Profil użytkownika

Niegdyś tolkienomaniak, później fan twardego science fiction i Lovecrafta, obecnie miłośnik baśni i szeroko rozumianego dziecięcego fantasy, żyjący w świecie wróżek, syrenek, smoków, skrzatów i olbrzymów. Obsesyjny perfekcjonista. Raczej rzadko czytam opowiadania na portalu, głównie wtedy, gdy coś mnie naprawdę zainteresuje lub ktoś mnie o to poprosi. Przyjmuję zaproszenia do betowania, szczególnie wzajemnego. Zastrzegam sobie prawo do nieodpowiadania na komentarze przesadnie uszczypliwe, niemerytoryczne i świadczące o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem (ale jeśli nie odpowiem od razu, wcale nie znaczy to, że twój komentarz akurat taki jest).


komentarze: 886, w dziale opowiadań: 393, opowiadania: 150

Ostatnie sto komentarzy

Chociaż tłumaczenie "Studium w szkarłacie" z 1947 jest tak złe, że nabijaliśmy się z niego dzisiaj z Tatką całą drogę do domu (ściągnął audio z Wolnych Lektur – swoją drogą, nie wiemy, co jest gorsze, przekład – czy "gra aktorska" lektora, który sobie ubrdał, że jest Holoubkiem).

Nie pamiętam, z którego roku było tłumaczenie, które czytałem, ale na pewno było pod tytułem “Studium w szkarłacie”, i jakoś czytało mi się je bezboleśnie, a przynajmniej nie pamiętam, abym się na nim potykał. Może to po prostu wina twoich wygórowanych wymagań, Tarnino.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Moim zdaniem to miało tylko zabrzmieć groźnie,  bo przecież się nie przyzna, że się jej podobało. Ale to tylko ja to tak odczytałem, może po prostu jestem jakiś dziwny.

Nie jesteś dziwny – odczytałeś zakończenie w 100% zgodnie z intencją autora. XD

 

 

Wprawdzie od razu odgadnąłem intencję, ale jedna rzecz w tekście z nią nie współgra. Otóż jeżeli narrator wszechwiedzący oznajmia, że “jej oczy rozszerzyły się w wyrazie zdumienia i przerażenia”, to ewidentnie znaczy, że się Ewce nie spodobało. Gdyby chociaż napisać “zdumienia i chyba przerażenia”, sens końcowej sceny byłby pewnie dużo czytelniejszy.

Celna uwaga. Wprowadziłem drobne poprawki.

 

W ogóle myślę, że utwór udusił się w wymiarze drabble’a

Może z czasem zrobię z tego droubble’a albo coś dłuższego.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Opowiadanie nawet interesujące, choć wyraźnie stanowi wstęp do większej całości. Nie za wiele w nim akcji i urywa się w najciekawszym momencie, a szkoda.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ciekawy, przygnębiający szort, szkoda tylko, że tak mało ujawnia na temat realiów tego świata. Czy to jest jakaś kosmiczna kolonia robotów? Czy bohater sam jest robotem, czy też prawdziwym człowiekiem z jakiegoś powodu zamkniętym pod kopułą z samymi robotami? A może to wszystko to jakaś alegoria? Pytania mnożą się jak oszalałe.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Bardziej creepypasta niż klasyczne opowiadanie, ale czytało się w miarę przyjemnie, a zakończenie nawet lekko mnie zaskoczyło, dlatego daję ten brakujący klik do Biblio.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dziękuję za odkopanie i skomentowanie tekstu, Finklo, a także za klika! wink

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ciekawe, zabawne. Muszę poczytać więcej o kulturze Bali.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dlaczego “Bajka starego myśliwego” nie jest w Bibliotece, chociaż dałem ostatni, brakujący klik?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dzięki! A “Zico Zondlera” czytałeś?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

bogdanoff, maciekzolnowski – dzięki za komentarze!

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Udany podwójny drabble. Syrenki, rusałki i tym podobne wodne stworzenia są jedną z moich słabości, podobnie jak wróżki. :-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Niezłe, klimatyczne, choć od pewnego momentu przewidywalne. Wyjustowałbym tekst, a fragmenty wujaszkowego dziennika dał kursywą, żeby się bardziej wyróżniały. Daję ostatni, brakujący klik.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

– Sytuacja została opanowana – ponownie zapewnił Penaram.

Tu masz błędny zapis dialogu. Bo ponownie nie jest gębowe, więc powinno być z dużej, a po opanowana kropka.

Nie zgadzam się. “Ponownie” może i nie jest gębowe, ale “zapewnił” jak najbardziej jest.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dziękuję, dziękuję. ;-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Postać niewątpliwie ciekawa i nietuzinkowa, aczkolwiek sam tekst jakoś tak średnio przypadł mi do gustu – może przez to, że wydawał mi się chaotyczny. Ale to tylko moje wrażenie.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dlaczego Leclerc

Wrzuca takie pierdoły

Durne haiku

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Bardzo smutna wizja relacji rodzinnych. No i dość aktualna, bo i dziś są przecież rodzice tak zapracowani, że zaniedbują swoje dzieci.

 

Wróci jutro między osiemnastą trzydzieści a dziewiętnastą.

Niepotrzebna kropka.

 

– Tata! – Zawołał chłopczyk z radością i podbiegł do niani.

“Zawołał” małą literą.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Zabawna scenka, rozpylacz kurkumy mnie rozwalił. :-D

 

Klikam na Bibliotekę, bo w sumie czemu nie.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dziękuję za komentarze!

 

Zrobiłbym z Tymka sześciolatka, mam wrażenie, że myśli jak jednak już troszkę bardziej dojrzałe dziecko (i zna już pacierze, w liczbie mnogiej).

Babcia uczyła go pacierzy (a dziadek sprośnych wierszyków). Ale dla większej wiarygodności zrobiłem z niego pięciolatka.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ale dlaczego mleczna czekolada? Team gorzka i deserowa. ;-q

Dzieci wolą raczej mleczną. :-P

 

Dziękuję za lekturę i cieszę się, że tekst i jego morał się spodobały.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Zawsze można spróbować skontaktować się z potomkiem danej postaci i poprosić o zgodę na wykorzystanie wizerunku.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

A może:

Kiedy otworzyła oczy, w pierwszym odruchu gotowa była uznać, że cała przygoda w Świecie Pod Chmurami zwyczajnie jej się przyśniła, lecz szkarłatna tunika sprezentowana jej przez króla Edwarda stanowiła widomy dowód, że wszystko, co tam przeżyła, wydarzyło się naprawdę.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

To i ja podrzucę zdanie, które mi jakoś nie brzmi:

Kiedy otworzyła oczy, w pierwszym odruchu gotowa była uznać, że cała przygoda w Świecie Pod Chmurami zwyczajnie jej się przyśniła, lecz szkarłatna tunika sprezentowana jej przez króla Edwarda stanowiła widomy dowód, że wszystko to wydarzyło się naprawdę.

 

Chodzi mi przede wszystkim o relację między “całą przygodą” i “wszystkim tym”, jeśli wiecie, co mam na myśli.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Jeśli ktoś powtarza kpiąco wypowiedź innego bohatera, to czy wzięlibyście tę powtórzoną kwestię w cudzysłów?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Może to głupie, ale… czy do rzeczownika “rodzina” możemy stosować zaimek “oni”? Mam takie oto zdania, i wydaje mi się, że brzmią dziwnie.

 

Serce ściskało się w niej na myśl o pożałowania godnym losie rodziny Godfreya, ale co mogła zrobić, aby im pomóc?

Godfrey raz jeszcze wytłumaczył rodzinie, że pożyczka udzielona im przez lorda Davis została spłacona.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dobra, to jeszcze jedna rzecz: czy “pracować w znoju” jest pleonazmem? Bo u Piekary znalazłem takie coś.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Chwytający za serce szort. Przyznam, że nie znałem bliżej dokonań pana Aleksandra, ale dzięki Tobie, bruce, mogłem go poznać. Doklikowywuję.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dziękuję za lekturę całości i komentarze. Taki czytelnik to skarb! Obiecuję, że jeśli kiedyś uda mi się wydać “Olbrzyma”, otrzymasz ode mnie egzemplarz z dedykacją. wink

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Już za kilka dni moja najukochańsza siostra Kathleen będzie zmuszona wstąpić w związek małżeński z tym okrutnikiem(,) lordem Davis, a moi rodzice, dzielny sir Richard i szlachetna lady Eleonora, pójść do niego na służbę.

Czy przecinek w nawiasie jest konieczny?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

→ Zastanawiam się, czy Joren i Dalin byli tylko przyjaciółmi, czy też rzeczywiście łączyło ich, hmm… coś więcej. ;-)

→ Rhett chyba sam miał jakieś ukryte homoseksualne ciągoty, bo wydaje się mocno zafiksowany na tym punkcie.

→ Nie bardzo rozumiem, dlaczego Joren próbował uciec po śmierci matki. Może warto byłoby ten wątek nieco rozwinąć?

→ Informacje na temat świata dawkujesz oszczędnie, koncentrujesz się raczej na postaciach, co ja akurat lubię, choć tutaj też trzeba zachować umiar.

→ Nieznajomość tego, czym jest przydział specjalny, jakoś mi nie przeszkadzała, choć – jak u innych czytelników – pojawił się cień rozczarowania, że zagadka nie została rozwiązana. Mnie osobiście przydział specjalny skojarzył się z korpusem rolniczym z uniwersum Star Wars, do którego trafiali padawani Jedi, którzy nie ukończyli szkolenia.

→ Jak już chyba wspomniałem przy okazji “Twarzy bogini”, jak na początkującego masz naprawdę dobry styl, a uwagi reg pozowolą Ci opko jeszcze nieco doszlifować.

→ Taki drobiazg: Dalin jest na samym początku opisany jako ciemnowłosy, a to określenie kojarzy mi się bardziej z włosami czarnymi niż brązowymi.

 

Nominuję tekst do Biblio. Pozdrawiam!

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Wielkie dzięki za obszerny i wnikliwy komentarz!

 

– Pojawia się antagonista, chociaż nie wiemy, jaki właściwie ma problem z Rodrigiem. Być może będzie to wyjaśnione w następnej części, ale póki co niechęć wydaje się całkowicie irracjonalna. Olbrzym pomaga, jest użyteczny, nikomu nie szkodzi. Czemu go nie lubić albo przynajmniej tolerować? Razi to tym bardziej, że pozostałe postacie są przedstawione jako dobroduszne, ufne i miłe.

Oczywiście, że będzie to wyjaśnione.

 

Akcja jest dość powolna, więc raczej nie ma szans, aby wszystkie wprowadzone wątki i postacie udało się powiązać w finale.

Raczej nie ma tutaj zbędnych postaci ani innych elementów fabuły, a akcja w ostatniej części mocno przyspieszy. Jeżeli zdecydujesz się ją przeczytać, to się przekonasz. ;-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Bolly postawiła Ci “pałę”.

Postawił.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Czy posunąłem się do przesady, jeśli w warunkach quasi-średniowiecznych mam obóz wojskowy, w którym połowę ludzi stanowi czeladź?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ale gówno. Pozdrawiam

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Pełne zdanie brzmi tak:

Wyjąwszy może pasek, trzymający się ciągle w jednym kawałku, jej ubiór w rzeczy samej przedstawiał nader żałosny widok.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Jeszcze pewien drobiazg. Czy w wyrażeniu “przedstawiać (sobą) żałosny widok” konieczne jest “sobą”?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Pospiesznie przebiegał kolejne przecznice… → Zdanie wcześniej napisałeś: Szedł ostrożnie, omijając każdą szczelinę w pokruszonym asfalcie i każde najeżone szkłem gruzowisko. → Czy Franek szedł ostrożnie, czy pośpiesznie przebiegał kolejne przecznice?

Może szedł ostrożnie, ale przecznice przebiegał?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Nie lubię, gdy ktoś mi patrzy na ręce, zwłaszcza gdy się masturbuję lub spożywam posiłki.

Śmiechłem. :-D

 

Zabawna, absurdalna historyjka.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Po kilku wstępnych akordach do dźwięków instrumentu dołączył głos Godfreya, którego miękka, jedwabista barwa idealnie komponowała się z rzewną melodią.

Czy jest oczywiste, że barwa odnosi się nie do samego Godfreya, tylko jego głosu?

 

Poprzednia wersja tego zdania brzmiała tak:

Po kilku wstępnych akordach do dźwięków instrumentu dołączył wokal Godfreya, którego miękki, jedwabisty głos idealnie komponował się z rzewną melodią.

ale uznałem, że “wokal” brzmi zbyt współcześnie. “Śpiewu” nie mogę dać, bo dwie linijki niżej już go mam i będzie powtórzenie.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Zdałem sobie sprawę, że w jednej ze swoich powieści mam incest alert. Czy będzie źle widziane, jeśli ślub wezmą książę i księżniczka, którzy mają wspólnego pra-pra-pra… (wstaw bliżej nieokreśloną liczbę “pra”) dziadka?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Tekst czytało mi się szybko i bezboleśnie, czasem tylko zazgrzytał jakiś błąd rzeczowy, z których kilka wymieniła Ambush – ja dorzucę od siebie tylko to, że szyb jest pionowy, a chłopcy szli raczej poziomym tunelem/kanałem. Fabuła, jak zauważył Adexx, rzeczywiście jest szczątkowa, a opko wygląda mi raczej na wstęp do czegoś większego niż samodzielną całość. Niemniej jednak debiut udany.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Przeczytałem albumy “Chodu” i “Wzloty i upadki”.

 

1. Miksja jest świetna. Jak dla mnie mogłaby być główną bohaterką.

2. Kreska jest dość nierówna. Małoludy raz wyglądają jak dzieci, innym razem jak mefedroniści.

3. Oskar jest dzieckiem czy dorosłym, tylko wyjątkowo niskim małoludem?

4. Lula jest dziewczyną Klemensa czy tylko jego pracownicą? Bo traktuje ją jak szmatę, a ona sama rozgląda się za inną fuchą.

5. O co chodziło w odcinku, w którym kat przychodzi na cmentarz, bo jeden ze skazańców wystawił mu negatywną opinię, i znajduje pusty grób, a Lil i Put grają głową umarlaka w piłkę? Oni ukryli gdzieś jego ciało czy co?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

ateiści wierzą, że boga nie ma;

kreacjoniści wierzą, że Bóg jest;

tak czy inaczej kwestia istnienia Boga

jest zawsze kwestią wiary;

moja wiara jest słaba

ale kiedy obserwuję niektórych ludzi

zaczynam wierzyć w ewolucję…

Owszem, wierzę, że Boga nie ma. Tak jakby cokolwiek to zmieniało. Wiara wierze nierówna, bo można mieć lepsze lub gorsze powody, by w coś wierzyć. Dla mnie religię dyskredytuje właśnie samo to, że istnienie Boga jest kwestią wiary. Żeby nie było – też miewam wątpliwości odnośnie ewolucji, ale zostawiam jej badanie mądrzejszym od siebie.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Żaden ze mnie matematyk, ale… Po pierwsze, DNA to nie klocki. Po drugie, budujące je związki nie układają się za każdym razem zupełnie od nowa. Po trzecie, nie układa ich jeden urwis – daj mi nieskończoną liczbę urwisów, a dam głowę, że wszyscy w miarę szybko ułożą wszystkie możliwe kombinacje. Po czwarte – słabe, nic mi nie złamałeś i nadal jestem ateistą.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Poprawność językowa jest wskaźnikiem szacunku piszącego do swojego odbiorcy. Jeśli piszesz niechlujnie lub nie chce Ci się nauczyć języka ojczystego w stopniu umożliwiającym poprawne pisanie, to ja nie mam ochoty zapoznawać się z twoimi pomysłami, choćby były nie wiem jak genialne.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

W sumie niezła myśl. Choć np. Lewis w “Opowieściach z Narnii” stosuje dygresje w nawiasach.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Co do zapisu myśli bohaterów, to ja się stosuję do: https://www.jezykowedylematy.pl/2014/08/jak-zapisac-mysli-bohaterow/

 

A co zbiegu znaków interpunkcyjnych i cudzysłowu: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zbieg-znakow-interpunkcyjnych;6463.html

 

Więc wychodzi na to, że tylko w zdaniu w nawiasie popełniłem błąd, stawiając kropkę “po angielsku”.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Poczytałem sobie trochę i wygląda na to, że w przypadku zdania w nawiasie miałaś rację – kropkę postawiłem “po angielsku”.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

O Karlu Denke słyszałem, więc domyśliłem się, o czym, a raczej o kim będzie opowiadanie. Podczas lektury miałem nieodparte skojarzenia z jednym z odcinków “Z Archiwum X”, o małomiasteczkowej społeczności kanibali, którzy dzięki spożywaniu ludzkiego mięsa osiągnęli nieśmiertelność, a cała sprawa wydała się, gdy zjedli przyjezdnego z chorobą Creutzfeldta-Jakoba. Tekst jest sprawnie napisany, ale przydałaby mu się porządna korekta, bo znalazłem dużo błędów interpunkcyjnych i drobnych stylistycznych. Ogólnie jednak podobało mi się, więc “doklikowywuję” do Biblioteki.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dzięki!

 

Poza tym są zdania bez kropek, albo kropka jest w nawiasie, zamiast po nim, trzeba też poprawić niektóre przecinki. :)

A mogłabyś mi wskazać, gdzie są te zdania bez kropek i brakujące przecinki? Bo chętnie bym poprawił, a wytężam wzrok i nic nie widzę.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Stały również świeczniki ale tylko złote świeczki po mojej stronie stołu były zapalone.

Przecinek przed “ale”.

 

Stół z zastawą był stał pośrodku lasu.

Niepotrzebne “był”.

 

po prawej od miejsca w którym siedziałem było małe jeziorko z wyspą

“W którym siedziałem” należy wyróżnić przecinkami.

 

Po prostu słyszało się ją w uszach jakby sam las ją grał.

Przecinek przed “jakby”.

 

Czekałem na kogoś ze świadomością że nikt nie przyjdzie.

Przecinek przed “że”.

 

Obym tylko się tej osoby nie wystraszył… obym jej tylko nie przegonił, nie wystraszył.

2x “wystraszył” → powtórzenie.

 

Podłużne włosy

Włosy zawsze są podłużne. Przecież nie poprzeczne.

 

– Nie ma mowy aby ktoś tutaj wszedł. Jak tylko mnie zobaczy, ucieknie – Powiedziałem głownie do siebie Spójrz na mnie, na to miejsce.

“Powiedziałem” małą literą. Brakuje kropki i myślnika po “siebie”.

 

Spacerowałem leśną wydeptaną przeze mnie ścieżką.

Daj przecinek po “leśną” albo lepiej, przenieś “leśną” przed “ścieżką”.

 

Niebieska mgła dalej wisiała na wysokości kolan a las dalej otaczał mrok

Brakuje przecinka przed “a”.

 

W lesie było cicho i oprócz mnie i czarnej kotki, która opiekowała się tym miejscem nie było nikogo.

Brakuje przecinka po “miejscem”.

 

Delikatny wiatr i chłodne powietrze lekko dmuchało w moją twarz, sprawiało to że odczuwam przyjemny chłód na moim pysku.

“Odczuwam” → dlaczego nagle czas teraźniejszy?

 

Jeśli wpuszczę tu niewłaściwego człowieka to zniszczy ten las i jego piękno…

Przecinek przed “to”.

 

Wziąłem głęboki oddech i usiadłem opierając się plecami o to drzewo.

Przecinek przed “opierając”.

 

Ile minęło od kiedy brama została ostatni raz otwarta?

Przecinek przed “od kiedy”.

 

Nie wiem co czeka na zewnątrz…

Przecinek po “nie wiem”.

 

Nie wiem nawet jak ani kiedy tu trafiłem.

Przecinek po “nawet”.

 

Tak długo jak tu będę nic mi się nie stanie.

Przecinki przed i po “jak tu będę”.

 

Skoro rozmawiam sam ze sobą to może już popadłem w obłęd?

Przecinek przed “to”.

 

Jestem pewny, że kiedy siadałem to było tu ani jednego kwiatka.

Brak przecinka po “siadałem” i “nie” po “to”.

 

Oświetlały delikatną mgłę nad nimi co dawało wręcz magiczny efekt.

Przecinek przed “co”.

 

To tyle, jeśli chodzi o technikalia. Treści niestety nie zrozumiałem, dotarło do mnie tylko tyle, że tekst traktuje o samotności. Niestety, w moim odczuciu słabo sprawdza się jako samodzielne opowiadanie i sprawia wrażenie fragmentu wyrwanego z czegoś większego.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Lubię filmy studia Cartoon Saloon, na “Sekretach morza” się popłakałem. A jeśli dobrze pamiętam, oryginalny wiersz o Pangur Banie jest czytany przy napisach końcowych do “Księgi z Kells”.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Podobało mi się, choć moja wiedza o górach i wspinaczce górskiej jest zerowa i cierpię na absolutną niemożność wyobrażenia sobie takiej wspinaczki na podstawie literackiego opisu (dlatego męczyło mnie strasznie opowiadanie “Wypadek” Lema z cyklu o Pirxie). Jak to u Ciebie, Sajmonie, jest groza i jest erotyzm, a jedno z drugim umiejętnie połączone. Nie wiem, czy jest sens głosować na Bibliotekę, bo mój jeden głos niczego nie zmieni, ale jakby co, uważam, że opko jest jak najbardziej biblioteczne.

 

Jego pocałunki schodziły coraz niżej, poprzez głęboką dolinę biustu, bezdroża brzucha, po miękkie zakamarki pachnącego igliwiem i macierzanką runa.

“Runa”? A nie “łona” przypadkiem?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ciężko mi się to czytało i w rezultacie drugie pół tekstu tylko przeleciałem wzrokiem. Nie podoba mi się język – jakiś taki nadmiernie techniczny, a zarazem bełkotliwy, maksymalnie utrudniający zrozumienie, co się właściwie dzieje, ale pewnie taki właśnie był zamysł. Mnie w każdym razie opko zmęczyło.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dzięki za komentarz i klik.

 

Warzątki coś łatwo zapadają w sen w nieznanym miejscu, jak na stworzenia żyjące w świecie pełnym jagów, orloków, lotniaków i co gorsza czereśnic.

Może są jeszcze młodzi i byli zmęczeni walką z żywiołem, i może Warzątki faktycznie tak mają, ale ten moment mocno nadwyrężył moje zawieszenie niewiary.

Byli rzeczywiście totalnie wyczerpani.

 

“Czyjeś” bym wywalił, niczemu nie służy.

Jeśli dzieci, to chyba je?

Poprawione.

 

Ta cała ekspozycja w momencie spotkania jagów jest trochę jakby nie na miejscu, to tworzy taki efekt, jakby Alma zamiast być odpowiednio przerażoną zaczęła się zastanawiać nad historią starożytną. No i jest jej sporo jak na tak krótki tekst.

Raczej wchodził tu w grę szok, że te potwory były kiedyś ludźmi, stąd przypomniała sobie opowieść o nich. A infodump stworzył niejako podwaliny pod ewentualne kolejne opowiadania z tego uniwersum.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

“Mózg” niezły, pierwszego nie rozumiem.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ależ to było słodkie. Tylko stanowczo za krótkie – ledwo się rozkręciło, a już się skończyło.

 

W końcu, przecież to tylko kwiatek

Niepotrzebny przecinek?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dziękuję za komentarze.

 

Przeczytałem i szczerze mówiąc – nie mam za bardzo czego oceniać. Tekst dobrze napisany, ale to tylko dwa rozdziały. Liczyłem na jakąś akcję, ale się jej nie doczekałem.

No cóż, pościgów i wybuchów nie było, ale miałem nadzieję, że udało mi się wykreować atmosferę przygody, a scenę pod oberżą uczynić angażującą.

 

Czy to na pewno jest kierowane do młodzieży, czy raczej do dzieci?

Jednym z głównych wątków będzie romans pomiędzy Pantagruelą a młodym rycerzem ze Świata Pod Chmurami, więc raczej do młodszych nastolatków.

 

Zwykle nie czytam fragmentów. Powodowany jakimś impulsem zrobiłem wyjątek.

Widziałem, że masz w kolejce mojego “Olbrzyma w Lillimerze”, którego wrzuciłem w całości, choć podzielonego na trzy fragmenty. Mam nadzieję, że kiedyś go przeczytasz, bo bardzo sobie cenię twoje komentarze, Panie Misiu. :-)

 

Widzę problem z kwasolą. Wyrosła w oddali od wioski, ale mieszkańcy musieli ją widzieć, bo musiała być ogromna, jeżeli olbrzymka mogła po niej zejść.

Na pewno ją widzieli, może odbyła się jakaś ekspedycja do łodygi, ale na tym się skończyło. Wątek kwasoli jeszcze powróci pod koniec powieści.

 

Co z innymi ziarnami?

Wszystkie wykiełkowały, a pędy splotły się w jedną wielką łodygę – wydawało mi się, że wspomniałem o tym w sposób dość wyraźny.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Ciekawe, zabawne, zaskakujące opko. Szkoda tylko, że nie było w nim skrzatów. :-(

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Szort jest niewątpliwie klimatyczny, choć pewnej jego części, zwłaszcza tego fragmentu o potężnych istotach, niestety nie zrozumiałem.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dzięki, Finklo.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Wydaje mi się, że można było ekspozycję lepiej rozegrać, np. poprzez wplecenie treści ze wstępu już do samej bajki.

Planuję mały zbiorek opowiadań z tymi postaciami, więc uznałem, że wyodrębniony wstęp do nich będzie najlepszym rozwiązaniem.

 

Malwa i ja dziękujemy za miłe komentarze! :-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dzięki! Na pewno będzie więcej, mam w planach jeszcze ze dwa szorty w podobnym klimacie.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Może nieszczególnie oryginalny, ale bardzo sympatyczny, choć smutny szort. Pod względem językowym jest dobrze, w paru miejscach zauważyłem tylko brak przecinków. Zgłaszam do Biblio.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

– Dzień dobry, Malwo – pozdrowiłem ja  serdecznie. ← chochlik?

Masz dobre oko, dzięki.

 

Specjalnie zażyczyłem sobie właśnie takiego stylu ilustracji – imitacji szkiców węglem. Chciałem, aby to wyglądało, jakby sam autor szkicował postacie wróżek w swoim pamiętniku.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Przez to historia staje się mało emocjonująca, bo wiemy, że bohater jest już dorosły i nic złego się nie stało, skoro opowiada po dłuższym czasie.

A to musiało się coś stać? Nie wystarczyło samo zetknięcie z czymś niewytłumaczalnym i potencjalnie nadprzyrodzonym?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Jim, DarkMatter – dzięki za przeczytanie i komentarze. Mam nadzieję, że Zico zostawi was w spokoju. ;-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Całkiem udany szorcik, taki trochę kafkowski – bohater jako jedyny zdaje sobie sprawę, że coś w otaczającej go rzeczywistości jest nie w porządku, wszyscy inni wydają się nie dostrzegać problemu. Nie rozumiem, dlaczego wrzuciłeś tekst do kategorii “inne”, zamiast do “horroru”, bo ewidentnie wieje tu grozą. Pod względem językowym jest okej, w oczy rzuciło mi się tylko to zdanie:

Kiedy dochodziła do szczególnie krwawych momentów, ściszała głos, żeby przypadkiem rodzice nie słyszeli tych bezeceństw, by na końcu radośnie obwieścić, „ I żyli długo i szczęśliwie”, nieważne, że brakowało im kilku części ciała jak ucho, czy nos, nie wspominając już o pokiereszowanym zdrowiu psychicznym i licznych traumach.

Osobiście rozbiłbym je na dwa albo zmienił nieco interpunkcję, na przykład dając myślnik przed “nieważne”, żeby łatwiej się czytało.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Hę? A nie w konia?

W konia, w żabę, w bambusa. Różnie się u nas mówiło.

 

Króciutki szorcik, ale smaczniutki, jak amuse-bouche w wykwintnej restauracji.

Bardzo dziękuję i zapraszam do lektury kolejnych z tej serii, gdy się pojawią.

 

Klikam.

Już chyba nie musisz, bo jest jeszcze jeden głos na Bibliotekę, który na razie nie “wskoczył”. Ale i tak dziękuję!

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Szort jakoś specjalnie mnie nie porwał, niestety. Wydał mi się cokolwiek niespójny, jakby poszczególne elementy do siebie nie pasowały, ale to tylko moje wrażenie.

 

Może coś chlapnąłeś niepochlebnego przy piwie

Niepochlebnego dla kogo?

 

‘dochtór od zwierząt’

‘zawdzięczam’

Dlaczego nie normalny cudzysłów?

 

Ciekawe czy ktoś na mnie czeka i wpuści?

Po “ciekawe” brakuje przecinka.

 

Łatwo mnie do tego przekonała. przy pomocy tylko naturalnej kobiecej magii.

Albo przecinek po “przekonała”, albo “przy” wielką literą.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Publikowanie tutaj tekstów napisanych przez AI powinno być zakazane.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Nie sądziłem, że szort aż tak się spodoba. Niedługo pewnie wrzucę kolejny w podobnym klimacie. ;-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dałem komentarz pod Inkubem.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dzięki, bruce, za wskazanie tych brakujących kropek, które ja, ślepiec w okularach ze szkłami grubymi jak denka od piwa, przegapiłem podczas korekty. ;-)

 

Wyjątek z mojego komentarza z bety, żeby mógł pójść klik na Bibliotekę:

Opowiadanie ma pewien klimat i dobrze stopniuje napięcie, jednak w moim odczuciu kończy się nieco zbyt gwałtownie. Fabuła jest w gruncie rzeczy prosta i trzyma się kupy. Chciałbym tylko wiedzieć, kto i po co umieścił posążek inkuba w jaskini. Czy Laura Rokicina czciła ten posążek, którym przyzywała demona, i dlatego zamurowano go razem z nią? Czy to sam diabeł go tam podrzucił, żeby lubieżna pani doktor go odnalazła? Nie wspominam już o takich drobiazgach, jak to, w jaki sposób pies leśniczego zdobył kość wiedźmy, skoro szkielet był zawinięty w płótno i skrępowany sznurem, bo to zahaczałoby o czepialstwo. ;-)

Trudno mi powiedzieć, na ile tekst jest zgodny z faktami historycznymi, treścią “Malleusa” oraz realiami pracy archeologów i antropologów, ale wszystko wydawało mi się raczej wiarygodne. Zastanawiam się tylko, czy pierwszym krokiem w przypadku odkrycia ludzkiego szkieletu nie powinno być jednak zawiadomienie policji.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Sajmon15: Inkub

 

Opowiadanie betowałem, więc chyba nie muszę pisać jeszcze jednego komentarza pod nim?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Dla zabawy stworzyłem za pomocą ChatGPT ilustracje do moich tekstów – “Trzech małych wróżek” oraz “Olbrzyma w Lillimerze”:

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Na stromym brzegu skutego lodem potoku, na tle ciemnej ściany lasu odnalazłem pokrytą charakterystycznym stromym dachem gospodę.

Może niech dach będzie “spadzisty”, a nie stromy? Bo stromy jest już brzeg potoku.

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Nowa Fantastyka