komentarze: 15, w dziale opowiadań: 15, opowiadania: 11
komentarze: 15, w dziale opowiadań: 15, opowiadania: 11
@JolkaK: Dziękuję za wnikliwe przeczytanie, komentarz i poparcie “biblioteczne”. Oczywiście poprawki naniosę.
@regulatorzy: Dziękuję za zwrócenie uwagi. W ramach researchu powinien był postarać się o choćby jedną butelkę ;) oczywiście już poprawiam.
To wygląda nawet prawdopodobnie, a ja lubię takie klimaty. Zajrzę do Twoich innych tekstów. Pozdrawiam!
Też się zgodzę, że przydałoby się coś na zakończenie jeszcze. Ale ogólnie jest to ciekawy pomysł i ta ironia w narracji… Pozdrawiam!
Podoba mi się dynamiczna narracja, to się dzieje szybko i czuć to czytając. Dla szukających tempa i napięcia bardzo dobre. Pozdrawiam!
Lekko i sympatycznie napisane. Poruszałem się w innych klimatach do tej pory, ale nie żałuję że tu zajrzałem. Pozdrawiam!
Brawo za research techniczny. Akurat chyba jestem z tą grupą czytelników, którzy lubią jak technicznie/fizycznie się to “w miarę” spina. Temat mnie ciekawił już od dawna i dobrze, że tu znalazło się takie opowiadanie. Pozdrawiam!
Motywy transhumanizmu są mi szczególnie bliskie, a że napisane w przejmującym minimalistycznym (jak dla mnie stylu) to nawet lepiej pasuje do klimatu. Bardzo mi się podobało.
Oryginalna forma pisania, ale… taka tu akurat bardzo pasuje i wywołuje jakiś rodzaj niepokoju… A myślę że nie nie tylko u mnie, bo dziś wielu ludzi stresuje się systemowymi komunikatami błędów. Pozdrawiam!
Bardzo dobry ten zwrot od tych 7,5 miliarda. Na początku zwyczajny dialog, z gatunku tych, które prowadził prawie każdy rodzic, a potem… Dla takich rzeczy czytam opowiadania. Pozdrawiam!
I to by wyjaśniało przyczyny tej katastrofy:). Dotychczas omijałem krótkie formy, ale teraz widzę że to był poważny błąd. Pozdrawiam!
@kronos.maximus Dziękuję za klik do biblioteki i ocenę, którą przeczytałem z satysfakcją, bo oryginalne podejście było moim priorytetem. Pozdrawiam!
Podobało mi się, trochę rzeczywiście jak “The Expanse”, ale ja lubię takie klimaty w SF od…zawsze :). Ciekawy jest język, którym mówi Rosjanin – w sumie chyba lepiej tak niż jakby miało być całkiem po rosyjsku. I też czekałem na to, co dalej z tym artefaktem :). Pozdrawiam.
@TheGuru Dziękuję za komentarz. Cieszę się że agentka Agnieszka ma swojego fana ;). Po tych wszystkich dziewczynach Bonda, Czerwonej Jaskółce i pewnie setkach innych prześlicznych agentek w popkulturze po prostu musiałem ją napisać ;).
Zacząłem czytać tę Cuiavie i … też jest tam Agnieszka. ;). Imponujący kawał prozy i choć jak do tej pory ta tematyka pozostawała poza obszarem moich zainteresowań, to jednak przecież można trochę obszar rozszerzyć :). Tym bardziej, że ciekawie prowadzisz tę historię. Może więcej osób zacznie sięgać do tych dawnych Słowian. Pozdrawiam.
@regulatorzy. Dziękuję za ocenę treści, która sprawiła mi niekłamaną radość, bo na tym portalu poprzeczka wisi wysoko. Tym bardziej wdzięczny jestem za imponującą pracę korektorską. Poprawki (chyba wszystkie) uwzględniłem z jednym wyjątkiem, który poprawiłem, ale minimalnie inaczej – wydawało mi się to bardziej naturalne dla nieco chaotycznych myśli zadurzonego w Agnieszce Lee. Nie chciałem ich aż tak wygładzać – zrobiłbym to w narracji. (obrazy dziewczyny o różnokolorowych oczach, z podrapaną dłonią, trądzikiem i końskim ogonem z włosów o nijakim kolorze).
@bruce: Dziękuję za cenne uwagi. I za klik “do Biblioteki”, Co do czasu powstania to było napisane do szuflady już dawniej – zainspirowały mnie wojny celne Trumpa sprzed roku.
@betweenthelines dziękuję za komentarz. Faktycznie, chciałem bardziej opisać jak może wyglądać świat niż dużą ilość wydarzeń.