komentarze: 791, w dziale opowiadań: 607, opowiadania: 361
komentarze: 791, w dziale opowiadań: 607, opowiadania: 361
Serwus,
Fajny tekst. Ciekawy, wciągający i dobrze poprowadzony. Podobał mi się też klimat, dobrze pasujący do takiej alternatywnej wizji historii.
Choć nie znam aż tak dokładnie realiów, mam wrażenie, że zrobiłeś dobry research. Całość sprawia wrażenie, jakby czytało się nie tyle zmyśloną historię, ile fragment jakiejś prawdziwej kroniki z innego świata.
Ogólnie bardzo na plus.
Pozdroklik
rr
Ciekawe opowiadanie. Historia wciąga i dobrze się ją czyta. Fajnie, że jest dwuwątkowe i że oba wątki ładnie się ze sobą łączą.
Ogólnie na plus i na klik.
Pozdrawiam
rr
Serwus, Marcfry!
Miło mi, że sięgnąłeś po jeden z moich „starszych” kawałków i cieszę się, że Ci się spodobał.
„Mam nadzieję, że ten krótki komentarz wystarczy.” – Nie wiem dokładnie, co masz na myśli, ale jeśli chodzi o to, czy wystarczy, żeby sprawić mi przyjemność tym, że poświęciłeś czas na przeczytanie lub odsłuchanie tekstu w wersji muzycznej, to tak – zdecydowanie wystarczy.
Dzięki i pozdrawiam.
rr
Poczekamy na opinie Innych. :)
Czyli na czym stanęło? Jakie są możliwości? Jakaś ogólnoportalowa ankieta?
Serwus,
Dobry szorcik, podoba mi się. Fajna historyjka i ładnie napisana. Szczególnie wpadły mi w oko co niektóre słowa (biadolił, przestańże, rwetes, dyrdymały i inne).
Pozdrawiam i klikam.
rr
Cześć, Nomad!
Miło, że wpadłeś przeczytać, mimo że tekst nie jest już najświeższy.
Cieszę się, że Ci się spodobał.
Dzięki za miły komentarz.
Pozdrawiam!
rr
Oj, racja. W życiu zdarzają się rzeczy tak niewiarygodne, że w literaturze zostałyby uznane za nieprawdopodobne.
Innym znanym przykładem, o którym pewnie słyszałeś, jest książka opisująca katastrofę Titanica. Podobno (sam jej nie czytałem) książka, napisana przez Morgan Robertson 14 lat przed zatonięciem Titanica, zawiera niezwykle podobny scenariusz. W powieści statek o nazwie Titan również zderza się z górą lodową, uchodzi za niezatapialny, brakuje na nim szalup ratunkowych dla wszystkich pasażerów, a podobno nawet wymiary obu jednostek były zbliżone. Co za przypadek!
Dobry drabble, choć jego sens zrozumiałem dopiero po przeczytaniu Twojego wyjaśniającego komentarza. Początkowo nie mogłem dojść, dlaczego bohater wpada w pętlę czasową, a tymczasem chodzi raczej o pętlę pożądania – coraz to nowszych rzeczy, doznań i wrażeń.
Drabble skłania do refleksji. Podobało mi się.
Pozdrawiam
rr
Pomysł „Piórka Publiczności” rzuciłem bez zobowiązań, ot, jako luźny koncept. Dla jasności: nie forsuję tego rozwiązania ani nie upieram się, że byłoby lepsze lub gorsze od obecnego.
Jak pisze Melendur i Bruce, oczywiście wymagałoby ono odpowiedniego i dobrze przemyślanego regulaminu, choć wydaje mi się, że nie musiałby on być szczególnie skomplikowany. Wystarczyłby nowy wątek na HP: „Piórko Publiczności za (miesiąc)”. Każdy użytkownik – łącznie z dyżurnymi i lożanami – miałby jeden głos w miesiącu. I tyle. Co do Antologii, nie wiem, jak wygląda to od strony organizacyjnej, więc nie będę się wypowiadał.
Czym zatem „Piórko Publiczności” różniłoby się od piórka loży? W zasadzie tylko tym, że jedno byłoby wybierane przez dziewięć osób, a drugie przez dwadzieścia, pięćdziesiąt czy sto.
A skoro już pochopnie rzuciłem jeden pomysł, to dorzucę i drugi. Może piórka warto byłoby przyznawać osobno w każdej kategorii: fantasy, science fiction, horror i „inne”?
Jim
Miło, że wpadłeś na szorta. Dzięki!
Sytuacja, którą opisałeś w anegdocie, brzmi tak niedorzecznie, że aż musi być prawdziwa. Gdyby napisać ją jako szorta, mógłby brzmieć wręcz niewiarygodnie.
Regulatorzy
Również dziękuję za poświęcony czas.
„Ależ zacny szort! Jestem zachwycona!” – taka pochwała z Twojej klawiatury to niemal czysta poezja. Dziękuję! 
A może warto byłoby pomyśleć o dodatkowej kategorii – „Piórko Publiczności”, przyznawanej nie przez lożę, lecz przez użytkowników zwykłą większością głosów?
Takie piórko mogłoby funkcjonować jako osobna kategoria, choć nie wiem, czy leży to w naszej gestii, czy też takie decyzje mogą podejmować wyłącznie założyciele portalu. Innym rozwiązaniem byłoby zobowiązanie się loży do przyznawania jednego dodatkowego piórka, wskazanego przez społeczność.
To byłby kompromis. Loża nadal przyznawałaby swoje piórka zgodnie z własną oceną, a jednocześnie powstałoby wyróżnienie odzwierciedlające gust całej społeczności. Nie chcę powiedzieć, że wybór społeczności byłby bardziej „obiektywny”, lecz o to, że preferencje pojedynczych osób uległyby uśrednieniu.
Marcfry, Michael, LeśnyLutek, melendur88 i Finkla.
Dziękuję Wam za poświęcony czas na lekturę oraz za przemiłe komentarze. Bardzo się cieszę, że szort przypadł Wam do gustu.
Serdecznie dziękuję za kliki do biblioteki, a melendurowi także za nominację do piórka!
Przyznam, że ta nominacja była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Szort powstał jako lekka, krótka forma, bez aspiracji do piórka, więc tym bardziej cieszy mnie, że dostrzegłeś w nim coś, co uznałeś za warte nominacji. To dla mnie naprawdę bardzo miłe.
Co do uśmiechów, że tekst jest bardziej dokumentem niż fantastyką, to macie rację. Pomysł powstał na kanwie prawdziwych wydarzeń z głosowań w Sejmie, kiedy posłowie (wszystkich stron) mylili przyciski albo nie wiedzieli, nad czym głosują.
Dzięki wszystkim i pozdrawiam!
rr
Serwus,
Bardzo fajne opowiadanie. Zabawny humor z odpowiednią, medyczną dawką absurdu.
To udana kontynuacja. Podobało mi się.
Pozdrawiam i tradycyjnie pozdroklik.
rr
Serwus,
Jak zwykle seria o Belzebubie wchodzi, łatwo szybko i przyjemnie. Idealna forma na krótkie gazetowe komiksy.
Pozdrawiam klikiem.
rr
Hej Bard,
Poruszyłeś bardzo ciekawy temat. Taki pomysł jeszcze się nie pojawił, a ja sam również wcześniej na niego nie wpadłem.
To, kto i ile razy był nominowany, dałoby się sprawdzić. Trzeba by „jedynie” przekopać się przez wszystkie comiesięczne nominacje.
Jeśli chodzi o rotację loży, to jak to wygląda od strony technicznej? Czy dostępne są komentarze z wyborami loży, czy trzeba byłoby co miesiąc sprawdzać, kto na kogo głosował? Loża jest wybierana na rok?
Nie obiecuję, że zbiorę do tego dane, ale na pewno będę miał ten pomysł na uwadze, gdybym kiedyś dysponował nadmiarem czasu.
„Może się mylę ale na pewno wykres może coś potwierdzić w tym temacie.” – myślę, że faktycznie byłoby widać, kto na jakie typy tekstu głosuje najczęściej.
Dzięki za świetny pomysł na ewentualne kolejne statystyki ![]()
OneTwo
Dzięki za przeczytanie oraz klasyczny komentarz. Miło mi, że tekst Ci się spodobał 
Gryzok_Półpospolity
Cieszę się, że tekst Cię rozbawił, i miło mi, że pamiętasz poprzedni szort z tej serii.
Cieszę się również, że zauważyłeś i doceniłeś żart z Bielikiem w wersji 21.37.
Jfrydr
Cieszę się, że tekst Ci się podobał. Miło czytać, że uważasz tę satyrę za „znakomitą”.
Marszawa
Dzięki za klika. 
Barniusz
„niech ktoś wybierze za mnie, ale da mi wypłatę” – w pewnym sensie już tak jest. Gdy podczas głosowania obowiązuje dyscyplina partyjna, posłowie głosują zgodnie z decyzją szefa partii.
A mimo to zdarza im się pomylić, o czym świadczą choćby autentyczne nagłówki artykułów: „W stresie nie zdążyłem poprawnie zagłosować, nacisnąłem zły przycisk”, „Byli przekonani, że posłowie głosują nad kwestią budżetu” czy „Ta instrukcja do głosowania, która do nas przyszła, była błędem”.
Pozdrawiam
rr
Serwus,
Dziękuję wszystkim za tak liczne wizyty oraz komentarze już w pierwszym dniu od publikacji.
Barniusz
Cieszę się, że szort Cię zaskoczył. Staram się budować teksty na twiście, więc tym większą mam satysfakcję, że tym razem się udało.
„Posłowie mają jeszcze żółty przycisk – wstrzymania się od głosu.” – Masz rację, na śmierć o tym zapomniałem. Skoro kompletnie wyleciało mi to z głowy, to teraz na szybko dopisuję do tego zmyśloną teorię: w czasach, w których dzieje się akcja, wycofano żółty przycisk, bo z trzema przyciskami żaden kursant nie dałby sobie rady.
Dzięki za klika.
Grzesiek_W
Dzięki za przeczytanie i miły komentarz.
Szanowny B 2(e+e) cki
Dzięki za tak miły komentarz. Tekst oczywiście jest satyrą na klasę polityczną z lekkim podtekstem dotyczącym AI. Oczywiście można mieć na myśli konkretną osobę, ale – jak zauważyłeś – Lechia Gdańsk ma znanych kibiców po obu stronach sceny politycznej.
Tak naprawdę w podtekście miałem na myśli cały szereg sytuacji, w których posłowie różnych opcji politycznych błędnie głosowali, tłumacząc się później między innymi: „W stresie nie zdążyłem poprawnie zagłosować, nacisnąłem zły przycisk”, „Byli przekonani, że posłowie głosują nad kwestią budżetu” czy „Ta instrukcja do głosowania, która do nas przyszła, była błędem”.
Dzięki za klika na licencji. 
NomadFromNowhere
Dzięki za miłe słowa. Super, że tekst się spodobał.
„Normalnie śmiechłem na ekran resztkami obiadu!” – Cieszę się z tak entuzjastycznego odbioru. Mam nadzieję, że ekran nie ucierpiał. 
Marszawa
„Świetna satyra z zawrotną końcówką” – bardzo dziękuję za tak miłe słowa.
Narholt
Miło mi, że szort się spodobał.
„Bardzo udany short, tak dużo zawrzeć w niewielkiej ilości tekstu. Brawo!” – Dziękuję za tak miłą dla oka recenzję.
Mehiko
Również dziękuję za wizytę i jakże cieszące mnie słowa: „Zakończenie niespodziewane, a zarazem wszystko wyjaśnia. Gratuluję!”.
Dowcipu, który przytoczyłeś, nie znałem. Dobry i bardzo dobrze wpisuje się w przedstawioną sytuację.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za przeczytanie i miłe komentarze.
Pozdrawiam
rr
O! Dobrze, że usunąłeś słowo „kumpli”, bo moim zdaniem wyraźnie zgrzytało. Cały wiersz ma raczej podniosły charakter, a to określenie było zbyt potoczne.
Serwus,
szort dobrze się czyta i przede wszystkim wciąga, ale chyba coś mi umyka, bo mam wrażenie, że to bardziej fragment albo scenka. W poprzedniej części też uciekł mi sens i fabuła, więc pewnie czegoś nie dostrzegam.
Dwaj strażnicy eskortują skazańca. Dostarczają go na egzekucję, a wracając, zastanawiają się, czy wyrok był sprawiedliwy. Czy głównym zamysłem było postawienie pytania, czy wykonywanie rozkazów zwalnia z odpowiedzialności moralnej?
Sam tekst podoba mi się, ale staję po stronie tych, którzy domagają się kontynuacji. Może wtedy co mi się wyjaśni.
pozdrawiam
rr
Anonim: Nie
Serwus,
Ładny wiersz, moralistyczny w przekazie.
Fajnie, Anonimie, że utrzymałeś/aś powtórzenie „Nie” na początku każdej zwrotki – dzięki temu tekst jest bardziej rytmiczny. Podoba mi się też regularność sylabiczna 9/9/14. Zastanawiam się tylko nad średniówką, bo wydaje mi się miejscami nieregularna, a przy tak krótkim wierszu chyba dałoby się ją jeszcze dopracować, bo nie wiele zabrakło.
Niemniej i tak mi się podoba. Dobry wierszyk.
Pozdrawiam i klikam.
Rozumiem, że jest tu przesłanie, że "siła" sama w sobie nie istnieje i jest tylko "działanie siły"?
W sumie, to chyba racja…
Faktycznie, brzmi trochę jak Dragan.
Ot, ciekawa ciekawostka.
Cześć,
Ciekawy pomysł. Wiele rzeczy się tu miesza i przeplata.
Choć to opowiadanie to nie do końca moja bajka, to gratuluję pomysłu.
Doceniam i pozdrawiam
Gratulacje ![]()
Hmm… Sympatyczne, łatwo wchodzi.
Dobre ![]()
Przyznam, że Twoje odpowiedzi bardziej mi się podobają niż sam utwór 
hej,
W sumie nie wiem, czy to wyraz żalu, kąśliwy wierszyk, czy może satyra?
Z poezją tak bywa, że ciężko trafić w gusta, a ten tekst akurat do mnie nie przemówił.
Zakładam, Anonimie, że taki był zamysł, żeby był to raczej wiersz wolny, bo nie ma tu konsekwentnie prowadzonego metrum, średniówki, układu rymów ani stałej sylabiki. Rymy pojawiają się punktowo, a całość jest dość swobodna. Oczywiście to nie wada – kto co lubi. Ja raczej wole “rymowanki”
Mi nie podszedł, ale gratuluję pomysłu.
Pozdrawiam.
rr
Czyż obłęd nie ma w sobie czegoś magicznego „nie z tego świata
hmm… ciekawe. Dobrze powiedziane ;)
Cześć
Ciekawy szort, emocjonalny, z pomysłem i gorzkim zakończeniem.
Nie bardzo dostrzegam fantastykę, ale jest OK.
pozdrawiam
rr
Serwus,
Fajne opowiadanie. Ciekawy pomysł i dobre zakończenie. Na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z Wiedźminem w wersji sci-fi (co, broń Boże, nie jest zarzutem), ale w gruncie rzeczy tekst ma własny pomysł na siebie i idzie w swoim kierunku.
Podobało mi się.
Pozdrawiam i klikam
Cześć,
ciekawe opowiadanie, ale podobnie jak marzan uważam, że ma dość wysoki próg wejścia.
Choć czytało mi się je ciut ciężko, to ogólnie jest OK.
pozdrawiam
rr
Serwus Bruce.
Bardzo dziękuje za brawa 
Poruszyłaś bardzo ciekawą i istotną kwestię, a mianowicie konkursy.
To, że warto w nich startować, wiadomo. Po pierwsze: dobra zabawa, dobry trening, czasem nagrody, a jak wyszło z danych, także wielokrotnie większa szansa na bibliotekę i piórko.
Niemniej Twoje spostrzeżenie zainspirowało mnie do sprawdzenia:
Czy konkursy wpływają na liczbę prac w danym miesiącu?
Wyszło takie coś:

Cóż… chyba trudno jednoznacznie zawyrokować. Da się bronić zarówno tezy „tak”, jak i „nie”, zależnie od tego, co dokładnie uznamy za wpływ konkursu.
Interpretację danych i wykresu zostawiam wam.
Weźmy przykłady:
Luty 2023 to najwyższy miesiąc w zestawieniu: 138 prac, z czego 72 konkursowe i 66 zwykłych. Tu efekt konkursowy jest bardzo wyraźny. Bez prac konkursowych ten miesiąc nadal byłby niezły, ale już nie rekordowy. Rekord robią przede wszystkim teksty konkursowe.
Podobnie grudzień 2022: 87 prac, z czego aż 45 konkursowych i tylko 42 zwykłe. To pokazuje, że konkurs może mocno podbić ogólną liczbę publikacji, ale niekoniecznie oznacza większy ruch poza konkursem.
Z kolei sierpień i wrzesień 2023 w ogóle nie ma prac konkursowych a ich niebieskie słupki są wyższe niż poniektóre miesiące z pracami konkursowymi. Podobnie sierpień 2022, tam była tylko jedna praca konkursowa, a niebieski słupek jest wyższy niż większość pozostałych miesięcy, nawet tych z dużą ilością prac konkursowych.
Podobne wnioski można wyciągnąć z listopada 2025. Było 110 prac, w tym 21 konkursowych, więc po odjęciu konkursowych zostaje 89 zwykłych. To więcej niż łączna liczba wszystkich prac w każdym wcześniejszym miesiącu (z wyjątkiem anomalnego lutego 2023). Także w lutym 2026 jest 108 prac, ale tylko 13 konkursowych. W marcu 2026 jest 123 prac, z czego 17 konkursowych. W kwietniu i maju 2026 są odpowiednio 106 i 113 prac, ale 0 konkursowych. Czyli największy wzrost nie wynika z konkursów, tylko z dużej liczby zwykłych tekstów.
Jak widać, dane nie pozwalają dokładnie sprawdzić, ile tekstów konkursowych powstałoby wtedy jako zwykłe prace, a ile nie powstałoby wcale.
Osobiście podejrzewał bym ostrożny wniosek, że gdyby nie było w danym okresie konkursu, to liczba prac i tak była by zbliżona, ponieważ, użytkownicy i tak coś by napisali.
Uwaga: w danych sumaryczny błąd zliczania tekstów konkursowych i zwykłych mieści się w przedziale do około 5 tekstów na rok. Nie zmienia to ogólnego obrazu, ale pojedyncze wartości mogą nieznacznie odbiegać od rzeczywistości.
Do danych nie brałem błędnie oznaczonych prac konkursowych, czyli przypadków, gdy użytkownik przez pomyłkę zatagował konkurs, który skończył się lata wcześniej. Takich przypadków było jednak tylko kilka.
Wszystko jest już jasne. Z mojej strony nie ma i nie było żadnej sprawy. Widać z braku wprawy, źle ubrałem w słowa to co chciałem przekazać i wyszło jak wyszło. Uznajmy to po prostu za niefortunne nieporozumienie.
Oczywiście nie żywię żadnej urazy. Cieszę się, że Ty również jej nie chowasz. ![]()
Przyznam, że jestem zaskoczony takim odbiorem mojej wypowiedzi. Zapewniam Cię, że nie miałem na myśli niczego, o czym piszesz. Jeżeli moje słowa mogły zostać odczytane w ten sposób, to jest mi podwójnie przykro.
Przykro mi zarówno z powodu najwidoczniej niefortunnego doboru słów, jak i – przede wszystkim – z tego, że w ogóle mogłeś pomyśleć, iż próbowałem przedstawić Cię w niekorzystnym świetle lub prowadzić dyskusję w nieuczciwy sposób. Taki zamiar absolutnie mi nie przyświecał.
Nadal nie dostrzegam w swojej wcześniejszej odpowiedzi niczego, co mogłoby być wobec Ciebie nietaktowne, lekceważące lub umniejszające. Nie było w niej żadnego sarkazmu, ironii ani ukrytych podtekstów. Dlatego tym bardziej zaskakuje mnie, że została odczytana właśnie w taki sposób. Skoro jednak odebrałeś ją w ten sposób, przepraszam za wywołane wrażenie. Nie było to moją intencją.
Szczerze mówiąc, trudno jest mi zrozumieć, w jaki sposób moja wypowiedź mogła zostać odczytana jako próba świadomego przedstawienia Cię w złym świetle. Tym bardziej żałuję, że tak właśnie ją odebrałeś. Jeszcze raz przepraszam.
Serwus Ślimak
Jeżeli Twoja teza jest taka, że liczba tekstów urosła ostatnio…
To, że liczba tekstów ostatnio wzrosła, nie jest tezą ani interpretacją wyników, lecz faktem wynikającym z prostego policzenia liczby tekstów opublikowanych w poszczególnych miesiącach.
bo łatwiej je generować przy użyciu AI…
Nie twierdzę, że teksty są generowane przez AI, tylko że część autorów może korzysta ze wsparcia AI. To dwie różne rzeczy. Czym innym jest wygenerowanie całego tekstu na podstawie promptu, a czym innym wykorzystanie AI do sprawdzenia ortografii, gramatyki czy wyszukania informacji. I to jest to ułatwienie, które może przyspiesza powstawanie nowych tekstów.
to należy oczekiwać, że liczba piórek staje się stosunkowo mniejsza…
Na chłopski rozum można by oczekiwać również odwrotnej zależności – skoro liczba tekstów jest większa, to liczba piórek także powinna rosnąć. Jak widać, taka zależność nie występuje.
ale nie świadczy to o tym, że trudniej je zdobyć…
Teoretycznie świadczy. Jeżeli zawodników jest więcej, a miejsc na podium pozostaje tyle samo, oznacza to większą konkurencję. Tak właśnie wygląda nasz przypadek: tekstów jest znacznie więcej, a liczba przyznawanych piórek pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie. Na wykresie 4 niebieska linia wspina się wyraźnie w górę, podczas gdy czerwona pozostaje praktycznie płaska.
ani że są wyższej jakości. Inne przyczyny też mogą wchodzić w rachubę.
Pełna zgoda. To absolutnie nie oznacza, że teksty są wyższej jakości. Ktoś mógłby argumentować, że skoro muszą pokonać większą konkurencję, to średni poziom piórkowych tekstów wzrósł. Równie dobrze można jednak stwierdzić, że nie poprawiła się jakość tekstów nagradzanych, lecz pogorszyła się jakość pozostałych publikacji. Oczywiście, jak sam zauważyłeś „Inne przyczyny też mogą wchodzić w rachubę”
Gdybym sam to miał badać, pewnie próbowałbym użyć “kamieni probierczych” w postaci zasłużonych Użytkowników
Racja, byłaby to cenna wskazówka przy ocenie jakości tekstów. Zgadzam się także z Twoim zastrzeżeniem „miałoby niepełną przydatność i wymagało uważnych metod porównawczych, gdyż “tylko krowa nie zmienia zdania”, ich kryteria oceny niewątpliwie z czasem ewoluują.”
Nie rozstrzygniemy w stu procentach, które opowiadanie jest lepsze, a które gorsze. Zastosowana przeze mnie metoda porównywania liczby tekstów z liczbą piórek jest uproszczona i ma swoje ograniczenia. Jej zaletą jest jednak łatwość wyliczenia oraz oparcie się wyłącznie na danych liczbowych, bez konieczności odwoływania się do subiektywnych ocen czytelników.
Za kilka lub kilkanaście miesięcy będziemy mogli powiedzieć coś więcej. Wtedy okaże się, czy obecna górka publikacji (od października 2025 roku do dziś) jest chwilowym odchyleniem, czy faktycznym wzrostem.
Zanais
mam 3 złote, 1 srebrne, 7 brązowych.
To tym bardziej pogratulować.
Anonimizacja ma zalety, jasne, szczególnie dla nowych autorów, a myślę, że i starsi czasem chcieliby poczytać uwagi nie przefiltrowane przez swój nick.
Starszym użytkownikom anonimowa publikacja mogłaby dodatkowo pokazać, na ile nominacje i kliki wynikają z rozpoznawalności autora, a na ile z jakości samego tekstu.
Tylko zawsze mogą sami z siebie dać anonima. Jakiekolwiek odgórne nakazy czy coś w tym stylu nie mają sensu.
Dokładnie. Racja. Narzucony obowiązek anonimowej publikacji nie byłby dobrym rozwiązaniem.
Cześć, Akaluza.
Miło powitać nowego użytkownika, który już od początku wydaje się tak intrygujący.
strasznie, ale to strasznie nie lubię czytać książek
Chcesz powiedzieć, że nie lubisz, ale mimo wszystko czytasz, czy że nie lubisz i nie czytasz? Skoro prosisz, żeby pochopnie tego nie oceniać, to nie oceniam, ale jestem ogromnie ciekaw twoich tekstów. Chyba nieczęsto spotyka się „pisarza”, który nie lubi czytać!
Pozdrawiam i życzę powodzenia w czytaniu i pisaniu 
![]()
Tarnina
Aha. Tylko to nie jest "nie lubię", a próba wychowawcza
Ja też widzę to jako próbę wychowawczą i uwaga „starego” użytkownika Y była według mnie słuszna. Dziś postąpiłbym tak samo. Ale użytkownik X może mieć inne spojrzenie na tę sprawę i czuć się pokrzywdzony. Sedno tkwi w tym, czy podobne zachowania umyślnego nieklikania zdarzają się częściej. Komu oceniać czy to kwestia “bo mu się należało” czy “nie lubisz mnie”?
Betweenthelines
Dzięki za docenienie
Zanais, Galicyjski
mam tracić czas na anonimowy tekst, skoro wolę wejść do znanego mi autora/autorki
Prosty fakt niestety, a tym bardziej w dobie AI
wolę wejść do znanego mi autora/autorki, bo wiem, że mnie nie zawiedzie
Masz/Macie – rację. Ten argument jest równie słuszny jak poprzedni: „znani autorzy mają łatwiej”. Nie ma tutaj jednego dobrego rozwiązania.
Nie upieram się przy obowiązkowej anonimowości. Co najwyżej sugeruję albo raczej rzucam pomysł, czy nie byłoby lepiej, gdyby była to częstsza praktyka. Dlaczego w konkursach zazwyczaj startujemy anonimowo? Nie wiem, ale podejrzewam, że właśnie po to, żeby wyrównać szanse i uniknąć sytuacji, w której znani mają łatwiej.
Zanais,
Jeśli chcę kupić książkę w ciemno czy obejrzeć film, o którym nic nie wiem, to robię to, bo tak sobie wybrałem, ale jednak z reguły wybieram teksty/filmy znanych mi autorów i o znanej mi konwencji.
Ta analogia też jest słuszna i prawdziwa, ale z drobnym zastrzeżeniem: książkę czy film wybierasz głównie dla własnej przyjemności. Nie klikasz do biblioteki i nie dajesz nominacji do piórka. Oczywiście zapłacenie za książkę własnymi pieniędzmi też jest pewnym rodzajem „nominacji” dla autora, ale to jednak inna skala. Rozumiesz, co chcę powiedzieć.
I znowu, idąc dygresją w inną beczkę: wielu znanych i bardzo dobrych autorów, jak choćby King, Rowling czy Agatha Christie, pisało „anonimowo”, pod zmienionymi nazwiskami. Gdyby przy wyborze lektury kierować się wyłącznie nazwiskiem, to wiele dobrego mogłoby nas ominąć.
Anonimowe opowiadanie równie dobrze może być napisane przez Michaela, Ślimaka, Finklę, Bruce, Tarninę, Galicyjskiego, Jima i wielu innych. Warto na wszelki wypadek zaglądnąć.
Fakty są takie, że sporo tutaj tekstów słabych
Racja, zwłaszcza że anonimowość gorzej sprawdza się przy długich tekstach. Jeśli tekst ma 50k znaków, to z pozoru łatwiej przeczytać znanego autora niż anonimowego. Ale kto wie, kto za takim tekstem stoi? Może Zanais
– zdobywca trzech piórek, w tym dwóch złotych!
Podsumowując: nie nalegam na anonimowość, tylko rzucam pytanie, czy częstsze publikowanie jako anonim nie byłoby lepsze?
Michael
A mógłbyś mi zdradzić w jaki sposób odsłuchujesz?
Chyba każda przeglądarka internetowa ma obecnie tryb czytania na głos. Ja do przeglądania i czytania używam Chrome’a, ale do odsłuchu audio korzystam z Microsoft Edge albo z aplikacji eReader Prestigio, bo ich głosy bardziej przypadły mi do gustu. Te z Chrome’a źle mi brzmią.
Tarnina
ograniczyć klikanie na zasadzie „tego lubię, tego nie lubię, bo ostatnio mnie skrytykował”
A zauważyłeś taki trend?
Trend jako ogólny kierunek zmian? Nie, bo to w ogóle ciężko zmierzyć. Jeśli chodzi o pojedyncze przypadki, to w sumie też nie wiem. Nie wiem, co stoi za głosem „tak” albo „nie” u innych portalowiczów. Zakładam, a nawet jestem przekonany, że w zdecydowanej większości przypadków jest to obiektywna ocena tekstu, bez personalnych urazów. Dlatego napisałem: „Oczywiście nie twierdzę, że takie procedery występują nagminnie, ale byłoby to dodatkowe zabezpieczenie – tak na wszelki wypadek.”
Ale czy takie przypadki były? Tak. Podejrzewam, że więcej niż jeden, ale przytoczę jeden, bo sam brałem w nim udział.
Pewien użytkownik X wrzucał swoje teksty, ale nie komentował tekstów innych osób. Nie zwróciłem na to uwagi i dałem mu klik do biblioteki. Inny użytkownik Y zwrócił w komentarzu uwagę, żeby tego nie robić, dopóki użytkownik X się nie zreflektuje i nie zacznie komentować cudzych tekstów. Przy kolejnym opowiadaniu użytkownika X, mimo że uważałem je za dobre, nie dałem mu klika ani nominacji, bo nadal, pomimo uwag wielu użytkowników, niczego nie skomentował. Choć wydaje mi się, że to akurat była sprawiedliwa „nienominacja”, to jednak świadomie nie dałem „należnego” klika. Gdyby X wrzucił tekst anonimowo, klik ode mnie by dostał.
Ponadto anonimowy autor mógłby mniej do siebie brać negatywne opinie.
Dlaczego?
To tylko spekulacja, ale być może anonimowość działa jak bufor ochronny. Kiedy wrzucasz opowiadanie pod własnym nickiem, komentarz łatwo odebrać jako ocenę ciebie. Przy anonimowym wrzuceniu tekstu ten mechanizm może być słabszy, bo komentarz trafia bardziej w produkt, a mniej w autora.
czy na wszelki wypadek nie będziemy łagodniejsi w ocenie i nie damy klika?
Chyba nie, ale – chyba.
Być może masz rację, sam jestem tego ciekaw. Z jednej strony komentujący może być dość szczery, bo nie zna autora i nie musi uważać na „relację osobistą”. Z drugiej jednak pilnuje własnego wizerunku, bo komentarz podpisuje swoim nickiem.
Michael
A co do anonimów, Robercie, to może i dużo w tym racji, ale jak mam dość ograniczony czas na czytanie to mimowolnie wybiorę Autora, którego znam i wiem, że jest wielkie prawdopodobieństwo, że będę zadowolony tekstem.
Przy braku czasu to oczywiście jest pewna opcja. Pewnie rzadziej się wtedy zawodzisz.
A tak z innej beczki, zastanawiam się, choć niestety ciężko to sprawdzić, czy przy anonimowym wrzucaniu tekstów zdobywalibyśmy taką samą liczbę klików i nominacji? (Pewnie mniej, choćby z tego powodu, że anonimowe teksty są rzadziej czytane)
Myślę, że większość osób ma podobnie.
Może tak jest. Trzeba by zrobić ankietę. Ja akurat tak nie mam. Nigdy nie wiadomo, czy tekst anonimowy nie jest tekstem jakiegoś „dobrego” autora, więc jest równie prawdopodobne, że będzie dobry, jak i że będzie kiepski. Nie zwracam, albo przynajmniej staram się nie zwracać, uwagi na nick.
Z braku czasu dość często odsłuchuję teksty zamiast je czytać i w ten sposób sporo nadrabiam. Jeśli Twoja praca na to pozwala, albo potrafisz mieć podzielną uwagę, to polecam audio.
Zanais
Mam wrażenie, że kiedyś trudniej było dostać nominację, a gdy w Loży zasiadały takie osoby jak Drakaina, Ninedin, Arnubis, Chrościsko, Maras, Wilk-zimowy to i trudniej było dostać piórko.
Oczywiście trudno obiektywnie stwierdzić, czy coś było trudniejsze czy łatwiejsze, lepsze czy gorsze, ale Michael ma rację, pisząc: „Pewnie każdy chciałby bronić własnych czasów. Nie chciałbym czuć, że moje piórka były zdobyte łatwiej, niż w przeszłości je zdobywano.” jeżeli policzymy proporcję z ilości tekstów oraz piórek z okresu „dawniej” do okresu „obecnie”, to pewien obraz nam wyjdzie. Jaki okres „kiedyś” masz na myśli?
Zanais, Michael
Czasem łatwiej dostać za fantasy, bo w Loży zebrali się miłośnicy tego gatunku, czasem za sf czy jakieś hybrydy.
Racja, że zależy to od indywidualnego zestawu loży i ich upodobań. Ale jeżeli mówimy o trendach, to w ostatnich czterech latach, najłatwiej było zdobyć piórko brązowe i złote w kategorii „inne”. Odchylenie standardowe dla tych wartości to 3.96, czyli średnia wychodzi 21.75, stąd 28 piórek (brązowe + srebrne + złote) dla kategorii inne, to średnia plus niecałe 2σ. Widać to na wykresach 15 i 16.
Michael
Ilość nominacji nie zawsze idzie w parze z ilością piórek
Raczej masz rację, bo z wykresu wynika, że liczba piórek jest mniej więcej stała, niezależnie od liczby wrzuconych tekstów i prawdopodobnie także od liczby nominacji.
Zanais
Pamiętam teksty, które nie zostały nominowane, mimo że (moim zdaniem) na to zasługiwały, bo akurat nikt nie zajrzał. Wiadomo, w społeczności zawsze będą takie problemy – jak sam wspominałeś wyżej, znani autorzy mają łatwiej.
Otóż to! Anonimowość zmniejszałaby tę nierówność.
Z kolorami piórek to jest tak: srebrne przyznaje redakcja NF. Czyta brązowe piórka i wyróżnia te wyjątkowo dobre/trafiające w gust.
A widzisz, to cenna uwaga. Dzięki! Nie wiedziałem, że srebrne są wybierane tylko spośród brązowych. Rozumiem, że brązowe „zamieniają się” w srebrne, a nie są dodawane jako nowe wyróżnienie? Jeśli tak, to w sumie niczego to nie zmienia w statystykach, bo liczba piórek pozostaje taka sama, ale – tak jak piszesz – warto rozdzielić kategorie: brązowe + srebrne jako jedno, a złote osobno.
Znamy się jak łyse konie, rozpoznajemy po stylu, tematyce, słownictwie, długości tytułu, separatorach między scenami, wyglądzie emotikonek… Więc użytkownicy aktywni od lat są rozpoznawalni pomimo anonimizacji,
Być może masz rację. Podczas konkursu „Mapa Skarbów” faktycznie był wątek odgadywania autorów i część została poprawnie zidentyfikowana. Z drugiej strony, część to nie całość. Anonimowość mogłaby zmniejszyć podejrzenia o nominacje „po znajomości” oraz ograniczyć klikanie na zasadzie „tego lubię, tego nie lubię, bo ostatnio mnie skrytykował”. Oczywiście nie twierdzę, że takie procedery występują nagminnie, ale byłoby to dodatkowe zabezpieczenie – tak na wszelki wypadek. Ponadto anonimowy autor mógłby mniej do siebie brać negatywne opinie. Sugerowałbym jedynie, aby anonimowość nie była obowiązkiem, a raczej częstszym zwyczajem.
Jest oczywiście jedna rzecz, która trochę przeczy mojej sugestii o anonimowości. Ale żeby być uczciwie bezstronnym wobec wyników i tez, które rzucam, warto tę wątpliwość przywołać: otóż, skoro nie wiemy, kto stoi za tekstem, a anonimowy autor wie, kto wystawia komentarz, to czy na wszelki wypadek nie będziemy łagodniejsi w ocenie i nie damy klika? Ciekawe co mówi na ten temat socjologia?
A propos anonimowości – to są anonimy z tego roku. Ja nie wiem, kto je napisał, ale może Ty wiesz lub domyślasz się, kto jest autorem tych tekstów? Pytam z ciekawości, żeby określić na ile można wyczuć autora? (Choć i tak się tego nie dowiemy, chyba że sami się ujawnią)
Anonim: Dream team
Anonim: Wywiady na skale
Anonim: Niezwykła przygoda Kasi
Anonim: Dead Punk: Wygnanie
Anonim: Za wcześnie
Finkla:
Bardzo fajny wątek, kawał dobrej roboty.
Dziękuję.
Jako użytkownik stary pod każdym względem mam kilka wyjaśnień dla zaobserwowanych zjawisk.
Ogromnie się cieszę, że przeglądasz statystyki i wyciągasz własne wnioski – to wzbogaca możliwe rozwiązania i hipotezy.
Skok liczby tekstów w ostatnich miesiącach. Można go tłumaczyć już wspomnianym usuwaniem tekstów – z różnych przyczyn: rozczarowanie, że świat nie padł na kolana, taki rozwój warsztatu, że już wstyd się przyznać do pierwszych prób, usunięcie konta (lub zbanowanie) użytkownika (wtedy znikają wszystkie teksty), publikacja gdzieś indziej (jak przy “Księdze miliona rozkoszy”). Nie mam pojęcia, dlaczego Bruce usuwa swoje stare teksty.
Masz rację, że może to być jedna z przyczyn skoku liczby tekstów. Podobną hipotezę wysunął wcześniej Asylum, ale zacytuję własną odpowiedź: „teoretycznie usunięte teksty powinny się rozłożyć proporcjonalnie na cały badany okres i tym samym zniknąć w szumie danych. Innymi słowy, nie zmienia to kształtu krzywej, co najwyżej nieznacznie zaniża bezwzględne wartości – wszędzie jednakowo. Żeby usuwanie tekstów mogło wytłumaczyć jakiś konkretny trend na wykresie, musiałoby być skoncentrowane w określonym czasie. Owszem, mogło tak się zdarzyć, ale statystycznie to chyba mniej prawdopodobne”.
Żeby to potwierdzić lub obalić, musimy poczekać kilka, a raczej kilkanaście miesięcy, żeby zobaczyć, czy obecna nadwyżka (od X.2025 do V.2026) zniweluje się do średniej, czyli o współczynnik odchylenia standardowego sigma (-1σ), który dla tych wartości wynosi 20,53 tekstów (Wykres 2 – anomalie i outliery). Jeżeli za kilkanaście miesięcy okaże się, że z każdego miesiąca ludzie wycofali po około 20 tekstów, to znaczy, że to normalna sprawa i nie ma żadnego wzrostu „pisarstwa”. Osobiście podejrzewam (podkreślam, że to tylko podejrzenie lub przeczucie), że tak się nie stanie, a obecny wzrost liczby prac jest spowodowany tym, że przy pomocy AI łatwiej (czytaj: częściej) jest pisać nowe teksty.
Mniejszy udział tekstów bibliotecznych – tu może mieć znaczenie czas dotarcia do biblio. Zdarza się, że opko doczołguje się po latach od publikacji. Moja własna kolejka sięga września. Najnowsze teksty po prostu miały mniej czasu, ale może jeszcze nadrobią.
Słuszna uwaga, choć mam wrażenie (znów podkreślam: wrażenie, bo nie sprawdzałem tego na liczbach), że w większości przypadków tekst, jeśli ma się dostać do biblioteki, trafia tam w miarę szybko – w pierwszych trzech tygodniach, dopóki widnieje na pierwszej stronie poczekalni. Potem owszem, dochodzą jeszcze kliki z „opowiadań w kolejce” oraz od osób przeglądających starsze teksty, ale wydaje mi się, że to statystycznie mało istotna grupa. Można by to określić, sprawdzając datę publikacji danego tekstu z datą wpływu do biblioteki, ale wymagałoby to bieżącego śledzenia każdego tekstu, bo biblioteka nie podaje daty wpływu tekstu, tylko datę napisania. Z tą sprawą jest podobnie jak wyżej – żeby sprawdzić słuszność tezy, trzeba poczekać oraz: „trzeba mieć na uwadze nieproporcjonalność porównywanych okresów. W pierwszym mamy n=41, a w drugim n=8, więc istnieje szansa, że to po prostu przypadek. Ponadto na tle wcześniejszych wahań nie jest to nic wyjątkowego – z wykresu widać, że w badanym okresie (maj 2022 – maj 2026) takie momenty już się zdarzały. W połowie 2023 skuteczność przez kilka miesięcy utrzymywała się w okolicach 18–25%, podobnie dłuższy słabszy okres miał miejsce w połowie 2024. Żeby rozstrzygnąć to jednoznacznie, potrzeba więcej danych z okresu „po” zmianie. Jeżeli będę tu jeszcze za rok czy dwa, spróbuję zbadać to ponownie.”
Liczy się także struktura tekstów – fragmenty w ogóle nie trafiają do biblio. Technicznie nie ma takiej możliwości. Te wyjątki, które tam są, awansowały jako szorty lub opowiadania, a dopiero potem zostały przeedytowane na fragmenty.
Tak, wiem. Domyśliłem się, że te dwa fragmenty to przypadek i zmieniły kategorię już po nominacji, bo regulamin nie pozwala na wejście do biblioteki. Zaznaczyłem je raczej jako ciekawostkę; statystycznie nic nie wnoszą i nie zmieniają.
Co do piórek, to nie sprawdzałem, co się działo przed majem 2022. Całe „badanie” obejmuje tylko wycinek od maja 2022 do maja 2026. Masz rację, że piórka srebrne i złote równie dobrze można wyłączyć poza nawias, bo są przyznawane – jak rozumiem – „bez naszego udziału” przez zarząd strony czy też wydawcę NF. Ale jeżeli je odjąć od liczby piórek, to okaże się, że piórko jest jeszcze trudniej zdobyć, niż wyszło z obecnych danych. W przyszłych badaniach, tak jak piszesz, warto zrobić nie brać ich pod uwagę lub zrobić odrębną kategorię.
Tak z ciekawości: teksty anonima liczą się jako kobiece czy męskie?
W żadnym badaniu nie było brane pod uwagę, kto napisał tekst (mężczyzna/kobieta/anonim). Wykres 10 – procentowy podział na płeć, jeżeli o niego pytasz, tyczy się tylko podziału na użytkowników, którzy dołączyli do portalu od maja 2022. W kresie ostatnich czterech lat do biblioteki dołączyło dwa razy więcej panów niż pań. Ale badanie tego, która płeć – w stosunku do liczby swoich przedstawicieli – pisze więcej, byłoby bardzo ciekawe. Myślę, że w tym przypadku teksty anonimów statystycznie wiele by nie zmieniały, bo jest ich niestety bardzo mało.
Piszę „niestety”, bo coraz bardziej przekonuję się, że pisanie anonimowo – do czasu, aż tekst trafi do biblioteki lub przynajmniej przez jakiś czas – wszystkim dobrze by zrobiło. A przede wszystkim samym tekstom.
pozdrawiam
rr
Cześć,
Sympatyczny tekst.
Zastanawiam się tylko, czy to bardziej fantasy, czy raczej tekst o fantastyce, bo samego fantasy tu właściwie nie widzę.
Te odstępy między akapitami to chyba błąd po skopiowaniu z jakiegoś edytora tekstu.
Pozdrawiam
rr
Serwus,
„Tak się kończy historia mojego wiedźmina przynajmniej na tym portalu.” – brzmi to nieco smutno. A co z „Ostatnim Gryfem – grą o dominację”? Szkoda byłoby nie zobaczyć tego w skończonej wersji, skoro włożyłeś w to już tyle pracy. Są tam ciekawe wątki, które można pociągnąć, jednocześnie otwierając wiele kolejnych. Mam nadzieję, że jeszcze zmienisz zdanie, bo opowiadań wiedźmińskich jest u nas jak na lekarstwo. Tym bardziej, że jako współtwórca wiedźmińskiej wiki masz niebagatelną wiedzę o tym świecie, a białych plam do zagospodarowania przygodą chyba by nie zabrakło. Zastanów się jeszcze – zachęcam do kontynuowania przygód Koenrada, Pankratzego i spółki.
Gdybyś do tego fragmentu dopisał wstęp o tym, jak Koenrad trafił do króla bagien, oraz nakreślił relację łączącą go z Althin, mogłoby z tego powstać samodzielne opowiadanie, a nie tylko fragment.
Miło mi, że wspomniałeś o mnie w przedmowie – nie trzeba było, ale dzięki! Pamiętam to opowiadanie w pełnej wersji i cieszę się że mogłem być jedną z osób, które jako pierwsze poznały losy Twojego wiedźmina.
Cześć,
Ciekawe opowiadanie. Fajny pomysł na zagadkę kryminalną, która mnie wciągnęła.
Jak zauważyła Marszawa, przydałby się jednak większy balans pomiędzy opisami a dialogami. W zasadzie niemal cała fabuła opiera się na krótkich wymianach zdań. Do tego część pozostałej treści również została rozbita na pojedyncze zdania rozpoczynane od nowej linijki.
Zastanowiłbym się też, czy potrzebny był tak szczegółowy i obszerny opis Lerra. Nie krytykuję tego rozwiązania, ale moim zdaniem niewiele wniósł do fabuły ani do budowania klimatu.
Mimo wszystko tekst mi się podobał, bo zamiast klasycznego fantasy (o ile to jest fantasy) z bieganiem z mieczem dostałem zagadkę kryminalną.
Będę wdzięczny za każdą opinię – szczególnie dotyczącą klimatu, prowadzenia śledztwa i tego, czy Lerr oraz jego świat zachęcają do kolejnych spraw
Jeśli chodzi o klimat, to nie odebrałem go jako szczególnie wyrazisty. Fantasy jest tu raczej niewiele, a akcja została przedstawiona głównie w dialogach.
Śledztwo jest OK.
Lerr jako bohater zachęca mnie do przeczytania kolejnych historii z jego udziałem.
Pozdrawiam
rr
Dokładnie. I to rośnie bardzo wyraźnie. Od około października 2025 publikujemy niemal 50% więcej tekstów niż wcześniej! Co więcej, był to przyrost niemal skokowy, a nie stopniowy.
Widać również pewien wzrost liczby nowych użytkowników, ale nie na tyle duży, by sam w sobie tłumaczył tak znaczący wzrost liczby publikacji. Można więc ostrożnie przypuszczać, że przyczyna jest zewnętrzna, bo na portalu nie zaszły żadne zmiany, które mogłyby zachęcać do częstszego publikowania (NF raczej nie płaci za wrzucanie tekstów).
To tylko hipoteza, ale być może piszemy więcej dlatego, że w dobie AI samo pisanie stało się łatwiejsze. Nie twierdzę, że teksty są generowane przez AI, tylko przy wsparciu AI. Oczywiście to wyłącznie spekulacją.
Możliwe też, że źródło wzrostu jest bardziej natchnione. W końcu patronami roku 2025 byli między innymi Władysław Reymont, ks. prof. Józef Tischner, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Stefan Żeromski, Olga Boznańska i Antoni Słonimski. Przy takim gronie patronów trudno nie nabrać ochoty do pisania ;)
Serwus
Fajne opko. Ciekawe i wciągające. Trzymasz odpowiednie tempo. Postacie i ich moralność też wypadają przekonująco. Podoba mi się.
Wirtualny klik do biblioteki
Pozdrawiam
rr
Jim
Co do liczby zgłoszonych tekstów do Księgi miliona i jednej rozkoszy – zajrzę do tabelek sprzed trzech lat i dam Ci znać – może na priv, by już tu wątku nie zaśmiecać.
Ok, jak się zdecydujesz, to daj znać. Tu lub na priv, obojętnie.
Ślimak Zagłady
w żadnym razie nie śmiałbym czynić Ci wyrzutów
dziękuję za taką postawę, ale z drugiej strony dlaczego nie śmiałbyś? Jak masz uwagi do pisz. Co więcej zachęcam, do własnego interpretowania wyników.
Co najwyżej zastanawiałem się, czy “przełożenie ilości na jakość” jest precyzyjnym sformułowaniem, ale to zupełny drobiazg.
Masz całkowitą rację, „jakość” to pojęcie nieprecyzyjne. Opowiadanie to nie stal, której da się ocenić jakość liczbami. Tutaj założenie jest takie, że jeśli tekst dostał piórko lub nominację do biblioteki, to teoretycznie (podkreślam, teoretycznie) jest dobrej jakości, przynajmniej tak się „umawiamy” na portalu?
ta część analizy jest bardzo dobrze przygotowana i stanowczo chciałbym to pochwalić!
Bardzo dziękuję!
Asylum
Ups, będzie krytyka.
Eee, taka krytyka to nie krytyka, spodziewałem się czegoś mocniejszego po takim wstępie 
Na plus – jeśli ręcznie spisywałeś dane to – kłaniam się nisko, szacun.
Dziękuję.
Gdy zaś chodzi o wykresy i analizę, moim zdaniem (podkreślę), nie za wiele obrazują i wyjaśniają. Słowem – zagmatwane, niejasne – dużo słów.
To zależy, czego się spodziewałaś po analizie. Jeśli któryś wykres jest niejasny, wskaż proszę konkretny, postaram się wyjaśnić. Warto jednak pamiętać, że wykresy przedstawiają suche dane, więc traktujmy je raczej jako ciekawostki, a nie pełne odpowiedzi na temat natury pisania.
liczba zamieszczanych testów do ich jakości – ocena bardzo trudna.
Tak, masz rację, to trudne, wręcz prawie niemożliwe i mocno subiektywne. Dlatego przyjęłam założenie, że miarą jakości jest piórko lub biblioteka. Nie jest to idealne, ale lepszej metody nie mam. Chyba, że może pomysł, jak inaczej to zbadać?
Zadałeś sobie pytanie, czy na portalu pojawia się obecnie więcej tekstów niż kiedyś, trend rosnący. Wyszło, że więcej, tymczasem – dalej tego nie wiemy.
Nie do końca rozumiem. Wyszło że więcej piszemy. Pokazuje to liczba tekstów zgłaszanych do poczekalni. W tym przypadku nie ma żadnej interpretacji i założeń, tylko policzona ilość tekstów. Więc chyba możemy powiedzieć, że to wiemy.
Każdy użytkownik może usunąć tekst w każdej chwili, z różnych powodów.
Tak, każdy może w każdej chwili usunąć tekst, usunąć konto itp. ale te statystyki nie odpowiadają na pytanie co by było gdyby, tylko na to co jest na chwilę obecną. Innymi słowy, każda statystyka jest fotografią chwili, a nie filmem dokumentującym historię. Jeśli przed wyborami spytasz grupę osób na kogo będą głosować, to podajesz prognozowane wyniki na podstawie udzielonych odpowiedzi, a nie zastanawiasz się że każdy może zmienić zdanie. W ten sposób żadne statystyki nie miałby sensu. Patrz przypadek Jima i konkursu „Księga miliona i jednej rozkoszy”. Swoją drogą ciekawym badaniem (jak dla mnie) było by zbadanie ile procent prac jest usuwanych. Mając obecne wyniki, stosunkowo łatwo dałoby się to zbadać.
Zastanawiasz się nad trendami bibliotekowania, piórkowania: mniej czy więcej w konkretnych sztukach – o co pytasz, nie rozumiem?
Zastanawiałem się, czy zwiększenie ilości tekstów przekłada się na zwiększenie ilości piórek i wejść do biblioteki. Wyszło, że liczba tekstów przyjmowanych do biblioteki rośnie razem z ogólną liczbą publikacji ale biblioteka rośnie wolniej. Gdy piszemy więcej, do biblioteki trafia więcej tekstów w liczbach bezwzględnych, ale nie proporcjonalnie więcej. Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem. Mam pewne przypuszczenia, ale to tylko przypuszczenia.
GalicyjskiZakapior
O, to słuszne spostrzeżenie. Widziałem użytkowników usuwających całkiem sporo starszych opowiadań.
Aczkolwiek trendy na wykresie nie dają się całkiem w ten sposób wytłumaczyć, moim zdaniem. Nie jest przecież tak, że do października wszystkie fragmenty były usuwane, a teraz już nie.
Twoje spostrzeżenie i Asylum jest słuszne, że część tekstów mogła zniknąć, ale jak równie słusznie zauważyłeś, teoretycznie usunięte teksty powinny się rozłożyć proporcjonalnie na cały badany okres i tym samym zniknąć w szumie danych. Innymi słowy, nie zmienia kształtu krzywej, co najwyżej nieznacznie zaniża bezwzględne wartości wszędzie jednakowo. Żeby usuwanie tekstów mogło wytłumaczyć jakiś konkretny trend na wykresie, musiałoby być skoncentrowane w określonym czasie. Owszem mogło tak się zdarzyć, ale statystycznie to chyba mniej prawdopodobne.
MichaelBullfinch
Aktywność nie spada tak drastycznie
Co masz na myśli mówiąc „aktywność”? Ilość wrzucanych tekstów, czy komentarzy? Jeśli pierwsze, to aktywność rośnie (wzrosła średnio o 48%). Jeśli drugie – nie wiem, ale zakładam, że w bezwzględnej liczbie komentarzy też jest wzrost, choć być może proporcjonalnie będzie spadek. Nie mam pojęcia.
pozdrawiam wszystkich
melendur88
Ale to już weszło.
AI powiedziało mi, że ta ustawa nie reguluje dokładnie tego, o czym tutaj mówimy. Podobno nie ma w niej ogólnego prawnego obowiązku informowania, że dana treść została wygenerowana przez AI. Taki obowiązek pojawia się raczej w szczególnych przypadkach, na przykład wtedy, gdy treść może wpływać na opinię publiczną: „jeśli ktoś publikuje tekst np. jako informację publiczną, analizę polityczną, materiał quasi-dziennikarski, komunikat społeczny albo treść dotyczącą spraw publicznych”. Nie wiem, czy to prawda – tak twierdzi AI.
Bartkowski.robert
Pierwsze nie wiem, drugie – na pewno.
Czyli idziesz w stronę twierdzenia, że za jakiś czas trzeba będzie informować, że przy tworzeniu danej treści korzystało się z AI. Chyba też skłaniałbym się w tym kierunku. To otwiera kolejne pytanie: czy korekta błędów ortograficznych to już korzystanie z AI? Czy pomoc w wyszukiwaniu informacji na jakiś temat (tak jak u Tokarczuk) to też korzystanie z AI? Gdzie będzie granica?
twarde regulacje użycia w obszarach twórczych,
masz na myśli prawne zabronienie korzystania z AI w obszarach twórczych, czy prawne zobligowanie do ujawnienia faktu, że korzystało się z AI?
Ciekawa dyskusja. Tak obszerna, że aż ciężko za nią nadążyć i merytorycznie się wtrącić.
Ale dorzucę swój głos, bo choć dotyczy tego samego tematu, to z nieco innej perspektywy.
Interesujące są nie tylko argumenty za i przeciw AI/SI, ale również sam fakt, że w ogóle prowadzimy taką dyskusję.
Niezależnie od tego, jakie kto ma zdanie o AI, sama skala tej rozmowy jest fascynująca.
To oznacza, że temat jest na tyle ważny i poruszający, że nie pozostawia nas obojętnymi. Mamy poczucie, że dzieje się coś istotnego, skoro poświęcamy tyle czasu na rozważanie tego zagadnienia.
Znaleźliśmy się w ciekawym momencie historii. Jesteśmy prawdopodobnie jednym z pierwszych pokoleń twórców, które może na bieżąco obserwować pojawienie się technologii zdolnej współtworzyć teksty, obrazy czy muzykę. Nie analizujemy tego po fakcie, z perspektywy podręcznika historii, lecz uczestniczymy w zachodzącej zmianie (oczywiście na naszą małą, portalową skalę).
Ciekawe czy podobne dyskusje toczą się na forach grafików. Im AI chyba jeszcze mocniej weszło w paradę, codziennie generując miliony obrazów. A muzycy, tłumacze, programiści i przedstawiciele innych zawodów twórczych?
Bo być może najciekawsze nie jest to, co AI potrafi zrobić, lecz to, że zmusza nas do zadawania pytań o naturę twórczości, autorstwa, wartość ludzkiej pracy oraz zasady korzystania z AI w działalności twórczej.
Może za kilka lat bańka AI pęknie i będzie tylko ciekawostką oraz wspomnieniem. A może stanie się tak powszechna, że korzystanie z AI przy tworzeniu tekstów będzie postrzegane podobnie jak dziś pisanie w Wordzie z włączoną korektą „Pisownia i gramatyka” pod klawiszem F7.
Gdzie waszym zdaniem to zajdzie?
Bardjaskier
Dzięki za uznanie.
Można pociągnąć wątek i napisać jakieś wnioski na podstawie konkretnych wykresów:)
kilka wniosków wyciągnąłem i opisałem pod wykresami, ale z pewnością da się z tych danych wycisnąć znacznie więcej. Gorąco zachęcam do dzielenia się własnymi przemyśleniami, komentarzami i wnioskami. Sam chciałbym jeszcze sprawdzić kilka rzeczy, ale zebranie odpowiednich danych byłoby zbyt czasochłonne, więc odpuściłem. (choćby średnią liczbę znaków w tekstach, zależność między wiekiem autora a rodzajem twórczości, relację między płcią a gatunkiem literackim i wiele innych) Jeśli dostrzeżesz coś, co można jeszcze z tych danych wyciągnąć, pisz śmiało. Każde nowe spojrzenie może być wartościowe.
Jim
Twój sposób na umieszczenie obrazka i tekstu w komentarzu wydaje się bardzo dobry. Szkoda, że sam na to nie wpadłem. Będę pamiętał na przyszłość. Dzięki za radę.
Jeśli masz dane dotyczące liczby tekstów zgłoszonych do konkursu „Księga miliona…”, daj znać. Dopiszę je w komentarzu i pokażę drugi wykres z uwzględnieniem nowych danych. Tak się składa, że mój komentarz jest pierwszy, więc będzie na szycie.
„Co do poziomu tekstów, to mam taką może nieobiektywną uwagę, że wczesne piórka były dużo słabsze od późniejszych” Co masz na myśli, pisząc „wczesne”? Jeśli chodzi o okres sprzed maja 2022 roku, to nie mam danych. Natomiast od maja 2022 liczba przyznawanych piórek utrzymuje się na bardzo podobnym poziomie, więc można przyjąć, że „trudność” zdobycia piórka pozostaje zbliżona. Co więcej, po październiku 2025 roku piórka są w tej samej ilości mimo zwiększenia ilości tekstów, więc można argumentować, że obecnie zdobycie piórka jest trudniejsze. Widać to na wykresie 5.
Oczywiście można też podejść do sprawy w inny sposób, taki jak piszesz „Ale może to być też kwestia zmiany gustów odbiorców, czy też zmiany rozłożenia akcentów” Masz rację – kryteria oceny i gusta osób przyznających piórka mogły się zmienić. Problem w tym, że jest to praktycznie niemierzalne. Chyba że ktoś podjąłby się szczegółowej analizy każdego wyróżnionego opowiadania z osobna.
GalicyjskiZakapior
„A to ciekawe. A podobno wszechświat upada, a literatura nawet szybciej.”
No proszę – świat upada, a na naszym portalu liczba opowiadań wyraźnie rośnie. Od pół roku publikujemy średnio o 48% więcej tekstów niż wcześniej 
![]()
Jim
ciekawi mnie jaką metodą ustalałeś ile było tekstów zgłoszonych do konkursów?
Tyle tylko, że ta liczba zgłoszeń, którą wrzuciłeś w wykres nijak się nie ma do rzeczywistości.

Liczbę zgłoszeń brałem ze strony konkursowej. Przy tym konkursie widnieje 10 prac, z czego 7 znajduje się w bibliotece. Jeżeli, tak jak piszesz, było ich więcej, a teraz zostało tylko 10, to sam odpowiedziałeś na to pytanie:
„Dlaczego więc na portalu tego nie widać?
Bo… Księga znalazła wydawcę. A żaden wydawca nie chce, by teksty, które wyda na papierze poniewierały się gdzieś w necie i by każdy mógł je przeczytać bez kupowania książki.
Dlatego poprosiłem wszystkich autorów, których teksty są zamieszczone w Księdze, by swoje teksty albo usunęli całkiem albo wycofali do kopiie roboczych.”
Nie mam wiedzy na temat prac usuniętych ani w tym, ani w innych konkursach, więc do analizy wziąłem – moim zdaniem sprawiedliwie – wyłącznie stan zastany w chwili pomiaru.
Oczywiście, jak pisałem na końcu opracowania, istnieje szansa, że gdzieś coś przeoczyłem albo źle policzyłem, więc błędy mogą się zdarzyć.
To marudzenie już było, niszczenie dobrej zabawy również
nie traktuję tego jako marudzenia. Zwróciłeś słuszną uwagę, że obecna liczba prac nie odpowiada rzeczywistości, ponieważ część tekstów została usunięta. To ważna informacja dla statystyki, ale – jak sam widzisz – do zliczeń trzeba było przyjąć jakąś zasadę, jednakową dla wszystkich konkursów.
Dopisałbym pod wykresem informację, że konkurs w rzeczywistości miał większą frekwencję, ale nie wiedzieć czemu nie da się już edytować tego artykułu. Czy problem jest po mojej stronie, czy tak działa strona?
Ślimak Zagłady
Pewnie przy uważniejszej weryfikacji dałoby się wskazać punkty, w których analizę danych można ulepszyć, ale tak czy inaczej jest tu wiele interesujących wniosków do wyciągnięcia.
Bez wątpienia dałoby się co nieco ulepszyć i poprawić. Zachęcam do porównywania wykresów oraz wyciągania własnych wniosków. Wszystkie moje interpretacje należy traktować raczej na zasadzie „wydaje mi się”.
W szczególności “przełożenie ilości na jakość” jest nieco mylące, ponieważ przedstawione statystyki nie odpowiadają na pytanie, czy poziom tekstu potrzebny do dostania się do Biblioteki lub uzyskania Piórka zmienia się z czasem, ale to w ogóle bardzo trudno zbadać
O ile liczbę tekstów łatwo można ustalić o tyle „poziom” (jakość) jest trudno mierzalna, (o ile w ogóle uczciwie możliwa), bo co znaczy wysoki czy niski poziom tekstu? Choć wiem, że nie jest to najdokładniejsza metoda, ale uznałem, że dostanie się do biblioteki lub zdobycie piórka jest kryterium bycia dobrym tekstem. Jeżeli przyjąć takie założenie, to statystyki jednak odpowiadają na to pytanie. (choć nie w pełni, bo nasze ocenianie może być, a nawet zapewne, nie jest w stu procentach obiektywne – może się zdarzać, że niektórych oceniamy lepiej lub gorzej – „po znajomości”. Może dobrą praktyką byłoby do poczekalni dodawać teksty anonimowo i dopiero w bibliotece ujawniać autora)
Piórka niemal w ogóle nie reagują na wzrost liczby tekstów. Linia piórek na wykresie 1 (dolnym) – linia zielonkawa i wykresie 4 – linia czerwona, jest przez cały okres praktycznie płaska – niezależnie od tego ile tekstów pojawia się w danym miesiącu, liczba piórek pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie. To dość wyraźna odpowiedź: ilość nie przekłada się na piórka.
Biblioteka jest bardziej złożona. Liczba tekstów przyjmowanych do biblioteki rośnie razem z ogólną liczbą publikacji – linie mają górki i doły w podobnych miejscach – ale biblioteka rośnie wolniej i jej linia jest bardziej wypłaszczona. Innymi słowy: gdy piszemy więcej, do biblioteki trafia więcej tekstów w liczbach bezwzględnych, ale nie proporcjonalnie więcej.
Najbardziej widać to na wykresie 5, po prawej stronie linii październik 2025 – liczba tekstów skacze w górę, a biblioteka pozostaje mniej więcej tam gdzie była.
Tu jednak zaznaczam ograniczenie, które jest opisane pod wykresem: porównywane okresy są bardzo nieproporcjonalne: n=41 miesięcy przed zmianą i zaledwie n=8 po. Przy takiej dysproporcji wartość p=0.19 oznacza 19% szans, że obserwowana różnica to przypadkowe wahanie, a nie prawdziwa zmiana. Żeby to potwierdzić lub obalić, potrzeba więcej danych – gdy liczba miesięcy "po" wzrośnie do kilkunastu, obraz powinien być znacznie wyraźniejszy.
pozdrawiam
rr
Serwus,
Fajny szort i przyciągający uwagę, wręcz clickbaitowy tytuł.
Pomysł, że anioł stróż nie musi być białym mężczyzną, jest przedni. Wiadomo przecież, że wszystko, co ważne, dobre i słuszne, powinno być „nasze”, a najlepiej jeszcze „polskie i katolickie”. ;)
Przypomniał mi się przy tym tekst piosenki Siedmiu Nie Zawsze Wspaniałych zespołu Lao Che, w którym podmiot zastanawia się nad Bogiem symbolizowanym przez oko w trójkącie:
„Może oko tylko mydli oko i nawet nie należy do Polaka katolika”.
Pozdroklik
rr
Cześć,
Przeczytałem tekst, ale niestety nie do końca mnie porwał. Mam też wrażenie, że nie wszystko zrozumiałem (co ostatnio zdarza mi się zaskakująco często).
O co dokładnie chodzi z ujawnieniem się i założeniem nowego konta z poprawnie określoną płcią?
„szkoda, że nadal się nie ujawniłeś”. Czy dobrze rozumiem, że tekst został opublikowany anonimowo albo pod innym kontem?
Pozdrawiam
rr
Beeeecki
„kryterium jest niezłe, bo lepszego chyba brak” Też mi się wydaje, że to co zaproponowała Old jest rozsądne.
Prestidigitator „Jak zbierałeś dane o nowych użytkownikach?” – pytanie, co masz na myśli, pisząc „nowy użytkownik”. Czy chodzi o kwestię, o której dyskutujemy wyżej, czyli jak rozstrzygnąć, kto jest nowym, a kto starym użytkownikiem? Czy o to, co faktycznie policzyłem, czyli przyrost nowych rejestracji?
Jeśli to drugie, to za „nowego użytkownika” uznawałem osobę tylko w dniu rejestracji. Później stawała się „statystką”
Dane zbierałem, sortując profile według daty rejestracji oraz podziału na kobiety i mężczyzn, a następnie zliczając wszystko od 1 maja 2022 roku.
„Luty 2023 to też mniej więcej okres, gdy ChatGPT 3.5 miał największe boom, że wszyscy go próbowali, przypadek? :D (model wszedł 12.2022, ale chwilę zajęło, zanim ludzie zauważyli)”
Wykres zaczyna się w maju 2022 roku od wyraźnej górki, która opada dopiero około marca 2023. Sam jestem ciekaw, jak trend wyglądał wcześniej. Nie wiem, czy ta górka jest anomalią, czy też w poprzednich latach wykres też był „wysoki”.
Kusi mnie, żeby to zbadać, ale gdy zaczynam zliczać dane dla jednej kategorii, od razu pojawia się pokusa sprawdzenia także pozostałych rzeczy (piórka, biblioteka, konkursy itp.), a to zajmuje sporo czasu.
Na razie odpuszczę, ale nie wykluczam, że cofnę się jeszcze o 2–3 lata. Oby tylko nie okazało się, że tam też trafi się jakaś anomalia, przez którą znów trzeba będzie cofać się jeszcze dalej. ;)
Nieprawidłowo wyświetlające się wykresy wykresy 7 i 8
Wykres 7 – sezonowość
Wykres 8 – sezonowość a skuteczność

SNDWLKR „Wiesz, czego mi brakuje? Gatunków (fantasy, sf, horror). :) Jak wrócę z festiwalu, przyjrzę się dokładniej.” – co znaczy gatunków (fantasy, sf, horror) – Co masz na myśli, pisząc o gatunkach? Doprecyzuj proszę, bo na wielu wykresach jest już podział na fantasy, SF i horror. Czego dokładnie Ci brakuje?
A tak z ciekawości – z jakiego festiwalu wracasz?
Tarnina
„A chcesz, żeby to było policzalne?” – Jeśli ma to mieć cechy rzetelności, to dobrze byłoby ustalić to w sposób możliwie policzalny. Na przykład „stary użytkownik” mógłby oznaczać osobę, która skomentowała 50 tekstów, ma określony staż (np. pół roku) albo opublikowała konkretną liczbę utworów. Szczerze mówiąc, sam nie wiem, które kryterium byłoby najlepsze, bo każde dałoby inne wyniki. Rzucajcie pomysłami, jak można to ustalić w miarę rzetelnie (o ile w ogóle się da).
„Albo że ludzie mają większy pęd do pisania. Każdy trend statystyczny można rozmaicie wyjaśnić” – Dokładnie. Wyjaśnień może być wiele i nie muszą się wzajemnie wykluczać. Nie twierdzę, że jest tak lub inaczej – rzucam jedynie jedną z możliwych tez. Wydaje mi się, że, kierując się brzytwą Ockhama, jest to najprostsze wyjaśnienie.
OldGuard – Zaproponowanie kryterium wydaje się być dobrym. Kto jest za?
Witam,
Dziękuję za zainteresowanie tekstem i miłe słowa. Miałem obawy, że sucha statystyka okaże się mało ciekawa.
Odnośnie starych i nowych użytkowników – ciekawie byłoby zebrać dane pokazujące, która grupa pisze więcej. Kluczowym zagadnieniem byłoby jednak określenie, co właściwie znaczy „nowy użytkownik”. Po jakim czasie przestaje być nowy, a staje się starym? – Jakieś sugestie?
Mnie bardziej zastanawia, dlaczego obecnie zarówno nowi, jak i starzy użytkownicy piszą więcej niż kiedyś. Ktoś mógłby pokusić się o tezę, że z jakiegoś powodu w dzisiejszych czasach łatwiej jest pisać.
Czy u Was również nie wyświetlają się wykresy 7 i 8 z rozdziału „3. Co i kiedy piszemy”? Nie wiem, czy to problem z moją przeglądarką, czy błąd na stronie.
Jeszcze raz dziękuję za lekturę i zachęcam do dyskusji. Jak wiadomo, interpretacja danych może być różna – zależy od tego, kto zlecił badanie. ;D
Serwus
Dobre drabble. Ciekawe, prawie poetyckie.
A propos tematu „AI” i „więcej” – właśnie dodałem na Hyde Parku tekst ze statystykami, między innymi na ten temat.
Po wrzuceniu tekstu na stronę zauważyłem, że część wykresów staje się bardziej czytelna dopiero po powiększeniu strony. Przepraszam za tę niedogodność.
15.06.2026 – Aktualizacja.
Szanowni, ze względu na uwagę Jima wklejam poprawiony wykres 18 „Konkursy”. Korekta polega na tym, że konkurs „Księga miliona i jednej rozkoszy” miał w rzeczywistości 21 zgłoszonych prac i 14 prac bibliotecznych, a nie 10, jak wynika obecnie ze strony konkursu.
Różnica wzięła się stąd, że wybrane teksty zostały wydane w książce. Jak wyjaśnił Jim:
Poprosiłem wszystkich autorów, których teksty są zamieszczone w Księdze, by swoje teksty albo usunęli całkiem, albo wycofali do kopii roboczych
Na etapie zbierania danych nie miałem – bo i skąd miałem mieć – tej wiedzy, więc liczbę zgłoszonych prac wziąłem ze strony konkursu, gdzie obecnie widnieje ich 10.
Na wykresie zmieniło się tyle, że konkurs „Księga miliona i jednej rozkoszy” z ostatniego miejsca wskoczył mniej więcej w środek stawki.
Pozostałych wykresów – 19, 20, 21 i 22 – pozwalam sobie nie podmieniać, ponieważ korekta wprowadzona po uwadze Jima zmieniła je jedynie o około 0,1%, czyli w stopniu statystycznie mało istotnym.
Wykres 18 – konkursy (po korekcie)
Serwus Narholt,
Witam nowego użytkownika i powodzenia w pisaniu.
Serwus Kapibara,
dzięki za wizytę. Miło mi, że Ci się spodobało :)
pozdrawiam
Zabawne i sympatyczne 
pozdrawiam
Serwus,
Fajne opowiadanie. Wciągające i z dobrym klimatem. Szkoda tylko, że podczas rozmowy z kapitanem zorientowałem się, o co chodzi, przez co zabrakło mi zaskoczenia na końcu 
Podobało mi się i bardzo dobrze się czytało.
Pozdroklik, żeby wbić do biblioteki.
rr
Brawo!
Gratuluję ![]()
Brzmi na super pomysł. Nie zamierzam kraść :} Brawo Robercie!
Dzięki, Melendur. Szkoda, że taka tematyka nie mieści się w granicach regulaminu konkursu, bo miałem koncept na coś podobnego. Jeżeli pomysł przypadł Ci do gustu, udzielam Ci pełnomocnictwa do napisania tekstu 
![]()
Poprzednia wersja jest w porządku, ale to: „Eryk dopadł do konsoli. Odgłos palców uderzających o plastik przypominał serię z karabinu” faktycznie brzmi lepiej ![]()
Japończycy obchodzą zaduszki w lecie. :)
Dziady (jak mówi Wikipedia) miały również swoją wiosenną odmianę, obchodzoną na przełomie kwietnia i maja. Czyli przez cały rok można pisać o zmarłych. ;)
Jasne – tylko że to byłoby właśnie o tym braku sensu.
Owszem, niemniej tekst o braku sensu sam w sobie nadal mógłby być interesujący i mieć sens.
Tarnina
„Ale Śmierć jako psychopomp nie ma sensu bez kogoś, kogo mogłaby zabierać… co nie oznacza, że ten ktoś musi być głównym bohaterem”
Nie wiem, czy dobrze rozumiem. Masz na myśli Śmierć w świecie, w którym nie ma już żadnej żywej istoty do zabrania? Jeśli tak, to zgadzam się, że w takim świecie istnienie Śmierci wydaje się nieuzasadnione. Nie oznacza to jednak, że nie dałoby się napisać na ten temat ciekawego opowiadania – choćby o Śmierci, która zabrała ostatnią żywą istotę i teraz rozważa sens własnego istnienia.
Nie to jednak miałem na myśli. Moje rozważania szły raczej w kierunku pytania, czy pokazanie jednego dnia z „życia” Śmierci w zaświatach – jak przygotowuje się do pracy, załatwia swoje sprawy, spotyka z innymi śmierciami itp. – mieści się w ramach regulaminu konkursu. Wiemy już, że nie, więc taki pomysł nadaje się co najwyżej na „zwykłe” opowiadanie albo na konkurs pod hasłem „z kamerą wśród śmierci”.
Dzięki za odpowiedź.
Czyli rozumiem, że regulamin zakłada, iż tekst musi zawierać osobę, która umiera, a opowiadanie może być napisane z perspektywy tej osoby lub narratora. Sama Śmierć nie może być głównym bohaterem. Teraz wszystko jasne. ![]()
„Śmierć, jako stojąca na granicy światów i pomagająca w przekroczeniu tejże, bez zmarłych nie istnieje, więc jak właściwie może wystąpić bez zmarłego?”, miałem na myśli sytuację, w której opowiadanie dotyczyłoby na przykład Śmierci w zaświatach, przygotowującej się do pierwszego dnia pracy (szkolenie), Śmierci przeżywającej kryzys egzystencjalny i odmawiającej uśmiercania kogokolwiek albo Śmierci na szalonych wakacjach, itp. Innymi słowy, zmarły nie byłby głównym bohaterem, a nawet mógłby w ogóle nie pojawić się w fabule, a mimo to, akcja działaby się „po drugiej stronie rzeczywistości.”
Dziękuję za link do Wolnych Lektur. Znam tę stronę, rzadko, ale czasem tam zaglądam, gdy szukam czegoś, czego nie mam w wydaniu e-bookowym.
Znam też „Dziady”, część II. Nie wiem, czy nadal są omawiane w szkole, ale kiedyś były.
https://www.youtube.com/watch?v=2_ulyFLaL8k
Konkurs brzmi ciekawie. Tematyka bardziej na Halloween lub Dziady, ale w wakacyjnym okresie – fajnie.
Michaelu, główne i najważniejsze kryterium jest takie, że akcja ma się dziać po śmierci. Niekoniecznie Twojej czy narratora, ale jednak po drugiej stronie rzeczywistości.
Dla jasności: opowiadanie może być napisane z punktu widzenia zmarłego lub narratora, ale czy może być także z punktu widzenia Śmierci? Jeśli bohaterem jest sama Śmierć, zmarły może w ogóle się nie pojawić, a mimo to akcja nadal będzie rozgrywać się po drugiej stronie rzeczywistości.
Utworzymy specjalny wątek do zgadywanek. Jury wskaże, kiedy będzie można zdjąć maski.
O, to mi się podoba. Przy jednym z wcześniejszych konkursów zgadywanie autorów dostarczyło mi więcej zabawy niż sam konkurs.
Serwus,
Fajne opowiadanie. Ciekawy pomysł, wciągająca fabuła i sprawne wykonanie. Szkoda, że nie jest dłuższe, bo jest tu spory potencjał. Myślę też, że trochę ułatwiłoby to czytanie, ponieważ w obecnej formie tekst jest dla mnie momentami lekko chaotyczny. Rozumiem jednak, że to kompromis, dłuższa forma miałaby mniej czytelników, stąd być może samoograniczenie długości.
Ogólnie mi się podobało.
Klikam i pozdrawiam
rr
Racja, to zależy od interpretacji. Ja odebrałem to tak, że kazał się zaprowadzić do kasztelana, ponieważ użyto słowa „kazał”. Gdyby miał pojechać tam na własnym koniu, to być może pojechałby sam, a nie kazał komuś się zawieźć. Ale to wie tylko Autor.
Pozdrawiam.
Serwus,
Fajne opowiadanie, zabawne i dobrze się czyta.
Dobry klimat starej legendy i, jak dla mnie, odpowiednia dawka archaizowanego języka. Na tyle duża, żeby zrozumieć, o czym mowa, a jednocześnie pozwalająca poczuć starobajkowy klimat.
Trochę rozczarowało mnie jednak zakończenie. Sam pomysł, że smok potrzebuje futra, jest dobry. To, że odchodzi bez walki, a rycerz zamierza skłamać, że stoczył bitwę i że smok ledwie uszedł z życiem, też jest niezłe. Ale to trochę za mało. Po prostu rozeszli się każdy w swoją stronę i tyle. Żadnej puenty, ani niczego zaskakującego.
Nie widzę też potrzeby umieszczania w opowiadaniu całego (choć przyznam, że zabawnego) fragmentu o Saracenie, niedźwiedziu i nawracaniu. Ta wstawka niczego nie wnosi do fabuły. Pojawia się i urywa, a potem ni stąd, ni zowąd zjawia się kupiec, który kieruje przygodę na inne tory.
Niemniej ogólnie opowiadanie mi się podobało.
Pozdrawiam i klikam.
Bruce
„Gdy doszedł do siebie i otrząsnął się z nocnej mary, oporządził się i kazał wieść do kasztelana.” – Czy jeśli „wieść” jest tu użyte w znaczeniu „prowadzić” lub „zaprowadzić” (wiedzie, pieszo), a nie „przewieźć”, to ta forma nie powinna zostać tak jak jest? Wydaje mi się, że „wieźć” byłoby właściwe wtedy, gdyby chodziło o transport wozem, lub konno, a na piechotę to: wieść. Czy się mylę?
Serwus,
Zapowiadało się przednio: trochę humoru, trochę groteski, a skończyło się zwykłym snem. Nieładnie. Narobiłeś nadziei na coś naprawdę ciekawego, po czym urwałeś fabułę właściwie na niczym. Czuję się trochę oszukany 
Tym razem szorcik mi nie siadł.
pozdrawiam
rr
Serwus
Zgadzam się z Melendurem (może nie aż po czterykroć, ale przynajmniej raz), że „sam pomysł ok, bo koncept, w którym pionierzy kosmosu pokroju Gagarina stają się po tysiącleciach świętymi z brązu, to po prostu bajka”. Koncept jest przedni, ale w tekście zabrakło mi albo dobrej fabuły, albo jakiegoś mocnego zakończenia. Mimo ciekawego pomysłu niewiele się tu wydarzyło.
pozdrawiam
rr
To normalny efekt autorskiej ślepoty, czy też ślepoty tekstowej. To żadna ułomność. Przy własnych tekstach mózg czyta intencje, a nie litery. Gdybym u siebie dostawał grosza za każde powtórzenie, za każde powtórzenie, to miałbym z dziesięć złotych 
„Feliks wzruszył ramionami. Spojrzał w stronę przejścia dla pieszych i energicznym krokiem ruszył do pracy.” – To oczywiście kwestia gustu, ale tak półżartem mówiąc, to według mnie zamienił stryjek siekierkę na kijek
Chociaż tak jest lepiej niż było.
Pozdrawiam serdecznie :)
Czy obecny tekst jest przeredagowany? Jeśli tak, to widzę, że nadal wolisz mniej standardowy sposób zapisu dialogów, czyli nie od nowej linii. Ciekawe, ale do mnie nie trafia. Wybacz, ale nie dokończę czytania.
pozdrawiam i powodzenia życzę
rr
Serwus Robert
Ciekawy szort, choć czytało się go… trudno. Rozumiem, że to specjalny zabieg: długie, wielokrotnie złożone zdania, odwrotny szyk i wyszukane słowa. Taka stylizacja robi wrażenie i została utrzymana w całym tekście. Choć to nie mój gust i tekst mnie nie porwał, to trzeba przyznać, że jest dobry.
AP „Teraz jej kilkoma powieściami czuję się oszukany.” – jak to rozumieć? Czy do tej pory jej książki Ci się podobały, a po wypowiedzi na Impact już nie? Czy powieści nadal uważasz za dobre (lub złe), tylko teraz masz po prostu poczucie bycia oszukanym?
Pozdrawiam
rr
Lesnylutek – Do ostatniego posła!
Serwus,
Fajny pomysł i miejscami zabawny tekst, ale podobnie jak w „Bezużyteczniku” mam wrażenie, że momentami jest trochę na siłę przeładowany żartami. Oczywiście to bardzo subiektywne odczucie, więc nie odbieraj tego jako krytyki.
Jeśli chodzi o fabułę, mam podobne przemyślenia jak Galicyjski. Całość jest dość przewidywalna i dodatkowo brakuje na końcu jakiegoś twistu albo elementu zaskoczenia. Choć nie odbieram tego za wadę. Rozumiem, że miała to być lekka i zabawna forma i taka właśnie jest, ale mimo wszystko zabrakło mi tej przysłowiowej kropki nad i.
Mimo tego tekst jest sprawnie napisany i czytało mi się go na tyle dobrze, że daję klika.
Pozdrawiam
rr
Cześć,
Ściana tekstu faktycznie utrudnia czytanie i szybko męczy. Trudno się też połapać, co jest czym.
Również dołączam do prośby o przeredagowanie tekstu na bardziej „tradycyjną”, przyjazną czytelnikowi formę – taką, w której dialogi zaczynają się od nowej linii, a treść jest podzielona na akapity.
W obecnej formie dotarłem mniej więcej do połowy, więc trudno mi powiedzieć coś konkretnego o samym opowiadaniu.
Pozdrawiam
rr
Serwus Eledhil,
Witamy nowego użytkownika 
Czekamy na teksty
Fajne opowiadanie. Zabawne, lekkie i dobrze się je czytało.
„Spojrzał w stronę przejścia dla pieszych i energicznym krokiem poszedł do pracy. Starszy pan pogłaskał psa i też poszedł sobie dalej.” – pachnie mi to powtórzeniem.
„Z gracją przeszedł się po klawiaturze laptopa. Ogon kota uniósł się, zatańczył nad klawiaturą i – stuk – trafił kubek.” – tu też.
Pozdrawiam
rr
Cześć,
Ciekawy szort, a nawet scenka. Choć niewiele się tu wydarzyło, mimo to wciąga. Mnie też skojarzyło się z „Portretem Doriana Greya”.
„Pomyśleć, że minął aż tydzień – pomyślała, patrząc w lustro.” – hmm, dziwnie mi to brzmi.
Pozdrawiam
Serwus,
Słowo pobetowo: fajne opowiadanie – resztę znasz.
Klik
Serwus,
Dzięki za wizytę i komentarz ;)
Pozdrawiam