ziemia chełpliwie ją wchłaniała
Ziemia była zarozumiała, chciała pokazać “co to nie ja”? Dziwne. Chodziło o chłeptanie?
zatrzymała się na wierzchołku i oderwała w dół
Trochę redundantne, dookreślenie miałoby sens, gdyby oderwała się w bok lub do góry.
Z ciemnego końca bunkra wyłoniła się postać: odziana w białą szatą z kapturem na głowie
Literówka.
Rozumiem, że dwukropek ma zwiększać efekt dramatyczny, ale nie czuję istotniej różnicy. Lepiej bez. Poza tym kto miał kaptur, postać czy szata, a może to szata miała głowę (niestety, tak sugerują reguły składni). W zasadzie wystarczy przecinek po “szatę”, choć ja bym przerobił całe zdanie.
Drzewa pięły się ku górze, splatając przestrzeń siatką powykręcanych gałęzi, a tuż pod nimi wyrastały niskie świerki.
Bez sensu.
Prędzej:
Drzewa pięły się ku górze, oplatając przestrzeń siatką powykręcanych gałęzi
Jakiś sens ma, ale dalej od rzeczy.
Wypełniając przestrzeń?
Albo w ogóle bez przestrzeni:
Drzewa pięły się ku górze, ich powykręcane gałęzie splatały się w gęstą sieć
(Nie czuj się zobowiązany do wykorzystania moich przykładów).
Szlag by to… straciłem… sygnał telepatyczny… z placówką!
Połączenie telepatyczne?
To było na tyle głupie, że zakrawało o coś więcej niż niekompetencję
Zakrawało na lub ocierało się o.
Nie była pewna, czy to kwestia zmęczenia, czy w jego mózgu właśnie rodzi się kolejna szalona hipoteza
Zbędny przecinek przed drugim czy.
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/przecinek-przed-czy;24585.html
Już otwierała usta, by mu odpyskować
Skoro zamierzała pokazać, że jest dowódcą, to raczej nie chciała mu odpyskować (jakby była osobą o niższym statusie), ale go obsztorcować.
Zabierał mnie ze sobą po całych Niemczech
Nie brzmi to poprawnie. Targał/ciągał mnie po? Choć to trochę zmienia sens. Zabierał mnie na wędrówki po?
Jeśli uda nam się… – zmarszczyła nos – po tym, jak uda nam się dotrzeć do celu
Jeśli uda nam się… – Zmarszczyła nos. – Po tym, jak uda nam się dotrzeć do celu
mówiłeś, że z bratem trafiliście gdzie?
Dokąd.
zanurzył kły w ramieniu Grety. Wrzasnęła, próbując się wyrwać, sięgnęła do pasa z nożami. Wyszarpnęła jeden i krótkim pchnięciem zanurzyła
Synonim by się przydał.
zakreśliła ręką ten sam ruch
Wykonała. Zakreślić mogła kształt, linię, figurę.
niebieskie światło odkryło ciemność i biegnącą sylwetkę
Raczej: rozproszyło ciemność, ujawniło sylwetkę.
wśród poczerniałych krzewów, wrzucono dwa kolejne truchła
Między poczerniałe krzewy rzuciło?
– Brawo, kapralu – stwierdziła.
Wybrałbym inny czasownik. Nawet jeśli część językoznawców akceptuje używanie “stwierdzać” w szerszym sensie (https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/slownik-stwierdza-ze;11377.html), tutaj to słowo już całkiem mi nie pasuje.
Przypominał bawoła
Bawołu.
https://obcyjezykpolski.pl/rogi-bawolu-mieso-z-wolu/
Zmień przypadek, jeśli Ci nie współgra. Wyglądał jak bawół?
Kopyta – wielkie jak ludzka głowa – wtapiały się w glebę, dominowały ją każdym stąpnięciem
Bez sensu. I brzmi jak bezrefleksyjna próba przełożenia obcego zwrotu.
co by się wydarzyło w takim scenariuszu. W teleportacji z równika na biegun.
Wpatrzyli się w pirokinetyka.
– Wyrzuciłoby teleportera z ogromną prędkością… na zachód? – Greta przygryzła paznokieć. – Nie. Na wschód!
(…)
– W rzeczy samej.
Mogłoby go wyrzucić na południe na biegunie północnym i na północ na południowym. Innych możliwości tam nie ma. Jeśli wymagasz od bohaterów jakichś błyskotliwych komentarzy, to któryś może zauważyć, że prostopadle do wyjściowego południka.
nadając grupie tempa.
Dziwnie brzmi. Napisałbym: wyznaczając/ustalając tempo.
Postanowili dotrzeć tam na pieszo
Albo pieszo, albo na piechotę.
W ogromnych oczodołach bił czerwony blask
Raczej z nich niż w nich.
W ciężkim huku rozrywanych drzew przedzierał się jakiś inny dźwięk
Raczej przez niż w.
Czy może kryli się gdzieś tu jeszcze jacyś ocaleli?
Ocalali.
wskazał na kobietę w kucyku
Z kucykiem.
Poderwijcie z ziemi, co tylko zdołacie, kamienie, gruzy.
Zbędny pierwszy przecinek.
Greta postąpiła naprzód.
Trochę masło maślane.
Spencer bawił się z demonem w kotka i myszkę, chociaż może to określenie było trochę nad wyraz, bo wyglądało na to, że ten walczy w tej chwili o życie.
Na wyrost.
Który ten?
Z daleka wyglądało to jak jakieś szarlataństwo
Jak jakaś szarlataneria. Albo jak szarlataneria po prostu, żeby nie powtarzać “jak”.
Aż wreszcie uderzył o ziemię. I wtedy staw trachnął.
Trzasnął?
potem nabierał prędkość
Prędkości.
W głębi mięsa jątrzącego się świeżą krwią
https://sjp.pwn.pl/sjp/jatrzyc-sie;2467638.html
Jedna [ręka] nadziała się na tkanki demona
Coś Ci się odwróciło tutaj. Wbiła się albo zagłębiła w.
przynajmniej zakotwiła się stabilnie
Raczej zakotwiczyła.
a wtedy posoka trysnęła z tak ogromną siłą. Gretą szarpnęło
Bez tak?
Krew uderzyła jak rwąca rzeka, poderwała ciałem
Poderwała ciało.
Spojrzała z ulgą na śmierć giganta.
Na umierającego albo martwego.
Wstał bez żadnego komentarza, zmierzył krótko Gretę, po czym przeniósł spojrzenie na stojącego obok Gregory’ego Flicka
Krótko zmierzył Gretę wzrokiem.
Dziękuję, pani porucznik. – powiedział.
Niepotrzebna kropka się przybłąkała.
Za to, że odmówiłem objęcia kolejnego oddziału specjalnego?
Objęcia dowództwa nad kolejnym oddziałem specjalnym, jak podejrzewam.
nowej placówce w Frankfurcie
We Frankfurcie.
zmienił moją twarz w jakiegoś szpetnego kartofla
W jakiś szpetny kartofel.
okłamywanie o prawdziwym celu misji?
Okłamywanie na temat prawdziwego celu misji.
Dostrzegłem też drobniejsze rzeczy, ale bardziej subiektywne. W szczególności masz trochę przekombinowanych zdań. Na przykład:
Oto stało przed nim babsko młodsze o dwie dekady, jeszcze przed trzydziestką, z absurdalnym irokezem na głowie i gębą wykolczykowaną tak bardzo, że wystarczyło przyłożyć magnes, by nie mogło się ruszyć chociażby o pół metra.
Korekta ma tu co robić – wykonanie pozostawia nieco do życzenia. Mimo to opowiadanie jest napisane ze swadą i wyczuciem tempa – czyta się je dobrze i płynnie.
Ładnie nakreśliłeś postaci, intrygująca jest ta przypadłość psychiczna Grety.
Dzieje się.
Generalnie – podobobało mi się.
Total recognition is cliché; total surprise is alienating.