Cześć, Zielony_Rycerz.
To znaczy, po pierwsze, widząc, co się stało na koniec, wiem, że Marden miał rację.
To znaczy trudno, żeby nie miał racji, jeśli widział, że lodowce topnieją? Wtedy oczywistością jest od samego początku, iż woda faktycznie przyjdzie. Mieszkańcy miasteczka mają jednak prawo mu nie wierzyć. Ktoś obcy mówi im, co się dzieje i każe im się wynosić. To może mieć wiele przyczyn, nagłą zgodę bez pytań uznałbym raczej ze przejaw głupoty. Po prostu trudno uwierzyć od razu.
Jako czytelnik wiadomo, że Marden ma rację, ale czy czyni to z tamtych ludzi głupich? Możliwe, iż źle ich przedstawiłem. Ale chodziło mi o wykreowanie żywych postaci, dbających o swoje interesy.
bo Marden albo korzysta z wiedzy autor
Ja go nie zaniosłem nad lodowce, sam poleciał i zobaczył :D
Marden jest także przykładem bohatera, którego bardzo nie lubię. Ot, swoje konflikty wewnętrzne stara się rozwiązywać, „poprawiając” życie innym.
Rozumiem, aczkolwiek zobacz, że końcowa wymowa tekstu wskazuje na to, iż próba w ten sposób poprawienia życia nie zadziałał.
Marden jest także przykładem bohatera, którego bardzo nie lubię. Ot, swoje konflikty wewnętrzne stara się rozwiązywać, „poprawiając” życie innym. Cóż, uważam, że to nie jest poprawna metoda rozwiązywania swoich problemów psychicznych. Jeśli jednak nawet ma swoje zalety, które ukazałeś w tekście (poświęcenie), to nie pokazujesz wad (cel uświęca środki, czy tego, że ktoś obcy nigdy nie będzie widział o lokalnych konfliktach więcej niż tutejszy).
Więc chyba są ukazane wady?
Bohater przez to, pomimo że wspominasz o grzechach z przeszłości, jawi się jako ten dobry, mądry, wiedzący lepiej, a reszta zła, chciwa, samolubna, głupia oprócz tych, rzecz jasna, którzy mu pomagają.
W scenach widać czasami jego złość, ma trudności z panowaniem nad emocjami. A to, że próbuje być dobry jest spowodowane tym, ile zła popełnił. Tylko w pewnym sensie on nadal jest samolubny? Zależy mu żeby odkupić swoje winy, by znów poczuć się dobrze. Co, mam nadzieję, wypływa z jego monologów wewnętrznych.
to musiałbym poprawiać twój tekst, na co zawsze będziesz miał argument, że to twój tekst, twój świat i kto, jak nie ty, wiesz lepiej, jak on działa. I to jest słuszny argument, pozostawia jednak mnie, jako czytelnika, bez wyjścia.
Znaczy zawsze chętnie wysłucham opinii, ale też chciałbym ją zrozumieć. Jeśli odpowiedziałbyś na mój komentarz, będę wdzięczny. Bo na razie też nie do końca wiem, jaki światopogląd mój tekst afirmuje.
Dzięki za opinię, jeszcze to wszystko przemyślę :)
Pozdrawiam.
Sen jest dobry, ale książki są lepsze