OK, wróciłem.
Poświęciła na pisanie twórcze kawał życia…
Musi być, że twórcze? Chyba każdy, słysząc ,,pisanie” pomyśli o pisaniu książek, a to dookreślenie mi się bardziej kojarzy z nazwą kierunku na studiach.
Rysia rozpięła koszulkę…
Err… Może ,,rozpięła kołnierzyk/rozpięła górny guzik koszulki”?
– Jupi! – krzyknął Jasiu.
Przed chwilą płakał. Taki przeskok jest normalny? (Tylko pytam, nie znam się.)
logo Motorhead
Mają umlaut nad przynajmniej jednym ,,o”. ;)
Ostatecznie została w łóżku, nie chcąc obudzić Jasia.
Pokój chłopca wypełniała szarość poranka.
Wydaje mi się, że tu zabrakło gwiazdki (nagły przeskok).
Jestem Wiewiór Rudawy i przybyłem z planety O – rzech.
Raczej ,,O-rzech”, bez spacji, bo to jedno słowo.
setki, miliony, miriady gwiazd!
Miriada to 10 000. Umieszczenie jej po milionie trochę psuje efekt (chyba że miało być ,,miliardy”).
– Niech mi pan powie – zapytał Dukla, nachylając się w stronę przesłuchiwanego. – Ggdzie pan był o dwudziestej drugiej we wtorek?
Zginęła pauza.
pt. Czarodziejski kapelusz
Żelazna zasada – żadnych skrótów w beletrystyce! O zapisie tytułu powiedziała już bruce.
Tyle z łapanki. Zaskoczyło mnie, że Pan Wiewiór jest tym dobrym (jego rozmowa ze Stefanem raczej to potwierdza, zjawia się, aby po swojemu wymierzyć sprawiedliwość), bo z początku wyglądał mi na postać mocno zainspirowaną tytułowym bohaterem filmu ,,Babadook”. Szkoda tylko, że efekt psuje wielka dziura fabularna – nic nie wskazuje na to, że Stefan zamierza zabić Rysię! Nie ma motywu, nic.
Chyba że jestem w błędzie i zabójcą jest od początku upiorny wiewiór, który chce mieć chłopca tylko dla siebie. Ale wtedy sensu nie ma ostatnia rozmowa, w tym Stefanowe ,,co ja zrobiłem”.
Nie zmienia to jednak faktu, że czytałem z zainteresowaniem (a Pan Wiewiór ma zadatki na postać kultową).
Big Room Never Dies