Profil użytkownika

Every day, I navigate life with Asperger's, bipolar disorder, borderline.


komentarze: 105, w dziale opowiadań: 103, opowiadania: 60

Ostatnie sto komentarzy

To przepiękna, mądra i poruszająca baśń o miłości, która potrafi przetrwać nawet ogień i popiół,

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo sugestywnie budujesz klimat – jezioro niemal oddycha, a napięcie narasta w naturalnym rytmie.

Podoba mi się psychologiczny podtekst i to, jak groza wynika nie tylko z potwora, ale też ze stanu bohaterki.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Mam kolegę, pedofila. Muchy by nie skrzywdził.

Bycie pedofilem nie oznacza bycia zoofilem.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

NIE, NIE, NIE!

 

Ten tekst budzi sprzeciw i to nie dlatego, że „porusza trudny temat”, lecz dlatego, że robi to w sposób skrajnie nieodpowiedzialny. Autor wchodzi w głowę bohatera i z niepokojącą drobiazgowością celebruje jego spojrzenie, jego pożądanie, jego detale obserwacji. Narracja nie zatrzymuje się na analizie moralnego upadku, lecz chwilami brzmi jak współuczestnictwo. To przekracza granicę między krytyką zjawiska a jego estetyzacją.

Największym problemem nie jest sama obecność mrocznej myśli, lecz sposób jej podania. Myśl bohatera mogłaby zostać pokazana przez skrót, przez dystans, przez chłodny opis mechanizmu, a nie przez plastyczne, niemal zmysłowe detale. W tym tekście język nie potępia, tylko nasyca obraz. A to tworzy niebezpieczną dwuznaczność. W literaturze o takiej tematyce odpowiedzialność autora jest ogromna: łatwo przekroczyć cienką linię między demaskowaniem patologii a jej niezamierzonym wzmacnianiem.

Końcowa deklaracja „dziś wygrał” nie równoważy wcześniejszego natężenia obrazów. Moralny hamulec jest słaby, a żal, że nie zrobił zdjęcia, całkowicie podważa jakikolwiek katharsis. Zamiast wyraźnego potępienia dostajemy półcień wahania. To nie jest wystarczające. Jeśli tekst miał być ostrzeżeniem, powinien boleć bohatera, a nie czytelnika obrzydzeniem wobec samej formy narracji.

Granica rzeczywiście „biegnie pod skórą”, ale tu została przekroczona nie tylko przez postać. Autor powinien zastanowić się, czy chce analizować mechanizm zła, czy nieświadomie dostarczać mu języka. W obecnej formie tekst balansuje zbyt blisko tej drugiej strony.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo sprawnie oddałeś klimat uniwersum i dynamikę starcia – szczególnie podobała mi się koncepcja Hybrydy i honorowy wymiar pojedynku Thraxa.

Gratuluję debiutu na forum i trzymam kciuki za kolejne teksty – masz solidne wyczucie świata i akcji, warto to rozwijać.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo ciekawy i przewrotny pomysł – zamiast straszyć AI, pokazujesz ją jako kogoś, kto realnie pobudza dzieci do myślenia. Podoba mi się kontrast między początkową niechęcią matki a subtelną zmianą jej nastawienia. Ostatnie pytanie zostawia lekki niepokój i dobrze domyka całość.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Hasket 

Czy podeszłem jest celowo użyte? Poprawnie jest podszedłem.

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Wstyd się przyznać, ale to paskudny babol.

 

bruce

 

Widząc pozytywny odbiór, wpadłem na pomysł stworzenia kilku takich krótkich surrealistycznych opowieści (część z nich powstała już jakiś czas temu do szuflady i wymaga jedynie kosmetycznych poprawek), więc już teraz przygotowałem podwaliny pod tę serię.

Lubię mieć wszystko ładnie posegregowane – taka przypadłość.:)

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo podoba mi się połączenie brutalnego realizmu z groteskową, momentami wręcz ironiczną wizją „hotelu dla morderców” – to odważny i zapadający w pamięć pomysł. Opowiadanie ma wyraźny rytm, ciekawe zwroty akcji i mocną puentę, która zostawia czytelnika z poczuciem niedosytu.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Wybacz, ale nie rozwiązujemy krzyżówki. No i mocno się dziwię, że w swojej twórczości posiłkujesz się określeniami wziętymi z krzyżówek.

Nie z krzyżówek, a z https://sjp.pwn.pl/slowniki/gest.html

środek wyrazu scenicznego: nacechowany znaczeniowo ruch ciała towarzyszący mówieniu postaci lub zastępujący słowo

Skinienie głową – gest, który w większości kultur oznacza przyzwolenie, zgodę, a także powitanie. Są jednak kręgi kulturowe, gdzie gest ten ma zgoła odmienne znaczenie, jak to ma miejsce w Bułgarii, Turcji, Albanii, Grecji lub w Indiach, gdzie oznacza zaprzeczenie.

 

Mylisz “gest” od gestykulowania”.

Jednak jeśli się uparłaś to https://wsjp.pl/haslo/podglad/69699/gestykulowac

 

‹łac. gesticulor ‛daję znak ruchem ciała, zwłaszcza ręki, palca’›

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za komentarz i uwagi. Z części z nich na pewno skorzystam.

 

Lys skinęła głową, jedyny gest, którego się nauczyła, by naśladować zrozumienie. → To nie był gest. Gesty wykonuje się rękami, nie głową.

Gest jak najbardziej można wykonać głową, nie tylko rękami. Gesty to ogół ruchów ciała (dłoni, twarzy, głowy), które mają określone znaczenie i służą do komunikacji niewerbalnej. 

 

To jest prezent. Bardzo, bardzo ciężki prezent. → Co to znaczy, że prezent jest bardzo ciężki?

„Ciężki prezent” nie musi być rozumiany dosłownie. W tym przypadku wyraźnie chodzi o znaczenie przenośne – emocjonalne lub psychologiczne.

 

Przepraszam, jeśli nie akceptujesz tych wyjaśnień.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

No, no, CZARNA2, aleś mi zaimponowała… Klimat mroźny, gęsty i konsekwentnie prowadzony od pierwszego akapitu do samego finału. Bardzo podoba mi się połączenie postapokaliptycznej wizji z baśniową grozą.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

pisze.po.swojemu, regulatorzy,

 

bardzo dziękuję za komentarz. Dziękuję także za uwagi i już wprowadzam poprawki.

Tutejsi czytelnicy mieli już chyba aż nadto do czynienia z cielesnymi światami, z nadmiarem akcji i brutalności. Opinie były wprawdzie pozytywne, ale jak to bywa, co za dużo, to niezdrowo. Dlatego tym szortem chciałem pokazać jednego z bohaterów z rzeczywistości skrajnie odmiennej, bardziej wyciszonej, operującej innym ciężarem znaczeń.

 

Jeśli chodzi o samą fabułę, świat jest częściowo inspirowany tym, co dzieje się dziś naprawdę. Zalewa nas bezduszna muzyka tworzona przez AI. Na razie to jeszcze nieszkodliwa zabawka, ale możliwe, że przyjdzie moment, w którym nikt nie będzie już w stanie odróżnić tego, co stworzył człowiek, od tego, co wygenerowała maszyna.

Póki co potrafimy się bronić. Wciąż umiemy wyczuć tę bezduszność bez żadnych detektorów, które zresztą często powstają głównie po to, by wyciągać od użytkowników kolejne drobniaki. Czujemy ją w muzyce, w tekstach, w sposobie prowadzenia emocji.

Ale nadejdzie chwila, w której z pomocą maszyn powstaną dzieła perfekcyjne. Takie, w których nawet bezduszność będzie dobrze zakamuflowana.

 

Żaden filtr, certyfikat ani detektor człowieczeństwa nie wygra z narzędziem, które uczy się szybciej, taniej i bez zmęczenia. Jeśli spróbujemy iść tą drogą, przegramy. Maszyna zawsze będzie lepsza według cudzych kryteriów doskonałości.

Człowiek nie jest niezastąpiony dlatego, że tworzy lepiej, tylko dlatego, że tworzy krzywo. Czasem coś urywa, gubi rytm, przesadza, powtarza się, zostawia ślad własnego zmęczenia, obsesji, traumy albo śmieszności.

 

Maszyna może stworzyć arcydzieło.

Ale tylko człowiek potrafi zostawić ślad. Swój indywidualny, nie do podrobienia odcisk w dziele.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Masz rację w kwestii niektórych uwag. Z chęcią wprowadziłbym kilka zmian, ale zasady konkursu mi na to nie pozwalają.

Można wprowadzać drobne zmiany kosmetyczne. Zmiany fabularne itp. są niedozwolone. Jury nie będzie wracać do tekstu po poprawkach.

Nie neguję krytycznych komentarzy. Wiele z nich pomogło mi w rozwoju warsztatu, dlatego zawsze jestem za nie wdzięczny.

 

P.S. Wprowadziłem drobne, kosmetyczne zmiany.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Ślimak Zagłady

 

Dziękuję za komentarz, nawet mimo tego, że był w całości krytyczny.

Część uwag przyjmuję, ale nie wszystkie. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

 

Wybacz, ale tego nie da się czytać – nawet jak na szort.

Mimo wszystko gratuluję debiutu i wierzę, że kolejne teksty publikowane tutaj będą coraz lepsze.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za komentarz.

Chciałbym pisać tak szybko, ale to nie do końca prawda. Kroniki Eidonu tworzę od kilku lat, z przerwami – samo przygotowanie „biblii świata” zajęło mi prawie rok, nie mówiąc już o wszystkich pozostałych etapach potrzebnych, by w ogóle zacząć pisać.

Białe Płótno zajęło mi chwilę. Słowa same się układały – i z tego jestem naprawdę dumny.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

To są poszczególne, wybrane fragmenty powieści, lekko zmienione i dopracowane tak, aby mogły funkcjonować samodzielnie jako szorty lub krótkie opowiadania.

Chciałem w ten sposób przybliżyć, jak działa całe uniwersum Kronik Eidonu – jego klimat, zasady i sposób narracji – bez konieczności wchodzenia od razu w pełną, wielowątkową powieść.

 

Jeśli chodzi o powieść, mam już ukończone około 3/4 całości po poprawkach i co kilka dni publikuję na Wattpadzie po kilka rozdziałów.

Nie mam kontaktu z żadnymi beta-czytelnikami, więc wszystko robię sam – od pierwszych stron, przez korektę i redakcję, projekt okładki, aż po przygotowanie pod druk i e-book. Projekt jest w 100% autorski.

Dlatego publikuję na tym forum – żeby mieć drogowskazy, co jeszcze warto poprawić, tak aby każdy rozdział był możliwie dopracowany.

 

Link do powieści znajdziesz w stopce.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Robert Raks,

 

dziękuję za komentarz.

 

Co do wspólnego tytułu – masz rację, już to poprawiłem.

Kroniki Eidonu: Konwergencja – seria wprowadzająca głównych bohaterów.

Kroniki Eidonu: Herezje – zbiór niezależnych opowiadań z uniwersum Eidonu.

Kroniki Eidonu: Korekta – pełnoprawna powieść.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Jim

 

dziękuję za komentarz.

Tym razem, pisząc to opowiadanie, chciałem pokazać główną bohaterkę jako kogoś wrażliwego. Dlatego trochę „złagodziłem” tekst, żeby nie zagubić sensu ani nie zmarginalizować przesłania.

Patrząc na obraz, słowa same układały się w całość. Mniej ingerowałem w pierwotną wersję, dlatego efekt wyszedł inaczej niż zwykle.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo fajny, błyskotliwy szorcik. Świetnie poprowadzona satyra – absurd narasta krok po kroku, a humor trafia w punkt, bez przeciągania żartu. Podoba mi się lekki styl, tempo i to, jak realne lęki mieszają się tu z groteską. Puenta z Grenlandią i barem Godthåb naprawdę robi robotę.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

JolkaK

 

Hej,

dziękuję za uważne czytanie i za tę uwagę :)

 

Masz rację, że w tekście nie ma wprost zdania mówiącego o tym, że Białe Płótna swobodnie poruszają się po świątyni. Chciałem zostawić tu pewną niedopowiedzianą przestrzeń.

 

W przypadku Lys wiemy jednak kilka rzeczy, które – przynajmniej w moim założeniu – sugerują, że nie jest wyłącznie biernym naczyniem unieruchomionym na piedestale. Jest istotą myślącą i świadomą; zna język, obyczaje, miasto oraz samą komnatę. Potrafi odczuwać lęk i podejmować decyzje. Jest też jasno zaznaczone, że „miasto ją zna” i że jej energia jest rozpoznawalna przez Magów, co sugeruje funkcjonowanie w szerszym kontekście niż tylko jednego rytuału:

Ucieczka była nie do pomyślenia. Białe Płótna były znane, chronione, a ich energia była wyczuwalna dla Magów.

 

Sam fragment „Powstała i wróciła na swój piedestał” traktowałem raczej jako domknięcie konkretnej sesji Rytuału Przejęcia, a nie opis całego jej istnienia ograniczonego wyłącznie do leżenia na podium. Późniejsze zdanie o „cichym akcie nieposłuszeństwa” miało z kolei sugerować, że między kolejnymi sesjami coś się zmienia – nawet jeśli nie jest to pokazane wprost:

Jej kolejne sesje stały się cichym aktem nieposłuszeństwa.

 

Oczywiście masz rację w jednym, bardzo ważnym punkcie: najważniejsze jest to, jak czytelnik odbiera tekst. Skoro ta kwestia budzi wątpliwości, to znaczy, że być może ta tajemniczość została przesunięta o krok za daleko albo zabrakło jednego zdania-kotwicy. To cenna uwaga i na pewno się nad nią pochylę.

 

Jeszcze raz dzięki za komentarz – nawet jeśli się trochę zrymował :)

Pozdrawiam serdecznie!

 

Zasady konkursu:

– Można wprowadzać drobne zmiany kosmetyczne. Zmiany fabularne itp. niedozwolone. Jury nie będzie wracać do tekstu po poprawkach.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

JolkaK

 

Dziękuję za Twoje uwagi. Poprawiłem kilka nieścisłości.

Co do medytacji – istnieje coś takiego jak medytacja energetyczna, dlatego uznałem to sformułowanie za odpowiednie.

Jeśli chodzi o znajomość rytmu patroli, pozostawiłem to niedopowiedziane. Skoro jednak znały Archiwum Milczenia, możliwe, że nabyły tę wiedzę dzięki swobodnemu poruszaniu się po „świątyni”.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Był odziany w łachmany, a jego ciało pokrywały siniaki i świeże rany.

 

Jego rany nie zniknęły, ale ból, który je ożywiał, tak. Zostanie wyleczony normalnymi środkami.

 

Ale fakt, niezgrabnie to brzmi.

 

Cudzysłowy chyba faktycznie są niepotrzebne.

Co do reszty, poprawiłem to trochę i dziękuję za zwrócenie uwagi. Drobne zmiany, a jak bardzo wpływają na odbiór.

 

 

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Jeszcze raz dziękuję za wyjaśnienie.

A co do konkursu – to mój pierwszy tutaj i gratuluję pomysłu. Moim zdaniem łatwiej pisze się do obrazu. Wyobraźnia wtedy nabiera rozpędu, co widać po już dodanych tekstach.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

MichaelBullfinch

 

Dziękuję za wyjaśnienie. Nie chciałem nikogo urazić. Nadal poznaję tę społeczność i panujące tu zasady, więc proszę o wybaczenie, jeśli coś oceniłem niesłusznie. Przepraszam.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Hesket

 

Dziękuję. Mimo że mam marne szanse w tym konkursie :)

Jest on trochę dziwny, skoro część tekstów trafiła już do biblioteki, więc z góry wiadomo, kto znajdzie się wśród wygranych.

Ale i tak jestem zadowolony z tego co udało mi się stworzyć.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

GalicyjskiZakapior

 

Dziękuję za pozytywny komentarz i uwagi. Eksperyment eksperymentem, ale jednak muszę dokładniej sprawdzać tekst przed publikacją. Poprawki zostały wprowadzone.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardjaskier, SNDWLKR

 

Dziękuję. Dokonałem kilku kosmetycznych zmian, wsłuchany w Wasze uwagi.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardjaskier

 

Dziękuję za Twój komentarz.

Masz sporo racji w tym, co piszesz, choć spróbuję trochę obronić swój tekst. Chciałem zostawić go w pierwszej, surowej wersji i sprawdzić, czy potrafię pisać „na żywca”, bez ciągłych poprawek i przerabiania wszystkiego po kilka razy. Czy wyszło? Po Twoim komentarzu widzę, że raczej nie do końca, ale i tak jestem zadowolony z tego eksperymentu.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Taa… człowiek bez większego namysłu przystępuje do konkursu, wierząc, że czekają go same honory, a potem czyta to opowiadanie… i w tym miejscu chyba lepiej zamilknąć…

 

Świetne opowiadanie i świetnie napisane. Szczególnie uderzył mnie sposób, w jaki pokazałeś rozpad człowieczeństwa Joego – od pewnego siebie kadeta, przez oficera stopniowo wchodzącego w tryby systemu, aż po złamanego żołnierza, który w końcu zaczyna widzieć prawdę. Symbol zdjęcia, tego przeklętego obrazu drzewa, jest genialny: to jego sumienie, którego nie da się zgubić, nawet wtedy, gdy cały świat każe o nim zapomnieć.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Nie będę czepiał się stylu ani interpunkcji, skupię się tylko na treści.

Dla mnie najmocniejsze w tym opowiadaniu jest to, jak pokazujesz zderzenie bajkowej wizji miłości z rzeczywistością. Werloren nie tyle „szuka miłości”, co próbuje ją wymusić, wyciągnąć z baśni – i to bardzo dobrze wybrzmiewa jako coś, co musi skończyć się źle. To nie jest romantyczna historia, tylko opowieść o obsesji i złudzeniach.

Fajnie działa też sam pomysł z pogrzebem i rozmową na ławce – ta zwyczajna, spokojna rama sprawia, że cała baśniowo-diabelska część smakuje mocniej. Warren jest ciekawą postacią, bo do końca nie wiadomo, na ile mu wierzyć, a na ile to już jego własna narracja. Minerwa z kolei jest bardziej ideą niż osobą i to, moim zdaniem, jest tu na plus.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić merytorycznie, to momentami jest bardzo dużo motywów naraz i chwilami chciałoby się, żeby tekst trochę mocniej prowadził czytelnika za rękę, co jest kluczowe, a co tylko tłem.

Ogólnie jednak widać, że to opowiadanie ma konkretny pomysł i sens, a nie jest tylko historią „dla historii”. I to się naprawdę dobrze czyta.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Sam jestem chwilami zagubiony jak ćma barowa :)

A tak na poważnie – jeśli chodzi o kolejność i strukturę, wyróżniam trzy linie narracyjne:

Kroniki Eidonu: Konwergencja – zbiór opowiadań wprowadzających głównych bohaterów serii.

Kroniki Eidonu: Herezje – zbiór opowiadań niezależnych od głównego wątku. To zamknięte historie osadzone w uniwersum Eidonu, których bohaterami są zwykli mieszkańcy świata – postacie, które nie pojawiają się w głównej linii fabularnej.

Kroniki Eidonu: Korekta – pierwszy tom właściwej serii; pełnowymiarowa powieść.

 

Staram się przedstawiać ten świat możliwie klarownie, korzystając z krótszych form, niezależnych opowiadań i eksperymentów narracyjnych. Chcę pokazać, jak działa to uniwersum, w jaki sposób łączy fantasy z science fiction, jaki wpływ mają na nie bohaterowie i jaki jest ich cel.

Nie chcę spamować forum wrzucaniem kolejnych fragmentów jednej historii (na dziś to już ponad 400 stron maszynopisu). Zamiast tego wybieram motywy i epizody z głównej linii narracyjnej i zamieniam je na samodzielne opowiadania i inne formy, by w barwny i przystępny sposób pokazać różnorodność świata Eidonu.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Jako czytelnik uśmiechnąłem się od pierwszego zdania :)

Krótka forma, a działa jak zapach po deszczu – nagle człowiek sam wraca do swoich „słoików” z dzieciństwa. Bardzo lubię to niedopowiedzenie i to, że tajemnica nie chce dać się złapać, mimo że ręce już „tuż-tuż”. Fajny, lekki tekst, który zostaje w głowie dłużej, niż się spodziewałem.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za komentarz.

Co do stylu – masz dużo racji. Jest jeszcze sporo do poprawienia, dlatego każdą recenzję i krytykę przyjmuję z pokorą i staram się godzić własny przekaz z uwagami oraz radami, które otrzymuję.

Mimo że tworzę od wielu lat, mam świadomość, że wciąż brakuje mi wyraźnego „podpisu”, który byłby jednoznacznie kojarzony z moją twórczością.

Jeśli chodzi o sam tekst, staram się tak dobierać fragmenty, opowiadania czy krótsze formy, aby jak najlepiej oddać świat, w którym rozgrywa się akcja. Nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy ten świat jest tak różnorodny, ale mam nadzieję, że z każdym kolejnym tekstem – i dzięki uwagom tej społeczności – będę w stanie przedstawić całe uniwersum w sposób coraz bardziej barwny i zrozumiały.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Czy jest możliwość wzięcia udziału w konkursie? Byłoby to dla mnie wyzwanie – wybrałbym „Akt”

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

2. Komentarze – proszę wykonać prostą operację i przejść się do początków tego konta i zobaczyć jak jechano po mnie jak po burej suce, częściowo z uwagi na mój gorszy warsztat, a częściowo bo to było modne. Podobne rzeczy działy się w stosunku do innych ludzi, bo oni nie byli “z ferajny”. Ja się nie będę kopał z koniem i narzucał ze swoim zdaniem.

Przyjacielu, ja też nie jestem z „ferajny” (choć szczerze mówiąc, nie czuję, żeby istniała tu jakaś „ferajna”). Na początku mnie również czasami ostro krytykowano, ale nigdy mnie to nie zraziło. Nikt mnie nie obrażał i nikt nie był przeciwko temu, że tu publikuję. Otrzymywałem, moim zdaniem, konstruktywną krytykę i zamiast się gniewać, poprawiałem swój warsztat. Nadal to robię.

To, że ktoś mnie krytykuje, nie oznacza, że mam nie czytać twórczości innych użytkowników. To także forma nauki. Jeśli chodzi o komentarze, ponieważ wciąż uważam się za początkującego pisarza, mimo że piszę od lat, staram się zostawiać je tam, gdzie czuję, że mam coś sensownego do powiedzenia. Nie mam potrzeby komentować każdego posta.

Chcę, żeby inni czytali moje opowiadania, więc bez żadnej nagonki staram się robić to samo wobec tutejszej społeczności.

Ten post nie jest żadną lekcją dla Ciebie i nie traktuj go jako krytyki. Zawsze uważam, że my artyści, twórcy i pisarze mamy większą wrażliwość i nie sądzę, by ktokolwiek chciał tu celowo „jechać po kimś jak po łysej kobyle”. Nawet gdyby były ku temu powody, szacunek do innych z góry taką postawę wyklucza.

Dziękuję za uwagę i życzę Ci dużo sukcesów.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za kolejne komentarze.

Zapewniam, że wszystkie opisy, abstrakcyjne nazwy i pozornie nadmiarowe elementy są celowe i mają swoje miejsce w szerszej historii, którą tworzę. Mam nadzieję, że kolejne opowiadania, szorty i fragmenty będą stopniowo odsłaniać sens tego, co na tym etapie może sprawiać wrażenie zbędnego słownictwa.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Twój tekst sprawia wrażenie, jakbyś bardziej epatował okrucieństwem niż budował spójną narrację. Drastyczne sceny są zbyt dosłowne, przez co zamiast poruszać, męczą i tracą siłę rażenia.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

melendur88

 

Dziękuję za uwagę, zgadzam się z Tobą. Będę publikował maksymalnie raz w tygodniu. 

 

Bardzo dziękuję również za tak pozytywny odbiór mojej twórczości.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Wyobraźnia bajkopisarza jest nieskończona… ale na wszelki wypadek sprawdziłbym okno w sypialni.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Widzi pan jak mówił mi ojciec, w pewnym momencie syreny praktycznie na dobre zagnieździły się w rzece i widziano je tam już praktycznie każdego dnia, a przede wszystkim każdego dnia je słyszano. Ich śpiew w niektóre dni niósł się aż do miasta.”

 

propozycja redakcyjna:

Jak mówił mi ojciec, syreny z czasem na dobre zagnieździły się w rzece. Widziano je niemal codziennie, a ich śpiew niósł się do miasta.

 

Beelz jednak z czasem jedynie markotniał.”

 

„jednak”, „z czasem”, „jedynie” – trzy hamulce w jednym zdaniu

propozycja:

Beelz z każdą chwilą coraz bardziej markotniał.

 

Te rzeczne damy zawsze trzymały się na dystans, gdy tylko ktoś zbliżał się do brzegu, albo przechodził przez most, to te do niego podpływały i przyglądały mu się, przysłuchiwały.”

 

propozycja:

Rzeczne damy zazwyczaj trzymały dystans. Gdy jednak ktoś zbliżał się do brzegu lub przechodził przez most, podpływały bliżej, przyglądając mu się i nasłuchując.

 

Najczęstszym i nieomal jedynym typem interakcji z nimi były te polegające na mimowolnych obserwacjach.”

 

propozycja:

Najczęściej jedynym kontaktem z syrenami były przypadkowe, krótkie obserwacje.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Początek naprawdę zaciekawił. Później jednak pojawił się pewien zgrzyt – nie do końca pasowały mi określenia takie jak „zwiadowcy” zestawieni z „nieustraszonymi w boju” ani „ściśle tajne” w kontekście zwykłego listu dotyczącego przydziału.

Końcówka również nie była taka, jakiej się spodziewałem. Liczyłem na mocniejsze uderzenie na finał, coś, co wyraźnie zachęciłoby do sięgnięcia po kolejną część.

Jeśli chodzi o całość – zmilitaryzowane społeczeństwo sugeruje, że historia dotyczy przyszłości, co dobrze pasuje do miejsca publikacji tekstu.

Mimo wszystko, jeśli ukaże się kolejna część, na pewno ją przeczytam. Możliwe, że wtedy całkowicie zmienię zdanie i przyklasnę całości, bo ogólnie czytało się dobrze – choć brakowało mi wyraźnej „kotwicy”, która silniej przyciągnęłaby uwagę.

Pisz i publikuj dalej. I mimo wszystko – gratuluję debiutu, trzymam kciuki.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

marzan

 

Dziękuję, wprowadziłem drobne poprawki.

Jeśli chodzi o sam tekst, to nie John Wick. :)

Wybrałem ten fragment, aby jak najbardziej obrazowo przedstawić część świata, który tworzę.

 

GalicyjskiZakapior

 

Dziękuję za komentarz. Na pewno zapamiętam uwagi.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za tę opinię. Rozumiem, że ten świat może na początku trochę przytłaczać, ale zapewniam, że w dalszej historii każda jego część stanie się wyraźniejsza i bardziej czytelna.

Cóż, faktycznie momentami za bardzo filozofuję, ale nie chciałabym z tego całkiem rezygnować.

Jeśli chodzi o zupę i wspomnienia, liczę na to, że w kolejnych częściach to się obroni, a czytelnik sam zrozumie i zaakceptuje to porównanie.

Jeszcze raz dziękuję za komentarz.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Czytając ten tekst, czułem wyraźny potencjał świata i bohaterów, ale momentami wybijały mnie dość duże niejasności i przeskoki w logice, które potrafiły mocno razić.

Mimo to jako czytelnik chętnie daję temu opowiadaniu kredyt zaufania, bo widać w nim wyobraźnię i ambicję, a to debiut – więc absolutnie nie chcę Cię zniechęcić. Trzymam kciuki za kolejne teksty, bo przy dopracowaniu szczegółów może z tego wyrosnąć naprawdę ciekawa historia.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Krzesimir I

 

Bardzo przyjemnie się to czytało – opowiadanie ma silną wyobraźnię świata i ciekawie splata mit, codzienność oraz współczesność.

Przyznam, że początkowo moją zmorą były powtórzenia – ciężko było pozbyć się tego nawyku, ale z doświadczenia wiem, że po uwagach forumowiczów da się to naprawdę dobrze okiełznać.

Uwielbiam subtelną krytykę na tym forum, bo uczy i realnie pomaga. Na start to udany debiut – witaj na forum i pisz dalej, bo potencjał zdecydowanie jest.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

melendur88

 

W punkt, szanowny Czytelniku. Trafiony, zatopiony.:)

Postaram się jednak obronić swój tok rozumowania. Zamiast publikować fragmenty w przypadkowy sposób, staram się przedstawiać Wam historię, którą tworzę, poprzez losy jednego z bohaterów, Kartografa Aerena Vossa.

Część fragmentów z jego udziałem można czytać jako osobne opowiadania, które mają stopniowo i możliwie klarownie wyjaśniać, jak funkcjonuje opisywany przeze mnie świat.

I bardzo dziękuję za ocenę.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Przepraszam, ale ta opowieść trochę mi „skrzypi”. Jak na narrację prowadzoną z perspektywy dziecka pojawia się zbyt dużo nieznanej, abstrakcyjnej terminologii. Jako czytelnik sam czuję się zagubiony, głównie przez brak konsekwencji w prowadzeniu opowieści i w doborze języka.

Przykłady:

„a na jej końcu, na wielkiej głowie zawsze znajduje się wielka, ludzka twarz”

„Znajduje się w nim wiele dzielnic oraz dystryktów a w samym środku mieszka cesarzowa”

„Zawsze mnie przerażały, ale nie bałam się ich” vs. „Stałam tak, sparaliżowana ze strachu”

 

Narratorka ma brzmieć jak dziecko, tymczasem używa abstrakcyjnych konstrukcji i pojęć sugerujących zrozumienie systemu świata, a nie dziecięcej percepcji. To język osoby świadomej mechanizmów rzeczywistości, nie dziewczynki zapisującej swoje przeżycia w pamiętniku.

 

Jeśli założeniem jest „dziecko z elit edukacyjnych”, warto to jasno zakotwiczyć w tekście: ile ma lat, skąd zna te pojęcia, co czyta, kto ją uczy i dlaczego jej sposób myślenia odbiega od typowo dziecięcego.

Pojawiają się też niespójności fabularne, np. „pierwszy raz słyszę o Aniołach” zestawione z informacją, że narratorka spotkała ich już wiele razy. Dodatkowo jest błąd logiczny: matka wraca do domu „z obiema dłońmi”, a w scenie po ataku Demona „z jej ręki i miejsca, gdzie wcześniej miała dłoń, wysączała się krew” – co brzmi jednoznacznie jak amputacja.

 

Całość ma ciekawy potencjał, ale wymaga doprecyzowania perspektywy narracyjnej, uproszczenia języka lub wyraźnego uzasadnienia jego poziomu oraz korekty niespójności logicznych.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za to wyróżnienie. Jest ono dla mnie katalizatorem do ciągłego udoskonalania warsztatu pisarskiego oraz pracy nad formą, stylem i narracją, tak aby nie był to jedynie wyjątek od reguły.

Jeszcze raz dziękuję.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Mało wybredne te skrzaty, ale chyba właśnie na tym polega urok. Dzięki temu historia nie próbuje na siłę być czymś więcej niż po prostu sympatyczną opowiastką.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Niby prosta historyjka, a jednak mnie wciągnęła… Oj, Halynaa, moja „kochana” teściowa.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za wszystkie komentarze. Przeczytałem je uważnie i bardzo je doceniam. Zamierzam nadal konsekwentnie kontynuować ten eksperyment, choć nie ukrywam, że nie jest to łatwa droga. Sam narzuciłem sobie rygorystyczne zasady i teraz, próbując tworzyć kolejne opowiadania, często kończy się to wyrzuceniem następnych wersji do kosza.

Mimo to nie mam zamiaru się poddawać. Wierzę, że ten wysiłek ma sens, nawet jeśli efekty nie zawsze są natychmiastowe. Być może sam pomysł monolife kogoś jeszcze zaintryguje i stanie się punktem wyjścia do własnych poszukiwań form literackich albo prób zmierzenia się z tą koncepcją.

Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i poświęcony czas.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Panna Migotka… przyznaję bez bicia: wywołała u mnie pełnoprawny efekt muminkowego uniwersum, gdzie wszystko może się rozpaść, ale i tak kończy się herbatką i kotem-ratownikiem. Świetny tekst, inteligentnie zabawny i zaskakująco ciepły mimo całego kosmicznego chaosu.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Zawsze inteligentniejszy ma przewagę, nawet jeśli na początku może się to wydawać stwierdzeniem mylnym lub zbyt uproszczonym. Siłą można zmusić innych do uległości, ale nigdy do prawdziwego posłuszeństwa. Strach rodzi opór, nawet jeśli jest on tłumiony i odłożony w czasie.

Inteligencją natomiast można wpływać na umysły, kształtować sposób myślenia i przekonania innych, sprawiając, że podporządkowanie staje się ich własnym wyborem. W ten sposób władza nie musi obawiać się buntu, bo bunt przestaje być potrzebny; zostaje zastąpiony przekonaniem, że nie ma innej drogi.

czyta się to jak kronikę kontaktów pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia, napisaną przez kogoś, kto już wie, że „oferta powitalna” zawsze ma drobny druk na końcu. Lekkie, ironiczne i boleśnie znajome – szczególnie moment, w którym kosmici przejmują media, bo najwyraźniej to uniwersalna metoda we wszechświecie :)

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Spróbuję to wyjaśnić możliwie prosto, na jednym obrazie.

Wyobraźmy sobie maraton…

W monolife kamera jest przypięta do jednego maratończyka i ani na sekundę od niego nie odjeżdża. Nie ma ujęć miasta, innych biegaczy ani widoku z góry. Jesteśmy tylko z nim: jego oddech, zmęczenie i jedna decyzja, biec dalej czy nie. Ten biegacz nie ma w głowie nic poza biegiem. Nie rozkminia przeszłości, sensu świata ani tego, co będzie po mecie. To nie brak psychologii, tylko maksymalne skupienie.

W noweli psychologicznej kamera co jakiś czas „odpływa” – w stronę wspomnień, relacji czy pytania „dlaczego tu jestem”. W monolife takich odjazdów nie ma, bo są po prostu wycięte z konstrukcji.

W thrillerze proceduralnym skaczemy po perspektywach: biegacz, trener, lekarze, system pomiaru czasu. Liczy się mechanizm i wynik. W monolife wynik nie jest celem, celem jest wytrzymanie konsekwencji decyzji w trakcie biegu.

Literatura egzystencjalna dorzuca filozofię i sensy. W monolife bohater nie ma na to przestrzeni – doświadczenie jest zbyt intensywne, żeby pozwolić sobie na refleksję z dystansu.

Minimalizm upraszcza język, ale nie zmusza kamery do pozostania w jednym miejscu. Chamber drama zamyka akcję w jednej przestrzeni, lecz nadal operuje wieloma relacjami. W monolife „przestrzenią” jest jedna sprawa i uwaga ani na moment z niej nie schodzi.

Piszę w ten sposób także z powodów osobistych. Jako osoba ze spektrum źle znoszę narracyjną „kwadrofonię”. Gdy każdy wątek gra inną melodię, czuję się jak w sklepie RTV, gdzie każde radio leci na innej stacji. Monolife to dla mnie jeden kanał, jeden sygnał.

Najważniejsze jest jednak jedno: utrzymać uwagę czytelnika. Bo jeśli wyobrazimy sobie np. księgową, która przez czterysta stron próbuje naprawić jedną pomyłkę, to właśnie tu monolife staje się ogromnym wyzwaniem. Forma jest bezlitosna, niczego nie da się „dopisać na ratunek”.

Ale to nie znaczy, że piszę tylko w ten sposób. Czasem potrafię przeskoczyć na drugi biegun i z tego samego „mono” zbudować pełną narracyjną kwadrofonię – jak w Kronikach Eidonu.

Mój umysł bywa dość chaotyczny (info w moim profilu) i od lat próbuję go literacko okiełznać – nigdy do końca nie wiem, czy jutro będę monolife, czy raczej Mr. Multiuniversum.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

MichaelBullfinch

 

Masz rację. Nie powinienem wypowiadać się w tej kwestii – dlatego usunąłem komentarz.

Jeśli chodzi o moje konto, zwróć proszę uwagę, że między moimi aktywnościami na tym forum była dziesięciomiesięczna przerwa.

Masz jednak większe prawo zabierać głos w tej sprawie, więc grzecznie się wycofam.

Pozdrawiam i życzę spokojnego popołudnia.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Tym razem nie będę niczego krytykował. Dla mnie to tekst sentymentalny, także ze względu na styl, który wyraźnie budzi skojarzenia.

Gdy miałem naście lat i zdawałem egzamin z polskiego do liceum, trafiłem na temat: „Twoja ulubiona książka”. Mój umysł uznał wtedy, że… wymyśli ją na poczekaniu. Podałem fikcyjnego autora: Andy Fletcher (członek Depeche Mode), oraz tytuł Upadek – chyba już wtedy krążyły mi po głowie wątki, które dziś nazwalibyśmy zmianami klimatycznymi. Historia opowiadała o chłopcu podróżującym w czasie dzięki domkowi na drzewie. W finale trafiał on w przyszłość, w której Ziemia, zniszczona przez człowieka, zabijała wszystko, co żywe.

Ocena: 5 (w tamtych czasach nie było jeszcze 6).

 

Dlatego bardzo doceniam Twoją wyobraźnię. 

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

cezary_cezary

 

Z ciekawości wrzuciłem zarówno swój komentarz, jak i Twój tekst do GPT.

 

Komentarz:

Co może sugerować udział AI (choć niczego nie dowodzi):

– bardzo uporządkowana struktura (wstęp → problem → rozwinięcie → wniosek),

– neutralny, wyważony ton, bez wyraźnych emocjonalnych odchyleń.

 

Co równie dobrze wskazuje na autora-człowieka:

– konkretne odniesienia do sensu zakończenia i symboliki (Przemek, Krzysztof, lampa),

– jasne, czytelne stanowisko krytyczne zamiast ogólników,

– brak typowych dla AI nadętych fraz i schematycznych powtórzeń,

– naturalny język krytyki, bez sztucznej gładkości.

 

Twój tekst:

Co może sprawiać wrażenie „AI-opodobne”, ale nie jest żadnym dowodem:

– powtarzalna konstrukcja scen (bohater → wypadek → propozycja → wybór → konsekwencja),

– podobny rytm dialogów Krzysztofa w kolejnych historiach,

– momentami zbyt „ładnie domknięte” frazy narracyjne.

 

Co nie wskazuje jednoznacznie na AI:

– tekst ma konsekwentny ton i wyraźny temat,

– pojawiają się ryzykowne i kontrowersyjne decyzje fabularne (dosłowność okrucieństwa, gwałt, dzieci), których AI zwykle unika lub łagodzi,

– występują nierówności stylistyczne i drobne potknięcia, dalekie od „modelowej” gładkości.

 

Mógłbym po prostu przyklasnąć, żeby pokazać, że jestem aktywnym użytkownikiem, i na tym poprzestać. To była jedynie moja subiektywna opinia, która nie oznacza, że tekst jest zły. Najgorsze jest bowiem nie kilka uwag, lecz sytuacja, w której nikt tekstu nie zauważa, to znacznie gorsze niż jakakolwiek drobna krytyka.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

cezary_cezary

Dziękuję za wizytę. Doceniam wszelkie uwagi, także te wygenerowane przy pomocy AI.

Mógłbyś to wyjaśnić? Czy drobna uwaga rzeczywiście okazała się na tyle dotkliwa, że poczułeś potrzebę zrekompensowania jej w ten sposób?

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Tekst ma ciekawy, mroczny klimat i spójny pomysł na postać Krzysztofa, ale wymaga jeszcze solidnej redakcji. Znalazłem kilka potknięć językowych i stylistycznych. Warto też uważać na ekspozycję okrucieństwa – bywa dosłowna i traci przez to siłę sugestii.

Największy problem mam jednak z zakończeniem. Scena z Przemkiem zapowiada jakąś puentę lub przełom, ale jej sens pozostaje dla mnie nieczytelny. Nie do końca rozumiem, dlaczego to właśnie ta postać „łamie” Krzysztofa ani co dokładnie symbolizuje jego nagła śmierć i zapalenie się lampy. Czuję, że miało to być domknięcie całości, ale brakuje mi wyraźnego znaczeniowego akcentu, który spiąłby wcześniejsze epizody w jedną myśl.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

MichaelBullfinch

Dziękuję za ten mocny i szczery komentarz. Na razie nie chcę bronić monolife rozbudowanym wywodem, ponieważ są to wciąż pierwsze próby i sam nie zawsze mam jeszcze pewność, czy jest to dokładnie to, czego oczekuję jako autor.

Mogę jedynie zaproponować, by sięgnąć kiedyś po moją powieść Monolife: Instrukcja Uległości – ponad czterystustronicowy utwór w gatunku, który sam określiłem i próbowałem w nim konsekwentnie rozwijać.

Dziękuję również za zwrócenie uwagi, z perspektywy czytelnika, na niuanse, które mogą psuć odbiór tekstu. Z pewnością wezmę je pod uwagę. Mam świadomość, że niezwykle trudno połączyć monolife z fabułą, która byłaby angażująca nie tylko w krótkiej formie, ale także w pełnoskalowej powieści. Czy po trzech latach pracy rzeczywiście mi się to udało? Tego nie wiem. Na razie zbyt niewielu czytelników sięgnęło po tę książkę, bym mógł wyrobić sobie jednoznaczne zdanie.

Jeszcze raz dziękuję za krytykę. Z pewnością wpłynie ona na kolejne teksty w tym gatunku, a także pomoże mi w dalszym doprecyzowywaniu stylu i zasad, którymi chcę się w nim kierować.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję. Oczywiście autor wie najlepiej, ale jednak pięćdziesiąt osiem użyć słowa „jakby” w jednym utworze to było zdecydowanie zbyt wiele. Redakcja pozwoliła nie tylko ograniczyć te powtórzenia, lecz także znaleźć bardziej zróżnicowane słownictwo i wprowadzić drobne, ale istotne korekty, które poprawiły płynność i czytelność całości.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo nastrojowy i subtelny tekst. Pięknie oddajesz dziecięce poczucie odkrywania świata i to ciche rozczarowanie, które przychodzi razem z dorastaniem.

Przy okazji dodam, że pochodzę z Opolszczyzny i często wracam w rodzinne strony, więc ten tekst szczególnie mocno ze mną rezonuje i budzi bardzo osobiste skojarzenia.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

bruce

Chcę Cię bardzo przeprosić. Przez ostatnie dwa dni pracowałem nad poprawkami tekstu, sugerując się Twoją wcześniejszą opinią o poprzednim opowiadaniu, bo zrozumiałem, że było w niej dużo trafnych uwag. Mimo to popełniłem błąd i opublikowałem wersję tylko częściowo zredagowaną. Być może zawiniły też problemy z serwerem – kilka razy próbowałem wgrać tekst i mogłem omyłkowo wybrać niewłaściwy plik. Przepraszam, że musiałaś czytać coś, co nie było jeszcze dopracowane do końca.

Być może nadal uznasz, że w tekście wciąż pojawia się zbyt dużo „jak”, „jakby” czy „niczym”, ale taki jest mój sposób pisania – oparty na porównaniach i obrazowaniu. Jednocześnie staram się ten styl stopniowo wygładzać i wypracować jego bardziej przystępną, czytelniejszą formę.

Mam nadzieję, że znajdziesz chwilę, żeby zajrzeć do już w pełni zredagowanej wersji. Tym razem powinna być przyjemniejsza w odbiorze.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Twój cenny czas.

 

Czarna2,

dziękuję za zwrócenie uwagi. To naprawdę pomaga mi lepiej dopracowywać teksty, które publikuję.

Co do samej historii: wydaje mi się, że jest łatwiejsza w odbiorze, bo to opowiadanie zamknięte. Jest w nim charakterystyka postaci i domknięta fabuła z początkiem oraz końcem… przynajmniej ja tak to widzę.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Czasami tekst ociera się o czystą pornografię i szczerze mówiąc, nie podoba mi się to.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Mam w tym początkowym fragmencie sporo wątpliwości i mam nadzieję, że autor nie odbierze ich personalnie. Przede wszystkim brakuje tu konsekwencji – zwłaszcza w dialogach z de Vrijem. Formy grzecznościowe skaczą między „pan”, „wy”, „synu” i „ty”, co wybija z rytmu i zaciera relacje między postaciami.

Pojawia się też niespójność w opisie śmierci Jacka: raz ginie w wybuchu wozu razem z żołnierzami, a później w dialogach brzmi to tak, jakby został zabity „jak pies”, co wyraźnie zmienia wydźwięk wydarzenia. Takich drobnych pęknięć jest więcej i niestety osłabiają scenę, która sama w sobie ma dobry klimat i spory potencjał emocjonalny.

Mam nadzieję, że w dalszej części tekstu wszystko zostało lepiej dopracowane.

 

I zapraszam kolegę do częstszego komentowania twórczości innych autorów.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo dziękuję za uważną lekturę, zwrócenie uwagi na pewne nieścisłości oraz za dobre słowo. Takie uwagi są dla mnie naprawdę cenne, bo pozwalają spojrzeć na tekst z innej perspektywy i realnie go wzmocnić.

Traktuję je jako zobowiązanie na przyszłość. Poprzeczka została wyraźnie podniesiona, więc kolejne opowiadania z Kronik Eidonu będą musiały utrzymać ten poziom pod względem jakości, spójności świata i świeżości narracyjnej, a jeśli się uda, nawet go przebić.

Dzięki za motywację i konstruktywny feedback. Obiecuję, że Eidon jeszcze nie raz pokaże, jaki koszt muszę za to ponieść ????

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Tekst ma lekki styl i kilka udanych obserwacji, ale ciąży mu nadmiar dygresji i autoreferencyjnych wtrętów. Narrator zbyt często tłumaczy się czytelnikowi, uprzedza reakcje i komentuje własną historię, co osłabia tempo i wybija z immersji. Pomysł z jazdą na psie, zamiast eskalować w coś ciekawszego, zostaje potraktowany dość płasko i szybko się wypala.

Największym problemem jest jednak finał, otwarte przyznanie, że „to gówno prawda”, brzmi jak wycofanie się z własnej opowieści i unieważnia wcześniejsze budowanie świata. Zamiast puenty zostaje mrugnięcie okiem, które bardziej rozczarowuje niż zamyka tekst. Całość sprawia wrażenie szkicu z dobrym punktem wyjścia, ale bez zdecydowania, dokąd ta historia właściwie ma prowadzić.

 

Mam nadzieję, że autor nie poczuje się urażony – to jedynie mój punkt widzenia.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bardzo dobry tekst. Krótka forma, a uderza z ogromną siłą – odliczanie świetnie buduje napięcie, a oszczędny, surowy język idealnie pasuje do wojennego chaosu i beznadziei. Obrazy są sugestywne, naturalne, bez epatowania na siłę, a finał z „Jednym” i personifikacją śmierci domyka całość w punkt. Świetna, konsekwentna miniatura.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Mam nadzieję, że nie zabrzmi to jak czepialstwo wobec „weterana”, ale razi mnie brak konsekwencji językowej. Jeśli Mróz ma mówić „rosyjskobrzmiąco”, to nagłe wtręty typu „anglijskowo” naprawdę biją po oczach – brzmią bardziej jak współczesna stylizacja kabaretowa niż naturalny sposób mówienia tej postaci. Albo idziemy w pełną, spójną rusycyzację, albo ograniczamy ją do aluzji, a nie mieszamy porządków.

Druga sprawa to końcówka. Motyw „podróbki” pojawia się nagle i zostaje rzucony bez wyraźnej podstawy fabularnej. Nie bardzo wiadomo, skąd bohater dochodzi do takiego wniosku: czy coś zdradzało fałsz postaci, czy to tylko racjonalizacja snu? Jako czytelnik czuję niedosyt – wygląda to raczej na wygodne domknięcie sceny niż logiczną puentę wynikającą z wcześniejszych sygnałów.

Sam pomysł i dialog są ciekawe, mają potencjał nostalgiczno-ironiczny, ale tekst zyskałby sporo na lepszej dyscyplinie językowej i wyraźniejszym uzasadnieniu finału.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję za zainteresowanie. Info pod postem.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Presja go zjadła. A właściwie nie tylko presja.”

Druga część brzmi jak zapowiedź czegoś więcej, ale nic nie wynika z niej dalej.

To klasyczny fałszywy suspens – obiecuje, ale nie dowozi.

 

Orka czekająca przy łodzi

„gdzie na plaży czekała już łódź, a nieco dalej – orka”

Obraz ciekawy, ale niezakotwiczony fabularnie.

Czy to żart? Symbol? Fantastyka? Przypadek?

Bez dalszego kontekstu wygląda jak:

losowy absurd

albo niedopowiedziany element świata, który nigdy nie wraca

Czytelnik zapamięta orkę i będzie czekał na wyjaśnienie – które nie następuje.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Dziękuję wszystkim za przeczytanie tekstu i za opinie. Doceniam zarówno pochwały, jak i krytykę – traktuję ją jako realne narzędzie do pracy nad formą, a nie „atak” na autora.

Mam świadomość, że w krótkim opowiadaniu trudno w pełni pokazać wszystko to, co chcę osiągnąć w ramach monolife. Ta koncepcja najczytelniej działa u mnie w dłuższej formie, w powieści, którą ukończyłem po kilku latach pisania „na raty”. Dopiero na dystansie kilkuset stron widać wyraźnie, jak wymagające jest utrzymanie narracji zawężonej do jednej osi, bez rozbudowywania tła i pobocznych linii, a jednocześnie jak dużym wyzwaniem jest uniknięcie monotonii. W monolife nie można ratować tempa „dodatkowymi wątkami”, więc napięcie musi wynikać z konsekwencji, rytmu decyzji i narastającej presji – i to jest coś, czego w krótkiej formie nie zawsze da się w pełni pokazać.

Nie chcę tu łamać regulaminu – nie jestem pewien, czy można publikować linki (np. do Wattpada), więc na razie nie wrzucam żadnych odnośników. Jeśli okaże się, że to dopuszczalne, chętnie podeślę fragmenty, które lepiej pokazują mechanikę monolife w pełnoprawnej powieści.

Mam też pytanie do Was, stricte warsztatowe: jeżeli uznacie, że to, co nazywam monolife, nie jest niczym nowatorskim, to pod jaki istniejący gatunek lub nurt sklasyfikowalibyście to opowiadanie? Bardziej w stronę thrillera proceduralnego, prozy psychologicznej, noweli egzystencjalnej, czy może jeszcze inaczej? Chętnie usłyszę konkrety, bo zależy mi na precyzji, a nie na etykiecie „na siłę”.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Narracja obrazowa stoi na dobrym poziomie. Opisy zapachów, dźwięków i „myśli” bohaterów skutecznie budują napięcie, a scena w karczmie ma czytelną dramaturgię i logiczne narastanie zagrożenia.

W kilku miejscach powtórzenia (np. budowanie grozy przez podobne środki) osłabiają efekt, choć nie psują całości. Drobne korekty stylistyczne i interpunkcyjne mogłyby dodatkowo wygładzić tekst.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Tekst jest solidnie napisany i bardzo „czytelny narracyjnie” – od pierwszych akapitów jasno buduje świat, relacje rodzinne i emocjonalny fundament historii.

Słabszym punktem może być momentami zbyt „grzeczna” narracja: brakuje jednego wyraźnego pęknięcia emocjonalnego przed zniknięciem ojca, które jeszcze mocniej podniosłoby stawkę.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Witam dawidiq150

Dziękuję za te kilka słów. Jeśli chodzi o samą treść, to czy zawiera ona elementy fantastyki, czy nie, w dużej mierze zależy od punktu widzenia. Chętnie zobaczyłbym także opinię kogoś innego z długim stażem, o czym wspominasz.

W warstwie stylistycznej „Synowie Korony” czerpią z estetyki mythpunku, wykorzystując język, ironię oraz współczesne metafory do dekonstrukcji dawnych mitów władzy. Tradycyjne narracje historyczne zostają tu świadomie „złamane” przez nowoczesną, subiektywną perspektywę narratora.

 

Życzę Szczęśliwego Nowego Roku.:)

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Rozdział II – Sucha łza

Pod kontenerem słychać ostrożnie podjeżdżający przez błoto pojazd, a wewnątrz narasta poczucie, że miejsce staje się ślepym punktem. Dawid wraca do konsoli i na starych mapach szuka przejścia przez mokradła, zanim obraz i sygnał znów zaczną się rwać.

Silnik na zewnątrz pracował nisko, jakby kierowca bał się dodać gazu i zdradzić pozycję. Jeden reflektor musnął ścianę kontenera przez szczelinę w zasłonie – blade, brudne światło, które natychmiast zgasło.

Dawid przesunął palcem po ekranie, powiększając warstwę melioracji z lat osiemdziesiątych. Niebieskie kreski rowów, zagięcia jak nerwy, numery działek, które ktoś kiedyś rysował dla porządku, nie dla wojny.

– Jeśli podjechali po nas, to nie będą pukać – mruknął Igor, stojąc przy drzwiach z karabinem w opuszczonych dłoniach. Nie patrzył na Dawida, tylko w pustkę między kontenerem a nocą.

Lena zapięła torbę medyczną jednym ruchem. Jej twarz była napięta, ale oczy spokojne – ten rodzaj spokoju, który bierze się z konieczności, nie z odwagi.

– Gdzie Kuba? – zapytała.

Dawid przełączył się na obraz z drona. Termika była poszarpana od dymu i pary unoszącej się nad bagnem, ale punkt orientacyjny wciąż się trzymał: stara ambona, powalony słup, rządek brzóz jak zęby. Kuba zniknął w trzcinach wcześniej, a potem jego awaryjny znacznik wysłał pojedynczy alarm – i ucichł.

– Ostatni pewny kontakt… tu. – Zaznaczył kółko kursorem. – A tu jest przesmyk. Nie widać go na współczesnej mapie, bo to nie droga. To pas twardszego gruntu między dwoma rowami. Melioranci go zostawili, żeby mieć dojście do zasuw.

Pochylił się nad papierowym wydrukiem, który trzymał w szufladzie „na wszelki wypadek”. Na marginesie ktoś kiedyś dopisał ołówkiem jedno słowo, niewyraźnie, jakby wstydził się własnej wiedzy: Sucha łza.

– Sucha łza – powiedział cicho.

Igor spojrzał na niego ostro.

– Co?

– Tak to nazwali miejscowi. To jedyne miejsce, gdzie nie wciągnie cię po pas. – Dawid poczuł, jak to brzmi: jak legenda, jak przesąd. A jednak na mapie wszystko miało logikę. – Jeśli Lena pójdzie tędy, będzie szybciej. I mniej śladów.

Lena nie zapytała, skąd ta nazwa. Podniosła słuchawkę radiową.

– Jak daleko?

– Osiemset metrów w linii. Realnie… kilometr z hakiem, piętnaście–dwadzieścia minut, jeśli grunt trzyma. – Dawid urwał, bo w głośniku pojawił się trzask, jakby ktoś przetarł metalem po metalu. – Słuchaj mnie. Nie improwizuj. Ja będę twoimi oczami.

Igor chrząknął.

– A ja?

– Zostajesz. – Dawid nawet nie musiał się zastanawiać. – Ktoś tu jest. Jeśli wejdą, musisz kupić nam czas.

– Nam? – Igor rzucił okiem na Lenę.

– Jeśli ona nie wróci z Kubą, to wszystko się rozpadnie.

Kolejny odgłos spod kontenera: skrzypnięcie błota pod butem. Niepewny krok, raczej testowanie terenu. Ktoś obchodził ich jak zwierzę, które węszy.

Dawid wcisnął przycisk w konsoli. Dron zawisł wyżej, kamera odchyliła się, przeciągnęła obraz po czerni lasu.

– Dobra, Lena. Wyjdziesz przez tył. Trzymaj się linii rowu, ale nie wchodź do niego. Idziesz wzdłuż kępy olch, potem skręt na zachód, aż zobaczysz dwa uschnięte świerki, jak widelec.

– Widelec. – Powtórzyła, tylko jako potwierdzenie odbioru, bez zbędnych słów.

Igor otworzył tylne drzwi na szerokość człowieka. Do środka wlał się chłód i zapach mokrej ziemi. Noc była gęsta, bez księżyca, ale bagna świeciły swoją własną ciemną wilgocią.

Lena zniknęła w mroku, cicho, szybko.

Dawid wrócił do ekranów, wciągając powietrze przez zęby. W termice Lena była jasnym, poruszającym się punktem. Wokół niej, szare plamy roślinności, czarne wstęgi wody. Wszystko układało się w geometryczny plan, dopóki nie dotykało strefy, której plan nie obejmował.

– Idziesz dobrze – mówił. – Jeszcze pięćdziesiąt metrów i masz rów po lewej.

W odpowiedzi usłyszał tylko oddech i szelest trzcin.

Przez pierwsze minuty łączność była niemal normalna. Potem zaczęła się zmieniać. Najpierw delikatnie: radio przestało brzmieć jak radio, a zaczęło jak coś pod wodą. Potem pojawił się rytm.

Nie melodia.

Puls.

Jak regularne uderzenia butów o twardą ziemię–marsz, którego nikt tu nie wykonywał.

Igor odwrócił głowę od drzwi.

– Słyszysz to? – zapytał.

Dawid nie odpowiedział od razu. Wpatrywał się w wskaźniki jakości sygnału. Skakały, jakby ktoś wziął je w palce i potrząsał.

– Słyszę – powiedział w końcu.

Na ekranie termiki pojawiły się pierwsze anomalie: prostokątne, mleczne plamy w obrazie, zupełnie niepasujące do mokradeł. Nie miały temperatury. Nie miały tekstury. Wyglądały jak fragmenty, których kamera nie potrafiła policzyć.

Dawid przełączył paletę, podkręcił kontrast. Plamy nie zniknęły. Przeciwnie, zyskały wyraźne krawędzie.

– Lena, jeśli zobaczysz coś jasnego na ziemi… omijasz. Trzymasz środek przesmyku. – Starał się mówić spokojnie, jak instruktor, nie jak człowiek, który właśnie traci grunt pod pojęciami.

– Widzę – odpowiedziała po chwili.

Jedno słowo. I znów oddech.

Zapach spalenizny dotarł do kontenera przez szczelinę w drzwiach, niemożliwy pod tą wilgocią. Dawid pomyślał o pożarze, o tlącym się torfie–racjonalne wyjaśnienie, które powinno uspokajać. Nie uspokajało.

Kamera pokazała, jak Lena schodzi nieco z kursu, potem wraca na linię.

– Dobrze. Trzymaj. Jeszcze sto metrów i będziesz blisko ambony. Kuba powinien być… – Dawid urwał, bo w radiu marszowy puls nagle się wzmocnił, jakby ktoś podkręcił głośność.

Obraz znów zafalował. Białe pola ułożyły się w serię, jak zęby zamka, przez które prześlizgiwała się termiczna sylwetka Leny. Każde takie przejście sprawiało, że kontury na chwilę traciły ostrość, jakby kamera zapominała, co widzi.

Dawid pochylił się nad mapą. Sucha łza była teraz tylko linią między dwiema ciemnościami.

– Lena, jesteś na granicy. Nie zatrzymuj się. – To było wszystko, co mógł jej dać.

W słuchawkach odpowiedział mu szum i ten sam, natrętny rytm, który wchodził pod skórę.

Na granicy martwej strefy obraz zaczyna rwać się w powtarzalnych odstępach, a marszowy puls w eterze zagęszcza się i przykrywa resztki szumu. W tle białych ubytków pojawiają się sylwetki, które przesuwają się równym tempem, jakby poruszały się po niewidocznej osi.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Maj przyjdzie w płomieniach, wschód się zbudzi,

Zamęt ogarnie miasta pod znakiem gwiazdy i księżyca,

Twarz wodza skryje się w mroku,

A jego tron stanie się grobem dla zaufania.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Przeczytałem i chyba jednak nie chciałbym czytać tej bajki dziecku na dobranoc.

Momentami jest zbyt przerażająca:

Zwłaszcza scena z Babą Jagą, która grozi gotowaniem bohaterów, oraz początkowy opis „Cieniostworów” mogą być zdecydowanie za straszne dla bardziej wrażliwych dzieci. Takie fragmenty należałoby złagodzić lub dostosować do wieku i emocjonalnej odporności malucha.

Zbyt trudny język:

W bajce pojawiają się dość skomplikowane słowa („podświadomość”, „archetyp”), które mogą być niezrozumiałe dla młodszych dzieci, wymagając dodatkowych wyjaśnień.

Za długa i skomplikowana:

Bajka jest rozbudowana, pełna różnych wątków i sytuacji, co może sprawić, że dziecko zamiast zasnąć, zbyt mocno zaangażuje się w akcję i będzie miało trudności z uspokojeniem się przed snem.

 

Bajka jest odpowiednia do czytania dzieciom, pod warunkiem, że dziecko nie jest nadmiernie wrażliwe, a rodzic będzie obecny, aby wyjaśniać ewentualne niepokoje. Przy drobnych korektach będzie doskonałą bajką uczącą odwagi, kreatywności oraz radzenia sobie z lękiem.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Nie mogłem się oprzeć, żeby nie napisać własnej interpretacji tego wiersza. :)

Kwintesencja tego krótkiego wiersza jest subtelnie erotyczna i emocjonalna. To intymny obraz przedstawiający pocałunek jako akt głębszego porozumienia między dwojgiem ludzi. Zamykanie oczu symbolizuje zaufanie, oddanie oraz całkowite skupienie się na drugiej osobie. Zbliżenie się do oczu partnera i rozpoczęcie „rozmowy z językiem” stanowi metaforyczny opis pocałunku, który prowadzi do „rozbudzenia” uczuć i zmysłów. Zwrot „do czerwieni” symbolizuje intensywność emocji, namiętność oraz pożądanie.

Całość jest bardzo sensualnym przedstawieniem bliskości, podkreślającym, że prawdziwa komunikacja pomiędzy kochankami odbywa się bez słów – poprzez ciało i zmysły. Wiersz oddaje nastrój intymnego momentu, w którym pocałunek staje się formą obietnicy: bliskości, czułości i namiętności.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Czyli podsumowując, widzę, że autor za wszelką cenę próbuje odpowiedzieć na pytanie: „Co było pierwsze – piramidy czy kura?”

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Bałem się opublikować moje przepowiednie na ten rok… bo jeszcze się spełnią…

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

„– Idziemy. – Nakazał Duch…”

 

Wyjaśnienie:

W dialogach, gdy po wypowiedzi następuje dopowiedzenie (tzw. didaskalia: powiedział, szepnął, nakazał), nie stawiamy kropki przed myślnikiem, a dopowiedzenie piszemy małą literą.

Poprawnie:

Idziemy – nakazał Duch

 

Metafory przeczące logice sytuacji:

 

Deszcz bazaltowych odłamków nawadniał glebę i poił zwierzynę krwią.

Komentarz: Bazaltowe odłamki (skała wulkaniczna) nie nawadniają gleby; metafora nie ma sensu logicznego.

 

Raz jeszcze zanurzył głowę we wrzątku…

Komentarz: Niemożliwe fizycznie; jeśli to metafora, jest niezręczna.

 

 

Niespójność narracji w zakończeniu (nadmierne nagromadzenie zwrotów akcji):

 

Sen w śnie (kilkukrotnie powtarzające się „Gdy się ocknął…”) tworzy wrażenie dezorientacji, lecz kilkukrotne powtórzenie tego motywu staje się chaotyczne i męczące.

Sugestia poprawy:

Ograniczyć ilość przebudzeń – sen w śnie powinien pojawić się najwyżej dwa razy dla klarowności fabularnej.

 

 

Zbyt częste stosowanie wyrazów w stylu: „intruz”, „duch lasu”, „człowiek” – można bardziej różnicować określenia bohaterów.

 

Czasem narracja używa zbyt wielu metafor jednocześnie, co zmniejsza klarowność opisu (np. opis lasu czy wizji przeszłości/przyszłości).

 

 

Tekst posiada wartości literackie, bogatą metaforykę oraz interesującą, ekologiczną i filozoficzną wymowę, ale nadmiar abstrakcji i niejasne konstrukcje mogą utrudniać czytelnikom jego odbiór. Warto dopracować metafory, zredukować liczbę powtórzeń oraz uprościć zbyt złożone opisy.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Jeszcze krótkie przemyślenie… :)

Jako osoba, która wcześniej pisała głównie poezję, długo uważałem, że tworząc prozę, powinienem wprowadzać do tekstu oryginalne, wyszukane metafory i sformułowania, aby podkreślić wyjątkowość mojego stylu. Szybko zauważyłem jednak, że to tylko utrudniało odbiór, zmuszając czytelnika do ciągłego zastanawiania się, co tak naprawdę mam na myśl. Po kilku próbach pisarskich zrozumiałem, że proza wcale nie wymaga „wymyślania koła na nowo”. Można mieć własny, charakterystyczny styl, jednocześnie tworząc teksty ambitne, ale przede wszystkim zrozumiałe i przyjemne dla czytelnika. Dobry styl to taki, który nie przeszkadza, a pomaga w odbiorze opowieści.

 

Dobry pisarz prozy nie jest tym, kto najpiękniej komplikuje, lecz tym, kto najprościej opowiada rzeczy piękne. :)

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Jeżeli autor potrafi wyjaśnić, co miał na myśli, i jest to uzasadnione, wtedy całkowicie to rozumiem. Moje spostrzeżenia wynikały jedynie z perspektywy czytelnika, aby uniknąć zastanawiania się, „co autor miał na myśli”.

Jak wspomniałem wcześniej, tekst jest ogólnie zabawny i w lekko ironiczny sposób dobrze oddaje dramatyzm sytuacji.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

„Groza jak w ostatnim odcinku serialu.”

Problem: Porównanie jest niejasne i zbyt ogólne, przez co słabo oddziałuje.

 

„Co było robić? Na zewnątrz padał deszcz, nadal leje jak zebra.”

Problem: Brak konsekwencji czasowej („padał deszcz” – czas przeszły, a „nadal leje” – czas teraźniejszy).

Poprawka:

„Co było robić? Na zewnątrz lało jak z cebra.”

 

„Dwie godziny na jednym oddechu – przecież nie można żyć bez powietrza.”

Problem: Metafora „bez powietrza” jest przesadna wobec sytuacji wyładowania telefonu – przez to może być odebrana jako nielogiczna lub sztucznie dramatyczna.

Sugerowana zmiana:

„Dwie godziny bez tlenu dla umysłu – przecież jak można przeżyć bez telefonu?”

 

Zbyt często stosujesz krótkie akapity i jednolinijkowe zdania, co nadaje całości nieco chaotyczny rytm. Warto miejscami połączyć zdania w nieco dłuższe akapity dla większej spójności narracyjnej.

 

Tekst jest ogólnie zabawny i dobrze oddaje dramatyzm sytuacji w lekko ironiczny sposób. Wymaga jedynie kilku poprawek stylistycznych oraz gramatycznych, aby stać się bardziej przejrzystym i logicznym.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Kilka drobnych uwag ode mnie:

 

"Z jakiego stanu Pani pochodzi?"

Poprawka:

"Z jakiego stanu pani pochodzi?"

Uzasadnienie: zwroty grzecznościowe typu „pani” w tekście dialogu powinny być zapisane małą literą.

 

"Reporterka dla kupienia czasu zaczęła brać długie łyki wody z jednej spośród dwóch stojących na stoliku między nimi szklanek"

Poprawka:

"Reporterka, by zyskać na czasie, zaczęła powoli pić wodę z jednej z dwóch szklanek stojących na stoliku między nimi."

Uzasadnienie: „brać długie łyki” brzmi niezręcznie, poprawiono na naturalniejszą formę.

 

"Wspomniałeś, że urodziłeś się w Gruzji mam więc do ciebie w związku z tym małe pytanie"

Poprawka:

"Wspomniałeś, że urodziłeś się w Gruzji, mam więc do ciebie w związku z tym małe pytanie."

Uzasadnienie: dodanie brakującego przecinka.

 

"Prezenterka sekundę zastanawiała się, nad tym, w jaką stronę toczy się rozmowa."

Poprawka:

"Prezenterka przez sekundę zastanawiała się, w jaką stronę zmierza rozmowa."

Uzasadnienie: usunięcie błędnego przecinka oraz poprawa stylistyczna.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Fragment opublikowałem tutaj już jakiś czas temu. Teraz jednak potrzebuję, aby ktoś ocenił całość i – jeśli zajdzie taka potrzeba – dokonał korekt, również odpłatnie.

To mój największy projekt. Przez lata kolejne kartki zapełniały się słowami.

Ponieważ na co dzień piszę głównie wiersze, pisanie prozy przychodziło mi znacznie trudniej.

Z pomocą przyszły mi narzędzia AI, które pomogły rozdział po rozdziale przekładać surowe pomysły na bardziej literacki język. Nie było to jednak łatwe – mimo że AI otrzymywało pełne rozdziały, często samodzielnie „psuło” moją wizję, zmieniając sens czy styl.

Dlatego ta praca trwała wiele miesięcy i wymagała ogromu cierpliwości.

Dziś jestem gotów pokazać całość – i poprosić o profesjonalne wsparcie, by uczynić z tego tekstu coś naprawdę wartościowego.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

To opowieść futurystyczna, rozgrywająca się w świecie celowo przerysowanym. Poniższy fragment odsłoni nieco więcej z tej wizji.:

 

Ulice Dzielnicy Hałasu, przez miejscowych zwane także Korytem Danych, wypełnione były tym, co najłatwiej ginie w oficjalnych rejestrach świata: ludźmi. A może bardziej: tym, co z ludzi pozostało. Oto człowiek z żarówką w miejscu oka, oto kobieta z dzieckiem w kartridżu na plecach, oto starzec z cewką pamięci zamiast głowy, który szeptał dawne przepowiednie do kałuży.

Była to dzielnica wiecznej nocy, choć nie dlatego, że słońce jej nie dosięgało – lecz dlatego, że nikt tu go nie chciał. Ciemność była tu schronieniem, było w niej mniej pytań, mniej kamer, mniej możliwości analizy. Nad głowami biegły setki kabli, jak sieci pająków splecione ze światła. Rurami płynęła nie woda, lecz sygnał. Pomiędzy budynkami lewitowały reklamy – pulsujące, obsesyjne, nachalne – oferujące wszystko: pamięć dzieciństwa, znieczulenie moralne, tanie sny i miłość syntetyczną, w trzech wersjach językowych.

Ion szedł powoli.

Nie dlatego, że bał się – on się nie bał. Ale dlatego, że tutaj należało iść wolno. Szybki ruch był sygnałem. A sygnały miały cenę.

Obok przetoczył się droid medyczny, pchając przed sobą wózek z nerką. Gdzieś w górze, pomiędzy balkonami, powieszony był człowiek – a raczej jego skorupa – pokryta kablami, z oczami świecącymi jak świąteczne lampki. Podpis głosił: „Sprzedał duszę. Dostał aktualizację.”

Ion nie zwrócił na niego uwagi.

Przeszedł pod migoczącym napisem „GMOdyfikacje – szybkie, tanie, głębokie!”, gdzie dzieci z mechanizmem głośnikowym zamiast ust sprzedawały oddechy – nabierane w kapsuły, przechowywane w lodówkach, podpisane według emocji: strach, radość, ból, tęsknota. Kupujący wybierał, co chciał poczuć.

Wszystko tu było na sprzedaż.

Tylko czas był darmowy – ale i ten kradziono najczęściej.

Przy rogu alei Stałych Migotów siedziała stara kobieta. Jej oczy były zamknięte na zawsze – zalutowane – ale dłonie wciąż miała sprawne. Na kolanach haftowała wzór, który powtarzał się co kilka cali – kod alfanumeryczny: stare, zapomniane hasło do archiwów sprzed Resetu. Nikt jej nie zaczepiał. Nie dlatego, że była groźna – lecz dlatego, że nikt nie chciał poznać treści haftu. W Nova Pradze były rzeczy, których nie należało wiedzieć.

Ion przeszedł obok niej bez słowa, ale nie bez szacunku. W jego oku zamigotała rejestracja postaci – „Obiekt: Mądra. Poziom zagrożenia: nieznany. Status: nieśmiertelna.”

Szereg młodocianych gangów przemykał wzdłuż kanałów wentylacyjnych – z laserami zrobionymi z rozbitych dronów i kastetami domowej roboty. Ich twarze były pomalowane na srebrno, a w ich oczach – tylko śmiech. Nie walczyli dla idei, lecz dla dźwięku własnych kroków w pustych korytarzach.

Gdy mijali Iona, zatrzymali się na chwilę. Jeden z nich splunął – elektronicznie, przez głośnik.

– Patrzcie. Kodowiec. Z blizną. Pewnie nosi przeszłość w plecaku.

Ion spojrzał na nich bez słowa.

To wystarczyło.

Odeszli.

Na ścianie, obok porzuconego kiosku z czarnym chlebem syntetycznym, widniał napis:

„PRZESZŁOŚĆ NIE ISTNIEJE. WSZYSTKO JEST EMULACJĄ.”

Ion przystanął. Przypomniał sobie głos Orveka:

„Przeszłość istnieje. Ale nie dla wszystkich.”

Ruszył dalej.

W jego oku zapaliła się ikona: Zbliżenie do Strefy Wysokiego Hałasu. Szum danych 87%. W tej części miasta każde słowo było rejestrowane, przetwarzane, przekształcane. Ale Ion nie mówił. On milczał jak kod.

I tak, pośród tłumu, dymu, kolorów i ciszy – szedł.

A miasto patrzyło za nim.

Przy jednym z zaułków, tam gdzie Dzielnica Hałasu zwężała się w labirynt ciasnych, obrośniętych kablami korytarzy, Ion zauważył postać skuloną za ladą zrobioną z resztek konsoli starożytnego modelu Sony-Relikt IX. Lada ta drżała delikatnie, jakby wciąż tliło się w niej życie starego świata.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Nowa Fantastyka