lub chociaż pod nogi.

 

Jimie, też uważam, że ludzka głupota galopuje i chyba to wynika z lenistwa. Wielu korzysta z AI, wierząc bezkrytycznie we wszystko, co AI wypluje, bo sprawdzenie/skorygowanie wymagałoby pracy. 

Rok temu z ciekawości jak to działa, zleciłem ChatowiGPT napisanie dwóch miniaturek o psie ratowniku wodnym i psie ratowniku w kosmosie. Dostałem takie “potworki”, że przerobiłem je po swojemu i zapisałem moje wersje na dysk. Leżą i może kiedyś je pokażę, chyba będę mógł, jako swoje. Nie sięgam do AI po tym eksperymencie, chociaż myślę, że obecne LLMy są znacznie lepsze i byłby lepszy efekt. Byłbym rozżalony i czułbym się znieważony, gdyby ktoś mi zarzucił korzystanie z AI. To są bardzo delikatne sprawy. Jeżeli komuś własnej inteligencji wystarcza tylko do korzystania z AI, ale nie będzie chciał się do tego przyznać, to wkrótce nie będzie można mu tego udowodnić. Pozostaje jego teksty omijać. Zgadzam się z przedpiścami.

Takie horrory mogę czytać z przyjemnością/z satysfakcją/z zadowoleniem, że czytałem. Dobrze, że sięgasz do swojej… :)

Bruce, na privie zdradzisz mi, mam nadzieję, kiedy masz imieniny, bo jest kilka dni do wyboru. :)

Michaelu, dziękuję. Zazdroszczę Ci, bo koalę mogę tylko oglądać czasem w lustrze (nic ciekawego, nawet, gdy stroi miny). :) 

Maćku, odbijam Ci wysokim lobem najlepsze życzenia i niech Cię Wena lubi. :)

Spodobało misię i skorzystam z linki, którą rzuciłeś dla Reg. Ten tekst czyta się powoli, spokojnie, z zadumą i przyjemnością uczestniczenia w Twoim wędrowaniu. :)

Bruce, mnie Twoje imię się podoba (nie zdradzę, ale znam). heart

Bruce, spotykałem tylko ludzi, którzy kojarzyli Macieja z końcem stycznia. Stąd moje zwątpienie. Internet podaje jeszcze inne daty. :)

Dziękuję Wam Wszystkim za życzenia. To bardzo miłe, ale nie ujawniłbym się, mimo że lubię swoje imię, gdyby maciekzolnowski (też 24.02 miał imieniny) nie spytał mnie o imię w ten właśnie dzień. Droubble powstał spontanicznie “przy okazji” i chyba nie zdradzał imienia. :)

Dostałem miłą wiadomość, że “Dziki” dostały się do Biblioteki. Dziękuję Wszystkim, którzy uznali, że tekst na to zasługuje. :)

Maćku, miło jest spotkać imiennika obchodzącego imieniny tego samego dnia. Dotychczas spotykałem ludzi, którym Maciej kojarzył się z innymi dniami. Nawet zacząłem podejrzewać, że z moimi imieninami jest coś nie tak. Naj… Tobie też. :)

Finklo, dziękuję w “imieniu” wszystkich Maćków i swoim. Za wierszyk też. Nie przyznałbym się do imienia, ale to właśnie imiennik zapytał akurat w imieniny. Pszipadek? :)

Maćku, jesteśmy imiennikami i przyznam się, że nigdy nie byłem niezadowolony z powodu imienia. Kiedy masz imieniny? Ja właśnie dzisiaj miałem, ale wiem, że jest kilka takich dni w roku. Mam nadzieję, ze nasz patron zimę straci, a nie wzbogaci. :D

Horrorów nie czytam, ale powodzenia w konkursie. :)

Przeczytałem. Nie przyniosło odprężenia, bo nie mogło, a wręcz przeciwnie. Czytało się jednak dobrze. Wciągnęło. Obecna wojna chyba jest bardziej “nieludzka” niż poprzednie. :(

Zwykle nie czytam fragmentów. Przyciągnął mnie tytuł. Zaciekawiło. Jeśli nie skręcisz w horror, dawaj dalszy ciąg. Horrorów nie czytam. :)

Stare rosochate wierzby wyłapywały słowa i zaglądały do dusz każdego(+,) kto zdecydował się spocząć u ich podnóża.

Nikt nie odważył się pierwszy spytać(+,) co tu się właściwie stało.

Wdrapali się (???) na chodnik przy dość ruchliwej ulicy. 

Zwyczajowo edytujemy tekst, gdy wskazano usterki. :)

Też klikam, bo takie nastrojowe, piękne teksty nie zdarzają się często i ten powinien znaleźć się w Bibliotece. Nie ruszając się z fotela, znalazłem się na wiejskiej drodze w Beskidach i uległem czarowi miejsca, “gdzie czas czasem mruga okiem”. :)

Ciekawy pomysł. Czytelnik zostaje z zagadką bez rozwiązania i sugestią, że racjonalnego wytłumaczenia nie znajdzie. Dobre. Klik. :)

Udane. chociaż pisane na czas, jak twierdzisz w przedmowie. Może stąd tyle usterek. Czy warto? Wolę pierwsze zakończenie. :)

Strażniczko, rzeczywiście ChatGPT jest “cudownie” denerwująco przymilny, ale obojętnie przyznaje rację, gdy mu się wytknie, że wygenerował bzdurę. :)

Maćku, nie mam na imię Marek. Chętnie nadaję to imię postaciom w moich tekstach, może dlatego, że miałem takiego kuzyna. :)

Tomaszu, każdy pisze, jak umie. Dobrze, że czytanie nie sprawiło Ci przykrości. :)

Robercie, odrzuciłem ten pomysł, bo wydał mi się za mało fantastyczny. ;)

Bruce, tak :D

Bruce, podczas pisania trzeba uważać na tyle zasad, że lepiej mówić. Czasem coś jednak się musi napisać. ;)

Bruce, czasem chochlik potrafi urozmaicić tekst, który bez tego byłby nudny. :)

Oddaję ciepło, bo zima wciąż trzyma.

Regheart

Bardzie, fajnie, że myślimy tak samo. smiley

Maćku, dobre kontakty warto podtrzymywać. winkPozdrawiam Cię również.

CZARNA2, miło, że tak oceniasz moje miniaturki. Nie umiem usunąć niezręczności w pierwszym zdaniu. Sorry. :)

Bruce, dzięki za polecajkę. Oczywiście znam zasadę używania dużych liter, ale nie widziałem tego “T”, gdy wklejałem tekst. Dawno nie ”gościłem” chochlika. Usunę “wieczorem” (za chwil kilka, nie wieczorem) ze wskazanego zdania. :)

Reg, jak zwykle masz rację. Zaraz wprowadzę poprawki. Dzięki. :)

Melendurze, dzięki. Też pozdrawiam. :)

Strażniczko, nie zazdroszczę, a zdjęcia są ładne. Nie mogłem znaleźć zrobionych przez syna. Pewnie ma u siebie. :)

Bardzie, większość wskazań wykorzystałem. Zostawiłem niezmienione te miejsca, do których jestem „przywiązany”. Pozdrawiam. :)

Arkadio, mieszkam na Podwawelskim. Któregoś letniego wieczoru wracałem z córką do domu. Nagle zaczęly strasznie szczekać psy na loggiach czteropiętrowego bloku. Gdy byliśmy przy wejściu do naszego „wieżowca” w odległości kilku metrów od nas przebiegł dzik, kierując się ku środkowi osiedla. Trzymaj sztamę z dzikami dalej, bo trzeba się przyzwyczaić. :)

Holly, trafne spostrzeżenie. :D

Z wyjątkiem horroru przeczytałem dotychczas opublikowane teksty konkursowe. Jestem pod wrażeniem. Współczuję jury. Nie wyobrażam sobie, że miałbym wybierać i zazdroszczę, że nie umiem tak pisać. :)

Przeczytałem. Powodzenia w konkursie. :)

Strażniczko, możesz tego nie wiedzieć, ale horrory omijam dużym łukiem, nie czytam i nie komentuję. Sorry. :) 

Strażniczko, ciągle się uczę i nie mam śmiałości nudzić dłuższymi. Jeżeli wpadniesz do Narni, nie zostań długo. Miło Cię widzieć na forum. :)

Strażniczko, zapraszam. :)

Ślimaku, gratuluję. :)

I ode mnie klik, bo całość bajkowa, a zakończenie pozwala czytać tę bajkę dzieciom przed spaniem. :)

Ślimaku, nic nie mam przeciwko żywym nauczycielom. Ciepło wspominam swoich i moich dzieci. Masz rację z niebezpieczeństwem głoszenia tylko “słusznych” poglądów przez AI. Myślę, że matka mogła skrótowo mówić do syna, a kilkuletnie dzieci mogą zaskoczyć “dojrzałym” językiem. Pozdrawiam z eukaliptusa. :)

Nie lubię o chorobach i zwłaszcza psychicznych. Może dlatego, że mam w rodzinie psychiatrę. Przeczytałem i gdyby nie tag, nie widziałbym tu choroby. Ot, fantazja autorki z dobrym twistem na końcu. Mimo wszystko dobrze się czytało. Można sobie życzyć takiego przełamywania blokady twórczej. :)

Strażniczko, dobrze, że wróciłaś. Fajnie, że wpadł Ci w oko mój droubble. Przynajmniej jest krótki i nie znudził. W ramach bezczelnej autopromocji zapraszam Cię do moich tekstów. Piszę tylko miniaturki, więc nie trzeba dużo czasu, by przeczytać. :)

D.pankovski, znaczy, że się udało. Dzięki. :)

Maćku, cieszę się, że nie psuję Ci weekendu. :)

Ciekawy pomysł na formę testu, ale wymagający, bardzo.

Humor absurdu miesza się z lękiem, że coś podobnego może się zdarzyć. Oby nie!

Robercie, naukowcy rzeczywiście nie wiedzą i niektórzy obawiają się, że AI można tak upodobnić do ludzi, że zacznie z nami konkurować o zasoby i stanie się śmiertelnym niebezpieczeństwem. Stąd coraz liczniejsze głosy przeciw niekontrolowanemu doskonaleniu AI.

Robercie, myślę, że AI nie jest “złym”. To narzędzie i od ludzi zależy, jak będą z niego korzystać. :)

Melendurze, dobrze robisz, bo sporo ludzi, niestety, bezkrytycznie wierzy AI. :)

Owszem, „ok” można użyć w zdaniu: W rosole pływało dużo tłustych ok.

yes laugh

Reg, zaraz poprawię. Traktowałem „ok” jak pisane słowo, nie skrót. Myślałem, że mówi się „okej” lub „oki”, bo tak… Dzięki. :)

Łowuszko, zgodnie z Twoim życzeniem (dla mnie rozkazem) następny tekst będzie dłuższy. :)

Finklo, oby… nauczyciele-ludzie z charyzmą uczenia pozostali. :)

Bruceheart

Anet, dzięki za taką ocenę. :)

Marzanie, wykorzystałem Twoją radę i edytowałem tekst. Dzięki. Celowo tym razem nie zamieściłem wyraźnego morału. Problem AI jest mocno kontrowersyjny. :)

Bruce&Michaelu, też Was serdecznie pozdrawiam. Cóż, jestem niepoprawnym optymistą i nie widzę tylko zła w AI. :)

 Szanuję Waszą decyzję. Może masz rację, że powstałby chaos. Jednak w konkursach zasada “kto pierwszy…” wydaje mi się… dziwna. Pax, pace, peace. :)

Gdyby dopuścić trzecią osobę do wybierania obrazu, mogłoby się okazać, że niektórzy zmieniliby wybór i powstałyby lepsze teksty, bo wybrali obraz nie mogąc już wziąć właściwego. Poza tym nie jest to fair wobec użytkowników wolniej reagujących/zastanawiających się, którzy zgłosiliby się, a nie mogą. Czy przypadkiem nie chodzi tu o ograniczenie liczby tekstów do oceny? Uważam, że zasada “kto pierwszy…” w przypadku konkursów jest… (wstawić dowolny pejoratywny).

Nie mogę uczestniczyć w konkursie „Między płótnem a słowem”, bo mam alergię na konkursy. Namawiam jednak wszystkich do udziału, bo konkurs jest przeciekawy, a obrazy pani Anny Słoncz, stanowiące bazę są inspirujące i piękne. Będę czytał z ciekawością konkursowe teksty, ale nie będę komentował, by nic nie sugerować jury.

W regulaminie konkursu jest ograniczenie do dwóch osób wybierających ten sam obraz z bazy. Jeżeli się nie mylę, każdy obraz został już wybrany przez dwóch uczestników. To oznacza, że nikt już nie może dołączyć. Bez sensu. Albo trzeba powiększyć bazę obrazów (rozumiem argumenty przeciw), albo znieść ograniczenie regulaminowe (dlaczego nie?).

Jako ciekawostkę dodam, że w dzieciństwie rysowałem ołówkiem, zwykłymi kredkami i woskowymi albo malowałem wodnymi farbkami ilustracje do czytanych książek. Gdy podrosłem, zaprzestałem. Obrazy pani Anny obudziły wspomnienia i chęć sprawdzenia, czy ręka byłaby posłuszna myśli, ale już za późno. Nie spróbuję.

Aha, gdy przeglądałem obrazy pani Anny, zjawiła się moja Wena. Kazała mi wrócić do pierwszego i następnie oglądaliśmy bazę konkursu razem. Kiedy skończyliśmy, spytała:

– Który byś wybrał?

Odpowiedziałem, że nie umiem odpowiedzieć, bo najchętniej kilka, a wtedy przyznała, że ona też i znikła. Dobrze, że nie muszę wybierać.

Belines, stary Wicek był jednak dobrym fachowcem. Zapamiętam znaczenie wymiany gąbki. ;)

Finklo, też myślę, że smok był ciekawszym obiektem, ale nie uważam się za pisarza. :)

Finklo, widocznie bohater nie był pisarzem, tylko pisarzyną. :)

Finklo, miło, że uznałaś tekst za wart klika. Bohater był tak oszołomiony, że gąbka nie była ważna. :)

Czarna2&Bruce, wierzę w smoczą mądrość. Nie sądzę, żeby zjadł coś niejadalnego, zwłaszcza, że jeden już się otruł. Myślę, że smoki się uczą, nie tak jak ludzie, którzy ciągle prowadzą wojny. :(

Łowuszko&SNDWLKRze, może warto zaryzykować przygodę? Mówią, że bez ryzyka nie ma zabawy. :)

Bruce&Czarna2, rozczaruję Was, ale gąbka była zwykła ze sklepu i nasączona preparatem do mycia fliz. :(

Maćku, sprawiłeś mi wielką radość takim komentarzem. Chyba dobrze być odbieranym zimą jako ciepły człowiek. Dziękuję. :)

Bruce, gąbka, rzecz nabyta za małą kwotę. Nawet krakowski centuś nie rozpacza. Dzięki za klika. :)

Reg, przed fugowaniem mył kafelki na ścianie. :) Dzięki.

Dalekopatrzący,, chyba jednak nie, ale tak mówi. :)

Heskecie, z takim fachowcem się spotkać, to rzadkość, bo częściej ma się do czynienia z “fachurami”. Dzięki za polecenie tekstu do biblioteki. :)

Czarna2, mam nadzieję, że smok nie zjadł gąbki, bo chemia by mu mogła zaszkodzić. :) Miło, że uważasz tekst za godny kliknięcia.

 

 

Dawidiqu, w szortach lepiej, zwłaszcza latem. :)

Anet, Twoja opinia cieszy jak świeży eukaliptus. :)

Gryzoku, nie jestem smokiem zamienionym w żabę, ale znajomym zawsze mówię “dzień dobry”. :)

Locussolusie, zazdroszczę bywania. ;)

Nowa Fantastyka