Profil użytkownika


komentarze: 374, w dziale opowiadań: 330, opowiadania: 189

Ostatnie sto komentarzy

Podobało mi się. Zgadzam się, że portret psychologiczny bohatera mógłby być trochę bardziej pogłębiony. Językowo bardzo ładnie.

Regulatorzy: A no fakt, to ma sens!

Bruce: Myślę, że reg ma rację. Tak to jest, jak się wstanie wcześnie rano, mózg się wyłącza laugh

maski tłumaczyły tylko na hiszpański, bo były meksykańskie, a w opisanej sytuacji tylko Meksykanie walczyli z nami. :)

– no właśnie: Meksykanie mówią po hiszpańsku, więc po co im maski tłumaczące na ich własny język? Gdyby atakowali nas Meksykanie z kimś niehiszpańskojęzycznym takie maski miałyby więcej sensu 

Ślimak Zagłady: Dzięki za komentarz.

 

PS. Czy nawiązanie do Norwida w tytule świadome?

– Taksmiley

Świetny, bardzo sympatyczny. Choć tym razem, bardzo jak na ciebie, horrorowy, nie spodziewałam się wampirzycy! Dobrze, że okazała się łagodnego usposobienia.

Jedno mnie tylko zastanawia – jak to możliwe, że dentysta (przepraszam – stomatolog), stał się powiernikiem sekretów pacjentów – u dentysty (stomatologa) raczej człowiek nie ma możliwości mówić wink

Całkiem ciekawe, dobrze się czytało. To może być ciekawa historia. 

 

W tej właśnie chwili przed przednią szybą przemknął olbrzymi orzeł czteroskrzydły – majestatyczna, pierzasta bestia, której cztery potężne skrzydła biły powietrze z leniwą gracją. (…)

I wtedy, jakby na zamówienie, z mgły wyłoniły się dwa olbrzymie orły czteroskrzydłe. Ich cztery potężne skrzydła biły powietrze z gracją drapieżników – stworzenia były ogromne, niemal tak duże jak Morgius.

– jeśli orły nazywają się ,,czteroskrzydłe” to jest oczywiste, że mają cztery skrzydła

 

Mam w “produkcji” kolejne rozdziały, ale chciałem uzyskać opinie na temat tego co już zrobiłem. 

– skoro to część większej całości, to powinieneś oznaczyć tekst jako fragment.

Podobało mi się, czuję się tę atmosferę ciągłego zagrożenia. Bohaterowie, ich reakcje są bardzo autentyczne. 

Trochę brakowało mi niektórych informacji – np. dlaczego tylko wielkie mocarstwa uciekły itp.

Dlaczego te maski tłumaczyły wszystko na hiszpański? Czy w atakującej nas armii był ktoś poza Meksykanami?

Ale generalnie bardzo dobre.

Chciałam napisać, że będziesz tylko zadowolony, a w ogóle rozczarowany. Czyli, że żadnych fragmentów roczarowujących nie będzie. Ciężko się pisze komentarze na telefonie :-D

Bardjaskier: Dzięki! Mam nadzieję, że moje następne opowiadania sprawią, że będziesz zadowolony, a nie będziesz rozczarowany :-)

AP: Cieszę się, że ci się podobało. Staram się, żeby moje opowiadania były sensowne jeśli chodzi o naukę, więc docenienie tej sfery cieszy. Dzięki!

 

MichaelBullfinch: Dzięki! 

bruce: Udało się! yes

 

HollyHell91: Dzięki. Postaram się tak nie pędzić następnym razem.

 

Finkla: Dzięki!

dawidiq150: Dobrze, że masz pasję, którą możesz rozwijać i która daje ci radośćsmiley

Podobał mi się pomysł: choroba ratuje bohaterom życie, a potwory nie są tylko kierowanymi instynktem drapieżnikami, jest w nich coś więcej. Piszesz coraz lepiej, zwłaszcza początek jest naprawdę dobry. Trzymaj się!

Nawet wena musi czasem odpocząć, inaczej się wypali i pójdzie na L4. A wtedy nici z powieścismiley

GalicyjskiZakapior: Dzięki.

 

Nie wiem, czy to tak specjalnie? Czy się źle wkleiło?

– Nie wiem, dlaczego tak się porobiłosad

 

bruce: Nie wiem, czemu u mnie nie działa. indecision

 

Marszawa: Dzięki!

bruce: 

Klikasz edycję, jedziesz kursorem lub myszką na sam dół i enterami podnosisz się ciągle o wers wyżej.

– nie działasad

 

kurojatka: Cieszę się, że znalazłeś w sobie dość cierpliwości, żeby przeczytać mój tekst. Dzięki za wartościowe uwagi! 

 

reg: Dzięki!

Podobało mi się, choć czegoś mi zabrakło – jakiejś podbudowy pod to, co zrobił von Gierke. Domyślam się, że był opętany, ale podobnie jak beeeecki, uważam, ze nie wybrzmiało to dostatecznie.

 

bruce: Dzięki!

Możesz mi napisać, jak zmniejszyć ilość pustych wersów na końcu?

– To inhibitor biosyntezy filmu: hamuje enzymy odpowiedzialne za produkcję warstwy ochronnej, co odsłania mikroorganizm i pozwala na jego eliminację przez zmodyfikowane limfocyty (czy tu nie powinno być kropki lub średnika?) T. Kowalski i Oluwole pracowali nad tym, zanim rozkwitli.

– tu jest kropka – chodzi o limfocyty T (takie komórki odpornościowe), a nie T. Kowalskiegosmiley

 

Ambush: Dzięki. Nad pisaniem ciekawej fabuły muszę jeszcze popracować. Fajnie, że ci się podobało. 

A co się działo z zarodnikami? Wyrastali z nich nowi osadnicy?

– To bardzo ciekawe pytanie!

 

Bartkowski.robert: Dziękuję. 

Takie zakończenia uwielbiam.

Ttochę myślałam, jak zakończyć tekst i zostawiłam właśnie takie zakończenie, więc fajnie, że przypadło ci do gustu.

Tytuł chyba zostawię, choć twój też mi się podoba.

 

reg: Dzięki! Zawsze jestem taka dumna, kiedy napiszę opowiadanie, które ci się podobasmiley Poprawiłam błędy, oczywiście.

Bardzo przyjemna, ciepła historia. Polubiłam narratorkę, fajnie, że obu siostrom udało się spełnić marzeniasmiley

Podobało mi się, choć zgadzam się z Ambush, że fantastyka jest tutaj tylko tłem. Pomimo że fabuła jest prosta i raczej przewidywalna, trzyma w napięciu. 

Trochę nie pasuje mi określenie Thomasa jako ,,płochliwego mężczyzny”, przymiotnik płochliwy kojarzy się z zającem, czy sarną.

Dzięki, GalicyjskiZakapiorze, za przeczytanie i opinię. Również pozdrawiam

No, nie spodziewałam się horroru u ciebie. Ale jest trochę grozy w tym utworze. 

No i pomimo tego, że sytuacja bohatera jest nieco przerażająca, są w niej też pozytywy: być może bohater będzie miał zdrową wątrobę!

reg: Dziękuję bardzo, poprawionesmiley

Rzeczywiście, trudno jest wzbudzić emocje w czytelniku, kiedy wiadomo, że bohater na pewno przeżyje.

 

Fajne, podobało mi się. Ciekawy pomysł, pełen grozy, makabry i absurdu klimat.

Fajny kubeksmiley

Hej, Ambush, cieszę się, że ci się podobało. Co do narzeczonej – nikt nie wie, co się z nią stało, czy żyje, a jeśli tak, to czy wciąż znajduje się w naszym Wszechświecie? W każdym etapie wygląda na to, że zabrała ją Głębia, czymkolwiek ona jest:-(

Bruce: Dzięki, cieszę się! Te znaki poprawię jutro, robią mi się takie, kiedy kopiuję z Worda do NF.

Podobało mi się, udało ci się zawrzeć sporo emocji i sf w krótkim tekście. Dobrze napisany tekst, czyta się płynnie.

Ciekawy pomysł, dobrze się czyta. Zainteresował mnie ten nie-człowiek. Trochę zabrakło mi jakiejś wyraźniejszej puenty.

 

Jasne, ja to tylko moja opinia, to twój tekst i ty decydujesz, jak będzie wyglądał :-) Powodzenia w pisaniu!

Finkla: Dzięki. Pewnie rzeczywiście pomysłów starczyłoby na książkę. Nawet chciałabym kiedyś jakąś napisać, więc, kto wie wink

 

Irka_Luz: Dzięki. Chyba faktycznie niejasno to opisałamsad

Czy Rebeka i Al byli więźniami Syndykatu? A sama Rebeka? I kim jest Abardabar?

Nie, oni zginęli, ci obecni na statku to kopie zrobione z echokryształu. Abardabar to inteligentna sonda, też z echokryształu.

 

Bardzo ciekawy tekst. Skłania do myślenia, szukania interpretacji. Przywodzi na myśl opowieści, które ludzie snują od tysięcy lat, od mitologii po współczesną literaturę sf, mamy tu i starożytny Logos i komputerowe pliki zawierające informację, koniec świata oraz początek. Choć w tekście można się zgubić, czyta się go z przyjemnością.

Bardzo ładnie napisany tekst, ciekawie nakreślona sylwetka bohatera. Podobało mi się, mimo że to nie do końca moje klimaty.

regulatorzy: Dzięki. Może to jest faktycznie trochę niejasno napisane, następnym razem postaram się bardziejsmiley

Poprawiłam wskazane przez ciebie usterki.

Infinity: Dzięki, cieszę się!

AdamKB: Dzięki. Będzie więcej, postaram się:)

Cezary: Dzięki! Ambush: Dzięki, cieszę się, że opisy ci się podobały :)

Finkla: Dzięki. Ja muzykę uwielbiam, cieszę się, że mogłam jej ,,użyć"w opowiadaniu. TaTojota: Dzięki. Możliwe, że akcja za bardzo przyspieszyła, to może wynikać z tego, że mam stanowczo za mało czasu na pisanie. Chciałoby się więcej.

Koala75 : Dzięki za klika!

 

tsschindler: Dzięki.

Bruce: Dzięki, cieszę się, że ci się podobało:)

Dziękuję, Hesket. Popoprawiam te błędy wieczorem. Zawsze coś ucieknie.

Dzięki. Akurat to opowiadanie jest chyba jednym ze słabszych:-) Cieszę się nawet się podobało:-)

Hej! Dzięki Tobie dowiedziałam się o Gonzalo Guerrero, nie słyszałam o nim wcześniej. 

Czuję lekki niedosyt, opowiadanie mogłoby być dłuższe!smiley

Bardzo ciekawy tekst, choć raczej ponury. Bohaterowie podli, ale wiarygodni. Przeczytałam z przyjemnością.

Pomysł ciekawy, ale brakuje jakiegoś rozwinięcia, wyjaśnienia zagadki. 

No i cała ta wyprawa Odyseusza jest trochę bez sensu. Gdyby to był statek kolonizacyjny to ok, ale po co wysyłać ludzi w wielopokoleniowym statku, żeby przelecieli się tam i z powrotem? Do zbadania układu Proximy Centauri wystarczyłyby sondy, łaziki, roboty itp.

Podobało mi się, dobrze zarysowana sylwetka bohatera i zwrot akcji na końcu.

Ciekawa historia, dobrze opowiedziana. Zaciekawiły mnie losy Elbe i Amaza. 

 

Miałem dużo czasu by wszystko przemyśleć, niestety każda próba dowiedzenia się, jaki los spotkała Amasa 

Amaza

Hej, Misiu. 

Ciężkie jest życie pisarza, ale chyba i tak warto – pisać i żyć.

Udało ci się sugestywnie opisać emocje bohaterki, czytając czułam jej ból i tęsknotę. Dobrze napisane.

Dziękuję, reg. Poprawię w weekend:-)

Nowa Fantastyka