Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
komentarze: 909, w dziale opowiadań: 753, opowiadania: 349
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
komentarze: 909, w dziale opowiadań: 753, opowiadania: 349

Wykonanie, niestety, do najlepszych nie należy. :(
Niestety… Nie pisane mi pisanie, heh. Dlatego obiecałem, że to już ostatnie
ustępstwo na rzecz diabełka-kusiciela…
Za skróty nawet prof. M.Bańko nie grozi banicją, więc kryję się w Jego cieniu.
Wielką literą wyrażamy również szacunek wobec konkretnej osoby, lub
grupy (Wam) osób także w innym kontekście. Tak uważam.
Biegnę do innych korekt.
Dzięki serdeczne za poświęcony czas i trud. Pozdrawiam. 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Witaj ponownie.
Klimatyczny szorcik, choć aż prosi się by być fragmentem czegoś większego.
Chciałbym mieć taki styl…
Czy to jest możliwe? Obawiam się, że nie :-)
Możliwe.
Podsumowanie: Granica woda/powietrze działa jak bariera, która głównie odbija dźwięk, przez co nurkowie słyszą to, co dzieje się na powierzchni, słabo, a osoby na brzegu słyszą tylko głośne dźwięki z wody.
Podobno ok. 2% dźwięku przenika barierę – ale jednak…
Pozdrawiam.
EDIT
Koniecznie zajrzyj do Szczecina! Ale latem… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

kobieta | rej. 01.01.70 | akt. 17.02.26, g. 18:26

Po drugiej stronie Teraz
Wojciech Kuśnierczak

Ja rozumiem, kobiety pióra traktuje się z większa atencją niż panów…

mocak, ten nick prowadzi prosto do Krakowa…heh.
Nawet by mi się spodobało to morze abstrakcji, ale po takich woltach…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Witaj betweenthelines.
Miło, że podobało się – to jednak dość ciężki temat, mimo żartobliwego tonu.
Czasami trzeba się zadumać nad takimi zjawiskami, choćby dla duszy i psyche…
Pozdrawiam.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Wielkie brwa za coming out,
Dzięki…
A podobno jednoimienne potencjały się odpychają. Coś z tą nauką nie tak. 
To chociaż opiszę ten obrazek, bo to swoiste signum temporis:
Kostucha, grzebiąc w telefonie, do stojącego przed nią, wystraszonego chłopca:
– Spokojnie Jasiu, na razie tylko dodaję cię do znajomych…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
@bruce (& others
)
Po pierwsze primo (
) – jak można się domyśleć, to trzecia wersja narratora jest
za wszystko odpowiedzialna, czyli alter ego (AE)…
Po drugie primo – stareńkie oprogramowanie (MS’2007 i Windows 10), jakie mam
w komputerze powoduje, że edytory “gryzą” się tu od zawsze i z byle powodu.
Nie będzie więcej zabawy w literata, więc do e-maili i banku to wystarczy…
Po trzecie primo – stylistyka. Wiadomo, czym skorupka za młodu… 
Po czwarte primo – czas na tego mizernego twista. Czyli nietypowy coming out,
dotyczący wieku, oraz (okazjonalnie) aparycji. “Opko” miało pójść w Halloween,
wiec i aparycja odpowiednia.

Dziabąg jak się patrzy, 77 lat (wielu takich leśnych dziadków zapewne tu nie ma), więc
czas najwyższy poświęcić więcej uwagi i energii ulotnej codzienności. Co było – nie
wróci, a co będzie – to już dla Was, młodych…
Aha – i jeszcze naprawdę gorące pozdrowienia dla wszystkich “użyszkodników”.

To tyle smrodku dydaktycznego, czas do meritum.
@bruce:
Prawie wszystko udało się tak czy owak poprawić. Prawie – zdjęcie w Arabesque nie otwiera
się ósmy raz, choć na kopii roboczej działa… Spróbuję tutaj:




No i czy to nie czysta magia? Tutaj działa. Szkoda, bo fajne…
Całość trzeba jeszcze inaczej sformatować.
To prawda. Jednak każda próba porządkowania pogarsza tylko sprawę…
Tekst jest w moim odczuciu zbiorem przezabawnych skeczy.
Cieszę się, że przezabawne. Taki był zamiar – trochę lekkości i finezji w tym prawdziwym
i zabójczym (!) tańcu z kostuchą…
Jeszcze raz wielkie dzięki za poświęcony czas. 
EDIT – jednak nie działa, za drugim podejściem został po nim tylko punkt…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
@bruce
Miło, że jesteś. Walczę nieustannie z edytorami, więc jeszcze wrócę…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
@Dalekopatrzacy
Pogodno jest super.
W dodatku “górniczo-hutnicza orkiestra dęta robi nam – paparara…” Heh.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dzięki za wizytę i opinię. Taka trochę “parafilozofia” zwkle nie porywa. Jest trochę
za ciężka…heh.
Pozdrawiam.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Ja tylko w kwestii formalnej:
Księżyć [tytuł]
Skoro jest dopuszczona wolna interpretacja, to może chodzi o księdza, który musi
coś tam księżyć – jak to ksiądz?…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Wiecie, że Os-tycjan-ka ma braciszka? Właśnie zaczyna “raczkować”!…


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...


!!!…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

To ja też trochę ponarzekam…
Zagardlenie – pojęcie nadrzędne w medycynie sądowej – obejmuje wszystkie mechaniczne
uciski szyi: powieszenie, zadzierzgnięcie i zadławienie. Ostatnie odpada, to kwestia
głównie pokarmowa. Pierwsze – w większości samobójstwo, drugie – zwykle zabójstwo.
Jednak medycyna sądowa (a nie domniemania detektywa) świetnie sobie radzi
z odróżnianiem sposobów zejścia. Ale pewnie tylko mnie nieco razi to certolenie się
funkcjonariuszy, bo na półce stoi grube tomisko “w temacie”…
Ale to tylko takie moje “czepialstwo”, heh. Generalnie, jak tu mawiają, misię… Naprawdę
klimatyczne – prawie jak Pachnidło – i przyjemnie się czytało.
Oby tak dalej. Pozdrawiam.
PS
A prawdziwe dzieło sztuki zawsze wymaga ofiary.
To prawda – im większe dzieło, tym poważniejsze koszty… 
EDIT
@Jimie, oficjalny teledysk jednak dużo lepiej zrealizowany dźwiękowo, wiadomo…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

To takie skrzywienie zawodowe?… Sam zajmując się swego czasu cyfrową obróbką
elementów statku wracając z pracy liczyłem po drodze namiętnie drzewa…okna…
Serdeczne dzięki za wizytę i pinię.

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Delikatny absurd i abstrakcja tworzą tu subtelny surrealistyczny klimacik,
tak pożądany przez przyduszony codziennością umysł…
zebrane w okrąg tkaczki groźnie patrzyły spuszone, miedziane włosy
Uciekły dwie literki – na co patrzyły? A może, skoro tak nimi wstrząsała,
po prostu na roztrzepane włosy…?
chycnął
A tu za dużo o jedną… Zdarza się w ferworze pisania…
No i tak! – Koty górą!
![]()
Pozdrawiam.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
pfff…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Wzajemnie, powodzenia na “niwie”…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Jako “ziomek” nie mogę przejść obojętnie…heh
a ryby chlupotały w głębi rzeki.
Nie można chlupotać w głębi rzeki (wody…cieczy…), to odgłos wyłącznie powierzchniowy.
Nikt nie słyszał jeszcze np. gupika chlupoczącego w głębi akwarium. Może: “na głębiach rzeki”?
Odlany z brązu pomnik był imponujący, miał ponad osiem metrów wysokości. Był posadowiony na skalistym cokole z czerwonego piaskowca. Przedstawiał młodą, silną kobietę w długich szatach. Stała na dziobie łodzi, spoglądała w kierunku Odry. Na ramieniu trzymała niewielka reję ze zwiniętym żaglem. Prawą dłoń wsparła o kotwicę. U jej stóp siedział Merkury – patron handlu. Były też smoki i nagie syreny
Sedina to był symbol rozwoju miasta poprzez handel morski. Takie krwiożercze konotacje jakoś
do niej nie pasują… Sory. No, ale pierwsze koty za płoty – wiadomo.
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

A nawet bardzo ładne…
Po czym poznać? Po tekście źródłowym…
Tańczył w blasku księżyca
Na falach, na morzu
Gwiazdy nieba unosiły się
W migoczącej galaktyce
Głos z minionych wieków
Tak nawiedzając w swojej pieśni
Te starożytne kamienie powiedzą nam
Nasza miłość musi nas wzmocnić
Wiatr mnie owinął
Gdy stałem tam na brzegu
I słuchałem tego głosu
Jakiego nigdy wcześniej nie słyszałem
Fragmencik w tłumaczeniu zawsze chętnej SI…
Choć osobiście wolałbym w tytule “czarodziejkę” – czarownica to zawsze
negatywne emocje i zdarzenia…
Kraków górą! ![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Załapałem się na jednego Kotleta. Postapo. Trudna ta mentalność naszych sąsiadów.
Oczywiście w roli bezwzględnych siepaczy jacyś polscy “lisowczycy”…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Morze może być i piękne i zimne… Może być też bardziej groźne, ale i nieco mniej kosztowne
o tej porze roku, jak to Bałtyk…
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
.gif)

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

W końcu mamy wolność słowa, nie?
Mamy. Dlatego nic nie napiszę, bo nie wypada…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
a z wieży, zamiast dzwonu, zwisał łańcuch.
Dziwne stwierdzenie. Generalnie – TO napisała kobieta? Nieee…nie uwierzę…nigdy.
Nawet Szeremeta nie wali tak w łeb!…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Jakoś mam wątpliwości, czy bohaterka będzie potrafiła przeżyć w świecie chłopca.
Kiedy kobiecie na kimś (czymś) naprawdę zależy, potrafi góry przenosić bez użycia rąk…
https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=3988385578080348

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Zakończenie, po wielu dniach przemyśleń, zmieniłam na odwrotne. Pierwotnie kończyło się sielankowo –
To prawda. Za to teraz, pomimo braku sielanki, poziom sentymentalizmu (pomijając
końcowego twista) jeszcze wzrósł! Naprawdę, przy takim poziomie emocji własnych,
utrzymać się w kanonie to sztuka… Chapeau bas!
Misię też, więc klikarnia…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
bruce – Pstryk
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
To ja już wolę rzeźbić… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Przaśna retoryka, typu: argumentum ad baculum, argumentum ad ignorantiam etc…
Filozofowie nie dogadają się nawet w sprawie deszczu:

A co dopiero w sprawach bardziej skomplikowanych…



EDIT – uciekam i nie wracam, bowiem zaraz Misiu skopie nam co trzeba i będzie miał rację… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

A jakiż jest dowód że wiedział?…


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

“…a więc, WOJNA!…”


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
I z pewnością filozof, bowiem…


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Gratki Misiu!…
To teraz spamujemy już “legalnie”…heh

Always look…

Dzięki za poradę. Ta jasna strona mocy także nie gwarantuje sukcesu, jak w tym starym sucharze:
“Para 60-latków świętuje w restauracji swoją 40. rocznicę ślubu. Jest oczywiście tort i lampka szampana. W pewnym momencie zjawia się śnieżnobiały anioł i mówi:
– Za to, że jesteście dla innych przykładem prawdziwej i trwałej miłości, spełnię po jednym życzeniu każdego z Was.
Po chwili namysłu pierwsza odzywa się żona:
– Zawsze chcieliśmy popłynąć w rejs dookoła świata.
Pstryk! W ręku ma podwójny voucher first class na Queen Mary 2. Anioł uśmiecha się i spogląda wyczekująco na męża. Ten patrzy to na niego, to na swoją żonę, aż w końcu mówi niepewnie:
– Przykro mi, kochanie, ale ja chciałbym mieć o 30 lat młodszą żonę.
Pstryk! Nagle staje się 90-latkiem…”

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Filozofia… (sory za wulgaryzm)

(…mało kto się utrzyma…)
Vox populi, vox Dei?…

EDIT – i tak zeszliśmy z namolnego ducha na sens istnienia według… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Sprawa jest prosta. Rzeczony “duchu” to niewydolna chińska podróba. Kiedy
był najbardziej potrzebny – bo nawiedzona grzała rowerem ile
pary w pedałach nie patrząc dokąd zmierza – nie było go na miejscu…
No i wjechała prosto w kolczasty krzak Prunus spinosa


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Jakby się tak zagłębić w ten problem, to… no ciężka sprawa…
Bo dlaczego ten “duchu” zjawił się dopiero teraz? W dodatku kiedy firma
prężnie się rozwija i generuje pokaźne zyski?… No i co to za odgórnie
narzucone ustalenia za plecami podmiotu?…heh
wieczorem przy pustej już w połowie butelce ulubionego wina
Na szczęście butelka jeszcze w połowie pełna…

Sympatyczne…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
A więc wróciłem, i co wiem – to powiem…heh
Historia ładna i wzruszająca, choć dla mnie nieco zbyt łzawa.
Jak wiesz, anonim takie lubi. :)
Dwie “prawdziwe prawdy”, choć nie przystające do siebie… Wiadomo – quod libet…
Sentymentalizm miał swoje pięć minut zgrabnie łącząc epokę oświecenia
z epoką romantyzmu. Opowiadanie – tak jak i obraz Pereza (rzekomo inspirowany
podobnym dziełem kolegi po fachu – Julesa Bastiena-Lepage’a) świetnie mieści się w kanonie.
Aby uwypuklić ten klimat, trzeba uświadomić sobie różnicę w pozycji społecznej Marty
i “Męczennika”.
wymarzony Dubaj, Hotel Atlantis,
Aby było wiadomo o czym mówimy:

Tak, to ten hotel na środku falochronu chroniącego wyspy przed niespokojnymi wodami Zatoki
Perskiej… Apartamenty kosztują tam dwadzieścia tysięcy dolarów za dobę. Im gorszy widok
z okna – tym taniej. A widoki naprawdę piękne…heh.
Tu nieco bliżej:

Z drugiej strony: “Męczennik”, sprzedający niezbyt piękne bukieciki fiołków. Biorąc pod uwagę
dzielnicę i jakość kwiatków – najwyżej po pięć centymów (w eleganckich kwiaciarniach po
dwadzieścia…), z czego zapewne dostawał pół, drugie pół zbieracz, a reszta oczywiście dla
“szefa” interesu. A najtańszy bochenek chleba w owym czasie kosztował trzydzieści centymów…
Wypełnienie tych skrajności wyszło całkiem dobrze… Nieco rażą maniery celebrytki, która:
pochłaniała pokaźny kęs przepysznego sernika z owocami. Dłoń, niosąca łyżeczkę z porcją ciasta
fatalnie, duże faux pas! Sernik jadamy wyłącznie specjalnym widelczykiem… I nie popijamy
drinkiem!
No ale podobno frak i cylinder pasują dopiero w czwartym pokoleniu… 
W sumie klimatyczny wyciskacz łez…
![]()
PS – w nieustannej pogoni za traconym czasem przez niezliczone serwery i łącza, czasami
natykam się na przeróżne ciekawostki. Jedna z nich wpadła do tego akurat posta i nie
pozwala się usunąć… Dlaczego akurat tu?…hmm

EDIT
Dobra wiedźma? Czy wiedźmy w ogóle mogą być dobre? To ciekawa sprzeczność,
Mogą, mogą… Czarownice też (mamy tu na forum pewna czarującą czarownicę Ostycję).
W polszczyźnie potocznej "wiedźma" i "czarownica" często używane są zamiennie, ale w niektórych kontekstach można dostrzec subtelne różnice. Ogólnie, obie te postacie kojarzą się z kobietami posiadającymi magiczne zdolności i związanymi z siłami nadprzyrodzonymi. Jednak "wiedźma" częściej kojarzona jest z ludowymi wierzeniami i tradycjami, gdzie może być postrzegana jako kobieta znająca się na ziołach i rytuałach, ale niekoniecznie zła
AI podobno jest nieomylna…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Anonimie…

Zaprawdę, Misię też. Rzecz z najwyższej półki pod każdym względem.
W dodatku pięknie ilustrowane. Tematyka przywołała wspomnienia
z moich niegdysiejszych negocjacji cyrografu (gdzieś tu już wspominałem)
z młodym i “nieopierzonym” adeptem demonologii…
Chris (też powtórka) pasuje tu świetnie…
https://youtu.be/7yKVhbIBgso?si=dGJhfTDcUe1ds5Aa


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
![]()
Fascynujące… (tak na szybko)

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Popieram!
Niestety, cały ten ludzki zgiełk informacyjny idzie w kosmos i kto wie…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Piękny przykład sentymentalizmu.
Veni, vidi, revertar!…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

bruce Kłaniam pięknie…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Zahaczył o politykę, ale z tego co pamiętam chyba odpuścił i dobrze.
Nie odpuścił. Rok przed śmiercią był członkiem miejscowego komitetu poparcia dla
Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich.
Może żyłby jeszcze, gdyby…
Niezbadane są ścieżki losu…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Serce rośnie, oby nie pękło…
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Na początek drobna dygresja – F.Moccia bardziej znany jest chyba pod ksywką
Pipolo, co we Włoszech, w slangu, oznacza zachowującą się dziecinnie osobę dorosłą.
Takiego dużego chłopczyka…heh. Czy nadaje się na guru? Nie wiem…
Teraz nieco wpadek logicznych:
odzyskiwała swój zielonawy jak rubin kolor.
Zielonawy to jest szmaragd, rubin jest czerwonawy raczej…


Ech, tyle cudowności naraz…
Obydwie, choć dzieliła ogromna odległość –
dzieliła je, lub cokolwiek innego poprawnego…
grać w wspólne gry.
we…
Daiane, piękna blondynka o niebieskich jak morze Weddella u wybrzeży Antarktydy była pełna otwartość i entuzjazmu.
Brawo za morze Weddella, ale reszta się niestety posypała…
włosy były związane w jednego, malutkiego kitka.
Hmm…
Już się wracacie? – Szepnęła smutno. Chwyciła czarne pasmo włosa i pogładziła je delikatnie. Niebieskie, zwykle szczęśliwe oczy – teraz były puste, próbując ukryć jedno z licznych, nieprzyjemnych emocji.
Tu podłamałem się bardziej… 
Całość sprawia wrażenie fragmentu przedwojennego romansu (z niebinarnym podtekstem) dla
panien służących…
Ale od czegoś trzeba zacząć…
Poradniki koniecznie.
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
bruce… 
Przyjmij, proszę, w ramach rekompensaty ten fragmencik dyskusji o poziomie
zasolenia niedzielnej zupy w kuchni Mistrza…

Kłaniam pięknie… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Nie wiem czy mój rozbiór logiczny jest prawidłowy, ale…
Fascynujące, szalenie zwarte i treściwe przesłanie.
Resztki nas » brzmi prawie jak niedawna (gdzieś TU, po sąsiedzku) metafora
o strzępkach ciała przeciskających się pomiędzy palcami stóp. Zaiste, nieskończona
prawie możliwość interpretacji…
ceruję starą pościel » to niewątpliwie nawiązanie historyczne do pewnego dziennikarza,
który drukował swoja podobiznę na papierze toaletowym, oraz twierdził, że uwielbia
czochrać się (nie samotnie…) w starej i przepoconej pościeli – co nieuchronnie prowadzi
do powstania dziur i krawieckiej interwencji…
dziurawe sny » to rozwinięcie powyższego. Wiadomo, jak sobie pościelesz – tak się
wyśpisz. Dziurawe sny to nieunikniona konsekwencja dziurawej pościeli.
niechcianym….gościem » tu mamy gorzką (niestety) lekcję życia, quod libet…
Może gość za bardzo czochrał pościel? Nie wnikajmy…
Można by to podsumować krótko: tak krawiec ceruje, jak gość się poczuje…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Uporczywy deszcz ma także dobre strony…
https://youtube.com/shorts/k0CXqr_uvy4?si=81HJfuWz-llfKyd-

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Wszyscy będą chodzić po wodzie. Normalnie, bez fantastyki, najlepiej w gumowcach.
Misiu, w Krakowie jeszcze nie chodzą? Może woda za mokra…
Są dwie metody: w stanie Zen+ (a najlepiej Zen+^) trzeba biec tak szybko, aby następny
wykrok zrobić szybciej, niż obecny zacznie tonąć.
No chyba, że rzecz dotyczy bosonogiej contessy – to wystarczy brak obuwia… 


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Wersja alternatywna o Pangur Banie…
https://youtu.be/xFhd8RfCqVg?si=ItfAagj9f-_lO6AP
Nie mam nic przeciwko białym kotkom, ale czarne też robią wrażenie…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dzisiaj dzień czarnego shirta?…

Bo normalnie, jak nie wiadomo o co chodzi – to na pewno chodzi o “piniondze”. Ale w tej okolicy
żadnej “kasiory” nikt nigdy nie widział… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

W dodatku końcówka zgubiła rytm… Sry, niestrawne… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dziękuję, teraz misię bardziej. Prawie jak u Kochanowskiego…
Kropka wyświechtała się w nieskończonej ilości zdań tak bardzo, że
kojarzy się już tylko ze ścianą – stop! koniec myśli…heh
Natomiast ukośnik – ooo…czegoś chcą od nas – tak/nie, tu/tam, to/owo….
Panie, za Twoją zawżdy/ pomocą król bije (Jan Kochanowski, Psalm 21)
(za Brykiem)
Chociaż prawdopodobnie większość przerzutni obywa się bez znaków graficznych…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Jeszcze drobnostka:
Wiedział tylko jedno – że w żyłach pulsuje mu pamięć rodu, istniejącego długo przed tym, zanim pierwsi ludzie nauczyli się nazywać niebo
to brzmi jak zakamuflowana informacja o pozaziemskim pochodzeniu…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
KoscianIx – 1966 – Protokół Valkyrie
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dobre, dobre…naprawdę dobre…
Gorzej, bowiem podążać do klikarni muszę z bagażem merytorycznym,
a tu już w zasadzie wszystko zostało poruszone.
Ciężko będzie zjechać poniżej piórkowego poziomu znaków. Nawet całkowite
usunięcie wstępu tego nie umożliwi.
Co do Nowej Szwabii – szalenie trudno zbudować pod lodem coś takiego. Nawet
dzisiaj. Wiadomo, że im bardziej zaawansowana technologicznie cywilizacja, tym
więcej ciepła/energii wytwarza. Lód tego nie lubi, heh… Na wschodnim wybrzeżu
jest aktywny (ostatnio ‘2022) wulkan, a więc wstrząsy sejsmiczne. Lód także nie
jest monolitem – ogromne struktury strumieni lodowych (ponad 10% powierzchni)
płyną tempem 200m/rok.
Co prawda w eskimoskim igloo może być bardzo ciepło (vide termowizja poniżej),
podobno nawet +60, i nic się nie rozpada, ale to nie ta skala.

No cóż, licentia poetica ma swoje prawa, czyli podążam…
Pozdrawiam.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

“Cześć, cześć, czołem – pytasz skąd to wziąłem?…”
Heh, to parafraza z Misia. Jest okej. Zaprawę przygotowuje się
w betoniarce, natomiast różne typy wibratorów przydają się do
zagęszczania betonu w zbrojeniach, podłoża pod budowle,
w laboratoriach, przemyśle przetwórczym, kosmologii, etc.
Figle migle też…
Dzięki za wizytę i opinię.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Ktoś musi dla równowagi pomarudzić – te trzy kropki, moim zdaniem,
psuja nieco efekt… Ale i tak misię.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
skradające dusze ludzkie
A nie: kradnące?… Skradające jakoś mi nie wpisuje się w kontekst.
Tutaj szczegółowy opis ówczesnych wydarzeń:
Pozdrawiam.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Przed wami legenda
(z opisu)
Ten błąd powtarza się w treści. Otóż nie. Legenda zawsze ma umocowanie
(mniejsze lub większe) w faktach. Np. istnienie Smoczej Jamy w Krakowie.
Druga sprawa – jak antybajka to nie baśń, bowiem to są antonimy, choć
wydają się podobne. Tu bardziej pasuje “horror”… Jakiś brzydki charakter
doszukiwałby się tu nawet elementów nekrofilii:
Tyrna, łkając do ciała barda, poczuła ciepły dreszcz przywodzący jej na myśl letnie popołudnia, które już nigdy nie nadejdą
no ale to nie my!
Generalnie – stylistyka, gramatyka i te wszystkie inne -tyki wymagają szlifu.
Jako że też odczuwam braki w tym zakresie, nie kontynuuję…
Będzie dobrze.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Ale ja sobie nie radzę! – wykrzyknął. – Do niczego się nie nadaję! Nie umiem mówić! Nic nie potrafię tylko…!
Hmmm…nie słyszy i nie mówi, porozumiewa się na migi – a tu nagle taki szpas…
W taką magię to się nie bawimy…
Trzeba coś z tym zrobić/przerobić/poprawić.
No i to jest szorcik nie opowiadanie.
Będzie dobrze.
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Hmmm, to-to to nie to co było… Ale (zawsze jest jakieś ale):
veni, vidi, veniam – więc wrócę, bowiem:
MiG-15 nie tylko zdominował niebo – stał się symbolem. Manifestacją tego, że Związek Radziecki potrafił dogonić – a czasem i wyprzedzić – Zachód w najnowocześniejszej technologii militarnej.
To nie do końca tak. Główny projekt zerżnięty ze zdobycznego Focke-Wulf Ta 183,
turboodrzutowy silnik Rolls-Royce dostali po wojnie od Anglików, działka z zapasem amunicji
1x40 i 2x80 pocisków, plus ewentualnie dwie bomby o masie 50 lub 100 kg.
Rozpowszechniony w Bloku Wschodnim i uzależnianych od niego krajach trzeciego świata,
głównie Afryki…
Doświadczenia wyniesione z wojny w Korei ukazały jednak znaczną przewagę
F-86 Sabre nad samolotami MiG-15,
(tyle Wiki)
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Lisunow jednakowoż jest dookreślony “… w otwartych drzwiach transportowych Lisunowa Li-2,…
Będę jednak oponował, w porównaniu do tak szczegółowych informacji:
wystartowała para myśliwców Chance Vought F7U Cutlass,
krótkie “Li-2” nie brzmi imponująco, bowiem:
Li-2P – komunikacyjny dla 14-28 pasażerów
Li-2G (lub Li-2T) – transportowy do przewożenia 2800 kg ładunku lub 26 spadochroniarzy. Mógł także holować szybowce desantowe
Li-2GP – transportowo-pasażerski dla 10 pasażerów i 1200 kg ładunku
Li-2(S) – dalekiego zasięgu do przerzutu grup dywersyjnych na zaplecze frontu
Li-2(B) – bombowy uzbrojony w 3 km-y SzKAS i 1500 kg bomb
Li-2F – samolot aerofotogrametryczny
Li-2W – wariant wysokościowy.
(Wiki)
To mógłby być Li-2G, Li-2T lub Li-2(S), wiem – czepialstwo…heh 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Też miałem zaszczyt być zaproszonym…
Witaj w czytelni…
Do fachowych uwag bruce dodam niewiele:
– mankiet garnituru >> trochę już żyję i widywałem przeróżne mankiety, ale
takiego nie…
– historia alternatywna – tak, ale s-f tu tyle, co kotek napłakał (a otagowane)
bardzo dokładna i precyzyjna szczegółowość, widać dużą znajomość tematyki,
Nawet za precyzyjna jak na beletrystykę, to nuży czytelnika. A jeśli już, to trzeba
by doprecyzować co to był za Lisunow. A było ich kilka.
Generalnie fajnie się czytało, ale czas nie guma – lecę na siatkówkę…
Pozdrawiam.
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Tomahawk nie podlega, można ciąć i rąbać. Ale nie wszystko i z umiarem,
bo ręka zaboli…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Chyba polubię bizarro i Niedobre Literki…
Pozdrawiam Pewnego Apacza.

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

to już kwestie rozbioru wiersza na części pierwsze i zabawy w interpretacje,
Lepiej nie rozbierajmy, bo:
moich nauczycieli tak zwanych
Którzy próbowali mnie wychować na porządnego Polaka
Jak mówi przysłowie: słowo wylatuje ptakiem a wraca kamieniem…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Popieram w tak zwanej całej rozciągłości! Pachnie tu i Dzikim Polem
i litewskim zaściankiem… Bravissimo!
Nam lepiej po zaściankach
wina pić spokojnych,
W dzisiejszych czasach lepiej by brzmiało:
“Nam lepiej po zaściankach wina pić spokojnym (będąc)” no ale kto by śmiał…
kmiecic
A tu się rozczuliłem językowo… Kłaniam pięknie.

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
…Bo prawda, jak zwykle, leży sobie spokojnie pośrodku – na dowolnie wybranym boku…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Przejrzałem jeszcze raz komentarze i przypomniałem sobie, że nie odniosłem się do uwag Fascynatora:
– losowo wzięte na tapet opowiadanie ę >> literówka
Nie widzę literówki.
Lepiej późno niż na niby…
Sory, oczywiste że przesadziłem – literówki nie ma. Tapet to po prostu już archaizm,
nawet w języku niemieckim (a wcześniej łacina) z którego przywędrował.
Co nam jednak pokazuje zmiana znaczenia słowa tapet z dywanu na sukno kładzione na stół, a następnie – w języku polskim – na sam stół? Wiele osób nie lubi tego argumentu, ale ciężko go tu nie użyć. Język się zmienia, zmieniają się znaczenia słów i ich użycie, bo zmienia się nasz świat. Współcześnie nie siadamy już raczej do obrad przy stole pokrytym zielonym suknem, więc słowo tapet jest nam obce. Ale każdy z nas kojarzy tapety na ścianach i spotyka się z tym słowem na co dzień (szczególnie, że w słowo tapet w odmianie może brzmieć tak samo jak tapeta: na tapecie).
(ojęzyku.pl)
Jeśli usłyszymy, że ktoś mówi – wziąć coś na tapetę, to zrozumiemy, o co chodzi. Natomiast
tapet – skazane jest już na niebyt…
EDIT
Coś “ku językowej wesołości”…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Zachodzę w głowę, co Ci ten tekst przypomina. Ech…
No cóż, nie da się wszędzie wjechać samochodem (choć niektórzy uparcie
próbują), więc bywam też często-gęsto na chodnikach w sytuacjach powyższych. 
A ponieważ mam wredny charakter nie zbaczam z trasy…
No chyba, że idą dresy… Hehe.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Świetne!

Coś mi ten króciaczek przypomina. Hehe…
Może pomógł by dyskretny urok rozpiętej marynarki? Kto zaryzykuje sprawdzanie
co to za kaliber i czy czasami nie na naboje do syfonu…


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
<zastrzykuje nalokson> XD
Eeee… Spray do nosa mniej uciążliwy jest…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

No i poszło wczoraj (a właściwie już dzisiaj, bo dobrze po północy) w kosmos,
tak to bywa w Necie – pójdzie bokiem i nie znajdziesz. Ale co się odwlecze, to… 
nie znalazłam w necie takich gór,
Voilà:
Oczywiście duże G…
Zamienił bym jeszcze słówko radzieckie (żaden Niemiec by tak się nie wyraził
ani nie pomyślał) na sovieckie lub rosyjskie.
Ciekawy pomysł na katastrofę tunguską. Chwilami niemiecka (
) wręcz precyzja
w opisywaniu szczegółów technicznych i procedur trochę nuży, ale warto było
dotrwać do końca. Jak piszą niektórzy na portalu: misię… 
Pozdrawiam.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Oj tam, oj tam. Sprowadzę Was z obłoków na ziemię… Nigdy nie istniała i nie
istnieje żadna osobniczka o imieniu Wena (łac. Vena). Tym bardziej nimfa
czy bogini. Vena to po prostu w medycynie żyła, stąd – wenflon…hehe
Jak Zulus chce posłać cię “do diabła”, to mówi: hamba wena! Czyli ty idź hamba.
Więc jest to po prostu stan umysłu a jako taki podlega modyfikacjom według
osobistych upodobań. A jak nie zadziała? To znaczy, że dawka nie trafiona, albo
dealer robi nas w balona… 

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Ech, ten gród Kraka…i jak tu Was nie lubić…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Hmmm… Od reklamówki do horroru… Ciekawe zestawienie, pomysłowe.
Ale (sic!), skoro to:
Gdzieś na krańcu układu słonecznego,
to nie:
w Pasie Kujperea,
tylko Pasie Kuipera.
No i to umiejscowienie, cukiernia na granicy głębokiego kosmosu? Masakra.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dzięki serdeczne za miłe słowa…
opowiadanie niesie nastrój krotochwili????
Heh, życie jest zbyt piękne aby brać je na poważnie…?
natłok tytułów naukowych????
W końcu to placówka naukowo-badawcza…
Pozdrawiam. 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
(Smok zbliżający się do kształtu sferycznego ^^)

Smok? To jakaś chińska podróba ze skrzydełkami gacopyrza. W dodatku
narąbał się kwasem (nie, nie tym od zasad – zwykłym LSD) i bąbelki
nozdrzami puszcza…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Zastanawiam się jeszcze, dlaczego ten smok jest sferyczny,
Może to być metafora, która informuje nas, biednych żuczków czytelniczych, że
rzeczony smok zamknął w sferze swoich ścisłych oddziaływań tylko owo
nieszczęsne królestwo…

EDIT
Klangor – to kolejna metafora, dziś trudna do zrozumienia. Tylko kto widział/słyszał
stare mechanizmy zasilane wiatrem, wodą czy chudą szkapiną, potwierdzi
podobieństwo do dźwięków wydawanych przez żurawie:
AHA
Zgrzyt to jednak trochę inna tonacja…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Zacznę nietypowo:
Uff, to tyle łapanek.
Hehe, też uczepiłem się jakiejś tam “kropeczki” –
widywało się na niebie złowrogi cień o rozłożystych skrzydłach.
czy cień może mieć skrzydła? Przesterowane. Ale (sic!) pomyślałem sobie,
złośliwiec, że może ktoś pociągnie łapaneczkę… No i proszę, telepatia? Heh.
Jednak niedosyt pozostał…hehe:
Posadzki, cóż, zwykle były grube i tłumiły dźwięk.
To niezupełnie tak. Nie chodzi o dźwięk przechodzący przez materiał, tylko odbity.
Akurat kamienne posadzki świetnie wzmacniają łomot podkutych buciorów
w przeciwieństwie do drewna, płyt kartonowo-gipsowych i innych dywanów perskich…
Pozostałe uwagi to czysta “kosmetyka”, ale nie czepiam się czepiania…
Generalnie – misię… A że półki biblioteczne uginają się pod Tarniną – “+6”…
To epos z okresu pośredniego pomiędzy bajkami a ekspertami?

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Czyżby weny stały się bardziej natarczywe? Jak chrabąszcz majowy
(Melolontha melolontha) a to w konsekwencji rodzi frustrację u czytelników.
(+18)


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Tarnina:
Na upartego – bywa miejscem, czy raczej miejscami.
… nie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Superpozycja Nawet superpozycja dział okrętowych.
Tak!! – superpozycja dział okrętowych to takie ich usytuowanie w wieżach na lub nad
sobą, ze nie przeszkadzają sobie w prowadzeniu ognia. A więc miejsce. Nie samą fizyką
kwantową człowiek żyje. 
W każdym razie najbardziej istnieje tu i teraz.
A co wyróżnia "tu i teraz"?
W każdym razie fonetycznie.
Fonetycznie tak :)
Nie kaman w czym problem. Wyrażenie jest poprawne i precyzyjne. Miejsce i czas. Mogło być
tu i kiedyś, lub teraz ale nie tutaj…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

To jedziemy memami?… (Ale trochę misię, bo coś w tym jest)

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

hehe, ale ja mam w myślach gotowy skrócony kurs podstaw filozofii. Tylko
chwilowo, tentego, kolaps czasowy… Podłączę się przez edit.
Edit – słówko się rzekło, więc sens istnienia według Monthy Philosophiae:







The end… 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Powiedziałbym – bążur bąton… Ale czy to się za bardzo nie skojarzy? 
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Sory, będzie się działo… (Słówkiem absurd nie da się przykryć wszystkiego)
Ma on za zadanie udowodnienie praktyczne możliwości chłodzenia reaktorów powietrzem.
Po pierwsze primo – coś tu nie halo z gramatyką… A po drugie primo (
) nic nie trzeba
udowadniać, reaktory są chłodzone na wiele sposobów. Wystarczy zapukać do wujka G.
Nie dajcie się zwieźć zachodniej dezinformacji, towarzysze!
Co prawda zwieźć i zwieść to homofony, ale (zawsze jest jakieś “ale”) trzeba pamiętać, że
to dwa różne znaczenia. Tutaj akurat powinno być to drugie słówko…
Trochę to dziwi, bowiem data: wtorek, 27 marca 1990 jest poprawna. Zły dzień?… Rutyna?…
Na pociechę coś ze świata nauki Kremlozji (+18!):

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Tu jest zdecydowanie więcej filozofii…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Piktogramy latają gęsto, to się podczepię…

Bo przecież…


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Jak wiadomo, w każdej bajce jest choć jedno ziarenko prawdy. Tu jest ich całkiem
sporo… Do tego archaizmy, oksymorony i inne smakowite zestawy literek.
Pyszności, czytało się z werwą i ochotą, heh… W dodatku roztacza jakiś dyskretny
a jednocześnie dobitny czar symbolizmu (?):
Okamgnienie, magiczne słówko, kojarzące się natychmiast z Lemem…
No i ten tajemniczy strumień (a wszak owych w literaturze dostatek), który pokierował
mnie wprost do poezji JP II:
Zatoka lasu zstępuje w rytmie górskich potoków… Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, wiesz, że ono musi tu gdzieś być – Gdzie jesteś, źródło?… Gdzie jesteś, źródło?! Cisza… Strumieniu, leśny strumieniu, odsłoń mi tajemnicę swego początku! (Cisza – dlaczego milczysz? Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)
Tylko jedno nie da mi dziś zasnąć:
Zasady były proste: na szczycie wykopanego dołka należało ułożyć stos
Wiem o co chodzi, tylko nie bardzo kumam gdzie dołek ma szczyt…
Pozdrawiam.
EDIT – no i tradycyjnie “6”…
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dobrze misię czytało.
Lecz spać się nie dało,
bo rozum… brykał.
Lecz treść połykał?…



Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Dzięki serdeczne, naprawdę przynosisz radość w tę jesienna wiosnę…

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Misię!… Bardzo.
Bardziej abstrakcyjny niż absurdalny szorcik, finezyjnie poprowadzony.
Jeżeli komuś przyszedłby do głowy osobliwy pomysł, żeby wysłać ten tekścik do Biblioteki, proszę, niech się powstrzyma. To anonim i niech takim pozostanie :)
Nie to nie… 6*… Pozdrawiam.

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Sory, nie doczytałem wątku do końca… Powodzenia.
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Anonimie, czy mnie oczy mylą, czy opowiadanie opublikowane dwa dni po terminie.

Dum spiro spero. Albo coś koło tego...

Czasami naprawdę chce się wyjść z siebie i pójść w inna stronę…


Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Jeszcze ciekawostka, ranking zaczyna się od pszczoły IQ-1, pająk (ale jaki…) IQ-1,3,
i tak dalej… Papugi też są bystre…heh
(czasami fb się przydaje…)
Niestety, nikt nie informuje jaki typ inteligencji (choćby w/g H.Gardnera) badano.
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...