- Opowiadanie: empatia - Czy boisz się dotyku?

Czy boisz się dotyku?

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Czy boisz się dotyku?

Udało jej się usiąść, co w pociągu tej relacji nie było rzeczą łatwą. Mimo dwunastu wagonów z ośmioosobowymi przedziałami, część ludzi podróżowała, stojąc. Udało się.

Znalazła miejsce między dwoma młodymi chłopakami. Jeden z nich popatrzył na nią jak wygłodniały wilk. Drugi wręcz przeciwnie. Spuścił szybko głowę, jakby się zawstydził tego, że sekundowe spojrzenie na piękną kobietę było, o co najmniej kilka setnych za długie.

Uśmiechnęła się w duchu. Była jednak zbyt rozkojarzona, by do czegokolwiek się zabierać. Sporo ostatnio się zmieniło w układzie sił na Ziemi. Nie miała jednak wewnętrznego ciśnienia. Poza tym ten napaleniec nie był w jej typie, a skromnego było jej szkoda. Ustawiła więc receptory na opcji naczynie. Zawsze tak robiła w komunikacji publicznej, co wystarczało na bieżące potrzeby.

Przysnęła. Gdy ocknęła się za pierwszym razem napalony już się do niej przykleił. Kipiał przy tym energią. Była brudna i zbyt pikantna. Nie lubiła takiej mieszanki. Ale co robić. Nie gardzi się łatwym łupem. Sporo tego skapnęło w podstawione naczynie. Nie chciała jednak więcej. A to, co zebrała przefiltruje przy pierwszej lepszej okazji. Energicznym ruchem odtrąciła udo chłopaka, obdarowując go jednocześnie piorunującym spojrzeniem. Zrozumiał.

Przebudziła się znów, gdy z drugiej strony poczuła delikatny dotyk na swoim ramieniu. Przez lekko rozchylone powieki, sprawdziła. Młodziak przechylił się nieznacznie w jej kierunku, dotykając ją lekko łokciem. Okazało się, że nieśmiały chłopak odnalazł w sobie odwagę. Smakowała wybornie, nie licząc delikatnej nutki zakłopotania, której nadal nie potrafił ukryć. Cóż, nie ma kuchni idealnej. Ten aromat nie psuł jednak całej kompozycji. Bukiet niewinności i lekkiego pożądania podany na dziewiętnastoletniej zastawie.

Tak się rozsmakowała, że niemal zapomniała, gdzie jest. Wzdrygnęła się lekko. Spłoszony chłopak szybko się odsunął. Szkoda. Kiedy sobie uświadomiła, jak dużo mu zabrała, znów zrobiło jej się go szkoda. Odczekała chwilę i korzystając z ruchu pociągu, pozwoliła swojej nodze bezwładnie opaść nieznacznie w kierunku młodziaka.

Udo do uda, może się uda – pomyślała z rozbawieniem.

Poczuła jego zaniepokojenie. Choć było to wyjątkowo niewyraźne uczucie. Szybko jednak uruchomiła proces desorpcji. Chciała dodać mu otuchy, żeby się znów nie speszył. Jednocześnie pozbywała się zaciągniętej od napaleńca energii, która ciągle drażniła jej wnętrze. Nasiliła wypieranie.

Zaskoczyło ją jednak całkowicie to, co się wydarzyło w ciągu kilku następnych sekund.

Świat zawirował. Zrobiło jej się słabo i zimno. Nastawione na ludzkie warunki przewodzenia energii receptory poddane zostały tak gwałtownej stymulacji, że o mało nie krzyknęła.

Co to kurwa było? – pomyślała z przerażeniem.

Czuła się jak pusta skorupa. Nieopatrzny ruch mógł ją rozbić w drobny mak.

Jak to możliwe? – pilne poszukiwała odpowiedzi i rozwiązania.

Przyczyna mogła być tylko jedna. Arogancja i nieuwaga. Źródłem zaś kłopotów musiał być ten niepozorny młodzian.

Odwróciła się szybko w jego stronę. Położyła mu rękę na udzie i mocno ścisnęła, by się nie wyrwał. Jednocześnie szybko przywarła ustami do jego ust. Nie miała czasu, aby się zastanawiać, co ludzie w przedziale sobie pomyślą. Ratowała życie. Chrzanić ich. Na szczęście resztka energii, którą zachowała, wystarczyła na wzbudzenie i przestawienie receptorów na tryb zasysania.

Szybko odzyskała utracone siły witalne. Wykorzystała do tego maksymalną siłę absorpcji. Nie bała się jej użyć. Była już pewna, że nie ma do czynienia z pustym człowiekiem. Wewnątrz musiał zainstalować się byt astralny. Gdyby się pomyliła, chłopak już by nie żył. Niewielu ludzi wytrzymuje tak gwałtowną utratę sił witalnych. Młody miał jednak obszerne zaplecze duszy, które w odróżnieniu od jej własnych magazynów, potrafiło zmieniać objętość w zależności od potrzeb.

Nowy model – pomyślała, nie wiedząc, czy się cieszyć z cennego doświadczenia, czy już zacząć się bać.

Koniec

Komentarze

Nie wiem, czy Hafefobia może być nabyta, ale ja po tej wizji, zaczynam dostrzegać objawy i lęk przed środkami masowego transportu;)

empatia

Pierwszy akapit i początek drugiego: usiąść, wsiadający, usiadła

Młodzik dotknął jej ramienia swoim łokciem – wiesz, że ramię to najwyższa część ręki – musiałoby to wyglądać, że chce jej przyładować z łokcia. Moja propozycja – zmień ramię na rękę.

Nie wiem, Empatio, czy opowiadanie spełnia wymogi konkursu, bo jakoś mało tu fobii, ale na pewno spełnia moje wymagania. Bardzo duszny ten tekst i naładowany emocjami. Ja bym Ci proponowała zrobić z tego coś dłuższego. Zresztą sam dajesz tego zapowiedzi, choćby tym zdaniem: Była jednak zbyt rozkojarzona, by za cokolwiek się zabierać. Sporo ostatnio się zmieniło w układzie sił na Ziemi. Ja bym chętnie dowiedziała się, co się wydarzyło wcześniej, dlaczego zamiast wyjaśniać sytuację Prędzej by ich wszystkich pozabijała.

Mogłoby z tego wyjść ciekawe coś – zaintrygowało mnie podstawione naczynie, w które bohaterka zbiera emocje. Pomyśl, Empatio, czy nie rozpisać tego.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Fobię, to jak tu dopiero próbuje wzbudzić, w co bardziej podatnych;) Prócz społecznych oporów przed zmniejszaniem dystansu miedzy ludźmi, dokładam wizję agresywnych absorberów energii.

Również liczę, że temat zaskoczy. Zacząłem wczoraj pisać i w połowie nocy stwierdziłem, że dość. Mam już sporo fajnej treści do kontynuacji. Zastanawiałem się, w którym momencie ściąć, by zostawić napięcie na najwyższym poziomie. Nie byłem pewny, czy ten moment zakończenia szorta jest optymalny. Za Twoją sugestią wybrałem opcję wcześniejszego finału, co może bardziej podkreśli, czego trzeba się bać:)

Powtórzenia usunąłem. Co do ramienia, to wydaje mi się, że sięga od obojczyka, aż do dłoni. Dotyk poczuła na swoim ramieniu. Nie precyzowałem gdzie dokładnie dotknął ją łokciem;)

Pięknie dziękuję i pozdrawiam.

empatia

Nowy model – pomyślała nie wiedząc, czy się cieszyć z nowego doświadczenia, czy już zacząć się bać.

Ja nie sugerowałam opcji wcześniejszego finału, ja sugerowałam napisanie czegoś dłuższego.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O, ciekawy pomysł. I nawet fantastyka jest. ;-)

Mimo dwunastu wagonów z przedziałami, wyposażonych w przedziały ośmioosobowe,

Za dużo tu przedziałów.

Pozostawiła więc receptory ustawione na opcji naczynie.

A tu zbyt podobne słowa.

Babska logika rządzi!

Mankament “nowości“ usunięty:)

Co do finału, to jest to moja refleksja po stwierdzeniu, że nie widać tu fobii. Zakończenie opowiadania na tym fragmencie bardziej zaznacza powstający lęk u bohaterki.

Dotąd robiła z ludźmi co chciała. Brała to, na co miała ochotę i pobudzała tych, którzy się jej spodobali. Teraz pojawiło się nowe zagrożenie i już można się domyślać, jakie mogą być tego skutki. Nowy model wyposażony został w zasobniki nieograniczonej mocy, co oznacza, że mogą stanowić zagrożenie dla dotychczasowych rezydentów, którzy mają ograniczone przestrzenie magazynujące. Ot, chwila nieuwagi i puste naczynie pęka. Nowe modele mogą być bezwzględne i cyniczne. I tak oto łowca może stać się zwierzyną.

A wracając do fobii. Liczę na to, że osoby, której już mają problemy z odnalezieniem się w tłumie, a dodatkowo wyposażone są w bujną wyobraźnię, mają dodatkowy przyczynek do swego lęku. Znaleźć się w towarzystwie takiego energetycznego wampira to nie to samo, co np. załapać bakterię przy podaniu ręki drugiej osobie.

empatia

Finklo,

Dziękuje za uwagi i dobre słowo:) Niedoróbki usunąłem. Te przecinki kiedyś mnie zniszczą.

Wzbudzasz we mnie nową fobię. Co ciekawe nie jest to jeszcze zdiagnozowana jednostka chorobowa. Jak przystało na entuzjastów fantastyki, idziemy krok przed światem realnym i oto mamy fobię przecinkową ;D

empatia

Ale ja w ogóle nie wspomniałam o przecinkach! ;-/

Babska logika rządzi!

Widzisz jak działa ta fobia;p

Już wszędzie widzę zarzuty o brak lub nadmiar przecinków:D

W poprzednich opowiadaniach mi się dostawało za interpunkcję i już się przyzwyczaiłem;)

empatia

Skomentuję, używając chwytu Ryszarda: opowiadanie przeczytałem i wydało mi się interesujące.

Sorry, taki mamy klimat.

Czytam Twoje opowiadania z coraz większa satysfakcją. Tak trzymaj! ;-)

 

Jeden z nich po­pa­trzył na nią wy­głod­nia­łym spoj­rze­niem. Drugi wręcz prze­ciw­nie. Spoj­rzał szyb­ko w pod­ło­gę, jakby się za­wsty­dził tego, że se­kun­do­we spoj­rze­nie na pięk­ną ko­bie­tę było, o co naj­mniej kilka set­nych za dłu­gie. – Powtórzenia.

Może: Jeden z nich wlepił w nią wygłodniały wzrok. Drugi, wręcz przeciwnie. Odwrócił twarz ku podłodze, jakby zawstydził się, że se­kun­do­we spoj­rze­nie na pięk­ną ko­bie­tę było o co naj­mniej kilka set­nych za dłu­gie.

 

Była jed­nak zbyt roz­ko­ja­rzo­na, by za co­kol­wiek się za­bie­rać.Była jed­nak zbyt roz­ko­ja­rzo­na, by do czegokolwiek się za­bie­rać.

 

Na szczę­ście reszt­ka ener­gii, jaką za­cho­wa­ła…Na szczę­ście reszt­ka ener­gii, którą za­cho­wa­ła

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Regulatorzy,

Mankamenty poprawiłem. Dziękuję za czujność i dobre słowo. Satysfakcja Regulatorów jest bliska memu sercu:) Będę pracował na jej utrzymanie.

 

Cieniu,

Twoja kropka również dużo dla mnie znaczy:) Miło było Cię gościć.

empatia

Poczułem się taki… niewidzialny. ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Bo widzisz, Sethraelu, jedna kropka, ale jaki wydźwięk…

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

!

Sorry, taki mamy klimat.

O, widzisz, to już coś jest!!!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O! Bemiku, jednak są wykrzykniki! ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Noooo, ze strachem, ale dałam się skusić devil

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O rany! Ale narobiłem. Koszmarne faux pas. Przepraszam Sethrealu. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie:(

A wykrzyknik super. Widziałem już gdzieś stosowny do okazji emotikon. Wykrzyknik w żółtym kółku:) Należałby mi się. Jeszcze raz sorka!

empatia

;)

Sorry, taki mamy klimat.

Wprawdzie niektóre słowa w tekście są dla mnie za trudne (; p), ale ogólny sens pojęłam, technicznie szort płynie gładko, wizja wydała mi się interesująca, zatem ogólnie – satysfakcjonująca lektura ; )

 

Pozdrawiam.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję. Pracuję już nad rozbudową. Lepiej się tworzy ze świadomością, że temat chwycił.

Pozdrawiam.

empatia

Niezłe.

 

niemal zapomniała[,] gdzie jest

pomyślała[,] nie wiedząc

Poprawione. Pięknie dziękuję i pozdrawiam.

empatia

Przeczytane. Komentarz po zakończeniu konkursu.

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Pomijając kilka brakujących przecinków, tekst napisany b. dobrze. Ciekawy i fajnie zrealizowany pomysł, który aż prosi się o nieco dłuższą formę. Jedyny – i niestety, spory – minus: mało tu fobii jak na opowiadanie, którego tematem przewodnim winna być fobia :)

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Szkoda. Kiedy sobie uświadomiła, jak dużo mu zabrała, znów zrobiło jej się go szkoda.

Powtórzenie.

 

Opowiadanie cierpi na chroniczny brak jakiejkolwiek fobii, więc, niestety, nie spełnia wymogów konkursowych. Ale poza tym – super! Bohaterka będąca… no właśnie, czym on jest? Zakładam, że to jakiś wampir energetyczny, tyle, że tak jakby Made In China. Intryguje mnie istota tej postaci, a także tego nieśmiałego młodzieńca i relacji między nimi – chłopak wiedział, że jest kimś „ekstra” i świadomie ukradł nieznajomej swoją energię? „Nowy model” zdaje się za tym przemawiać, ale jego zupełna bierność w obliczu tak nietypowego zdarzenia jak fajna laska zaczynająca go całować w miejscu publicznym, i wobec jawnej kradzieży jego energii, raczej temu przeczy. Nie lubię niedomówień. Ale nie ma to wielkiego wpływu na przyjemność z lektury; napisane bardzo fajnie, lekko, bez większych zgrzytów, pomysł na konkretną historię zaiste przedni, bohaterka, której starczyło niespełna cztery kilo znaczków, bym naprawdę ją polubił…

No co tu dużo gadać, naprawdę dobry tekst.

Dawaj więcej!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fobia – można jej się nabawić po przeczytaniu opowiadania, ale czy tak naprawdę została przedstawiona? Mam wątpliwości.

Fantastyka – obecna.

 

Uwagi ogólne: Ten tekst podobał mi się bardziej niż Bezsenność. Tam w zasadzie nie było akcji, skupiłeś się na przedstawieniu emocji, a tutaj coś się dzieje. Pomysł jest ciekawy, końcówka fajna, całość mi się podobała :) Warto by było zastanowić się nad rozwinięciem tej koncepcji w jakichś kolejnych opowiadaniach.

Początek mnie zaintrygował, a potem… Z jednej strony podobało mi się, z drugiej – czegoś jakby brakowało, i nie mówię tu o fobii, której też za bardzo nie dostrzegam. Niby lęk przed dotykiem, ale… Nie dostrzegam tego. Nie czuję. Ale fantastyka jest i to ciekawie podana. 6/10

Mee!

Dziękuję Jury, za poświęcony czas i miłe komentarze. Rozumiem decyzję i szanuję za konsekwencję.

Rozwinięcie się pisze:) tylko czasu trochę mało na życie i pasję:)

Pozdrowienia.

empatia

Pomysł spoko, nawet całkiem spoko, ale przy tej objętości znaków i uwzględniając rozłożenie akcentów, pociąg (do ciała) i erotyka przyćmiewają energetyczny wampiryzm. Remedium na to byłaby większa koncentracja zarówno na bohaterach jaki i na charakterystyce ich zdolności (wtedy i erotyka mogłaby pomóc, jako przyprawa, ale już nie kradnąc smak głównemu daniu). Wymagałoby to wydłużenia tekstu, lub jego zupełnej przebudowy, żeby historia nie skupiała się akurat na tej scenie, z tej perspektywy. Negatywnie odebrałem też tytuł. Rozumiem, że był konkurs o fobiach, ale w moim odczuciu nie oddaje zbyt dobrze tego, o czym jest ten tekst, a jeśli oddaje, to w zbyt dużym uproszczeniu.

 

ed. W trzecim akapicie na początku dwa razy “jednak” blisko siebie ;P

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Masz rację. W tym limicie i zadanym temacie jest to tylko scenka. Co do warsztatu i kompozycji nie będę się spierał, a i tekst jest raczej archiwalny i pokazuje moje początki na portalu. Jeśli idziesz tropem wampiryzmu energetycznego, zajrzyj jeszcze do Jona i Jane. Tam, co prawda też był limit i konkurs, ale temat bardziej rozwinąłem.

Dzięki za lekturę i opinię. Uwag, zwłaszcza krytycznych, nigdy za wiele. To na nich najlepiej człowiek się uczy.

Do miłego.

empatia

Dziękuję za lekturę i pozostawienie komentarza:)

empatia

Nowa Fantastyka