Profil użytkownika


komentarze: 1574, w dziale opowiadań: 1332, opowiadania: 684

Ostatnie sto komentarzy

Przeczytałem opowiadanie i spodobało mi się. Zazwyczaj komentuję od razu, ale tym razem postanowiłem przeczytać komentarze. Teo, czy to prawda, że korzystałaś z generowania AI? Bo jeśli tak, czuję się zawiedziony. Proszę o wyjaśnienie. 

 

Cześć, barniusz 

To prawda, jest rozjazd pomiędzy klimatem początkowym, a tym, co dzieje się później. Jaskinia bogów miała swój początek i koniec w krótkim wstępie, dopiero później zacząłem pisać resztę, może to dlatego. Niespójność w nastroju może też wynikać z aktualnego klimatu przy pisaniu :-) 

Bardzo dobra uwaga dotycząca Rajko i Etoka, wcześniej o tym nie pomyślałem. 

Dziękuję za czytanie. 

Pozdrawiam 

Cześć, ac 

Bardzo dobrze mi się czytało. Zabawna historia. Tak naprawdę niewiele się dzieje – pies pobiegał, pocieszył się i wrócił do postaci właściwej, ale lekkość z jaką przekazujesz opowieść, wciągnęła mnie bez reszty. 

Klik! 

Pozdrawiam 

Cześć, Anet

Dziękuję.

Pozdrawiam

Cześć, barniusz 

Czytało się naprawdę dobrze. Bardzo zręcznie budujesz fabułę i przede wszystkim konsekwentnie. Nie widzę przypadkowości. Dialogi są wiarygodne, jak również postacie, które są barwne i ciekawe. Do końca zastanawiałem się, o co chodzi z tym chłopakiem. 

Ode mnie klik! 

Pozdrawiam

Przyznam, że to opowiadanie było dla mnie swojego rodzaju wyzwaniem, ponieważ nie pisałem w tym klimacie wcześniej. Ostatnio próbuję pisać cokolwiek, ale średnio mi to wychodzi :-) 

O, z tym samosądem to możesz mieć rację i sprawiedliwością. Zaistniała sytuacja akurat w ten sposób skończyła się dla Piko, ale kto wie, co wydarzyłoby się w innym przypadku. 

Pozdrawiam 

Cześć, kronos 

Zwrócił się słowami poprawiłem – teraz dopiero widzę, jakie to masło maślane :-) Poprawiłem. Dziękuję za zwrócenie uwagi. 

Co do czasownika niedokonanego i spójnika ---> Chciałem zachować pewną poetykę i mam całkowitą świadomość, jak to może wyglądać. 

Co do pytania o kłamstwo: Masz rację, nie pada nigdzie odpowiedź. Może to wynikać z tego, że to miał być z założenia krótki tekst, później poszedłem w rozwinięcie :-) Kłamstwem w tym przypadku w ogóle było nieistnienie bogów, dlatego bohater się zawiódł. 

Pozdrawiam 

Cześć, kronos.maximus 

Tak, to prawda, że jest wiele pytań. Cieszę się niezmiernie, że opowiadanie jednak się podobało. To dla mnie ważne, gdy dostaję informację zwrotną o tym, że dobrze się czytało. Twoją uwagę, co do:

– A co, jeśli w środku jest człowiek? – zapytał Fredo.

 – Chyba żartujesz? Pani Eliza chciałaby zakopać zwłoki?

 – Nie mówię, że trupa, ale żywego.

 Poprawiłem. Masz całkowitą rację, chodziło mi o to, że podbijał stawkę i niezręcznie ubrałem to w słowa. 

Dziękuję, że mnie odwiedziłeś i dziękuję za poświęcony czas. 

Pozdrawiam 

Cześć, Bolly

Dzięki, że zajrzałeś i przeczytałeś. Mam nadzjeję, że w przyszłości lepiej mi pójdzie :-)

Nie jestem mistrzem interpunkcji, dlatego liczę na to, że wskażesz mi te błędy. Wiesz, bardzo łatwo jest napisać: to jest fatalne, do bani, ale to jest mało merytoryczne a poza tym, niczego nie wnosi, bo nie mogę tego poprawić. Jesli piszesz: fatalna, pokaż mi błędy, a je poprawię. 

To nieprawda, że wypełniacze. Chciałem przez to pokazać, że bohater jest niesympatyczny. 

Rozumiem, że nie trafiłem w Twój gust, bo te są różne.

Pozdrawiam

Cześć, DreadyVibe

Dzięki za czytanie i sugestie. Myślę odpocząć od tego tekstu. Chcę zacząć coś nowego.

Pozdrawiam

Cześć, bruce 

Dziękuję za wyłapanie błędów. Poprawiłem. 

Jeśli chodzi o początek, to może odstawać od reszty w klimacie. Nie przewidziałem, że będę pisał rozwinięcie. Wprowadzenie jest w klimacie poetyckim i przyznam, że trudno byłoby mi zachować podobny przez resztę opowieści, dlatego postawiłem na lżejszy ton.

Pozdrawiam i dzięki za czytanie.

Cześć

Bardzo dobry pomysł.

Podoba mi się wstęp, jest powolny – zwyczajny poranek przed pracą. Bohaterowie są wiarygodni, choć w dialogach mogłoby być więcej luzu.

Nie spodziewałem się takiego rozwinięcia. Element zaskoczenia – za to plus.

Tekst nie jest wolny od błędów, ale nie jestem znawcą, dlatego nie robiłem łapanki.

Polecam wyjustować całość.

Pozdrawiam

Cześć, bruce 

Dzięki za czytanie i wyłapanie błędów. Poprawiłem. 

Co miałaś na myśli z kropką w dialogach? Rozumiem, że we wskazanym miejscu, jest tylko potwierdzenie, ale przy dłuższych wypowiedziach kropki się stosuje. 

Pozdrawiam

Cześć

Zaczarowany apartamentowiec. Więzień czasów, tylko nikt nie udzielił odpowiedzi, czym jest czas :-) Podobało mi się. Szczególnie przpadła mi do gustu postać pieniążka, niby niewinnie wygląda, a niczym nóż do smarowania masła, lub narzędzie zbrodni.

Klik!

Pozdrawiam

Cześć, pisze.po.swojemu 

Ciekawie poprowadzona narracja. Opowiadanie jest mroczne i trochę… rozwleczone. Pod względem językowym nie ma się do czego przyczepić. Warsztatowo jest bardzo dobrze. Tylko jedna rzecz rzuciła mi się w oczy: w żargonie muzyków perkusję zamiennie nazywa się bębnami, a u Ciebie są i bębny i perkusja, jakby były czymś oddzielnym. Taka ciekawostka: całkiem żargonowo mówi się: grasz na garach? :-) 

Nie wiem, czym była siła, którą posiadały wiedźmy, ale jeśli chodzi o gadkę, to moc miała całkiem niezłą (i nie tylko, bo w końcu rzucała chłopami o ściany). 

Klik! 

Pozdrawiam 

A że tak zapytam. 

Jest, lub był na portalu jakiś Miszcz, który napisał najwięcej opowiadań i nie dostał żadnego piórka, bo nie powiem pióropusza?

Cześć, Bardzie

Chciałem, serio chciałem. Dużo, jak dla mnie za dużo się dzieje, wątki przeplatasz z prędkością, w której przyszło mi się zgubić, nie oddzielasz ich miejscami i tym bardziej nie wiedziałem, o co chodzi. Nie rozumiem, dlaczego tak wyenterowałeś zdanie po zdaniu, robiąc tyle przerw. Poszatkowałeś tym tekst, bez potrzeby. 

Nie przebrnąłem. 

Pozdrawiam

Cześć, Ambush

Dzięki za czytanie. Szort napisałem przy jednym posiedzeniu, dlatego może sprawiać wrażenie porwanego. Chciałem odświeżyć trochę głowę :-) 

Dzięki za klik!

Pozdrawiam

Cześć, kronos.maximus

Trochę jak Lovecraft, ale na Marsie. Czytałem z zainteresowaniem, ciekawy, czym okaże się być przedmiot. Bardzo dobrze, że nie dajesz jednoznacznej odpowiedzi. Interesująco opisujesz samo znalezisko. Dziwi mnie jedynie sposób, taki trochę olewczy, traktowania zdrowia i życia w ogóle wszystkich na tej stacjj przez prezesa. Zresztą… chyba jemu również nie zależało na własnym życiu. Albo oni wszyscy byli pod wpływem osobliwego odkrycia. 

Klik!

Pozdrawiam

Cześć 

Przejmujący tekst. Widzę tutaj świetne oddanie charakterystyki postaci. Socjopatyczny bohater z lekkością okłamuje, przez całość historii czuć, że ma w nosie wszystkich. Myślałem, że pójdziesz bardziej w stronę wątku z drzwiami, ale widzę, że były tylko pretekstem do pokazania obsesji. 

Klik! 

Pozdrawiam 

Cześć, dovio

Akcja faktycznie pędzi.

Dzięki za czytanie i dobre słowa.

Pozdrawiam

Bardzo dobry drabble. 

Chciałoby się więcej.

Pozdrawiam

Cześć

Gratuluję debiutu.

Mnie się podobało, ale widzę tekst bardziej, jako wprowadzenie do dłuższej opowieści. Piszesz w przedmowie, że to ze zbiorku, dlatego jeśli historie są ze sobą powiązane, ta część może się całkowicie wybronić. Niestety jako samotny statek, może wzbudzać wątpliwości. Ale powiem Ci, że nie mając zbytniej wiedzy w temacie molekuł, proto oto coś tam, czytało mi się dobrze. Fakt, że postacie są troszkę papierowe, może wynikać z krótkiej formy. 

Pozdrawiam i czekam na więcej

Cześć

No, bardzo dobre opowiadanie. Przypomniał mi się Wywiad z wampirem, to a propos tego, że wszyscy później umierają, a bohater musi żyć. Zabawne wstawki typu, że śmierć uniosła nieistniejącą brew dodają smaczku (mam nadzieję, że nie przekręciłem). 

Opowiadanie napisane zręcznie, warsztatowo bez zarzutu, z polotem. Dobrze się czyta. 

Gratuluję! 

Klik 

Pozdrawiam 

Zabawny szort. Przypomnieli mi się Goście, goście. Spodobał mi się zwrot: – Mistrzuniu, twój czas już dobiegł końca. Oddychaj życiodajnym gazem, któregom opisał w swych licznych pismach, i – bywaj!

Nie ma to jak dobra rada :-) 

i – bywaj, jak wisienka na torcie. 

Klik 

Pozdrawiam 

Cześć, Anonimie 

Ciekawie poprowadziłeś fabułę. Skutecznie prowadzisz czytelnika do wniosków, w jakim stanie znalazł się bohater, robiąc to stopniowo. Rozmowa ze śmiercią ma w sobie potencjał, a całe opowiadanie zmusza do refleksji. 

Co dałem ludziom? 

No, właśnie. Bohater ma pretensje do całego świata, ale nie do siebie. Zadufany w sobie artysta, który nawet w obliczu śmierci, nie dostrzega sensu, jak piszesz: – DAŁEŚ TO, CO MIAŁEŚ. ALE NIEKONIECZNIE TO, CZEGO POTRZEBOWALI.

Świetne opowiadanie.

Klik!

Pozdrawiam 

Cześć, Theo

Dorastanie to też oddalanie się. – To mnie ujęło. 

Pięknie opowiadasz bajkę, ale jakże prawdziwą. Świetny tekst z morałem.

Gwiazdy milczą – czasami milczenie i obecność jest czymś więcej, aniżeli gadanie, szczególnie na odległość (to w relacjach międzyludzkich). 

Klik!

Pozdrawiam 

regulatorzy, 

dzięki za wyłapanie błędów.

Jutro naniosę poprawki.

Pozdrawiam

Cześć, pusia 

Jestem pod wrażeniem spójności świata, który zbudowałaś. Stworzenia wymyślone przez Ciebie i ukazane obrazowo, miałem przed oczami, byłem w Twojej opowieści. Pokazujesz nie tylko relacje międzyludzkie, przyjaźń dziewczynek, ale również problemy natury egzystencjalnej. Corrax, organizm, w którym jajo (jako symbol życia), jest źródłem z którego korzystają ludzie. 

Zderzenie ludzi i tych dziwnych, wyzysk i nierówności społeczne. 

Widać dobry warsztat. Napisałaś opowiadanie w bardzo przystępnej formie. Język jest naturalny, niewymuszony, oraz bohaterowie są żywi. Dialogi robią też super robotę – spontaniczne, jak w życiu codziennym. 

Nominuję do piórka i klikam do biblioteki. 

Pozdrawiam 

Cześć, barniusz

Dobre opowiadanie. Dlaczego? Bo nie lubię polityków i polityki :-) I bardzo dobrze, że wszyscy zostali anihilowani. Szkoda, że bohatera nie wyparowałeś, coś jak był, a następnie pufff i chłopa nie ma. Wielka szkoda. Niby facet niczego wielkiego złego nie zrobił, ale już sam fakt, że zaczął się bawić w politykę sprawił, że wcale nie westchnąłbym ze smutkiem, gdybyś go postanowił wrzucić do studni.

Pozdrawiam

Cześć, jfrydr

Dziękuję, że zajrzałeś do mnie.

Cieszy mnie, że Ci się podobało.

Pozdrawiam

Cześć

Myślę, że jeśli faktycznie istnieje problem z tendencją do nominowania dramatów i melodramatów, to w końcu portal się nasyci. Trochę nie rozumiem, dlaczego piszący mieliby celować w dramaty tylko dlatego, żeby ustrzelić piórko. Może ktoś ma taką taktykę, ale po co? :-) 

Piszę, co aktualnie mi się podoba. 

Skład loży rotuje. Dlatego uważam, że jeśli jest problem z monotematyką, to rozwiąże się sam z czasem, gdy w loży będą inne osoby, z odmiennym gustem. 

Pozdrawiam

Cześć

Gdyby nie bloki akapitów czytałoby się lepiej. Pomysł na zapętlenie bardzo ciekawy. Zastanawiam się, kim była ta babuleńka, która występuje w opowieści tylko raz – to jakiś demon, który wskazał im złą drogę?

Na dobrą sprawę ten młodszy z braci mógł starszemu od razu wypalić, że jest po ptokach i nie musieliby zapychać tyle drogi ;-) Ale nie byłoby podróży i przygód, dla mnie, czytelnika. Dlatego, dziękuję Ci za niezłą przygodę. Choć często zwroty japońskie (tak?), niewiele mi mówiły. Zdarzają się też błędne zapisy dialogów. 

Opowiadanie w większości w formie opisu, ale na tyle żywego, że wartego uwagi. 

Pozdrawiam

Cześć, NomadFromNowhere

Dzięki, że zajrzałeś. To prawda, że jest groteskowo. Czasami tekst żyje własnym życiem. 

Pozdrawiam 

Cześć, Anonimie 

Czyli, że Karol chciał sprowokować narzeczoną do wyswobodzenia się – ale jej nawymyślał. Słodko gorzka historia, ale bardzo zręcznie napisana. W połowie zacząłem się zastanawiać… o co chodzi? :-) To chyba dobrze. Tekst trzyma w napięciu do samego końca.

Pozdrawiam

Cześć, jfrydr 

Czytałem z zaciekawieniem, lecz w pewnym momencie opowiadanie zaczęło mnie nudzić. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – zrobiło się ckliwie. A na końcu wypalasz słowami bohatera: ze śmiercią też mi do twarzy, co pasuje do całej reszty jak lód do ognia. 

Pozdrawiam 

 

Cześć, UnaBomba 

Bardzo wzruszający tekst. W niewielkiej ilości znaków, zawarłaś mnóstwo emocji. Rezonuje to we mnie. Dziękuję Ci. 

Pozdrawiam 

Cześć, Mehiko 

Cieszę się, że Cię zaskoczyłem. Dzięki za odwiedziny.

Pozdrawiam 

 

Cześć, Teo 

Diomo, może być wszędzie i pod każdą postacią :-) Dzięki za czytanie. 

Pozdrawiam 

Cześć, tomaszg

Dzięki za cenne spostrzeżenia. 

Będę pisał.

Pozdrawiam

Cześć, Finkla!

Odzwierzęce, powiadasz. Mucha najlepsza – obie wersje, ale ta pierwsza bardziej mnie zajęła. 

Interpunkcja… zgadzam się. 

Dzięki za klik!

Pozdrawiam

Cześć, Bardzie!

No, pojechałeś! Przypomniałem sobie Palec, Kinga. Jak to u Ciebie, bardzo dobrze rozegrałeś opowieść. Lubię takie majstersztyki. Dziewięć tysięcy znaków i jest groza. Niewielu to potrafi.

Klik!

Pozdrawiam

Edit:

barniusz, a mnie nie dziwi, że bohater nie postanowił wyjść z mieszkania. Tutaj widzę pewien stan psychotyczny człowieka (z zachowaniem logiki na potrzeby tekstu), chociaż mam świadomość, jak to brzmi.

Hah, logika i psychoza :-) 

Jest to na granicy, bo z jednej strony nie wiemy, gdzie kończy się realizm, a gdzie zaczyna dziać się psychoza. Ewentualnie, jak kto woli, gdyby to był tylko stan chorobowy bohatera, nie byłoby tutaj fantastyki, ale dostrzegam jej sporo.

Pozdrawiam

Cześć, L. Keller

Dziękuję za tak dobre, motywujące słowa. 

Pozdrawiam

 

Cześć, Narholt

Tak, Jacek z założenia miał być niesympatycznym człowiekiem.

Dzięki, że zajrzałeś.

Pozdrawiam

 

Mehiko, no, ciekawe czy zostałby odkryty?

Pozdrawiam

Cześć, Finkla

Mam nadzieję, że elementy fantastyczne, które pojawią się w rozwinięciu polepszą wydźwięk tego tekstu. Nie tyle to stwarza mi problem, co łamigłówka jak dalej, co dalej. Może pozwolę, żeby historia płynęła swobodnie.

Dzięki, że zajrzałaś.

Pozdrawiam

 

Cześć, DreadyVibe

Dziękuję za motywację, mam nadzieję, że będzie dobrze. Cieszy mnie, że zaglądnąłeś do mnie i czytałeś. 

Pozdrawiam

Cześć

Czytałem z zaciekawieniem, co to będzie, jak się potoczy życie bohatera – pająka. Super imiona dla pająków. Sympatyczna opowieść, trochę zabawna, odrobinę smutna. Bardzo zręcznie zamknąłeś opowiadanie w kilku słowach. 

Klik!

Pozdrawiam

Cześć, Mehiko

Men in Black, trochę tak :-) 

Dzięki za czytanie.

Pozdrawiam

Cześć, Lesnylutek

Dzięki, że zajrzałeś. O, zdecydowanie. Jeśli to księgowy Jacek, kto wie :-) 

Pozdrawiam

Cześć, barniusz

No, co poradzić. Uwielbiam prozę Maestro Kinga. Nie wszystko, ale zdecydowaną większość.

Nie wiem, co znaczy celowe. Nie zastanawiałem się nad każdym zdaniem. Historia sama płynie. U mnie, to jak seans, tylko nie widzę ekranu. Mam to przed oczami, jakbym tam był.

Pozdrawiam

Cześć, Teo

Cieszę się, że wciągnąłem Cię w tę krótką opowieść.

Pozdrawiam

 

Cześć, beeeecki

To była odskocznia, żeby się przełamać. Równolegle piszę ciąg dalszy Jaskini bogów. 

Dzięki za klik.

Pozdrawiam

Że bohater pobił skrzypka i wszedł do wody :-) Stał się… No właśnie, kim?

Cześć

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem zakończenie. Opowiadanie bardzo dobre. Konkretne, chociaż smutne. Trochę szkoda, że nie rozprawiłeś się z tym żęposkrzypkiem bardziej dosadnie, ale widocznie tak miało być. 

Dla mnie jest to horror, ale widzę, że oznaczyłeś: inne. Ok.

Klik!

Pozdrawiam

Bardzo dobry szort.

Tekst ma wyczuwalny, zdecydowany rytm, co mi się wyjątkowo podoba. 

Pozdrawiam

Cześć, barniusz

Dzięki za wyłapanie błędów. Poprawiłem. Powoli piszę ciąg dalszy.

Pozdrawiam

Cześć, Storm

Cześć, Robert Raks

Pracuję nad tym, a co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Pozdrawiam

Cześć, DreadyVibe

Nie jestem wielkim fanem fantasy, ale Twoje opowiadanie czytałem z zaciekawieniem, dlatego że masz dobry warsztat, piszesz z polotem i widzę, że pewnie nie od dzisiaj. Choć muszę dodać, że momentami mi się dłużyło, brakowało czegoś, co oderwałoby mnie na chwilę od nerwowości starcia bitewnego. 

Myślę, że dla tych, którzy lubią akcję, opisy walk i krasnoludy, będzie to świetne opowiadanie! 

Pozdrawiam i klikam! 

Cześć, Krzysztof Kapibara

Otwierasz szorta bardzo odważnie, ekh, ekh. Czy tylko ja odebrałem początek, jako scenkę erotyczną?

Nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tym owocem, ale szort mi się podobał.

Zwróć uwagę na:

Adamie… już prawie jesteśmy, proszę, jeszcze tylko trochę – powiedziała błagalnym tonem.

Czytelnik wie, że ona błaga. Dopowiedzenia sprawiają wybicie z rytmu.

Przykładowo:

Johnny sięgnął drżącą dłonią po broń i spojrzał w oczy szulera. Wiedział, że to koniec.

– Nigdy nikogo nie zabiłem – powiedział ze strachem.

Wystarczy: powiedział. Dopowiedzenie: ze strachem jest zbyteczne.

Pozdrawiam

 

Cześć, regulatorzy

Dziękuję za odwiedziny i wyłapanie błędów. Niezwłocznie poprawię, gdy tylko będę przy laptopie. 

O, niebiosa! Chciałbym, żeby ta historia popłynęła, byle nie z nurtem :-)

Pozdrawiam

edit: poprawione

Cześć, L.Keller

Pobetowo:

Jest to bardzo mroczne opowiadanie, klaustrofobiczne i niełatwe. 

Również dziękuję za współpracę. Polecam się na przyszłość.

Klik!

Pozdrawiam

Dzięki, Mehiko

 

Cześć, bruce

Myślałem, że jakoś to zamknąłem, przynajmniej w formie otwartej :-) Ale tylko myślałem. Dzięki za czytanie. Trzeba będzie zacząć coś nowego.

Pozdrawiam

Cześć, Mehiko

Bardzo interesujące propozycje. Chciałbym mieć tak świeże pomysły :-) Właśnie zabrali mi prąd. Czas przejść w tryb czytania. Chyba że złapię za pióro i papier. 

Dzięki za wizytę i świetne propozycje.

Pozdrawiam

 

Cześć, Krzysztof Kapibara

Historia jest otwarta. Dzięki za czytanie i klik.

Pozdrawiam

Cześć, Teo

Dzięki za wyłapanie błędu. Poprawiłem. Nie wiem, czy będzie ciąg dalszy.

Pozdrawiam

Cześć, AP

Zupełnie przeoczyłem komentarz Storma. Dzięki, Storm za czytanie i dobre słowa. Sprawa wygląda tak, że siedzi mi to w głowie, dobiłem do ośmiu tysięcy znaków i nie jestem w ogóle przekonany. Albo to musi dojrzewać, albo zniknie w niepamięci. 

AP, o tak, to ryzykowne. Dziękuję za odwiedziny. Widzę, że szort przeskoczył do biblioteki. Dziękuję Wam za głosy.

Pozdrawiam

Próbuję nie przegrać z tym opowiadaniem. Dzięki SNDWLKR za odwiedziny i czytanie. 

Pozdrawiam

Cześć, Galicyjski Zakapiorze

Bardzo mi miło, że do mnie zajrzałeś. Dziękuję za dobre słowa i klik. Tak, oniryzm w moim odczuciu jest nie do końca zrozumiały. To ciekawe, że często spotykam się ze spostrzeżeniem ukrytego niepokoju w tekstach. Odbieram to jako plus. 

Pozdrawiam

Cześć, Jastek Telica 

Faktycznie, nie ma nic więcej o tym. Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej :-) 

Dzięki, że zajrzałeś i czytałeś. 

Pozdrawiam 

Cześć, prosiaczek

Dzięki za odwiedziny i czytanie. Dobrze jest wiedzieć, że uprzyjemniłem czas. 

Dzięki za klik.

Pozdrawiam

Cześć, Finkla

Piszę rozwinięcie tej historii, ale coś nie jestem do niej przekonany.

Pozdrawiam

Cześć, Holly

Zapachniało mi Sokiem z żuka, ale to bardzo dobrze. Wszyscy uwikłani i ten seledynowy… jakiż to piękny kolor, i te chryzantemy :-)

No dobra… Seledynowy to taki szpitalny w weselszym wydaniu. Ale za chryzantemy masz plus. 

Pozdrawiam

Nowa Fantastyka